Dieta Zdrowie

Miód manuka – na czym polega jego lecznicze działanie?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
23 listopada 2021
miód manuka
Fot. iStock
 

Miód manuka to naturalny produkt pozyskiwany z pracy pszczół w dalekiej Nowej Zelandii. Jest to miód wyjątkowy, ponieważ zawiera niespotykany w innych miodach methyloglyoxal o silnych właściwościach antybakteryjnych. Miód manuka został doceniony dzięki zastosowaniu dla zdrowia, i mimo wysokiej ceny za słoik miodu, warto się mu bliżej przyjrzeć.

Czym jest miód manuka?

Miód manuka powstaje w wyniku zbierania nektaru z krzewów manuka (łac. Leptospermum scoparium) przez pszczoły. Krzewy te naturalnie rosną w niezmienionych przez człowieka terenach Nowej Zelandii. Pszczoły zbierają z niego nektar wyłącznie przez kilka tygodni kwitnienia, z którego powstaje wyjątkowy miód. Jest on uważany za działający szczególnie prozdrowotnie, ze względu na wysoką zawartość związku o nazwie methyloglyoxal (MGO).

miód manuka

Fot. iStock

Za miód manuka uważany jest jednakowo czysty miód jednokwiatowy, zbierany wyłącznie lub głównie z Leptospermum scoparium. Miód wielokwiatowy powstaje na skutek zbierania nektaru z krzewu manuka, jaki i innych roślin. Więcej methyloglyoxalu, a przez to i więcej cennych właściwości na miód jednokwiatowy, który znacznie trudniej jest dostać. Miód ten charakteryzuje się ciemniejszym kolorem i wyrazistym smakiem, a także dla wielu osób dość specyficznym, a nawet nieprzyjemnym zapachem.

Miód manuka MGO i UMF — co oznaczają te skróty?

W sprzedaży dostępny jest miód oznaczony skrótami MGO lub UMF. Informacja o MGO oraz określona liczba (np. MGO 100+) jest skrótem nazwy metyloglioksalu, a liczba informuje ile tej substancji znajduje się w jednym kilogramie miodu. Skrót MGO 100+ oznacza, że znajdziemy 100 mg metyloglioksalu w 1 kilogramie miodu manuka.

Drugim, alteratywnym wskaźnikiem dotyczącym jakości miodu manuka, jest UMF (ang. Unique Manuka Factor). Jest to wskaźnik siły antybakteryjnego działania miodu, bez wskazania składnika odpowiedzialnego za jego właściwości lecznicze. Ta skala uznawana jest za  mniej dokładną, a co za tym idzie, wiarygodną, w porównaniu do skali MGO.

Wartości odżywcze miodu manuka

Miód manuka obfituje w cukier, przy czym posiada niewielką (mniej niż 0,5 g) ilość tłuszczu, błonnika i białka. W składzie miodu manuka znajdziemy witaminy z grupy B, potas, cynk, miedź. Poza antybakteryjnym metyloglioksalem zawiera on silnie działające antyoksydanty, takie jak: flawonoidy i kwasy fenolowe, oraz wiązki 1,2-dikarbonylowe, przyczyniające się do aktywności przeciwbakteryjnej bez obecności nadtlenków. W miodzie manuka naukowcy wyszczególnili ponad 2000 pojedynczych naturalnych związków, czyli 20 razy więcej niż w wielu tradycyjnych odmianach miodu.

Włączając miód manuka do diety można spożywać go do 2-3 łyżeczek dziennie, najlepiej na czczo. Można słodzić nim również herbatę i kawę, jednak należy pamiętać, że temperatura powyżej 40ºC niszczy jego cenne prozdrowotne właściwości.

miód manuka

Fot. iStock

Jakie właściwości ma miód manuka?

Lecznicze działanie miodu manuka stosowane jest m.in. w leczeniu infekcji układu oddechowego, przewodu pokarmowego, służy jako wsparcie w leczeniu chorób wirusowych i nowotworowych. Ponieważ jest bogatym źródłem antyoksydantów, wykazuje skuteczność w redukcji wolnych rodników, co zapobiega procesom uszkadzania i przedwczesnego starzenia się komórek organizmu.

Miód manuka na rany

Miód manuka działa na rany silnie bakteriobójczo, m.in. ze względu na aktywność MGO (działa m.in. na  tym paciorkowce i gronkowce).  Charakteryzuje się przy tym kwaśnym pH w przedziale 3,2-4,5, co wspiera procesy gojenia się ran różnego pochodzenia. Miód ten można z powodzeniem stosować także na stany zapalne związane z trądzikiem, egzemą, łuszczycą, w leczeniu oparzeń, ran cukrzycowych i owrzodzeń żylnych.

Poprawia zdrowie jamy ustnej 

Miód manuka chroni przed rozwojem zapalenia dziąseł, dzięki ochronie przed odkładaniem się płytki bakteryjnej i tworzeniu kamienia nazębnego. Działanie to potwierdziło badanie przeprowadzone w grupie osób, którym podawano miód do żucia lub płynny miód. Odnotowano u nich wyraźne zmniejszenie średnich wyników płytki nazębnej i odsetka miejsc krwawienia.

Manuka na układ pokarmowy

Ponieważ soki trawienne nie obniżają skuteczności antybakteryjnego działania miodu manuka, stosuje się go jako wsparcie leczenia różnych schorzeń układu pokarmowego, np.: zgagi, refluksu czy bólu żołądka. Miód ten zwalcza również Helicobacter pylori, które powodują zapalenie żołądka.

Wzmacnia układ immunologiczny

Miód manuka stosuje się jako naturalne wsparcie funkcjonowania układu odpornościowego. Immunostymulujące działanie miodu składane jest na obecność kwasu galusowego i flawonoidów (galanginie oraz pinokembrynie). Potrzeba jednak dalszych badań, by w pełni potwierdzić to działanie.

miód manuka

Fot, iStock

Miód manuka dla dzieci, przeciwwskazania

Miód manuka może stać się wsparciem dla odporności również u dzieci, jednak nie można go podawać dzieciom przed ukończeniem pierwszego roku życia. W miodzie mogą znajdować się pewne ilości bakterii Clostridium botulinum (laseczka jadu kiełbasianego), która może wywołać botulizm (m.in.: nagłe wiotkie porażenie mięśni, niewydolność oddechowa). Starsze dzieci mają lepiej wykształconą odporność, więc są odporne na działanie Clostridium botulinum z miodu. Z kolei spożywanie tego rodzaju miodu w czasie ciąży i karmienia piersią jest bezpieczne.

Na miód powinny uważać osoby uczulone na miód oraz jad pszczół.

Miód manuka — cena

Cena za miód manuka jest wysoka i wpływają na nią nie tylko właściwości lecznicze miodu. Na cenę ma również wpływ fakt, że krzewy manuka porastają ograniczoną przestrzeń, kwitną tylko do 6 tygodni, a pojedyncze kwiaty są otwarte przez 5 dni. Są one w dodatku bardzo delikatne i szkodzą im nawet niewielkie zmiany opadów i wiatru. Jeśli pogoda utrudnia pszczołom zbiory, koszt wzrasta. Obecnie cena wynosi od ok. 150 do 350 zł za słoik 0,5 kg.


źródło:  dietetycy.org.pl , www.poradnikzdrowie.pl 

Dieta Zdrowie

Wrastający paznokieć – domowe sposoby i profesjonalne metody na pozbycie się problemu

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
23 listopada 2021
Wrastający paznokieć
Fot. iStock
 

Wrastający paznokieć to częsty problem dotyczący paznokci u stóp. Charakterystyczne dla tego schorzenia jest wrastanie płytki paznokcia w skórę, czemu często towarzyszy stan zapalny i infekcja bakteryjna. Nie należy bagatelizować problemu, ponieważ nieleczony wrastający paznokieć sprawia ból oraz problemy w normalnym funkcjonowaniu.

Wrastający paznokieć — przyczyny

Wrastający paznokieć tworzy się w wyniku nacisku na płytkę paznokcia, opuszkę i boczny brzeg paznokcia. Przestrzeń pomiędzy nimi zanika i dochodzi do stałego drażnienia. Przy rozwoju choroby w wyniku stałego ucisku bocznego brzegu paznokcia dochodzi do przerwania ciągłości naskórka wału paznokciowego i wtórnego nadkażenia.

Choroba dotyka głównie paluchów u stóp, choć może dotyczyć również palców u dłoni. Najczęściej skarżą się na tę dolegliwość mężczyźni między 15. a 4o. rokiem życia, nie oznacza to jednak, że panie nie borykają się z tym problemem. Wrastający paznokieć może mieć kilka przyczyn. Zazwyczaj wina leży po stronie niewłaściwej techniki cięcia paznokci. Zbyt krótkie ich obcinanie, cięcie ich krawędzi zbyt owalnie, a także pozostawianie źle uciętych, postrzępionych paznokci, może prowadzić do powstania problemu.

Do innych częstych przyczyn wrastania paznokci zaliczamy noszenie ciasnego, niewygodnego obuwia, oraz butów na wysokim obcasie, w których palce ściśnięte są w wąskim czubku. Często na tę dolegliwość skarżą się osoby uprawiające sport i prowadzące aktywny tryb życia, które narażone są na urazy lub po prostu ich stopy intensywnie pracują w butach.

Predysponowani do wystąpienia wrastających paznokci są osoby cierpiące na choroby układu krążenia, niewydolność żylną, lub cukrzycę.

Wrastający paznokieć

Fot. iStock 

Do innych przyczyn wrastającego paznokcia zaliczamy:

  • długie palce u stóp;
  • paznokcie rurkowate;
  • szeroka i zagięta ku dołowi płytka paznokciowa;
  • koślawy paluch;
  • palce młoteczkowate;
  • płaskostopie;
  • wady postawy;
  • nieprawidłowa motoryka chodu,
  • nadwagę — duża masa ciała powoduje wbijanie się i dociskanie wałów paznokciowych.

Wrastający paznokieć — objawy

Wrastający paznokieć jest schorzeniem charakterystycznym, które udaje się zazwyczaj rozpoznać na pierwszy rzut oka. Do jego cech zaliczamy pojawianie się bólu palucha u stopy, obrzęk, zaczerwienienie i bolesność bocznych wałów paznokciowych (czyli brzegu skóry przylegającej do paznokcia). Gdy problem nie jest jeszcze nasilony, wrastający paznokieć daje objawy bólowe podczas dotyku, ale wraz z rozwojem sytuacji, ból może stać się ciągły i wyjątkowo dokuczliwy. Gdy płytka paznokcia wbijaniu się w tkankę, którą ją otacza, dochodzi do ostrych i przewlekłych stanów zapalnych wałów paznokciowych. Na skutek infekcji z zaognionego miejsca wydobywa się płyn surowiczy lub ropa.

Wrastający paznokieć

Fot. iStock/Wrastający paznokieć

Leczenie wrastającego paznokcia

Wrastający paznokieć można leczyć, ale wymaga to systematyczności i czasu. Leczenie ma na celu zmianę kierunku wzrostu płytki paznokcia i zwiększeniem przestrzeni w wale przypaznokciowym. Dokładny przebieg leczenia zmian zależy od indywidualnego przypadku, w tym miejsca wrastania paznokcia oraz stopnia nasilenia problemu.

Dostępne są metody leczenia takie jak:

  • aplikacja tamponady — metoda ta polega na umieszczeniu między wałem okołopaznokciowym a wrastającym paznokciem kawałka  materiału opatrunkowego, często nasączonego preparatem zmiękczającym skórę. Tamponada ma za zadanie wchłonięcie ropy lub płynu, które wydobywają się na skutek stanu zapalnego;
  • rurka Sulci-Protektor — to specjalna rurka, która oddziela brzeg skóry od wrastającego paznokcia. Rurkę wsunięta na właściwe miejsce pozwala na prawidłowy tor wzrostu paznokcia, zapobiegając wrastaniu;
  • klamry (plastikowe, metalowe i drutowe) — to rozwiązanie zaleca się w przypadku, gdy nie rozwinął się jeszcze stan zapalny. Klamrę nakleja się na paznokieć w miejscu, gdzie jest zawinięty najbardziej, co ma spowodować spłaszczenie płytki i podciągnięcie brzegów paznokcia do góry.
  • interwencja chirurgiczna — to ostateczność, gdy leczenie zachowawcze nie przyniosło rezultatów. Metodę tą stosuje się w celu usunięcia części lub całości paznokcia. Stosowana jest w przypadkach bardzo zaawansowanych. Zdarzają sytuacje, w których trzeba całkowicie usunąć paznokieć.
  • antybiotykoterapia — jeśli doszło do wystąpienia stanu zapalnego, konieczne jest zastosowanie antybiotyków oraz produktów odkażających, koniecznych do opanowania i usunięcia infekcji.
Wrastający paznokieć

Fot. iStock/Wrastający paznokieć – leczenie

Domowe sposoby na wrastający paznokieć 

Jeśli problem nie jest mocno zaawansowany i nie towarzyszy mu stan zapalny, można próbować domowe sposoby na wrastający paznokieć. Gdy tylko pojawi się problem pomocne są ciepłe kąpiele stóp z wykorzystaniem sody oczyszczonej, soli kuchennej lub olejków eterycznych. Takie moczenie w ciepłej wodzie z dodatkami pozwala zmiękczyć skórę, odkazić ją i łatwiej wykonać zabiegi higieniczne związane z paznokciami.

Po takiej kąpieli i osuszeniu stopy należy zdezynfekować miejsce wrastania paznokcia i pod zagłębiony w skórze brzeg paznokcia delikatnie wsunąć kawałek sterylnej gazy. To nieco uniesie paznokieć i ochroni skórę przez wbijaniem się go. Ten „opatrunek” należy zmieniać do chwili, aż paznokieć wyrośnie poza palec, a wtedy nadmiar płytki należy obciąć, nie zaokrąglając jej brzegów. Zabieg ten najlepiej przeprowadzać po uprzednim instruktażu u specjalisty podologa.

Jeśli wokół wrośniętego paznokcia widać obrzęk i zaczerwienienie, lepiej nie próbować samodzielnie zaleczyć problemu, ale należy jak najszybciej udać się do lekarza.

Przy tym należy również pamiętać o zakładaniu obuwia z szerokimi noskami, oraz niezbyt ciasnych skarpetek. Pewna swoboda ułatwi paznokciowi właściwy wzrost.


źródło: www.mp.pl , www.poradnikzdrowie.pl 

Dieta Zdrowie

Nie oddam mu córki na święta, bo on chce zabrać ją do narzeczonej

Listy do redakcji
Listy do redakcji
23 listopada 2021
Fot. iStock/PeopleImages

Rok temu rozwiodłam się po dość traumatycznym związku. Powiem szczerze – powodem były liczne zdrady mojego męża. W czasie rozprawy alimentacyjnej, sąd zasądził, by co drugie święta moja córka spędzała ze swoim ojcem. W ostatnie Boże Narodzenie Helenka była z moją rodziną, a teraz powinna iść do swojego taty. I przyrzekam, szlag mnie trafia, bo oznajmił, że wyjeżdża z dzieckiem i swoją nową narzeczoną, młodszą ode mnie o połowę (!) do… jej rodziców. Mam ochotę w tym momencie użyć najbardziej siarczystego z możliwych przekleństw. Nie pytał mnie o nic. Nie rozmawiał o tym z córką. Po prostu wszystkim oznajmił jak będzie.

Uważam, że ten podział świąt

jest po to, by moja córka mogła spędzić je ze swoim ojcem i jego rodzicami. Żeby miała kontakt z jego częścią rodziny. Żeby nie traciła relacji z dziećmi siostry byłego męża. To ma sens. Ale na jaką cholerę moje czteroletnie dziecko ma lecieć do Danii w czasie pandemii, by poznawać rodziców narzeczonej swojego taty? Przecież oni są ze sobą góra pół roku! To jest za wcześnie dla tak małego dziecka!

I nie koniec na tym. Krew mnie zalewa, bo ja w tym czasie będę siedziała przy stole świątecznym tylko z moim dziadkiem i mamą. Tylko we trójkę. Będzie nam smutno, bo Helenka to jedyne dziecko w naszej rodzinie. Rok temu czekaliśmy wspólnie na pierwszą gwiazdkę, jak ona cieszyła się prezentów. Jak szeleściła papierkami, kokardkami, rozpakowując upominki, jak podziwiała bombki, które w naszej rodzinie są od lat! To były cudowne niezapomniane chwile. Aż chciało się dla niej wszystko przygotowywać, żeby miała fantastyczne wspomnienia.

A teraz tym moim dzieckiem będzie się cieszyć jakaś lafirynda, jakaś obca kobieta! Najbardziej boję się, że moje maleństwo będzie podczas tej Wigilii traktowane jak piąte koło u wozu. Że nikt się nim nie będzie cieszyć, bo przecież ja nie znam tej kobiety ani jej rodziny.

Czy na pewno Helenka dostanie piękne prezenty? Czy ktoś jej będzie opowiadał o Świętym Mikołaju? Czy będą wypatrywać gwiazdeczki?

Słowo — nie mam najlepszych relacji z byłym mężem. On nawet nie chce już do mnie wejść do domu, byśmy mogli porozmawiać na spokojnie o ważnych sprawach w wychowaniu Helenki i o moich obiekcjach. Wiem, że taka rozmowa mogłaby nas oboje uspokoić. Ale on nie chce! Cóż, jakbyśmy to umieli rozmawiać, to pewnie nie rozwiedlibyśmy się.

Koleżanki w pracy mówią mi, że przesadzam i nie potrafię odpuścić kontroli. Twierdzą, że powinnam zaufać mężowi i że on na pewno ma rozsądek. Już sama nie wiem! Moje koleżanki z pracy nie znają tego faceta. Martwię się, bo on zawsze był narcyzem i potwornym egoistą. Coraz częściej odnoszę wrażenie, że dziecko jest mu potrzebne, by się z nim pokazać, jaki z niego jest wspaniałe tatuś. Najważniejsze, by Helenka, była ślicznie ubrana i uśmiechnięta. By obrazek się zgadzał!

Od roku toczymy awantury,

że jak córeczka idzie do niego na weekend, to jej potrzeby często się dla niego nie liczą. Cały czas w jego domu nie ma oddzielnego łóżka dla Helenki. Jest tylko pompowany materac. Zero mebelków. Zero wygód. On tłumaczy, że nie kupuje tego, bo niedługo przeprowadzą się z narzeczoną do nowego domu i dopiero wtedy zacznie wszystko urządzać. No… nie wiem. Kiedy córka ma spotkania typu malowanie pierniczków u koleżanki i akurat zaproszenie przypada na weekend tatusia, to on nie ma najmniejszego zamiary zaprowadzić tam dziecka. Jestem tym oburzona, bo czego takie zachowanie uczą moją Helenkę? Że jej potrzeby są nieważne! Że tatę nie interesują jej ważne towarzyskie wydarzenia? Coś okropnego!

Tak samo jest teraz – dziecko chciałoby zobaczyć się z kuzynami i dziadkami, a musi jechać do rodziny nowej narzeczonej. Nie rozumiem tego! Święta to taki ważny czas dla dzieci. Tak wiele rzeczy robimy, by sprawić im przyjemność. Ale mój były mąż najwyraźniej tego nie rozumie!



Najgorsze jednak jest to, że moja Helenka czuje też moje obawy, którymi nie chciałabym ją obciążać. Najprawdopodobniej podsłuchuje moje rozmowy, które prowadzę na ten temat przez telefon z koleżankami. Bo ostatnio powiedziała mi, że ona nie chce iść na święta do taty, bo ja będę smutna i ona chce ze mną dlatego zostać.

Wiem, że dziecko nie jest od pocieszania matki. To nie rola dla czteroletniej wrażliwej dziewczynki. Ale tak trudno jest mi w tej sytuacji udawać przed nią, ze się nie martwię, jak ona będzie czuła się u rodziny tej kobiety w czasie świąt. Nie będziemy się widzieć aż sześć dni.

Jak ja mam nad sobą zapanować w te święta? Jak mam oddać w ręce ojca czterolatkę, która cieszyła się na Wigilię z dziadkami i rodziną ze strony ojca? Powiedzcie mi, czy ja mam prawo zaoponować? W wyroku sądu nie ma jednoznacznie napisane, w jakim miejscu dziecko ma przebywać na święta. Po prostu w orzeczeniu stoi, że w jednym roku Helenka ma je spędzać ze mną, a w drugim roku z tatą. Ale czy ten ojciec ma prawo jechać z dzieckiem gdzie go oczy poniosą? Do Holandii? Tajlandii ? Na Bali? Kobiety nie bądźcie głupie. Ja byłam, bo nie ustaliłam takich szczegółów.

 


Zobacz także

hashimoto

Hashimoto. Nietypowe objawy, które powinny wzbudzić naszą czujność

Chcesz sprawdzić czy zachorujesz na chorobę Parkinsona? Narysuj ślimaka. Czy to przełom w badaniach?

Całe życie na diecie? Krzątam się, gotuje i TYJĘ… i tak mi dobrze. Dieta 80/20, na czym to polega?

Małe zmiany w diecie, powodują wielką różnicę. Naprawdę. Wprowadź je do swojego życia