Lifestyle

Jak schudnąć z ramion? Zacznij działać!

Klaudia Kierzkowska
Klaudia Kierzkowska
24 maja 2022
fot. iStock
 

Jak schudnąć z ramion w skuteczny sposób? Choć grubsze ramiona nie są powodem do zmartwień, to wiele osób szuka sposobów by je wyszczuplić. Wystarczy stosować się do kilku zasad, by pozbyć się zwisających „motylków” i nieestetycznej pomarańczowej skórki w tym obszarze.

Jak schudnąć z ramion?

Odpowiednia dieta

Niestety, osiągniecie szczupłych ramion jest jednym z trudniejszych zadań. Wymaga samozaparcia, dyscypliny, a czasami i determinacji. Pierwszym krokiem jest redukcja masy ciała. By pozbyć się nadmiernych kilogramów należy stosować zdrową  i odpowiednio dobraną dietę. Tylko ta o ujemnym bilansie kalorycznym pomoże spalić tkankę tłuszczową. By zmniejszyć ilość przyjmowanych kalorii należy unikać tłustych i smażonych posiłków, ograniczyć spożywanie cukru, zrezygnować z produktów przetworzonych i fast foodów. Zamiast tego warto sięgnąć po chude mięso i ryby, dużą ilość warzyw i owoców oraz niskotłuszczowy nabiał. Mięso duś, warzywa gotuj na parze, a sól, która zatrzymuje wodę w organizmie, zamień na zioła i zdrowe przyprawy. Istotna jest regularność spożywania posiłków, która pomoże uniknąć napadów głodu.

Prawidłowe nawodnienie

By schudnąć z ramion, podobnie jak z innych partii ciała, warto zadbać o prawidłowe nawodnienie organizmu. Zgodnie z zaleceniami, osoba dorosła powinna wypijać minimum dwa litry wody każdego dnia. Dobrze jest całkowicie zrezygnować ze spożywania słodkich i gazowanych napojów, które zawierają duże ilości cukru, a tym samym powodują, że tłuszcz odkłada się w różnych częściach ciała – w tym ramionach. Najzdrowszym rozwiązaniem jest butelkowana woda mineralna, której smak można wzbogacić plasterkiem cytryny lub liśćmi mięty.

Zdrowe napary ziołowe

Podczas walki o wymarzoną sylwetkę i szczupłe ramiona warto wspomóc się zdrowymi naparami pobudzającymi metabolizm i przyspieszającymi spalanie tkanki tłuszczowej. Najbardziej pomocna jest zielona herbata, która zmniejsza apetyt i posiada działanie moczopędne. Do diety warto wprowadzić również napary z mniszka lekarskiego, skrzypu polnego i mięty pieprzowej. Należy pamiętać, że ziołowe napary są jedynie wsparciem, stosowane samodzielnie nie przyniosą zauważalnych efektów.

Zobacz również: Jak schudnąć z pleców? Sprawdź jak pozbyć się fałdek i wałeczków

Skuteczne ćwiczenia

Wiele osób, nawet w przypadku prawidłowej wagi, zmaga się z tłuszczem odkładającym się w okolicy ramion. Zdarza się, że rękom brakuje jędrności, a skóra od spodu jest obwisła. Pojawiają się uporczywe i trudne do zwalczenia „motylki”. Najlepszym sposobem na spalenie tłuszczu są regularnie wykonywane ćwiczenia cardio, przykładowo: bieganie, pływanie, jazda na rolkach, intensywne ćwiczenia fitness czy skakanie na skakance. Sekretem smukłych ramion są również ćwiczenia wzmacniające, dostosowane do indywidualnych możliwości. Choć można wykonywać je na siłowni, podobne rezultaty można uzyskać trenując w domu. Wystarczy zaopatrzyć się w ciężarki, które równie dobrze można zastąpić butelkami z wodą.

  • Krążenie ramion z ciężarkami – weź hantle do rąk, ręce unieś i rozłóż na boki, tak by były ułożone prostopadle do ciała. Przez 30 sekund wykonuj małe kółka. Ćwiczenie powtórz 10 razy.
  • Unoszenie rąk z ciężarkami – stań w rozkroku, wyprostuj ramiona i unoś je naprzemiennie, tak by wykonać ruch od ud do wysokości barku.
  • Plank czyli deska – połóż łokcie na podłodze i unieś ciało, tak by plecy, pośladki i ramiona stworzyły jedną linię. Napnij ciało i oddychaj spokojnie. Wykonaj trzy powtórzenia po 30 sekund. Później wydłużaj czas aż do jednej minuty.
  • Pompki – te najprostsze, klasyczne są skutecznym ćwiczeniem na ramiona. Kobiety, które nie potrafią wykonać „pełnej” pompki, mogą zacząć od ćwiczenia na ugiętych kolanach.

Lifestyle

Drogie niesamowite matki, gdziekolwiek jesteście, posłuchajcie… List do wszystkich matek

Redakcja
Redakcja
24 maja 2022
Fot. iStock
 

Super-Matko, gdziekolwiek jesteś (tak piszę do ciebie, nie patrz tak zdumiona),

Opowiem ci pewną historię. Kiedyś dawno temu (no dobra nie tak dawno temu, 3 lata), gdy moja córka miała lat 3 i trochę, zdarzyło się coś niespodziewanego. Miałam uszyć córce kapelusz na Halloween, a walka o usypianie trwała w najlepsze… Kolejne długie minuty, pół godziny, godzina… czyli „miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle…”. W końcu zrezygnowana postanowiłam się dogadać stosując twarde argumenty: „Jest bardzo późno (itepe itede), jeszcze chciałam ci uszyć kapelusz do stroju, ale nie mogę tego robić, gdy ciągle uciekasz z łóżka i chcesz, żebym tu z tobą leżała (itepe itede)”. Zadziałało, mały szantażyk wykorzystałam pewnie po pierwszym sukcesie nieraz. No i  w codziennej bieganinie, nieraz siedziałam po nocach – to nawet stały punkt programu… klasyka…

Aż pewnego dnia moja córka, gdy czegoś chciała, a ja powiedziałam, że nie mogę tego zrobić, powiedziała:  „nie szkodzi mamusiu, jak nie pójdziesz spać, będziesz miała czas, żeby zrobić jeszcze więcej…”. Szeroko otworzyłam oczy. Czyżby kilkulatek naprawdę widział to tak dobrze…?

Matko Polko od brudnych skarpet – patronko pralki, zmywarki  i środków na plamy. I ty przenajświętsza kobieto pracująca, która już dawno żadnej pracy się nie boi – ale ma jej cholernie dosyć. I ty o, Żono przez Ż wielkie jak niejeden pomnik, poganiaczko obsmarkanych chusteczek i owłosionych łydek na twojej kanapie. Wreszcie super-matko, która, gdy nikt nie widzi, zdzierasz z siebie wytartą podomkę i fartuch w kwiaty, żeby w przebraniu zarządzać w jakimś korpo zespołem 50-osób, a potem zdążyć wrócić, zanim ktoś cię zdemaskuje i zetrzeć kaszkę ze ściany, wywiesić pranie… Posłuchaj:

 Zasługujesz na taką samą miłość, jaką codziennie sama dajesz swojej całej rodzinie…

Zasługujesz na taką samą troskę jak twoje dzieci, mąż czy kochanek…

Zasługujesz na to, by to tobie ktoś zrobił herbatę…

To nie grzech mieć inne marzenia, niż zdrowie, szczęście i spełnienie marzeń dzieci…

Nie jesteś tylko matką. Jesteś aż matką. Nie jesteś tylko matką. Jesteś sobą…

♥  Jesteś kochana…

Masz prawo nie wiedzieć…

♥ Jesteś ważna. Dla wielu – najważniejsza…

Masz prawo kochać…

Jesteś wystarczająca… Wystarczająco dobra, czuła, uważna – wystarczająca – tak jaka jesteś…

♥ Robisz więcej, niż ci się wydaje…

♥ Prośba o pomoc, walka o równy o podział obowiązków w domu – nie jest słabością…

♥ Nie każde poświęcenie „dla dzieci”, tak naprawdę im służy…

♥ Zasługujesz na odpoczynek, jak każdy…

♥ Potrzebujesz czasem samotności, jak wszyscy… (nawet gdy szczytem twoich marzeń jest samotność w toalecie)…

♥ Jesteś matką… to mówi o tobie wszystko i nic. Jesteś jedyna wśród nas wszystkich – i to się nigdy nie zmieni, nie staraj się wyrównać do szeregu…

♥ Nie wmawiaj sobie, że twoje serce (tak, to najbardziej czułe serce na świecie, najcieplejsze, najgłębsze dla twoich dzieci) może w nieskończoność znosić bez szkody wszystko…

♥ Żyj (w każdym znaczeniu tego słowa) dla swoich dzieci (a tym samym dla siebie, a może przede wszystkim?)…

♥ Bądź…
– po prostu
– szczęśliwa
– wypoczęta
– zmęczona czasem za bardzo, by musieć więcej!

Więc pomyśl proszę o tym wszystkim co robisz, o tym wszystkim, o czym myślisz, że powinnaś.mogłabyś jeszcze zrobić – i znajdź w tym całym chaosie siebie. Bo gdy teraz o tym zapomnisz, kiedyś zgubisz samą siebie na długie lata.

PS: I proszę nie mów więcej, że jakoś dasz sobie radę, że to  nie szkodzi, że jakoś tak wyszło, to drobiazg… jeśli to takie nieważne, to czy naprawdę jesteś super-matką, czego uczysz swoje dzieci?

Pewnego dnia usłysz może to, co ja – nie szkodzi mamusiu, nie pójdziesz spać i będziesz miała czas, żeby zrobić jeszcze więcej…


Lifestyle

Zakochujemy się tylko w trzech osobach w życiu – w każdej z konkretnego powodu

Redakcja
Redakcja
23 maja 2022
fot. praetorianphoto/istock

Miłość to za każdym razem inne doświadczenie. W ciągu naszego życia zakochujemy się trzy razy, a każda z tych trzech miłości różni się od poprzedniej. Teoria trzech miłości pochodzi od antropolożki Helen Fisher. Fisher wierzy, że w ciągu naszego życia zakochamy się w trzech różnych osobach, a każda z tych trzech osób, wchodząc w nasze życie, daje nam inną lekcję.

Pierwsza miłość to taka, do której wszyscy możemy się odnieść. Pojawia się w naszym życiu wcześnie i jest pełna pożądania. To połączenie jest wysoce seksualne, spontaniczne i zabawne. Wywołuje w nas uczucie niepodobne do żadnego innego. Mówimy sobie, że to jest to, znalazłam drugą połówkę. Jednakże, chociaż jest to forma miłości, nie jest to prawdziwa miłość. I w końcu to połączenie się załamuje i nadchodzi koniec. Kiedy tak się dzieje, czujemy, że cały nasz świat się rozpadł.

Następnie doświadczamy namiętnej miłości. Kiedy spotykamy tę osobę, jest to zupełnie nowe uczucie. Jesteśmy zafascynowani i całkowicie z głową w chmurach. Moglibyśmy rozmawiać z tym człowiekiem przez cały dzień, każdego dnia. Ponieważ jest to tak namiętne i jest tak wiele miłości, całkowicie pomijamy wszystko, co nie jest właściwe w połączeniu. Odkładamy nasze zmartwienia na dalszy plan i skaczemy na główkę w ten związek. Niestety, zaślepieni tym uczuciem, odkładamy nasze zmartwienia na dalszy plan, niepotrzebnie odwlekając to, co  nieuniknione. Możemy pozostać z tą osobą przez jakiś czas, zanim połączenie się zakończy. Rozstanie boli, ale na wielu poziomach je akceptujemy. Ta miłość pozostawia głęboką bliznę.

Ale bolesne i rozdzierające serce zakończenia dwóch pierwszych miłości pomagają nam wzrastać, dają czas i sposobność na przygotowanie się na tę prawdziwą miłość.

Później pojawia się nasza trzecia i ostatnia miłość. Kiedy ją spotykamy, to tak, jakbyśmy po prostu wiedzieli. Gdzieś głęboko w naszej duszy rozpoznajemy tę osobę i rozumiemy, że jest ona nam przeznaczona. Ta miłość wchodzi na nowy poziom, który przewyższa pożądanie i pasję i prowadzi nas do zaangażowania. Uczymy się kochać tę osobę bezwarunkowo. Ten związek może zakończyć tylko jakaś ogromna krzywda. Jeśli nie wydarza się nic złego, ta relacja trwa. To ci dwoje są tymi, którzy przetrwają próbę czasu.

To jest osoba, którą kochamy, pielęgnujemy i z którą się starzejemy. W większości przypadków nigdy jej nie szukaliśmy tej osoby, często poddajemy się i myślimy, że to się nigdy nie wydarzy. Następnie, w tym momencie, kiedy wyczerpaliśmy nasze szanse i poddaliśmy się, ten właściwy człowiek przychodzi do nas znikąd. To miłość od pierwszego wejrzenia, zbudowana na mocnym fundamencie.

Jeśli musisz zadać sobie pytanie: „Czy to jest ten jeden?” Prawdopodobnie nie są. Bo kiedy ich spotkasz, będziesz wiedział.


Zobacz także

Doganiamy mężczyzn, nie zawsze z dobrym skutkiem. Kobiety piją coraz więcej

9 powodów, dla których dzisiejsze 30-latki wyglądają lepiej niż wtedy, kiedy miały 20 lat

Jak każdego dnia szkodzisz swojej pochwie? 11 zdradliwych nawyków