Dieta Zdrowie

Kiwano – rogaty ogórek. Co kryje w sobie i jak jeść ten kolczasty owoc?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
27 grudnia 2021
Kiwano
Fot. iStock
 

Kiwano, nazywany również rogatym ogórkiem lub ogórkiem afrykańskim, to egzotyczny owoc o ciekawym smaku i aromacie. Ze względu na stale rosnącą popularność, trafiło i do naszej kuchni. Czym jest ogórek kiwano, jak smakuje i jak jeść ten owoc?

Kiwano, rogaty owoc 

Kiwano (Cucumis metuliferus) to egzotyczny owoc pochodzący z terenów południowej i środkowej Afryki. Jego uprawy można spotkać także w Stanach Zjednoczonych, Izraelu, Kenii i Nowej Zelandii. Kiwano wyróżnia się na tle innych owoców wyglądem i łatwo je rozpoznać. Ogórek rogaty rośnie jako owalny owoc osiągający długość do ok. 10-15 cm. Niedojrzały przybiera kolor zielony, natomiast dojrzałe egzemplarze wybarwiają się na pomarańczowożółty kolor. Ich skórkę pokrywają rogate wyrostki. Pod skórką tego owocu znajduje się jadalny miąższ z dużą ilością białawych nasion, których może być nawet ok. 500. Miąższ o zielonkawym kolorze kojarzy się z miąższem ogórka. Kiwano jest owocem, który pozwala na długie przechowywanie w domu, a nawet często służy za oryginalną dekorację. Można je przechowywać w temperaturze 10-20°C nawet przez pół roku.

Kiwano

Fot. iStock

Jak smakuje kiwano?

Ten egzotyczny owoc kusi w sklepie, choć to, jak smakuje kiwano, nie jest wcale takie proste do określenia. Jego smak najczęściej kojarzy się z połączeniem orzeźwiającego, nieco kwaskowatego smaku melona i ogórka, ale głosów wskazujących na miks smaku banana, kiwi, mango, czy ananasa, również nie brakuje. Zapach najbardziej przywodzi na myśl aromat dojrzałych bananów.

Kiwano — jak jeść ten owoc?

Aby jeść kiwano, najpierw musi być ono w pełni dojrzałe. Należy wybierać sztuki posiadające skórkę w kolorze żółto-pomarańczowym. Nie należy jeść niedojrzałego kiwano, które może powodować przykre dolegliwości żołądkowe. Jak jeść kiwano? Najpierw je umyj, następnie możesz (ale nie musisz) je obrać. Miąższ wraz z pestkami możesz wyjąć łyżeczką i zjeść surowy, lub też dodać go do surówek czy sałatek, dań mięsnych, a także do deserów. Po owoc ten mogą sięgać wszyscy, także kobiety ciężarne i małe dzieci, ponieważ dojrzałe jest w pełni bezpieczne dla zdrowia, a co więcej, uznano go za produkt niealergizujący.

Kiwano

Fot. iStock

Właściwości zdrowotne ogórka rogatego

Kiwano zawiera pewne ilości białka, tłuszczów, węglowodanów i jest niskokaloryczny – w 100 g tego znajduje się tylko 44 kcal. Jest również dobrym źródłem błonnika pokarmowego, który niezbędny jest m.in.: dla prawidłowego działania układu pokarmowego oraz regulowania poziomu glukozy we krwi. Dzięki temu owoc ten korzystny jest dla diabetyków.

Ogórek rogaty ponadto zawiera cenne dla zdrowia witaminy E, A, D, witaminy z grupy B (B1, B2, B3, B5, B6, B9), oraz minerały takie jak: magnez, fosfor, cynk, miedź, wapń i sód. W nasionach kiwano znajdziemy drogocenne kwasy tłuszczowe (np. kwas linolowy i oleinowy, omega 6) oraz  przeciwutleniacze: α-tokoferol i β-tokoferol (organiczne formy witaminy E). Jest ono skarbnicą wielu antyoksydantów (np. beta-karotenu) chroniących organizm przed uszkodzeniami komórek i procesami przedwczesnego starzenia się. Działa przeczyszczająco i moczopędnie, dzięki czemu wspiera prawidłowe funkcjonowanie wątroby i nerek. Obecność witaminy D i wapnia wspiera działanie układu mięśniowego.

Kiwano uważane jest za owoc wskazany w profilaktyce zaparć, chorób jelit. Zaleca się je także jako owoc wspierający wzmacnianie błony śluzowej żołądka, na co wskazują badania przeprowadzone na szczurach cierpiących na wrzody.

Dzięki swojemu bogatemu składowi ogórek jest znakomitym sposobem, aby uzupełnić niedobory minerałów w organizmie. To sprawia również, że wyciągi z kiwano coraz częściej stosowane są jako składniki kosmetyków działających odżywczo i przeciwzmarszczkowo na skórę.

Kiwano

Fot. iStock

Kiwano — uprawa

Ogórek rogaty jest rośliną jednoroczną, pnącą. Kwitnie obficie na przełomie lipca i sierpnia, obsypując się niewielkimi, żółto-pomarańczowymi kwiatami. Uprawa kiwano w Polsce jest możliwa, o ile zapewni się roślinie odpowiednie warunki. Potrzebuje ono przede wszystkim dość wysokich temperatur, które nie powinny spadać poniżej 15°C. Poważniejsze spadki temperatur skutkują zamieraniem rośliny. Najlepiej zdecydować się na tunele foliowe, choć uprawa kiwano możliwa jest także bezpośrednio w gruncie,  w ciepłym miejscu, po minięciu przymrozków.

Jeśli temperatura będzie utrzymywać się powyżej 20°C, jego pędy mogą przyrastać nawet o 20 cm w ciągu doby, a same owoce również wzrastają bardzo szybko, osiągając masę nawet do 400 g. Jedna roślina jest w stanie wydać od kilku do kilkunastu owoców.

Ogórek rogaty dla prawidłowego wzrostu potrzebuje ciepła oraz żyznego, próchnicznego, przepuszczalnego podłoża i regularnego nawadniania. Wody nie powinno mu zabraknąć szczególnie w okresie po posadzeniu, kwitnieniu i zawiązywania owoców. Jej brak przyczynia się do opadania kwiatów i zawiązków owoców. Poza tymi okresami kiwano nieźle radzi sobie z czasowym przesuszeniem gleby.


źródło: dietetycy.org.pl, poradnikogrodniczy.pl 

Dieta Zdrowie

Tato, zastanawiam się, czy choć przez chwilę pomyślałeś o mnie w te święta?

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
27 grudnia 2021
fot. dikushin/istock
 

Grzałam na gazie czerwony barszcz i zastanawiałam się, czy może jednak powinnam się złamać? Na maśle smażyłam pierogi i znów ta sama myśl. Potem było jeszcze gorzej. Gdy przy opłatku składaliśmy sobie życzenia, przyszło mi do głowy: „A może umarłeś? Tylko nikt mi nie powiedział?” Twoja żona mogła mi przecież nie powiedzieć o twoim pogrzebie. Na złość! Natychmiast jednak odepchnęłam tę myśl od siebie, machnęłam ręką, jak na natrętną muchę i dalej śmiałam się, szeleściłam papierami od podarków, udawałam, że cieszę się z kolejnego nietrafionego prezentu od bardzo niespokrewnionej ze mną ciotki.



Wiadomo, że w rodzinie bywa różnie. Że czasem się o coś pokłócimy. Ale z tymi najbliższymi jest bezpiecznie. Można sobie nawymyślać. Można wykrzyczeć nawet bolesną prawdę. Ba! Czasem nawet bolesną nieprawdę, a i tak wiadomo, że wszystko przebaczą, przytulą i zrozumieją. Bo wiedzą, że tego dnia akurat byłaś przemęczona, miałaś gorszy czas i naprawdę wcale tak nie myślisz. Bo kochasz i oni ciebie kochają.

Ale z tobą tato zawsze było inaczej!

Nawet trudno powiedzieć, czy o coś konkretnego się pogniewaliśmy. Chyba nie… A może jednak tak? Tylko czas zatarł już moje wspomnienia? Może istnieje jakiś „punkt zero”, od którego tak się na mnie wściekłeś, że przestałam się dla ciebie liczyć?

Dokuczyłam ci? Powiedziałam coś strasznego? Coś ci zrobiłam? Może gdzieś jest „to miejsce”, tylko że ja go nie pamiętam i nie potrafię konkretnie wskazać go palcem.

Więc kiedy moi znajomi pytają mnie dziś, dlaczego nie mamy ze sobą kontaktu, to odgrzebuję z pamięci różne potencjalne historyjki, które mogą do tego pasować.

Z perspektywy czasu, kiedy sama jestem już matką, nie wyobrażam sobie jednak, co moje dzieci musiałby zrobić, żebym o nich zapomniała, nie zabiegała i miała je głęboko w d***e, tak jak ty mnie masz od lat. Szczerze? Uważam, że nie ma takiej rzeczy! Wydaje mi się, że zawsze stałabym przy swoich dzieciach! Przez chwilę waham się, pisząc to ostatnie zdanie. Ale… jednak… tak. Jestem pewna! Cokolwiek moje dzieci by zrobiły, mówiłabym im: „Kocham bezgranicznie i bezwzględnie!”

W dzieciństwie nasza więź była silna

Byłeś takim ojcem od zabawy i od magii. Pokazywałaś mi świat tak niewyobrażalnie kolorowy, że mnie (wtedy kilkulatce) dech zapierało w piersiach. I to wszystko działo się w samym środku szarego PRL-u. Nie potrzebowałeś do tego ani pieniędzy, ani żadnych specjalnych przedmiotów. Zwykła wycieczka z tobą do lasu była wyprawą, jak do zaczarowanej krainy. Wszędzie pod krzaczkami czekały na nas zaczarowane bóstwa, strumienie szeptały do nas głosami driad magicznych. Ja ci w to, co opowiadałeś, ślepo wierzyłam i podziwiałam cię.

Do tej pory nie pojmuję, skąd brałeś te nuty wyobraźni, by wymyślać na poczekaniu tak barwne bajki, które były dla mnie bardziej fascynujące, niż opowieści braci Grimm, czy Andersena.



A potem, gdy odszedłeś i założyłeś nową rodzinę, straciłeś mną zainteresowanie. Tak samo, jak kiedyś byłam twoją księżniczką, tak nagle stałam się nikim. Nawet nie Kopciuszkiem, co może przyjść do twojego nowego domu posprzątać, popodlizywać się, popatrzeć z oddalenia na twoje nowe szczęście z macochą i nowymi pasierbicami. Po prostu w wieku 16 lat nagle stałam się dla ciebie… nikim. Nieobecną, niepotrzebną, zbędną, niewidzialną córką. Nagle!

 

Dlaczego mężczyźni częściej odchodzą, kiedy zaczynają się kłopoty, a kobiety częściej zostają, by trwać przy ukochanym "na dobre i na złe"

Fot. iStock/AntonioGuillem



Ktoś mi kiedyś powiedział, dlaczego mnie unikasz

Być może jestem dla ciebie żywym dowodem na twoje własne okrucieństwo. Ten ktoś twierdził, że nie chcesz pamiętać, że jesteś zdolny porzucić i zapomnieć o swoim dziecku. Kurde, nie kupuję tego! Nawet teraz, gdy jestem kobietą po czterdziestce. Ktoś inny mi kiedyś poradził: „Zadzwoń do niego, zaproś go spontanicznie na obiad! Powiedz wprost, że chcesz odbudować więź!” Przepraszam, ale nie potrafię. I już tłumaczę, dlaczego? Po prostu czekam na romantyczny ruch, ale z jego strony! Każdy z nas widział milion filmów na ten temat. Ojciec nagle (zazwyczaj tuż przed śmiercią) uświadamia sobie własną marność i winę. Dlatego przed Bożym Narodzeniom przyjeżdża do córki, którą przeprasza, a ona mu jakoś wybacza (choć niechętnie, bo najpierw bardzo kręci nosem). Ale happy end jest, bo marnotrawny dziadek poznaje wnuki i oczywiście zaznaje rodzinnego szczęścia przed śmiercią. Sorry, to znów nie jest ta bajka! To nie jest mój scenariusz.

Tato, na co dzień wcale o tobie nie myślę!

Serio. Żyję tak, jakbym w ogóle nie miała ojca. Jednak, kiedy zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, zaczynam się z tymi emocjami kontaktować na nowo. Przychodzą do mnie niepostrzeżenie, kiedy lepię pierogi albo kiedy nakrywam do stołu. Co roku biję się z myślami, czy zadzwonić do ciebie z życzeniami. I choć nie mam już na to ochoty, bo minęło z 25 lat od naszego rozstania, to zawsze się łamię i sięgam po telefon. Jednak od kilku lat nasze telefoniczne rozmowy stają się mniej przyjemne. To nie są już tylko kurtuazyjne życzenia: „Zdrowia, szczęścia i pomyślności. A co u Was? Dobrze? To dobrze!”. Niepostrzeżenie wbijasz mi szpilę. Czuję, że kipi w tobie nagromadzona i wypierana latami złość. Ponieważ rozmawiamy raz do roku, tak naprawdę nic o mnie nie wiesz. Mówisz do mnie, jakbym była zamrożoną w czasoprzestrzeni 16-latką, którą opuściłeś. Zawsze w tej rozmowie jest coś, co sprawia, że czuję się jak po tsunami na miękkich, chwiejących się nogach albo z bolącym brzuchem.

Nie wiem, czy to na kimkolwiek zrobi wrażenie, ale… opowiem.

W zeszłym roku, kiedy zadzwoniłam, powiedziałeś beztrosko: „Musimy się kiedyś spotkać, bo ja już zapomniałem, że mam córkę i dwoje wnuków”. „Szczery do bólu!”, pomyślałam. Dwa lata temu, kiedy próbowałam cię choć odrobinę wtajemniczyć w moje życie i opowiedziałam ci, że się rozwodzę, usłyszałam: ”Niemożliwe! Byłaś taką ładną dziewczynką, chłopcy za tobą szaleli! I teraz będziesz na starość samotna?”

Trzy lata temu, myślałeś, że już się rozłączyłam i krzyknąłeś po rozmowie ze mną podchmielonym głosem w przestrzeń albo do żony: „To ta idiotka dzwoniła!”



Fot. iStock/skynesher

Dlatego już mam dość i w tym roku powiedziałam pas!

Nie chcę utrzymywać takiej kretyńskiej niby-relacji. Po co mi to? Raz do roku, jak jakaś kretynka, dzwonię do swojego ojca, bo tak wypada. Bo to jednak jest mój tata. Bo trzeba wybaczać na święta. Bo dzieci powinny dzwonić pierwsze. Bo to mój obowiązek. Bo: czcij ojca swego i matkę swoją. „Pieprzę to!!!!”, krzyczałam sama do siebie po cichu, zmywając naczynia po wigilijnej kolacji. Ale za chwilę usłyszałam z tyłu głowy ten cholerny cichy głos: „A co, jeśli on nie żyje? Może lepiej sprawdź? A może tym razem okaże się miły?” I potem ten głos najgorszy z najgorszych, zakopany bardzo głęboko: ”A co, jeśli on ani razu nie pomyślał o tobie w te święta?”

Wysłuchała: Iwona Zgliczyńska


Dieta Zdrowie

Grog – rozgrzewający napój dla dorosłych. Jak przygotować Hot Toddy w wersji z alkoholem i bez?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
27 grudnia 2021
Grog
Fot. iStock

Grog to trunek, który niegdyś pijany był przez angielskich marynarzy, a dziś zdobywa popularność jako rozgrzewający, alkoholowy napój dla dorosłych. Przepis na grog nie jest skomplikowany, więc warto go przyrządzić, by przekonać się o jego smaku i działaniu. Można go przygotować także w wersji bez alkoholu, po którą mogą sięgać nawet kobiety w ciąży i dzieci.

Czym jest grog?

Grog, znany także jako Hot Toddy, jest trunkiem, który niegdyś pijali marynarze na statkach. Do jego przygotowania najpierw stosowano rum rozcieńczony z wodą, w późniejszych czasach uzupełniano sokiem wyciśniętym z cytrusów (najczęściej cytryny, limonki, grejpfruta, lub pomarańczy), z dodatkiem cukru, a często i cynamonu. Jego skład ulegał modyfikacji, zarówno przez wykorzystanie innego rodzaju alkoholu do jego przygotowania, jak i poprzez włączenie do przepisu innych korzennych przypraw.

Grog

Fot. iStock/Grog

Niegdyś, ze względu na dużą zawartość witaminy C, wykorzystywano grog jako sposób do walki ze szkorbutem, który był zmorą marynarzy. Zauważono, że rum z sokiem z limonki może posłużyć jako sposób na uzupełnienie brakujących witamin. Ustalono więc, że trunek  rozcieńczony z gorącą wodą będzie podawany marynarzom na statku, aby rozgrzewać ich i chronić zdrowie. Od XVIII wieku grog rzeczywiście stosowany był celem profilaktyki szkorbutu i leczenia jego objawów, np. wypadania zębów, krwawień z dziąseł, tendencji do złamań kości. Z czasem jednak stosowanie grogu wymknęło się spod kontroli i marynarze sięgali po niego jak po zwykły trunek, co miało negatywne konsekwencje dla dyscypliny na statkach. W latach 70. XX wieku zakazano picia grogu na pokładzie, aby ukrócić proceder nadużywania alkoholu przez marynarzy.

Na czym polega działanie grogu?

Grog przygotowany z rumu, mimo że jest napojem alkoholowym, ma również pewne zalety dla zdrowia. Rum, stosowany z umiarem,  zmniejsza ryzyko zawału serca, wspiera odporność, działa antybakteryjnie i pomaga w walce z przeziębieniem. Dodatek przypraw do rumu działa rozgrzewająco na wychłodzony organizm, ułatwia też wypocenie się i wzmacnia układ odpornościowy. Witamina C obecna w cytrusach uszczelnia naczynia krwionośne, wzmacnia odporność i pomaga w łagodzeniu objawów oraz skróceniu czasu trwania przeziębienia. Grog działa przeciwzapalnie, przeciwbakteryjnie oraz przeciwbólowo. Ma również nieco inne działanie, czyli pomaga się odprężyć i poprawia humor, co również ma znaczenie dla szybszego powrotu do zdrowia. Mimo powyższych zalet trzeba pamiętać, że jest to napój alkoholowy, więc należy spożywać go z umiarem.

Grog

Fot. iStock/Grog

Przepis na grog

Nie istnieje jeden przepis na grog, który początkowo był umownie przygotowywaną mieszanką wody i rumu. Dopiero z biegiem lat modyfikowano jego skład i dodawano kolejne składniki, takie jak cytrusy, miód i przyprawy, które nie tylko nadawały ciekawy smak, ale także wzbogacały napój o prozdrowotne działanie. Przepis na grog jest prosty w przygotowaniu. Wystarczy poświęcić mu tylko kilka minut, by cieszyć się jego smakiem i właściwościami.

Przepis na grog z rumem — składniki:

  • 25 ml rumu (ewentualnie whisky lub koniaku);
  • 250 ml wody;
  • 2-3 łyżeczki soku z cytryny (limonki);
  • 1 łyżeczka miodu;
  • kilka goździków, szczypta cynamonu oraz odrobina startego imbiru.

Przygotowanie:

Zagotuj wodę z przyprawami, zdejmij z ognia. Odczekaj kilka minut i dodaj rum, sok z cytryny oraz miód. Pij gorący.

Grog

Fot. iStock/Grog

Przepis na grog bez alkoholu  

Jeśli grog ma zostać podany osobie, która nie może lub nie chce pić alkoholu, można przygotować jego bezalkoholową wersję. Można go również podawać rozgrzewająco małym dzieciom. Przepis na grog bez alkoholu również jest prosty i wymaga jedynie poświęcenia kilku minut. Sprawdzi się doskonale po jesiennym spacerze lub zimowych szaleństwach na śniegu.

Przepis na grog bez alkoholu — składniki:

  • szklanka gorącej wody
  • 2 łyżeczki soku z cytryny;
  • 2-3 łyżeczki miodu;
  • nieco startego imbiru;
  • szczypta cynamonu.

Aby przygotować grog bez alkoholu, podgrzej wodę z przyprawami, zdejmij z ognia. Odczekaj, by napój nieco przestygł, ale by nadal był przyjemnie ciepły. Do wody dodaj miód i sok z cytryny, podaj od razu do wypicia. Nie dodawaj miodu do wrzącej wody, ponieważ wysokie temperatury niszczą cenne enzymy i inne prozdrowotne substancje obecne w miodzie.

FB/ohmepl

 


źródło:  mojedrinki.pl

Zobacz także

Zespół suchego oka – dlaczego nasze oczy „wysychają”?

Padaczka - przyczyny, objawy, pierwsza pomoc, leczenie

Padaczka – co należy wiedzieć o chorobie i jak powinna wyglądać pierwsza pomoc?

Każda pomoc ma znaczenie. Potrzebna dobra energia! Czyli akcja reakcja