Listy do redakcji Związek

„Jest mi bez Ciebie trudniej, ale lepiej” – list do męża

Listy do redakcji
Listy do redakcji
12 lutego 2020
Fot. iStock/Marjot
 

Piszę dziś ten list. Już dawno chciałam go napisać. Tyle, że wciąż brakuje mi pewności, siły i nadziei, by go wysłać. Nawet nie jestem pewna od czego zacząć…

Jest mi bez Ciebie trudniej, ale lepiej. Nie sądziłam, że to się kiedyś zdarzy, że przejdzie mi przez gardło. Wiele nas kiedyś łączyło. 16 lat, to w końcu kawał czasu. Dziś na pytanie, co nas łączy, oboje odpowiadamy tak samo – dzieci. Nic więcej. A Ty nadal nie rozumiesz, tego, co się właśnie z nami dzieje. Śpimy w jednym łóżku, pijemy kawę z podobnych kubków, kąpiemy się w tej samej wannie. Siedzimy nawet przy tym samym stole. I wymieniamy się podobnymi uwagami: „Zapłaciłaś energię?”. „Wyrzucisz śmieci?”, „Odbierzesz ją dzisiaj”.

Za nami wiele kłótni, wiele obietnic. Krzyczę, że to koniec, że nie chcę tak żyć. Ty też nie chcesz, ale nie chcesz niczego zmienić. Nie chcesz terapii, rozmów o nas. Nie chcesz wyjechać gdzieś ze mną, zmieniać się, pracować. „Nie męcz mnie”, mruczysz moszcząc się na kanapie, z książką, gazetą,  do złudzenia przypominając koszmar mężczyzny z mojego dzieciństwa. Pogrążony we własnych myślach, własnym świecie. Co tam, że syn mówi: „Tato, pobaw się”. Mówisz, że oczywiście, że tak, że zaraz. Tyle, że zaraz nie nadchodzi. You know. Miałam żyć inaczej, żyję podobnie jak kobiety z pokolenia matki.

Nie chcesz też pozwolić mi odejść. Bo ja– w odróżnieniu do nich wiem, że można odejść. „Chyba nie rozbijesz rodziny?”, syczysz mi nad uchem. Albo stajesz w drzwiach z miną pt. „pobłażanie” i cedzisz lekko: „Rozbijesz? Dzieciom? Rodzinę?” A ja nie mam dość siły. Odebrała mi ją ta przeklęta miłość. Miłość, która odbiera mi prawie wszystko, a może nawet wcale nie istnieje.

Po co to właściwie piszę? Chyba tylko po to, żeby się uwolnić, może przeczytać potem, że nie jestem sama, że inne mnie rozumieją – bo  Ty nie. Że ktoś jeszcze poza mną jest samotny w świecie „małżeństwo”. Czym czego zazdroszczą mi inne kobiety, co z góry ma być szczęściem, stabilizacją, normalnością. Phi, ile kobiet ukrywa cierpienie za tą śmieszną fasadą.

Chciałam trzymać Cię zawsze za rękę, ale nadszedł czas, że Ty tego już nie chciałeś. Puściłeś ją. Szukałam Twojej dłoni po omacku milion razy, za każdym razem bezlitośnie się mi wymykała, wyrywałeś ją, w końcu przestałam szukać. Dziś chyba już nie chcę jej ani szukać, ani znaleźć. Ale też nie mogę znieść myśli, że nie będzie jej gdzieś blisko. Paradoks co? Już Cię może nie kocham nawet, ale wciąż nie potrafię być wolna.

Od dawna jest już ta pora, by odejść. Skąd wiem, że pora?

– Bo nie słuchasz, gdy mówię. Warczysz za to: „Co znowu?!”

– Bo nie piszesz w ciągu dnia: „Co słychać”. Jeśli już to tylko czasem: „Załatwiłaś?”

– Bo jestem sama w codzienności, a gdy krzyczę o tym, znużony pytasz: „Ale o co ci, do diabła, chodzi”

– Bo jestem sama w łóżku, chociaż śpisz obok i nawet się czasem bzykamy. Nie wiem jak inaczej nazwać penetrację bez cienia czułości, uwagi, troski, bez cienia próby, by było lepiej, mocniej niż wczoraj. Bym choć na chwilę odpłynęła. No cóż, najważniejsze, że odpływasz Ty. Albo udajesz, bo średnio wierzę, że wystarczy Ci te kilka minut jęków i wzdychań.

Więc walczę, tylko po to by zderzać się z rzeczywistością. Myśleć, że bez Ciebie byłoby prościej, lepiej. Chociaż nie oszukiwałabym siebie, że mam męża. Świata bym nie oszukiwała, wszyscy by mi współczuli. Nie takiego życia chciałam. Okazało się, że każde moje marzenie obracasz w pył, że wszystko co jest dla mnie ważne – Ty, choćby i nieświadomie, niszczysz. Porzucasz mnie zawsze, gdy najbardziej Cię potrzebuję. Dokonujesz wyborów, które najbardziej mnie ranią. Bo nigdy nie uwzględniasz w nich mnie, dzieci.

I nie rozumiesz, nie próbujesz zrozumieć. Widzisz w swoim lustrze tylko siebie, podczas gdy ja chciałam widzieć nas.

Więc lubię, gdy wyjeżdżasz, późno wracasz. Już nie czekam. Chciałabym cofnąć czas, żeby to wszystko się nie zdarzyło – bo najbardziej boję się, że z „tym” już niczego nie naprawimy.

Dziś wolę nie wiedzieć, co będzie jutro. Gdy odwracasz się plecami. – Nie chcę teraz rozmawiać – mówisz. A ja kiedyś słyszałam, wiem, że tak wygląda obojętność, małżeńskie znudzenie, zmęczenie, przemijanie. Układam w głowie te wszystkie zdania, które powinnam  powiedzieć  i te których bym nie chciała, ale milczę. Nie umiem. Nie teraz. Wiem tylko, że nie chcę być tu, gdzie jestem.

Ja. 33 lata. Matka dwójki dzieci, mężatka. Dziesięć lat temu gotowa pokroić się za miłość. Za nas. Za przyszłość. Jak to boli. To, że jestem taka zwyczajna.

O akcji „Niewysłany list”

Każdy ma swój niewysłany list. Czasem zapisany tylko w sercu. Czekający w szufladzie niezałatwionych spraw. Na wysłanie niektórych jest już za późno, na inne brak odwagi, brak aktualnego adresu…  A może wszystko byłoby inne, gdyby się tylko od nich uwolnić?

Piszcie do nas, anonimowo jeśli chcecie. Wyślijcie wreszcie swoje listy i poczujcie ulgę. Wybrane listy opublikujemy, a kilka z nich nagrodzimy.

Prace przesyłajcie na adres [email protected] wpisując w temacie wiadomości „Niewysłany list” oraz z informacją, jak chcecie zostać podpisane (w przypadku braku informacji, list podpiszemy pierwszą literą imienia lub nicku).

Prosimy o dołączenie w treści wiadomości poniższego oświadczenia:
Oświadczam, że jestem autorem nadesłanej pracy konkursowej oraz wyrażam zgodę na jej publikację przez portal Oh!me.
Wyrażam zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora oraz Sponsorów konkursu, swoich danych osobowych, uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami o ochronie danych osobowych i RODO.

NAGRODY:

10 x zestaw nagród, składający się z:

  • 2 części zbiory opowiadań Opowiem ci o zbrodni

  • ekologiczna torba na zakupy

  • zawieszka na torebkę z grafiką Porysunki

www.lifetimetv.pl

LifetimePolska

lifetimepolska



5 x zestaw nagród, składający się z:

1 x zestaw nagród, składający się z:

www.floradix.pl

www.naszazielarnia.pl

Floradixpolska

naszazielarnia


 

5 x komplet bielizny Alles (biustonosz i majtki, do wyboru na stronie www.alles.pl – w dostępnych rozmiarach i modelach))

Rozważna czy romantyczna? Spokojna czy energiczna? Niezależnie od tego, jaka jesteś, zakochaj się w bieliźnie Alles! Weź udział w walentynkowym konkursie Oh!Me i wygraj dowolny komplet niezwykle kobiecej bielizny, która doskonale podkreśli twój styl i temperament!

www.alles.pl

BieliznaAlles

alles.bielizna


1 x  EMILIA KIPPER – Bransoletka z serduszkiem

1 x EMILIA KIPPER – Sztywna bransoletka z turkusową emalią

1 x MIŁOŚĆ TO OGIEŃ – Łańcuszek z sercem

1 x ANNE HULTQUIST – Krótki pozłacany wisiorek z napisem

1 x MYA BAY – Sztywna bransoletka z napisem

 

www.kateandkate.pl

kateandkate.bizuteria

kate_and_kate

Wszystkie „Niewysłane listy” możecie przeczytać tutaj.

Akcja trwa 03.02.2020 od 29.02.2020 do roku. Wyniki zostaną opublikowane do 15.03.2020 roku. Regulamin akcji dostępny jest tutaj.


Listy do redakcji Związek

Cukrzyca typu 1. Co należy wiedzieć o tej chorobie?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
12 lutego 2020
cukrzyca typu 1
Cukrzyca typu 1 / Fot. iStock
 

Cukrzyca typu 1 to choroba autoimmunologiczna, w której organizm niszczy komórki trzustki. Od pojawienia się pierwszych sygnałów cukrzycy do ich rozwinięcia mija niewiele czasu,  a konsekwencje tej choroby mogą być bardzo poważne. Czym charakteryzuje się cukrzyca typu 1 , jakie ma objawy, jaka dieta i leczenie jest konieczne, by organizm mógł poprawnie funkcjonować?

Cukrzyca typu 1 – przyczyny

Cukrzyca typu 1 jest chorobą z autoagresji, czyli taką, w której komórki układu odpornościowego w wyniku „błędu” atakują komórki beta trzustki, niszcząc ją. Na skutek tego trzustka drastycznie ogranicza lub zupełnie przestaje produkcji insuliny. To ma fatalny wpływ na organizm, ponieważ insulina jest konieczna do regulowania poziomu cukru (glukozy) we krwi. Niedostatek insuliny lub jej  brak sprawiają, że cukru we krwi jest zbyt dużo, co zaburza pracę organizmu. Pełnoobjawowa postać tej choroby występuje, gdy zniszczonych zostanie ok. 90% komórek beta, co jest procesem nieodwracalnym.

Nadal nie wiadomo na pewno, jakie czynniki powodują uruchomienie tego procesu, więc zapobieżenie chorobie nie jest możliwe. Wiadomo natomiast, że cukrzyca typu 1 nie jest chorobą dziedziczną, ale trzeba zaznaczyć, że chorzy na cukrzycę typu 1 mają genetyczną skłonność do chorób autoimmunologicznych i właśnie tę skłonność mogą przekazać dalej. Cukrzyca typu 1 najczęściej ujawnia się u dzieci i i młodzieży, choć może pojawić się także później. Ten typ cukrzycy w każdym przypadku potrzebuje leczenia insuliną, które pozwala utrzymać poziom cukru we krwi w ryzach.

Cukrzyca typu 1 – objawy

Objawy, jakie daje cukrzyca typu 1 trudne są do przeoczenia, pojawiają się nagle i z dużym natężeniem. Organizm wysyła jasne sygnały, że dzieje się coś niedobrego. Pełen rozwój objawów trwa od 4 do 12 tygodni, co jest czasem, w którym należy podjąć odpowiednie kroki diagnostyczne i wdrożyć potrzebne leczenie.

Cukrzyca typu 1 – objawy:

  • odczuwanie silnego i trudnego do zaspokojenia pragnienia – powoduje ono wypijanie nawet kilkunastu litrów płynów na dobę,
  • częstomocz – częste oddawanie moczu w dzień, wizyty w toalecie nawet kilka razy w ciągu nocy. Wynika to z próby usunięcia nadmiaru glukozy z moczem,
  • wielomocz – wydalanie w ciągu doby ponad 3 litrów moczu (normalnie powinno być 2-2,5 l),
  • utrata wagi – przy niedoborze insuliny organizm nie może uzyskać energii z węglowodanów, które „karmią”mięśnie i mózg. Ponieważ glukoza wydalana jest z moczem, nie stanowi już wartościowego źródła energii, którą organizm w ostateczności czerpie z tłuszczów. Po wykorzystaniu zapasów energii z tanki tłuszczowej, ciało traci kilogramy,
  • senność, apatia, osłabienie – powoduje je wyżej wspomniany brak wystarczającej energii w organizmie,
  • infekcje – są częste przy osłabionym organizmie.

Cukrzyca typu 1 a kwasica ketonowa – objawy stanu zagrażającemu życiu

Kwasica ketonowa to bardzo niebezpieczny dla zdrowia i życia stan, który najczęściej dotyczy cukrzycy typu 1. Jeśli cukrzyca jest jeszcze nierozpoznana lub niewłaściwie leczona, w wyniku intensywnego rozkładu tłuszczów powstają ciała ketonowe. Są one gromadzone w organizmie, a ponieważ mają kwaśny odczyn kwaśny, zaburzają procesy organizmu, co określamy kwasicą ketonową.

Kwasica ketonowa objawia się m.in.:

  • objawami ze strony układu pokarmowegobólami brzucha, nudnościami, wymiotami,
  • charakterystycznym zapachem acetonu z ust, kojarzącym się z zapachem gnijących jabłek,
  • oddechem kwasiczym – najpierw głębokim i szybkim oddechem, który następnie się spłyca,
  • mocno zaczerwienionymi policzkami – na skutek rozszerzenia naczyń krwionośnych,
  • śpiączką cukrzycową – ciała ketonowe w nadmiarze są toksycznie dla mózgu. W wyniku ich nagromadzenia może nastąpić śpiączka cukrzycowa, obrzęk mózgu i nawet zgon chorego.

Stan kwasicy ketonowej wymaga szybkiego udzielenia pomocy choremu.

Cukrzyca typu 1 – dieta

Aby cukrzyca typu 1 pozostała w ryzach, dieta i leczenie mające na celu utrzymanie właściwego poziomu cukru we krwi, powinny być prowadzone jednocześnie. Dieta przy chorobie, jaką jest cukrzyca typu 1, powinna być układana przez diabetyka i dietetyka, by była jak najbardziej precyzyjna. Choroba leczona wielokrotnymi wstrzyknięciami insuliny musi być oparta na tzw. wymiennikach węglowodanowych. 10 g węglowodanów przyswajalnych to tzw. 1 WW, czyli wymiennik węglowodanowy. Każdy chory na cukrzycę typu 1  powinien z pomocą dietetyka nauczyć się liczenia węglowodanów w spożywanych posiłkach – od tego zależy ilość przyjmowanej insuliny przed posiłkami.

Z początku może się to wydawać trudne, ale opanowanie tej umiejętności pozwoli na właściwe dawkowanie insuliny. Chory może się wesprzeć specjalnymi tabelami ułatwiającymi leczenie węglowodanów. Można kupić także specjalne wagi spożywcze, które poza ważeniem produktów, pokazują także liczbę kalorii oraz ilość zawartych w produkcie węglowodanów, białek i tłuszczów. Czytanie etykiet na produktach także może dać informacje dotyczące obecnych w nich węglowodanów. Po pewnym czasie chory dochodzi do wprawy i odpowiednie przeliczanie węglowodanów przestaje być kłopotliwe.

Cukrzyca typu 1 – leczenie i remisja

Po rozpoznaniu choroby takiej jak cukrzyca typu 1, leczenie wdrażane jest od razu i prowadzone do końca życia. Ponieważ choroba nie zniknie, należy stosować się do zaleceń diabetologa odnośnie do leczenia insuliną. Chory z dopiero co rozpoznaną cukrzycą typu 1 powinien być leczony początkowo w szpitalu. Po ustabilizowaniu sytuacji pacjent wraca do domu, gdzie stosuje insulinę podskórnie, jednocześnie z zachowaniem odpowiedniej diety cukrzycowej. Konieczne jest również samodzielnie mierzenie stężenia glukozy we krwi za pomocą glukometru. Poza tym należy kontrolować także profil lipidowy oraz poziom hemoglobiny glikowanej (HbA1c), by cieszyć się możliwie jak najlepszym zdrowiem.

Warto wspomnieć jeszcze o remisji, jaka ma miejsce w trakcie leczenia cukrzycy typu 1. Remisja jest czasem zmniejszenia zapotrzebowania na insulinę i może trwać ok. pół roku. W tym czasie stężenie glukozy się zmniejsza, mogą występować częste niedocukrzenia, więc należy zmniejszyć dawki insuliny. Nie zaleca się jednak zupełnej rezygnacji z insuliny. Trzeba pamiętać, że jest to sytuacja chwilowa i stężenie glukozy we krwi po pewnym czasie znów się zwiększy. W trakcie remisji warto często kontrolować stężenie glukozy we krwi za pomocą glukometru, a wszelkie wątpliwości dotyczące postępowania konsultować z diabetologiem.

Cukrzyca typu 1 – hiperglikemia

Hiperglikemia, czyli przecukrzenie, następuje przy cukrach powyżej 160-200 mg/dl i najczęściej wynika z błędów popełnianych przez osobę chorą. Poważna hiperglikemia może prowadzić do poważnych konsekwencji – uszkodzeń nerek, wzroku, nerwów, chorób sercowo-naczyniowych.

Cukrzyca typu 1 – objawy wysokiej hiperglikemii:

  • senność,
  • apatia,
  • zmęczenie,
  • zwiększone pragnienie i częstsze korzystanie z toalety.

Przy hiperglikemii, aby zapobiec powikłaniom należy podać korekcyjną dawkę insuliny.

Cukrzyca typu 1 – hipoglikemia

Hipoglikemia występuje, gdy poziom cukru we krwi spada poniżej 70 mg/dl. Niedocukrzenie występuje, gdy ilość insuliny w organizmie jest większa, niż glukozy, czego najczęstszym powodem jest niewłaściwa dieta. Zbyt niski poziom cukru we krwi jest stanem zagrażającym życiu. Żeby temu zapobiec, należy spożyć glukozę lub wypić słodki napój typu Coca-Cola. Jeśli chory straci przytomność, trzeba wezwać pogotowie i jeśli jest taka możliwość, podać mu podskórnie glukagon, który działa odwrotnie do insuliny. Glukagonu nie wolno podawać w przypadku cukrzycy typu 2, którzy są leczeni lekami doustnymi. Najpoważniejszymi skutkami hipoglikemii są powikłania sercowo-naczyniowe oraz uszkodzenie mózgu.

Cukrzyca typu 1 – objawy hipoglikemii: 

  • bladość na twarzy,
  • drżenie rąk,
  • uczucia nóg „jak z waty”,
  • kołatanie serca,
  • nasilona potliwość,
  • rozdrażnienie,
  • dezorientacja,
  • trudności z wysławianiem się,
  • drgawki,
  • utrata przytomności.

źródło:  www.mp.pl, diabetyk.org.pl,  diabetyk24.pl 

Listy do redakcji Związek

Partnerstwo bliskości to przepis na miłość. Nie każdy potrafi być blisko, nie każdy rozumie tę potrzebę

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
12 lutego 2020
Fot. iStock

Od czego zaczyna się miłość, a potem związek? Od miliona marzeń i wyobrażeń o partnerze i wspólnej przyszłości… Ach ta miłość. Ale zanim zaśniemy z przekonaniem „to jest to!”, czeka nas po drodze kilka niespodzianek i dylematów. Nie każdy bowiem kocha tak samo i nie każdy oczekuje bliskości takiej samej, jak jego partner. Każdy kocha po swojemu, inaczej. I każdy przekonany jest, że nie ma innego sposobu.

Nie potrafią, nie chcą i nie wyobrażają sobie, że może być inaczej…  Tych miłości są miliony, złożone ze sposobów kochania każdego człowieka. Mówi się o stylach kochania. Czasem spotykają się dwa style, których nie sposób pogodzić. I mogą kochać nad życie, szczerze, z całych sił, czeka ich jednak trudna droga kompromisów i rozmów. Bo bez nich, trudno byłoby uwierzyć, że to w ogóle może być miłość… A jednak można. Oprócz tego jak kochamy, ważniejsze jest, jak tę miłość okazujemy. Co rozumiemy przez bliskość z partnerem.

Psychologie od dawna interesują się miłością i związkami. Nie od dziś wiadomo również, że najwyższą sztuką kochania jest umiejętność pracy nad związkiem, poznawania partnera, ale i siebie. To w jaki sposób przywiązujemy się do siebie w romantycznej relacji, może być naszym związkowym „być albo nie być”.

Style przywiązania

„Badania nad przywiązaniem u dorosłych zaowocowały setkami prac i dziesiątkami książek, które dokładnie nakreślają sposoby zachowań w bliskich romantycznych związkach”*.  Kiedyś główny wpływ na styl przywiązywania się, zrzucano na sposób wychowania, dziś wiemy, że to nie jedyny czynnik, który formuje nasze „dorosłe kochanie”. Oprócz tego, jakie relacje mieliśmy z rodzicami, bardzo ważne są nasze późniejsze życiowe doświadczenia. Wspólnie kreują to, jak radzimy sobie z bliskością w dorosłości.

Możemy wyróżnić trzy style przywiązania – czyli reagowania na bliskość w związku miłosnym. Style bezpieczny, lękowy i unikający. Co to oznacza? Przeczytajcie.

Styl bezpieczny

„Ludzie przejawiający styl bezpieczny czują się dobrze w bliskich relacjach i są zwykle ciepli i kochający…”*

Jaki schemat zachowania rodziców wpływa na prezentowanie tego stylu? Rodzice czuli, okazujący uczucia i dostępni dla dziecka. Tacy, którzy reagują na emocjonalne potrzeby dziecka.

Blisko połowa ludzi prezentuje właśnie ten styl. Większość z nas, tak wyobraża sobie związek… ale nie wszyscy.

Styl lękowy

„(…) ci o stylu lękowym bardzo pragną bliskości, często są przesadnie zaangażowani w swoje relacje i martwią o to, na ile partner odwzajemnia ich uczucia…”*

Styl lękowy może być wynikiem doświadczania obojętności czy ambiwalencji ze strony rodziców. Lęk i zabieganie o zainteresowanie partnera, to objaw braku pewności siebie, syndrom „nigdy dość dobrych”, by zasłużyć na uwagę.

Styl unikający

„(…)dla osób o stylu unikającym, bliskość jest równoznaczna z utratą niezależności i dlatego starają się ją minimalizować.”*

Ten styl może być skutkiem emocjonalnego chłodu. Duży dystans i sztywność relacji w  rodzinnym domu sprawia, że trzeba się przed chłodem ochronić. Najprostszym mechanizmem obronnym jest… dobrze zbudowany mur. Jeśli nie oczekujesz bliskości, której i tak nie dostaniesz, dystansujesz się. Po co? Przynajmniej nie zostaniesz znów zraniony. To najłatwiejszy system unikania rozczarowania, a tego nikt nie lubi.

Jak kochasz ty, a jak twój partner?

Każdy z tych stylów w pewien sposób definiuje to, jak funkcjonujemy z związku. Jakiej formy czy częstości bliskości oczekujemy i jaką chcemy dawać od siebie. Styl przywiązania mówi nam również, jak reagujemy na konflikty i kłótnie. Jak się w związku komunikujemy z partnerem i czy zdradzamy swoje pragnienia lub oczekiwania. Wreszcie w naszym stylu kochania mieści się to, czego poszukujemy w łóżku – jakie mamy podejście do seksu (i rozmów o nim).

Potrzeba bliskości nigdy nie jest niczym złym, podobnie jak nasze oczekiwania odnośnie bliskości z partnerem. Nie można powiedzieć, że styl lękowy czy unikający jest zły. Można natomiast śmiało stwierdzić, że to style, które często wynikają z negatywnych doświadczeń i utrudniają budowanie relacji. Gdy spotykają się dwa skrajnie przeciwne style – nierzadko okazuje się, że taka relacja nie może być szczęśliwa dla obojga partnerów. Ich związkowe oczekiwania się rozmijają.

Określenie swojego stylu przywiązania i preferencji partnera to zawsze dobry krok. Pomoże w pracy nad szczęśliwą i dobrą relacją. Czy można to zrobić? Tak.

Świetnym „testem”, który możecie przeprowadzić, są pytania służące rozpoznanie stylu przywiązania oraz pytania pomagające odczytać kod przywiązania partnera w książce „Partnerstwo bliskości”. Serdecznie polecam wam tę lekturę.  Znajdziecie w niej całe mnóstwo pytań, które warto sobie postawić tworząc związek. I jeszcze więcej odpowiedzi.  Ale przede wszystkim nauczycie się czegoś bardzo cennego, umiejętności patrzenia na komunikację, bliskość czy konflikty przez magiczne szkiełko. Szkiełko, które tłumaczy, dlaczego akurat tak się zachowujemy my lub nasz partner.

Książkę możecie kupić Empiku: www.empik.com/partnerstwo-bliskosci. Zdecydowanie warto!

Partnerstwo bliskości. Jak teoria więzi pomoże ci stworzyć szczęśliwy związek

Jak to jest, że niektórzy potrafią stworzyć stabilny i zdrowy związek, a inni w relacji z bliską osobą walczą o każdy dzień?

Angażujesz się nadmiernie w każdy związek i martwisz się, że nikt nie zdoła cię pokochać? A może bycie w związku kojarzy ci się z utratą siły i niezależności?

Są dziedziny nauki, które na podstawie rozmaitych analiz mówią nam, co mamy jeść, jak ćwiczyć i jak długo spać. Dlaczego by więc nie wykorzystać badań naukowych w celu naprawy bądź ulepszenia naszych związków? W swojej przełomowej książce psychiatra i neurolog Amir Levine wraz z psycholożką Rachel Heller wskazują, jak znaleźć i pielęgnować romantyczną relację, korzystając z teorii więzi – nauki o relacjach. Teoria ta pokazuje, jaki wpływ na dorosłego człowieka miały jego wczesne relacje z rodzicami lub opiekunami (ale nie tylko) oraz że ludzka potrzeba bycia w bliskim kontakcie z drugim człowiekiem jest zapisana w naszych genach. Relacja z bliską osobą jest nam niezbędna do przetrwania.

Dzięki tej książce rozpoznasz swój styl przywiązania i zyskasz szósty zmysł, który podpowie ci, jakiego partnera wybrać, a jeśli już jesteś w związku, dowiesz się, jak pozytywnie wpłynąć na swoją relację. Zrozumiesz, jakie myśli i uczucia blokują cię przed bliskością bądź do niej skłaniają. Nauczysz się budować silne i zdrowe relacje dające satysfakcję i poczucie szczęścia tobie i partnerowi/partnerce, a partnerstwo bliskości stanie się twoim atlasem drogowym.


*wszystkie cytaty pochodzą z książki „Partnerstwo bliskości. Jak teoria więzi pomoże ci stworzyć szczęśliwy związek”

Artykuł powstał we współpracy z wydawnictwem Feeria


Zobacz także

Nie taki diabeł straszny – czyli Walentynki po rozwodzie

„A gdy pierwszym krzykiem swoje przyjście zaznaczę. Łzy radości i uśmiech Twe mamusiu zobaczę”. Akcja „List do dziecka”

Zostać czy odejść? Kiedy można mieć pewność, że to już koniec