Psychologia

Rok 2022 nie będzie łatwy! 6 pomysłów, jak ochronić siebie w nadchodzących miesiącach

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
27 grudnia 2021
fot. FreshSplash/iStock
 

Widziałam taką grafikę: stoi kobieta i mówi: „Wesołych świąt i szczęśliwego now…”. Natychmiast zasłania sobie usta i szepcze: „Dobra, ch*j, nie zapeszam”. Nie twierdzę, że nowy rok będzie fatalny! Ale nie ma już w nas tyle naiwności, ile miałyśmy w zeszłym roku. Chciałyśmy wierzyć wtedy, że szczepionki dadzą radę, że pandemia potrwa góra jeszcze trzy miesiące i wszyscy wrócimy do mniej lub bardziej, ale jednak rzeczywistości z roku 2019. Dziś wiemy, że świat zmienia się bezpowrotnie i jednak od nowego roku nie oczekujemy beztroski.

Wielu z nas dziś z lekkim niepokojem patrzy w przyszłość. Co możemy zrobić, by lepiej nastroić się do nachodzącego 2022 roku!?







1. Znajdź swoje… szydełko

Moja przyjaciółka uwielbia przygotowywać w prezencie wieńce świąteczne. Wytwarza ich każdego grudnia co najmniej kilkanaście. W tym roku usłyszałam od niej ciekawe słowa:

„Gdyby nie te moje wieńce, to ja bym kompletnie zwariowała”.

To zdanie zadziwiło i zatrzymało mnie na chwilę. Zaczęłyśmy zastanawiać się, dlaczego tak wiele znanych nam kobiet wraca właśnie teraz do robienia na drutach, szydełkowania, a nawet przemalowywania mebli. Doszłyśmy do wniosku, że z powodu niepewnych czasów, kobiety chcą znowu być sprawcze. Nie czujemy niestety tego, kiedy obliczamy arkusze Excela albo przygotowujemy kolejny raport dla szefa. Natomiast kiedy wydziergamy dziecku czapkę z pomponem albo odnajdziemy przepis babci na sałatkę z ogórków w zalewie octowej, już TAK.

Dlaczego to nas tak cieszy i przynosi ukojenie? Słoik wypełniony zielonymi ogórkami i szklącą się cebulką istnieje naprawdę. Wieniec świąteczny i czapka też. Można to potrzymać w ręku. Można odkręcić wieczko słoika i położyć słodko-słone krążki na języku. Można popatrzeć na córkę w nowej czapce.

To jest atawistyczne szczęście. Proste, namacalne, zrozumiałe i… bliskie. Podczas kiedy świat bombarduje nas niezliczoną ilością smutnych informacji.

Horoskop na 2022 r. dla każdego znaku zodiaku. Ten rok będzie zupełnie inny niż dwa poprzednie!

2. Prababciu, pomocy

Niedawno przeprowadzałam wywiad z Katarzyną Lengren, która opowiedziała, że w tych trudnych  czasach często powtarza młodym ludziom historie swojej babki, która uciekała w samym środku Rewolucji Październikowej z Rosji do Polski, z dwójką małych dzieci. Szalał wtedy wirus hiszpanki, ale nikt z jej rodziny nie zachorował. Razem z Katarzyną Lengren stwierdziłyśmy, że w tej naszych covidowej rzeczywistości warto popatrzeć wstecz, zwłaszcza jeśli ma się w rodzinie dzielne, mądre kobiety. Zatem przyjrzyjmy się ich historiom, poszukajmy wspomnień wśród żyjących przodków. Znajdźmy silne bohaterki z krwi i kości bliskie naszym sercom. To, co one przeżyły, pomoże nam przetrwać kolejny rok, który – nie miejmy już złudzeń – raczej do łatwych nie będzie należał.





3. Na dwa etaty, ale z domu

„Czuję się bezpieczniej, bo zatrudniłam się nie u jednego, ale u dwóch różnych pracodawców”, „Mam mniej pieniędzy, ale za to jest bez stresu i dlatego mam siłę więcej rzeczy sama robić w domu. Nie muszę już komuś za nie płacić”, „Jest intensywniej, ale to jednak home-office z możliwością opieki nad dziećmi”, „W końcu pracuję na własne nazwisko”, usłyszałam od przyjaciółek, kiedy spytałam, czy podczas ostatnich miesięcy zmieniły świadomie coś w swojej pracy. Większość odpowiedziała „tak” i paradoksalnie zmusiła ich do tego sytuacja kryzysowa w firmie.

Dlatego warto dziś o swoich zarobkach i miejscu pracy myśleć inaczej niż w 2019 roku. Zabezpieczać się, ale też nie bać się szukać nowych rozwiązań i źródeł dochodu. Nawet tych bardzo niekonwencjonalnym.

Mój znajomy zaczął w wakacje wynajmować swojego kampera, który do tej pory stał nieużywany w garażu, co nieźle podbudowało mu budżet domowy.

 

fot. iStock



4. Bądź gotowa wydać więcej

Nie ma co ściemniać. Rok 2022 będzie dla naszych domowych budżetów bardziej wymagający i trzeba się jakoś na to przygotować. Jakkolwiek banalnie to nie zabrzmi, warto sięgnąć do swoich zasobów optymizmu. Bo  łatwiej żyje się tym, którzy potrafią być elastyczni, dostrzegać potencjał chwili, zmieniać go i przekuwać! Być może w wakacjach spędzonych na Kaszubach pod namiotami z przyjaciółmi dostrzeżesz więcej atutów niż w samotnym urlopie w kurorcie w Tajlandii? A może konieczność gotowania w domu wykorzystasz jako szansę do rozwoju? Przecież zawsze marzyłaś, by sięgnąć do wegetariańskich książek Marty Dymek i Yotama Ottolenghi’ego.

5. Dawkuj wiadomości i zdrowie

„Kiedy idę w góry, nagle jakby cały świat przestawał istnieć. Wpadam w jakiś taki trans, który nazwałabym czymś na pograniczu medytacji. Gdzie jest mój umysł? Może w krainie kreatywności? Bo potem  łatwiej mi się myśli”, opowiedziała mi znajoma. Naukowcy jednak grzmią, że w podczas pandemii nie ruszamy się i tyjemy. A przecież na razie niewiele nowego wymyślono na temat odporności. Tu nadal liczy się zdrowa dieta i sport. Warto więc o siebie dbać, lecz nie tylko o ciało, ale też i o umysł. A jak troszczyć się o swoją głowę? Staraj się oszczędzać jej złych informacji. Jeśli czujesz się danego dnia słaba psychicznie, nie oglądaj programów informujących o kolejnych: zgonach, chorobach, kłótniach i politycznych nadużyciach. Chroń się w danym momencie przed tym, czego już nie jesteś w stanie unieść. To oczywiście nie oznacza, że trzeba się odciąć od wszystkich informacji. Nie! Po prostu warto je dawkować w odpowiednich dla siebie proporcjach i czasie.




6. Przygotuj się na smak nowego

Najprawdopodobniej nowy rok nadal będzie dla ciebie wyzwaniem. Nic nie wskazuje na to, że piątej fali epidemii nie będzie. Z całą pewnością więc przyjdzie nam mierzyć się ze szkołą on-line, z poszukiwaniem sposobów, by wzmocnić odporność. Na pewno będziemy zastanawiać się, w jaki sposób możemy zarabiać przy jednoczesnej opiece nad małymi dziećmi. Staniemy znów przed ogromem pytań: „W jaki sposób spotykać się bezpiecznie z przyjaciółmi?”,” Jak poznawać nowych kochanków?”, „Jak szukać miłości?”

W 2022 roku czeka nas wiele nowego i warto robić wszystko, by się na to otworzyć.

Im łatwiej będziemy się adoptować do nowych sytuacji, tym więcej będziemy mieć szans na poczucie szczęścia. Jeśli nie możesz iść do kina, wybierz się spacer. Jeśli zamknięta jest kawiarnia, wypij herbatę z przyjaciółką z termosu na ławce w parku. Wszyscy koledzy syna są chorzy, to zorganizuj mu urodziny on-line.

Kobiety, ja w nas wierzę! Od pokoleń jesteśmy wytrenowane w tym, że potrafimy robić coś z niczego, trzymać fason i uśmiechać się dla dzieci, by rosły spokojnie i szczęśliwie.


Psychologia

Lubisz mandarynki? Jeśli tak, to świetnie, ponieważ istnieje przynajmniej 5 powodów, by jeść choć jedną dziennie

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
28 grudnia 2021
Mandarynka
Fot. iStock
 

Mandarynka to owoc, bez którego trudno sobie wyobrazić zimę, a w szczególności święta Bożego Narodzenia. Dostępne przez cały rok w sprzedaży, najlepiej smakują właśnie w tym czasie. Mandarynka kryje w sobie wiele zalet, a miłośnicy tego owocu zyskują wiele, sięgając przynajmniej po jedną dziennie. Za co warto pokochać mandarynki i na co trzeba uważać, przygotowując je do zjedzenia?

Mandarynka — cytrus pełen smaku i zdrowia

Mandarynki (Citrus reticulata), podobnie jak inne cytrusy, pochodzą z Dalekiego Wschodu, skąd, mając odpowiednie warunki klimatyczne, rozprzestrzeniły się na zachód, aż po Morze Śródziemne. Mandarynka spokrewniona jest z pomarańczą, ale jest od niej mniejsza, lekko spłaszczona, a jej intensywnie pomarańczowa skórka z łatwością odchodzi od soczystego, słodkiego miąższu. Sam miąższ również ma barwę pomarańczową i złożony jest z kilku segmentów. W zależności od gatunku mandarynki ilość pestek w miąższu może się różnić.

Mandarynka aż w około 85 % składa się z wody, jednocześnie będąc skarbnicą ważnych dla zdrowia substancji. Owoce te są znakomitym źródłem witaminy C, witamin z grupy B, oraz zaliczamy je do jednych z najbardziej skoncentrowanych źródeł beta-kryptoksantyny, która w organizmie przekształca się w witaminę A. Mandarynki dostarczają przez to więcej witaminy A niż inne owoce cytrusowe, poza grejpfrutem.

Mandarynka to również cenne źródło antyoksydantów, takich jak: witamina C, beta-kryptoksantyna, naringina, hesperydyna, tangeretyna i nobiletyna. Antyoksydanty chronią komórki organizmu przed wolnymi rodnikami, które mogą powodować przedwczesne starzenie się komórek i prowadzić między innymi do chorób serca, czy nowotworów.

Mandarynka

Fot. iStock/Mandarynka

Mandarynka — kalorie (kcal)

Kalorie, które kryje w sobie mandarynka, sprzyjają zachowaniu szczupłej sylwetki. Jedna mandarynka (ok. 65 g) dostarcza 34 kcal, ponieważ aż z 85% składają się z wody. Po mandarynki można więc bez wyrzutów sumienia sięgać podczas diety.

Mandarynka — indeks glikemiczny

Mandarynka ma również niski indeks glikemiczny równy 30. To sprawia, że nie powoduje gwałtownych skoków poziomu cukru we krwi i może być spożywana przez osoby cierpiące na cukrzycę.

Mandarynka a klementynka

Mandarynka ma wiele odmian, a do najbardziej popularnych należy klementynka. Klementynka od mandarynki różni się bardziej napiętą i błyszczącą skórką i słodszym, bardziej soczystym miąższem, w którym jest niewiele pestek. Klementynki trafiają do Polski od połowy listopada do końca stycznia, a następnie sprowadzane są inne odmiany.

Mandarynka

Fot. iStock/Mandarynka

Mandarynka — właściwości dla zdrowia

Istnieje kilka ważnych powodów, dla których warto sięgać po mandarynki jak najczęściej.

1. Mandarynki wzmacniają odporność

Mandarynka to doskonałe źródło witaminy C, która uszczelnia naczynia krwionośne i konieczna jest do prawidłowego funkcjonowania układu odpornościowego. Witamina C to także jeden z silnie działających antyoksydantów, które zapobiegają namnażaniu się wolnych rodników uszkadzających komórki organizmu.

2. Mandarynki chronią chroni serce

Mandarynka to owoc, który doskonale wpływa na kondycję układu sercowo-naczyniowego. Obecna w niej nobiletyna obniża ryzyko zachorowania na miażdżycę, ponieważ hamuje proces odkładania się tłuszczów w wątrobie. Dodatkowo witamina C pomaga obniżyć cholesterol, a obecność potasu wspiera utrzymanie właściwego ciśnienia krwi i reguluje pracę serca.

Mandarynka

Fot. iStock/Mandarynka

3. Mandarynki chronią przed nowotworami

Mandarynki to znakomite źródło antyoksydantów cenionych w zapobieganiu rozwoju nowotworów. Badania przeprowadzone przez koreańskich naukowców wykazały, że włączenie mandarynek do diety (podobnie jak innych cytrusów) może zmniejszać o 10% ryzyko raka piersi, czy raka wątroby, co prawdopodobnie wynika z obecności substancji o nazwie salvestrol Q40. Jest to rodzaj fitoaleksyny (substancja odstraszająca owady), która ma doprowadzać do rozkładu komórek nowotworowych, bez uszkadzania przy tym komórek zdrowych. Podobnego działania antynowotworowego mandarynki upatruje się w przypadku raka trzustki, żołądka i przełyku.

4. Mandarynki odchudzają

Te słodkie owoce są łaskawe dla figury. Mandarynka jest niskokaloryczna (34 kcal w jednej), ma niski indeks glikemiczny i w dodatku w ponad 85% składa się z wody, co sprzyja zachowaniu szczupłej sylwetki. Jest dobrym źródłem błonnika, przez co wpływa na poprawę trawienia oraz zapobiega chęci na słodką przekąskę. Co więcej, obecne w niej kwasy organiczne (cytrynowy i jabłkowy) ułatwiają oczyszczanie organizmu z toksyn.

5. Mandarynki dbają o skórę i wzrok

Mandarynka jest znakomitym źródłem witaminy A, która korzystnie wpływa na kości i zęby, chroni skórę przed skutkami promieniami UV, uelastycznia ją i wygładza, łagodzi stany zapalne, wyrównuje przebarwienia. Dodatkowo odpowiednia ilość witaminy A w diecie wpływa na pracę siatkówki oka i pomaga uniknąć zwyrodnienia plamki żółtej oraz obniża ryzyko pojawienia się zaćmy.

O czym trzeba pamiętać przed zjedzeniem mandarynki?

Aby mandarynka posłużyła zdrowiu, trzeba pamiętać o jednej, za to ważnej kwestii. Mandarynki przed spożyciem należy dokładnie umyć pod gorącą wodą. Ma to służyć usunięciu znajdujących się na niej różnych związków, którymi są pokryte, aby nie psuły się, przewożone na duże odległości. Związki te, choć są pochodzenia naturalnego i nie stwarzają szczególnego zagrożenia dla zdrowia, mogą jednak powodować reakcję alergiczną, czy stan zapalny. Nieco inaczej jest w przypadku środków grzybobójczych, które zawierają tiabendazol i imazalil, mogące działać rakotwórczo i szkodliwie na układ nerwowy. Umycie mandarynki przed jej obraniem zapobiegnie przeniesieniu tych związków se skórki na miąższ.

Mandarynki mogą wywoływać objawy alergiczne u osób uczulonych na cytrusy, więc należy jeść je ostrożnie przy tendencji do takich reakcji.


źródło: www.poradnikzdrowie.pl, zywienie.medonet.pl 

 


Psychologia

Stres wpływa nie tylko na twoje myśli i uczucia. Groźne skutki odczuwamy w całym organizmie

Redakcja
Redakcja
27 grudnia 2021
fot. Kayoko Hayashi/iStock
Stres wpływa nie tylko na twoje myśli i uczucia. Zbyt wysoki poziom obniża nasz układ odpornościowy, powoduje wysokie ciśnienie krwi, choroby serca, otyłość, cukrzycę i zaburzenia w funkcjonowaniu układu pokarmowego. Dowiedz się o mechanizmach działania zbyt silnego stresu i sposobach, by im zapobiegać.

Efekt stresu jest bardzo różnorodny i wpływa na cały nasz organizm. Może bowiem wpływać na naszą płodność, na naszą odporność, predysponować do wielu chorób, generować nieprawidłowe zachowania: powodować, że więcej jemy, więcej śpimy lub przeciwnie: przestajemy jeść i spać.

„Angażowanie się w ryzykowne, niekorzystne dla naszego zdrowia sytuacje, szczególnie jeśli trwa to zbyt długo, skutkuje obniżonym nastrojem. To może prowadzić do nerwicy, depresji i innych zaburzeń psychicznych, ale także zaburza funkcjonowanie układu krążenia, układu metabolicznego, osi wątrobowo-jelitowej, osi mózgowo-jelitowej. Poza tym wpływa na koncentrację i zdolność przyswajania pewnych sytuacji, co może mieć bardzo wyraźne implikacje społeczne” – wymienia dr hab. n med. Wojciech Marlicz z Katedry i Kliniki Gastroenterologii Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie.

Społeczeństwo chore na stres

Co więcej – stres ma niezwykle istotne znaczenie dla kondycji zdrowotnej społeczeństwa. Jak wynika z badania Wobasz (2017) na temat nadwagi i otyłości w Polsce, prawie 10 milionów Polaków spełnia kryteria zespołu metabolicznego, co druga osoba w Polsce ma nadwagę lub jest otyła (dotyczy to także dzieci i nastolatków), co trzeci Polak choruje na nadciśnienie tętnicze, wielu z nas ma nieprawidłowy profil lipidowy ponad 3 miliony Polaków choruje na cukrzycę.

„W wielu metaanalizach i badaniach randomizowanych wykazano, że otyłość i nadwaga zwiększa ryzyko depresji i odwrotnie – depresja, obniżony nastrój, zwiększają ryzyko otyłości” – zwraca uwagę specjalista.

A nadmiar kilogramów, jak wiadomo, to czynnik ryzyka takich chorób jak: cukrzyca, dyslipidemia, miażdżyca, choroba niedokrwienna serca, nadciśnienie tętnicze, udar mózgu, niektóre nowotwory złośliwe, choroby kostno – stawowe, przyczynia się do powstawania wad postawy, płaskostopia, koślawości kolan, poowoduje niewydolność krążenia, zespół bezdechu w czasie snu czy niepłodność, predysponuje do rozwoju stłuszczenia wątroby. Badania wskazują, że wraz ze wzrostem BMI ponad wartości prawidłowe proporcjonalnie wzrasta umieralność.

Jak głowa łączy się z jelitami

Z badań ankietowych przeprowadzonych kilka lat temu przez zespół dr Marlicza, we współpracy z prof. dr hab. n. med. Ewą Stachowską z Katedry i Zakładu Żywienia Człowieka i Metabolomiki Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego podczas Woodstock Rock Festiwali wynika, że nawet 20 proc. młodych osób, które deklarują w badaniach duże narażenie na stres, zgłasza występowanie dolegliwości bólowych brzucha oraz zaburzenia rytmu wypróżnień.

„Bardzo ważną rolę odgrywa tu oś mózgowo-jelitowa, mamy bowiem do czynienia z bardzo dynamicznym procesem komunikacji pomiędzy centralnym układem nerwowym, obwodowym układem nerwowym i przewodem pokarmowym. Wynika z tego, że stres wpływa na różnego rodzaju układy: na oś podwzgórze-przysadka-nadnercza, na generowanie hormonów. Stres w pierwszym rzędzie wyzwala wydzielanie kortyzolu” – mówi dr Marlicz.

Kortyzol powszechnie nazywany jest hormonem stresu. Jego wydzielanie w reakcji na bodziec stresowy to konieczna reakcja fizjologiczna, która pomaga nam radzić sobie w trudnych, zagrażających sytuacjach, ale warto pamiętać, że jego uwolnienie z kory nadnerczy uruchamia całą kaskadę kolejnych reakcji biochemicznych. Wskutek tego jest również odpowiedzialny m.in. za reakcję immunologiczną organizmu, wzrost ciśnienia krwi oraz za łagodzenie stanów zapalnych. Cała ta kaskada może być groźna dla zdrowia, jeśli jest uruchamiana zbyt często, czyli wtedy, gdy na przykład stres utrzymuje się zbyt długo. W efekcie może pojawić się na przykład zwiększone łaknienie i wzrost masy ciała.

W reakcji na stres olbrzymią rolę odgrywa oś mózgowo-jelitowa, gdzie pierwsze skrzypce gra mikrobiota, czyli miliony mikroorganizmów zasiedlających nasz układ pokarmowy. Jest ona źródłem wielu cząsteczek, białek, hormonów, substancji endogennych i metabolitów, które oddziałują na nasz organizm.

Silny i długotrwały stres wpływa bardzo niekorzystnie na mikrobom.

„Mówiąc o osi jelitowej musimy wspomnieć także o tzw. barierze jelitowej – to struktura złożona z nabłonka jelitowego, bakterii, śluzu, śródbłonka i komórek układu nerwowego, taka cienka czerwona linia, która jest pomiędzy  przewodem pokarmowym a układem wrotnym i układem krążenia. Jej zadaniem jest z jednej strony selekcjonowanie mikro- i makroelementów z pożywienia i decydowanie, które mogą wniknąć do organizmu człowieka, a z drugiej strony ochrona przed różnymi intruzami oraz wyrzucanie do światła przewodu pokarmowego różnych zbędnych substancji z naszego organizmu” – wyjaśnia specjalista.

Zdaniem gastrologów mikrobiota powinna być traktowana jako osobny narząd, tak jak to jest w przypadku układu dokrewnego czy układu odpornościowego.

„W literaturze znajdziemy wiele informacji na temat bakterii, które reagują na stres, co oznacza, że gdy występuje sytuacja stresowa powodująca zwiększenie poziom kortyzolu, niektóre bakterie zaczynają produkować swoje własne endogenne hormony, które też działają niekorzystnie i nasilają reakcję stresową. Do takich hormonów należy np. dopamina, serotonina, noradrenalina, GABA, acetylocholina. I w zależności od tego które hormony dominują, a których brakuje, w różny sposób wpływa to na odpowiedź organizmu na stres” – tłumaczy dr Marlicz.

Jeśli zatem w sytuacji stresowej pilnie szukasz toalety, nie powinieneś się dziwić.

Nadwrażliwe jelita i… nie tylko

Sztandarowym przykładem zaburzeń czynnościowych wywołanych stresem jest bowiem zespół jelita nadwrażliwego, czyli zespół objawów, w których dominują dolegliwości bólowe brzucha w połączeniu ze zmianą rytmu wypróżnień i wyglądem stolca (zaparcia lub biegunki), przy czym nie ma objawów alarmowych, czyli pacjent nie chudnie, nie ma krwi w stolcu, nie ma nieprawidłowych wyników krwi. Stres odgrywa istotną rolę w utrzymywaniu się tych objawów.

Chorobą, która wpisuje się zaburzenia osi jelitowo-mózgowej, jest też dyspepsja czynnościowa czyli niestrawność. To zespół objawów, które dotyczą górnego odcinka przewodu pokarmowego: dwunastnicy, żołądka czy przełyku. Pacjent może mieć odczucie, jakby ktoś włożył mu ciężarek do brzucha, ściskał paskiem w talii, może czuć mrowienie, palenie, pieczenie w przełyku lub nie do końca sprecyzowane pieczenie w nadbrzuszu, uczucie pełności, jakby ktoś nadmuchał balon, trudności w dokończeniu posiłku i wreszcie nudności i wymioty.

Gdy popatrzymy na rolę mikrobioty w chorobach przewodu pokarmowego, to właściwie trudno znaleźć taką, w której nie odgrywałaby ona jakiejś roli: od choroby refluksowej, poprzez nowotwory, po zaburzenia dyspeptyczne czynnościowe (zespół objawów powodujących dyskomfort związany z przyjmowaniem pokarmów i trawieniem, np. ból w górnej części brzucha, uczucie pełności po jedzeniu, wczesne uczucie sytości, nudności i wymioty).

„A także zakażenia wirusowe, czego przykładem jest COVID-19. Obecnie prowadzone są w Polsce badania mające na celu ocenę, jak zakażenie wirusem SARS-CoV-2 wpływa na funkcje i skład mikrobioty jelitowej” – dodaje lekarz.

Czasem te nieprawidłowości wychodzą poza choroby przewodu pokarmowego i dołączają do nich choroby metaboliczne (np. cukrzyca), choroby układu krążenia lub ich powikłania (np. zawał mięśnia sercowego czy udar) – to wszystko potencjalnie ma związek z działaniem osi mózgowo jelitowej i ze stanem mikrobioty jelitowej. A wszystkim tym chorobom  w mniejszym lub większym stopniu towarzyszą zaburzenia psychiczne takie jak depresja czy zaburzenia lękowe

Na biegunki… sen, antydepresanty i masaż

W postępowaniu leczenia zaburzeń osi jelitowo mózgowej niezwykle  ważną rolę odgrywa holistyczne podejście do zagadnienia i dobra relacja lekarz-pacjent.

„Powinniśmy zwracać uwagę na takie czynniki jak odpowiedni odpoczynek, sen, odpowiednia higiena pracy, dobre relacje w rodzinie, ale to także miejsce na wiele terapii komplementarnych, takich jak terapie manualne (masaże), hipnoterapia, akupunktura czy joga – to wszystko będzie w znaczny sposób redukować poziom stresu. Bardzo ważną rolę odgrywa też właściwa dieta. Te działania warto wspomóc włączeniem odpowiednich probiotyków oraz – w razie potrzeby – innymi lekami takimi jak prokinetyki czy spazmolityki. Czasem dobrze też jest sięgnąć po leki, które regulują układ nerwowy o działaniu centralnym, stosowane w depresji czy nerwicach – w małych dawkach bardzo korzystnie znoszą napięcie układu nerwowego i pomagają w redukcji objawów” – zaleca dr Wojciech Marlicz.

Źródło informacji: Serwis Zdrowie


Zobacz także

6 cech, które świadczą o zepsuciu człowieka

Samobójstwom można zapobiegać, jeśli wystarczająco szybko dostrzeże się niepokojące symptomy

Życie zaczyna się po 40-tce? Po co na nią czekać? Nie trać czasu

Życie zaczyna się po 40-tce? Po co na nią czekać? Nie trać czasu