Lifestyle Psychologia

Czy naprawdę wszyscy jesteśmy hejterami ?

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
11 marca 2017
Fot. istock/SIphotography
 

Gdyby przeprowadzić powszechną sondę z pewnością zdecydowana większość ludzi stwierdziłaby, że życzliwość, sympatia i wdzięczność są cechami pozytywnymi, a nienawiść, zazdrość i kierowanie się uprzedzeniami należą do tych niechlubnych i negatywnych. A jednak pomimo to coraz częściej spotykamy się z zachowaniami z drugiej grupy. Wokół nas pełno jest poniżania, zawiści, krytyki i obniżania czyjejś (lub czegoś) wartości. A może gdzieś tam w głębi wszyscy jesteśmy po prostu hejterami?

Nie lubię, nie cierpię, nienawidzę

Jesteśmy narodem marudzącym i narzekającym. Taka prawda i nie ma co się tutaj spierać – wiecznie coś nas drażni, coś przeszkadza, wkurza i doprowadza do szału. Polityka, urzędy, zima, jesienna chandra, wiosenne przesilenie, letnie upały, korki na drogach, nauczyciele w szkole dziecka, sąsiad, który od tygodnia coś wierci popołudniami, szef, który ciągle wymaga więcej i więcej, teściowa, która czepia się od zawsze. O wiele częściej z naszych usta padają słowa „nie lubię”, „nie cierpię”, „nienawidzę” niż ich przeciwieństwa – „lubię”, „kocham”, „doceniam”. Dla wielu powiedzenie komplementu przychodzi z wielkim trudem, ale skrytykowanie i wytknięcie błędu to dla nich bułka z masłem. Większość z nas bez problemu na jednym oddechu wymieni swoje wady, ale z zaletami będzie mieć ogromny problem.

A przecież psychologowie ostrzegają, że należy wystrzegać się takich zachowań, nie kształtować w sobie nawyku negowania wszystkich i wszystkiego, bo nie jest to korzystne nie tylko dla ogółu, ale także i dla nas samych – sprawia, że o wiele trudniej osiągnąć nam zadowolenie, szczęście i dobre samopoczucie. Po pewnym czasie nasz umysł ma jakby włączonego autopilota, który kieruje nas w stronę marudzenia, narzekania i czarnowidztwa, a radość staje się przez to stanem o wiele trudniej osiągalnym.

Zgubne stereotypy

Kolejną rzeczą, którą często się kierujemy, są uprzedzenia i stereotypy. Świat staje się coraz bardziej skomplikowany i być może dlatego uciekamy się do skrótów myślowych i automatycznego szeregowania ludzi pod jakieś kategorie, uproszczamy i uogólniamy, bo tak jest nam łatwiej. Blondynka jest głupia, homoseksualista jest pedofilem, kibic bandytą, imigrant terrorystą, feministka niekochaną babą, a ktoś zamożny na pewno dorobił się na oszustwie i lichwie. Idziemy na skróty ze strachu, z lenistwa, bo nie chce nam się zagłębiać w temat, poznać bliżej drugiego człowieka i jego sytuacji – to wymaga już wysiłku, otwartości i gotowości na zmianę poglądów i zbudowanie nowego obrazu świata. Pogardzamy innymi, czujemy się bardziej wartościowi, lepsi; odrzucamy, tłamsimy i szydzimy sobie z czyjejś odmienności tylko dlatego, że jesteśmy częścią większej grupy. A co najgorsze, nie kryjemy się ze swoimi poglądami, mówimy o nich głośno i przenosimy swoje uprzedzenia na następne pokolenie.

Nie osądzaj, jeśli kogoś nie znasz

Bardzo łatwo i szybko oceniamy także postępowanie innych, osądzamy, choć przecież nie znamy całego kontekstu, a jedynie mały wycinek. Lubimy stawiać się w pozycji sędziego, który wydaje wyroki – ten zrobił dobrze, ten źle – a sami zapominamy, że niejedno mamy na sumieniu i do doskonałości nam daleko. Łatwiej jest nam założyć, że ktoś postąpił źle, niegodziwie, nieuczciwie, niż spróbować stanąć na jego miejscu i postawić się w jego sytuacji. Empatia, życzliwość i zwykła wiara w drugiego człowieka jakby wyparowały. Niektórzy wyżywają się na innych z powodu własnych frustracji i kompleksów – widać to bardzo dobrze w Internecie, gdzie na sto złośliwych i wrednych komentarzy można znaleźć zaledwie kilka miłych i sympatycznych. Bez zastanowienia i żadnych hamulców oceniają, obrzucają inwektywami, posądzają o najgorsze i snują niewiarygodne teorie stawiające daną osobę w jak najgorszym świetle – dzięki temu czują się ważniejsi i silniejsi, ale to tylko pozory.

Hejterstwo zjada własne dzieci

Hejsterstwo w końcu pożera własne dzieci. Ci, którzy z łatwością obrzucają innych błotem, nieustannie narzekają i sieją defetyzm, w końcu wpadają w pułapkę swojego toksycznego myślenia – ich negatywny sposób postrzegania wszystkiego staje się rutyną, z której trudno jest się wyzwolić. Powoli wszystko przestaje ich cieszyć, coraz więcej rzeczy dookoła rodzi niezadowolenie i frustrację, o satysfakcji życiowej mogą zapomnieć.  Szczęście – to upragnione i wyśnione przez wielu – staje się nieosiągalne, bo przecież to stan umysłu, a skoro ten jest zatruty pogardą i nienawiścią, to na radosne uczucia nie ma w nim miejsca.

Ale nie wszystko stracone! Bo z hejterstwem można walczyć – uśmiechem, życzliwością, wdzięcznością i sympatią do bliźniego. Szacunkiem, tolerancją i akceptacją dla innych od nas, otwartością na poznanie, zmianę swojego światopoglądu i poszerzenie wiedzy. Ich codzienna praktyka pozwoli na wyrwanie się z mentalnych (a przy tym fatalnych) nawyków i dostrzeżenie kolorowych stron naszego życia – a od tego do szczęścia już tylko niewielki krok.


Lifestyle Psychologia

Jak wychować chłopca na dobrego mężczyznę. 10 wskazówek dla rodziców

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
11 marca 2017
Fot. iStock/AleksandarNakic
 

Mówią, że chłopcy pozostaną zawsze chłopcami – ale czy jesteś matką, żoną, dziewczyną, czy siostrą, chciałabyś, żeby to powiedzenie było jedynie stereotypem. To ciekawe, zazwyczaj uważamy, że „dobrych kobiet” nie brakuje, za to znaleźć „dobrego faceta” o wiele trudniej. Tak, czy inaczej, rodzice dziewczynek i chłopców mają przed sobą trudne zadanie: pomóc wyrosnąć swoim dzieciom na dorosłych, odnoszących się do bliskich z szacunkiem i miłością. Jak sprawić by twój syn stał się w przyszłości „dobrym mężczyzną”?

10 wskazówek dla rodziców:

1. Bądź przykładem 

Ojciec powinien konsekwentnie pokazywać swojemu synowi, jak traktować innych ludzi z szacunkiem i życzliwością. Wyrażać miłość do swojej żony i dzieci, pomagać zrozumieć, jak doceniać ludzi, których kochamy. Jeśli popełniasz błąd, naucz, że trzeba za niego przeprosić tych, których się zraniło. A w twoim domu powinny panować dobroć, szacunek, miłość i troska, a także dbałość o równy podział obowiązków.

2. Nie toleruj niewłaściwego zachowania

Niezależnie od tego, czy masz syna czy córkę. Nie pobłażaj agresji, tłumacząc, że „chłopak musi się wyszaleć, pobić, pokrzyczeć”.

3. Traktuj tak samo córkę i syna – nie rób różnicy ze względu na płeć 

To, jak chłopcy postrzegają siebie w relacjach z dziewczętami, zależy od tego, co widzą w domu. Nie traktuj syna tak, by czuł się kimś lepszym niż jego siostra.

4. Nie rozpieszczaj 

Dobra miłość nie polega przecież na spełnianiu wszystkich zachcianek, nawet w stosunku do bardzo małych dzieci. Zamiast tego, ucz od małego jak ważna jest praca i wytrwałość – uniwersalne wartości, które każdemu pomogą osiągnąć życiowy sukces.

5. Ucz podejmowania decyzji

Podejmowanie decyzji jest ważną życiową umiejętnością, która wymaga nie lada praktyki. Przygotuj swojego syna do tego, aby jako dorosły człowiek umiał podejmować dobrze przemyślane i rozsądne decyzje – zacznij od przenoszenia na niego odpowiedzialności w najprostszych, codziennych sprawach (wybór ubrania, proste zakupy itd.).

6. Pomóż mu radzić sobie ze swoimi emocjami

Pomóż twojemu synowi zidentyfikować i nazwać emocje, które odczuwa w różnych okolicznościach. Niech wie, że to jest normalne, że potrafi radzić sobie z nimi w sposób pozytywny. Pokazuj mu jakie metody są tu dopuszczalne, jak można „bezpiecznie” wyrazić swój gniew.

7. Promuj dobre wzorce

Pokazuj swojemu synowi dobre, męskie wzorce. Pomóż mu rozwijać i pielęgnować relacje z innymi ludźmi, takimi jak dziadek, wujek lub przyjaciel rodziny. Jeśli możesz, posłuż się literaturą i postaw za wzór książkowego bohatera.

8. Przydziel mu obowiązki

Bycie odpowiedzialnym to coś, czego twoje dziecko musi nauczyć się odpowiednio wcześnie. Możesz pomóc swojemu synowi, przydzielając mu domowe obowiązki, odpowiednie do wieku i możliwości (przyzwyczajanie syna do wykonywania domowych obowiązków jest jasnym sygnałem, że za dom odpowiedzialni są oboje partnerzy).

9. Bądź czuły i słuchaj

Jednym z najbardziej zaniedbanych aspektów wychowywania synów jest ten emocjonalny. Nie zaniedbujmy emocji naszego dziecka, pozwólmy mu być wrażliwym, słuchajmy, kiedy mówi o swoich uczuciach.

10. Naucz go być dżentelmenem

Nie tylko w stosunku do kobiet, ale także w stosunku do innych ludzi. Mów i pokazuj swojemu synowi jak ważny jest honor, przyjaźń i pomoc słabszym.

 

 


Lifestyle Psychologia

Jak powoli tracisz swoje życie. 20 sygnałów współuzależnienia

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
11 marca 2017
Fot. iStock/lolostock

Współuzależnienie to sposób w jaki odnosisz się do samego siebie i do innych, bliskich osób. Współuzależnienie to niemoc, bezradność i przyjęcie na siebie odpowiedzialności za uczucia i działania osoby uzależnionej. Współuzależniony działa jak zaprogramowany, żyje w rytmie uzależnienia, w ciągłym napięciu i niepewności. W skrajnych przypadkach współuzależnienia buduje wokół uzależnionego ochronny klosz, który zapewnia mu „nietykalność”, ale też odbiera obu stronom możliwość na wyzdrowienie. Potrafisz odpowiedzieć na pytanie, czy nie jesteś współuzależniony?

Współuzależnieni mają ponadprzeciętną umiejętność „czytania” nastrojów i odczuć innych,  odczuwają satysfakcję, kiedy potrafią kogoś uspokoić i uszczęśliwić. Często jednak mają nierealne oczekiwania w stosunku do osób, z którymi tworzą bliską relację. Starają się ich zadowolić, otoczyć opieką i chcą być docenieni za swoje wysiłki, ale z reguły nie dostają za swoje zaangażowanie nic w zamian. Ich zestaw zachowań umożliwia uzależnionym bezpieczne trwanie w nałogu. Złudne poczucie kontroli nad ukochaną osobą dominuje rzeczywistość współuzależnionego i przesłania mu realny osąd jego sytuacji i związku.

Jesteś współuzależniony, jeśli regularnie:

1. Czujesz się odpowiedzialny za każdy konflikt, wybuch agresji, złą atmosferę w twoim związku.

2. Starasz się „utrzymać spokój” za wszelką cenę, kosztem własnych potrzeb osobistych, woli, dobrego samopoczucia, rozwoju.

3. Dostosowujesz się do tego, czego on/ona potrzebuje, żeby czuł/czuła  się dobrze, komfortowo, lub nie denerwował się. Masz niewielką lub żadną świadomość własnych potrzeb, uczuć, chęci, granic itp.

4. Boisz się mówić o tym, czego chcesz i działać zgodnie ze swoimi potrzebami, ”na własną rękę”, bo nie chcesz by druga osoba uznała cię za samolubnego, manipulującego, złośliwego.

5. „Monitorujesz” nastrój swojego partnera przez całą dobę, starasz się jak najszybciej gasić wszelkie „pożary” (gniew, agresję, dyskomfort, etc.).

6. Ustalasz granice i nowe zasady dla osób „z zewnątrz”, dajesz im wytyczne i instrukcję obsługi twojego partnera.

7. Jesteś  przyzwyczajony do życia cudzym dramatem, wybuchami, wierząc uparcie, że pod twoim wpływem „coś się zmieni”.

8. Tolerujesz takie zachowania w stosunku do siebie samego, których obiektywnie rzecz biorąc nigdy byś nie tolerował ze strony innej niż twój partner osoby. Tym samym tworzysz toksyczny związek.

9. Twoje myśli są nieustannie zajęte, a ty sam wiecznie zaniepokojony opinią twojego partnera na twój temat. Idziesz na ustępstwa, byle uniknąć jego dezaprobaty, byle go nie zdenerwować lub rozgniewać.

10. Odmawiasz spełniania próśb innych osób, żeby ochronić swojego partnera przed dyskomfortem i stresem, lub przyjmujesz ten dyskomfort i stres na siebie.

11. Łatwo ufasz i wierzysz w to, co mówi twój partner, ignorując znaki ostrzegawcze, doświadczenia z przeszłości oraz fakty.

12. Stale szukasz wymówek dla twojego partnera, usprawiedliwiasz go, kiedy zawodzi innych, bierzesz na siebie odpowiedzialność za jego błędy.

13. Fałszywe poczucie, że jesteś jedyną osobą, która może go „uratować”, wzmacnia twoje ego.

14. Obchodzisz się z nim jak „ z jajkiem”, uznając, że jest niezdolny do samodzielnego radzenia sobie z frustracją i zwykłym, codziennym stresem.

15. Pouczasz go i narzekasz, karcisz zamiast wymagać tego, czego potrzebujesz. Nie traktujesz partnera jako osoby dorosłej.  

16. Robisz dla innych osób (dzieci, małżonka, etc.) to, czego nie zrobiłabyś dla siebie, traktując te działania jako misję i poświęcenie, które podniszą twoje poczucie wartości.

17. Zaniedbujesz obowiązki lub inne osoby w twoim życiu (dzieci, pracę, przyjaciół), bo jesteś zbyt zajęty nałogiem i problemami twojego partnera.

18. „Usługiwanie” uzależnionej osobie pozwala ci czuć się potrzebnym i docenionym.

19. Wierzysz, że znajdziesz miłość i spełnienie, budując swoje życie wokół uzależnionej osoby.

20. Masz poczucie winy i żal do siebie samego za niepowodzenia swojego partnera, koncentrujesz swoje wysiłki na tym, by udowodnić, że jesteś dla niego „wystarczająco dobry”. W tym związku najbardziej boisz się odrzucenia.

Współuzależnienie jest nieefektywną próbą zrealizowania twojej tęsknoty za tym, by kochać i być kochanym, dlatego jednym z pierwszych kroków terapii jest nauka miłości własnej i wzmacnianie swojego poczucia wartości.


Na podstawie: psychcentral.com

 

 


Zobacz także

Mateusz Grzesiak: „Przeciętność nienawidzi wyjątkowości – ludzie, którzy nie osiągnęli sukcesu, nienawidzą tych, którzy go mają”

Wybrano najlepsze Położne w ramach kampanii społecznej „Położna na medal”

Szukasz alternatywy dla filiżanki porannej kawy? Wypróbuj sposoby na skuteczne rozbudzenie