Lifestyle Zdrowie

Czy wiesz, że kleszcze atakują już cały rok?!

Medical Media Solutions
Medical Media Solutions
28 listopada 2015
 

Obecnie cały rok można określić epidemią kleszczy. Cała Polska jest zagrożona i nie ma już endemicznych rejonów. Nawet teraz w parkach miejskich znajdują się kleszcze. Wielu rodziców bagatelizuje jednak zagrożenie, nie zdając sobie sprawy z faktu, że warto zaszczepić dzieci i przygotować się do sezonu dużo wcześniej. Jak to zrobić i dlaczego warto podjąć takie działania zapytaliśmy Prof. dr hab. Joannę Zajkowską, Z- cę Kierownika Kliniki Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji.

Odkleszczowe zapalenie mózgu to bardzo poważna infekcja ośrodkowego układu nerwowego. Jakie są jej objawy i na jakie powikłania narażone są osoby zakażone wirusami?

IMG_6579W większości przypadków jest to łagodna choroba gorączkowa przypominająca grypę. Jeśli układ odpornościowy się z tym zakażeniem nie upora, dochodzi do drugiej fazy choroby, która dotyczy układu nerwowego. Najczęściej w postaci  zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych, to znaczy w postaci wysokiej gorączki, bólów głowy, bólów mięśni, bardzo złego samopoczucia, senności. W części przypadków jest to jednak zapalenie mózgu, z zajęciem wybranych obszarów mózgu, czasem rdzenia, z porażeniami kończyn i innymi powikłaniami, mogą nawet zakończyć się zgonem. W sytuacji porażeń mimo terapii, nie odzyskuje się pełnej sprawności. Leczenia przyczynowego zresztą nie ma. Leczenie polega na łagodzeniu objawów choroby, a jej przebieg zależy od  wydolności naszego układu odpornościowego

Na szczęście, przed tą chorobą skutecznie chroni szczepionka. W naszym kraju ze szczepień ochronnych przeciwko przenoszonemu przez kleszcze zapaleniu mózgu korzysta niewiele osób, dlaczego?

Układ odpornościowy może być przygotowany wcześniej na kontakt z wirusem poprzez szczepienie. Powstałe po szczepieniu  przeciwciała, unicestwiają wirusa po jego wniknięciu, nie dopuszczając do rozwoju choroby. Wiedzą o tym osoby narażone  zawodowo,  np. leśnicy  i osoby mieszkające w regionach  gdzie częstość zachorowań jest bardzo duża. Przestali chorować systematycznie szczepieni leśnicy. Miejsca gdzie istnieje narażenie na zachorowania na kleszczowe zapalenie mózgu znajdują się głównie we północno wschodniej-części Polski, ale nie tylko. Zachorowania rejestruje się także w innych częściach kraju, a także u sąsiadów w Czechach, Niemczech, Litwie. Świadomość o ryzyku zachorowania jest jednym z głównych powodów, dla których podejmuje się szczepienie, jednak wiedza ta jest niestety nadal zbyt mała. Inny powód to brak finasowania, lub choćby częściowej refundacji szczepienia przez NFZ, nawet na terenach o bardzo wysokim ryzyku zachorowań. Szczepią pracodawcy, biorąc koszty szczepienia na siebie znacznie mniejsze, gdyż oni bezpośrednio odczuwają koszty zachorowania przez pracownika, takie jak absencja w pracy czy utrata zdrowia z powodu choroby zawodowej.

Ryzyko pokłucia przez kleszcze często jest bagatelizowane. Osoby kłute przez kleszcze w okolicznościach rekreacyjnych, nie zdają sobie sprawy z możliwych konsekwencji zachorowania. Szczególnie gdy dotyczy to okresu urlopowego, w czasie uprawiania sportu, porannego biegania, czy jazdy z rowerem. Kleszcze najczęściej przebywaj na niewysokich roślinach, trawach, co nie kojarzy się z ryzykiem pokłucia. A okazuje się ze najbardziej ryzykowne jest wolne spacerowanie w lesie w czasie  zbierania jagód, grzybów, gdy nie przedzieramy się przez gęste zarośla, a idziemy wzdłuż ścieżek.

Dlaczego szczepienie jest to tak ważne w przypadku młodego organizmu?

Dzieci chorują łagodniej, i postacie ciężkie w ostrym okresie choroby zdarzają się rzadziej niż u dorosłych. Zachorowanie może przypominać po prostu grypę, z bólami głowy, bez charakterystycznych objawów typowych dla zapalenia opon i mózgu, takich jak sztywność karku, nudności, wymioty. Może wówczas nie zostać rozpoznane, jako kleszczowe zapalenie mózgu a jedynie jako mniej lub bardziej ciężkie zakażenie wirusowe. Jednak zachorowanie dotyczące rozwijającego się układu nerwowego, odczuwane jest dłużej i nieco inaczej w perspektywie czasowej. Mimo braku ciężkich objawów w postaci porażeń, skutki mogą być odczuwane później w postaci łagodnych zaburzeń poznawczych, większą labilnością emocjonalną, gorszym radzeniem sobie w trudnych sytuacjach, czy gorszymi wynikami w nauce w porównaniu z dziećmi, które nie chorowały.

W jakich przypadkach ryzyko zakażenia kleszczowym zapaleniem mózgu jest największe?

Nie ma leczenia przyczynowego kleszczowego zapalenia mózgu, a największym sprzymierzeńcem w  zakażeniu wirusowym jest własny układ immunologiczny(odpornościowy). Gdy jest on obciążony innymi chorobami, lub lekami zwalniającymi jego działanie, zakażenie wirusowe przebiega znacznie ciężej. Osoby najbardziej narażone to te, które z racji wieku mają słabszy układ odpornościowy(seniorzy), osoby z chorobami takimi jak: reumatoidalne zapalenie stawów, po transplantacjach narządów, czy z innymi chorobami przewlekłymi.


Lifestyle Zdrowie

Meningokoki – każdy rodzic ma prawo sam podejmować decyzję o szczepieniu swojego dziecka

Medical Media Solutions
Medical Media Solutions
29 listopada 2015
 

Meningokoki należą do najczęstszych bakteryjnych czynników etiologicznych zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych i sepsy na świecie, obarczonych dużym ryzykiem powikłań́ i wysoką śmiertelnością̨. Tymczasem szczepienia przeciwko meningokokom wzbudzają emocje od lat. Dlatego Wydawnictwo postanowiło podjąć ten trudny temat.  Do wypowiedzi zaprosiliśmy Eksperta Dr Hannę Czajkę – Kierownika Wojewódzkiej Poradni Chorób Zakaźnych w Wojewódzkim Specjalistycznym Szpitalu Dziecięcym im. św. Ludwika w Krakowie oraz mamę 5 letniej Weroniki, która wiosną tego roku z powodu meningokoków przeszła sepsę i hospitalizację.

Jak zachorowała Państwa córka?

Pierwszy dzień wiosny 2015 roku cała nasza rodzina zapamięta na zawsze.

Niespodziewanie zadzwoniła babcia, z informacją że Weronika (5 lat)  po dziesięciu dniach pobytu w domu (z powodu grypy)  znowu ma gorączkę – 38,5 stopni C. Bardzo to nas zdziwiło, wcześniejsza kontrolna wizyta wskazywała, że wszystko zaczyna wracać do normy. Zdecydowaliśmy się na ponowienie konsultacji, obawiając się, że mogą to być powikłania po grypie.

O godz. 19:00  Weronikę zbadał jeszcze lekarz, który wcześniej zdiagnozował u niej grypowe objawy. Równocześnie lek przeciwgorączkowy, który podaliśmy jej jeszcze w domu zadziałał – czuła się nieco lepiej, ale wciąż była senna, bolała ją głowa i w gabinecie – po raz pierwszy wymiotowała. Chwilę później zawieźliśmy ją do pobliskiego szpitala. Przeprowadzono tam bardzo szczegółowy wywiad. Lekarz zbadał Weronikę i obejrzał ciało, dopytując o siniaka na ramieniu (jak się później okazało była to pierwsza zmiana wybroczynowa). Decyzją lekarza, przyjęto Weronikę na oddział. Wykonano jej RTG klatki piersiowej i na sali szpitalnej podano dożylnie płyny i leki przeciwgorączkowe.

W czasie kolejnych dwóch godzin ze względu na pojawianie się „wysypki“, przyspieszenie akcji serca i wystąpienie drgawek, pobrano posiewy krwi i moczu, a do leczenia włączono antybiotyk (szerokospektrowy).

Przeniesiono Weronikę na salę intensywnej terapii i podłączono do aparatury. Wtedy wpisałam w telefonie hasło: “wysypka wybroczynowa“ i natrafiłam na informacje dotyczące sepsy – ogarnęła mnie panika. Lekarze uspokajali, że trzeba być dobrej myśli. A nam po głowie przelatywało milion myśli: Dlaczego nasza córka? Co się stało? Jak to możliwe?

To były najdłuższe godziny w naszym życiu – modlitwa, niedowierzanie, wszechogarniająca pustka. Trudno to nadal opisać. Strach był paraliżujący.

Pamiętam jak o 4:00 rano Weronika przebudziła się na chwilę i spytała: „Dlaczego płaczesz mamusiu?“ i znowu usnęła. W poniedziałek przyszły wyniki badań z laboratorium – mieliśmy doczynienia z meningokokami serotyp B. Weronikę przeniesiono do izolatki, a my przez kolejnych dwanaście dni zaczęliśmy żyć w szpitalu.

Potrzebowaliście dużo czasu by się otrząsnąć z tej dramatycznej walki?

Choroba Weroniki, postawiła całe nasze życie na głowie, sprawiła, że wszystko co do tej pory było ważne, przestało się liczyć. Najważniejsze stało się jedno – życie dziecka.

Nam się udało. Mieliśmy bardzo dużo szczęścia i chcielibyśmy podziekować wszystkim tym, którzy się do tego przyczynili. Jednak cały czas pojawią się pytania, co by było gdyby…

Jaka jest teraz Pani świadomość na temat szczepień?

Dziś, po tych doświadczeniach i przebytej chorobie córki, wiedzę na ten temat mam zdecydowanie większą. Wiem też, że wybór optymalnego zakresu szczepień stanowi duże wyzwanie dla rodziców, którzy powinni podjąć przemyślaną decyzję w tej sprawie. Weronika przeszła sepsę wywołaną przez meningokoki typu B. Szczepionka przeciwko temu typowi meningoków dostępna jest w Polsce zaledwie od ok. półtora roku i znajduje się wśród szczepionek zalecanych. Nie chroni ona jednak przed meningokokami serogrupy C, przeciw którym można zaszczepić dzieci inną szczepionką, dostępną już od kilku lat.

Czy zgadza się Pani ze stwierdzeniem, że edukowanie i uświadamianie rodziców, iż bakterie meningokokowe stanowią realne niebezpieczeństwo dla ich dzieci, odgrywa bardzo duże znaczenie?

Meningokoki gdy już zaatakują, prowadzą najczęściej albo do ciężkiego kalectwa, albo do śmierci dziecka. Wszyscy możemy być ich nosicielami, z reguły są niegroźne i nic nam nie robią. Zdarza się jednak, że atakują osłabiony organizm. Wówczas to już tylko wyścig z czasem Jeśli diagnoza nie zostanie postawiona w ciągu kilku godzin od wystąpienia pierwszych objawów, które łatwo pomylić z objawami np. grypy, a co za tym idzie, nie zostanie włączone odpowienie  leczenie dziecko nie ma jakichkolwiek szans na ujście z życiem. Dlatego powinno trafić do szpitala jak najszybciej, gdy tylko wykazuje pierwsze oznaki patologicznej senności, a wcześniej chorowało na drogi oddechowe.

Rodzice często czekają, lekarze nie stawiają odpowiedniej diagnozy i dziecko trafia do szpitala zbyt późno. Wówczas nie można już nic zrobić.

Co powiedziałaby Pani rodzicom, którzy z różnych powodów nie chcą szczepić swoich dzieci?

To trudny temat. Sama próbuję rozmawiać z rodzicami, którzy są nam bliscy i którzy wiedzą przez co przeszliśmy, ale chyba nie do końca zdają sobie sprawę z tego, czego udało nam się uniknąć.

Każdy rodzic ma prawo sam podejmować decyzję o szczepieniu swojego dziecka – jeśli oczywiście zaczerpnie wiarygodnych informacji.

Brak świadomości, na temat tego co niesie za sobą szczepienie, a co ewentualna choroba – nieprzemyślane i pochopne podejmowanie decyzji, wydaje się zbyt nieodpowiedzialne, szczególnie gdy stawką staje się zdrowie lub życie dziecka.

Spośród 5 rodzajów meningokoków wywołujących niemal wszystkie zachorowania na świecie, w Polsce dominują grupy B i C. Jakie zagrożenia niesie za sobą zakażenie meningokokami typu C?

Dr n. med. Hanna Czajka, Kierownik Poradni Chorób Zakaźnych Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. św. Ludwika w Krakowie

Dr n. med. Hanna Czajka, Kierownik Poradni Chorób Zakaźnych Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. św. Ludwika w Krakowie

Każde zakażenie meningokokami przenoszone jest drogą kropelkową poprzez wydzielinę z jamy nosowo-gardłowej, w której przebywają bakterie. W Polsce występują obie wspomniane grupy bakterii meningokokowych i to właśnie one u nas dominują.

Zakażenie meningokokami obu typów niesie za sobą śmiertelne zagrożenie. W wyniku zarażenia może dojść rozwoju choroby pod postacią zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych lub posocznicy (sepsy). Większość zakażeń przebiega w bardzo szybko, w przeciągu kilku-kilkunastu godzin i może prowadzić do zgonu chorego.

Pierwsze objawy nie są charakterystyczne. Po gorączce lub  wymiotach trudno rozpoznać zakażenie. Dalsze gwałtowne osłabienie pacjenta, zaburzenia świadomości, wybroczyny na  skórze są na tyle niepokojące, że pacjent trafia do szpitala. Dla prawidłowego rozpoznania rozstrzygające jest badanie bakteriologiczne.

Największe ryzyko zachorowań występuje u małych dzieci, zwłaszcza poniżej pierwszego roku życia. Pacjent trafia do szpitala najczęściej już w ciężkim stanie i wymaga intensywnego leczenia, którego rokowania bywają bardzo różne. 5-10% objętych hospitalizacją pacjentów umiera, a więc śmiertelność nawet po wdrożonym leczeniu jest wysoka.

Czym jest program profilaktyki zakażeń meningokokowych, kiedy należy zaszczepić dziecko?

Szczepionkę przeciw zakażeniom meningokokowym można podawać dzieciom, które ukończyły 8 tydzień życia.  Wskaźniki zapadalności na to zakażenie w pierwszym roku życia, ustalane na podstawie prowadzonych w Polsce od lat badań bakteriologicznych, prowadzonych przez KOROUN, wahają się od 12-16/100 000. W starszych grupach wiekowych wskaźniki te stopniowo obniżają się do poziomie 1/100 000.

Należy podkreślić, że szczepienia można i warto wykonać w każdym wieku, z tym że najlepiej jest je przeprowadzać we wczesnym okresie życia niemowląt.

Szczepienia przeciw zakażeniom meningokokowym typu C są realizowane wg schematu 1+1 albo 2+1. Jeśli rozpoczynamy szczepienie pomiędzy drugim a czwartym miesiącem życia dziecka, to wówczas stosujemy schemat 2+1, (dwie dawki w odstępie dwóch miesięcy oraz trzecia w drugim roku życia). Jeżeli szczepienie dziecka rozpoczynamy po ukończeniu  czwartego miesiąca życia, to podajemy jedną dawkę szczepionki a drugą w 13 miesiącu życia. U dzieci, które ukończyły drugi roku życia profilaktyka polega na podaniu jednej dawki szczepienia i ta zasada odnosi się też do wszystkich pozostałych grup wiekowych.

Jaka jest skuteczność szczepionek przeciwko meningokokom typu C?

W przypadku meningokoków typu C mamy bardzo rzetelne i przekonywujące dane, które pokazują jak zastosowanie powszechnych szczepień eliminuje zakażenie.

Ta choroba wzbudza ogromne emocje, ponieważ jest nie tylko zaburzeniem, o ciężkim przebiegu i powikłaniach, ale co najgorsze może prowadzić również do śmierci. W przypadku dotychczas zdrowo rozwijającego się dziecka jest to ogromne nieszczęście i negatywnie wpływa na sytuacje psychologiczną całej rodziny. W wyniku tej choroby dochodzi też do kalectwa, w postaci głuchoty, zaburzeń rozwojowych, czy ubytków skórnych lub obwodowych części ciała takich jak: palców, dłoni czy stóp, a co za tym idzie znacznych kłopotów z narządem ruchu.

Przykładem na zastosowanie tej skuteczności, są decyzje Wielkiej Brytanii, Hiszpanii czy Holandii, które na przełomie XX i XXI wieku borykały się ze zwiększoną liczbą zachorowań i postanowiły wprowadzić te szczepienia do obowiązkowego kalendarza profilaktycznego. Doprowadziło to do przerwania zagrożenia epidemiologicznego, w bardzo krótkim czasie. Doświadczenia szczególnie Wielkiej Brytanii pokazują, jak szybko uporano się z tym zjawiskiem i zmniejszono liczbę zachorowań.

Oprócz skuteczności należy podkreślić również bezpieczeństwo tych szczepień, ponieważ nie zanotowano poważnych zdarzeń zagrażających życiu.

Szczepienia przeciwko meningokokom znajdują się w programach szczepień większości krajów UE. Jaki zakres mają szczepienia przeciwko tym meningokokom w Polsce?

W naszym kraju szczepienie to jest zalecane ale nie obowiązkowe. Rekomenduje się je niemowlętom od ukończenia 8 tygodnia życia. Oznacza to, że każde dziecko może i powinno być zaszczepione, ale zakup szczepionki jest finansowany przez rodziców. Szczepienia refundowane są prowadzone w wielu krajach UE, takich jak: Wielka Brytania, Irlandia, Belgia, Holandia, Niemcy, Włochy i Hiszpania.

Należy zaznaczyć, że niektóre polskie samorządy decydują się na prowadzenie lokalnych programów profilaktycznych finansowanych z własnych funduszy. Takim przykładem jest  gmina miejska Kraków.  Także w wielu innych miejscach Polski coraz częściej przeprowadza się podobne kampanie.


Lifestyle Zdrowie

Wyzwania diabetologii

Medical Media Solutions
Medical Media Solutions
25 listopada 2015

Za nami Światowy Dzień Walki z Cukrzycą. 13 listopada Wydawnictwo dedykowało diabetykom kolejny projekt „Życie z cukrzycą”, w którym zapytaliśmy ekspertów, od lat aktywnie działających 
dla poprawy opieki diabetologicznej w Polsce, jakie problemy dotykają polskich pacjentów i co ich zdaniem należałoby zmienić, aby poprawić obecną sytuację.

Zrzut ekranu 2015-11-25 o 10.23.37Miliony ludzi na świecie choruje na cukrzycę. Według danych IDF (Międzynarodowej Organizacji Diabetologicznej) chorobą dotkniętych jest już 387 milionów osób na świecie. Polska w najbliższym czasie będzie więc musiała zmierzyć się z tym narastającym problemem epidemiologicznym, związanym z rosnącym odsetkiem nowych zachorowań, a także rzeszą osób żyjących z cukrzycą i borykających się z groźnymi powikłaniami. Już dziś z cukrzycą zmaga się 3 mln Polaków, z czego ok. 1 mln jeszcze o tym nie wie.

Skuteczna walka z tą epidemią nie będzie możliwa bez dobrze opracowanej strategii oraz wieloletniego planu działania, który określi priorytetowe obszary działania w zakresie prewencji, leczenia i jakości życia osób z cukrzycą. Konieczna jest zmiana podejścia do cukrzycy w systemie ochrony zdrowia i spojrzenie na chorobę w sposób interdyscyplinarny. Cukrzycę należy przede wszystkim określić jako chorobę społeczną, a co za tym idzie stworzyć kompleksowy systemu działań, mających na celu zwiększenie wykrywalności cukrzycy, zmniejszenie odsetka nowych zachorowań a także ograniczenie powikłań u osób chorujących na cukrzycę.

Jednym z najważniejszych zadań Państwa w najbliższych latach powinno być wdrożenie długofalowej strategii przeciwdziałania cukrzycy. Cukrzyca nie tylko musi się stać jednym z priorytetów zdrowotnych, ale także muszą zostać podjęte zdecydowane kroki pro laktyczne.

Kierunkiem w stronę takiego podejścia jest projekt pt. „Cukrzyca 2025. Strategia prewencji i leczenia cukrzycy w Polsce 2015–2025”. Przygotowany przez organizacje diabetologiczne oraz ekspertów dokument strategiczny definiuje wyzwania oraz kluczowe obszary priorytetowych działań, które muszą zostać podjęte w najbliższym czasie. Te zmiany powinny się dokonać na wielu poziomach: indywidualnym, społecznym i systemowym.

Rok 2025 wydaje się dość odległy. Tak długa perspektywa rzadko jest uwzględniana w planach zdrowotnych. Abyśmy jednak mogli za dziesięć lat zmniejszyć drastycznie rosnące wskaźniki cukrzycy, musimy podjąć szereg działań już dzisiaj.

 

Zrzut ekranu 2015-11-25 o 10.24.46Niestety wzrasta liczba osób chorych na cukrzycę. Niezwykle ważna jest profilaktyka i kontrolne badania, które powinny (a nie zawsze są) być wykonywane u każdego, a szczególnie u osób z tzw. grupy ryzyka. Znacznie lepiej jest przeciwdziałać i zapobiegać chorobie, niż później ją leczyć, co jest znacznie droższe. Przy cukrzycy typu 2 możliwa jest prewencja – istotnym jest właściwy styl odżywiania, edukacja oraz aktywność fizyczna.

Na diabetyków czekają różnego rodzaju problemy. Młodzi diabetycy, a właściwie ich rodzice i opiekunowie, spotykają się z problemem znalezienia odpowiedniego przedszkola i szkoły, do której może uczęszczać ich pociecha. Często dyrektorzy odmawiają przyjęć, bojąc się odpowiedzialności za stan zdrowia dziecka. Potrzeba więcej energii skierować na szkolenia kadry pedagogicznej w temacie cukrzycy. Nie ma bowiem nic gorszego, jak strach nauczycieli spowodowany niewiedzą.

Chorzy narzekają na zbyt wysokie ceny leków koniecznych do życia. Zbyt wiele płaci się za insuliny, w szczególności za analogi insulin, które w wielu europejskich krajach są darmowe. Nieprecyzyjne są kryteria refundacji analogów długodziałających w cukrzycy typu 2. Refundacja należy się pacjentowi, który źle prowadzi cukrzycę, a gdy osiąga lepsze wyniki – refundacja przestaje obowiązywać. Wciąż nierefundowana jest terapia przy pomocy leków inkretynowych. W ostatnich miesiącach diabetycy mają także problemy z dostępnością insulin w aptekach. Preparaty podobno nielegalnie są odsprzedawane za granicę. Niedopuszczalnym jest, aby lek ratujący życie nie był dostępy w aptekach. Sytuacja powinna być prawnie rozwiązana, a nielegalnych handel zabroniony.

Bardzo niepokojącym jest jeszcze problem edukacji chorych. W większych ośrodkach, miastach wojewódzkich dostęp do edukacji, lekarzy, pielęgniarek, edukatorów jest znacznie łatwiejszy niż w małych miasteczkach. Często chorym brakuje podstawowej wiedzy, co później przekłada się na problemy zdrowotne.