Lifestyle

Nim nazwiesz kogoś narcyzem, musisz poznać kilka faktów

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
22 września 2019
Fot. iStock/GCShutter
 

Coraz częściej używamy słowa „narcyz” opisując różnych ludzi, od byłego partnera, po polityków. Ale czy naprawdę wiemy, czym jest narcyz, a co za tym idzie, kogo możemy w ten sposób określić?

Wyjaśnijmy kilka faktów.

Narcyzm jest cechą osobowości, która koncentruje się na samym sobie. Istnieje jej szerokie spektrum

Tak jak różnimy się spontanicznością, niezależnością, poczuciem szczęścia, tak ludzie mogą się różnić się pod względem narcystyczności, która oznacza, że są samolubni, pochłonięci sobą lub mają obsesję na punkcie samych siebie.

Musimy jednak pamiętać, że zdrowa samoocena i duma ze swoich osiągnięć to dobra cecha i nie mówimy tu o przesadnym poczuciu własnej wartości, wielkości i braku empatii wobec innych.

Faktem jest, że ludzie nie cierpiący na żadne zaburzenia, nadal mogą mieć tendencje narcystyczne, które mogą się ujawnić w sytuacjach stresowych, emocjonalnie trudnych.

Narcystyczne zaburzenie osobowości obraca się wokół przedłużonego, zawyżonego poczucia własnej wartości, braku empatii wobec innych i powiązanych objawów

Narcyzm wymienia się jako zaburzenie osobowości, które we wczesnej dorosłości wykazuje co najmniej pięć z następujących objawów:

  • przytłaczające poczucie własnej wartości
  • obsesja na punkcie fantazjowania o tym, jak jest się niesamowicie skutecznym, potężnym, inteligentnym, atrakcyjnym lub kochanym
  • przekonanie, że jest się bardziej wyjątkowym niż inni
  • potrzeba nadmiernego podziwu
  • silne poczucie specjalnego traktowania i praw
  • nawyk ciągłego wykorzystywania innych ludzi
  • brak empatii wobec innych
  • zazdroszczenie innym
  • wyniosła postawa

Eksperci uważają, że charakterystyczna, zbyt duża samoocena narcyza jest zakorzeniona w niskim poczuciu własnej wartości

Przesadna pewność siebie wydaje się być sposobem na rekompensatę słabej własnej samooceny, dlatego osobowości narcystyczne ciężko radzą sobie z krytyką, ponieważ są bardzo krytyczni wobec samych siebie.

Wydaje się, że cechy narcystyczne częściej występują u mężczyzn niż u kobiet

Podczas zajmowaniem się tematem narcyzmu przeanalizowano 31 lat badań, które objęły niemal pół miliona osób. Autorzy stwierdzili, że mężczyźni częściej wykazują cechy narcystyczne, zwłaszcza te dotyczące potrzeby władzy i silnego poczucia specjalnego traktowania i wyjątkowych praw. Eksperci podkreślają, że różnice osobowości mogą być zakorzenione kulturowo. Choćby stereotypowe oczekiwania społeczne, że mężczyźni są bardziej naturalnymi przywódcami, więc mogą być bardziej skłonni do poszukania władzy.

Diagnoza dotycząca zaburzeń narcystycznych może być trudna do postawienia, ponieważ nie ma opracowanych testów

Eksperci podają, że choć pewne cechy narcystycznych zaburzeń można dostrzec w okresie dojrzewania, to jednak z postawieniem diagnozy należy poczekać na dorosłość. Pozwala to upewnić się, czy występujące objawy nie są jedynie przejawem dojrzewania.

Terapia może pomóc osobowości narcystycznej, ale tylko wtedy, gdy jest gotowa podjąć pracę

Narcyzm jest jednym z najtrudniejszych do leczenia stanów psychicznych, prawdopodobnie dlatego, że naukowcy nie do końca rozumieją, które części mózgu lub zaburzenia równowagi chemicznej mogą się przyczynić do tych zaburzeń. Dlatego właśnie leczenie narcyzm opiera się na terapii. Problem polega jednak na tym, że osobowości narcystyczne nie chcą przyznać się do tego, że coś się z nimi dzieje. Poza tym, jeśli uważasz się za „pół-boga”, który zasługuje na specjalne traktowanie i jesteś ponad wszystkimi, to dlaczego masz szukać leczenia, skoro to problem wszystkich innych?

Nie można jednak tracić nadziei na przykład wybrać się na wspólną terapię mówiąc, że jest to wam potrzebne, ponieważ wasz związek wszedł w fazę kryzysu. O sukcesie terapii można mówić, gdy taka osoba zrozumie, że ma mocne i słabe strony i będzie w stanie prowadzić bardziej zrównoważone życie.


Lifestyle

Czy można uratować związek, gdy tylko jedno z was próbuje? Nie uda ci się w tych trzech sytuacjach

Redakcja
Redakcja
23 września 2019
Czyli czego lepiej nie mówić rozwódce
Fot. iStock / BraunS
 

Starasz się, ale widzisz, że to trochę jak uderzanie głową w mur. Im bardziej próbujesz, tym bardziej uświadamiasz sobie, że jesteś w swoich wysiłkach osamotniona. Kochasz go, ale coraz częściej zastanawiasz się, czy to ma sens, skoro tylko jedna ze stron stara się utrzymać, uratować ten związek. Warto próbować?

Odpowiedź na to pytanie nie jest łatwa, ani jednoznaczna. Ale warto przywołać tutaj powiedzenie naszych babć i dziadków, którzy małżeństwo porównywali do pojazdu, w którym mąż i żona są jak koła. Gdy oba koła działają dobrze, jest idealnie. Ale gdy jedno z kół nie działa, pojazd nie będzie jechał dalej. Szansę na uratowanie związku, gdy tylko jedna osoba się stara, są nikłe, ale to nie oznacza, że nie powinniśmy podjąć takiej próby. Szczególnie wtedy, gdy kryzys w relacji jest wywołany sytuacją, która ma bardzo negatywny wpływ na naszego partnera. Nie uda ci się jednak uratować związku jeśli:

Twój partner jest uzależniony i nie chce się leczyć

Uzależnienie w związku ma siłę destrukcyjnego huraganu. Niszczy emocje, odbiera siłę i wolę walki, wiążę drugą osobę współuzależnieniem i zamienia wspólny dom w pole bitwy. Uświadom sobie prostą prawdę: możesz wyciągnąć do partnera pomocną dłoń,  ale nie „wyciągniesz” go z nałogu. Taką moc ma jedynie on sam. Nie doprowadź do sytuacji, w której oboje z powodu jego choroby znajdziecie się na dnie.

Notorycznie cię zdradza

Brak lojalności w związku, taki, który staje się codziennością oznacza, że twój partner nigdy nie będzie godny zaufania, nigdy nie zbuduje z tobą relacji, w której poczujesz się bezpiecznie. Zawsze będą was dzielić jego kłamstwa i oszustwa. Nigdy nie będziesz mogła być go pewna.

Jest bardzo silnie związany z rodziną i pozwala rodzicom kontrolować swoje i wasze życie

Są więzi, zazwyczaj toksyczne, których nie da się rozłączyć. Jeśli spędziłaś kilka lat w związku z partnerem, który naprawdę nie potrafi podjąć żadnej decyzji bez konsultacji z matką czy ojcem, jeśli wasze wspólne sprawy dyskutowano zawsze w jego rodzinnym gronie, jeśli jego rodzina miesza się nieustannie w wasz związek i on do tej pory nie zareagował, nie łudz się, że to się kiedykolwiek zmieni. Zadaj sobie pytanie, czy jesteś w stanie tak funkcjonować i odpowiedz na nie szczerze.

Oczywiście, istnieją sytuacje bardziej złożone, w których powinniśmy zasięgnąć porady specjalisty. Rozmowa z psychologiem lub terapeutą par może pomóc nam zdecydować : zostać i dalej toczyć samotną walkę, ponieważ są spore szansę, że ta taktyka przyniesie efekty; lub odejść i pomyśleć o sobie.


Na podstawie: relationadvisors.com


Lifestyle

Co się „gubi”, jeśli skracamy naszym dzieciom dzieciństwo

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
20 września 2019
Fot. istock/Martinan

Żyjemy w ogromnym tempie, wymagając nie tylko od siebie, ale również od naszych najbliższych coraz więcej. Wciągamy w tę szaloną machinę nasze dzieci, organizując im czas w napięty grafik, tak by ich codzienność przypominała bardziej korporacyjne życie, niż dzieciństwo. Być może nie zdajemy sobie sprawy z tego, że skracając ten ważny dla ich rozwoju, beztroski okres, odbieramy im naprawdę wiele… Sprawiamy, że to, co istotne gubi się bezpowrotnie. Produkujemy pokolenie zmęczonych „starych malutkich”.

Co tak właściwie się „gubi”, jeśli skracamy naszym dzieciom dzieciństwo?

Umiejętność bycia „tu i teraz”

Współcześni rodzice stale myślą o przyszłości swojego dziecka, traktując je jako inwestycję, która się kiedyś „zwróci”. W rezultacie dziecko, coraz bardziej zestresowane, coraz bardziej pod presją bliżej nieokreślonego i bardzo abstrakcyjnego dla nich pojęcia „przyszłości” zatraca naturalną dla siebie zdolność uważnej obserwacji i bycia „tu i teraz”. Ma problemy ze skupieniem się, z samodzielną analizą i samodzielnym wyciąganiem wniosków.

Nauka podejmowania decyzji

Obecnie dzieci nie wykształcają tej umiejętności, ponieważ to ich rodzice decydują o wszystkim. To oni planują dzień, dowożą dzieci na wybrane przez siebie zajęcia, pozostawiając im marginalny wpływ na kształtowanie swojej rzeczywistości.

„Ćwiczenie” funkcjonowania w relacjach z innymi rówieśnikami

Jeśli, z braku czasu, dziecko nie może pielęgnować i rozwijać relacji z bliskimi sobie osobami, traci możliwość nauki radzenia sobie w tych relacjach, rozwiązywania pierwszych konfliktów, mówienia o sprawach ważnych, panowania nad emocjami. Zbyt często również rodzice sami ingerują w relacje rówieśnicze swojego dziecka, zamiast pozwolić mu samemu radzić sobie z trudnymi sytuacjami. Odbierają mu nie tylko możliwość uczenia się na błędach, ale również skłonność do empatii i rozumienia ludzkich zachowań i reakcji.

Radość płynąca z beztroskiej zabawy

A to właśnie te momenty, w których dziecko samo przejmuje inicjatywę, kiedy wykorzystuje w zabawie siłę swojej wyobraźni, tworzy, a nie odtwarza scenariusze, angażuje w interakcję innych, rozwijają emocjonalnie i społecznie najbardziej. To one wywołują uśmiech na jego twarzy i to one sprawiają, że łatwiej mu odpocząć, zrelaksować się, być.

Nie zapominajmy nigdy o tym, co najważniejsze, bo „zgubionego” dzieciństwa nie da się już nadrobić.

 

 

 


Zobacz także

„Carrie Pilby” – znakomita komedia romantyczna. Już na DVD

Jacy są dzisiejsi młodzi mężczyźni? Nie mogą sobie poradzić z sukcesami partnerek i wolą uciekać przez związkiem niż stawiać czoło problemem

Sprawdzamy, czy VARTA Power Bank jest tak fajny, jak o nim opowiadają [oh!gadżety]