Psychologia Zaburzenia

Prokrastynacja nie jest tym samym, co lenistwo. Dlaczego wciąż odkładamy obowiązki „na później” i jak można z tym walczyć?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
3 września 2021
Prokrastynacja
Fot. iStock
 

Prokrastynacja to zaburzenie psychiczne, które polega na odkładaniu rzeczy do zrobienia „na później”. Wbrew pozorom nie wynika ono z lenistwa, ale istnieje kilka jej przyczyn, nie zawsze zależnych od nas. Z czego wynika, czym objawia się prokrastynacja i w jaki sposób można walczyć z tym zaburzeniem?

Chyba każdemu zdarza się co najmniej raz na jakiś czas odłożyć mało przyjemny obowiązek na bok, do zrobienia nieco później. Gdy przychodzi to „później” robimy, co mamy do zrobienia i zapominamy o sprawie. To jest zupełnie normalne, natomiast prokrastynacja już nie. Może ona powodować odkładanie w nieskończoność i zaniedbywanie obowiązków służbowych, domowych, czy określonych celów i zadań. Problem może dotyczyć także konieczności zmian wewnętrznych lub np. chęci rzucenia nałogu palenia.

Czym jest prokrastynacja?

Prokrastynacja to rodzaj zaburzenia psychicznego, związanego z odkładaniem wykonania obowiązków na późniejszy czas. Tendencji tej towarzyszy przekonanie, że tak będzie prościej. Tak się jednak nie dzieje, nie dochodzi do wykonania zadań, które odkładane są na kolejny termin. W ten sposób traktowane obowiązki kumulują się, co dodatkowo nie pomaga ze wzięciem się za ich wykonanie. Co więcej, nagromadzenie dużej ilości obowiązków do wykonania w krótkim czasie, nasila negatywne emocje typu: lęk, niechęć, napięcie emocjonalne i stres, które dodatkowo obniżają motywację.

Prokrastynacja

For. iStock

Trzeba podkreślić, że prokrastynacja i lenistwo nie są tym samym. Prokrastynacja jedynie na jakiś czas przynosi dobre samopoczucie z faktu, że problem został odsunięty, lenistwo natomiast jest stanem, w którym dana osoba jest zadowolona z tego, że nic nie musi robić.

Przyczyny prokrastynacji

Przyczyn prokrastynacji jest wiele. Do najczęstszych należą:

  • Niewłaściwe planowanie – dzieje się tak, gdy na wykonanie danego zadania przeznaczono za dużo czasu i ze względu na odległy termin realizacja zadania odkładana jest co chwila na później, bo przecież „jest jeszcze czas”;
  • Trudność zadania – zbyt duże lub ambitne zadania są częściej odkładane na później, niż mniejsze i prostsze, ponieważ pojawia się obawa, czy damy sobie z tym radę. Ci, którzy rozbijają duże zadanie na mniejsze części i krok po kroku chcą je zrealizować, rzadziej ulegają pokusie odłożenia go w czasie;
  • Brak wiary we własne możliwościbrak wiary w siebie lub zbyt krytyczne podejście do własnej osoby sprawia, że wielu z nas boi się przystąpić do próby realizacji zadania i odkłada je w nieskończoność;
  • Surowe wychowanie – prokrastynacja może być pasywno-agresywną formą buntu, jeśli w dzieciństwie obowiązywały kogoś sztywne i surowe zasady, którym nie można było się sprzeciwić. W tym przypadku prokrastynacja to próba wyłamania się z zasad, które kiedyś zbyt mocno uwierały.
  • Perfekcjonizm – także perfekcjoniści, którzy kochają robić wszystko dobrze, doświadczają prokrastynacji. Perfekcjonista, chcąc wykonać dane zadanie jak najlepiej, odkłada je, obawiając się, że jeszcze nie jest na nie wystarczająco przygotowany;
  • Problemy z koncentracją – one również mogą przyczyniać się do odkładania wykonania zadania na później.
Prokrastynacja

Fot. iStock

Prokrastynacja — objawy zaburzenia

Po czym można poznać, że mowa jest o prokrastynacji, a nie o zwykłym lenistwie? M.in. mówimy o niej, gdy odkładanie spraw ma miejsce co najmniej kilka razy w tygodniu i powoduje nieprzyjemne odczucia. Prokrastynacja zazwyczaj jest źródłem lęku, stresu, niechęci, rozczarowania własną postawą. Jej obecność może spowodować zaburzenia snu oraz narazić na przewlekły stres, który odbija się na zdrowiu psychicznym jak i fizycznym.

Jak pokonać prokrastynację?

Z prokrastynacją można sobie poradzić samodzielnie, ale najpierw trzeba mieć świadomość istnienia problemu. Warto pomyśleć nad tym, co tak naprawdę daje nam stałe przesuwanie kolejnych zadań do wykonania. Gdy pojawi się myśl o tym, że coś można odłożyć na później, warto zadać sobie pytanie, czy rzeczywiście w danym momencie trzeba zrobić coś ważniejszego. Jeśli odpowiedź brzmi „nie”, ale chęć odłożenia zadania na później wciąż jest silna, świadczy to problemie ze zwlekaniem.

Prokrastynacja

Fot. iStock

Ogromnie ważną rolę odgrywa zmiana w postrzeganiu własnej osoby oraz sposobu myślenia. Warto myśleć o sobie dobrze, doceniać swoje możliwości i umiejętności, jako wystarczające do wykonania zadania. Dobrą praktyką jest wyznaczanie sobie mniejszych kroków do zrobienia, aby osiągnąć cel. One pozwalają się nie zmęczyć za bardzo i przybliżają do wykonania zadania. Innym sposobem jest publiczna deklaracja o chęci wykonania czegoś, co dla wielu osób okazało się skuteczną motywacją do zrealizowania zadań na czas.

W przypadku gdy powyższe sposoby nie przynoszą pożądanych rezultatów warto zastanowić się nad sięgnięciem po profesjonalne wsparcie. Ponieważ prokrastynacja jest nawykiem, wsparciem w jego modyfikacji może być psychoterapia. Szczególnie poleca się w tym zakresie terapię poznawczo-behawioralną.

FB/ohmepl

 


źródło:  cplwowska.pl,  centrum-poznawcze.pl 

 


Psychologia Zaburzenia

Nietrzymanie moczu, słabsza forma po porodzie, brak orgazmu – jak sobie z tym poradzić samodzielnie? Jest rozwiązanie!

Redakcja
Redakcja
4 września 2021
fot. Adene Sanchez/iStock
 

Jeszcze do niedawna problemy takie jak nietrzymanie moczu, obniżenie narządu rodnego, czy osłabione mięśnie dna miednicy po porodzie, były zagadnieniem wstydliwym i kobiety niechętnie dzieliły się nimi z rodziną, przyjaciółkami, a nawet ze swoim ginekologiem! Biorąc pod uwagę fakt, że dolegliwości te dotykają znaczącej liczby kobiet w każdym wieku wydaje się konieczne, by rozmawianie na ich temat (w końcu!) znormalizować. 

Statystki są alarmujące!

  • blisko 20% rodzących kobiet doświadcza dolegliwości związanych z obniżeniem narządu rodnego
  • nawet co piąta kobieta po 40. roku życia i co druga po 80. cierpi z powodu nietrzymania moczu
  • w zależności od źródła, od 10 do nawet ponad 40% kobiet boryka się z problemem nadreaktywnego pęcherza

Na szczęście, o mięśniach dna miednicy (MDM) mówi się coraz głośniej i coraz więcej. Struktury te, zwane często mięśniami Kegla, odpowiedzialne są między innymi za utrzymywanie moczu w pęcherzu, czy utrzymanie w prawidłowym położeniu narządów znajdujących się w jamie brzusznej.

Regularny, odpowiednio prowadzony trening MDM stanowi doskonałą profilaktykę chorób związanych z naszym „podwoziem”, wspiera rehabilitację po porodzie i… poprawia jakość życia seksualnego sprawiając, że przeżywane orgazmy są jeszcze silniejsze! Korzyści jest aż nadto, więc nawet jeśli dalekie Ci rozmyślanie o tym, czy i kiedy wspomniane problemy dotkną także Ciebie – warto rozpocząć treningi już dziś!

Istotnym jest, by mięśnie dna miednicy były mocne i sprawne, ale nie nadmiernie napięte. To właśnie z tego drugiego powodu wzmacnianie MDM przy pomocy popularnych kulek gejszy, na koniec, nie zdaje egzaminu – gadżety te indukują wyłącznie skurcz mięśni, bez ich relaksacji, co w konsekwencji może doprowadzić do trudności w ich pełnym rozkurczaniu (i rozwinięcia zespołu nadreaktywnego pęcherza!). Optymalnym rozwiązaniem są treningi nie tylko budujące siłę mięśni dna miednicy, ale także uczące ich rozluźniania – zgodnie z zasadą, że im większy relaks mięśni, tym silniejszy ich późniejszy skurcz! A więc, jak to zwykle w życiu bywa, kluczowe jest znalezienie „złotego środka”.

Pełną recenzję urządzenia znajdziesz w poniższym wideo. Ja już ćwiczę z Perifit – kiedy Ty zaczynasz?

Świetnym rozwiązaniem jest współpraca z fizjoterapeutą uroginekologicznym. Jeśli jednak chciałabyś zadbać o swoje zdrowie w zaciszu własnego domu… tak, jest na to rozwiązanie. Poznaj Perifit!

Perifit to interaktywne urządzenie, pozwalające na prawidłowy trening mięśni dna miednicy w zaledwie 5 minut dziennie – tylko tyle dzieli Cię od odczuwalnych efektów! Ten niewielki przyrząd skutecznie wspiera walkę z nietrzymaniem moczu, powrotem do formy po porodzie, brakiem satysfakcji seksualnej, nadreaktywnym pęcherzem, czy obniżeniem narządów rodnych. Ale to nie wszystko! Choć na pierwszy rzut oka słowo „trening” kojarzy się z wylewaniem siódmych potów na siłowni – treningi z Perifit są tego całkowitym przeciwieństwem!

Urządzenie, połączone z bezpłatną, interaktywną aplikacją, zapewnia ekscytujące treningi w postaci… gier, które kontrolujesz przez skurczanie i rozkurczanie mięśni Kegla. Perifit, wyposażony w dwa niezależne czujniki, precyzyjnie przekazuje informacje o sile i jakości skurczy tak, by zapewnić jak najwyższe bezpieczeństwo wykonywanego treningu i wykrywać nieprawidłowe skurcze. Aplikacja zapewnia pełną kontrolę nad dokonywanymi postępami i dba o Twoją motywację – w atrakcyjnych wizualnie grach zdobywasz kolejne poziomy oraz punkty! Jest to wprost idealne połączenie przyjemnego relaksu z pożytecznym treningiem.

Zaczynając swoją przygodę z Perifit, zostaniesz poproszona o odpowiedź na kilka pytań, związanych z prowadzonym stylem życia, czy odczuwanymi dolegliwościami. W ten sposób aplikacja precyzyjnie dobierze trening odpowiadający w punkt na Twoje potrzeby – jest to trening prawdziwie uszyty na miarę, a programy treningowe opracowane zostały we współpracy z lekarzami specjalistami! Następnie nie pozostaje nic innego, jak zacząć Twój pierwszy Perifitowy trening.

Aplikacja zbierze informacje na temat kondycji Twoich mięśni dna miednicy i dostosuje trudność gry tak, by była dla Ciebie wymagająca, ale wykonalna. Na bieżąco możesz śledzić postępy w zakresie siły mięśni, ich relaksacji, czy skuteczności utrzymywania skurczu przez wskazany czas. Co więcej, urządzenie jest w pełni naładowane, a bateria starczy Ci na… 10 lat treningów, bez konieczności doładowywania! Wodoodporna budowa znacząco ułatwia utrzymanie Perifit w czystości, a 5-letnia gwarancja baterii, zapewniona przez producenta, pozwala cieszyć się codziennymi treningami jeszcze pełniej!

Tylko w Secret Place (www.secretplace.pl), kupując Perifit, otrzymasz 30-dniową gwarancję satysfakcji!


Psychologia Zaburzenia

Daktyle – jedno z najlepszych źródeł potasu i nie tylko! Istnieje kilka powodów, dla których warto sięgać po świeże i suszone daktyle

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
3 września 2021
Daktyle świeże i suszone — właściwości dla zdrowia
Fot. iStock

Daktyle to zdrowa przekąska, będąca źródłem łatwej do wykorzystania energii. Najczęściej można je kupić w postaci suszonych owoców, o wiele rzadziej świeżych. Daktyle są źródłem witamin, minerałów i innych substancji ważnych dla prawidłowego funkcjonowania organizmu. Jakie zalety ma włączenie daktyli do diety? Kto nie powinien zbyt często po nie sięgać?

Daktyle Medjool i Halawi — krótka charakterystyka

Owoce palmy daktylowej (Phoenix dactylifera L.) są obecne w diecie ludzi od tysięcy lat. Daktylowce, których wyróżniono ponad 100 odmian, pochodzą z Bliskiego Wschodu, a obecnie uprawia się je również przede wszystkim w krajach Północnej Afryki oraz w niektórych stanach Ameryki Północnej. Daktyle rosną w dużych skupiskach, a ich zbiory odbywają się jesienią i wczesną zimą. Najczęściej do czynienia mamy z suszonymi daktylami, ponieważ rzadko sprowadza się świeże owoce daktylowca.

Daktyle świeże i suszone — właściwości dla zdrowia

Fot. iStock/Palma daktylowa

Najczęściej w sprzedaży można spotkać dwie najbardziej popularne odmiany daktyli — Medjool i Halawi. Wielu miłośników tych owoców twierdzi, że daktyle Halawi są mniejsze i słodsze, o maślano-karmelowym smaku, półmiękkim miąższu i jasnobrązowej skórce. Z kolei daktyle Medjool są większe niż pozostałe odmiany — największe osiągają prawie 8 cm długości i około 3 cm szerokości. Brązowa skórka jest nieco pomarszczona, a pomarańczowo-żółty miąższ jest miękki, mięsisty, o karmelowym smaku.

Można je jeść nie tylko samodzielnie, w ramach przekąski, ale dodać do kasz, musli, sałatek, ciast, czyli wszędzie tam, gdzie odrobina słodycz podkreśli smak dania. Osoby zdrowe mogą włączyć do diety zarówno świeże, jak i suszone daktyle, jednak w umiarkowanych ilościach.

Świeże daktyle — właściwości dla zdrowia

Daktyle są znakomitym źródłem błonnika, witamin z grupy B i witaminy A, oraz składników mineralnych takich jak: potas, magnez, miedź, wapń, mangan. Błonnik wpływa na poprawę procesów trawienia. Obecność beta-karotenu i luteiny w daktylach chroni oczy przed zwyrodnieniem plamki żółtej. Obecność potasu dobrze wpływa na regularną pracę serca, krążenie krwi, oraz na profil lipidowy. Wapń, którego nie brakuje w daktylach, wspiera proces mineralizacji kości oraz zębów. W składzie daktyli obecne są naturalne salicylany, które wykazują działanie przeciwzakrzepowe, przeciwbólowe i przeciwzapalne.

Daktyle świeże i suszone — właściwości dla zdrowia

Fot. iStock/ daktyle

Błonnik usprawnia perystaltykę jelit, dzięki czemu zapobiega zaparciom, pozwala również przez dłuższy czas utrzymać uczucie sytości po posiłku. Wspiera obniżanie poziomu „złego” cholesterolu LDL w surowicy, chroniąc tym samym układ krążenia przed chorobami. Błonnik obniża także poposiłkowe stężenie glukozy we krwi i poziom insuliny, więc zapobiega napadom głodu. Świeże daktyle mają właściwości przeczyszczające, i podobnie jak suszone, zapobiegają zaparciom. Obecny w daktylach kwas pantotenowy i foliany biorą udział w licznych procesach metabolicznych zachodzących w organizmie. Daktyle cechują się wysoką gęstością odżywczą, ponieważ zawierają niewielką ilość wody w miąższu.

Suszone daktyle — właściwości dla zdrowia

Suszone daktyle są o wiele bardziej słodkie, a co za tym idzie bardziej kaloryczne, niż świeże owoce. Zawierają wyższe, niż w przypadku surowych daktyli, stężenie polifenoli, które hamują działanie wolnych rodników, oraz wspomnianego wyżej błonnika. Odwar z dojrzałych daktyli traktowany jest jako naturalny środek wykrztuśny, stosowany tradycyjnie leczeniu astmy, bólu gardła, kataru.

Suszone daktyle to bardzo dobre źródło antyoksydantów. Przeciwutleniacze wspomagają walkę z infekcjami i stanem zapalnym, mogą też wspomagać profilaktykę chorób neurodegeneracyjnych oraz nowotworów.

Daktyle suszone są znakomitym źródłem szybko przyswajalnych cukrów, co sprawia, że są świetną przekąską dla sportowców. Spożyte przed  treningiem dodadzą szybko energii, natomiast po treningu wesprą regenerację organizmu, uzupełnią także niedobory glikogenu w mięśniach.

Daktyle świeże i suszone — właściwości dla zdrowia

Fot. iStock/Daktyle

Kto nie powinien jeść daktyli?

Mimo tego, że daktyle są zdrowymi owocami, nie każdy może sobie pozwolić na to, by włączyć je do diety licznych. Uważać na nie powinny  przede wszystkim chorzy na cukrzycę. Szczególnie suszone daktyle mają wysoki indeks glikemiczny (równy 103) i ich spożycie przyczynia się do nadmiernego wzrostu poziomu cukru we krwi.

Daktyli nie należy spożywać również w przypadku: nieżytu żołądka, kolki żołądkowej, wzdęciach, w przeroście bakteryjnym jelita cienkiego, nietolerancji fruktozy. Po daktyle nie powinni sięgać osoby cierpiące na migrenę, ponieważ owoce te zawierają białka mające w składzie tyraminę, która powoduje bóle głowy i może zaostrzać objawy migreny.

FB/ohmepl


źródło: dietetycy.org.pl

Zobacz także

Nieobecni

10 zachowań, którymi okazujesz brak szacunku dla samej siebie

Świat się nie zawalił. Jest dobrze… wreszcie