Kuchnia

Coś sycącego i rozgrzewającego? 5 powodów, by jesienią na nowo pokochać zupy

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
30 września 2016
Fot. iStock / Ihar Ulashchyk
 

Skończyło się dobre. Minęło ciepłe i słoneczne lato, podczas którego z uporem maniaka szukałyśmy ochłody i chwili wytchnienia od temperatur. Wraz z nadejściem jesieni, sytuacja uległa zmianie — nie oglądamy się za czymś orzeźwiającym, a wręcz przeciwnie, chcemy się rozgrzać. A nic lepiej nie rozgrzewa niż pyszna, gorąca zupa podana na obiad. 

Czas przywrócić do łask zapomniane odrobinę zupy i przypomnieć sobie o ich niewątpliwych zaletach.

5 powodów, by przywrócić zupy na nasze stoły

1. Są pożywne

Zupy, to skarbnica wielu składników odżywczych i witamin. Zazwyczaj wędrują do garnka warzywa i mięso, często również kasze, ryż, makaron oraz śmietana, przez co danie zyskuje na walorach odżywczych. Znajdziemy w zupie całą paletę witamin, które, nawet jeśli nie są tak bardzo wartościowe, jak w świeżych warzywach i owocach, są istotne, przy mniejszym wyborze świeżych produktów w sklepach. Im więcej składników znajduje się w wywarze, tym bardziej wartościowa zupa.

2. Sycą i rozgrzewają organizm

Gorące zupy, bogate w składniki użyte do ich przyrządzenia doskonale zaspakajają głód, oraz nawadniają organizm. Znakomicie podkręcają temperaturę od wewnątrz ciała, rozgrzewając żołądek. Dołożenie do zupy pikantnych przypraw poprawi ten efekt. Podczas przeziębienia, nieodzowny jest rozgrzewający, domowy rosół obsypany natką pietruszki, który dodatkowo wzmacnia odporność. To wyjątkowa cecha zup, szczególnie przy chłodach i wyziębieniu, jakie czeka nas jesienią i zimą.

3. To konieczna porcja warzyw

Wiosną i latem łatwo jest wypełniać zalecenie o spożywaniu 5 porcji warzyw i owoców. W chłodne miesiące tę potrzebę doskonale zaspokajają właśnie zupy — szczególnie jarzynowa, która zawiera różnorodne składniki.

4. Zupy są proste w przygotowaniu

Nie każdy ma umiejętności godne wybitnego restauratora, ale każdy potrafi ugotować choćby zupę z mrożonki. Gotowanie zup jest szybkie i nieskomplikowane. Zazwyczaj wystarczy ugotować wywar, wrzucić składniki i doprawić. Na upartego, gdy albo brakuje czasu, albo zdolności, można ugotować zupę krem „jednoskładnikową” – z dyni, cukinii, groszku czy zupę cebulową.

5. Są łaskawe dla sylwetki

Nie licząc tych gotowanych na kości czy tłustym mięsem, okraszanych zasmażką i łyżką tłustej śmietany, lekkie zupy sprawdzają się nawet podczas diety. Wystarczy, byś kaloryczne wkładki do zupy zastąpiła wywarem z chudego mięsa bez skórki. Po ugotowaniu wstaw zupę do lodówki i przed podgrzaniem zbierz z wierzchu widoczny tłuszcz, będzie jeszcze mniej kaloryczna. Śmietanę i zasmażkę zastąp chudym mlekiem,  jogurtem lub łyżką oliwy.

Sprawdzony przepis na zupę krem z dyni, idealną na jesień*

Fot. iStock / GMVozd

Fot. iStock / GMVozd

Składniki: 

      • dynia 1,5kg
      • mleko 200ml
      • bulion warzywny 200 ml
      • śmietanka kremówka 200ml
      • czosnek 4 ząbki
      • gałka muszkatołowa (ew.imbir) – szczypta
      • łuskane pestki dyni (lub słoneczniku) – 4 garstki
      • sól morska, pieprz biały
      • natka pietruszki do dekoracji

Wykonanie:

Obrać i pokroić w kostkę dynię →  Zalać mlekiem i bulionem → Posolić → Gotować do miękkości (ok. 15 minut) → Dodać rozdrobniony czosnek i gotować jeszcze 5 minut → Zblendować → Dodać śmietankę i podgrzać, nie gotując → Doprawić świeżo startą gałką i pieprzem → Podawać z uprażonymi na suchej patelni pestkami dyni.


Przepis pochodzi ze strony www.smakizycia.pl

źródło:  www.poradnikzdrowie.pl,


Kuchnia

Przestań żyć jak męczennica! Pokonaj syndrom Superwoman

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
30 września 2016
Fot. iStock / Todor Tsvetkov
 

Tak, znamy to aż za dobrze! Codzienność, szalony wyścig z czasem, próba łączenia pięciu obowiązków w jednej chwili. Tak właśnie żyje większość z nas, kobiet XXI wieku. To znak czasów, na który w większości same się zgadzamy. Choć trudno postępować inaczej i dobrowolnie zrezygnować z przywilejów i przyjemności, które stają się naszym udziałem. O ile zdążymy z nich skorzystać.

Syndrom Superwoman 

Nie wiadomo, czy choć ułamek kobiet, które funkcjonują w jego ramach, ma świadomość istnienia syndromu. Ale to fakt, że sformułowanie to pasuje idealnie właśnie do tych, które ze wszystkim sobie zawsze radzą, nie zwracając uwagi na swoje potrzeby i towarzyszące temu zmęczenie.

Bardzo często kobiety żyjące w ten sposób, odczuwają wewnętrzną presję, by ze wszystkim dążyć na czas. Nie pozostaje to bez znaczenia dla ich samopoczucia psychicznego i fizycznego, bo przecież zawsze jest „coś za coś”.

W badaniu przeprowadzonym w Wielkiej Brytanii okazało się, że 80% tych najbardziej zajętych kobiet ma poczucie winy, że nie robi wystarczająco dużo. 72% przyznaje, że ta presja to nierealistyczne oczekiwania, które nie pochodzą od innych ludzi, tylko z głębi naszej psychiki.

Same sobie robimy w ten sposób krzywdę. Czas przyznać, ile z tej presji wynika z rzeczywistych oczekiwań otoczenia, a ile z ciężarów, które same sobie namiętnie dokładamy, chcąc być zawsze „naj”.

Dzień z życia Superwoman

W przypadku Superwoman, gdyby każda miała zrobić rachunek sumienia i podsumować ilość czasu poświęcanego obowiązkom i czasu, który zostaje tylko dla niej, pewnie można byłoby się złapać za głowę. Każdy dzień wygląda tak samo, od rana aż po wieczór i tylko kolejność obowiązków może się zmieniać jak w kalejdoskopie. Chcąc wykorzystać maksymalnie każdą sekundę z życia, działają one na pełnej mocy.

Na dzień dobry wyprawiają dzieci do szkoły, biegną z psem, przygotowują się w międzyczasie do wyjścia do pracy. A po pracy łapią dzieci w locie, psa również, szybkie zakupy, obiad, sprzątanie. Czas poświęcony dzieciom, mężowi, przyjaciółce. Wieczorem skreślają z listy kolejne obowiązki, wykonane wbrew wcześniejszej chęci padnięcia na twarz. Naczynia, porządek, prasowanie i jeszcze ze dwie lub trzy inne przyjemności, typu wytarcie lepiącego się blatu, by mogły stwierdzić o północy, że misja zakończona. A następnego dnia to samo. Efekt? Poza wyjątkowymi przypadkami kobiet, które rzeczywiście lubią i potrafią tak żyć, pełna eksploatacja i brak czasu na odpoczynek przynosi dotkliwe wypalenie.

Fot. iStock / mediaphotos

Fot. iStock / mediaphotos

Z czego to wynika?

Z tego, co się nam wydaje. Chcemy dostosować się do trendu dzikiego pędu wyznawanego przez część społeczeństwa. Bycie nieustannie zajętą ma sprawić, że zarówno my same, jak i inni ludzie postrzegają nas jako ważniejsze, lepsze i bardziej wartościowe. To łączy się z faktem, że wywalczyłyśmy sobie prawa, różne możliwości, stałyśmy się finansowo niezależne od mężczyzn, a w dodatku nadal chcemy realizować się w domu oraz przy dzieciach. Dążenie do pełni samodzielności i poczucia satysfakcji sprawia, że większość Superwomenek, samodzielnie wciska się w te sztywne ramy, nie wnikając w to, czy społeczeństwo/partner/pracodawca rzeczywiście tego od niej oczekują.

Jest ratunek z tej pułapki

Możemy być Superwoman, ale dla nas i wobec nas samych; nie dla podbicia chwalebnych statystyk i łatki przodowniczki pracy. Jeśli wyraźnie czujesz, że chciałabyś, choć na chwilę zwolnić lub twoje ciało wysyła do ciebie pierwsze sygnały wypalenia, czas złapać za hamulec bezpieczeństwa.

Nic się nie stanie jak odpoczniesz, najwyżej przestaniesz czuć się męczennicą

Świat się nie rozpadnie, gdy postanowisz nie odpisać na maila o północy, podobnie jak pranie zaczeka dwa dni, aż zechcesz włożyć je do szafy. Twoje poczucie odpowiedzialności — o ile nie jest to super ważny mail —, też nie powinno specjalnie na tym ucierpieć. Wyznacz sobie realistyczne cele i ustal kolejność ich realizacji. Jeżeli chcesz zrobić pięć rzeczy na raz, to rozpraszasz swoją uwagę i energię w wielu kierunkach, a koniec końców, w żadnym nie będziesz wydajna. Ponieważ w większości spraw nie musisz spełniać oczekiwań innych, a własne możesz zweryfikować, uwolnij się od tego i naucz się odpoczywać.

Odpoczynek, porządny relaks nawet pół godziny codziennie w fotelu, z kawą przy ulubionym czasopiśmie, da ci pozytywnego kopa. Przeprowadzone badania dowodzą, że po 8 tygodniach półgodzinnego głębokiego relaksu w ciągu dnia, można zaobserwować pozytywne zmiany w mózgu, w zakresie odczuwania własnych emocji, w samoświadomości i empatii wobec innych.

I zapamiętaj, że chwilowe lenistwo i totalne „nicnierobienie” są usprawiedliwione, ponieważ znakomicie oczyszczają umysł, co przełoży się na chęci i możliwości realizacji własnych celów. Nadal będziesz dynamiczna, energiczna, kreatywna, ale bez łatki męczennicy, przyczepionej na własne żądanie.


źródło: www.womenshealth.plwww.psychologia.edu.pl


Kuchnia

Darmowy tatuaż w zamian za zaufanie

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
30 września 2016
Screen Instagram/ alexlawyer99

Co byś powiedziała na darmowy tatuaż u najlepszego tatuażysty na świecie? Tak, zupełnie darmowy! W czym tkwi haczyk? Do samego końca tatuowania, nie będziesz miała pojęcia, co tak naprawdę znajdzie się na twojej ręce.

Scott Campbell, jeden z najlepszych artystów tatuażu na świecie, który na co dzień pracuje w Nowym Jorku, postanowił sprawdzić poziom zaufania wśród społeczeństwa.

 

Campbell oferuje ludziom darmowe tatuaże. Wszystko w zamian za kompletne zaufanie. To on wybiera wzór, który znajdzie się na ręce. Cały proces tatuowania odbywa się w za ścianą, w której znajduje się dziura na rękę. Efekty można podziwiać dopiero po zakończeniu pracy Scotta.

Whole Glory Moscow Garage Museum of Contemporary Art Thank you for your confidence. #wholeglory Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika scott campbell (@scampbell333)

Zaufanie do nowojorskiego artysty ma jednak swoje podstawy. Jego dzieła widnieją na ciałach takich gwiazd jak Penelope Cruz, Orlando Bloom czy Marc Jacobs. Nie zmienia to jednak faktu, że po każdej zakończonej pracy, Campbell dziękuje za zaufanie do niego, ale przede wszystkim do jego sztuki.

Whole Glory Moscow Garage Museum of Contemporary Art Thank you for your confidence. #wholeglory

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika scott campbell (@scampbell333)

Zdecydowałybyście się na taki eksperyment?

I love this photo. Tag this dude if you know him. #wholeglory @scampbell333

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika tristanstanstan (@tristanstanstan)


źródło: BoredPanda.com


Zobacz także

Chleb bezglutenowy na diecie eliminacyjnej

Chleb bezglutenowy na diecie eliminacyjnej

Walentynki z aromatem. Trzy przepisy na kawę we dwoje

Dieta i ziemniaki? Wcale się nie wykluczają. Chcesz schudnąć – nie rezygnuj z ziemniaków, tylko gotuj je prawidłowo