Zdrowie

Dieta dobrych kalorii. Na niej nie będziesz ani głodna, ani zła

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
7 grudnia 2018
Fot. iStock/Georgijevic
 

Trzymanie się diety nie każdemu sprawia wielką radość. Rzadko cieszy fakt, że cały czas trzeba pilnować kalorii, ograniczać ilość i rodzaj pożywienia. Nie wolno jeść wielu produktów, bez których nie wyobrażamy sobie codzienności. A jeśli na domiar złego, gdy sięgamy po kolejną „dietę cud”, efekty bywają różne.

Inaczej mogłoby być w przypadku diety zakrojonej na miarę każdego z osobna. Żeby zjeść zdrowo, ale smacznie, i bez kalkulatora w ręku, tracąc przy tym niechciane kilogramy. Być może dieta dobrych kalorii, która nie jest żadną nowością, ale cały czas ma wielu zwolenników, będzie tym rozwiązaniem, którego akurat poszukujesz?

Dobre i złe kalorie

Podział kalorii na grupę dobrych i złych wynika z ich pochodzenia.  Dr Philip Lipetz, który opracował zasady diety dobych kalorii zauważył, że wpływają one na zahamowanie odczuwania głodu w momencie, gdy organizm nie potrzebuje jeszcze kolejnej porcji pożywienia. Złe kalorie powodują szybsze odczuwanie głodu i podjadanie, które niweczy efekty odchudzania.  Dobre kalorie pochodzą przede wszystkim z produktów o niskim indeksie glikemicznym, sycą i nie powodują odkładnia zbędnego tłuszczu. To głównie węglowodany złożone, które dodatkowo dostarczają potrzebnej nam energii. Złe kalorie to te pochodzące z tłuszczów i cukru, które dostarczają szybkiej energii, ale też wzmagają apetyt.

Dieta dobrych kalorii — zasada 4:1

Dieta nie wymaga monitorowania ilości przyjmowanych kalorii, za to kładzie nacisk na ich pochodzenie. To dieta prosta i całkiem przyjemna, która nie nakłada zbyt wielu restrykcji. Przede wszystkim należy pamiętać, by nie pomijać żadnych posiłków. Na śniadanie należy spożywać produkty dostarczające wyłącznie dobre kalorie. Pozostałe posiłki mogą zawierać kalorie i dobre i złe, w stosunku 4:1. Przekąski powinny zawierać wyłącznie dobre kalorie — najlepiej w postaci owoców.

Co jeść, a czego unikać?

Szukając dobrych kalorii należy sięgać po produkty o niskim indeksie glikemicznym, takie jak: np. chleb żytni i pełnoziarnisty, makarony, płatki owsiane, mięso kurczaków i indyków (bez skóry), chude produkty nabiałowe, owoce morza i ryby (bez łososi hodowlanych i śledzi), świeże warzywa i nieprzejrzałe owoce, rośliny strączkowe.

Przygotowując posiłki należy unikać: tłuszczów nasyconych (kiełbas, parówek, pasztetu, podrobów, śmietany powyżej 12 proc. tłuszczu), łączenia w jednym posiłku białka zwierzęcego z węglowodanami, rozgotowanych produktów zawierających węglowodany (ryżu czy makaronu), zbyt dojrzałych owoców, produktów przetworzonych, słodkich przekąsek, konserw, fruktozy, alkoholu i palenia papierosów przed posiłkiem.

Zwolennicy diety dobrych kalorii twierdzą, że stosując się do zasad i jedząc takie same porcje jak zawsze,  można stracić na wadze od 0,5 do 1 kg tygodniowo.

źródło: magazyn-kuchnia.pl ,  polki.pl


Zdrowie

Cała Polska programuje! – wstąp do „Klubu Młodego Programisty”!

Redakcja
Redakcja
7 grudnia 2018
Fot. iStock/mediaphotos
 

Od października w 16 miastach działają Kluby Młodego Programisty – punkty warsztatowe, w których odbywają się bezpłatne zajęcia z programowania. Tylko w pierwszym miesiącu frekwencja na zajęciach przekroczyła 10 tysięcy osób!

Do października 2020 r. przeprowadzimy w Klubach 3200 warsztatów dla ponad 40 tysięcy uczestników.  – To dla nas bardzo ważny projekt. Zlokalizowanie Klubów Młodego Programisty w 16 miastach średniej wielkości nie tylko wyrównuje szanse edukacyjne mieszkających w nich dzieci, ale również daje ich rodzicom możliwość dowiedzenia się czym jest programowanie i dlaczego warto na nie postawić – mówi minister cyfryzacji Marek Zagórski. – Zachęcamy mieszkańców tych miast, ale i okolicznych miejscowości do udziału w zajęciach – dodaje.

Co to jest „Klub Młodego Programisty”?

Kluby Młodego Programisty zostały uruchomione przez Ministerstwo Cyfryzacji i Państwowy Instytut Badawczy NASK, na terenie całej Polski – po jednym w każdym województwie. Kluby działają w Nysie, Stargardzie, Siedlcach, Ełku, Lubinie, Inowrocławiu, Zamościu, Żarach, Piotrkowie Trybunalskim, Nowym Sączu, Przemyślu, Suwałkach, Kwidzynie, Żorach, Ostrowcu Świętokrzyskim i Gnieźnie.

Punkty warsztatowe będą funkcjonowały przez dwa lata – do października 2020 r. W specjalnie zaaranżowanych salach, wyposażonych w pomoce dydaktyczne, takie jak: tablety, zestawy robotów edukacyjnych, czy maty edukacyjne do nauki programowania, przez cały ten czas będą odbywały się bezpłatne zajęcia, prowadzone przez wykwalifikowaną kadrę.

To co odróżnia warsztaty od innych, to fakt, że mogą brać w nich udział także… rodzice! Stawiamy nie tylko na naukę, ale i na wspólne spędzanie czasu. Dla każdej grupy wiekowej, w każdym z Klubów, zorganizowanych zostanie kilkanaście cykli warsztatów, przy czym jedna seria to 10 jednogodzinnych warsztatów, prowadzonych na czterech poziomach trudności.

Jak się zapisać na zajęcia?

Rodzic, który chce zgłosić swoje dziecko na warsztaty, powinien wejść na stronę www.klubmlodegoprogramisty.pl i wypełnić dostępny tam formularz. Ważne, by wybrać odpowiedni poziom (tj. przeznaczony dla uczniów klas 1-3 lub dla uczniów klas 4-6 szkół podstawowych). O przyjęciu na warsztaty decyduje kolejność zgłoszeń – będą one przyjmowane do wyczerpania miejsc w danym cyklu szkoleniowym. Zgłoszenie na warsztaty musi zostać dokonane najpóźniej na dwa dni robocze przed dniem rozpoczynającym serię warsztatów. Po przesłaniu danych przez formularz zgłoszeniowy, rodzic na podany przez siebie adres email otrzyma potwierdzenie zgłoszenia, które jest jednocześnie potwierdzeniem zakwalifikowania na warsztaty.

Jaki jest cel projektu?

Otwarcie Klubów to element realizowanego przez Ministerstwo Cyfryzacji oraz Państwowy Instytut Badawczy NASK projektu Kampanie edukacyjno-informacyjne na rzecz upowszechniania korzyści z wykorzystywania technologii cyfrowych.

Głównym założeniem inicjatywy jest stworzenie przestrzeni do przybliżenia nauki programowania dzieciom i rodzicom.

– Chcemy, by dowiedzieli się, że nie jest to zajęcie dla wybranych, a świetny sposób na wspólne spędzanie czasu. Programowanie, poprzez zabawę, uczy logicznego myślenia. Rozwija wiele kompetencji – kreatywność, umiejętność pracy w zespole, szukanie kompromisów i optymalnych rozwiązań. Dzięki niemu dziecko nauczy się, jak zadaniowo podejść do stawianych problemów – mówi minister Marek Zagórski. – Kluby, w zależności od miasta, powstały w takich instytucjach jak domy kultury, centra nauki, ośrodki edukacyjne, biblioteki, czy świetlice. To nie przypadek. Wszystkie te miejsca, zwykle skupiają lokalne inicjatywy. I na tym nam właśnie zależy – dodaje minister cyfryzacji.

Więcej informacji na www.klubmlodegoprogramisty.pl


Zdrowie

Hygge po polsku. 5 sprawdzonych sposobów, aby Twój dom stał się jeszcze bardziej przytulny

Redakcja
Redakcja
6 grudnia 2018
Mat. prasowe

Mimo zimnego i deszczowego klimatu, Duńczycy od lat plasują się w czołówce najszczęśliwszych narodów na świecie (w 2016 roku zajęli 1. miejsce). Jak to możliwe? Odpowiedź to „hygge”, czyli „chwile szczęścia, ciepła i bliskości, które możemy odnaleźć w najzwyklejszych sytuacjach”1. Aby wprowadzić ten klimat do swojego domu, wcale nie musimy dokonywać radykalnego remontu, budować kominek, czy też rezygnować z ukochanego telefonu. Oto kilka prostych zasad, zgodnych z tą filozofią, które sprawią, że będziemy szczęśliwsi.

„Hygge” to drobne przyjemności w codziennym życiu i celebracja pojedynczych chwil. Aby wdrożyć tę filozofię życia, wcale nie musimy przemalowywać od razu domu na biało i zamieniać całej garderoby na wełniane swetry. Nasze otoczenie może stać się bardziej przytulne za pomocą małych detali, bo to one w tym przypadku mają znaczenie.

  1. Więcej światła!

Jesienią i zimą najbardziej doskwiera nam mała ilość światła słonecznego, co negatywnie wpływa na nasze samopoczucie. Jeżeli nie mamy możliwości emigracji na trzy miesiące do ciepłych krajów, pozostaje nam posiłkować się innymi metodami. Dodatkowe oświetlenie w postaci lampy, lampek choinkowych czy zapachowym świec pozwoli nam nie tylko na budowanie w domu pewnych stref, np. czytania, relaksu, ale też nada odpowiedni klimat całemu pomieszczeniu. Skandynawowie cenią sobie oświetlenie składające się z wielu niezbyt silnych punktów świetlnych – dających efekt ciepłego, otulającego klimatu.

  1. Czas ma znaczenie

Mówi się, że „czas to pieniądz”. Niestety, utraconego czasu nie da się odzyskać, tak jak bywa to z majątkiem. W „hygge” bardzo istotne jest znalezienie czasu dla siebie, swojego hobby, ale też dla bliskich nam osób. To spędzenia czasu z tymi, których lubisz, tak jak lubisz i gdzie lubisz. Zatem jeśli najbardziej relaksujesz się podczas wspólnego grania z dzieckiem na konsoli, rób to! Na pierwszym miejscu są relacje, a uporządkowany, pedantycznie czysty dom nie jest priorytetem.

  1. Materiałoznastwo

Poczucie przytulności najlepiej wdrażać od podstaw, a więc skupiając się nie tylko na otoczeniu, ale też na tym co jest nam najbliższe fizycznie, to z czym styka się nasza skóra. Rzeczy z materiałów miłych w dotyku, np. dzianinowe ocieplacze, grube koce, ciepłe skarpetki i poduszki, sprawią, że będziesz się czuć niczym na pierzastej chmurce. Nie lubisz beżowego? Załóż skarpety z zabawnym printem! Masz uczulenie na wełnę? Sięgnij po bawełnę lub polar. Puchato, przytulnie, miękko – wybieraj dla siebie. 🙂

  1. Przyjemności

Hygge to drobne przyjemności, dlaczego więc nie sięgnąć po kawałek ulubionego ciasta? Może to właśnie przygotowanie go, będzie pretekstem do zaproszenia znajomych?

„W Polsce zaproszenie gości wiążę się czasem z irracjonalnym stresem, aby jak najlepiej wypaść przed nimi. Skandynawowie podchodzą do tego zupełnie inaczej. Bardzo często przygotowywanie ciasta rozpoczyna się dopiero po ich przybyciu, aby każdy miał swój wkład w jego ostateczny kształt. Dzieciom wręczane są owoce i kolorowe posypki, którymi mogą przyozdobić ciasto według własnego uznania. W ten sposób od najmłodszych lat wdrażane są w domowe czynności, które u nas nazywane są obowiązkami” – komentuje Marta Rolnik-Warmbier, psycholog współpracujący z marką Delecta.

Delecta zachęca też do tego, by w naszych wypiekach (niezależnie czy będzie to cała blacha ulubionego piernika, czy babeczki marchewkowe), zamykać emocje, którymi na co dzień nie zawsze umiemy się dzielić. Pomogą w tym specjalne piki z hasłami: „Dziękuję”, „Dla Ciebie”, czy „Kocham Cię”. To wyrażanie emocji jest bardzo w stylu hygge, bo z pewnością pomoże uszczęśliwić nie tylko nas, ale przede wszystkim bliską nam osobę, obdarowaną naszym własnoręcznym wypiekiem.

Oczywiście, do ciasta obowiązkowo należy podać ulubiony napój bądź napar: kawa zbożowa, klasyczna czarna lub biała, klasyczne kakao a może aromatyczna herbata jaśminowa bądź połączenie rumianku z trawą cytrynową? Ilość dostępnych opcji jest ogromna.

  1. Ty

Tak naprawdę „hygge” to wszystko to, co sprawia, że czujesz się szczęśliwy, robiąc z pozoru błahe rzeczy. To zdrowy egoizm pozwalający odpowiedzieć sobie na pytanie, co sprawia, że się uśmiecham, że mam dobry nastrój. Masz ochotę spędzić całą sobotę w łóżku lub wręcz przeciwnie, wysprzątać cały dom od dółu do góry, bo „tylko w czystym mieszkaniu naprawdę wypoczywasz”? Zrób to! Duńczycy to ponad 5,5 mln populacja, trudno więc uwierzyć, że życie każdego z nich wygląda tak samo. Z pewnością nie. A mimo to są szczęśliwi.

Mat. prasowe

Słodkie inspiracje na „hygge desery” można znaleźć na www.delektujemy.pl


Artykuł powstał przy współpracy z Delecta

 


Zobacz także

Uważasz, że ogólnie jesteś zdrowa? Te objawy mówią, że jesteś w błędzie

Naturalne kosmetyki z pewnego źródła? To proste, jeśli tylko zajrzysz do EkoDrogerii

atopia

Atopia u dziecka? To problem nie tylko malucha, ale całej rodziny