Dieta Zdrowie

Dieta zupowa pozwoli jeść do syta i gubić kilogramy. Na czym polega i jakich efektów można się spodziewać?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
21 stycznia 2021
Dieta zupowa - rodzaje, zasady, zalety, przepisy
Fot. iStock
 

Dieta zupowa to ciekawy sposób na zrzucenie kilku nadprogramowych kilogramów. Plan na chudnięcie dzięki zupom wygląda bardzo rozsądnie, gdyż można jeść to, co się lubi i czuć się sytym. Dieta zupowa jest dietą, która nie wymaga wielkich wyrzeczeń. Czy warto wypróbować ten rodzaj diety i jakich efektów można się po niej spodziewać?

Dieta zupowa — dlaczego warto jej spróbować?

Dieta zupowa, jak sama nazwa wskazuje, polega na oparciu jadłospisu o różnego rodzaju zupy. W przeciwieństwie do wielu restrykcyjnych diet ma ona kilka zalet, które zachęcają do jej wypróbowania.

Jedzenie zup ma pozytywny wpływ na organizm. Tego typu posiłek jest źródłem witamin i składników odżywczych, które, choć „uciekają” częściowo podczas gotowania, nadal mają swoją wartość. Zupy doskonale nawadniają organizm i zaspokajają głód. Jeżeli do zupy dodamy takie przyprawy jak: czosnek, imbir, chili, rozgrzeją nas jeszcze lepiej, a przy okazji pomogą przy przeziębieniu i wzmocnią odporność. To także jeden ze sposobów na spożywanie 5 porcji warzyw w ciągu dnia.

Dieta zupowa - rodzaje, zasady, zalety, przepisy

Fot. iStock/Dieta zupowa

Dlaczego jeszcze warto spróbować diety zupowej? Bo zupy są proste w przygotowaniu — można je wykonać ich z warzyw sezonowych, świeżych, jak i z warzyw mrożonych. Można podać je w kawałkach lub zblendować na pyszną zupę krem. Ich przyrządzenie nie wymaga długich godzin spędzonych w kuchni.

Dieta zupowa — jak „odchudzić” zupę na diecie?

Dieta zupowa musi jednak spełnić jedno ważne kryterium. Zupy w diecie nie mogą być kaloryczne, więc należy gotować je bez tłustego mięsa, zasmażek mącznych, czy kalorycznej śmietany. Można gotować na samym wywarze z warzyw, lub ratować się dodatkiem chudego mięsa bez skórki, na przykład piersią z kurczaka. Można także „odchudzić ją” po przestygnięciu wstawiając do lodówki. Gdy tłuszcz w niskiej temperaturze stworzy skorupę na wierzchu, wystarczy ją zdjąć i wyrzucić. Zupy można zabielić chudym mlekiem lub jogurtem naturalnym. Można także posłużyć się niewielką ilością oliwy z oliwek, lub innego zdrowego oleju. To doda nieco smaku i poprawi przyswajalność niektórych witamin w organizmie. Należy natomiast zapomnieć o dodatku dużej ilości soli, kostek rosołowych, różnych koncentratów oraz przypraw z glutaminianem sodu. Zrezygnować także warto z dodatku gotowanego ryżu i makaronu, które mają wysoki indeks glikemiczny.

Aby zupa była lekka i treściwa, w dodatku odchudzająca, powinna zawierać białko. Białko można znaleźć w produktach roślinnych takich jak: komosa ryżowa, amarantus, kasze, pestki dyni i słonecznika, orzechy, groszek, bób, soja, soczewica, cieciorka, fasola, tofu, tempeh.

Dieta zupowa — zalety

Dieta zupowa to zdrowy sposób na redukcję nadmiernej masy ciała, choć najpierw „ucieka” z organizmu woda. Wg opinii osób stosujących zupy jako sposób na odchudzanie, można dzięki nim stracić nawet kilka kilogramów na wadze w ciągu miesiąca. Ponieważ zupy nie zawierają tylu cukrów co owoce, nie powodują gwałtownych wahań poziomu glukozy i insuliny we krwi. To z kolei sprawia, że po zupie jesteśmy nasyceni dłużej i nie pojawiają się nasilone  napady głodu. Zupy dostarczają także błonnik, który ma bardzo dobry wpływ na pracę układu pokarmowego, niweluje zaparcia, pomaga schudnąć. Duża ilość warzyw w zupie to także zastrzyk witamin, składników mineralnych oraz antyoksydantów, które mają ważny wpływ na zachowanie zdrowia.

Dieta zupowa - rodzaje, zasady, zalety, przepisy

Fot. iStock/Dieta zupowa

Jeśli chodzi o wady, trudno jest ich się tu wielu doszukać. Dieta zupowa jest na tyle elastyczna, że można ją dopasować do indywidualnych potrzeb i troski o zdrowie. Jedynym minusem może być fakt, że jedzenie wyłącznie zup dostarczy mniej kalorii, niż potrzebuje organizm, a po skończeniu diety i przejściu do zwykłych posiłków, kilogramy mogą wrócić. Dlatego, jak po każdej diecie, należy stopniowo przechodzić do normalnego, ale zdrowego sposobu żywienia, by uniknąć efektu jo-jo.

Jak zaplanować dietę zupową?

Istnieje kilka rodzajów diet zupowych, które można dość elastycznie dobrać do indywidualnych potrzeb.

  • Dieta zupowa 3-dniowa: należy zaplanować 5-6 porcji zup dziennie. Nie trzeba liczyć kalorii, ale zupy muszą być lekkostrawne.
  • Dieta zupowa 5-dniowa: należy zaplanować 3 porcje zupy w ciągu dnia. Zupy powinny być różnorodne, można je jeść do syta, ale powoli i bez przejadania się. W razie pojawiającego się głodu można sięgać po przekąski typu: orzechy i pestki, surowe warzywa z hummusem lub lekkim dipem do maczania. Istnieje wiele wersji diety, w której dopuszcza się zjedzenie chudego jogurtu lub jajka na miękko.
  • Dieta zupowa tygodniowa: można jeść wyłącznie zupy, lub w wersji lżejszej zaplanować 1-2 porcji zupy dziennie do innych, lekkich posiłków stałych.
  • Dieta zupowa powyżej 2 tygodni: 1 porcja zupy dziennie (najlepiej przed snem). Zupy najlepiej spożywać jako najmniej kaloryczne dania dnia, jedzone jako ostatnie przed snem.

Warto przy tym pamiętać, by na śniadanie planować zupy bardziej sycące, a pod koniec dnia lekkie. Nie należy rozgotować warzyw w zupie, ze względu na „ucieczkę” cennych witamin z warzyw. Warto częściej sięgać po zupy z kawałkami warzyw niż zupy kremy, ponieważ  żucie pokarmu wpływa na odczuwanie sytości. Aby urozmaicić smak zupy i sprawić by była bardziej treściwa, można sięgnąć po dodatki takie jak prażone orzechy i pestki, czy surowe warzywa.

Dieta zupowa - rodzaje, zasady, zalety, przepisy

Fot. iStock/Dieta zupowa

Dieta zupowa — przepisy

Dieta zupowa nie określa szczegółowo, jak mają wyglądać poszczególne przepisy, więc można korzystać z różnych, odpowiednio je modyfikując pod kątem indywidualnych potrzeb. Oto kilka przepisów na smaczne i pożywne zupy:

 


źródło: stronazdrowia.pl 


Dieta Zdrowie

„Wiem, że jestem mądra, bo za każdym razem mi to mówisz”. List do babci

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
21 stycznia 2021
Fot. iStock

Kochana Babciu,

20 lat temu, kiedy nie było mnie jeszcze na świecie, pewna wspaniała Babcia dostała od swojej wnuczki krótki liścik: „Babciu jesteś jedyna w swoim rodzaju. Jesteś na Ziemi kawałkiem raju”. Ależ ta Babcia się wzruszyła! Ależ mocno ucieszyła! Nosiła ten liścik w torebce. A bliskim osobom, przyjaciołom –  a miała ich wielu, bo ludzie ją kochali –  z radością w głosie cytowała słowa wnuczki.

Pomyślałam, że list to wspaniała forma rozmowy. Tyle można w nim powiedzieć. I zatrzymać na długo. Co zapisane, to zapisane. Więc piszę i ja. Piszę swoimi słowami, to co chciałabym Ci powiedzieć, ale nie potrafię tego jeszcze zrobić. To chyba tak jak z jedzeniem słodyczy –  jestem po prostu jeszcze za mała. Pisać jest chyba łatwiej…Kto wie, może i Ty opowiesz o moim liściku na przykład innej babci?

Zacznijmy od naszego pierwszego spotkania. Ja oczywiście go nie pamiętam. Opowiadała mi o tym mama. W albumie są zdjęcia, jak mnie trzymasz w ramionach, jak się uśmiechasz. Bardzo lubię filmiki na komórce mamy i taty, na których oglądam Ciebie i mnie taką malutką, słyszę jak do mnie miękko mówiłaś, jak komentowałaś każdy mój ruch i minę. No i jest jeszcze lala  Matylda, którą mi przywiozłaś na nasze pierwsze spotkanie. Była większa niż ja, ale już dawno ją przerosłam!

Potem zaczęłaś się pojawiać co jakiś czas. I za którymś razem już wiedziałam, że to Ty. Pewnego razu jak u nas byłaś, bardzo płakałam. Bolał mnie brzuszek. W końcu zasnęłam, a jak się obudziłam, to Ciebie już nie było. Ale słyszałam taki smutny dźwięk. Kiedy mama mnie wzięła, żeby mnie nakarmić, okazało się, że płakała. Jej łezki jak grochy kilka razy spadły na mój policzek. Wiedziałam, że płacze. W końcu o płaczu to coś wiem i to od samych narodzin. Ale nic nie dała po sobie poznać. Uśmiechała się do mnie. Cieplutkim delikatnym palcem gładziła moją buźkę. Chciałam ją wtedy przytulić – sama, całą sobą, ale to ona przytuliła mnie. Kiedy zasnęłam, odłożyła mnie do łóżeczka, ale szybko się obudziłam. Nie dało mi spokoju, że mama jest smutna. I wtedy usłyszałam skrawki rozmowy mamy z tatą. Stąd wiem, że powiedziałaś mamie, że to przez nią boli mnie brzuszek i tak się męczę, bo zjadła ciężkostrawne jedzenie. I jeszcze powiedziałaś, że mama mnie źle nosi, że mam odparzoną pupę, bo pewnie źle mnie przewija.

Babciu! To wszystko nie tak. Mama zjadła swoje ulubione jedzenie, bo mówiła, że tak ma na nie ochotę, a z tylu rzeczy zrezygnowała. Nawet byłam ciekawa co to za smak. Fakt, nie podeszło mi to. Znając mamę, już więcej tego nie zje, dopóki mnie karmi. Ciężko mi powiedzieć, czy mnie źle trzyma, mi jest tak dobrze. Czuję jej ciepło, patrzę za jej plecy i widzę świat. A co do odparzonej pupy – czuję się trochę niekomfortowo mówiąc o mojej pupie, no ale rodzice mi zmienili pieluszki, bo ciocia poleciła nowe i to chyba przez nie. Po prostu –  tak jak powiedziała mama, całując mnie w brzuszek – te pieluszki to nie dla mnie i musimy wrócić do tych wcześniejszych.

Babciu trochę się już znamy. W końcu mówię do Ciebie BA-BA. Dzwonię do Ciebie regularnie. A jak u nas jesteś bawię się z Tobą „w oko” (dla niewtajemniczonych – „w akuku”) Mamy więc już poważną relację. Chcę Ci powiedzieć, że rozumiem już wszystko. Ale wciąż nie potrafię jeszcze na wszystko odpowiedzieć. Ale to napiszę. Mówisz moim rodzicom, że nie powinnam już nosić smoczka ani pieluchy. Zapytałaś, dlaczego jeszcze nie kupili mi nocnika. Babciu – ja to słyszę codziennie od nich! Negocjują żebym jak Nunuś – spakowała smoczek do pudełka i wysłała do krainy maluchów. Nie ma mowy! Jeszcze nie czas. Ja nie jestem jak Nunuś. Każde dziecko jest inne. Tak mówi mama. No więc, ja jestem inna Babciu. Chcę jeszcze „monia” i pieluchę. Ale po Twoich ostatnich odwiedzinach rodzice kupili mi nocnik. Zaprzyjaźniamy się.

Babciu, nie powiedziałam nic mamie i tacie, że dałaś mi czekoladowe ciastko, którego mi rodzice nie pozwalają jeść. Ani, że dałaś mi telefon późno w nocy, kiedy u Ciebie spałam, jak rodzice byli na weselu cioci i wujka. Mamy sztamę! Felek z osiedla tak czasem mówi do chłopaków. Oczywiście nawet nie wiesz, jak mnie korci, żeby powiedzieć! Kiedy rodzice jedzą muffina i mówią, że to nie dla mnie, że jeszcze jestem za mała, że to źle na ząbki – ależ mam ochotę im powiedzieć: baba – ciacio – bo na tyle mnie teraz stać. Wiem, że mi wolno więcej – w końcu jestem tylko dzieckiem… Korzystam z tego, kiedy na przykład mama mi da paczkę ciasteczek bez cukru i prosi, żebym nie wysypała, a ja … wysypuję do ostatniego okruszka na nowiuśką kanapę – no naprawdę nie mogę się powstrzymać… no, ale jestem tylko dzieckiem….

Niedługo się widzimy! Rodzice mi dziś powiedzieli, że czeka nas wycieczka do Ciebie! Jupi!!! Mam nadzieję, że masz to czekoladowe ciacio? A jak nie, to pójdziemy razem do sklepu i kupimy. W każdym razie – widzimy się i spędzimy u Ciebie kilka dni. Wiem, że rodzice się o Ciebie martwią, że dużo pracujesz, jesteś zmęczona. Hmm nie wiem, czy można być zmęczonym bardziej niż moi rodzice. Pod koniec dnia często już nie dają rady, żeby się bawić ze mną na całego. No, ale, chcę Ci podpowiedzieć, że: w nocy się budzę. Troszkę kwękam. Nie musisz przychodzić wtedy do pokoju, jestem z mamą i tatą, wszystko jest OK. Po prostu rosną mi kolejne ząbki i często chcę mi się pić. Wstaję rano. I wiesz co! Sama mogę wyjść z łóżka i do Ciebie przyjść. Musimy się tylko umówić przy mamie i tacie, że się na to zgadzasz i że mnie rano przejmiesz.

Babciu wiem, że rodzice bardzo lubią Twoją zupę pieczarkową. Nie rób dla mnie rosołu, bo rodzice już zadbali o to, że jem go w każdym tygodniu. Zrób dla nich pieczarkową, wiem, że będzie im miło.

I już ostatnie zdanie. Wiem, że jestem mądra, bo za każdym razem mi to mówisz. I słyszę to od mamy, taty i wszystkich moich cioć i wujków. Chyba coś w tym jest. Przeglądam wszystkie książki rodziców. Dużo ich. Lubię to. Jest taka jedna – „Matka młodej matki” – Justyny Dąbrowskiej, która leży na wierzchu i ma dużo podkreśleń. Mama ją czyta. I tam jest takie zdanie: „Obserwując różne swoje koleżanki, widziałam, jak zakochując się we wnukach, zdradzały swoje córki. Bardzo chciałam uniknąć takiego scenariusza. A czyhało na mnie wiele pułapek. Stając się matką młodej matki, konfrontujemy się z tym, czego nie dałyśmy naszym córkom”.

Mama mówi, że to ważne słowa. Mówi też, że gdyby nie było mnie, to nie byłoby jej jako mamy.

Hmm, ale gdyby nie mama i tata, to nie byłoby mnie. Prawda? A gdyby nie było mnie, to Babciu nie byłabyś Babcią, co nie?

Jak dobrze więc, że jest mama. I tata.

Całuję, cmok cmok
Twoje wnuczka

Napisałam ten list jako młoda mama, która doskonale wie, jak ważne – szczególnie w ciąży i w pierwszych miesiącach po porodzie – jest wsparcie własnej mamy i teściowej. Aż chce się powiedzieć – mam po fachu, które wiedzą, jak zmienia się świat kobiety, która zostaje matką.

My – młode mamy – potrzebujemy Was starszych stażem mam.

Potrzebujemy Waszego wsparcia, utulenia, wyrozumiałości – podobnie jak wtedy, kiedy byłyśmy małe, ale teraz jesteśmy dorosłymi kobietami, które jako młode matki starają się najbardziej jak mogą być w tej roli najlepsze.

Potrzebujemy Waszej dojrzałości i życiowej mądrości – które pozwalają więcej słuchać niż za dużo powiedzieć.

Historie o matkach młodych rodziców, które słyszałam na porodówce, o których czytałam w artykułach i książkach, o których wiem od wielu młodych kobiet, napawają mnie smutkiem i chęcią przytulenia wszystkich mam, które cichutko płaczą, czując się czemuś winne, niedoskonałe, niedorosłe do roli mamy, przerażone nową rzeczywistością i bolesną samotnością w nowym świecie, w który muszą wejść na mocnych nogach.

Słowa mają ogromną moc. Mogą zranić i zniszczyć. Mogą utulić i budować. Mogą też obudzić i zaowocować refleksją i zmianą zachowania. Mam nadzieję, że ten „List do Babci” będzie ziarenkiem, które zakiełkuje spokojem, nadzieją, bliskością i życzliwością.


List opublikowany za zgodą autorki.

Autorką Listu do Babci jest Joanna Stopyra-Fiedorowicz, autorka „La Mammy” wspierającej książki dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam, która pozwala zajrzeć do świata młodej mamy i zaczerpnąć z niej siły, radości i poznać przemyślenia dotyczące wielu aspektów związanych z macierzyństwem. Prowadzi blog pod adresem: www.lamamma.pl


Zobacz także

Czy należy pić 8 szklanek wody dziennie i czy wyjście na dwór z mokrą głową zawsze kończy się przeziębieniem?

8 superfood, które pomogą obniżyć cholesterol

13 przyczyn bólu pleców w dolnym odcinku, które mogą cię zaskoczyć