Gotowanie Przepisy Zupy

Gęsta, pyszna i bardzo warzywna – włoska zupa minestrone

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
27 marca 2020
Zupa minestrone - włoska z makaronem, wege, przepis
Fot. iStock/zupa minestrone
 

Włoska zupa minestrone to gęste i smaczne warzywne danie, za którym przepada wiele osób. Najlepiej smakuje przygotowana za świeżych warzyw i ziół, dlatego nie tylko syci, ale jest też zdrowym posiłkiem, który raczej nie powędruje  w boczki.  Zupa minestrone może być z makaronem lub bez, a przepis na najlepszą jest w zasięgu ręki.

Włoska zupa minestrone to taki odpowiednik polskiej klasycznej zupy jarzynowej – co jest pod ręką ze świeżych warzyw, to można dorzucić, a ostateczny smak zależy od osoby, która ją przygotowuje. Nie trzeba się trzymać sztywno składników, ale jeśli chcecie poczuć smak włoskiej minestrone, warto przestrzegać wskazówek z przepisu.

Zupa minestrone - włoska z makaronem, wege, przepisZupa minestrone - włoska z makaronem, wege, przepis

Fot. iStock/zupa minestrone

Zupa minestrone – przepis oryginalny

Jeśli liczycie na to, że zupa minestrone ma jeden oryginalny przepis, to będzie o to trudno. Nie ma jednego sposobu na tę zupę, a poszczególnie składniki mogą się od siebie różnić w zależności od regionu Włoch. Oryginalny przepis wymaga, by zupa minestrone przygotowana była na odpowiedniej bazie, na podduszonych lub pieczonych warzywach, zalewanych później bulionem warzywnym lub mięsnym. To już zależy od indywidualnych preferencji.

Zupa minestrone z makaronem i pieczonymi warzywami – przepis 

Ten przepis to gratka dla miłośników wyrazistego smaku pieczonych warzyw. Jeśli jeszcze tego nie próbowaliście, to warto – pieczenie przed gotowaniem znacznie podnosi walory smakowe potrawy, co jest łatwo wyczuwalne. Można to zauważyć podczas przygotowywania zupy krem z dyni – warzywo po upieczeniu nabiera głębokiego smaku. A wracając do minestrone z pieczonych warzyw, na przepis, a w zasadzie dwa – na zupę z pieczonymi i podduszonymi warzywami natknęłyśmy się w sieci, i nie umiałyśmy się mu oprzeć.

Zupa minestrone - włoska z makaronem, wege, przepis

Fot. iStock/zupa minestrone

Zupa minestrone z pieczonymi warzywami i makaronem – przepis: składniki 

  • 300 g pomidorów (2 średnie)
  • 1 czerwona papryka
  • kawałek dyni ze skórą (ok 600 g)
  • kawałeczek selera (korzeń)
  • 1 mała pietruszka
  • 200 g kapusty
  • 100 g pora
  • 200 g marchewki
  • 1 średnia cebula
  • 200 g cukinii
  • 200 g ziemniaków
  • 2 liście laurowe
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 puszka białej fasoli (200 g po odsączeniu)
  • 150 g zielonej fasolki (np. mrożonej)
  • 1,75 litra bulionu jarzynowego lub drobiowego
  • 2 łyżki listków natki pietruszki
  • 100 g cienkiego makaronu
  • oliwa extra vergine

Zupa minestrone z makaronem i pieczonymi warzywami – przygotowanie:

  1. Piekarnik nagrzać do 200 stopni. Oderwać szypułki z pomidorów, paprykę przekroić na pół i usunąć gniazda nasienne, usunąć pestki i włókna z wnętrza dyni, selera i pietruszkę obrać. Pomidory, paprykę, dynię, selera i pietruszkę skropić oliwą i ułożyć na blaszce do pieczenia. Wstawić do piekarnika i piec przez ok. 25 minut. Zdjąć z blaszki.
  2. Cebulę i pora obrać z zewnętrznych liści, marchewki oskrobać i razem z cukinią pokroić w 1/2 cm kostkę. Wyłożyć na blaszkę, doprawić solą, świeżo zmielonym pieprzem, skropić oliwą i wstawić do piekarnika. Piec przez 5 minut, następnie dodać obrane i pokrojone w 1 cm kostkę ziemniaki, przemieszać i piec dalej przez kolejne 5 minut. Wyjąć z piekarnika.
  3. W szerokim garnku z grubym dnem rozgrzać 2 łyżki oliwy, dodać kapustę pokrojoną w 2 cm kostkę, liście laurowe i czosnek, smażyć na małym ogniu przez 3 minuty od czasu do czasu mieszając. Dodać odsączoną fasolkę, zieloną fasolkę pokrojoną na 3 cm kawałki i wymieszać.
  4. Dodać wszystkie pieczone warzywa: zmiksowane pomidory (bez korzonków i skórek), obraną i pokrojoną w kostkę paprykę, miąższ z dyni (wyjęty z łupiny i pokrojony lub rozdrobniony), selera i pietruszkę w całości, oraz resztę pieczonych warzyw pokrojonych w kostkę (cebulę, pora, cukinię, marchewkę i ziemniaki). Wlać bulion, doprawić solą i pieprzem do smaku.
  5. Zagotować, przykryć i gotować na małym ogniu przez ok. 20 – 25 minut, od czasu do czasu mieszając. Na pięć minut przed końcem gotowania dodać makaron. Dodać natkę pietruszki, wyjąć pietruszkę, seler i liście laurowe. Można podawać z tartym parmezanem lub zielonym pesto.

Włoska zupa minestrone z makaronem i pieczonymi warzywami dobrze smakuje z tartym parmezanem. Warto także pamiętać, że jeśli zupa minestrone pomyślana jest na dwa dni, nie dodajemy do garnka makaronu, ale nakładamy go  następnego dnia przed podaniem. W innym przypadku napęcznieje i nie będzie wyglądał i smakował apetycznie.

Zupa minestrone – wege przepis z podsmażanych warzyw 

To drugi ze znalezionych w sieci przepisów, tym razem włoska zupa minestrone wege, bez makaronu, przygotowywana na podsmażonych warzywach.

Zupa minestrone - włoska z makaronem, wege, przepis

Fot. iStock/zupa minestrone

Zupa minestrone wege – składniki:

  • 2 litry wywaru warzywnego
  • mała cukinia
  • 2 małe marchewki
  • 2 małe ziemniaki
  • pietruszka
  • 2 gałązki selera naciowego
  • garść różyczek brokuła
  • pół szklanki groszku zielonego
  • garść zielonej fasolki
  • pół szklanki fasolki czerwonej z puszki
  • kawałek kapusty włoskiej
  • młoda cebula
  • kawałek pora
  • kilka listków szpinaku baby
  • pół szklanki sosu pomidorowego
  • pomidor do dekoracji
  • kilka świeżego lubczyku
  • 10 listków świeżej bazylii
  • 3 łyżki oliwy z oliwek

Zupa minestrone wege – przygotowanie:

  1. Marchewkę kroję w talarki, ziemniaki, cukinię, pietruszkę kroję w małą kostkę, cebulę i kapustę siekam. Seler naciowy kroję w plasterki, fasolkę i por kroję na mniejsze kawałki.
  2. W dużym rondlu rozgrzewam oliwę i przesmażam na niej pokrojone warzywa – najpierw cebulę i por (tylko do zeszklenia się cebuli), potem dodaję pozostałe warzywa (zostawiam trochę plasterków selera naciowego do dekoracji), smażę 2-3 minuty, dodaję sos pomidorowy i duszę jeszcze 2-3 minuty.
  3. Potem podlewam warzywa wywarem, gotuję 15 minut od zagotowania. Pod koniec gotowania doprawiam solą i pieprzem, dodaję fasolkę z puszki i posiekane listki lubczyku, bazylii i szpinaku.
  4. Zupę minestrone podaję ze świeżym selerem naciowym i kawałkami świeżego pomidora. Minestrone przed podaniem można posypać tartym parmezanem.

Jeśli zechcecie skorzystać z powyższych przepisów, koniecznie dajcie znać, czy efekt sprostał oczekiwaniom.


źródło:  www.kwestiasmaku.com , zakochanewzupach.pl 

Gotowanie Przepisy Zupy

Bieganie dla początkujących: jak zacząć, plan biegania, trening dla początkujących

Redakcja travelduck.pl
Redakcja travelduck.pl
27 marca 2020
Fot. Materiały prasowe
 

Zalety i efekty biegania

Bieganie to jedna z najprostszych aktywności fizycznych. Można biegać prawie zawsze i prawie wszędzie. Z wyjątkiem nielicznych przeciwwskazań większość osób z powodzeniem może zacząć biegać.

Efekty biegania to m.in.:

  • lepsza kondycja,
  • zgrabniejsza figura,
  • większa wydolność organizmu.

Biegając, nie tylko spalamy kalorie, ale również poprawiamy swój nastrój. Wzrasta poziom endorfin. To dzięki nim, mimo bólu mięśni, po treningu możesz poczuć się jak na skrzydłach.

Bieganie pozytywnie wpływa na pracę serca i układu krążenia. Dzięki bieganiu można pozbyć się bólu kręgosłupa, szyi, ramion. Bieganie niweluje negatywne skutki siedzącego trybu życia.

Biegając, można zawrzeć nowe znajomości i przyjaźnie, a nawet spotkać miłość. Czasem w mediach pojawiają się wzruszające wzmianki o oświadczynach na mecie maratonu.

Niezależnie od motywacji, z jaką początkujący biegacz przystępuje do działania, należy się dobrze przygotować, aby trening wspierał rozwój i zapewniał zdrowie. Niewłaściwie dobrany lub źle realizowany plan treningowy może bardziej zaszkodzić niż pomóc, prowadząc do przeciążeń, kontuzji lub urazów, których każdy biegacz chciałby uniknąć.

Fot. Materiały prasowe

Bieganie dla początkujących

Wiedząc już, że bieganie ma szereg zalet, możemy rozpocząć treningi. Jak zacząć biegać? – oto pytanie, które zadaje sobie wielu początkujących biegaczy. Dobry plan treningu zapewnia nie tylko sukcesy, ale również zabezpiecza przed kontuzjami.

Bieganie może wydawać się banalnie proste, jednak warto wiedzieć, jak przeprowadzić trening. Rozpoczęcie biegania to coś więcej niż pokonanie jakiegoś odcinka. Wymaga przygotowania i odpowiedniej odzieży.

Wielu początkujących biegaczy popełnia podstawowy błąd. Swój trening często relacjonują słowami: “Po prostu wychodzę i biegam, wracam i siadam na kanapę”. W takim “treningu” nie ma rozgrzewki, przygotowującej ciało do wysiłku. Brakuje również ćwiczeń rozciągających mięśnie oraz etapu uspokojenia organizmu. Rozgrzewka, a później kolejno rozciąganie, rolowanie i wyciszenie to niezbędne części składowe każdego treningu biegacza, zabezpieczające organizm przed kontuzją.

Buty dla początkujących biegaczy

Zanim wyjdziemy na trening, zaczynamy od doboru stroju do biegania. Choć mówi się, że bieganie jako jeden z najprostszych sportów, nie wymaga odpowiedniego sprzętu, niezbędne jest dobrze dobrane obuwie.

Nie warto oszczędzać na butach do biegania. Oczywiście, nawet najdroższe buty same nie zrobią wyniku. Jednak po pierwsze – dobrze dobrane obuwie biegowe może pomóc w osiąganiu lepszych wyników. A po drugie bieganie w niedopasowanych butach może prowadzić do urazów, m.in. do uszkodzeń tkanek, stanów zapalnych ścięgien, bolesnych otarć oraz wymagających unieruchomienia zwichnięć.

Fot. Materiały prasowe

Jako źle dobrane obuwie należy rozumieć m.in. niewłaściwy rozmiar. Buty do biegania powinny być o ok. 1 cm większe niż standardowe obuwie. Błędem jest również noszenie używanego obuwia uformowanego stopą innej osoby albo zły dobór buta do kształtu stopy. Koniecznie trzeba sprawdzić, czy masz stopę pronującą, supinującą czy neutralną.

Nieporozumienie to noszenie butów do biegania po asfalcie w czasie biegów terenowych. Inaczej wyprofilowana podeszwa buta może przyczynić się do poślizgnięcia, a w efekcie nawet do groźnych w skutkach upadków.

Chociaż hipermarkety mogą kusić ultratanimi butami do biegania, lepiej w takie obuwie zainwestować trochę więcej, a przy wyborze skorzystać z profesjonalnego doradztwa w sklepach sportowych.

Jak zacząć biegać?

Gdy już mamy niezbędnik, czyli obuwie, w dalszej kolejności można inwestować w odzież odpowiednią do pogody. Tu bardzo ważna wskazówka dla początkujących biegaczy – nie należy ubierać się zbyt grubo. Zaleca się strój, który włożylibyśmy, gdyby na zewnątrz było ok. 10 stopni więcej.

Może brzmieć niepokojąco i niekiedy dosłownie mrozić krew w żyłach, ale po kilku kilometrach cieńsze ubranie wystarczy w zupełności. Organizm się rozgrzewa, a wówczas zbyt gruba odzież może tylko zaszkodzić. Bieganie w deszczu czy w śniegu nie wymaga szczególnie grubych warstw odzieży, chociaż warto postawić na nieprzemakalny strój.

Efekty biegania będą lepsze, jeśli ciało nie będzie zbyt przegrzane. Bieganie rano, nawet w chłodny rześki poranek, zagwarantuje lepszy start danego dnia. Dobrym pomysłem może być bieganie z psem. Trening musi jednak uwzględniać też możliwości i potrzeby zwierzęcia. Gdy pies przyzwyczai się do wspólnego biegania, będzie motywować do kolejnych wyjść na trening.

Fot. Materiały prasowe

Treningi dla początkujących biegaczy

W sieci można znaleźć wiele porad dotyczących biegania. Dostępne są gotowe plany treningowe, można pokusić się o ich wygenerowanie za pomocą aplikacji służących do pomiaru aktywności sportowej. Każdy początkujący biegacz powinien jednak indywidualnie rozpatrywać zarówno swoje możliwości, jak i cele biegowe.

Jako możliwości należy rozumieć aktualną kondycję biegacza i poziom, z jakiego zaczyna swoją przygodę z bieganiem. Początkujący biegacz musi również wziąć pod uwagę swój plan dnia i możliwości biegania. Nie jest problemem ułożenie planu treningów dla początkujących. Zwykle trudniej wdrożyć je w życie. Treningów nie warto odpuszczać również podczas urlopu. Można też sprofilować wakacje z bieganiem wybierając lokalizację sprzyjającą uprawianiu sportu. W roli uniwersalnych i zawsze świetnych (również do biegania) destynacji są Bieszczady!

Dlatego jeśli masz psa, możesz zdecydować się na bieganie z psem, zamiast tradycyjnych spacerów. Jeśli zaczynasz pracę później, biegaj rano. Po pracy możesz czuć zmęczenie i ambitny plan treningu odchodzi w zapomnienie. Nie zarywaj nocy, żeby zrobić trening, gdyż nadużywanie własnego organizmu nie pomoże zbudować formy, a bieganie nie przyniesie efektów.

Żeby odnieść sukces w bieganiu, trzeba też pamiętać o odpowiednim odżywianiu, które wzmocni organizm i budowę tkanki mięśniowej oraz ścięgien i stawów.

Bieganie w deszczu i inne nieprzewidziane sytuacje

Biegacz, który ma już ułożony plan treningów, powinien mieć świadomość, że jest to baza, którą nie zawsze uda się w pełni zrealizować. Jeśli za oknem dżdży, oczywiście możesz wybrać się na bieganie w deszczu. Gdy zaczyna się ulewa i wieje wicher łamiący drzewa, odpuść. Porozciągaj się w domu, zrób trening funkcjonalny pod dachem. To wszystko też będzie sprzyjać późniejszym sukcesom w bieganiu.

Słuchaj swojego organizmu szczególnie, jeśli jesteś początkującym biegaczem. Odpuść, gdy źle się czujesz. Nie biegaj, gdy coś boli. Zamiast formy, możesz dorobić się kontuzji, z którą będziesz borykać się miesiącami.

Początkujący biegacz często jest nadambitny. Postaw więc sobie realne cele. Oczywiście istnieją osoby o niesamowitej wydolności i predyspozycjach, które szybko osiągają świetne wyniki i pokonują długie dystanse. Bywa jednak, że jest to później okupione np. kontuzjami przeciążeniowymi.

Jeśli jesteś świeżo upieczonym rodzicem, nie myśl, że pociecha wiąże w domu. Można biegać z wózkiem, na rynku jest coraz więcej modeli wózków dziecięcych stworzonych z myślą o biegających rodzicach. Dla początkujących biegaczy i biegaczek dobrym rozwiązaniem są zwykłe wózki, ale na pompowanych kołach, które dobrze amortyzują przy bieganiu.

Bieganie metodą Danielsa

Chociaż wydawać się może, że żeby zacząć biegać, wystarczy włożyć buty i iść na trening, warto poświęcić chwilę na poznanie popularnych metod optymalizujących efekty treningów. “Biblią” biegaczy amatorów jest książka Jacka Danielsa. Nazwisko brzmi znajomo i niekoniecznie przywodzi na myśl sport. Jednak mimo skojarzeń z popularną whiskey, Jack Daniels to naprawdę wybitny trener, zdaniem wielu numer jeden na świecie.

Jack Daniels podkreśla w swojej metodzie, że podstawą jest indywidualne spojrzenie na biegacza, niezależnie od tego, czy jest to zaawansowany już sportowiec czy początkujący biegacz. U jednych atutem jest technika biegu, u innych wrodzona wysoka wydolność, która sprawdza się przy dużych dystansach.

Fot. Materiały prasowe

Daniels na podstawie analiz wyników i treningów zawodowców opracował tabelę, w której ściśle wymienia, jakie tempo powinni stosować na treningach biegacze, w zależności od dotychczasowych osiągnięć. Różne wartości prędkości są dobierane w zależności od rodzaju planowanego treningu.

Pozwala to później osiągać maksimum możliwości na zawodach. Zbyt intensywne treningi mogą prowadzić do kontuzji lub przetrenowania, a zmęczony organizm nie będzie w stanie odpowiednio zareagować podczas startu na próby zwiększenia szybkości lub przebiegnięcia dłuższego dystansu.

Każdy sport jest przełamywaniem ograniczeń, ale skupienie powinno być kierowane na szlifowaniu zalet, zamiast przełamywaniu wad. Jeśli początkujący biegacz zauważa u siebie dużą wytrzymałość, przy jednoczesnych trudnościach ze zwiększeniem prędkości, powinien uwzględnić w treningu możliwości zwiększania tempa biegu, ale przede wszystkim skupić się na pielęgnowaniu swoich naturalnych atutów. W danym przypadku jest to wytrzymałość.

Bieganie metodą Gallowaya

Zarówno dla tych, którzy dopiero zaczynają przygodę z bieganiem, jak i dla osób, których zapał do aktywności nieco przygasa, świetnym rozwiązaniem może okazać się metoda Jeffa Galowaya. Zdaniem trenera ważniejszy od rozwijanej prędkości jest pokonany dystans. Dlatego proponuje on, aby łączyć bieg i marsz.

Przeplatanie biegania intensywnym maszerowaniem pozwala uniknąć zbyt dużego zmęczenia, ochronić mięśnie, stawy i ścięgna przed urazami, a przede wszystkim znacząco poprawić kondycję. Posłużmy się prostym przykładem.

Załóżmy, że jesteś początkującym biegaczem i wizja choćby 5 km brzmi przerażająco. Masz jednak ambicje, by biegać, więc podejmujesz wyzwanie i podnosisz rękawicę, a raczej buty do biegania. Próbujesz więc biec, ile sił w nogach… i w efekcie po kilometrze nie masz już sił na nic więcej. Zniechęcenie i zmęczenie powodują przerwanie treningu.

Wystarczyłaby drobna zmiana zachowania, a więc na początek żwawy marsz, przeplatany truchtem. Wystarczy po 5 minutach wędrowania przez 30-60 sekund podbiegać. Spędź 30 minut w takim ruchu.

Sukcesywnie można zwiększać dystans pokonywany biegiem, zmniejszając długość marszu. Jednocześnie można zwiększyć tempo biegu. Ani się obejrzysz, a przebiegnięcie 5 kilometrów będzie banalnie proste i pojawi się apetyt na więcej. Choć jako początkujący biegacz może nie masz takich ambicji, przyjdzie dzień, w którym zechcesz ujrzeć siebie na mecie maratonu.

Co daje bieganie dla początkujących

Bieganie dla początkujących powinno przede wszystkim sprawiać satysfakcję. Jeśli czujesz dyskomfort na myśl o kolejnym treningu i taki stan się utrzymuje, może warto przemyśleć zmianę dyscypliny sportowej.

Jeżeli jednak bieganie daje choć trochę satysfakcji, znajdź swoją ulubioną metodę treningową i ułóż plan treningowy dostosowany do swoich możliwości. Początkujący biegacz, który wdroży w życie dobre nawyki, będzie mógł czerpać szereg korzyści z biegania. Przystępując do treningów biegowych w odpowiedni sposób, unikniemy kontuzji, poprawimy kondycję, zyskamy siłę biegową, odpowiednią masę ciała i zgrabną sylwetkę. A więc… czas, start!

Materiał prasowy Travelduck


Gotowanie Przepisy Zupy

Strategiczni rodzice

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
27 marca 2020
Fot. Materiały prasowe

Koszt wychowania dziecka w Polsce jest coraz wyższy. W 2018 r. było to od 190 do 210 tys. złotych w przypadku jedynaka i od 350 do 385 tys. złotych w odniesieniu do dwójki dzieci. W minionym roku koszt wychowania jednego dziecka wahał się od 200 do 225 tys. złotych, a dwójki dzieci od 370 do 400 tys. złotych (do osiągnięcia osiemnastego roku życia).

Koszty wychowania dzieci, mierzone jako stopień pogorszenia standardu życia wynikający z wychowywania i utrzymania dziecka, są stosunkowo wysokie i sięgają od 15 do 30% budżetu rodziny. Zmieniają się one w tym przedziale zależnie od liczby dzieci, ich wieku i etapu edukacji. Wzrost kosztów wychowania dzieci wynika z ogólnego wzrostu kosztów życia w Polsce, które między 2015 a 2018 r. zwiększyły się o ok. 61% – szacuje Centrum im. Adama Smitha[1].

Cel strategiczny

Strategia to przemyślany plan działań – sposób realizacji celów. „Strategiczni rodzice” są świadomi celów rodzicielstwa oraz dróg prowadzących do ich realizacji. Z pewnością wszyscy zakładamy, że zwieńczeniem wychowania będzie szczęśliwa przyszłość naszych pociech. Poważnym fundamentem, na którym opiera się życiowe powodzenie są zasoby finansowe. „Strategiczni rodzice” potrafią zadbać o to, aby w momencie startu w samodzielne, dorosłe życie – dzieci nie musiały liczyć wyłącznie na siebie. O zgromadzenie pewnego „kapitału startowego” troszczą się jeszcze przed narodzeniem wymarzonych pociech. Oczywiście, to stan idealny. W życiu bywa różnie, ale warto zastanowić się nad możliwościami opracowania jakiejś strategii w tej dziedzinie. Celowo użyłem określenia „jakiejś”, bo każda strategia jest lepsza niż żadna. Tworzenie strategii rozpocząłbym od wyznaczenia celu strategicznego. Może on być określony kwotowo albo jako zapewnienie jakiejś ważnej, fundamentalnej potrzeby – wymaganej wpłaty własnej na kredyt hipoteczny, lub czesne za studia na renomowanej uczelni. W zakresie wyznaczania celów nie ma limitów. Pojawią się one dopiero w momencie konstruowania strategii.

Strategiczna odpowiedzialność

Nawet najlepsza strategia traci sens, jeśli nie jest konsekwentnie i systematycznie realizowana. Dlatego sugerowałbym wybór takiej najprostszej, której założenia zmieszczą się w maksymalnie dwóch zdaniach. Wystarczy napisać, że „co miesiąc na specjalnie subkonto będę odprowadzać dla mojego dziecka po 500 zł, aż do dnia, gdy ukończy ono 18 lat”. Oczywiście, kwota nie musi być tak duża. Nie wszystkich stać na bardzo wysoką inwestycję. Jednak zainwestowanie nawet, choćby 100 zł miesięcznie w dorosłą przyszłość naszego dziecka jest lepsze niż inwestycyjna bierność – najgorszy wariant strategiczny. Wyobraźmy sobie, że zastosowaliśmy pierwszy wariant strategiczny, czyli 500 zł miesięcznie. Po osiemnastu latach możemy wyposażyć naszą pociechę w 108 tys. zł. W drugim wariancie będzie to 21,6 tys. zł, a w trzecim… zero! Celowo wybrałem kwotę w wysokości 500 zł, ponieważ koresponduje ona z programem rządowym „Rodzina 500+”. To instrument finansowy doskonale znany wszystkim rodzicom. Z badania zrealizowanego na zlecenie Izby Zarządzania Funduszami i Aktywami przez ARC Rynek i Opinia[2] wynika, że prawie 1/3 rodziców wykorzystuje te środki na edukację swoich dzieci. 15% rodziców planuje odłożyć pozyskane z programu środki by zabezpieczyć przyszłość finansową swoich pociech, a 6% planuje w tym celu odłożyć środki z programu 500+ na lokacie, 5% w formie oszczędności gotówkowych, a kolejne 4% zamierza wpłacać co miesiąc po 500 zł na konto w banku.

Zysk miarą ryzyka

Program „Rodzina 500+” to solidna podstawa inwestycyjna. Do dyspozycji mamy wiele możliwości. Lokata długoterminowa, własny program oszczędzania, fundusze, akcje, obligacje, waluty, nieruchomości, metale szlachetne lub dzieła sztuki… Każda forma inwestycji jest dobra. Jednak, niektóre wiążą się z pewnym ryzykiem, a ich powodzenie wymaga od inwestora sporej wiedzy. Pamiętając o tym, że zysk jest miarą ryzyka, gdy nasza wiedza ekonomiczna nie jest zbyt głęboka, wystarczy systematycznie wpłacać ustalona kwotę na specjalne subkonto. Nie będę zajmować się strategiami inwestycyjnymi i rekomendacjami. Internet jest pełen poradników, przewodników, opinii ekspertów, książek i filmów. Zainteresowani znajdą z łatwością wiele informacji o najlepszych i najbardziej opłacalnych inwestycjach. Wystarczy tylko wpisać odpowiednie hasło do przeglądarki. Następny krok, to przejście do strategicznego inwestowania. Skoro wychowanie dziecka to dla wielu z nas największa i najważniejsza inwestycja w życiu, warto o refleksję nad naszą wiedzą o zarządzaniu finansami.

Kieszonkowe

Możemy uczyć się inwestowania i zarządzania finansami, wychowując i edukując ekonomicznie nasze dzieci. Jak się do tego zabrać? Radziłbym rozpocząć naukę od kieszonkowego. Potraktujmy je jako pewien rodzaj zdefiniowanego świadczenia, które przyznajemy naszemu dziecku. Zawieramy z nim umowę dotyczącą jego wysokości, zakresu wydatków, które można nim finansować oraz określamy listę zakupów zabronionych. Kieszonkowe, to pieniądze należące do dziecka i ono nimi dysponuje. To nie jest wynagrodzenie za chodzenie do szkoły, nie zależy od osiąganych ocen i zakresu wykonywanych, codziennych prac domowych. Za to nie płacimy. Kieszonkowe jako „zdefiniowane świadczenie” nie jest wynagrodzeniem. Płacenie za odrabianie lekcji lub dobrą ocenę może mieć charakter niekorzystny. Natomiast, dziecko może „dorobić” do kieszonkowego. Na przykład sprzedając z rodzeństwem przygotowaną wspólnie lemoniadę w upalny dzień ze zorganizowanego obok domu stoiska. Każda dodatkowa praca – pomoc w zbudowaniu altanki na działce, może być źródłem dodatkowego dochodu. Dzieci mogą „zarobić” na sprzedaży podręczników z poprzedniej klasy lub zabawek, które straciły już swoją magiczną moc. Najlepszym momentem na początek ekonomicznej edukacji jest nauka liczenia. Warto wykorzystać do tego pieniądze. Dziecko poznaje w ten sposób podstawowe zasady związane z wymianą, wartością, zasobami, systematycznością… i uczy się liczyć. Wyposażone w tę umiejętność, może z powodzeniem zostać beneficjentem pierwszego kieszonkowego. Oczywiście dziecko powinno wiedzieć po co chce mieć to kieszonkowe i do czego ono służy. Ile powinno wynosić? Najlepiej skorelować jego wartość z wiekiem dziecka oraz naszymi możliwościami finansowymi. Na przykład za każdy rok życia 1 złoty tygodniowo. Osiemnastolatek otrzyma więc co miesiąc 72 zł, a jego młodsze o 10 lat rodzeństwo, tylko 24 zł. Ustalanie stawek pozostawiam do indywidualnej oceny rodziców.

Profesjonalni rodzice

Z punktu widzenia strategii ekonomicznego wychowania, trzynaste urodziny mogą okazać się wydarzeniem przełomowym. Nasze dziecko uzyskuje ograniczoną zdolność do czynności prawnych. Jest okazja by sprawić mu niekonwencjonalny prezent – darmowe konto bankowe z kartą płatniczą. W tym momencie rozpoczyna się kolejny etap edukacji ekonomicznej – oprocentowanie, odsetki, lokata, wiedza o rachunku i produktach finansowych. Do założenia rachunku osobistego wymagana jest zgoda prawnych opiekunów lub rodzica, tymczasowy dowód osobisty, paszport albo legitymacja szkolna dziecka. Odpowiedzialnością strategicznych rodziców, oprócz nauki odpowiedzialnego i efektywnego zarządzania finansami jest także wykształcenie kreatywności w zakresie możliwości zarabiania. Profesjonalni, strategiczni rodzice wiedzą, że najwyższy zwrot przyniesie inwestycja w wiedzę, a zgromadzone środki pieniężne ułatwią dzieciom wkroczenie w dorosły świat odpowiedzialnej samodzielności. Ponoszenie kosztów wychowania dzieci oraz oszczędzanie, aby ułatwić im szczęśliwy start w dorosłość, może okazać się dla nas największą i najbardziej rentowną inwestycją w życiu. Przecież wobec niepewności związanej z zapewnieniem godziwych dochodów, gdy będziemy już emerytami, z pewnością wielu z nas będzie liczyć na finansowe wsparcie ze strony dorosłych, dobrze wykształconych i zaradnych dzieci. Jak widać o „stropie zwrotu” z inwestycji w nasze dzieci będzie decydować nie tylko to, ile w nie zainwestujemy, ale również jak wychowamy.

Autor: Dr Janusz Grobicki


[1] „Koszty wychowania dzieci 2019”, informacja prasowa Centrum im. Adama Smitha

Warszawa, 30 maja 2019

[2] https://www.analizy.pl/fundusze/wiadomosci/25748/500+-na-pierwsze-dziecko-–-na-co-rodzice-przeznaczaja-uzyskane-srodki.html (dostęp 3.03.2020)


Zobacz także

Shake truskawkowy jak z Maka? A może wegański lub w wersji fit? Spokojnie, mamy wszystkie przepisy

Shake truskawkowy jak z Maka? A może wegański lub w wersji fit? Spokojnie, mamy wszystkie przepisy

W Święta wszystko robię „na leniwca”. Garść leniwych przepisów od A do Z. Wasze przepisy wielkanocne

Szparagi w szynce przepis

Szparagi w szynce z grilla – przepis