Lifestyle

Jak przetrwać święta z narcyzem lub narcyzką? Porzucić nadzieję, że się zmieni, chronić siebie

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
21 grudnia 2021
Fot. iStock / helenecanada
 

Święta. Dla wielu z nas oznaczają konieczność spędzania czasu z z toksycznymi ludźmi: mężem, żoną, eksem, siostrą, bratem, znienawidzoną ciotką, czy w końcu rodzicami, którzy nie potrafią i nie potrafili kochać nas bezwarunkowo.

Mój ojciec naśmiewa się z mojego związku, gdy zwracam mu uwagę, obraża się albo wszczyna awanturę.

Mąż ze mnie kpi przy stole, gdy zwracam mu uwagę, mówi do dzieci: „Matka to się w ogóle na żartach nie zna”.

Boję się świąt, bo wszystko koncentruje się wokół matki. Albo tego, jak jej dobrze. Albo tego, jak jej źle. Narzeka, że robi wszystko. W zeszłym roku całą noc piekłam ciasta, żeby ją odciążyć, wstała rano i krzyczała, że narobiłam bałaganu i kto to wszystko zje.

To tylko niektóre wypowiedzi ludzi z webinaru Justyny Czekaj: „Jak przetrwać święta z narcyzem?”.

Ktoś, kto buduje zdrowe relacja albo ma już za sobą proces wychodzenia z „bliskości” z narcyzem mówi: „Po co spędzać święta z kimś toksycznym”. „To należy odciąć”. Ale czasem z różnych powodów nie potrafimy zerwać takich związków. Justyna Czekaj mówi: „Nie obwiniajcie się, robicie tyle, ile w danym momencie możecie zrobić”.

To wydało mi się bardzo wyzwalające. W świecie, w którym musimy działać szybko, szybko rozwiązywać problemy, szybko się wzmacniać i budować, zapominamy o procesie. Czasie, którego każdy z nas potrzebuje na zmianę.

A jaki może być ten pierwszy krok?

Zdaniem Justyny Czekaj: odzyskanie kontroli. Nie, nie nad osobą narcystyczną, bo tej nigdy nie będziemy mieć. Kontroli nas sobą. Nad tym, co się z nami dzieje.
I jednocześnie puszczenie tej strasznej odpowiedzialności, która nas gnębi. To nasza wina, że on/ ona reaguje złością. To nasza wina, że jesteśmy ranieni. Jeśli tylko będziemy cicho, spokojnie, jeśli się usuniemy to…

W tym momencie zawsze przypomina mi się historia mojej przyjaciółki, która była bita w dzieciństwie przez ojca. Za każdym razem, gdy on wyciągał z szafy gruby pas, a potem powoli się do niej zbliżał, kazał jej się odwrócić, padała (dosłownie) na kolana i prosiła, żeby jej nie bił.
Czy kiedyś go przekonała?
Nie. Nigdy.

To mniej więcej pokazuje, jaką mamy kontrolę nad narcyzem.
Żadną.

Szczerość wobec siebie

„To najważniejsza rzecz, którą musimy zrobić” mówi Justyna Czekaj. Co to znaczy?
Szczerość ma dwa ważne aspekty. Po pierwsze musimy wiedzieć, że osoba narcystyczna nigdy się nie zmieni. Trzeba porzucić nadzieję, że nadejdzie cud, jeśli tylko szczerze z nią porozmawiamy, że nadejdzie czas, że stanie się empatyczna, pokocha nas, zrozumie swoje błędy, przeprosi i stanie się prawdziwym partnerem w relacji.
Nie, to się nigdy nie zdarzy.
I teraz pytanie: na ile wciąż mamy nadzieję? Cz jesteśmy w stanie spotkać się z tym, co głęboko ukryte? Z tlącym się oczekiwaniem mimo gniewu i żalu? Z nadzieją, że jednak będziemy w stanie narcyza odczarować. „Mamy prawo mieć tą nadzieję szczególnie jeśli osobami narcystycznymi są nasi rodzice. To jest naturalne i ważne zdać sobie z tego sprawę, bo tylko wtedy możemy nad sobą zapłakać, współczuć sobie, a to początek procesu zdrowienia”.

Nauka stawiania granic

Stawianie granic narcyzowi– wyzwanie niczym lot na w kosmos bez przygotowania. Takie to przynajmniej wydaje się na początku, szczególnie, że osoby narcystyczne nie uznają cudzych granic. Chcą, często nawet nieświadome, zająć całą przestrzeń. One muszą być w centrum. Inne osoby wtedy automatycznie się wycofują, przestają mieć pewność, że to, co myślą jest okej, że mają prawo zaznaczać swoje terytorium.

Im szybciej zrozumiemy, że granice są ważne, są naszym wentylem bezpieczeństwa, troską o siebie, tym lepiej.

Justyna Czekaj mówi o metodzie szarego kamienia. Mówimy wprost, jasno, nie tłumaczymy, nie wyjaśniamy, bo żaden dialog z osobą narcystyczną nie ma sensu. Nie dajemy odczuć, że zostaliśmy zranieni. Słowa: „Ranisz mnie”, „Czuję się źle, gdy mi to robisz” nie mają sensu, bo narcyzi nigdy nas nie słuchają i ich nie obchodzą nasze emocje.

Oto kilka przykładów stawiania granic.

„Nie akceptuję tego, że nie kupiłaś mi prezentu, tobie też więc przestaję cokolwiek kupować”.
„Jeśli będziesz mówić przy stole o naszym związku, wychodzę”.
„Jeśli znów pozwolisz, żeby twoja matka mnie atakowała i będziesz się ze mnie śmiać przy kolacji, zamawiam taksówkę i wychodzę”.
„Nie chcę rozmawiać o swoim życiu prywatnym, zmieńmy temat, jeśli tego nie akceptujesz, nie spędzę u was świąt”.
„Jeśli będziesz znów komentować mój wygląd, będę zmuszona wyjść”.
Ważne: jeśli mówimy, co zrobimy jeśli druga strona nie uzna naszych granic, musimy potem dotrzymać słowa, czyli wyjść, naprawdę nigdy więcej nie kupować prezentu, nie robić czegoś dla kogoś, nie czekać aż oficjalna kolacja się skończy.

Przygotowanie na trudne, bolesne reakcje

„Zawsze, gdy mówię coś takiego, matka przestaje się odzywać”. „Ojciec komentuje, że mi odbiło”, „Mąż się ze mnie wyśmiewa” pisali uczestnicy webinaru.

Ważne, żeby pamiętać, że to jest czyjaś reakcja, nie nasza. My możemy na to nie zwracać uwagi, ignorować. Zmienić na siłę temat, zaproponować spacer albo samemu powiedzieć: „Okej, teraz idę się przejść”. Mamy prawo zrobić sobie przerwę, choćby wyjść do łazienki, czy innego pokoju, żeby chwilę odetchnąć.

W relacji z narcyzem ważne jest też przyznanie się przed sobą, co się z nami dzieje podczas jego ataku. Niektórzy pisali o ogromnym lęku, walącym sercu, wstydzie, poczuciu winy.

Justyna Czekaj radzi, by już wcześniej przygotować się na to, co się może pojawić. I pytanie, dlaczego mamy problem z czyimiś emocjami? Powodów może być dużo, jesteśmy z dysfunkcyjnego domu, nie nauczyliśmy się stawać granic albo byliśmy za nie karani.

Pytanie też skąd się bierze nasz wstyd i lęk? Może to nie my, dorośli, się boimy, ale nasze wewnętrzne dziecko. Jak możemy dać mu wsparcie? Co sprawi, że poczujemy kontrolę?

Pomocne może okazać się samo zapanowanie nad reakcją fizyczną. Połóż rękę na klatce piersiowej i trzymaj ją co najmniej dwie minuty, głęboko oddychaj. Skup się na tym, jak bije ci serce, jeśli szybko, spróbuj, żeby zwolniło.

Ćwiczenia z konfrontacji

Jeśli dobrze znamy „swojego narcyza” wiemy też, w co najczęściej uderzy podczas złości, jak będzie atakował. O to też pytała na webinarze Justyna Czekaj. „Jak to było w zeszłym roku…”. Padały odpowiedzi:
Że jestem sama, że nie mam pracy albo nie mam tak dobrej pracy, że może życie jest nic nie warte, że za dużo/ za mało ważę. Że nikt mnie nie lubi i jestem żenująca, że nie udało mi się niczego osiągnąć. Jak widzimy narcyz w furii może uderzyć w każdy nasz kawałek i najczęściej uderza w ten najsłabszy. Dlatego to takie trudne.

Ale jeśli to wiemy, jesteśmy mocniejsi. Możemy „przećwiczyć” spotkanie. Ważne, żeby w żadnym momencie nie wdać się w pyskówkę, nie odwzajemniać tym samym, to nie będzie miało sensu, bo narcyz nigdy nie odpuści. Może sprawdzić się właśnie ignorowanie, zawieszanie rozmowy, zmiana tematu. W ostateczności zawsze zostaje wyjście.

Najważniejsze jest chronienie siebie, choć jak mówi Justyna Czekaj to jest trudne. Nie chodzi o to, żeby wszystko udało się od razu, ale żebyśmy próbowali.


Lifestyle

Stylowe święta wg polskiej projektantki – jak się ubrać, co dać w prezencie?

Redakcja
Redakcja
21 grudnia 2021
 

O świętach, prezentach i odpowiednim na tę wyjątkową okazję stroju rozmawiamy z polską projektantką Lidią Kalitą.

1. Za chwilę Święta Bożego Narodzenia. Lidia, zdradź nam, jak Ty obchodzisz ten wyjątkowy moment w roku?

Święta Bożego Narodzenia obchodzę tradycyjnie w rodzinnym gronie, celebrując chwile spędzone razem. Kosztujemy pysznych, wigilijnych potraw, tracimy głowę dla najsmaczniejszych miodowych pierniczków czy makowca z bakaliami. Obdarowujemy się wyjątkowymi prezentami, kolędujemy i cieszymy się długimi, wspólnymi rozmowami. Któregoś roku postanowiliśmy z rodziną wylecieć na święta do jednego ze śródziemnomorskich kurortów. Uwielbiamy podróżować, byłam przekonana, że to doskonały pomysł. Wyjazd przebiegł pomyślnie, ale tęsknota za tradycyjnym obchodzeniem tego wyjątkowego okresu dała się we znaki. Przedświąteczny nastrój, domowe porządki i magia chwil ma tylko sens wśród bliskich, tu na miejscu.

2. Jedną z tradycji, którą myślę, że wiele z nas uwielbia jest obdarowywanie bliskich prezentami. Jak wybierasz dla nich upominki?

Przykładam ogromną wagę do prezentów, którymi obdarowuję rodzinę i przyjaciół. Uważam, że idealny upominek to taki, który jest spersonalizowany oraz w guście i estetyce obdarowywanej osobie. Odradzam przy tym podarunków sztampowych, bo nasi bliscy przecież zasługują na coś wyjątkowego. Pamiętajmy, że w prezentach nie chodzi o to, aby były one drogie i trudne do zdobycia. Najważniejsza jest radość, jaką przynoszą. Sekret tkwi też w szczegółach, pięknie zapakowane i wzbogacone o liścik z dedykacją rzeczy, nabierają wyjątkowej wartości. Efekt wow gwarantowany!

3. Co w tym roku najlepiej podarować na święta dla mamy, córki, siostry?

Najważniejsze jest to, aby upominek był od serca i uwzględniał zainteresowania i potrzeby obdarowywanej osoby. Dla córki, siostry czy przyjaciółki polecam wyjątkowe upominki z mojego prezentownika dostępnego na stronie, np. ciepłe kapcie z runa owczego, piżamę w oryginalny wzór w zestawie z miękką poduchą czy komplet kimono z wachlarzem w stylu japońskim. Warto postawić na niebanalne zestawienia. Niech obdarowywana osoba będzie zaskoczona. Dla Mamy polecam prezenty oparte na miłym doświadczeniu – voucher na masaż pleców, pobyt w SPA, czy zabieg pielęgnujący skórę twarzy to strzał w dziesiątkę.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Lidia Kalita (@lidiakalita)

4. Projektujesz super modowe kolekcje dla kobiet, musisz nam powiedzieć, co z modowym savoir-vivrem na święta? Czy taki istnieje?

Są niepisane zasady ubioru świątecznego, z którymi warto się zaznajomić. Bazową gamą kolorystyczną są klasyczny ecru, intensywna czerwień, klasyczna czerń, mocna zieleń
oraz ich różne kombinacje. W święta nie stawiajmy też na wyrafinowaną elegancję, a na komfortowe kroje i przyjemne, ciepłe zestawienia.

5. Jak wybierać więc stylizację na wigilijną kolację, spotkania rodzinne? Czy są trendy modowe, które powinniśmy brać pod uwagę?

Na rodzinne spotkanie świetny, modowy look w tym sezonie to np. puszysty sweter z kołnierzykiem zestawiony z nowoczesną spódnicą. Doskonale sprawdzą się też sukienki o prostym kroju z długimi, lekko bufiastymi rękawami.


Lifestyle

10 powodów, dlaczego nie mamy ochoty na seks. Sprawdź, który dotyczy ciebie

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
21 grudnia 2021
fot. Diamond Dogs/iStock

Nieudany seks jest jednym z najbardziej delikatnych tematów. Nawet ci, których mamy za towarzyskich ekstrawertyków, często milkną, gdy przychodzi pora, by szczerze porozmawiać na temat życia intymnego.

A temat jest szczególnie trudny dla par, które ze sobą już nie sypiają. „Nie jestem zdziwiona, gdy pary są zdezorientowane i nie potrafią jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego przestały uprawiać ze sobą seks. Bardzo często nie chcą wnikać w ten temat. Boją się zarówno tego, co mogą usłyszeć, jak i/lub tego, czego mogą nie usłyszeć”, twierdzi dr Barbara Greenberg w Psychology Today. Ich lęk jest tak silny, że wolą milczeć, by pozostawać nadal w związku.

Aby pomóc osobom, które boją się poruszyć temat, przygotowaliśmy listę najczęstszych powodów znacznego obniżenia libido. Być może po przejrzeniu tej listy będziesz miał/ a pewne pojęcie o tym, co może się dziać w waszym związku. Barbara Greenberg dodaje: „Zachęcam do rozmowy z partnerem, ponieważ milczenie na temat seksu niestety nie jest złotem!”

1. Lęk, co powie partner

Każdy z nas boi się, że kiedyś może okazać się nieatrakcyjny dla swojego długoletniego partnera. Kiedy namiętność przygasa, boimy się spytać wprost: „Dlaczego od trzech nocy wykręcasz się od seksu? Co się dzieje? Powiedz szczerze?” Boimy się, że usłyszymy słowa raniące do żywego: „Zaniedbałaś się, utyłeś i już mnie nie pociągasz”, albo „Nic na to nie poradzę, ale seks z tobą okropnie mi się znudził”. Lęk, że takie słowa zmiażdżą nasze ego i sprawią, że już nigdy nie będziemy ich w stanie zapomnieć, dosłownie nas paraliżuje. Wolimy więc milczeć niż zmierzyć się z rzeczywistością, która jednak dałaby realną możliwość pójścia o krok dalej i choćby próby rozwiązania kłopotu.

2. Nie tylko antydepresanty i antykoncepcja

Niektóre lekarstwa zdecydowanie obniżają libido. Psychiatrzy twierdzą nawet, że głównym powodem samowolnego odstawiania antydepresantów jest właśnie fakt zmniejszenia popędu płciowego, a u mężczyzn dodatkowo brak lub opóźnienie wytrysku nasienia. Część kobiet (nie wszystkie!) skarżą się także, że gdy przyjmują doustną hormonalną terapię antykoncepcyjną, tracą ochotę na seks, albo przestają intensywnie odczuwać orgazm. W takich sytuacjach warto zgłosić to swojemu lekarzowi i poszukać lekarstw lub innej antykoncepcji, która nie powoduje takich efektów ubocznych.

Jeszcze jedno: trzeba też zwrócić uwagę na leki stosowane w chorobach układu krążenia i obniżające poziom cholesterolu we krwi – one też mogą wpływać na libido.

3. Dyskomfort podczas seksu

Może to dotyczyć każdego, ale najczęściej dotyczy jednak kobiet w dojrzałym wieku, które obawiają się suchości i bólu podczas penetracji. Kiedy śluzówka pochwy lub w jej okolicach pęka, to miejsce staje się bolesne i wcale nie łatwe do zgojenia. Na domiar złego wiele pań obawia się na ten temat porozmawiać ze swoim ginekologiem. Wolą unikać seksu.

 

Libido - co wzmacnia, a co hamuje popęd seksualny

Fot. iStock/Libido

4. Brak zaufania po romansie

Jeśli któreś z partnerów miało romans, często trudno potem odbudować satysfakcjonujące życie seksualne. Nawet jeśli pogodziliście się i pozornie wybaczyliście sobie skok w bok. Nie wystarczy powiedzieć „przepraszam”, nie wystarczy nawet „zadośćuczynić” i próbować sobie wszystko wyjaśnić, by do sypialni powróciło szczere porządnie. Satysfakcjonujący seks to delikatna materia i większości związków wymaga zaufania i oddania się. By odbudować namiętność, trzeba silnej więzi, cierpliwości i czasu.

5. Złość i gniew

Te słowa mówią już same za siebie. Osoba, która jest za coś zła na swojego partnera, raczej nie będzie chciała angażować się w fizyczną intymność. Oczywiście poza tymi, którzy uwielbiają „godzić” się łóżku. Trudno oddać się w pełni osobie, która powiedziała coś przykrego, która nie dotrzymała słowa, zraniła, dopiekła do żywego. Bardzo ważne, aby pary rozwiązały swoje spory możliwe na bieżąco, bo w przeciwnym razie złość będzie gromadzić się i rozprzestrzeni się na wiele obszarów wspólnego życia.

6. Sprzeczne style rodzicielskie

Gdy jeden partner jest pobłażliwy, a drugi bardziej autorytatywny, rodzina żyje w stresie. Gdy rodzice cały czas kłócą się o to, jak wychowywać wspólne dzieci, to w dzień w ich domu atmosfera jest napięta. A w nocy? Zazwyczaj zmęczeni walką partnerzy nie pozwalają sobie na zachowania, które doprowadziły do „stworzenia” potomstwa. Cóż za okropna ironia losu!

7. Lęk przed ciążą

To zdarza się zazwyczaj u młodych osób. Uwierzcie, nic tak nie potrafi zepsuć przyjemności, jak strach… „bo być może pęknie prezerwatywa”, albo … „bo moja partnerka czasem zapomina o tabletkach antykoncepcyjnych”. By stracić głowę w trakcie seksu, potrzebujemy czuć się bezpiecznie i – uwaga – dotyczy to nie tylko kobiet, ale też mężczyzn!

8. Zmęczenie lub wyczerpanie

Wszyscy wiemy, że nadmiar obowiązków i pracy oraz związany z tym stres wpływa na pożądanie seksualne. Często zdarza się tak, że w natłoku zajęć zapominamy o własnych przyjemnościach. Siłownia, basen, kosmetyczka – te słowa już dawno zostały wykreślone z twojego kalendarza? A seks? Został skreślony jakoś tak razem ze spokojnie wypitą poranną kawą i czytaniem dzieciom bajek na dobranoc! Brzmi znajomo? Cóż, czasem trudno nam angażować się w namiętność, jeśli wieczorem nie mamy w sobie już ani grama energii, a rano po prostu śpieszymy się do pracy.

9. Brak akceptacji swojej fizyczności

Z biegiem lat nasza skóra i sylwetka zmienia się. Rodzimy dzieci, nie mamy czasu na siłownię, tyjemy, starzejemy się… Jednak niezależnie od przyczyny niezadowolenia, nikt z nas nie rozbiera się tak chętnie i na luzie przed partnerem, jeśli nie lubi swojego ciała. A przecież by czuć pożądanie i satysfakcję z seksu, trzeba puścić wszelkie obawy, lęki związane z pulchnymi udami małymi piersiami… Obsesyjna próba maskowania niedoskonałości i stosowanie różnych zabiegów typu: zgaszone światło czy wciąganie brzucha, nie pozwoli nam oddać się w pełni pożądaniu.

10. Dziwna zamiana ról

Kiedy kobieta wyręcza we wszystkim partnera, wyśmiewa go przy znajomych i po prostu nie ceni, pożądanie przygasa. Kiedy mężczyzna traktuje swoją partnerkę jak niezaradną małą dziewczynkę, która nie potrafi podjąć samodzielnie żadnej ważniejszej decyzji, namiętność ulatuje. Mężczyzna nie będzie pragnął kobiety, która go ruga i traktuje tak jak matka. A kobieta nie potrafi z zachwytem myśleć o męskiej potencji, gdy partner opiekuje się nią jak ojciec. Chodzi o to, że fajny seks mogą mieć tylko równoważni partnerzy.

****
Uwaga, powodów braku ochoty na seks jest znacznie więcej niż wspomnianych przez nas dziesięć. I kolejna rzecz: pamiętaj, im mniej seksu uprawiasz, tym bardziej przygasa twoje libido. Dlatego czasem pomaga powrót do dawnej intensywności.

Czasem wystarczy abstynencja i samodzielne rozbudzenie libido. A czasem potrzebna jest pomoc specjalisty – psychologa, seksuologa, psychiatry, lekarza pierwszego kontaktu.

Nie warto czekać, warto działać. Spokojnie i bez wstydu. Przy dzisiejszym zaawansowaniu wiedzy medycznej większość problemów da się rozwiązać.


Zobacz także

Jak się malować, żeby wyglądać młodziej? Poznaj podstawowe zasady

Jak gotować, by nie marnować? Wegańskie przepisy Moniki Mrozowskiej

50 sposobów na szczęśliwe życie. Sposób 2 – Polub swoje odbicie