Psychologia

Psychoterapia to nie rozmowa z przyjaciółką

Redakcja
Redakcja
8 lutego 2021
Fot. iStock
 

Na psychoterapii nie uzyskamy porady, czy się rozwieść, czy odejść z pracy. Psychoterapeuta nie doradza, co zrobić w danej sytuacji. Katarzyna Kucewicz, psycholożka i psychoterapeutka z Poradni Zdrowia Psychicznego Harmonia podkreśla, że terapeuta towarzyszy nam w procesie zmiany. Decyzje podejmujemy sami.

Wielu osobom psychoterapia kojarzy się po prostu z opowiadaniem o swoich problemach komuś innemu niż przyjaciółce. Po co nam psychoterapia?

Metody, którymi się posługujemy są przebadane naukowo i zdecydowanie różnią się od pogawędki przy kawie, wróżbiarstwa czy nawet treningu rozwoju osobistego. Terapia nie polega na doradzaniu w oparciu o intuicję, lecz na dobraniu odpowiedniej techniki oraz takiej metody, która najlepiej pomoże pacjentowi. Nasze oddziaływania mają na celu uświadomienie pacjentowi, na czym polega jego problem, pokazanie mu, w jaki sposób zmiana myślenia może poprawić jakość życia, jaki on sam może mieć wpływ na zmianę swojego działania. Psychoterapia pomaga leczyć konkretne zaburzenia, np. zaburzenia odżywiania czy nastroju, ale też ogólnie poprawić jakość życia emocjonalnego, poprawić kontakty z innymi ludźmi, zwiększyć motywację do działania, pewność siebie.

Jakie wykształcenie jest niezbędne, by zostać terapeutą?

Psychoterapię powinni prowadzić jedynie specjaliści – żeby zostać psychoterapeutą, należy wpierw skończyć studia wyższe – najlepiej psychologię, medycynę, pedagogikę czy inny kierunek humanistyczny. Ale to nie wszystko. Zanim psychoterapeuta rozpocznie swoją praktykę, musi również ukończyć profesjonalne szkolenie podyplomowe z psychoterapii, najlepiej potwierdzone dodatkowo certyfikatem. Trwa ono zazwyczaj cztery lata. To nauka pracy w oparciu o wybrany przez siebie nurt terapeutyczny.

Jak zweryfikować, czy wybrany przez nas terapeuta spełnia te wymogi?

Można, a nawet warto spytać go, jaką szkołę ukończył i do jakiego towarzystwa psychologicznego należy. Warto zapytać, czy i u kogo poddaje się regularnej superwizji. Superwizja to spotkanie ze starszym kolegą po fachu, które ma za zadanie sprawdzać, czy terapeuta właściwie pracuje ze swoim pacjentem, czy jego interwencje są odpowiednie, czy jego stosunek emocjonalny do pacjenta jest poprawny. Superwizje są spotkaniami terapeutów, podczas których omawiane są ich interwencje, techniki i osobiste odczucia związane z prowadzonymi procesami terapeutycznymi.

To o tyle ważne, że w Polsce nie ma ustawy o zawodzie psychoterapeuty, co sprawia, że niektóre osoby nazywają się psychoterapeutami, a nimi nie są. Dlatego ja jestem orędownikiem sprawdzania i weryfikowania kompetencji, aby upewnić się, że jesteśmy w rękach profesjonalistów.

Wiemy już, na co zwracać uwagę w doborze terapeuty, ale warto wiedzieć także, że istnieje wiele nurtów psychoterapeutycznych. Skąd mamy wiedzieć jaki jest odpowiedni dla nas?

Istnieją setki technik i form psychoterapeutycznych. Mamy terapię indywidualną, grupową, terapię par i terapię rodzinną. Ale psychoterapię dzielimy też na kierunki, inaczej nurty terapeutyczne. Mamy ich wiele i choć tych wiodących jest kilka czy kilkanaście laikowi może być trudno się w nich rozeznać.

Dzięki tej różnorodności możemy dopasować pomoc do problemu pacjenta i jego specyfiki, bowiem każdy rodzaj psychoterapii charakteryzuje się innym, podejściem, sposobem prowadzenia terapii oraz założeniami teoretycznymi.

Najstarszym jest nurt psychoanalityczny, którego podstawą jest psychoanaliza freudowska. To terapia, która bada naszą nieświadomość i targające nami wewnętrzne konflikty. Omawiane są na niej trudności, jakie mogą wynikać ze stosowania przez nas mechanizmów obronnych. Psychoanalityk skupia się na analizowaniu naszych skojarzeń, marzeń sennych, fantazji, a nawet przejęzyczeń. Nierzadko tematem sesji jest specyfika relacji pacjenta z analitykiem. Psychoterapia ta jest długoterminowa – trwać może kilka lat, a częstotliwość sesji jest większa niż w innych nurtach (1-5 spotkań w tygodniowo).

Kolejny popularny nurt psychoterapii to terapia behawioralno-poznawcza. Polega ona na analizowaniu sposobu myślenia pacjenta i pokazywaniu mu, w jaki sposób subiektywne interpretacje rzeczywistości wpływają na nasze emocje i zachowania. Podczas psychoterapii poznawczo-behawioralnej pacjenci uczą się, jak zmienić sposób myślenia na taki, który będzie racjonalny i pozwalający realizować postawione sobie cele. Choć terapia jest krótsza niż psychoanaliza (trwa zwykle około 1-2 lat) bywa również bardzo pogłębionym procesem, w którym pacjent przygląda się i analizuje swoje dzieciństwo (tak dzieje się na przykład w psychoterapii schematów).

Inny popularny nurt: humanistyczno – egzystencjalny, opiera się na stworzeniu pacjentowi warunków do rozwoju oraz skłonieniu go do refleksji nad wyborami życiowymi. Podczas terapii kładzie się nacisk na to, aby czuł pełną akceptację i otwartość ze strony terapeuty, które to pomogą mu eksplorować siebie i wzrastać. Wsparcie psychoterapeuty pomaga wzmocnić pacjentowi swoje poczucie wartości i sprawia, że jest on w gotowości do pogłębiania samoświadomości. Zadaniem terapeuty jest pomaganie w odblokowaniu emocji poprzez wykorzystanie na przykład poruszających technik wyobrażeniowych.

Często praktykuje się także nurt systemowy, w którym problem rozpatrywany jest nie jednostkowo, a na płaszczyźnie rodzinnej. Terapeuci systemowi zapraszają często na sesje całe rodziny i wspólnie ze wszystkimi jej członkami omawiają piętrzące się trudności.

To kilka podstawowych, najpopularniejszych nurtów. Warto wgłębić się i poczytać o nich więcej, zrobić sobie rozeznanie zanim wybierzemy się na terapię, pozwala to uniknąć rozczarowań. Pomocna może być na przykład książka pod redakcją naukową prof. Lidii Grzesiak i dra Rafała Styły „Psychoterapia bez tajemnic. Podstawowa wiedza i praktyczne wskazówki” (Difin,2009)

Dlaczego to takie ważne?

Bo jesteśmy różni i mamy różne problemy. W niektórych nurtach terapeuta jest mniej aktywny, bardziej słuchający, dając pacjentowi szansę, aby jak najbardziej pogłębiał on swój strumień świadomości i skojarzeń bez zbytecznego ingerowania. W innych terapia bardziej polega na rozmowie, aktywnym dialogu niż słuchaniu. Ważne jest, aby mieć poczucie, że nasz terapeuta to osoba, którą się szanuje i ma do niej zaufanie. Jeżeli tego brakuje, to bez względu na to, w jakim nurcie odbywa się leczenie, z efektami może być krucho.

Są lepsze lub gorsze nurty?

Nie. Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. Czyli bez względu na nurt każda terapia leczy, jeśli pacjent jest gotowy na zmianę i pracę nad sobą. Ogólnie uważa się, że 70-80 proc. osób korzystających z psychoterapii odczuwa zmianę na plus, a więc odnosi korzyści. Ale warto też pamiętać, że czasami to, co jest korzyścią dla pacjenta, nie jest korzyścią w rozumieniu rodziny. Bo np., gdy trafia do nas osoba, która jest w bardzo toksycznym związku, a dzięki terapii wydostaje się z tej relacji, to z punktu widzenia eksmęża taka terapia zakończona jest porażką.

Czym się kierować, wybierając dla siebie nurt?

Dobrze jest poczytać i zorientować się, czego potrzebujemy, czego oczekujemy od terapii. Jeżeli naszym celem jest lepsze zrozumienie siebie, pogłębienie świadomości na swój temat i zrozumienie, czemu w różnych sytuacjach życiowych odzywają się w nas nieadaptacyjne schematyczne tendencje – dobrym wyborem będzie nurt psychoterapii schematów.
Jeżeli mamy problemy z zaburzeniami odżywiania np. powtarzające się epizody bulimiczne, to zdecydowanie lepszy byłby nurt poznawczo – behawioralny, który pozwoli wypracować i wyhamować objawy. Ale tak naprawdę wszystkie nurty prowadzą do celu, jakim jest poprawa kondycji psychicznej pacjenta.

Czy w trakcie terapii można zmienić terapeutę?

Oczywiście. Natomiast zanim się na to zdecydujemy, warto porozmawiać z obecnym terapeutą o tym, co nam przeszkadza i dlaczego chcielibyśmy zmiany. Bo być może to nie jest kwestia terapeuty, lecz naszych oczekiwań, błędnej interpretacji jego intencji. A może sami nie jesteśmy gotowi na zmianę i ciągle przeskakujemy z jednego terapeuty do innego szukając w nim przyjaciela lub pochlebcy, a niekoniecznie kogoś, kto pomoże nam skonfrontować się z prawdą. Kiedy trafia do mnie pacjent, który mówi, że chodził na terapię przez pół roku, ale doszedł do wniosku, że jego terapeutka go irytuje, doradzam, aby jednak dał jej szansę, odważył się powiedzieć jej wprost, co mu nie pasuje. Często tego rodzaju reakcja zdarza się, kiedy psychoterapeuta zaczyna być ważny, przypominać kogoś ważnego z przeszłości – wtedy może irytować. Albo kiedy mówi rzeczy niewygodnie prawdziwe. Dla pacjenta taka konfrontacja bywa nauką, jak zamiast ucieczki rozmawiać o problemie. Często rozwija relację terapeutyczną.

A zdarza się odwrotna sytuacja – że to terapeuta rezygnuje z pacjenta?

Raczej rzadko, ale może się zdarzyć. Warto nie brać tego do siebie, to najczęściej nie jest wina pacjenta. Może taki terapeuta odkrywa, że nie czuje się kompetentny w problemach, z którymi przychodzi pacjent? Ja na przykład nie czuję się ekspertem w temacie anoreksji i kiedy trafiają do mnie osoby z takim problemem, odsyłam je do kogoś, kto się na tym zna. Czasem zdarza się, że terapeuta sugeruje konsultację neurologiczną, psychiatryczną, czy seksuologiczną, bo uznaje, że warto, aby na nasze trudności ktoś spojrzał pod innym kątem.

Wokół psychoterapii krąży wiele mitów. Niektórzy uważają na przykład, że terapeuta czyta w myślach i z tego powodu są niechętnie nastawieni do psychoterapii.

Faktycznie, jest wiele stereotypów na temat psychoterapii, a ten jest jednym z nich. Podobnie wiele osób jest przekonanych, że za pomocą „swoich sztuczek” terapeuta jest w stanie postawić pacjenta szybko na nogi.

Oczywiście nie jest to prawdą. Psychoterapeuta nie czyta w myślach i nie ma pojęcia co pacjentowi chodzi po głowie. Mało tego – wcale nie wie, co jest dla niego najlepsze, bo nie jest ekspertem od jego życia. Terapeuta towarzyszy pacjentowi w procesie zmiany, oświetla drogę i pokazuje w którą stronę iść. Ale nie wie wszystkiego.

Warto sobie uświadomić, że terapia to nie jest rozmowa z przyjaciółką, podczas której pogryzając ciasteczka rozmawiamy sobie o naszych problemach. W trakcie terapii problemy pacjenta są priorytetem, terapeuta swoje zostawia dla siebie, dzieli się swoimi doświadczeniami tylko w wyjątkowych sytuacjach.

Terapia to nie jest też miejsce na uzyskiwanie porad zero-jedynkowych. Bardzo często pacjenci pytają: „To mam się rozwieść czy nie?, „Mam zmienić zawód czy nie?”, albo po prostu: „Co mam zrobić w tej sytuacji?”. Dawanie rad nie leży w naszej kompetencji, my tylko możemy pokazywać, jakie są opcje do wyboru, ale decyzję musi podjąć pacjent.

Czy terapeuta powinien mieć podobny system wartości jak pacjent?

Tak naprawdę terapeuta nie powinien podczas sesji pokazywać swoich wartości i przekonań, wygłaszać swoich opinii światopoglądowych. Powinien być neutralny i bezstronny.

Trzeba jednak zaznaczyć, że światopogląd miesza się z wiedzą naukową i terapeuta zawsze powinien stać po stronie nauki. Np. nauka jasno mówi, że nasze orientacje psychoseksualne są naszymi osobistymi cechami i wszystkie są normalne, więc terapeuta, który się z tym nie zgadza, przeczy nauce. Nie wyobrażam sobie na przykład sytuacji, że psychoterapeuta nie akceptuje osób nieheteronormatywnych, to jest absolutnie nieprofesjonalne i kwestionuje prawdę naukową.

No dobrze, jesteśmy zdecydowani wybrać się do terapeuty. Jak się przygotować do pierwszej sesji?

Nie trzeba się przygotowywać. Zachęcam do tego, żeby być jak najbardziej szczerym i autentycznym, nie udawać, nie krygować się, nie cenzurować. Mówić co czujemy i myślimy, oczywiście w zależności od tego, na ile możemy sobie pozwolić emocjonalnie. Jeśli nie czujemy zaufania i choć mamy ochotę opowiedzieć o jakiejś traumie, coś nas hamuje – nie róbmy tego. Warto otwierać się w swoim tempie. Liczy się szczerość. Można na przykład powiedzieć: „Chciałabym o tym porozmawiać, ale nie czuję się jeszcze gotowa”. Podczas pierwszego spotkania terapeuta zazwyczaj przeprowadza wywiad psychologiczny, czyli rozmowę, podczas której zbiera informacje na temat problemu, historii życiowej pacjenta.

Niektóre pytania mogą być niewygodne. Na przykład mogę zapytać o to, czy zdarzyły się jakieś próby samobójcze, a to jest pytanie bardzo intymne i ktoś może nie chcieć na nie odpowiedzieć na pierwszej wizycie. To jest zupełnie w porządku, kiedy powiemy „nie chcę o tym mówić”.

Co zrobić, jeśli po kilku miesiącach terapii wciąż nie widzę poprawy?

Jeśli nas to niepokoi lub zastanawia, warto powiedzieć o tym terapeucie. Spostrzeżenia, co nam się nie podoba, albo czego nam brakuje, są bardzo ważną częścią terapii. Dobrze jest też mieć świadomość, że nasze nastroje podczas psychoterapii mogą być zmienne.

Czasami czujemy się lepiej, a potem znowu o wiele gorzej, bo na przykład terapeuta poruszył z nami temat molestowania w dzieciństwie. Czasem terapia boleśnie uzmysławia nam pewne rzeczy, np. że ani mama, ani tata nie byli wobec nas w porządku, że doświadczyliśmy dużo niesprawiedliwej przemocy. Kiedy nazywa się po imieniu to, co się kiedyś z nami działo, to zanim poczujemy się lepiej, najpierw będzie gorzej. Możemy myśleć: „Na co mi była ta terapia, nie pamiętałam tego wszystkiego, a teraz sobie przypomniałam i jestem wściekła na swoją mamę, nie chcę się odzywać do ojca”. To przejdzie, kiedy uporamy się z emocjami i nauczymy dbać o swoje zranione części JA.

Są sytuacje, w których terapeuta jest zwolniony z utrzymania tajemnicy zawodowej?

Na koniec pierwszej sesji z terapeutą zazwyczaj rozmawia się o tak zwanym kontrakcie, czyli zasadach relacji terapeutycznej. Jednym z jego punktów jest powiedzenie sobie wprost, że jeżeli pacjent wyraża myśli samobójcze lub jeżeli coś zagraża życiu lub zdrowiu pacjenta lub jego bliskich, bo na przykład planuje komuś zrobić krzywdę – to terapeuta ma obowiązek zgłoszenia tego, nawet kosztem łamania zasady tajemnicy zawodowej.

Wszystkie inne sprawy są natomiast objęte tajemnicą zawodową: wszystkie dziwne przemyślenia, fantazje, wstydliwe myśli – to wszystko zostaje w gabinecie.

Kiedy powinniśmy zakończyć terapię?

O końcu terapii dobrze jest zdecydować razem z terapeutą, a nie na przykład wysyłając mu sms o treści: „Dziękuję, już nie chcę tego ciągnąć” lub po prostu nie przychodząc na kolejne spotkanie. I to nie dlatego, żeby terapeucie nie było przykro, ale dlatego że zakończenie terapii też jest bardzo ważne, to zamykanie pewnego procesu. Najczęściej wychodzi naturalnie – terapeuta widząc, że czujemy się lepiej może nam zasugerować, że nasze spotkania zbliżają się do końca. Może się zdarzyć, że boimy się końca terapii, tego co będzie dalej, myślimy: „Żyłam od sesji do sesji, jak sobie teraz poradzę sama”. Ale pamiętajmy, że zakończenie terapii nigdy nie jest gwałtowne, to proces. Już miesiąc, dwa wcześniej zaczynamy mówić o tym, że powoli zbliżamy się do końca, dzieje się to za zgodą pacjenta. Pożegnanie jest bardzo ważnym elementem leczenia.

Monika Wysocka, zdrowie.pap.pl

Katarzyna Kucewicz, psychoterapeutka,

Jest psycholożką, psychoterapeutką i seksuolożką. Specjalizuje się w krótkoterminowej pomocy psychologicznej dla osób indywidualnych oraz par doświadczających kryzysów życiowych, mających kłopoty w relacjach osobistych i będących w trudnej sytuacji emocjonalnej. Doświadczenie zawodowe zdobywała pracując w pierwszej oraz drugiej klinice psychiatrycznej Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. Od 12 lat zajmuje się prowadzeniem psychoterapii indywidualnej oraz partnerskiej. Przyjmuje m. in. W Poradni Zdrowia Psychicznego Harmonia w Warszawie. Przynależy do Polskiej Federacji Psychoterapii. Prowadzi stronę www.kasiakucewicz.pl.

Źródło informacji: Serwis Zdrowie / PAP MediaRoom


Psychologia

Rak jądra – objawy, na które każdy mężczyzna powienien być wyczulony

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
8 lutego 2021
Rak jądra - objawy, przerzuty, diagnoza, rokowania
Fot. iStock
 

Rak jądra powoduje objawy, które mężczyźni często ignorują, bądź nie są świadomi zagrożenia. Każda zwłoka w zdiagnozowaniu i leczeniu choroby nowotworowej działa na niekorzyść pacjenta, dlatego każdy mężczyzna powinien wiedzieć, jakie objawy daje rak jądra, jak przeprowadzić samobadanie i co zrobić w przypadku pojawienia się wątpliwości?

Rak jądra — choroba młodych mężczyzn 

Rak jądra jest chorobą, która dotyka przede wszystkim młodych mężczyzn. Najczęściej chorują na niego mężczyźni w wieku 15–45 lat. Najwięcej zachorowań przypada miedzy 20 a 44 rokiem życia.

Wśród nowotworów jądra wyróżnia się: 

  • nasieniaki – stanowią 40% wszystkich przypadków raka, wywodzą się one z komórek produkujących plemniki. Zazwyczaj ten typ nowotworu pojawia się w 4. dekadzie życia. Nasieniaki często dają przerzuty, jednak dzieje się to stosunkowo późno;
  • nienasieniaki – stanowią 60% zdiagnozowanych przypadków, zaliczają się do nich m.in.: rak zarodkowy, kosmówczak, potworniak. Najczęściej pojawią się w 3. dekadzie życia.

Fot. iStock/Rak jądra – objawy

Rak jądra — objawy choroby

Rak jądra daje objawy pozwalające na wczesne zauważenie i odpowiednią reakcję. Wczesne wykrycie nieprawidłowości daje mężczyźnie szansę na szybką diagnozę i wdrożenie odpowiedniego leczenia. Ogromną rolę odgrywa tu samobadanie jąder, szczególnie ważne dla wykrywania niepokojących zmian. Badanie jąder należy przeprowadzać regularnie, raz w miesiącu, podczas ciepłej kąpieli lub pod prysznicem, gdy moszna jest rozluźniona. Aby sprawdzić stan jąder, należy przetaczać każde z nich pomiędzy kciukiem a palcem wskazującym, od góry do dołu. Jakiekolwiek zmiany czy wątpliwości należy skonsultować z lekarzem. Warto reagować na wszystko, co jest odstępstwem od normy, ponieważ rak jądra może powodować objawy, które można pomylić z infekcjami układu moczowego oraz innymi chorobami.

Rak jądra — objawy

Najczęstsze objawy, jakie powoduje rak jądra:

  • niebolesne powiększenie jądra — może mu towarzyszyć zaczerwienienie skóry moszny;
  • istnienie niebolesnej masy, której nie można oddzielić od jądra — ten objaw towarzyszy 90% przypadkom nowotworu jądra. Może pojawić się guzek twardszy od prawidłowego miąższu jądra, lub zmienić się konsystencja jądra;
  • pojawienie się uczucie ciężaru w mosznie, pachwinie i  w podbrzuszu — ten objaw towarzyszy 1/3 przypadków raka jądra;
  • odczuwanie tępego bólu w mosznie, pachwinie i  w podbrzuszu — skarży się na to co piąty chory;
  • powiększenie moszny, które szybko narasta na skutek gromadzenia się płynu;
  • ból i dyskomfort odczuwalny w obrębie moszny;
  • ginekomastia — czyli powiększenie piersi może być pierwszym sygnałem raka jader, jeszcze w czasie, gdy nowotwór jest jeszcze bardzo mały lub niewyczuwalny. Dzieje się tak, ponieważ guz może wydzielać estradiol (rodzaj żeńskiego hormonu), co powoduje powiększenie piersi, a także ich tkliwość. Według statystyk 10% nowotworów złośliwych jądra przebiega z ginekomastią;
  • mogą pojawić się problemy z płodnością — co drugi chory na raka jądra, jeszcze przed rozpoczęciem leczenia ma mniej prawidłowych plemników w nasieniu, niż zdrowy mężczyzna.
Rak jądra - objawy, przerzuty, diagnoza, rokowania

Fot. iStock/Rak jądra – objawy

Rak jądra — objawy przerzutów

Rak jądra, jeśli doszło do przerzutów, daje objawy różniące się od powyższych. Wiadomo, że złośliwy rak jądra może dawać przerzuty do węzłów chłonnych i nawet odległych narządów. W takim przypadku mogą pojawić się objawy trudne do skojarzenia z chorobą jąder, takie jak np.:

  • ból kości — w przypadku przerzutów raka jądra do kości;
  • kaszel, duszność, krwioplucie — w przypadku przerzutów raka do płuc;
  • obrzęki kończyn dolnych, które wynikają z masywnego zajęcia węzłów chłonnych;
  • problemy z wypróżnianiem —  w przypadku pojawienia się masy guza w jelicie;
  • problemy z oddawaniem moczu;
  • brak apetytu i gwałtowna utrata masy ciała.

Objawy, jakie daje rak jąder z przerzutami, są na tyle wyraźne, że nie można ich ignorować. Mimo że rozsianie nowotworu komplikuje leczenie i obniża szanse na skuteczną terapię, nadal wyleczenie u wielu pacjentów jest możliwe.

Rak jądra — objawy a diagnoza 

Nowotwory jądra są możliwe do wyleczenia, szczególnie gdy zostaną wcześnie zdiagnozowane. Ważne jest, by z lekarzem, najlepiej urologiem, konsultować objawy, które budzą wątpliwości.

Rak jądra - objawy, przerzuty, diagnoza, rokowania

Fot. iStock/Rak jądra – objawy

Po stwierdzeniu guza pacjent powinien mieć wykonane USG jąder, a następnie otrzymać skierowanie do chirurgicznego usunięcia jądra – orchidektomii. Wycięty materiał służy do badania histopatologicznego, dzięki któremu można ustalić typ nowotworu oraz jego zaawansowanie. Pomocna jest także tomografia komputerowa klatki piersiowej, jamy brzusznej i miednicy, dzięki której można uwidocznić ewentualne przerzuty. Alternatywnie można wykorzystać tomografię komputerową, szczególnie przy podejrzeniu przerzutów w mózgu lub rdzeniu kręgowym. Dla jasności sytuacji konieczne jest także oznaczanie biologicznych markerów nowotworowych: βHCG, AFP, LDH.

Wykonanie kompletu badań pozwala na postawienie właściwej diagnozy oraz opracowania schematu leczenia dla pacjenta (z użyciem chemioterapii i/lub napromieniania).

Rak jądra — rokowania

Rokowania w przypadku raka jąder są dobre, szczególnie gdy nie doszło do przerzutów do narządów innych niż płuca. Zajęcie przez nowotwór innych narządów utrudnia leczenie, choć go nie uniemożliwia. Wszystko zależy od typu nowotworu, zaawansowania choroby i stanu pacjenta. W przypadku raka jąder przyjmuje się, że we wczesnych stopniach zaawansowania nowotworu można wyleczyć z powodzeniem prawie wszystkich, a nawet i wszystkich pacjentów. W przypadku zaawansowanej choroby większość chorych przeżywa 5 lat od diagnozy.


źródło:  www.zwrotnikraka.pl,onkologia.org.pl,www.mp.pl 

 



Zobacz także

Kiedy powiem sobie „dość”. Jak w kilku słowach powiedzieć innym, by dali ci spokój

Jak siostra z siostrą. Czyli jak?

Jak siostra z siostrą. Czyli jak?

Czy to już molestowanie seksualne?

„Rusz swój zgrabny tyłeczek i leć po kawę”. Trzeba mieć odwagę, by się przeciwstawić mężczyźnie