Zdrowie

Ujemne kalorie naprawdę istnieją. Sprawdź, czym są kalorie na minusie i czy warto zwracać na nie uwagę

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
5 lipca 2016
Ujemne kalorie naprawdę istnieją". Sprawdź, czym są kalorie na minusie i czy warto zwracać na nie uwagę
Fot. iStock / gruizza
 

Jeśli choć raz interesowałaś się tematem diety i zrzucania nadprogramowych kilogramów, zapewne wiesz też, czym są kalorie. Organizm, by mógł prawidłowo działać, potrzebuje odpowiedniej ilość energii. Jej źródłem jest żywność oraz napoje. W wyniku trawienia i spalania składników organicznych tworzy się energia cieplna, nazwana wartością energetyczną (kalorycznością) produktu czy posiłku. Kalorie nie muszą kojarzyć się nam złowrogo.

Kalorie to inaczej wartość energetyczna wyrażana jest w kilokaloriach (kcal), najczęściej wyrażana w przeliczeniu na np. 100 g produktu. Tak jak kalorie są potrzebne do uruchomienia i napędzenia procesów życiowych, tak z kolei ich nadmiar może mieć niepożądane skutki – otyłość i choroby z nią związane. Dlatego należy nie tyle przeliczać każdy produkt na kalorie, ale zwracać uwagę na to, by trafiały do nas nie „puste” kalorie, ale te rzeczywiście potrzebne, pozwalające na nasz zdrowy rozruch.

„Ujemne kalorie” rzeczywiście istnieją

I choć może brzmi to wyjątkowo abstrakcyjnie, możemy do naszej diety włączyć produkty, które powodują ujemny bilans energetyczny podczas ich trawienia. Dokładnie chodzi o to, że nasz organizm na strawienie i przyswojenie składników z pokramu zużywa więcej energii niż one same dostarczają. Dla przykładu, jeden mały ogórek zawiera 14 kcal, więc aby go strawić nasz organizm potrzebuje 16 kcal, których deficyt organizm pobiera z własnych zapasów. Jeszcze bardziej spektakularnym przykładem warzywa wpływającego na uzyskanie minusowego bilansu energetycznego, jest seler. Aby strawić 100g selera (13kcal), organizm potrzebuje aż 95 kcal na godzinę. Czyli jesz i nie tyjesz, a wręcz gubisz po drodze nadmiar kalorii. Jest to bardzo kusząca perspektywa, o ile masz dość samozaparcia, by zjadać w większości wskazane produkty.

Gdzie szukać „ujemnych kalorii”?

Oczywiście najwięcej ich znajdziemy w owocach i warzywach, które w dużej mierze składają się z wody. Im więcej produkt ma wody, tym mniejszy ładunek energetyczny w sobie zawiera. Ujemnych kalorii dostarczysz sobie wraz ze spożyciem tych zielonych warzyw: szparagi, buraki, brokuły, jarmuż, kapusta, marchewka, kalafior, seler naciowy, papryka chili, kukurydza, sałaty, szpinak, zielona fasolka i groszek cukrowy, cebula, por, cukinia. Jeśli masz taką możliwość, jedz je najlepiej w stanie surowym lub gotowane na parze, by nie traciły wielu cennych substancji.

W owocach szukaj kalorii na minusie w  jabłkach, jagodach, arbuzie, melonie, żurawinie, malinach, mango, truskawkach, poziomkach, cytrusach, brzoskwiniach, śliwkach, ananasach. Owoce smakują pod różnymi postaciami, nie musisz jeść ich tylko surowych, postaw na wyciskane soki (warzywa także nadają się do tego znakomicie), koktajle i musy. Najlepszy czas na wprowadzenie tego typu działania to ciepłe miesiące w roku, gdy mamy po dostatkiem świeżych produktów, i nie musimy ograniczać się z ich różnorodnym wyborem.

Fot. iStock / PeopleImages

Fot. iStock / PeopleImages

Dwa tygodnie na diecie „ujemnokalorycznej” pozwalają zrzucić kilogramy

To co prawda zależy głównie od naszej silnej woli, ale utrata wagi dzięki ujemnemu bilansowi kalorycznemu, jest możliwa. „Ujemne kalorie” rzeczywiście wspomagają odchudzanie, ale nie spowodują utraty masy ciała przy totalnym barku ruchu. Podczas trwania  dwutygodniowej diety obowiązuje zasada spożywania warzyw i owoców o niskiej wartości kalorycznej, z dużą zawartością błonnika, wody oraz enzymów, które ułatwiają trawienie i spalanie tkanki tłuszczowej. Warto jeść schłodzone cząstki owoców, ponieważ zimne pokarmy wymagają większej ilości energii od organizmu, by ten mógł je ogrzać i strawić. Kiedy jemy dania gorące, nasz organizm wykorzystuje ich ciepło i wstrzymuje spalanie własnych kalorii, odwrotnie jest, gdy sięgamy po zimne pokarmy.

Dieta nie dla każdego

Z pozoru może się wydawać, że jest to idealny wręcz sposób żywienia. W końcu warzywa i owoce to samo zdrowie, jednak należy pamiętać, że organizm do prawidłowego funkcjonowania na co dzień potrzebuje także innych substancji, np. nienasycone kwasy tłuszczowe i białka, które są istotnym budulcem naszych ciał. Przeciwwskazaniem do podejmowania tego rodzaju diety jest również ciąża, regularny wysiłek fizyczny, problemy z układem pokarmowym oraz okres dojrzewania u nastolatków.


źródło: jadlospisy.plwww.poradnikzdrowie.plzdrowie.wp.pl


Zdrowie

Bolesna prawda czy kłamstwo? Co ty wybierasz?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
5 lipca 2016
Fot. iStock/Martin Dimitrov
 

Podobno najgorsza prawda jest lepsza od kłamstwa. Ale czy zawsze? I czy na pewno? Przecież bywają ludzie, którzy prawdy na swój temat w ogóle nie chcą słyszeć i nie przyjmują jej do wiadomości, choćby to była najszczersza krytyka w imię wyższych celów. „Powiedz mi, co myślisz o mnie” – słyszysz, więc szczerze mówisz, kiedy nagle okazuje się, że ta prawda wypowiedziana w dobrej wierze, obraca się przeciwko tobie. Bo jak mogłaś w ogóle coś takiego powiedzieć, pomyśleć.

Padamy ofiarą własnej szczerości. A kiedy tak się dzieje, zaczynamy się korygować. Wolimy pewne rzeczy przemilczeć niż powiedzieć nie chcąc kogoś zranić, czy po prostu sprawić przykrości. Bo na szczerość jednak trzeba być przygotowanym, a to już rzadziej się zdarza. Lubimy słuchać prawdy na swój temat, ale tej, którą z chęcią zaakceptujemy. Ta szczera, bywa za trudna do udźwignięcia.

Więc jak to jest z tym kłamstwem? Czy zawsze mówić prawdę, aż do bólu, wiedząc, że ktoś nie jest w stanie jej przyjąć, czy może jednak uciec się do kłamstwa. Może warto zastanowić się waląc komuś między oczy prawdą, która zetnie go z nóg, czy ma to w ogóle jakiś sens.

Pomyśl, czy warto

Więc może warto zastanowić się, czy mówienie prawdy ma w ogóle jakiś sens. Czy zostanie zrozumiana, a twoje intencje nie będę przekręcone i nagle okaże się, że to ty jesteś wszystkiemu winna. Widziałaś męża koleżanki na kolacji z piękną blondynką – powiedzieć, czy nie? Czy się wtrącać, czy jednak tę sprawę zostawić między nimi. Nie każdy chce, by ktoś inny wchodził w ich życie buciorami. Bywa, że ktoś nie chce zobaczyć prawdy, a ty nagle brutalnie mu ją wyłożysz.

Weź pod uwagę, komu tę prawdę chcesz powiedzieć

Nie każdy potrafi przyjąć to, co masz do powiedzenia. Często mimo zapewnień: „Najważniejsza jest dla mnie szczerość”, okazuje się, że to wcale nie tak. Bo osoba, która wymaga od ciebie szczerości, kompletnie nie potrafi sobie z nią poradzić. Zaczyna cię atakować, odbijać piłeczkę próbując się odegrać. Są ludzie, którym prawdę trzeba dawkować, a przyjaźń z nimi w takiej formie bywa bardzo trudna, albo niemożliwa. Bo trudno przyjaźnić się z kimś, z kim nie można być szczerym, kto to, co mu szczerze powiesz, potrafi wykorzystać przeciwko tobie. Może czasami faktycznie lepiej odpuścić i pójść swoją drogą.

Zastanów się nad skutkami

Bijesz się z myślami: „powiedzieć, czy nie”. Być szczerym i wywalić co leży ci na wątrobie, co się wkurza, czy jednak lepiej nie. Może masz dość wiedząc, że ktoś nie jest szczery z tobą, choć zapewnia, że przecież jest inaczej, a ty masz twarde argumenty na to, że tak nie jest. Ale jednak się hamujesz. I pewnie dlatego warto pomyśleć nad skutkami takiej szczerości, bo nie każdy zrozumie twoje intencje.

Policz ilość zysków i strat

A może czasami lepiej ugryźć się w język. Bo dzieje się tak, że bez naszej ingerencji pewne rzeczy same się układają. Czy to u kogoś w związku, czy w innych relacjach, okazuje się, że my nic nie musieliśmy mówić, robić – oni sami sobie wiele rzeczy wyjaśnili, bez naszego udziału. I wówczas często oddychamy z ulgą, że jednak faktycznie lepiej było siedzieć z zamkniętą buzią, niż ingerować w jakąś sytuację.

Szczerość za wszelką cenę? Są tacy, którzy powiedzą – oczywiście. Ale są też tacy, którzy nim powiedzą, coś co może kogoś zaboleć, trzy razy to przemyślą. Która z metod jest lepsza? To już subiektywna ocena. Nim jednak rzucisz komuś prawdą między oczy, pamiętaj, że możesz drugą osobę bardzo zranić. Taki efekt chcesz osiągnąć? Bo przecież spotykamy ludzi, którzy nagle zaczynają być wobec nas szczerzy do bólu – naszego, nie ich, chcąc nas po prostu dotknąć swoją opinią, spostrzeżeniami. Czy ma to coś wspólnego z prawdą? To już niekoniecznie.


Zdrowie

Minimalizm z ludzką twarzą, czyli jak mieć mniej kłopotów. Akcja „Uporządkuj swoje życie”

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
5 lipca 2016
Fot. iStock / Petar Chernaev

Minimalizm – modny slogan, który zazwyczaj kojarzy nam się białą, otwartą (i pustą) przestrzenią z jakiegoś szwedzkiego magazynu. Minimalizm – dla chomika, takiego kolekcjonującego i emocje i przedmioty, to słowo napawające grozą. A zupełnie niepotrzebnie. Bo nie trzeba od razu wstąpić do zakonu i wyrzec się tego wszystkiego, co z umiłowaniem upychaliśmy po szafkach całymi latami. Można z tego całego „mini-życia” wyłuskać tylko to, co dla nas najlepsze – efekty i kilka zasad prowadzących do szczęścia. Jak? Sprawdźcie, jak wygląda minimalizm z ludzką twarzą.

Leo Babauta napisał kiedyś: „Uświadom sobie, że masz już wystarczająco dużo” i tak najlepiej zacząć pisać swoją małą, minimalistyczną historię, bo żeby uporządkować swoje życie – przestrzeń  i relacje – trzeba mieć miejsce na to co ważne, naprawdę ważne. Dlatego dziś w dużym skrócie, o tym, jak odchudzić życie z negatywnego zbytku.

Oszczędzaj życie

Gdy postanowisz sobie oszczędzać to, co najcenniejsze – czyli własne życie i czas, reszta pójdzie z górki. Śmiało może pozbyć się:
– zobowiązań, które nie są ważne; nie sprawiają ci przyjemności, ograniczają cię, wpędzają w zmęczenie czy poczucie winy (nie bierz ich na siebie, naucz się odmawiać)
– relacji, które nie są dla ciebie ważne i wartościowe (no przyznaj śmiało, czy w czasach „przed Facebookiem” składałaś życzenia urodzinowe 450 osobom? Nie! Dlaczego teraz czujesz się w obowiązku, żeby to robić? Nikt nie jest w stanie utrzymywać zażyłej znajomości z taką liczbą osób – bo wtedy nie starczy już czasu, dla tych, których naprawdę kochasz i szanujesz)
– przedmiotów, które marnują twoją przestrzeń i czas (tak, bałagan to marnotrawstwo – spróbuj z niego zrezygnować).

Proste i oczywiste, zastanawiasz się dlaczego wcześniej tak nie pomyślałaś? No cóż, dzisiejszy świat przytłacza nadmiarem – trudno temu nie ulec. A teraz przejdźmy do konkretów.

Dzień

Uprość go. Najbardziej jak się da. Wyrzuć ze swojego harmonogramu/terminarza wszystko co nie jest „konieczne”.

Zadowolenie

Jesteś zadowolona ze swojego życia czy nie? Zawalcz o nie! Gdy będziesz szczęśliwa i zadowolona, nie będziesz musiała kupować nigdy więcej szczęścia instant (niepotrzebnych ciuchów, gadżetów, kolejnych rupieci, które cieszą tylko przez chwilę).

Praca

Zastanów się czy nie bierzesz na siebie zbyt dużo dodatkowych obowiązków, nie zatracasz się w pracy. Bez dwóch zdań praca jest potrzebna (ba! konieczna), ale czy pracujesz żeby żyć – czy żyjesz, żeby pracować? Nawet, gdy kochasz swoją pracę musisz mieć przestrzeń na resztę swojego życia.

Bałagan

Każdy jest przekleństwem minimalisty. Nie chodzi o to, że kogoś irytuje nadmiar przedmiotów. Chodzi o to, że w bałaganie:
– trudno coś znaleźć i wymaga to więcej czasu
– trudno się skupić  i wymaga to więcej czasu
– dłużej się sprząta
– marnuje się przestrzeń
– i marnują się przedmioty – jeśli szkoda ci ich wyrzucić, żeby się nie zmarnowały – pomyśl czy nie marnują się teraz (pod łóżkiem, na dnie szafy, w  kartonach itd.)?

Fitness

Odwróć kolejność w motywacji. Zamiast kupować sobie ekstra sprzęt i gadżety, żeby się zmotywować – zacznij najpierw ćwiczyć i uprawiać dany sport na całego – w zamian obiecaj sobie nagrodę. Jeśli wytrwasz kupisz sobie tę „ekstra bajery”, a nie kupisz je żeby wytrwać. To chyba ma większy sens.

Dzieci

Jasne, że nie wyrzucisz nagle połowy ich zabawek bo tak. Naucz je małymi kroczkami, że:
– rzeczy się niszczą i zużywają
– rzeczy można komuś oddać
– stare odchodzi, by zrobić miejsce na nowe,

Dlaczego? Chyba nie możesz podarować im nic lepszego niż brak uwiązania do przedmiotów materialnych.

Dom

Nie musisz w swoich marzeniach aspirować do 3-kondygnacyjnej willi z basenem. Po co? Zastanów się, czy „ciągle więcej” rozwiązuje twoje problemy, spełnia twoje potrzeby i oczekiwania. Mamy żyć wygodnie, lecz o wiele przyjemniej jest żyć prościej. Bo te wszystkie nieużywane pokoje i metry kwadratowe, o których tak masowo marzymy: trzeba utrzymać, wysprzątać… Czy naprawdę dodatkowy pokój jest ci realnie potrzebny? Czy dodatkowa komoda/fotel/telewizor też uczynią twoje życie łatwiejszym, dadzą ci miłość, czas, oparcie? Fajnie jest coś sobie kupić – poczuć, że własnymi siłami się do czegoś doszło, ale nie pozwól by to zdominowało twoje życie. Nie żyj tylko wyzwaniami.

Pieniądze

Rzeczy kosztują. Zazwyczaj sporo. To trochę jak schemat gry komputerowej, gry symulującej życie – na poczatku się wciągamy, jest wyzwanie – gramy, gramy, gramy – nasz bohater osiąga pewien poziom i… odkrywamy, że gra nas juz znudziła. Bo kolejny raz powtarzamy ten sam schemat, że osiągnąć w grze coś, co jej autor nazwał „lepszym”… Pieniądze mogą bardzo wiele – spełniać marzenia, ratowac życie, pozwalać szczęśliwie żyć – ale są tylko narzędziem, nie celem. Szanuj je, nie czcij.

Akcja „Uporządkuj swoje życie. Zacznij od rzeczy najprostszych”

Dlatego zaczynamy nową akcję „Uporządkuj swoje życie. Zacznij od rzeczy najprostszych”. Będziemy pisać, jak to zrobić, a wy w komentarzach opowiadajcie o sobie. Piszcie, jak uporządkowałyście swoją przestrzeń. To może być zrobienie remontu, pomalowanie ścian, ale też „ ogarnięcie” strychu i wywalenie wszystkich starych rzeczy. Liczy się każdy drobiazg. Czekamy na wasze komentarze pod tym artykułem. Najfajniesze zostaną nagrodzone :).

Zaczniemy od przestrzeni, przejdziemy do duszy. Słowo!

Co trzeba zrobić?

Trzy razy w tygodniu bedziemy pokazywać wam drogę do upragnionego ZEN. Pod wpisem dotyczącym naszej akcji „Uporządkuj swoje życie. Zacznij od rzeczy najprostszych” zamieść komentarz, w którym napiszesz, co takiego zrobiłaś dla siebie, co udało ci się uporządkowac i okiełznać. Najciekawsze z komentarzy zostaną nagrodzone.

Miło nam również przekazać, że do naszej nowej akcji włącza się firma Werner & Mertz Delta Polska Sp. z o.o., która ufundowała dla laureatek fantastyczne nagrody. Na zakończenie naszej akcji oczyszczania życia ze zbędnych rupieci i szkodliwych emocji – nagrodzimy 5 osób zestawami nagród niespodzianek :).

logotypy werner mertz

Czas trwania: 23.06.2016 – 06.07.2016 roku. Wyniki zabawy zostaną opublikowane na stronie ohme.pl do dnia 16.07.2016 roku.

Regulamin akcji „Uporządkuj swoje życie. Zacznij od rzeczy najprostszych” dostępny jest tutaj.

Zobacz wszystkie wpisy biorące udział w akcji


Zobacz także

Cztery sygnały, które mówią, że powinieneś ograniczyć sól

Pierwsze dni po porodzie – jak zachowuje się ciało kobiety? Co jest naturalne, a na co zwrócić uwagę?

Przysiady już znacie. Przyszła pora na przeskoki w przysiadzie