Lifestyle Macierzyństwo

Jak wychować szczęśliwe dziecka? Naukowcy znają już na to przepis!

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
13 lipca 2017
Fot. iStock / ulkas
 

Każdy rodzić marzy o tym, by jego dziecko było przede wszystkim szczęśliwe i robi wszystko, by zapewnić mu radość i zadowolenie z życia już od pierwszych dni. A jednak zdaniem psychologów, nasze wysiłki prowadzą w zupełnie inną stronę, bo źle pojmujemy definicję dziecięcego szczęścia!

Psycholożki Kathy Hirsh-Pasek i Roberta Michnick Golinkoff (autorki książki „Becoming Brilliant: What Science Tells Us About Raising Successful Children”) twierdzą, że współcześni rodzice traktują swoje dzieci niczym komputery i stosują metody wychowawcze, które działają na niekorzyść maluchów.  Zamiast koncentrować się na nauce lepszego funkcjonowania w społeczeństwie i nawiązywania relacji, stawiamy na błędnie pojmowane sukcesy szkolne i pozaszkolne.

Autorki poradnika uważają, że dzieci powinny być wspierane w sześciu sferach:

– w zakresie współpracy (nauka życia i współdziałania w grupie),

– komunikacji (czytanie, pisanie i słuchanie),

– wiedzy (konieczna jest do tego, by móc się uczyć i rozwijać),

– krytycznego myślenia (m.in. wykorzystanie posiadanej wiedzy),

– kreatywności (tworzenie nowych idei, rozwiązań)

– zaufania (dzięki niemu dzieci mają odwagę do poznawania świata i podejmowania bezpiecznego ryzyka).

Zadaniem rodziców jest zachęcanie do rozwijania tych obszarów i motywowanie do pracy nad nimi. Ważne jest także, by pozwolić dziecku na dociekania, zadawanie pytań i poszukiwania – uciszanie i karcenie za pragnienie dowiedzenia się czegoś z pewnością nie pomoże mu w rozwoju krytycznego myślenia.

To nie pierwszy głos specjalistów mówiący o tym, że szczęście nie jest mierzone konkretnymi wynikami (np. ocenami szkolnymi) oraz posiadaną wiedzą i umiejętnościami, ale płynie z bliskich związków z innymi ludźmi, naszych relacji społecznych. Zamiast skupiać się na zapewnianiu dzieciakom gadżetów i zapisywać je na kolejne zajęcia, które mają zapewnić im dobrą i szczęśliwą przyszłość, skupmy się raczej na interakcjach i komunikacji, współpracy i rozwijaniu sfery emocjonalno- społecznej – wspólne spędzanie czasu, podejmowanie rodzinnych aktywności, wzajemne wsparcie i pomoc, okazywanie akceptacji i pozytywnych uczuć będą dla najmłodszych o wiele cenniejszą lekcją niż chiński, kaligrafia czy programowanie.


 

Na podstawie: www.fpiec.pl

Zapisz


Lifestyle Macierzyństwo

6 nieoczywistych sygnałów, które świadczą o problemach z florą bakteryjną jelit

Redakcja
Redakcja
13 lipca 2017
Fot. iStock / freemixer
 

Zapewne wiesz, że w jelitach bytują dobre i złe bakterie. W przypadku, gdy złych bakterii jest więcej, pojawiają się problemy natury zdrowotnej. Flora jelitowa pełni ważną funkcję w organizmie, każde zaburzenie równowagi skutkuje problemami.

Dobre bakterie kontrolują pH układu trawiennego, tworząc barierę ochronną przeciw szkodliwym drobnoustrojom. Wpływają na nasze samopoczucie i zdrowie. W przypadku, gdy odżywiamy się nieprawidłowo, stosujemy antybiotyki lub jesteśmy narażeni na nadmiar stresu, skład mikroflory w jelitach zostaje zaburzony.

6 sygnałów, które wysyła organizm w przypadku zaburzeń mikroflory w jelitach

1. Problemy trawienne

To pierwszy sygnał, jaki wysyła organizm. Gdy pojawiają się gazy, zgaga, refluks, biegunki czy stany zapalne układu pokarmowego, można podejrzewać zbyt małą ilość dobrych bakterii w jelitach. Gdy szkodliwe mikroorganizmy się namnażają, następują problemy z trawieniem i przyswajaniem substancji odżywczych oraz zbieraniem się toksyn w organizmie.

2. Problemy ze zdolnościami poznawczymi

Jelita określane są przez naukowców mózgiem brzusznym nie bez powodu, ponieważ połączony jest on z centralnym układem nerwowym. Gdy zostaje zaburzone działanie dobrych bakterii w jelitach, zmniejsza się zdolność mózgu do zapamiętywania, koncentracji oraz innych umiejętności poznawczych. Bakterie, które zamieszkują jelita, są istotne przy podstawianiu neuroprzekaźników. Ich niedobór działa na szkodę układu nerwowego.

3. Niedobory witamin

W momencie, gdy dobrych bakterii jest zbyt mało, pogarsza się przebieg procesów trawiennych i zdolności do przyswajania przez organizm cennych składników odżywczych. Po dłuższym czasie takiego funkcjonowania, w organizmie może zacząć brakować witamin, z czego wynikają różne dolegliwości.

4. Problemy skórne

Sposób funkcjonowania jelit wpływa również na kondycję naszej skóry. Zaburzenia flory bakteryjnej wpływają na gorsze oczyszczanie organizmu z toksyn i upośledzone wchłanianie substancji odżywczych. Uwidacznia się to w wyglądzie skóry, na której mogą powstawać wypryski, pojawiać się łuszczyca, egzema czy trądzik różowaty.

5. Choroby autoimmunologiczne

Zaburzenie równowagi mikroflory w jelitach wpływa na namnażaniu się szkodliwych drobnoustrojów, które powodują stany zapalne w organizmie. Może zwiększać to podatność na zachorowania na choroby autoimmunologiczne, takie jak celiakia, zespół jelita drażliwego czy cukrzyca typu I.

6. Podatność na przewlekły stres

Stres jest nieodłącznym towarzyszem współczesnego życia. Mogą wywoływać go różne wewnętrzne i zewnętrzne czynniki, w tym także niedobór dobrych bakterii w jelitach. Badacze z uniwersytetu McMaster w Kanadzie obwieścili, że stan jelitowej flory bakteryjnej odgrywa niebagatelną rolę w indukowaniu lęku i depresji. Zaburzenia flory bakteryjnej przyczyniają się do wydzielania nadmiaru kortyzolu, który ogranicza działanie hormonów kontrolujących dobre samopoczucie człowieka. Gdy dodatkowo w organizmie przez niedobór dobrych bakterii kumulują się toksyny, stajemy się podatni w większym stopniu na przewlekły stres i jego konsekwencje.


 

źródło: krokdozdrowia.combiotechnologia.pl


Lifestyle Macierzyństwo

7 okropnych typów facetów, którzy nigdy się nie zmienią. Lepiej daj sobie z nimi spokój

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
13 lipca 2017
Fot. iStock/vadimguzhva

Nikt nie jest doskonały – ani mężczyźni, ani kobiety. Wszyscy mamy jakieś wady i choćby jedynie „drobne” grzeszki na sumieniu. Nie możemy ślepo wierzyć w to, że spotykając mężczyznę, który wydaje nam się ideałem, nie odkryjemy w nim z czasem kilka „niewygodnych” cech charakteru, które mogą skomplikować naszą relację. Są ludzie, którzy potrafią się zmienić, jeśli im naprawdę zależy. Istnieją jednak pewne typy osobowości i cechy, które przekreślają możliwość zmiany. Ci faceci nigdy się nie zmienią! My możemy jedynie cię ostrzec :). Znajomość kontynuujesz na własne ryzyko.

1. Maminsynek

Jasne, fajnie, że kocha swoją mamę, że jest z nią związany, ale nie musi mieć od razu kompleksu Edypa! „Chłopiec mamusi” jest szczególnie niebezpiecznym typem faceta.  Jego uczucie do rodzicielki jest „odrobinę” za mocne i możesz być pewna, że nigdy, jakkolwiek byś się starała, jej nie dorównasz. Drugi typ maminsynka to facet wychowany w taki sposób, że bez mamy po prostu nie może funkcjonować. On nie szuka partnerki, ale kucharki, pokojówki i asystentki. Nie zbliżaj się do niego.

2. Pracoholik

Jest spora różnica między mężczyzną ambitnym, którego sukces mobilizuje i napędza do działania, a pracoholikiem. Ten drugi nie potrafi się zatrzymać, a co najgorsze – nie chce. Dla niego praca zawsze będzie ważniejsza. Chociaż jego ambicja może wydawać się atrakcyjna i godna podziwu na początku relacji, z czasem zrozumiesz, że to ona przyczynia się do większości konfliktów i nieporozumień między wami. A przede wszystkim, do twojego chronicznego poczucia, że jesteś cholernie samotna. Niech pracoholicy sami świętują wszystkie swoje sukcesy.

3. Pan Oziębły

Skaczesz wokół niego, otulasz swoimi uczuciami jak kocem, całujesz, wyznajesz miłość,  a on przyjmuje to z chłodną obojętnością. Niby jest z tobą, ale właściwie równie dobrze mógłby nie być. Być może trudno to przyjąć „na klatę”, ale mężczyzna, który nie jest zdolny do głębszych uczuć na początku relacji, nie zakocha się w tobie nagle bez reszty, stając się czuły i uważny. Po prostu nie.

4. Laluś

Jeśli zauważysz, że mężczyzna ma więcej wizyt u kosmetyczki i fryzjera w miesiącu niż ty przez cały rok, że przywiązuje zbyt dużą wagę do swojego wyglądu i długo wybiera ubrania, nie łudź się, że z wiekiem będzie lepiej. Z czasem coraz bardziej będzie mu zależało na zatrzymaniu młodego wyglądu niż na pielęgnowaniu waszej relacji. Taki związek to wieczny trójkąt: ty, on i… lustro.

5. Typ „nieciekawy”

Ani ciebie, ani świata wokół. I sam w sobie. Z początku jego milczenie może wydawać ci się tajemnicze i pociągające. Kiedy odkryjesz, że on po prostu nie ma nic do powiedzenia, gorzko się rozczarujesz. Jeśli wszystko, co ma ci do zaoferowania to Netflix i jedzenie „na wynos”, warto pamiętać, że dorośli ludzie robią RÓŻNE rzeczy. Chodzą do muzeów, do kina, jeżdżą na wycieczki, uprawiają sport, spotykają się ze znajomymi… Starają się.

6. Miłośnik kobiet

Wszystkich bez wyjątku, dlatego trudno mu wyróżnić jedną na tyle, by poczuła się bardziej wyjątkowa niż pozostała część jego „koleżanek”. Nie wiadomo jak to robi, a jednak jest w stanie cię przekonać, żebyś się nabrała. Źle. Dla niego zawsze będziesz jedynie „jedną z możliwości”. Nie miej pretensji odkrywając, że nie tylko z tobą łączy go bliższa relacja. On nie widzi w tym nic złego, przecież kobiety są takie wspaniałe!

7. Samolubny

Na początku być może trudno ci zauważyć, że to egoista. Jeśli dla niego priorytetem są zawsze jego potrzeby, jeśli twoich po prostu nie bierze pod uwagę, uciekaj. Inaczej szybko staniesz się ofiarą toksycznego związku z mężczyzną, który wykorzysta twoje uczucie dla swoich celów, weźmie wszystko co najlepsze, ale niewiele da z siebie. Kompromisy? Tylko na jego warunkach.

Oni nigdy się nie zmienią. Nie inwestuj w te relacji czasy, emocji, ani życiowej energii.


Na podstawie: bolde.com

 


Zobacz także

Każda pomoc ma znaczenie. Potrzebna dobra energia! Czyli akcja reakcja

Reforma edukacji? Żart! Taką reformę edukacji, to można...

Idzie nowe, tyle tylko, że to nowe bardziej jednak zalatuje starym… O wku*wie na reformę edukacji

Co nas najbardziej stresuje w święta?

Co nas najbardziej stresuje w święta?