Pielęgnacja Uroda

Pękające pięty i sucha skóra stóp. Jak można poradzić sobie z tym bolesnym problemem?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
17 grudnia 2021
Pękające pięty
Fot. iStock
 

Pękające pięty i sucha skóra to przypadłość, która dotyczy wielu osób. Skóra na piętach, której brakuje właściwego nawilżenia, może swędzieć, łuszczyć się, a także pękać, powodując ból i stwarzając ryzyko rozwoju infekcji. Co odpowiada za przesuszoną skórę stóp oraz pękające pięty? Jak można poradzić sobie z dokuczliwym problemem?

Skóra jest największym narządem ludzkiego ciała, o złożonej budowie i różnej grubości w zależności od obszaru ciała. Wyjątkowo cienka i mało odporna na powstawanie zmarszczek jest skóra pod oczami. Z kolei skóra na piętach jest niemal dwukrotnie grubsza niż gdzie indziej. Właśnie stopy, mimo tego, że skóra jest tam najgrubsza, narażone są na powstawanie nieprzyjemnych dolegliwości. Grubsza skóra stóp chroni je przed skaleczeniem i odczuwaniem bólu podczas ruchu, ale sama nie jest odporna na różnego rodzaju uszkodzenia czy zaburzenia. Gruby naskórek i brak gruczołów łojowych zwiększają ryzyko pojawienia się problemów ze stopami.

Pękające pięty

Fot. iStock/Pękające pięty

Pękające pięty — przyczyny bolesnego problemu

Proces narastania i złuszczania skóry jest naturalny, ale czasem dochodzi do zanurzeń w jego przebiegu. O rogowaceniu naskórka mówi się wtedy, gdy narasta on zbyt szybko, a nie złuszcza się w odpowiednim tempie. W dodatku na niekorzyść skóry na stopach przemawia fakt, że istnieje tam niewiele gruczołów łojowych, przez co skóra szybciej się przesusza, narasta i traci elastyczność. Przyczyn takiej sytuacji może być kilka. Zaliczamy do nich m.in.:

  • odwodnienie organizmu – suche stopy i pękające pięty mogą być skutkiem niewystarczającego nawodnienia organizmu. Odwodniona skóra staje się przesuszona i bardziej podatna na uszkodzenia. Do problemów może się przyczynić również stosowanie zbyt częstych i gorących kąpieli, opalanie, regularne korzystanie z basenu z chlorowaną wodą;
  • niewłaściwa dieta — uboga w składniki ożywcze dieta może powodować niedożywienie, co odbija się także na stanie skóry. Przyczyną problemów może być niedobór w diecie żelaza i witaminy A, odpowiedzialnej za prawidłowe nawilżenie skóry. W przypadku diety niezdrowej, tłustej, problemem może być nadwaga. Dźwiganie nadprogramowych kilogramów mocno obciąża stopy;
  • nieodpowiednie obuwie –  buty za ciasne, niewygodne, na wysokim obcasie, szczególnie noszone przez wiele godzin w pracy stojącej, są częstą przyczyną problemów z pękającymi stopami.
  • choroby przewlekłe — na pogorszenie stanu stóp i pękające pięty wpływają również choroby przewlekłe, takie jak cukrzyca (tzw. stopa cukrzycowa), niedoczynność tarczycy, zaburzenia krążenia, AZS, łuszczyca, egzema. U wielu osób skarżących się na suchą, pękającą skórę problem może wynikać z obciążenia genetycznego.

Po czym rozpoznać problem pękających pięt?

Pękające pięty i sucha skóra stóp powoduje wyraźne objawy. Na początku skóra jest napięta przy delikatnym ucisku, staje się sucha, może być podrażniona, swędząca. Tam, gdzie narasta nadmiernie twardnieje, przybierając żółtawy odcień. Gdy nie zastosujemy w tym momencie środków zaradczych, suchość pogłębia się. Skóra staje się wyraźnie szorstka, łuszcząca, może pękać, powodując ranki, ból i zwiększone ryzyko rozwinięcia się infekcji bakteryjnej.

Pękające pięty

Fot. iStock/Pękające pięty

Pękające pięty — leczenie 

Pękające pięty odejdą w niepamięć po wizycie w gabinecie kosmetycznym lub podologicznym. Specjalista usunie nadmiar zrogowaciałej skóry, np. przy użyciu frezarki diamentowej, i zastosuje zabiegi regenerujące skórę. Po takiej wizycie regularna pielęgnacja w domu powinna zapobiec pojawieniu się tego samego problemu w przyszłości.

Warto zadbać o skórę, sięgając po dermokosmetyki zawierające takie substancje jak: mocznik, olej rycynowy, olej kokosowy, olejek z drzewa herbacianego, olej z awokado, arganowy, lanolinę, glicerynę, witaminę E, witaminę A. Pomocne będzie również masło shea, które zawiera cenne dla skóry kwasy tłuszczowe (oleinowy, stearynowy, linolowy), witaminy A, E i F, fitosterole i antyoksydanty. Remedium na suche i pękające pięty jest również stosowanie raz w tygodniu peelingu gruboziarnistego, ewentualnie usuwanie twardego naskórka za pomocą pumeksu/tarki. Peeling najlepiej przeprowadzać po wymoczeniu stóp przez 10-15 minut w gorącej wodzie z dodatkiem zmiękczaczy (oliwka, sole do kąpieli, zioła, specjalne środki do stóp).

Zbawienne dla mocno zrogowaciałej skóry może okazać się stosowanie specjalnych skarpetek. Złuszczają one martwy naskórek ze stóp dzięki obecności kwasów owocowych, glikolowego, mlekowego, lub salicylowego. Stężenie kwasów jest niewielkie, dlatego skarpetki złuszczające są bezpieczne dla zdrowia. Proces złuszczania trwa od kilku do kilkunastu dni, dlatego należy uzbroić się w cierpliwość. Koniecznie przed zastosowaniem należy zapoznać się z informacjami dotyczącymi stosowania skarpetek, aby zabieg był w pełni bezpieczny.

Jeśli mimo zastosowania sposobów na pękające pięty problem nawraca, warto udać się do lekarza dermatologa, który oceni przyczyny takiego stanu i zaleci najlepsze postępowanie.

Pękające pięty

Fot. iStock/Pękające pięty

Domowe sposoby na pękające pięty

Domowe sposoby na pękające pięty to m.in. moczenie stóp w siemieniu lnianym. Siemię lniane należy zalać wrzątkiem i po przestudzeniu ostudzeniu moczyć w naparze. Mokre stopy od razu trzeba potraktować pumeksem, alby pozbyć się zmiękczonego i bardziej elastycznego naskórka. Inny domowy sposób na pękające pięty to co najmniej tygodniowa kuracja witaminą A. Wieczorem, po kąpieli, wyciśnij witaminę A i wmasuj ją w skórę na piętach. Gdy witamina się wchłonie, nałóż grubą warstwę  kremu nawilżającego i nałóż bawełniane skarpetki.

Ponadto zadbaj o zdrową dietę i odpowiednią dawkę ruchu dla zdrowia stóp. Noś również wygodne obuwie na płaskim obcasie i zadbaj o to, by odpowiednio pielęgnować stopy z tendencją do przesuszenia. Dzięki temu pękające pięty przestaną być problemem.


źródło:  www.poradnikzdrowie.pl 

Pielęgnacja Uroda

Liczi to skarbnica witaminy C i antynowotworowych polifenoli. Jak obierać i jeść ten egzotyczny owoc?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
17 grudnia 2021
Liczi
Fot. iStock
 

Liczi to egzotyczny owoc, który coraz częściej widujemy w sklepach. Jest on bardzo smaczny, jednak nietrwały, dlatego nie warto planować jego dłuższego przechowywania. Warto wiedzieć, jak obierać i jeść liczi, oraz po czym rozpoznać, że jest ono świeże?

Liczi chińskie (Litchi chinensis) zwane również śliwką chińską, uprawiane jest w Chinach od ponad 2000 lat. Poza Chinami jego uprawy można spotkać także w Indiach, Afryce Południowej i innych obszarach o gorącym i wilgotnym klimacie. Drzewko śliwy chińskiej może osiągnąć nawet 28 metrów, choć zazwyczaj dorasta do połowy tej wysokości. Liczi rosną w kiściach, a miąższ dojrzałych owoców ukryty jest w łupinie. Owoce zbierane są na koniec czerwca i początek lipca.

Liczi

Fot. iStock

Jak wygląda liczi?

Dojrzałe liczi posiada jajowaty kształt, różowo-czerwoną, dość delikatną skorupkę (skórkę), pod którą znajduje się białawy, szklisty i soczysty miąższ. Jeśli miąższ zamiast białego ma żółtawy kolor, oznacza to, owoc się zepsuł. Surowy miąższ jest w smaku orzeźwiający, charakteryzuje się słodkim i jednocześnie nieco kwaskowatym posmakiem.

W miąższu znajduje się spora podłużna pestka, której nie należy jeść. Kupując owoce warto przyjrzeć się skorupce. Gdy przybrała ciemne i matowe zabarwienie, najpewniej owoc przejrzał lub był zbyt długo przetrzymywany w chłodni. Tak wyglądające egzemplarze lepiej ominąć. Liczi jest bardzo nietrwałe, już po 2-3 dniach przetrzymywania w temperaturze pokojowej owoce zaczynają się psuć. Po zakupie, jeśli nie będą spożywane, warto je przechowywać w lodówce do 7-10 dni. Owoce liczi można także wraz ze skórką zamrozić do późniejszego wykorzystania.

Liczi — wartości odżywcze i właściwości dla zdrowia

Liczi jest dobrym źródłem witamin. Znajdziemy w nim duże ilości witaminy C (w 100 g jest jej aż 71 mg, czyli prawie 90% dziennego zapotrzebowania na tę witaminę), zawiera również witaminy E i K, niewielkie ilości witamin z grupy B. Owoce zawierają także minerały takie jak: potas, fosfor i miedź. Do cennych substancji, których w owocach śliwki chińskiej nie brakuje, należą polifenole, które zwalczają szkodliwe wolne rodniki. Polifenole działają zapobiegawczo względem nowotworów, miażdżycy i chorób takich jak Alzheimer i Parkinson. Liczi są owocami niskokalorycznymi, dostarczają w 100 g ok. 60 kcal.

Liczi

Fot. iStock

Ochrona dla układu krążenia

Polifenole odgrywają ważną rolę w ochronie serca i układu krążenia. Wykazują one działanie przeciwmiażdżycowe hamując utlenianie się cholesterolu LDL. Ponadto obecność w miąższu owoców liczi potasu reguluje ciśnienie krwi oraz poprawia pracę serca.

Przeciwwskazania

Co prawda liczi należą do owoców niskokalorycznych, ale zawierają dość dużą ilość cukrów prostych. Jest ich tu ok. 15% w miąższu owocu, co odpowiada 3 łyżeczkom cukru. Z tego powodu ostrożnie powinny do nich podchodzić osoby cierpiące z powodu cukrzycy oraz stosujące diety redukujące masę ciała.

Jak obierać i jeść liczi?

Przygotowywanie tych egzotycznych owoców do spożycia nie przysparza kłopotu. Skorupka kryjąca soczysty miąższ jest delikatna i bez problemu odchodzi od owocu. A więc jak obierać liczi? Wystarczy złapać za ogonek i pociągnąć go tak, aby odszedł on z kawałkiem skorupki. Jeśli jednak ogonek nie chce swobodnie odejść, można sobie pomóc nożem, nacinając delikatnie i podważając skorupkę. Reszta owocu nie powinna sprawiać problemu z obieraniem. Wiele osób nawet porównuje tę czynność do zdejmowania skorupki z jajka ugotowanego na twardo. Jeśli ściągnięcie skorupki stwarza spore problemy, może to oznaczać, że owoc przed zerwaniem nie zdążył dojrzeć, a po zerwaniu owoce te już nie dojrzewają.

Pestka obecna w środku miąższu jest niejadalna, a nawet posiada pewne toksyczne właściwości, dlatego w całości należy ją usunąć. Można zrobić to nożykiem, lub po prostu cały owoc bez skorupki włożyć do ust i pozbyć się jej, jak w przypadku wiśni czy czereśni.

Jak można wykorzystać te egzotyczne i smaczne owoce w kuchni? Jest kilka możliwości. Liczi można zjeść od razu, póki są świeże, dodać do owocowych sałatek, deserów, lodów. Można je również przyrządzać z mięsem wieprzowym, kurczakiem, kaczką oraz rybami.

Liczi

Fot. iStock

Cena liczi

Cena za świeże liczi, które można kupić w hipermarketach oraz na bazarach, wynosi zazwyczaj około 15-20 zł za kilogram. Z kolei liczi w puszce kosztuje ok. 10 zł za 500 g, przy czym trzeba pamiętać, że co prawda owoce śliwki chińskiej zachowują w syropie swój smak i aromat, ale są znacznie bardziej kaloryczne od owoców świeżych.

Jak wyhodować liczi z pestki?

Liczi to jedna z egzotycznych roślin, które można samodzielnie wyhodować z pestki w domu. Trzeba przy tym jednak zaznaczyć, że młoda roślina będzie rosła wolno i jest dość kłopotliwa w domowej uprawie. Aby wyhodować liczi z pestki, nasiona najpierw wymocz w wodzie przez 1-2 doby. Po tym czasie włóż je poziomo na głębokość 2 cm w mieszaninie torfu, piasku i perlitu (3:1:1). Dbaj o ciepło i umiarkowaną wilgotność podłoża, ponieważ roślina ta nie lubi stać w mokrym. Już po tygodniu może pojawić się kiełek, z którego, przy troskliwej pielęgnacji rozwinie się roślina.


źródło: dietetycy.org.pl, www.poradnikzdrowie.pl 

 


Pielęgnacja Uroda

Rybne specjały nie tylko na wigilię

Redakcja
Redakcja
17 grudnia 2021

Dziś na polskim stole wigilijnym króluje karp. Jednak są osoby, którym ta ryba po prostu nie smakuje, a jak przekonuje ekspert żywienia, karp pod względem wartości odżywczych ustępuje wielu innym gatunkom ryb. Jeśli nie karpia, to jaką rybę wybrać na wigilijny stół? Poznaj przepisy na rybne specjały doskonałe nie tylko na wieczerzę wigilijną, a polecane przez blogerów akcji edukacyjnej Naturalnie Bałtyckie.

Skąd się wzięła tradycja wigilijnego karpia?

Jak się okazuje karp zaczął pojawiać się na wigilijnym stole stosunkowo niedawno. Tradycja ta sięga zaledwie czasów powojennych. W 1948 roku ówczesny minister przemysłu Hilary Minc, zwolennik gospodarki nakazowo-rozdzielczej zainicjował tworzenie Państwowych Gospodarstw Rybackich podpierając się hasłem „karp na każdym wigilijnym polskim stole”. Nic dziwnego, że padło właśnie na karpia. Był najłatwiejszą do hodowli rybą i też najtańszą. Dlatego przyjął się dość szybko i do dziś jest wigilijnym królem.

Jeśli nie karp to co?

Karp ma sporo cennych własności, ale jest dużo innych gatunków ryb, które pod względem wartości odżywczych są dużo cenniejsze i przez wielu uznawane, jako smaczniejsze” – mówi dr inż. Wojciech Sawicki, spec. ds. bezpieczeństwa żywności, technolog żywności WNoŻiR, ZUT w Szczecinie i wyjaśnia – „Ogólnie ryby słodkowodne mają dużo mniej wartości odżywczych, niż ryby morskie. Jeżeli chodzi zaś o karpia to należy on do ryb średniotłustych (2 do 5% tłuszczu w mięsie), przy czym w tłuszczu tkanki mięśniowej karpia, dominują kwasy tłuszczowe jednonienasycone (MUFA), których ilość dochodzi do ponad 50%. Natomiast ryby morskie, w tym nasze bałtyckie, zawierają dużo więcej kwasów tłuszczowych zarówno jedno, jak i wielonienasyconych (PUFA), wśród których są te najcenniejsze dla naszego zdrowia – omega-3, jak kwas eikozapentaenowy (EPA) i dokozaheksaenowy (DHA). W rybach morskich znajdziemy również korzystniejszy stosunek kwasów omega-3 i omega-6. Z obecnością tłuszczu związana jest również zawartość rozpuszczonych w nich witamin A, D, E i K, których ryby morskie zawierają dużo więcej.”

Zaletą wszystkich ryb, zarówno tych słodkowodnych jak i morskich, jest duża zawartość lekkostrawnego i wysokowartościowego białka. W składzie białka rybiego znajdziemy egzogenne aminokwasy, które muszą zostać dostarczone z pokarmem, aby nasz organizm prawidłowo się rozwijał i funkcjonował. W rybach słodkowodnych i morskich znajdziemy także cenne dla naszego zdrowia minerały: magnez, żelazo, cynk, fosfor, potas i selen. Na korzyść gatunków morskich przemawia fakt, iż są bogatym źródłem jodu, którego potrzebuje nasza tarczyca, aby sprawnie funkcjonować.

„Oczywiście nie skreślajmy karpia z naszego wigilijnego stołu, ale sięgnijmy również po nasze bałtyckie skarby: śledzie, szproty, stornie, gładzice czy turbota.” – zachęca W. Sawicki – „Oprócz wielu własności prozdrowotnych cechują się one niepodważalnymi walorami smakowymi. Warto spróbować ich i to nie tylko od święta. Niech nie będą one tylko urozmaiceniem naszego wigilijnego stołu, ale zagoszczą częściej w naszych kuchniach. Dla naszego zdrowia jedzmy więcej ryb.”

Smaczne dania rybne nie tylko na wigilię

Turbot smażony w sosie własnym z orzechami pekan, cebulą, czosnkiem, dymką i koperkiem

Składniki:

  • 2 wypatroszone turboty
  • 150 g cebuli, pokrojonej w drobną
  • kostkę
  • 2 ząbki czosnku, pokrojonego
  • w cienkie plasterki
  • 1 łyżka posiekanego koperku
  • 1 łyżka dymki, drobno pokrojonej
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 1 łyżka masła
  • olej rzepakowy do smażenia
  • 1 opakowanie włoszczyzny
  • 1 główka czosnku
  • 2-3 liście laurowe
  • 3-4 ziarnka ziela angielskiego
  • 1 duża cebula (do wywaru)
  • 5-6 orzechów pekan
  • sól

Wywar:

Obraną włoszczyznę i jednego turbota skropić olejem i ułożyć na blaszce, na papierze do pieczenia. Piekarnik rozgrzać do 220 stopni. Piec około 20 minut z włączoną funkcją grill. Po upieczeniu przełożyć do garnka. Dodać opaloną nad gazem lub w piekarniku z funkcją grill cebulę, całą główkę czosnku i zalać 3-4 litrami wody. Dodać ziele angielskie i liść laurowy. Gotować na bardzo małym ogniu przez około 2 godziny. Po tym czasie odcedzić zawartość przez sito, a pozostały wywar zredukować do około 200-250 mililitrów na małym ogniu. Nie solić.

Ryba:

Drugiego turbota ponacinać dość głęboko, od góry co około centymetr, a następnie natrzeć solą. Na patelni rozgrzać 3 łyżki oleju. Turbota smażyć przez 5 minut, zaczynając od naciętej strony, a następnie obrócić na drugą stronę i smażyć kolejne 5 minut. Po usmażeniu odłożyć rybę na talerz. Na patelnię, na której była smażona, wlać dwie łyżki oleju i usmażyć na niej cebulę na złoty kolor. Dodać orzechy pekan, czosnek i smażyć przez chwilę. Zmniejszyć ogień. Dolać wywar, zagotować i wyłączyć kuchenkę. Dodać masło, sok z cytryny, koperek i dymkę. Posolić do smaku. Tak przygotowanym sosem polać usmażonego turbota.

Śledź z karmelizowaną cebulką

Składniki:

  • 6 solonych filetów śledziowych
  • 1 duża cebula
  • 60 ml oleju
  • czarny pieprz

Cebulę pokroić w talarki, skarmelizować mocno na rumiano i pozostawić w oleju do ostudzenia. Dopiero wtedy odcedzić,

ale olej zachować. Odmoczone śledzie pokroić w cząstki, układać warstwami w słoju, przesypując pieprzem i przekładając cebulką. Na koniec zalać pocebulowym olejem i odstawić do lodówki na 12 godz.

Pierogi z wędzonym dorszem

Składniki

ciasto:

  • 300 g mąki pszennej
  • 150 ml gorącej wody
  • 1 łyżka masła
  • 1/2 łyżeczki soli

farsz:

  • 250 g białego sera
  • 150 g wędzonego dorsza
  • sól, pieprz do smaku

okrasa:

  • 100 g słoniny

Mąkę połączyć z gorącą wodą i solą, następnie dodać roztopione masło. Wyrobić na gładką, jednolitą kulę, obficie posypać mąką i odłożyć na minimum 20 minut do odpoczęcia. Ser przepuścić przez praskę, dodać posiekaną drobno wędzoną rybę, doprawić solą i pieprzem. Wymieszać na jednolitą masę. Ciasto podzielić na 2 części i rozwałkować na cienki placek, podsypując odrobiną mąki. Szklanką wyciąć kółeczka, nakładać po łyżeczce farszu i sklejać, formując zgrabne pierożki. Gotować w osolonej wodzie 2-3 minuty od momentu wypłynięcia. Podawać z gorącymi skwarkami ze słoniny.

Pieczone kotleciki z gładzicy w sosie teriyaki

Składniki

  • 300 g fileta z gładzicy
  • 1 jajko
  • 3 łyżki panko
  • 1/2 papryczki chili
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 cm imbiru
  • 1 łyżka posiekanej kolendry
  • 1 łyżka posiekanej natki pietruszki
  • 1 łyżeczka sosu rybnego
  • 1 limonka
  • 10 łyżek sosu teriyaki
  • 50 g białego sezamu
  • patyczki do szaszłyka

Filety z gładzicy pokroić na mniejsze kawałki. W malakserze zmiksować chili, czosnek, imbir, kolendrę i natkę. Dodać rybę, jajko, panko i sos rybny. Całość zmiksować na jednolitą masę. Na patykach uformować kotleciki i obtoczyć w sezamie. Piec na blaszce wyłożonej pergaminem w temperaturze 180 stopni około 20 minut. Podawać z sosem teriyaki.

Foto – Joanna Matyjek


 Naturalnie Bałtyckie to innowacyjny projekt edukacyjny wspierający polskie rybołówstwo bałtyckie, którego głównym celem jest promocja racjonalnego wykorzystania zasobów Morza Bałtyckiego, a także kreowanie świadomej konsumpcji produktów rybnych. Istotnym elementem programu jest także propagowanie wśród Polaków proekologicznych postaw, które mogą mieć wpływ na poprawę czystości Bałtyku i zwiększenia jego zasobów. Inicjatorem i koordynatorem projektu jest Kołobrzeska Grupa Producentów Ryb Sp. z o.o., jedna z najstarszych uznanych organizacji producentów ryb w Polsce, zajmująca się produkcją i obrotem rybami w postaci świeżej i mrożonej.

 


Zobacz także

Jak policzyć BMI (Body Mass Index)

15 oznak tego, że za bardzo przejmujesz się swoją wagą

Dzień #22. Zadbaj o siebie naprawdę. #SlimemGO

Sekrety makijażu według Magdy Pieczonki

Sekrety makijażu według Magdy Pieczonki – makijażystki gwiazd