Leki Zdrowie

Domowy syrop z buraka na odporność, kaszel i chrypkę. Trzy przepisy, które warto wypróbować

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
19 listopada 2021
Domowy syrop z buraka
Fot. iStock
 

Domowy syrop na kaszel z buraka i miodu to naturalny lek, znany dobrze z apteczki babci. Można go przygotować w prosty sposób i z reguły jego smak jest uważany za o wiele przyjemniejszy, niż w przypadku syropu z czosnku czy cebuli. Warto znać przepis na domowy syrop z buraka z cukrem lub miodem, który pomoże rozprawić się z męczącym kaszlem oraz przyspieszy powrót do zdrowia.

Syrop z buraka w dwóch wersjach  

Siła działania syropu przyrządzanego z buraków opiera się oczywiście na naturalnych składnikach wspierających proces leczenia i regeneracji sił. Burak, mimo że nie jest kojarzony powszechnie z działaniem na kaszel, dobrze sobie z nim radzi. Można przygotować syrop z buraka i cukru, lub wzmocnić jego działanie, dodając miód. Miód jest znanym od tysiącleci środkiem leczniczym i również wzmacniającym, stąd pojawia się jako dodatkowy element przyrządzanych w domu syropów.

Buraki na suchy kaszel i chrypkę

Buraki to skarbnica cennych dla zdrowia substancji. Stanowią wartościowe źródło witamin z grupy B, witaminy A, K oraz E, oraz witaminy C. Witamina C wspiera pracę układu odpornościowego, ponieważ uszczelnia naczynia krwionośne, które stają mniej przepuszczalne dla szkodliwych drobnoustrojów. Buraki to także źródło minerałów takich jak: potas, magnez, żelazo, cynk, fosfor. Dostarczają błonnik pokarmowy niezbędny do prawidłowego funkcjonowania układu pokarmowego. Ponadto są źródłem betainy, która działa bakteriostatycznie, zwalcza stany zapalne i reguluje pracę układu odpornościowego. Zawierają cenne antyoksydanty (m.in. flawonoidy) wspierające pracę układu odpornościowego, oraz chroniące przed przedwczesnym starzeniem się i uszkodzeniem komórek, co jest ważne w profilaktyce nowotworów. Ponieważ buraki powlekają suche i podrażnione błony śluzowe gardła, łagodzą dokuczliwy kaszel oraz chrypkę. Dzięki bogatemu składowi przyspieszają proces powrotu do sił po chorobie.

buraczki

Fot. iStock

Miód — naturalny antybiotyk 

Miód jest naturalnym antybiotykiem, który nie tylko wzmacnia organizm i chroni przed infekcją, ale pozwala szybciej wrócić do pełni sił po przebyciu choroby. Jego działanie wynika z obecności nadtlenku wodoru, który posiada właściwości przeciwdrobnoustrojowe. Poza tym miód wzmacnia ze względu na zawartość  witamin z grupy B oraz składników mineralnych takie jakm.in.: potas, fosfor, magnez, wapń, żelazo, mangan. W składzie miodu znajdziemy także kwasy organiczne, olejki eteryczne pochodzące z nektaru, enzymy (białka), oraz wzmacniające układ odpornościowy i chroniące przed wolnymi rodnikami flawonoidy i karotenoidy, które są skutecznymi antyoksydantami. Do walki z kaszlem polecany jest szczególnie miód lipowy, spadziowy i gryczany.

Syrop z buraka na kaszel — prosty przepis

Domowy syrop z buraka

Fot. iStock/Domowy syrop z buraka

Ponieważ jest to domowy środek, na który gospodynie miały różne metody, istnieje kilka wersji przepisu, do wykorzystania z cukrem, lub miodem.

Według najprostszego domowego przepisu na syrop z buraka potrzebujesz buraka i cukru. Duże warzywo wydrąż (średnica wgłębienia ok. 2 cm), ale tak, by go nie przebić, posyp cukrem i zostaw na kilka godzin. Gdy burak puści sok, zgarniaj go łyżeczką i poczekaj, aż zbierze się kolejna porcja. Możesz nastawić w ten sposób kilka buraków naraz.

Cukier możesz zastąpić zdrowszym miodem.

Syrop z buraka i miodu — przepisy

Syrop z buraka i miodu to kolejna wersja podstawowego przepisu na lek z domowej apteczki. Aby go przygotować, potrzebujesz soku z buraka i miodu w proporcji pół na pół.

Domowy syrop z buraka

Fot. iStock

Przepis na syrop z buraka i miodu

Wyciśnij sok z jednego dużego lub dwóch mniejszych buraków, zmieszaj go z miodem i nieco podgrzej w kąpieli wodnej, aby miód połączył się dobrze z sokiem. Pamiętaj jednak, że temperatura kąpieli wodnej nie powinna przekraczać 40ºC, aby sok z buraków i miód nie straciły swoich cennych właściwości. Syrop z buraka i miodu przestudź, przelej do czystej buteleczki lub słoiczka i przechowuj w lodówce maksymalnie kilka dni. Nie warto robić od razu zapasu syropu — im świeższy, tym lepszy.

Syrop z buraka i miodu — przepis nr 2

Możesz wykorzystać także drugą metodę na przygotowanie syropu. Dużego buraka umyj, obierz ze skórki i zetrzyj na drobnych oczkach tarki, lub też pokrój na mniejsze cząstki i zblenduj. Następnie uzyskaną masę przecedź przez sitko o drobnych oczkach lub odciśnij na czystej gazie. Syrop z buraka posłodź miodem. Gotowy syrop przelej do czystej butelki lub słoiczka i przechowuj w lodówce maksymalnie przez kilka dni.

Dawkowanie syropu z buraka

Syrop z buraka można pić nawet 3-4 razy dziennie. Dawka dla dorosłej osoby wynosi to dwie łyżki stołowe syropu w ciągu dnia. Można go (w wersji bez miodu) stosować u dzieci powyżej 1 roku życia, w dawce 1 łyżeczki od herbaty dwa razy dziennie. W przypadku alergii na miód syrop należy dosładzać cukrem.


źródło:  www.poradnikzdrowie.pl,  zdrowie.tvn.pl 

 


Leki Zdrowie

Surowa czekolada – zdrowsza wersja klasycznej tabliczki. Co kryje się pod tą nazwą?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
19 listopada 2021
Surowa czekolada
Fot. iStock
 

Surowa czekolada to zdrowsza alternatywa dla klasycznej czekolady. Miłośników czekolady jest wielu, ale nie każdy może sobie pozwolić na zajadanie się ulubionym przysmakiem. Surowa czekolada przygotowywana jest z nieprażonych ziaren, które zawierają więcej wartościowych substancji, w porównaniu do ziaren poddawanych prażeniu. Jak powstaje surowa czekolada i jakie posiada zalety?

Wszystko zaczyna się od ziarna

Do wyprodukowania czekolady potrzebne są owoce kakaowca (Theobroma cacao), porastającego lasy tropikalne Ameryki Południowej i Środkowej, a jego plantacje prowadzone są również w Afryce oraz Azji. Zostały one docenione już przez cywilizacje Majów i Azteków, którzy przygotowywali z nich pobudzający i leczniczy napój. Ziarna kakaowca były na tyle cenne, że pełniły one rolę środka płatniczego.

Surowa czekolada

Fot. iStock

Nie bez przyczyny ziarna kakaowca były doceniane od tysiącleci. Stanowią one dobre źródło białka, tłuszczów, oraz węglowodanów, więc są wartościowym źródłem energii dla organizmu. W 100 g kakao znajdziemy aż 37 g błonnika, który jest niezbędny m.in. dla prawidłowej pracy układu pokarmowego. W naturalnym kakao znajdziemy także bogactwo witamin z grupy B (B1, B2, B3, B6), E oraz PP (niacyny). Nie brakuje w nim ważnego dla mięśni i układu nerwowego magnezu (499 mg/100 g), czy niezbędnego dla produkcji hemoglobiny żelaza. Obecny jest również potas, fosfor oraz wapń. Ziarna kakaowca stanowią dobre źródło antyoksydantów, cenionych w profilaktyce nowotworów.

Ziarna kakaowca zawierają pobudzające substancje, które szybko przywracają energię do funkcjonowania. Teobromina oraz kofeina pobudzają i poprawiają koncentrację, ułatwiają naukę.

Czekolada surowa a zwykła — czym różnią się od siebie?

Ziarna kakaowca to skarbnica wielu wartościowych dla zdrowia substancji, ale czekolada przygotowywana z niego rzadko jest aż tak zdrowa. Podczas powstawania czekolady kakao ulega przemianom, które wpływają na jego wartość. Proces ten wygląda nieco inaczej w przypadku klasycznej i surowej czekolady.

Surowa czekolada

Fot. iStock

Najpierw ziarna zrywa się i wyciąga ze środka grubej łupiny miąższ z białym ziarnem. Miąższ trafia kolejno do specjalnych korytek, w których poddaje się je procesowi fermentacji. Po mniej więcej tygodniu cukry w miąższu rozpadają się, a ziarna stają się brunatne. Dalej przekazuje się je do suszenia, aby uniknąć pojawienia się pleśni. Wysuszone ziarno jest palone lub prażone w wysokich temperaturach i mielone. To jednak nie koniec procesu. Następnie uzyskaną masę rozdziela się na masło kakaowe i kakao, które, w przypadku zwykłej czekolady, jest alkalizowane, co usuwa goryczkę i sprawia, że gotowy produkt łatwiej się rozpuszcza. Niestety alkalizacja sprawia, że kakao traci ponad 90% antyoksydantów. Na końcu następuje dobór i mieszanie składników czekolady.

W przypadku surowej czekolady proces wygląda nieco inaczej, gdyż ziarna nie zostają poddane prażeniu, zamiast tego poddaje się działaniu niskiej temperatury. Również mieszanie jej składników odbywa się na zimno, w temperaturze, która nie przekracza 42°C.

Czym jeszcze różni się surowa czekolada od klasycznej?

Różnice wynikają nie tylko ze sposobu wytwarzania czekolady, ale również ilości jej składników. Surowa czekolada zazwyczaj składa się z maksymalnie kilku produktów. Znajdziemy w niej kakao, masło kakaowe, cukier kokosowy (stewia/ksylitol), ewentualnie owoce lub orzechy. To prosty skład, bez żadnych sztucznych dodatków, które nie zawsze służą zdrowiu i sylwetce. Warto także zauważyć, że surowa czekolada często oznaczona jest jako produkt bio, z ekologicznych, czy też organicznych surowców. Zwykła czekolada w składzie może mieć zwykły cukier, tłuszcze inne, niż obecne w kakao, mleko, sztuczne aromaty, emulgatory. A im mniej kakao w czekoladzie, tym mniejsza jej wartość dla zdrowia. Najmniej wartościowa jest biała czekolada, która w najlepszym przypadku może zawierać jedynie do 33% kakao w składzie, za to dużo cukru.

Surowa czekolada

Fot. iStock

Surowa czekolada — właściwości

Surowe ziarna kakaowca oraz gotowa surowa czekolada to znakomite źródło antyoksydantów. W jej składzie znajdują się katechiny, antocyjanidyny i proantocyjanidyny, które chronią organizm przed działaniem wolnych rodników, przedwczesnym starzeniem się i uszkodzeniem komórek. Znajdują się w niej  fitosterole, które obniżają wysoki poziom cholesterolu, dzięki czemu zapobiegają rozwojowi zmian miażdżycowych.

Surowa czekolada to również bogactwo minerałów takich jak: magnez, żelazo, chrom, cynk, potas, fosfor, mangan, selen, miedź, wapń. Podobnie jak w surowym kakao, nie brakuje w przygotowanej z niego czekoladzie witamin z grupy B, z witaminy E, oraz błonnika pokarmowego. Surowa czekolada jest jeszcze lepszym, niż klasyczna, środkiem na poprawę nastroju. Dzieje się tak ze względu na obecność alkaloidu o nazwie anandamid, który przyczynia się do uczuwania euforii, uodparnia również organizm na odczuwanie bólu.

Surowa czekolada naturalnie pobudza, ponieważ surowe kakao to źródło teobrominy i kofeiny. To pomaga przy wysiłku fizycznym, jak i umysłowym.

Jeśli nie surowa czekolada, to co?

Nie zawsze łatwo jest dostać surową czekoladę w pierwszym lepszym sklepie. Surowa czekolada dostępna jest na półkach w sklepach ze zdrową żywnością oraz w sklepach internetowych. Tabliczka takiej czekolady kosztuje ok. 10 zł za 50 g. Jeśli nie ma takiej pod ręką, a najdzie was ochota na czekoladę, możecie bez obaw sięgnąć po gorzką czekoladę dobrej jakości. Idealnie, by w składzie miała ona co najmniej 70% miazgi kakaowej, oraz jak najkrótszy, naturalny skład.

FB/ohmepl

 


źródło: www.odzywianie.info.pl, www.octochocolate.pl 

Leki Zdrowie

Homeschooling, czyli świadome nauczanie w domu

Redakcja
Redakcja
19 listopada 2021
fot. Fabio Principe/iStock

Homeschooling, czyli edukacja domowa, to zjawisko, którego namiastki wielu uczniów i rodziców doświadczyło w minionym roku szkolnym. Rodzice i dzieci mogli przekonać się, jak wygląda edukacja prowadzona w domu. Dla niektórych okres ten był dużym wyzwaniem, jednak są i tacy, dla których stał się impulsem do podjęcia decyzji o uniezależnieniu edukacji swojego dziecka od szkolnej ławki. Jakie są zalety i wady takiej formy nauczania, kto może się na nią zdecydować oraz jak ciekawie i efektywnie prowadzić homeschooling?

Wielu rodziców pierwszy raz zetknęło się z “domową szkołą” w marcu 2020 roku, kiedy placówki oświatowe zostały zamknięte w związku z wybuchem pandemii. Jednak ta forma edukacji swój prawdziwy rozkwit przeżywała już w XIX wieku. Wtedy to co zamożniejsze rodziny zatrudniały tzw. guwernerów, czyli prywatnych nauczycieli, którzy spędzali czas na indywidualnej nauce z dzieckiem. Obecnie rozwinięta technologia, łatwy dostęp do wielu ciekawych pomocy naukowych jak np. wirtualne galerie i muzea, nagrania audio czy tematyczne kanały edukacyjne, jak również coraz liczniej powstające obiekty, w których można uczyć się przez doświadczenia zmysłowe, ułatwiają rodzicom przejęcie roli nauczyciela swojego dziecka.

Mniej formalności na start

W polskim prawie od 30 lat funkcjonują zapisy, które umożliwiają wprowadzenie domowego nauczania każdemu. W związku z tym rodzice nie muszą kończyć specjalistycznych studiów bądź kursów, ani też starać się o jakiekolwiek certyfikaty. Do tej pory zabiegający o zgodę na edukację domową musieli m.in. uzyskać opinię poradni psychologiczno-pedagogicznej, jak również przypisać swoje dziecko do szkoły lub przedszkola w tym województwie, w którym mieszka. W lipcu br. te dwa wymagania zostały na stałe zniesione. Obecnie wystarczy oświadczenie o zapewnieniu dziecku warunków do nauki oraz o przystępowaniu co roku przez dziecko do egzaminów klasyfikacyjnych. To zdecydowanie wpłynęło na zwiększenie zainteresowania rodziców tą formą nauki. Obecnie korzysta z niej w Polsce już prawie 20 tysięcy uczniów.

Czy warto?

Niewątpliwie tym, co może przekonać rodziców do homeschoolingu, jest większy wpływ na proces nauczania swojego dziecka, możliwość rozwijania jego konkretnych pasji i zainteresowań, a także wspólne spędzanie większej ilości czasu. Rodzice, obserwując postępy swoich dzieci, mogą sięgać po zróżnicowane metody, które zdecydowanie urozmaicają proces nauczania. Są jednak i tacy, którzy dostrzegają w nauce domowej pewne wyzwania. – Jedną z obaw, która odsuwa wielu rodziców od podjęcia decyzji o edukacji domowej jest utrudniona interakcja dziecka z rówieśnikami. W moim przekonaniu warto pokazywać uczniom, że w obecnych czasach można nawiązywać wartościowe relacje w dużo szerszym kręgu znajomych niż szkolna klasa. To niesamowicie uczy otwartości. Homeschooling umożliwia realizację programu nauczania z każdego miejsca na świecie i sprawia, że jesteśmy również bardziej elastyczni czasowo. Dzięki temu sprzyja np. częstszym rodzinnym podróżom i budowaniu relacji między rodzicami i dziećmi – mówi Anna Trawka, pedagożka i ekspertka internetowej szkoły języka angielskiego Novakid.

Nowe technologie pomagają

Webinary, konsultacje online, biblioteki internetowe, nagrania wykładów, różnorodne interaktywne quizy i testy, baza scenariuszy zajęć – wachlarz źródeł wiedzy jest w obecnych czasach niezwykle szeroki. Istnieją również zyskujące na popularności aplikacje wykorzystujące elementy rozszerzonej rzeczywistości, które ułatwiają płynne połączenie świata realnego i wirtualnego np. podczas górskich wycieczek. Ponadto przydatnymi narzędziami są platformy e-learningowe, także językowe, których treści dostosowane są do wieku dziecka. – Rodzice, którzy zdecydują się na nauczanie swojej pociechy w domu, nie muszą się już martwić, że nie mają idealnego akcentu, swobody językowej, a w związku z tym, że przekazują dziecku niewłaściwe wzorce. Dzięki programom edukacyjnym, opartym na interakcji z lektorem, można zainwestować w lekcje językowe z native speakerem, który od pierwszej lekcji wspiera dziecko w naturalnej nauce języka obcego, przebiegającej podobnie do przyswajania języka ojczystego – dodaje Anna Trawka, logopedka i ekspertka szkoły Novakid.

Podjęcie decyzji o przejściu na homeschooling niewątpliwie wiąże się ze znaczącą zmianą w funkcjonowaniu rodziny. Warto rozpatrzeć wszystkie jej aspekty, aby przekonać się, czy odpowiada to naszemu stylowi życia i czy jesteśmy w stanie wspierać dziecko w tej edukacyjnej przygodzie.


Novakid to internetowa platforma edukacyjna ESL (English as a Second Language – angielski jako drugi język), oferująca dzieciom w wieku 4-12 lat indywidualne lekcje z certyfikowanymi native speakerami. Szkoła Novakid jest zarejestrowana w USA i posiada uczniów na całym świecie. Podstawą edukacji na platformie jest komunikacja i metoda pełnego fizycznego reagowania (tzw. total physical response), polegająca na użyciu gestów i mimiki i odpowiadająca tym samym przyswajaniu języka ojczystego. Proces edukacji jest prowadzony w formie zabawy i wzbogacają go takie rozwiązania, jak: wirtualna rzeczywistość, interakcja i grywalizacja, by jak najbardziej uatrakcyjnić najmłodszym naukę języka.


Zobacz także

5 sposobów na to, by rzucić cukier

Kilka podstawowych produktów, które wspomagają walkę z rakiem. Warto je włączyć do swojej diety

Nowotwory złośliwe oka. Cierpią na nie częściej kobiety