Macierzyństwo

Nie bój się królowej nauk! Poznaj lepiej matematykę i pokaż ją dziecku w sposób ciekawy i kreatywny

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
30 maja 2016
matematyka
Fot. Pixabay / dagon / CC0 Public Domain
 

Niestety, matematyka mało komu kojarzy się szczególnie przyjemnie. Szczególnie umysł humanisty z pewną trudnością przyswaja precyzyjną wiedzę na temat równań, figur oraz różnych wzorów. Ta niełatwa, wymagająca czasu i ćwiczeń dyscyplina nauki, bez której nie da się funkcjonować na co dzień, sprawia kłopoty nawet młodym uczniom.

Niestety, niechęć dorosłych do matematyki i nieumiejętność przekazywania podstawowej wiedzy w ciekawy sposób dzieciom, sprawia że poniekąd od najwcześniejszych lat zamykane są na możliwości ich umysłu. Matematyka w niezwykły sposób rozwija logiczne myślenie, kreatywność oraz wyobraźnię przestrzenną, bez której trudno jest funkcjonować w wielu płaszczyznach życia.

Traktując matematykę po macoszemu, zubażamy możliwości dzieci

To dotyczy przede wszystkich niewprawionych w posługiwaniu się nią rodziców, którzy często zamiast policzyć coś samodzielnie, zasłaniają się posiadaniem kalkulatora i szybkością jego działania. A nieużywany obszar naszych umiejętności zanika, tym trudniej więc skupić się nam na wyjaśnianiu dzieciom zasad, które rządzą uporządkowanym, w matematycznym świecie. W efekcie machamy ręką na podstawowe równania, skupiając się na nauczeniu dziecka rozróżniania podstawowych kształtów, zrzucając ciężar edukacji na przedszkola lub szkoły. Owszem, nauczyciele kształceni w tym kierunku wiedzą jak pracować z dziećmi, ale ich działanie nie zastąpi w całości zaangażowania w ten proces rodziców. Im wcześniej rozpocznie się mądrą i świadomą edukację, tym lepsze wyniki będą miały starania rodzica i dziecka. Już z dwulatkiem można rozpocząć przygodę w ciekawym świecie matematyki.

Matematyka to także doskonała zabawa dla przedszkolaka

Dzieciaki posiadają niezwykle chłonne i plastyczne umysły gotowe na podejmowanie nowych wyzwań. Szczególnie widoczne i trwałe efekty następują, gdy rodzic lub nauczyciel połączy daną dziedzinę wiedzy z doskonałą zabawą. Konfucjusz niegdyś powiedział – „Powiedz mi, a zapomnę. Pokaż mi, a zapamiętam. Pozwól mi zrobić, a zrozumiem”. Nie można w lepsze słowa ubrać istoty efektywnej nauki.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Nauczyciele w przedszkolu uczą nasze dzieci postrzegania tych zjawisk w codzienności, co ma rzeczywisty wpływ na rozwój umysłu matematycznego, np. za pomocą postrzegania własnego ciała. Im dziecko starsze, tym mocniej należy rozbudować tę zabawę o coraz trudniejsze zagadnienia. Dziecko w tym momencie nie odczuwa przymusu nauki, lecz świetnie się bawi i czerpie radość ze wspólnego spędzania czasu.

Ważne jest, by nie bazować jedynie podstawie zeszytu ćwiczeń dla malucha lub podręcznika. Lepszy efekt dadzą ćwiczenia praktyczne, na podstawie zabaw, gier, zadań, które dzieci mogą przeprowadzić na sobie lub ze sobą. Kartka, zadania pisane, książki powinny być dodatkiem, a nie jedyną formą nauczania matematyki. Matematyka to otaczający nas świat, dlatego wykorzystuj to co cię otacza. Potrafisz to zrobić?

Jak nauczyć się przekazywania w ciekawy sposób wiedzy matematycznej?

Na naukę i dokształcanie się nigdy nie jest za późno! Niezależnie od tego, czy jesteś rodzicem czy nauczycielem chcącym udoskonalić swój warsztat, zawsze jest dobry czas, by dowiedzieć się więcej.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Najlepszą metodą do zapoznania dzieci z wszechobecną matematyką jest metoda problemowa, która umożliwia dzieciom / uczniom samodzielne dojście do pewnych wniosków. Jeśli nie wiesz lub nie masz pomysłu na to jak to zrobić albo w jaki sposób wykonać pomoce dydaktyczne, czeka na ciebie Akademia dziecięcej matematyki. Dostępne są tu kursy dla nauczycieli oraz rodziców z zakresu tworzenia pomocy naukowych. Poza praktyczną wiedzą, otrzymasz również szereg innych propozycji zabaw z dziećmi, które później świadomie wykorzystasz. Dzięki takiemu szkoleniu łatwiej jest rozbudzić dziecięcą aktywność, rozwijać umiejętności praktycznego zastosowania kompetencji matematycznych w codziennym życiu.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

 

Sprawdź kiedy Akademia odwiedzi Twoje miasto i zapisz się na szkolenie. Cały trwający rok szkolny szkolenie odbyło się w wielu miastach w Polsce (m.in Gdańsk, Olsztyn, Warszawę, Opole, Białystok, Katowice, Zieloną Górę czy Toruń). Podczas czterostopniowego szkolenia dla nauczycieli przedszkolnych oraz rodziców dzieci w wieku 2-5 latweźmiesz udział w omówieniu wszystkich zagadnień z matematyki małego dziecka. Nikt nie nudzi się podczas warsztatów, a wiedza wchodzi do głowy sama, dzięki wykorzystaniu zabawy. Lato służy błogiemu wypoczynkowi i utrwaleniu w praktyce nabytej wiedzy i umiejętności, a zajęcia będą kontynuowane po wakacjach. W prosty sposób można nauczyć się pomagać dzieciom w postrzeganiu matematyki jako przyjemności i radości, a w późniejszych latach zaprocentuje to w szkolnych ławach. Oprócz kursów matematycznych Akademia ARTE tworzy warsztaty artterapeutyczne z wykorzystaniem plastyki, muzyki, bajki, na które również zaprasza. Szczegóły: https://www.facebook.com/szkoleniadlanauczycieli/.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Odwiedźcie profil na facebook-u https://www.facebook.com/swiatnauczyciela/  gdzie rozpoczyna się cykl tworzenia pomocy naukowych on-line.

Szczegóły o kursie dostępne są pod linkiem: http://akademiaarte.wix.com/szkolenia#!edukacja-matematyczna-w-przedszkolu/rmid6


Wpis powstał we współpracy z Akademia Arte

 


Macierzyństwo

Regulamin akcji na Dzień Dziecka „List do dziecka”

Redakcja
Redakcja
30 maja 2016
Akcja "List do dziecka"
Fotomontaż iStock / Materiały prasowe
 

Regulamin Akcji „List do dziecka”

WEŹ UDZIAŁ w Akcji „List do dziecka”

§1. Postanowienia ogólne

  1. Organizatorem Akcji pod nazwą „List do dziecka” zwanego dalej „Konkursem”, jest Blum Media
    sp. z o.o z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Wiktorii Wiedeńskiej 9a/42, 02-954 Warszawa, zarejestrowany
    w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy, XIII Wydział Gospodarczy Rejestrowy pod numerem 0000573762,
    o kapitale zakładowym w wysokości 10 000 złotych.
  2. Konkurs zostanie przeprowadzony na stronie internetowej www.ohme.pl oraz za pośrednictwem mediów społecznościowych Organizatora w okresie od 30.05 – 12.06.2016 roku.
  3. Sponsorami nagród w Konkursie są marki: Wawel, Dekoria.pl, Ziaja, Wilga/GW Foksal, Wydawnictwo Adamada, Tickless, firma Maspex, Klapp Cosmetics  – zwani dalej Sponsorami.
  4. Regulamin stanowi podstawę organizacji Konkursu i określa prawa i obowiązki jego uczestników.
  5. Regulamin Konkursu jest dostępny na stronie internetowej www.ohme.pl. 

§2. Uczestnictwo w Konkursie

  1. Uczestnikami Konkursu mogą być pełnoletnie osoby fizyczne, posiadające pełną zdolność do czynności prawnych oraz zamieszkałe na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, spełniające warunki określone w Regulaminie.
  2. Uczestnikami Konkursu nie mogą być pracownicy Organizatora i pracownicy Sponsora nagród, jak również ich małżonkowie, dzieci, rodzice oraz rodzeństwo.
  3. Uczestnik zobowiązuje się do przestrzegania określonych w Regulaminie zasad, jak również potwierdza, iż spełnia wszystkie warunki, które uprawniają go do udziału w Konkursie.
  4. Uczestnik oświadcza, że nadesłane zgłoszenie Konkursowe jest jego autorstwa i nie narusza praw autorskich osób trzecich.
  5. Jednocześnie Uczestnik oświadcza, że ma prawo do dysponowania swoim utworem oraz że nie narusza przy tym praw autorskich i majątkowych osób trzecich.

 

§3. Przebieg i warunki udziału w Konkursie

  1. Aby wziąć udział w Konkursie, należy wykonać zadanie konkursowe:
    „Napisz list do swojego dziecka (dzieci) i prześlij go do nas. To może być podziękowanie, dobra rada, a może powiedzenie tego, co nie przechodzi przez gardło ze wzruszenia w ważnych dla was momentach. Wszystko co tylko chcesz i czujesz. Miłość rodzica bywa trudna, a rodzicielstwo to jedno z najbardziej bogatych (i w upadki i wzloty) doświadczeń w życiu. To może być list „na tu i teraz” lub taki, który chciał(a)byś, żeby twoje dziecko przeczytało w przyszłości. Czasem taki list do bliskiej osoby pomoże nie tylko jej, ale też tobie.Wszystkie listy opublikujemy. Wybrane nagrodzimy!”

    List przesyłajcie na adres kontakt@ohme.pl z dopiskiem „List do dziecka” oraz informacją, jak chcecie zostać podpisani.

    Prosimy o dołączenie w treści wiadomości poniższego oświadczenia:
    Oświadczam, że jestem autorem nadesłanej pracy konkursowej oraz wyrażam zgodę na jej publikację przez portal Oh!me.
    Wyrażam zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora swoich danych osobowych uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.).

  2. Za moment dokonania zgłoszenia Konkursowego w sposób określony w ust. 1 uważa się moment, w którym zgłoszenie zostanie zapisane na serwerze pocztowym Organizatora.
  3. Jedna osoba, może wygrać jedną nagrodę.

 §4. Zasady wyłaniania laureatów Konkursu

  1. Zwycięzcy Konkursu zostaną wyłonieni tylko spośród uczestników, którzy spełniają warunki wymienione w Regulaminie.
  2. 15 laureatów zostanie wyłonionych na podstawie najciekawszej odpowiedzi przez jury, w skład którego wchodzą pracownicy i redaktorzy portalu www.ohme.pl
  3. Wyniki zostaną opublikowane na stronie internetowej www.ohme.pl do dani 22.06.2016 roku.

 §5. Nagrody w Konkursie i sposób ich przekazania

  1. Laureatami Konkursu zostanie 15 osób, które wybierze jury na podstawie najciekawszej odpowiedzi.
  2. Nagrody:
  3. Nagrody:

    Nagrody I stopnia

    Dla 5 laureatów. Zestaw nagród składający się z:
    jednego zestawu od Wawel, Ziaja i Klapp (zestaw kosmetyków dla każdego zwycięzcy wybrany zostanie losowo spośród zaprezentowanych kompletów).

    Nagrody II stopnia

    Dla 5 laureatów. Zestaw nagród składający się z:
    jednego zestawu od  Dekoria, Tickless, Adamada (zestaw książek dla każdego zwycięzcy wybrany zostanie losowo spośród zaprezentowanych kompletów) i Ziaja.

    Nagrody III stopnia

    Dla 5 laureatów.

    Zestaw nagród składający się z: jednego zestawu nagród od GW Foksal – Wilga i Plusssz.


    5 x kosz słodyczy Wawel o wartości 150 zł

    5 x bon prezentowy na zakupy z sklepie dekoria.pl o wartości 100 zł
    10 x zestaw kosmetyków składający się z (ZIAJA):
    – mydło do kąpieli bąbelkowa cola 500 ml,
    – mydło do kąpieli guma balonowa 500 ml,
    – szampon+płyn do mycia lody ciasteczkowo-waniliowe 400 ml,
    – szampon do włosów bąbelkowa cola 300 ml,
    – szampon do włosów guma balonowa 300 ml,
    – żel do zębów bez fluoru smak bąbelkowej coli 50 ml,
    – żel do zębów bez fluoru smak gumy balonowej 50 ml,
    – pasta do zębów z fluorem dla dzieci 6+ smak lodów ciasteczkowo-waniliowych 50 ml
    5 x zestaw książek dla dzieci, składający się z (GW Foksal):– Tupcio Chrupcio. Nie chcę się myć
    – Pierwsza encyklopedia. Dinozaury
    – Karty kontrastowe. Jakie to ciekawe
    – Franek Einstein i elektryczny palec
    – Zwariowane rodzinki. Mój tata smok5 x zestaw składający się z książki i kolorowanki (Wyd. Adamada)5 x zestaw składający się z (MASPEX):
    – Plusssz JUNIOR,
    – Plusssz Zizzz Żelki,
    – Plusssz Kobieta,
    – PlussszMężczyzna,
    – PlussszMłody Jęczmień,
    – PlussszWitamina D3,
    – PlussszElektrolity.5 x urządzenie przeciwko kleszczom Tickless
    Klapps Cosmetics:
    1.      
    X-Treme Super Lipid  397 zł + Immun Sun Repair Concentrate 76 zł

    2.       Clinical Care Surgery Restructure 50+ 342 zł + Immun Sun Repair Concentrate 76 zł

    3.       Clinical Care Surgery Restructure 50+ 342 zł + Immun Sun Repair Concentrate 76 zł

    4.       Hyaluronic Day & Night Cream 329 zł + Immun Sun Repair Concentrate 76 zł

    5.       Cuvee Prestige Luminous Serum Concentrate 286 zł + Immun Sun Repair Concentrate 76 zł

  4. Nie istnieje możliwość zamiany nagród rzeczowych na ich równowartość w gotówce lub zamiany na inną nagrodę.
  5. Jeżeli laureat Konkursu nie spełnił któregokolwiek z warunków określonych w Regulaminie, Organizator zastrzega sobie prawo do wyboru innego laureata Konkursu.
  6. Udział w Konkursie i przesłanie pracy Konkursowej jest jednoznaczne z prawem do wykorzystania jej przez Organizatora w celach promocyjnych.
  7. Przesyłając pracę Konkursową, Uczestnik powinien wyrazić zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora swoich danych osobowych uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.). Podanie przez Uczestnika danych osobowych jest dobrowolne, choć konieczne do wzięcia udziału w Konkursie. Uczestnik ma prawo dostępu do treści swoich danych osobowych oraz ich poprawiania.
  8. Nagrody zostaną przesłane zwycięzcom przez Organizatora za pośrednictwem poczty elektronicznej lub przesyłką poleconą lub przesyłki kurierskiej w ciągu 14 dni od daty przesłania Organizatorowi danych kontaktowych przez Laureatów Konkursu.

 §6. Odpowiedzialność Organizatora

  1. Organizator Konkursu ponosi pełną odpowiedzialność za treść regulaminu i przebieg Konkursu. Organizator i sponsor nagrody nie ponosi odpowiedzialności za prawidłowość, terminowość doręczenia pism i nagród przez Pocztę Polską lub kuriera. Organizator i sponsor nagrody nie ponosi odpowiedzialności za nieprawidłowości związane z opóźnieniem lub niedoręczeniem nagrody spowodowanym podaniem przez Uczestnika błędnego adresu lub innych danych. Organizator i sponsor nagrody nie ponosi odpowiedzialności za zmianę miejsca zamieszkania Uczestnika lub zmianę innych danych uniemożliwiającą dostarczenie nagrody albo powiadomienie o wygranej. W takim przypadku Uczestnik traci prawo do nagrody.
  2. Wszelkie reklamacje Uczestników dotyczące przebiegu Konkursu mogą być składane przez Uczestników w terminie 30 dni od daty zakończenia Konkursu. Reklamacja powinna być przesłana na adres Organizatora, w formie pisemnej pod rygorem nieuwzględnienia jej oraz zawierać imię i nazwisko Uczestnika zgłaszającego reklamację, jego adres korespondencyjny oraz dokładny opis okoliczności stanowiących podstawę reklamacji.
  3. Organizator zastrzega sobie prawo do pozostawienia bez rozpatrzenia reklamacji zgłoszonych po terminie, o którym mowa powyżej, jak również reklamacji niespełniających innych wymogów wskazanych w ust. 2.
  4. Złożone reklamacje, spełniające wymogi, o których mowa w ust. 2, rozpatrywane będą w terminie 14 dni od daty otrzymania reklamacji. Zainteresowani Uczestnicy zostaną powiadomieni o sposobie rozpatrzenia reklamacji listem poleconym wysłanym w terminie 14 dni od rozpatrzenia reklamacji.

 §7. Postanowienia końcowe

  1. W razie szczególnych, niezawinionych przez Organizatora okoliczności uniemożliwiających przeprowadzenie Konkursu na dotychczasowych zasadach Organizator zastrzega sobie prawo do zmian w Regulaminie z równoczesnym poinformowaniem o tym uczestników za pośrednictwem strony www.ohme.pl.
  2. Serwis Facebook nie ponosi żadnej odpowiedzialności za treść regulaminu, przebieg Konkursu ani działania Organizatora, w tym za wyłanianie zwycięzców i przekazywanie nagród.
  3. Konkurs w żaden sposób nie jest sponsorowany, popierany ani przeprowadzany przez serwis Facebook ani z nim związany.
  4. Organizator oświadcza, że Konkurs nie jest grą losową, zakładem wzajemnym lub grą na automatach w rozumieniu Ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych (Dz. U. z dnia 30 listopada 2009 r.).

 


Macierzyństwo

„Jak Europejka, kobieta wykształcona, może zakochać się w Arabie wiedząc, z jakim ryzykiem jest to związane?”

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
29 maja 2016
Fot. iStock / RoBeDeRo

Ślub z nieletnimi dziewczynkami, zakrywanie twarzy, pełne posłuszeństwo, gwałt w małżeństwie, zmuszanie do kazirodczego seksu – dlaczego arabscy mężczyźni nienawidzą kobiet? Dlaczego ich nie szanują? Czy kiedykolwiek arabskie kobiety przeciwstawią się męskiej dominacji?

Rozmawiamy z Tanyą Valko, która od ponad 20 lat mieszka w krajach arabskich. Właśnie ukazała się jej najnowsza powieść „Arabska krucjata”.

Ewa Raczyńska: Co Panią w krajach arabskich zaskoczyło najbardziej?

Tanya Valko: Pierwszy raz pojechałam do Libii mając 21 lat, to był 1984 rok. Byłam dumną studentką arabistki. Mój mąż odebrał mnie z lotniska i to co mnie zaskoczyło, to byli ludzie, a dokładnie ich ilość, nieprawdopodobny tłum. Przez stare miasto w Trypolisie jechaliśmy pięć kilometrów na godzinę, bo mieszkańcy Trypolisu poklepywali samochód. To było szokujące, ale ludzie byli bardzo życzliwi. Cieszyli się, że zamawiam szaormę z pikantną papryką chilli zwaną tam harrisą. Lubię pikantne jedzenie, choć moje pojęcie pikantnego nie ma nic wspólnego z ich smakiem.

A później ten świat mnie zauroczył. To zresztą widać w moich książkach, choć oczywiście widzą to ci, którzy do tej kultury, do ludzi tam żyjących nie podchodzą stronniczo. Zdaję sobie sprawę, że spora część moich czytelników nie koncentruje się na tych pozytywnych rzeczach, o których piszę. Widzą tylko złych arabskich mężczyzn i kobiety, które są prześladowane i dręczone. Generalizują, a ja nigdy nie miałam tego na celu.

To stereotyp, że kobiety są nękane w krajach arabskich, że ma się je za nic, że to one noszą za swoimi mężami torby z zakupami?

Opowiem coś Pani. W Arabii Saudyjskiej są prawdziwe wyprzedaże. Tam ceny obniżane są o 75% i więcej. Więc proszę sobie wyobrazić, co się dzieje w sklepach przy takich obniżkach. My zawsze  wychodziliśmy z pełnymi torbami, ale widzieliśmy arabskie rodziny i to nie jedną, kiedy to trzy dziewczyny wybierają, przebierają, kupują, a ich opiekun (najczęściej jest to młody mężczyzna, brat lub kuzyn kobiet) taszczy za nimi wszystkie torby z zakupami. One nic nie niosą oprócz torebeczki na ramię i telefonu komórkowego.

Mówi się o ciężkiej doli kobiet w krajach arabskich. Ale mężczyźni też nie mają lekko. Naprawdę. Taki chłopak –  18 lat, czy on ma ochotę jechać z matką i siostrami na jakieś zakupy? W Arabii Saudyjskiej  w centrach handlowych dwie godziny do południa są zarezerwowane na zakupy tylko i wyłącznie dla kobiet. Policja obyczajowo – religijna stoi przy drzwiach centrum i pilnuje, żeby żaden mężczyzna nie mógł tam wejść. Później od 17:00 do zamknięcia jest czas dla rodzin, więc znowu samotny mężczyzna do sklepu nie wejdzie. Miałam znajomego, który pracował na wysokim stanowisku w banku, mówił, że dla niego w tych godzinach czas staje w miejscu. Męża znajomej kiedyś niemal aresztowano, bo wyskoczył kupić pomidory, których jej brakowało do sosu, niestety było to w godzinie, kiedy mężczyźni nie mogli przebywać w sklepie. Musiał długo się tłumaczyć.

Ponadto każdy Saudyjczyk musi chodzić w białej thobie i chustce na głowie. Policja może ich aresztować, gdy mają na sobie podkoszulki z nadrukiem. Byliśmy świadkami sytuacji, kiedy 17-latek ubrany w t-shirt uciekał przed policjantami, schował się w centrum handlowym i to kobiety pomogły mu uciec.

Czyżby sytuacja kobiet w krajach arabskich zaczynała się zmieniać?

Wszystko zależy z jakiej rodziny i jakiej miejscowości kobieta pochodzi. Jeśli jest to rodzina na wysokim poziomie intelektualnym, to kobietom z pewnością jest lżej.

Trzeba pamiętać, że emancypacja kobiet z krajów arabskich idzie po linii edukacji. Proszę sobie wyobrazić, że spośród wszystkich saudyjskich studentów 80% stanowią kobiety, bo mężczyźnie wystarczy przecież, że jest mężczyzną. Te kobiety studiują za granicą, otrzymują zagraniczne stypendia.

Natomiast dziewczyny z mniejszych miejscowości, z bardziej ortodoksyjnych rodzin dostają stypendia do Rijadu, największego żeńskiego uniwersytetu na świecie, gdzie sam kampus jest przeznaczony na 40 tysięcy osób. Proszę też pamiętać, że w ortodoksyjnym kraju nie da się z dnia na dzień wydać dekretu pozwalającego kobietom na ściągnięcie abaji i odkrycie twarzy. Ich emancypacja posuwa się w swoim tempie. Znam wiele kobiet 24., a nawet 30-letnich, które nie chcą wychodzić za mąż, mówią, że jeszcze mają czas

Nikt im nie nakazuje wychodzić za mąż?

To są wyedukowane dziewczyny, które jako argumentu używają faktu, że król zafundował im cztero-czy pięcioletnią edukację, a one teraz muszę spłacić dług. Jest to równoznaczne z tym, że nie mogą zamknąć się w domu i rodzić dzieci. I nikt nie podskoczy pani doktor, pani nauczycielce czy mecenas. Tu szacunek pojawia się nawet ze strony ojca czy brata, a taka kobieta nabiera większej pewności siebie.

Przecież kobiety arabskie studiujące zagranicą chodzą w dżinsach tak obcisłych, że prawie pękają im na pupach. Zakładają buty na wysokich obcasach i zawsze mają pełny makijaż, bo uwielbiają się malować. Jednak u nich tradycja jest tak silna, że niektóre kobiety nie chcą  ściągnąć swojego tradycyjnego stroju, bo bez niego czują się nagie. Pisałam chyba w „Arabskiej Księżniczce” o tym, że dla naszej małej dziewczynki wzorem jest mama, babcia i ciocie. Ona je naśladując zakłada buty na obcasie, maluje paznokcie. A kto jest wzorem do naśladowania dla saudyjskiej dziewczyny? Też mama, babcia, ciocia. One są dla nich autorytetem, do nich odnoszą się z szacunkiem, je chcą naśladować.  Dziewczynki przed menstruacją nie muszą nosić abaji, jednak szyje się takie małe, by mogły w nich chodzić i czuć się wyjątkowo i dorośle. Tego nie ma co chcieć na siłę zmieniać.

Ale chyba nie warto, w końcu to tradycja, my też swoją mamy.

No tak, bo z jednej strony co nas ich tradycja obchodzi. Z drugiej jednak strony my, jadąc tam, musimy przestrzegać ich praw. Osobiście nie wyobrażam sobie wyjść do sklepu w Arabii Saudyjskiej bez abaji, czułabym się naga. Kiedy w Egipcie prezydent Mubarak wydał zakaz noszenia abaji, to okazało się, że pewna kobieta przez 15 lat nie wyszła z domu, nie potrafiła egzystować bez zakrycia.

Abaja to dla nas symbol uciemiężenia arabskich kobiet, a może one wcale nie chcą się ich pozbyć?

Zdarzają się wyemancypowane kobiety, które wyjeżdżją za granicę, mają międzynarodowe prawo jazdy, chodzą ubrane po europejsku, spotykają się z chłopakami. Są to jednak nadal tylko jednostki.

Ale pisze pani o kobietach, które są nękane, które są zmuszane do seksu, wykorzystywane.

W „Arabskiej żonie” pisałam o rodzinnej przemocy seksualnej – brata w stosunku do siostry. I tak, ta przemoc się tam zdarza, jest najczęściej wynikiem różnic w oczekiwaniach seksualnych mężczyzny i kobiety. Te kobiety są zmęczone, rodzą dzieci, nie są dyspozycyjne seksualnie cały czas, a potencja arabska, nie wiem czy to nie legenda, jest bardzo wysoka.

Zaprzyjaźniłam się z taką dziewczyną, rozwódką z Libii. Opowiedziała mi tragiczną historię swojego życia i małżeństwa. Jej mąż miał wielkie potrzeby seksualne, ona zachodziła w ciąże, a on nie zamierzał zaprzestać zaspokajania swoich potrzeb, przez co ona straciła pierwsze, drugie i trzecie dziecko. Kiedy zaszła po raz czwarty w ciążę w szóstym miesiącu ciąży mąż ją zgwałcił. Straciła to dziecko i wtedy właśnie podjęła decyzję o rozwodzie, o czym poinformowała swojego brata.

W Arabii Saudyjskiej 80% zawieranych małżeństw kończy się rozwodem.  Jednak sytuacja rozwódek jest tragiczna, bo one nie mogą zamieszkać same. Znajoma, która pracowała w austriackiej firmie zagranicznej w Libii miała naprawdę dużo pieniędzy, ale nie mogła zamieszkać sama. Libijka mogła zainwestować w mieszkanie, w dom, ale właścicielem zawsze musiał być mężczyzna z rodu. Jeśli mieli dobre relacje i układy, kobieta mogła czerpać zyski z wynajmu nieruchomości, ale mieszkała przy rodzinie.

Moja koleżanka była asystentką Kaddafiego. Wyemancypowana, niezależna, chodząca na imprezy z cudzoziemcami, pracowała później w ministerstwie spraw zagranicznych, dostała działkę w centrum Trypolisu, postawiła dom, kupiła dwa inne pod miastem, miała swoją prywatna klinikę, ale nie mogła sama tym dysponować. Ona sama mieszkała w wielopokoleniowym domu – z mamą, bratem, dwoma siostrami. Co prawda miała w tym domu jedno piętro, ale nie była wolna. Żeby pozbyć się rodziny opłacała im wyjazd na trzy miesiące wakacji do Stanów i wtedy dopiero oddychała z ulgą.

W małych miejscowościach, na prowincji panują chyba jednak zupełnie inne warunki?

Niestety. Tam nadal dominuje prawo szariatu i kobieta niewiele ma do powiedzenia.

A jak jest teraz w Syrii? Jak żyje się tam kobietom i dzieciom?

Niestety giną tam również dzieci i kobiety, to nie wojna tylko dla mężczyzn. Oglądałam zdjęcia po ataku sarinem (broń chemiczna – przypis red.) w Damaszku, w którym zginęły tysiące cywili, w tym dzieci. Widziałam matki, ojców klęczących przy małych zwłokach owiniętych w całun… i proszę wziąć pod uwagę, że 95%  uchodźców, to są ci pokrzywdzeni, to między nimi przemykają wilcy, bo my im na to pozwoliliśmy, bo tego nie kontrolowaliśmy.

Pojawia się zarzut, że wśród uchodźców brak kobiet, są tylko mężczyźni.

To bzdura. Pierwsza fala uchodźctwa płynęła tak zwaną długą trasą do Turcji albo Jordanii, a dalej do południowych Włoch. Wyprawa taka na jedną osobę kosztowała około 6000 dolarów. Skąd taki biedny Syryjczyk miał wziąć na to pieniądze? Oni i tak wyzbywali się wszystkiego. Byłam w Syrii w 2005 roku i wtedy nie widziałam tam bogactwa.

Później otworzyła się Grecja, ale za tą trasę Syryjczycy muszą zapłacić ok. 2,5 tysiąca dolarów. I co zrobić jeśli mamy rodzinę – ojca, matkę i pięcioro dzieci, za które trzeba też zapłacić normalną stawkę, a nie wiadomo, czy one w ogóle przeżyją? Więc mężczyźni uciekali do Europy, gdzie mieli obiecaną możliwość łączenia rodzin, co obecnie zostało odwołane. Kobieta i dzieci zostawały w Jordanii i Turcji w przepełnionych obozach dla uchodźców na łasce i niełasce ofiarodawców, sponsorów, organizacji pozarządowych.

Poza tym mężczyźnie w obozach dla uchodźców na Bliskim Wschodzie nie dostawali dokumentów uchodźcy, czyli nie mieli papierów, nie mogli się ruszyć, dostawali miskę strawy i plandekę nad głową. Europa zaoferowała im więcej.

I mężczyźni pozostawali bez pracy.

Oczywiście, jak w małej Jordanii znaleźć pracę dla takiej ilości ludzi? Na tym właśnie opiera się Państwo Islamskie. Zdusić jakiś kraj całkowicie, bo kiedy ludzie będą przymierać głodem, kiedy nie będą mieli co jeść, to łatwiej będzie nimi manipulować. Łatwiej uwierzą w słowa; chodźcie do nas, z nami będzie wam lepiej. W taki właśnie sposób są werbowani ochotnicy do walki po stronie ISIS. Obiecuje się im pieniądze i raj za życia i po nim.

Czy w krajach arabskich istnieją organizacje wpierające kobiety?

Były z pewnością takie w Libii, ale głównie skierowane na wspieranie kobiet afrykańskich. Jeśli chodzi o arabskie kobiety, to one walczyły o więcej praw dla siebie, o więcej miejsc pracy. Prawda jest taka, że najlepiej żyło się kobietom za rządów Kaddafiego, który uznawany był za feministę. W tym kraju kobiety pełniły wiele ważnych funkcji, z kobiet składała się ochrona Kaddafiego. Otaczał się kobietami, a kobiety go uwielbiały. Miał w sobie niesamowitą charyzmę. Pisano, że musiał płacić za seks – myślę, że nie musiał. Kobiety pożerały go wzrokiem.

Kobiety tracą głowę dla arabskich mężczyzn? Często pisze Pani o tym w swoich książkach.

Arab jak chce zdobyć kobietę potrafi być bardzo czarujący. Europejczyk choćby nie wiadomo co zrobił, nie potrafi taki być. Arabowie mają te czarne wielkie oczyska rozpalające, a wręcz rozbierające kobietę. Takie geny. I kiedy on tak patrzy, to nie dlatego, że chciałby kobiecie ubliżyć. To jest silniejsze od nich. Mam znajomych Arabów, którzy od lat mieszkają w Europie, mają żony, ale kiedy widzą piękną kobietę ubraną wyzywająco jest szansa wychwycić w ich oku tę iskierkę pożądnia…

Można by zadać pytanie, jak Europejka, kobieta wykształcona,  może zakochać się w Arabie wiedząc, z jakim ryzykiem jest to związane?  Bo dla mnie to jest niewytłumaczalne. To  chyba nasze miękkie serce. To te ich oczy, te szarmanckie gesty. Może kobiety widzą w nich Włocha lub Hiszpana.

Bohaterka w Pani najnowszej książce wiąże się z okrutnym mężczyzną, jest świadkiem jego zbrodni, ale i tak na koniec wspomina go z tych najszczęśliwszych wspólnych chwil. Naprawdę kobiety są w stanie aż do tego stopnia stracić głowę dla Arabów?

Miałam koleżankę, arabistkę. Znała Arabów, wiedziała o nich naprawdę dużo, lubiła ich i traktowała naprawdę luźno. Do czasu aż zakochała się w Syryjczyku i totalnie wpadła. On tymi oczkami, pomimo że miał jasne, potrafił zapalić w niej jakiś ogień. I ona tak się w niego zapadła, tak się zatraciła…

Urodziła córkę. Gdy mieszkali jeszcze w Polsce, on już nie pozwalał jej pracować. Ostatecznie została przedszkolanką. Zdarzało się jednak, że przyjeżdżał po nią do pracy. Pewnego dnia zobaczył, jak rozmawia z mężczyzną – ojcem jednego z dzieci. Pobił ją tak, że cudem została odratowana. Zamiast od niego uciec, po jego przeprosinach wyjechała z nim do Syrii. Oczywiście wcześniej opowiadał jej, że pochodzi z bogatej rodziny, mieszka w Damaszku. Rzeczywistość okazała się jednak inna. Mieszkał pod Damaszkiem, a pieniądze to miał, jak był na stypendium. Ostatecznie porwał jej córkę i zostawił z niczym. On bije, a ona płacze, że sobie palec wybił. U nas też to się zdarza, ale tam jest zupełnie inna kultura i prawo szariatu, według którego między innymi dzieci należą do mężczyzny.

Bohaterka „Arabskiej żony” miała swój odpowiednik w rzeczywistości, to prawdziwa historia. Osobiście uczestniczyłam w akcji odzyskania córki mojej koleżanki. Mieszkała ze swoim mężem Arabem w Polsce, a pewnego dnia, kiedy ich córka miała trzy lata, on wyszedł z córką z domu i już nie wrócił. Koleżanka odnalazła ją po siedmiu latach i usłyszała: „Mamo to jest mój dom, mój kraj, moja ojczyzna, nie chcę wracać”. Dopiero gdy jej córka dojrzała, sama wyszła za mąż, urodziła dziecko, zdała sobie sprawę, że jej też ktoś mógłby zabrać córkę. Wtedy odezwała się do matki.

Skąd w krajach arabskich tyle nienawiści do kobiet?

To nie jest nienawiść, to zła interpretacja Koranu według którego mężczyzna ma się opiekować kobietą. Tyle, że między troskliwą opieką a zniewoleniem jest bardzo cienka linia. Mężczyźni mają napisane, że jesteśmy słabsze, że potrzebujemy opieki.

A skąd chociażby się wzięły czarne abaje? Nie ma nic o nich w Koranie, to późniejsze opowieści i błędna interpretacja Koranu spowodowały wypaczenie. Prorok Muhammad  żył w średniowieczu w okresie podbojów, chcąc wyróżnić swoje kobiety kazał im się ubierać na czarno, żeby rabusie i inni mężczyźni ich nie zaczepiali.

Gdzie jest w Koranie napisane, że kobiety nie mogą prowadzić samochodów. To wszystko pic na wodę. A te usprawiedliwienia, jak u Saudyjczyków, że mężczyzna może poślubić dziewczynkę, bo Muhammad wziął swoją ukochaną Aiszę jak ona miała sześć lat?

Przecież wszystkie małżeństwa proroka Muhammada były małżeństwami politycznymi, on sprawował opiekę nad wdowami po swoich wojownikach, by one czuły się pewne i bezpieczne. Z Aiszą łączył go podpisany kontrakt ślubny. Ona przeniosła się do domu proroka, jak miała lat 9, a związek został skonsumowany jak miała 14. I nie zapominajmy, że to wszystko miało miejsce w średniowieczu. Ale jak widać, każdy może zinterpretować historię na swój własny użytek.

Boimy się uchodźców, jednym z najczęściej powtarzanych argumentów używanym w dyskusji przeciw wpuszczeniu uchodźców jest, że nie będą szanować kobiet.

Trochę się śmieję z tych obaw, bo przecież żaden uchodźca nie chce do nas przyjechać. My jesteśmy znanymi na świecie rasistami, tu nikt nie chce być. Co by nam szkodziła jedna arabska rodzina na całą wieś? W „Arabskiej krucjacie” napisałam, że jeżeli taka jedna rodzina przekonwertuje całą wieś na islam, to cóż jest warte nasze chrześcijaństwo? Jak głęboka jest nasza wiara?

Już zapomnieliśmy, jak my jechaliśmy do Europy, jak tworzono dla nas obozy we Włoszech.  Mam kuzynkę, która wyemigrowała do Austrii. Wstyd było się jej przyznać, że jest Polką. Na drzwi zakładano alarmy, dodatkowe zamki, łańcuchy na koła. Polacy słynęli wtedy z gnoju, smrodu (załatwili się wszędzie, kradli i nagabywali dziewczyny). Zapomnieliśmy o tym? Austriaczki czy mieszkanki Berlina bały się wychodzić z domu po 22:00 , kiedy słyszały polski język.

A tu mówi się o przypadkach nagabywania kobiet, czy też samego gwałtu. Na całą rzeszę uchodźców, a jest ich około miliona, ile mamy prawdziwych potwierdzonych przypadków gwałtu? Paręnaście? Ale to o nich mówi się głośno. A gdyby jakiś uczciwi reporter udał się do obozu dla uchodźców, przeszedł się między ludźmi i pytał: „Podoba ci się w Europie, chciałeś tu być, ile osób z twojej rodziny zginęło w tej wojnie? I gdyby umieścić taką listę, zrobić dodatek do jakiegoś dziennika… Może to zmieniłoby choć odrobinę nasze myślenie, bo prawie każdy uchodźca z Syrii czy Iraku kogoś z rodziny w tej długiej pięcioletniej wojnie stracił.


Tanya Valko – to pseudonim artystyczny polskiej pisarki, która od ponad 20 lat mieszka w krajach arabskich, była nauczycielką w Szkole Polskiej w Trypolisie w Libii, a następnie przez wiele lat asystentką Ambasadorów RP. W 2010 r. ukazał się jej debiut powieściowy Arabska żona, która stała się bestsellerem oraz początkiem arabskiej sagi.Arabska córka (2011), Arabska krew (2012) i Arabska księżniczka (2013), najnowszą częścią sagi jest Arabska krucjata.

Arabska krucjata


Zobacz także

Matki, które nie potrafią kochać swojego dziecka. Czy jesteś w stanie zrozumieć?

Matka Polka Karmiąca – czyli o tym, jak kobiety wymyśliły sobie coś, czego nie ma

Kroki milowe twojego dziecka w wieku 12-18 miesięcy