Lifestyle

11 adaptacji filmowych wartych obejrzenia. Co lepsze książka czy jednak film?

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
17 marca 2017
Fot. iStock/Geber86
 

Filmowe adaptacje popularnych książek zazwyczaj rozczarowują widzów – bo to nie tak, bo w książce to zdanie brzmiało zupełnie inaczej, bo pominięto parę ważnych scen lub kwestii, a główni bohaterowie opisani byli nieco odmiennie. Cóż, trudno jest dorównać oryginałowi, zwłaszcza jeśli okazał się on sukcesem i dziełem wybitnym. Historia zna jednak przypadki produkcji, którym udało się zachwycić publiczność i spełnić jej wysokie wymagania. Oto 11 adaptacji filmowych wartych obejrzenia.

„Ojciec chrzestny”, reż. Francis Ford Coppola

O filmie Coppoli na podstawie książki Mario Puzo mówi się, że to przypadek jeden na milion, gdy adaptacja jest lepsza od literackiego wzoru. Dla mnie powieść była rewelacyjnym odkryciem i wielką przyjemnością, więc polecam jej przeczytanie najlepiej przed filmem – o ile to jeszcze możliwe, że ktoś nie widział historii o Don Corleone i jego rodzinie z wybitnymi rolami Marlona Brando, Ala Pacino czy Roberta Duvalla.

„Podziemny krąg”, reż. David Fincher

Tak, to też była najpierw książka, a dokładnie debiutancka powieść Chucka Palahniuka – tak samo pokręcona, zwariowana i intrygująca jak film. No cóż, to opowieść o tym, jak dwóch facetów postanawia założyć klub,  w którym będą dawać sobie po pysku – a przynajmniej na początku tak może się wydawać. Zachwycające kreacje Edwarda Nortona, Brada Pitta i Heleny Bonham Carter niech będą dodatkową motywacją do włączenia „Fight club” i nadrobienia zaległości lub przypomnienia sobie tego świetnego filmu.

„Milczenie owiec”, reż. Jonathan Demme

Po tym filmie Anthony Hopkins wystąpił pewnie w niejednym koszmarze. Agentka FBI, Clarise Starling (Jodie Foster) pracuje nad sprawą seryjnego mordercy „Buffalo Billa”, które odziera ze skóry swoje ofiary. Pomaga jej w tym Hannibal Lecter, pacjent więziennego oddziału psychiatrycznego, którego nazywają Hannibal- Kanibal (domyślcie się dlaczego). Film jest adaptacją bestsellerowej powieści Thomasa Harrisa i do dziś pozostaje niedoścignionym wzorem wciągającego thrillera psychologicznego.

„Władca pierścieni”, reż. Peter Jackson

Wielu widzów twierdzi, że dzieło Jacksona to najlepsze widowisko fantasy w dziejach kina, choć fani twórczości Tolkiena z pewnością będą wytykać braki, zmiany i różnice z powieścią. Frodo Baggins wyrusza na wyprawę, której celem jest zniszczenie potężnego pierścienia. Oczywiście jego podróż pełna będzie przygód, przeszkód i trudności.

„Lot nad kukułczym gniazdem”, reż. Miloš Forman

Ken Kesey z pewnością nie spodziewał się, że jego debiutancka książka okaże się bestsellerem i doczeka takiej ekranizacji. Jack Nicholson wciela się w rolę Randle Patricka McMurphy’ego, który trafia do szpitala psychiatrycznego, gdzie rządzi surowa i zasadnicza siostra Ratched. McMurphy nie jest jednak typem uległym i nakłania innych pacjentów do buntu. Klasyka, która trzeba znać – zarówno filmowa, jak i literacka.

„Skazani na Shawshank”, reż. Frank Darabont

Film jest adaptacją opowiadania Stephena Kinga. To historia młodego bankiera, niesłusznie skazanego na dożywotnie więzienie za podwójne morderstwo, który w brutalnym świecie rządzonym przez strażników i współwięźniów musi nauczyć się przetrwania. Film uznawany jest za wybitny i przez wielu zaliczany do światowego top – z pewnością nie da się przejść obok niego obojętnie.

„Forrest Gump”, reż. Robert Zemeckis

Ten nierozgarnięty, szczery i naiwny Forrest, ten, który twierdzi, że życie jest jak pudełko czekoladek, najpierw pojawił się na łamach książki Winstona Grooma, a dopiero potem dostał twarz Toma Hanksa. Film jest już dzisiaj klasyką i kto jeszcze go nie widział, koniecznie musi nadrobić. Tego się nie da opowiedzieć – to trzeba po prostu zobaczyć!

„Niebezpieczne związki”, reż. Stephen Frears

Adaptacja słynnej powieści Choderlosa de Laclos z plejadą największych gwiazd – Glenn Close, John Malkovich, Michelle Pfeiffer, Keanu Reeves, Uma Thurman – to opowieść o sieci skomplikowanych intryg salonowych we Francji końca XVIII wieku. Hrabia Valmont zakłada się z byłą kochanką Marquise De Merteuil, że uda mu się uwieść cnotliwą panią de Tourvel. Pech chce, że sam wpadnie w zastawione przez siebie sidła.

„Pamiętnik pozytywnego myślenia”, reż. David O. Russell

Polecam serdecznie zarówno wersję filmową, jak i książkę, bo choć nieco odmienne, to obie są rewelacyjna rozrywką i tchną optymizmem – w końcu tytuł zobowiązuje. Pat (Bradley Cooper) stracił pracę, dom, żonę i zdolność do racjonalnego postrzegania świata. Po pobycie w szpitalu psychiatrycznym uczy się nowego życia, a pomaga mu w tym (w niekonwencjonalny sposób) intrygująca i szalona Tiffany (Jenniferr Lawrence).

„Igrzyska śmierci”, reż. Gary Ross

Film jest adaptacja bestsellerowej powieści dla młodzieży Suzanne Collins., a w roli głównej występuje ulubienica publiczności Jennifer Lawrence. W państwie Panem co roku organizowane są Głodowe Igrzyska, w której uczestniczy walczą na śmierć i życie. Gdy młodsza siostra Katniss zostaje wylosowana do zawodów, dziewczyna chcąc ją ochronić dobrowolnie zgłasza się na ochotnika. Rozpoczyna walkę nie tylko z innymi uczestnikami, ale także z panującym systemem.

„Piękna i Bestia”, reż. Bill Condon

Ze świecą szukać kogoś, kto nie zna historii pięknej Belli, uwięzionej przez Bestię w jego zamku. Musical jest adaptacją baśni Jeanne-Marie Leprince de Beaumont, ale pewnie większość kojarzy tę opowieść z animacji Disney’a i jego wydań książkowych.  W najnowszej produkcji w roli Belli zobaczymy znaną z „Harrego Pottera” Emmę Watson oraz Dana Stevensa jako Bestię – pierwsze recenzje są optymistyczne, może więc warto przekonać się o tym osobiście?

Zapisz


Lifestyle

8 rzeczy, które musisz wyeliminować, jeśli nie chcesz nie utonąć we własnej goryczy

Anika Zadylak
Anika Zadylak
17 marca 2017
Fot. iStock/Viktor_Gladkov
 

Jest kilka dróg, które prowadzą do zgorzknienia. I jeśli nie zdasz sobie sprawy, co koniecznie musisz wyeliminować ze swojego życia, utoniesz we własnej goryczy.

1. Pesymizm

Najgorszy jest ten ciągły, nieustanny, niezależnie od pory dnia czy roku. Myślenie, że nigdy nic się nie uda, może doprowadzić do depresji. Niestety, groźne są też nawyki marudzenia i dostrzegania ciemnych stron, nawet, gdy sytuacja wygląda inaczej. Albo, gdy jeszcze nie wiemy, jak wszystko się potoczy, ale z góry zakładamy, że: „na pewno nigdy nie uda mi się kupić tego samochodu”, „moja przyjaciółka się nigdy nie zmieni” lub, że „mój mąż mnie nigdy nie doceni”. Takie podejście sprawia, że przestajemy widzieć wyjście z impasu, sami odbieramy sobie energię, radość. Nic nam nie wychodzi, bo przepełnia nas rezygnacja i smutek. Warto?

2. Nieudolność wybaczania innym

Przebaczenie to uwolnienie się od zatruwającej życie zemsty i wyplątanie się z toksycznego żalu  oraz pretensji do drugiej osoby.  To także akceptacja fakt, że to co złe wydarzyło się w naszym życiu, to już przeszłość, a tę trzeba zostawić, żeby móc iść dalej. Jeśli nauczymy się trudnej sztuki, wybaczania innym, nie oznacza to, że wyrządzona nam krzywda, stanie się mniejsza. Ale za to, obniży nasz stres i podwyższy samoocenę. Warto więc to zrobić dla własnych korzyści.

3. Czarno-białe myślenie

Podejście, które bardzo zawęża pole widzenia. „Wszystko albo nic”, to podłoże większości problemów emocjonalnych, od poczucia beznadziei do ataków paniki nawet. Takie myślenie sprawia, że problemy stają się groźniejsze, niż w rzeczywistości są, natomiast sukcesy i dobre rozwiązania przestają być zauważane. A przecież życie składa się również z odcieni szarości, a każda sprawa, która tyczy się nas, czy naszego otoczenia, nie ma tylko dwóch kolorów. Dobrze jest o tym  pamiętać.

4. Naucz się wybaczać przede wszystkim sobie

Prześladujemy siebie samych ciągłym poczuciem winy, rozpamiętywaniem, wracaniem do zdarzeń, które już przecież się stały, a czasu nie można zawrócić. Żal, wstyd, przeświadczenie o tym, że jesteśmy przez kiedyś popełniony błąd gorsi i nic nie warci, sprawiają, że wpadamy w zgorzknienie. A czy nie lepiej by było sobie odpuścić, żeby zrobić krok do przodu i przestać bezsensu oglądać za siebie. Ciągle cofać?

5.Wiara w mity

Nie ma niczego gorszego od przekonania, że jeśli uda nam się skończyć studia, schudnąć, zmienić kolor włosów, przeprowadzić do innego miasta – to w naszym życiu, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, wszystko się zmieni. I zacznie się układać po naszej myśli. A odkładanie szczęścia „na potem”, to oddawanie kontroli losowi i przypadkowi. Przez takie myślenie tracimy bardzo wiele, ponieważ widzimy tylko cel. A przecież droga do niego może być fascynująca i zaskakująca.

6. Brak wdzięczności

Wdzięczność – zarówno za duże czy małe rzeczy i gesty sprawia, że życie staje się prostsze i przyjemniejsze. Zamiast narzekać i wściekać się na to, że czekamy zbyt długo na zamówienie w restauracji, rozejrzyj się. I bądź wdzięczny za towarzystwo, w którym właśnie jesteś, za dobre wino, za uśmiechniętego pana za oknem i słońce, które świeci coraz wyżej. Lepiej, prawda?

7. Wymaganie od innych więcej niż od siebie

Oczywiście, że możesz mieś zwykłego pecha do ludzi i stąd twoje ciągłe rozczarowanie postępowaniem innych. A może jednak zastanowić się nad tym głębiej i odkryć, że to my, postawiliśmy poprzeczkę zbyt wysoko. Zdarza się też, że problem polega na braku akceptacji u innych tych cech, których nie znosimy u siebie. Bądź tych, których nam brakuje – np. pewność siebie czy perfekcjonizm. A nie lepiej zrozumieć, że każdy z nas jest po prostu inny, obdarzyć zwyczajną empatią i patrzeć, jak zaskakujące i pozytywne skutki może to przynieść?

8. Przekonanie o braku kontroli

Bezradność na jaką sobie zbyt często pozwalamy, sprawia, że tracimy kontrolę nad naszym życiem. I zaczynamy myśleć, że nie warto nawet próbować niczego zmieniać. To pierwszy krok do depresji. Przestańmy się karmić myśleniem, że nie mamy siły, że nie damy rady, że wszystko, o czym pomyślimy jest bez sensu. Bo tylko wtedy zyskamy szansę, że nasze życie znajdzie się na właściwym torze i ułoży według naszych planów i zamierzeń. Nasze życie jest w naszych rękach i tylko my możemy mieć nad nim właściwą kontrolę.


 

źródło: psychologytoday.com


Lifestyle

„To właśnie miłość” wraca! BBC wyemituje 10-minutowy sequel filmu, który skradł nasze serca

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
17 marca 2017

Tęsniliście? To mamy dla was świetną wiadomość. Już 24 marca BBC One wyemituje specjalny sequel,  z którego dowiecie się jak potoczyły się dalsze losy bohaterów tej ukochanej na całym świecie, komedii romantycznej. Hugh Grant znów zatańczy, ale niestety, w obsadzie filmu prawdopobnie zabraknie Emmy Thompson (jej filmowy partner, aktor Alan Rickman, zmarł w zeszłym roku).

W filmie ponownie pojawią się m. innymi Keira Knightley, Colin Firth, Bill Nighy, Liam Neeson, Andrew Lincoln, Thomas Sangster i Rowan Atkinson. Sequel jest projektem – elementem tegorocznego Red Nose Day, podczas którego zbierane są pieniądze na cele charytatywne.

Historii których bohaterów tego uroczego filmu jesteście najbardziej ciekawi?

 


Zobacz także

Co zrobić, gdy twoje życie jest do dupy?

Co zrobić, gdy twoje życie jest do dupy?

Zastanawiasz się, czy wasz związek ma jeszcze sens? A może czas się rozstać? Odpowiedz na te pytania i poznaj prawdę o waszej relacji

Regulamin konkursu „Uśmiechologia”