Dieta Leki Zdrowie

5 przepisów na domowe syropy na kaszel i przeziębienie. Znajdź ulubioną recepturę na naturalne wsparcie organizmu

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
24 listopada 2021
Domowy syrop na kaszel
Fot. iStock
 

Domowy syrop na kaszel to nie tylko klasyczny syrop z cebuli lub czosnku, ale kilka innych wariantów, które różnią się od siebie smakiem, ale ich działanie jest zbliżone. Syropy z naturalnych produktów, które można przygotować w domu, są bardzo dobrym pomysłem na pozbycie się dokuczliwego kaszlu i skrócenia czasu trwania przeziębienia. Naturalne składniki są bezpieczne w użyciu, a przepisy na domowy syrop z cebuli, pora, imbiru czy buraka pozwolą znaleźć coś zdrowego dla każdego. Jak je przygotować?

Domowy syrop na kaszel to klasyka w apteczce inspirowanej naturą. Chyba nie było domu, w którym babcie tym sposobem nie przepędzały infekcje w okresie jesienno-zimowym. Wystarczy kilka składników, by przygotować domowe syropy.

Domowy syrop z cebuli na kaszel — najprostszy przepis

Cebula zawiera w składzie m.in.: substancje wspierające pracę układu odpornościowego, takich jak: allicyna, związki siarki, kwercetyna. Jeśli w przepisie cukier zamienisz na miód, właściwości syropu z cebuli będą jeszcze silniejsze, ze względu na bakteriobójcze i wzmacniające działanie syropu. Ponadto cebula oczyszcza drogi oddechowe z zalegającej wydzieliny, co przyspiesza leczenie kaszlu, zarówno mokrego, jak i suchego.

Fot. iStock

Do przyrządzenia syropu potrzebujesz:

  • 2 cebule
  • ok. 4-5 łyżek cukru, a najlepiej miodu

Cebule obierz i pokrój na plastry, włóż po kilka do umytego i wyparzonego słoika. Zasypuj każde „pięterko” z plastrów warstwą cukru lub miodu. Odstaw na kilka godzin w ciepłe miejsce, najlepiej na noc, przykrywając słoik gazą lub niedokręconą nakrętką. Gdy cebula puści sok, można go przelać do czystej zakręcanej butelki.

Osobom dorosłym i starszym dzieciom zaleca się wypijanie 2-3 łyżeczek syropu dziennie. Ilość domowego syropu z cebuli dla młodszych powinna być skonsultowana z lekarzem.

Przepis na domowy syrop na kaszel z pora

Domowy sposób na syrop z pora to kolejna możliwość wykorzystania darów natury w walce z przemienieniem. Por jest cenny warzywem o właściwościach bakteriobójczych, ponadto łagodzi dokuczliwy kaszel, ponieważ rozrzedza wydzielinę i ułatwia wykrztuszanie. Jak zrobić domowy syrop z pora? W bardzo prosty sposób.

Schemat jest ten sam, co w przypadku cebuli. Białą część pora pokrój w plastry, układaj je w słoiku przesypując każdą warstwę cukrem lub zalewając miodem. Słoik zakręć i odstaw w ciepłe miejsce (może być koło kaloryfera) na 24 godziny. Dorośli mogą przyjmować łyżkę stołową syropu na kaszel 2-4 razy dziennie, natomiast dzieciom zaleca się raz dziennie podawanie 1 łyżeczki od herbaty syropu.

Domowy syrop z imbiru na kaszel — przepis

Przepis na domowy syrop z imbiru warto mieć pod ręką. Imbir zawiera m.in.: olejki eteryczne żywice (m.in. gingerol i zinferon), które wykazują działanie przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe i wykrztuśne. Syrop jest prosty do wykonania. Potrzebujesz do niego:

  • korzenia imbiru o długości ok. 5 cm
  • 1 cytryny
  • miodu

Cytrynę umyj i sparz wrzątkiem, wyciśnij z niej sok. Imbir obierz ze skórki i pokrój na drobne plasterki, włóż do rondelka, zalej szklanką gorącej wody i gotuj na małym ogniu przez około 8-10 minut. Ciepły, ale już niegorący syrop z imbiru przelej do słoiczka i dodaj sok z cytryny oraz miód. Wymieszaj i przechowuj do tygodnia w lodówce.

Fot. iStock/Syrop z imbiru

Syrop z imbiru można przygotować też w słoiku, tak jak syrop z cebuli, czyli wrzucać do słoika warstwami plaster cytryny, dorzuć nieco imbiru i miodu. Następnie znów połóż plaster cytryny, imbir i łyżkę miodu, i tak aż do końca.

Podczas choroby można spożywać do trzech łyżek syropu z imbiru w ciągu doby. Po konsultacji z pediatrą można podawać po łyżeczce syropu także dzieciom powyżej pierwszego roku życia.

Domowy syrop z buraka na kaszel i przeziębienie — przepis

Buraki, wbrew pozorom, bardzo dobrze sprawdzają się w domowym leczeniu różnych infekcji. Buraki wzmacniają organizm, wspierają pracę układu odpornościowego, powlekają suche i podrażnione błony śluzowe gardła, łagodzą dokuczliwy kaszel oraz chrypkę. Przyspieszają również proces powrotu do sił po chorobie.

Przepis na domowy syrop z buraka i miodu na kaszel

Wyciśnij sok z jednego dużego lub dwóch mniejszych buraków, zmieszaj go z miodem. Możesz go nieco podgrzać (maksymalnie do 40 stopni), by się lepiej składniki połączyły. Syrop z buraka i miodu ostudź, przelej do słoiczka i przechowuj w lodówce maksymalnie kilka dni.

Syrop z buraka można pić nawet 3-4 razy dziennie. Dawka dla dorosłej osoby wynosi to dwie łyżki stołowe syropu w ciągu dnia. Można go (w wersji bez miodu) stosować u dzieci powyżej 1 roku życia, w dawce 1 łyżeczki od herbaty dwa razy dziennie.

Domowy syrop z buraka

Fot. iStock

Domowy syrop z ananasa na kaszel

Może i nie jest to tradycyjny specyfik z babcinej apteczki, ale przepis na syrop z ananasa na kaszel może być ciekawym uzupełnieniem diety podczas przeziębienia. Sok z ananasa zawiera bromelainę, która zmniejsza gęstość śluzu i ułatwia odkrztuszanie.

Domowy syrop z ananasa na kaszel — przepis:

  • 1 szklanka świeżo wyciśniętego soku ananasowego,
  • ¼ szklanki świeżego soku z cytryny,
  • 1 kawałek startego imbiru (około 3 cm),
  • 1 łyżka miodu,
  • szczypta soli,
  • ½ łyżeczki pieprzu cayenne.

Wymieszaj składniki i pij 1/4 filiżanki soku 2-3 razy dziennie.


FB/ohmepl

 


Dieta Leki Zdrowie

5 przepisów na kultowe desery: zygmuntówka, wuzetka, krem sułtański, ambrozja!

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
24 listopada 2021
 

Zygmuntówka, wuzetka, krem sułtański, ambroizja… Coś ci to przypomina? Może słodycze z PRL-u.
Jeśli pobudziliśmy twoją wyobraźnię możesz ruszyć z nami w kulinarną podróż po Warszawie. W kiążce Pawła Płaczka „Warszawa da się zjeść” znajdziesz 52 przepisy i historie zwiazne z tym miastem. Dla naszych czytelników z okazji Dnia Ciasta, które jest obchodzone na całym świecie 26 listopada razem z autorem przygotowliśmy słodokie warszwskie desery.

Zygmuntówka

SKŁADNIKI (8 porcji)

MUS CZEKOLADOWY
400 ml śmietany 36%
150 g gorzkiej czekolady
2 łyżki cukru pudru

KOSZYCZKI MIGDAŁOWE
2 białka
50 g cukru
30 g masła, roztopionego i wystudzonego
40 g mąki pszennej
100 g płatków migdałowych

BEZY
3 białka
130 g drobnego cukru
szczypta soli

DODATKOWO
300 ml śmietany kremówki 36%
100 g konfitury z żurawiny

PRZYGOTOWANIE
Krem: śmietanę zagotowujemy z cukrem pudrem, odstawiamy z ognia, dodajemy czekoladę i pozostawiamy na kilka minut. Po tym czasie mieszamy dokładnie rózgą do momentu połączenia składników. Masę czekoladową wstawiamy do lodówki na noc.

Koszyczki migdałowe: wszystkie składniki oprócz płatków migdałowych miksujemy blenderem na gładką masę (powinna mieć konsystencję ciasta naleśnikowego). Na blasze wyłożonej papierem do pieczenia rysujemy osiem okręgów o średnicy ok. 8–9 cm. Na nich rozprowadzamy po łyżce ciasta i posypujemy płatkami migdałowymi. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200ºC na ok. 7 minut. Każdy krążek podważamy szpatułką (będzie dosyć miękki) i gorące układamy na szklance odwróconej do góry dnem lub na formie do muffinów, tak aby uzyskać kształt koszyczka. Koszyczki trzeba układać natychmiast po upieczeniu, ponieważ tylko gorące dadzą się formować, dlatego najlepiej piec tylko po dwie, maksymalnie trzy sztuki jednocześnie. Następnie pozostawić do wystudzenia.

Bezy: białka ze szczyptą soli ubijamy na sztywno, następnie po łyżce dodajemy cały cukier, bez przerwy ubijając. Na koniec masa powinna być puszysta, błyszcząca i sztywna. Na wyłożonej papierem do pieczenia blasze formujemy osiem jednakowej wielkości bez. Ich średnica powinna być mniejsza od średnicy koszyczków.

Składanie: Śmietanę ubijamy na sztywno i przekładamy do rękawa cukierniczego. Schłodzoną masę czekoladową ubijamy mikserem do uzyskania puszystego musu. Tak przygotowany, przekładamy do rękawa cukierniczego. Kruche migdałowe koszyki wypełniamy nim równomiernie. Na mus wykładamy po 2–3 łyżeczki konfitury żurawinowej, następnie wyciskamy ubitą śmietaną, a na wierzch każdego ciastka układamy bezową koronę.

Wuzetka

SKŁADNIKI (12 porcji)

BISZKOPT
6 jajek
160 g drobnego cukru
115 g mąki pszennej
30 g kakao

KREM
500 ml śmietany 36%
2–3 łyżki cukru pudru
2 łyżeczki żelatyny

PONCZ
100 ml zaparzonej mocnej, czarnej herbatysok z połowy cytryny lub limonki

DODATKOWO
200 g powideł śliwkowych
POLEWA
5 łyżek cukru
5 łyżek kakao
4–5 łyżek mleka 3,2%
5 łyżek masła

 

PRZYGOTOWANIE
Polewa: cukier, kakao i mleko podgrzewamy na małym ogniu przez kilka minut, mieszając, aż polewa zacznie gęstnieć. Zdejmujemy z ognia i dodajemy masło. Cały czas dokładnie mieszamy, aż do uzyskania gęstej lśniącej polewy.

Biszkopt: oddzielone od żółtek białka ubijamy na sztywno, po łyżce dosypujemy cukier i dalej ubijamy, aż powstanie lśniąca, sztywna piana. Kolejno dodajemy do niej żółtka i ubijamy jeszcze kilka minut. Na koniec wsypujemy przesianą mąkę z kakao i delikatnie mieszamy uważając, aby masa zbytnio nie opadła. Następnie wlewamy ją do blaszki (kwadratowa forma ok. 24 cm, wyłożona papierem pergaminowym) i pieczemy przez ok. 30 minut w temperaturze 180°C. Po wyjęciu z piekarnika odstawiamy na ok. 30 minut. Po tym czasie odwracamy blaszkę do góry dnem, ustawiamy na kratce i pozostawiamy biszkopt do całkowitego wystudzenia. Na koniec kroimy go wzdłuż na dwa równe blaty.

Krem: do żelatyny dodajemy 3–4 łyżki wody, odstawiamy na kilka minut. Następnie delikatnie podgrzewamy na parze, aż żelatyna się rozpuści (uważając, aby jej nie podgrzać zbyt mocno, gdyż straci swoje właściwości żelujące). Śmietanę ubijamy na sztywno z cukrem pudrem. Dodajemy ostygłą żelatynę i dokładnie mieszamy. Odkładamy kilka łyżek śmietany do dekoracji. Pierwszy blat ciasta wkładamy z powrotem do blachy, nasączamy połową ponczu (przygotowanego poprzez wymieszanie mocnej schłodzonej herbaty z sokiem z cytryny), rozsmarowujemy na nim połowę powideł i wykładamy cały krem. Przykrywamy drugim blatem ciasta, który nasączamy resztą ponczu i smarujemy pozostałymi powidłami. Wierzch dekorujemy polewą. Wstawiamy do lodówki na czas zastygnięcia polewy. Na koniec dekorujemy kleksami ze śmietany.

Ambrozja

SKŁADNIKI (4–5 porcji)

LODY
200 ml śmietany 36%
200 ml mleka skondensowanego słodzonego
100 g rodzynek 70 ml rumu
DODATKOWO
250 ml śmietany 36%
garść orzechów włoskich
garść rodzynek
ulubione owoce (ja zdecydowałem się na maliny, borówki i winogrona)
kawałek gorzkiej czekolady

 

PRZYGOTOWANIE

Do małego garnka wlewamy rum i wsypujemy rodzynki. Podgrzewamy na wolnym ogniu aż do zagotowania. Studzimy. Mleko i śmietanę wlewamy do misy. Ubijamy, aż powstanie gęsta masa (w zależności od miksera może to potrwać od kilku do kilkunastu minut). Gdy podwoi ona swoją objętość, stanie się puszysta i kremowa, dodajemy do niej rodzynki. Całość mieszamy, przelewamy do pojemnika i wstawiamy do zamrażalnika na minimum 9 godzin. Przez pierwsze dwie godziny powoli zamarzające lody mieszamy kilkakrotnie co 30 minut, dzięki czemu rodzynki nie opadną na dno, a masa będzie puszysta. Śmietanę ubijamy na sztywno. W pucharkach układamy owoce, 2–3 gałki owych samodzielnie wykonanych lodów, ubitą śmietanę (dużo ubitej śmietany). Całość posypujemy rodzynkami, posiekanymi orzechami i startą na tarce albo posiekaną czekoladą.

Krem sułtański

SKŁADNIKI (8 porcji)
ok. 500 ml słodkiej śmietany 36%
3–4 łyżki cukru pudru
2–3 łyżki kakaogarść rodzynek
100 ml rumu

 

PRZYGOTOWANIE
Rodzynki zalewamy rumem i odstawiamy do namoczenia na ok. 30 minut. Czym dłużej poleżą w alkoholu, tym będą bardziej aromatyczne. Śmietanę ubijamy z cukrem pudrem. Gdy będzie puszysta i sztywna, dzielimy na dwie części. Do jednej dodajemy kakao i odsączone z rumu rodzynki. Delikatnie mieszamy. W pucharkach układamy warstwami ciemny i jasny krem, dekorujemy.

****

 


Paweł Płaczek 
rocznik ’83, po mieczu Ślązak, po kądzieli Litwin, od 16 lat warszawski „słoik”.  Dziennikarz, autor cyklu książeczek kulinarnych „Kuchnia wyjątkowych smaków”, które rozeszły się w nakładzie ponad miliona egzemplarzy. Od ośmiu lat prowadzi bloga kulinarnego takemycake.eu  Ma dwie pasje: gotowanie i podróże, które najchętniej łączy w jedną.


Dieta Leki Zdrowie

Drożdże na włosy – jak w prosty sposób poprawić wygląd i kondycję czupryny? Kuracja do picia i domowa maseczka

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
24 listopada 2021
Drożdże na włosy
Fot. iStock

Drożdże na włosy to jeden ze sposobów naszych babć na poprawę kondycji czupryny. Wpływ drożdży na stan skóry, włosów i paznokci znany jest nie od dziś, więc warto wypróbować ten tani, nieskomplikowany i skuteczny sposób na zdrowe i mocne kosmyki. Jak stosować drożdże na włosy w kuracji do picia oraz domowej maseczki?

Czym są drożdże?

Drożdże to grzyby jednokomórkowe, które żywią się węglowodanami. Zazwyczaj myślimy o nich w kontekście udanych wypieków, tymczasem są one również produktem, który można z powodzeniem wykorzystać w domowej pielęgnacji skóry i włosów. Najpierw jednak trzeba powiedzieć o podziale drożdży na piekarskie i piwowarskie, które powstającą na bazie Saccharomyces cerevise. Różnią się one od siebie formą i zastosowaniem:

  • drożdże piekarnicze (piekarskie) dostępne są głównie w kostkach lub suszone. Można je wykorzystywać do pieczenia ciast czy chleba, ale nie nadają się do bezpośredniego spożycia (na surowo) i trzeba je najpierw zaparzyć;
  • drożdże piwowarskie powstają jako efekt uboczny wytwarzania piwa. Można je kupić w postaci proszku lub tabletek, działają silniej od piekarniczych i zawierają więcej witamin i wartości odżywczych.
Drożdże na włosy

Fot. iStock/Drożdże na włosy

Drożdże na włosy — właściwości

Drożdże na zdrowe włosy i skórę stosowane są od czasów starożytnych. Doceniano ich wzmacniające i poprawiające kondycję działanie, które przy regularnym stosowaniu przynosi widoczne efekty. Ich działanie wynika z tego, że niepozorne drożdże kryją w sobie duże ilości witamin z grupy B, a także minerałów takich jak: fosfor, magnez, cynk, żelazo, selen, potas, chrom.

Szczególnie istotna jest obecność biotyny, znanej również pod nazwą witaminy H lub B7, która gwarantuje zdrowie włosów. To ona powoduje, że kosmyki są zdrowsze i gęstsze. Drożdże radzą sobie w pielęgnacji włosów z tendencją do przetłuszczania się, ponieważ regulują produkcję sebum.

Drożdże działają nie tylko na włosy, ale i na skórę. Ponieważ poprawiają jej stan, regulują pracę gruczołów łojowych, łagodzą stany zapalne, drożdże polecane są w naturalnej pielęgnacji jako element walki z trądzikiem. Wzmacniają również płytkę paznokci.

Drożdże na włosy — kuracja do picia

Wiele osób poleca drożdże na włosy do picia, czyli specyficzną w smaku kurację, która przynosi doskonałe efekty. Aby zrobić drożdże do picia, należy świeże drożdże rozpuścić w szklance wrzątku, w proporcji pół na pół. Warunkiem koniecznym w tej kuracji jest użycie wrzątku, aby neutralizować organizmy, które mogą powodować problemy z żołądkiem i zgagę. Mimo specyficznego smaku nie należy dosładzać powstałego napoju. Jeśli pitne drożdże na włosy mają dla kogoś smak nie do zaakceptowania, można zaparzyć je mlekiem.

Drożdże na włosy

Fot. iStock/Drożdże na włosy

Jak pić napój z drożdży?

Trzeba przy tym pamiętać, że maksymalnie, w jednej dawce, można wypić pół kostki (50 g z całej kostki 100 g) rozpuszczonej we wrzątku. Drożdże na włosy najlepiej zacząć przygotowywać od mniejszych dawek, np. 25 g ze 100 g (kostki) drożdży.

Nie należy kontynuować kuracji dłużej niż przez 40 dni, potrzebna jest przerwa. Zaleca się, by drożdże pić przez 3 tygodnie i zrobić 1 tydzień przerwy. Nawet taka przerwa pozwoli organizmowi odpocząć od kuracji. Przerwa od picia drożdży jest konieczna, aby organizm mógł odpocząć.

Drożdże na włosy — efekty

Regularne picie drożdży pozwala zauważyć pierwsze efekty po niespełna miesiącu kuracji. Włosy stają się zdrowsze i mocniejsze. Witaminy z grupy B wpływają na zahamowanie wypadania włosów oraz stymulują nowe do wzrostu. Drożdże na włosy to skuteczne wsparcie dla pozbawionych życia i przerzedzonych pasm.

Drożdże na włosy — tabletki

Zdarza się, że mimo prób rozpoczęcia kuracji drożdżowej na włosy, nie sposób przekonać się do specyficznego smaku napoju. Jeśli konieczność jego regularnego picia kojarzy się z czymś okropnym, można pójść inną drogą i kupić dostępne bez recepty tabletki lub kapsułki zawierające drożdże na włosy. Co prawda świeże drożdże są lepiej przyswajalne, ale tabletki są neutralne w smaku i podobnie jak świeży napój, również usprawniają regenerację skóry, włosów i paznokci.

Drożdże na włosy

Fot. iStock

Drożdże na włosy — maseczka

Drożdże mogą wzmacniać pasma także od zewnątrz. Podstawowy przepis na maskę jest prosty i można go modyfikować, dodając np. żółtko, nieco oleju rycynowego, jogurt naturalny lub miód, co wzbogaci działanie maseczki.

Podstawowa drożdżowa maska na włosy:

  • 1 kostka drożdży
  • 3 łyżki mleka

Drożdże rozetrzyj z mlekiem widelcem. Jeśli konsystencja będzie dla ciebie zbyt gęsta, dodaj nieco więcej mleka, ale tak, by maska nie spływała z włosów. Nałóż ją na włosy (suche lub lekko zwilżone) i zostaw na pół godziny. Następnie zmyj całość. Drożdże na włosy w postaci maseczki można stosować 3 razy w tygodniu, co najmniej przez miesiąc.

FB/ohmepl


źródło:  www.ofeminin.pl 

Zobacz także

6 codziennych trudności, które dobrze znają wysoce inteligentni ludzie

6 rzeczy, które źle wpływają na intelekt

Jak znaleźć czas na sport?

czekolada

Czekolada, najsmaczniejsze lekarstwo dla serca i mózgu. Sięgaj po nią codziennie