Lifestyle

Za gruba, za krzywa, za brzydka! Jak kompleksy hamują nasze życie

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
14 lipca 2016
iStock/MonicaNinker
 

Za duży nos, za małe oczy, rozstępy, niewymiarowe piersi, a może blizna, która jest niemiłą pamiątką po pięknych czasach dziecięcego szaleństwa na trzepakach? Każdy ma kompleksy i choć zazwyczaj z miłą chęcią przyznajemy się do tych najmniejszych, te które powstrzymują nas przed korzystaniem z życia w pełni pozostają naszą małą słodką tajemnicą. Wystarczy tylko, że ktoś przez zupełny przypadek poruszy twój słaby punkt i bach – zamykasz się w sobie niczym ślimak, który w swojej skorupie chce spędzić resztę swoich dni.

Twarzowe dylematy

Trądzik w okresie dojrzewania dotyka każdej z nas. Jedne radzą sobie z tym szybciej, inne z niecierpliwością czekają na moment, w którym obudzą się bez kolejnego pryszcza na twarzy. Kobiety z problematyczną cerą są idealnym celem dla marek kosmetycznych. Co rusz pojawiają się nowe specyfiki, które mają zadziałać niczym Photoshop na skórę modelek i celebrytek. Jedna z Internautek na urodowym forum przyznała się, że gdy tylko widziała nową reklamę kolejnego kosmetyku mającego zwalczać trądzik, sprawdzała tylko cenę, czy na pewno może tyle wydać i biegła do sklepu. Kompleksy związane z wyglądem twarzy są niejednokrotnie tak silne, że wstydzimy się pozować do zdjęć czy wystąpić na rodzinnym przyjęciu. Zanim pozbawimy się szans na zabawę, warto sprawdzić wszelkie możliwości, przede wszystkim te profesjonalne. A co do zdjęć – wystarczy dobry filtr i trochę korektora!

Chcę oglądać twoje nogi!

Ile z nas pomyślała choć raz, no dobrze, dwa, że jej nogi nie są wystarczająco piękne, by pokazać się w spódniczce czy sukience? Widzę rękę w górze? Wśród najpopularniejszych kompleksów Polek występują właśnie kończyny dolne. Bo są krzywe, poobijane, z brzydkimi kolanami lub cellulitem, którego nie można pokazać światu. Ulubioną porą roku facetów jest wiosna, bo to właśnie wtedy wyciągamy z szafy krótkie spódniczki i szorty, przez co oni mogą podziwiać piękno naszych nóg. I nie ma tutaj sensu rozdrabianie się. Cellulit ma każdy, nawet największe gwiazdy Hollywood. Ah, no i jeszcze brak tej przerwy między udami! Internet prześciguje się w wymyślaniu coraz to nowszych sposobów na jej utworzenie, ale czy tak naprawdę istnieje dobry powód (poza otarciami latem), żeby był to nasz kompleks? Gdyby Dorota Wellman przejmowała się tym, co w jej wyglądzie nie pasuje do współczesnego kanonu piękna, z pewnością nie byłaby dziś jedną z najbardziej rozpoznawalnych kobiet w Polsce.

Fot. iStock / Ammentorp Photography

Fot. iStock / Ammentorp Photography

Zgaś światło, będzie seks

Blisko 80% par woli się kochać przy zgaszonym świetle. W zdecydowanej większości o zgaszenie światła proszą partnerki. Powód? Kompleksy, a jakże! Boimy się tego, co o rozstępach czy asymetrycznym biuście pomyśli nasz kochanek. Gdyby jednak zapytać jakiegokolwiek faceta, czy zwraca na to uwagę podczas seksu, odpowiedź będzie jednoznaczna – jedno, wielkie, ogromne NIE. Liczy się przede wszystkim bliskość i uczucia, a poza tym nie oszukujmy się, może i nie mamy wbudowanego rentgena w oczach, ale wiemy, czego mniej więcej możemy się spodziewać po zdarciu ciuchów ze swojego nowego obiektu pożądania. Warto pamiętać, że ludzie są jednak gatunkiem wzrokowców, przez co zaświecone światło lub nawet błysk świec, może spotęgować doznania.

Źle wyglądam, nie zasługuję

Nie potrzebujesz milionów na koncie w banku, żeby dobrze wyglądać. Pomimo propagowanego powiedzenia, jakoby nie było brzydkich kobiet, ale nie każda ma wśród swoich przyjaciół stylistę i bogatego męża, jest wiele dziewczyn, które udowadniają, że można wyglądać dobrze za każde pieniądze. Wiele z nas myśli, że jest za brzydka na wymarzoną pracę, a do tego jej ubiór zupełnie nie pasuje do potencjalnego miejsca zarabiania. Są setki sposobów na ubrania za grosze. Od Allegro, przez secondhandy po swap party, na których nieznajome wymieniają się nienoszonymi ubraniami. Nie musisz mieć stylisty, wystarczy, że odrobinę uwierzysz w siebie, uśmiechniesz się i nie pozwolisz sobie wmawiać, że jesteś gorsza od innych.

Chuda siłownia

Kilka tygodni temu niezwykle zmotywowana poszłam pierwszy raz na siłownie. Nigdy nie myślałam, że to się to zdarzy, bo przecież gdzie taka grubaska jak ja będzie ćwiczyć i skupiać na sobie spojrzenia pięknych sportsmenek. Jako uzależniona od YouTube’a dwudziestolatka, wzięłam sobie do serca Krzysztofa Gonciarza, że największymi zwycięzcami są właśnie te grubasy, które postanowiły ruszyć tyłki i zrobić coś dla siebie. Kto nie chciałby być zwycięzcą?! Na rowerku obok mnie ćwiczyła dwa razy większa ode mnie dziewczyna, trener motywował ją jak mógł, a ja byłam cholernie dumna, z niej jeszcze bardziej niż z siebie. I wtedy pojawiły się dokładnie te chude amatorki siłowni, których się bałam. Docinkom nie było końca – bo grube, bo wielkie, bo maszyna zaraz się zarwie. Moja towarzyszka zapłakana dawała z siebie wszystko, aż maszyna zakrzyczała, że pobiła rekord prędkości. Gonciarz ma rację, to właśnie my byłyśmy zwycięzcami.

Ciągle za gruba

Nie założysz pięknej sukienki – bo jesteś za gruba. Nie kupisz najpiękniejszego stroju kąpielowego w sklepie, nawet jeżeli jest w twoim rozmiarze – bo jesteś za gruba. I na jogę też jesteś za gruba! Wszystko to bzdura, ale gdybyś potrzebowała chodzącego, a nawet lewitującego dowodu na to, że wcale nie jesteś za gruba na cokolwiek, przedstawiam ci Danę Falsetti. Nie przejmuje się swoją tuszą, która teoretycznie powinna być przeszkodą w uprawianiu jej ukochanej jogi. Hejterów pewnie zalewa krew za każdym razem, kiedy Dana publikuje nowe zdjęcie na swoim Instagramie lub gdy widzą ją na okładce kolejnego magazynu. Falsetti pokazuje, ze joga jest dla wszystkich – niezależnie od rozmiaru, wagi czy obwodu bioder. Możesz być za gruba dla wielkich projektantów mody, którzy żyją w świecie wychudzonych modelek, ale na pewno nie dla jogi, która może uratować twój kręgosłup i sprawić, że poczujesz się o niebo lepiej!


Lifestyle

Plażowe trendy na lato

Redakcja
Redakcja
14 lipca 2016
Fot. iStock / cokacoka
 

Kiedy myślimy o stylu plażowym, najczęściej przychodzi nam do głowy bikini, czy jednoczęściowy kostium do pływania. Oczywiście, odpowiednia garderoba zależy od tego, co chcesz robić na plaży.

Jeśli planujesz opalanie i wodne szaleństwo, kostium będzie niezbędny, ale jeśli jesteś w podróży i chcesz dać ponieść się przygodzie, jest to dobry pretekst do wykreowania innych uroczych plażowych stylizacji z kuszącymi dodatkami. Oto kilka wskazówek, jak podkręcić swój plażowy look.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Odpowiednie buty to podstawa. Możesz wybrać klasyczne japonki lub zdecydować się na bardziej eleganckie sandały z motywem wężowej skórki. Miej na uwadze to, jak będzie wyglądał twój dzień i jak długo masz zamiar chodzić. Komfort jest najważniejszy, więc postaw na wygodne sandały, jeśli zdecydujesz się na zwiedzanie plaży miejskiej.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Kochasz biżuterię? Świetnie! Ale latem zrezygnuj z kolii wysadzanej diamentami. Postaw na naturalne dodatki. Najlepiej sprawdzają się bransoletki z nieregularnych koralików w plażowych kolorach. Znajdź te, wykonane z kamieni naturalnych, dzięki czemu twoja biżuteria nie będzie zbytnio nagrzewać się na słońcu.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Para porządnych okularów przeciwsłonecznych jest kluczowa! Poza tym, że osłaniają oczy przed rażącym słońcem, możesz też dzięki nim ukryć zmęczenie. Czasem podróżowanie odbija się na ciele i duchu, a jeśli nie masz czasu, by uciąć krótką drzemkę lub po prostu odczuwasz skutki imprezowej nocy, duże ciemne okulary będą niezbędne.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Jeśli stawiasz na kolorowe stylizacje plażowe, bazujące na uroczych kostiumach kąpielowych, to możesz być pewna, że poczujesz na sobie spojrzenia innych. Ale jeśli chcesz wyglądać nieco bardziej powściągliwie, wybierz sukienkę kaftanową, lekką narzutkę lub sukienkę z zabawnym nadrukiem. Spakuj ze sobą takie ubrania, które możesz narzucić na strój kąpielowy, a które są na tyle wygodne, by móc nosić je cały dzień, jeśli będzie taka potrzeba. I pamiętaj, że sukienka jest zawsze świetnym rozwiązaniem na plażę.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Idealne propozycje na lato znajdziesz na: www.venis.pl

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

linia 2pxW stylizacjach wykorzystano:

  1. Naszyjnik-Venis www.venis.pl; Okulary- Caroline Abram / Optic Collet www.opticcollet.pl; Biustonosz-Billabong; Torba-Billabong; Ogrodniczki- Noisy May Petite
  2. Naszyjnik-Venis www.venis.pl; Buty-Nessi www.nessi.com.pl; Okulary- Caroline Abram / Optic Collet www.opticcollet.pl; Sukienka- 120% Lino; Torba-Roxy
  3. Naszyjnik-Venis www.venis.pl; Okulary- Caroline Abram / Optic Collet www.opticcollet.pl; Spodenki -Guess; Biustonosz-LingaDore; Torba- Becksöndergaard
  4. Bransoletka-Venis  www.venis.pl; Okulary- Caroline Abram / Optic Collet www.opticcollet.pl; Torba- Billabong; Biustonosz-Twintip Performance; Ogrodniczki-Even&Odd
  5. Bransoletka-Venis www.venis.pl; Okulary- Caroline Abram / Optic Collet www.opticcollet.pl; Torba -Billabong; Szorty- Adidas; Bluzka-Sparkz; 
  6. Bransoletka-Venis www.venis.pl; Okulary- Caroline Abram / Optic Collet www.opticcollet.pl; Spodenki-ONLY; Torebka-Billabong; Bluzka-Sparkz

Artykuł powstał we współpracy z PRomotion Instytut/ Nowy Showroom


Lifestyle

Partnerka czy mamuśka? Po czym poznasz, że matkujesz swojemu partnerowi

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
14 lipca 2016
Partnerka czy mamuśka? Po czym poznasz, że matkujesz swojemu partnerowi
Fot. iStock/PeopleImages

Niektóre kobiety to urodzone „kierowniczki”. Lubią przejmować kontrolę, zdominować swojego partnera. W związku od razu ustawiają się w roli strony kontrolującej, ale i silniejszej, bardziej odpowiedzialnej, a robią to w mniej lub bardziej subtelny sposób. Kiedy sprawy zaczynają wymykać się spod kontroli, nawet nie zauważysz jak z dziewczyny, partnerki, żony zamieniasz się w… mamuśkę.

Zanim będzie za późno, zastanów się, czy:

1. Masz w domu nierówny podział obowiązków

Nie dlatego, że on nie chce i nie umie, tylko dlatego, że ty mu  nie pozwalasz. Wolisz, żeby ci nie przeszkadzał – niech usiądzie gdzieś z boku, a ty przelecisz ze szmatą, ogarniesz dzieci, pranie, gotowanie, zakupy. Chcesz robić to wszystko w określony sposób, po swojemu. Albo jeszcze lepiej – wpajasz mu, że to są „babskie sprawy”. A za kilka lat, rozżalona i zła wypomnisz, że w ogóle ci nie pomagał…

2. Traktujesz go jak dziecko

Często mówisz głośno, że właściwie „facet to takie duże dziecko”. Ty to nawet masz ich w domu trójkę, bo przecież mąż (tu dobrotliwie poklepiesz go po policzku) to jak ten pięciolatek… Z lekceważeniem ledwo tolerujesz jego pasje (byle rozwijał je pod twoim okiem), bo przecież „coś musi robić”, to niech już skleja te swoje (ha,ha) modele samolotów. Wybierasz mu ubranie i pilnujesz, żeby się ciepło ubrał. Uświadom sobie, że dla dorosłej osoby twoje komentarze są obraźliwe. Mówiąc, że bycie z nim jest jak wychowywanie dziecka, przedstawiasz go jako nieodpowiedzialnego i nieudolnego życiowo mężczyznę.

3. Kontrolujesz swojego partnera i bez przerwy komentujesz jego decyzje

Starasz się na nowo kształtować człowieka, którego pokochałaś. Chcesz mieć wpływ na wszystko, co związane z jego życiem. Tym samym wysyłasz mu komunikat, że nie odpowiada ci taki, jaki jest, że nie jest wystarczająco dobry. Dajesz do zrozumienia, że nie jest na tyle dojrzały czy mądry, by dokonywać właściwych wyborów. Mimowolnie zaczynasz kojarzyć mu się z wymagającą, roszczeniową matką. W ogóle, dobrze się z tym czujesz?

4. Jesteś podejrzliwa

Kiedy w pewnym momencie zdajesz sobie sprawę, że twój facet regularnie zostaje w pracy po godzinach, twoją pierwszą myślą jest pewnie zdrada. Ale o wiele bardziej prawdopodobne jest to, że on próbuje uniknąć konfrontacji z tobą. A może wyszedł na spotkanie z przyjaciółmi, którego nie lubisz, lub robi inne rzeczy, które ty nieustannie krytykujesz?

Partnerka czy mamuśka? Po czym poznasz, że matkujesz swojemu partnerowi

Fot. iStock/ CoffeeAndMilk

5. Jesteś w tym związku sterem, żeglarzem i okrętem

Po co się dla ciebie starać, skoro przejęłaś całe dowodzenie? Decydujesz o wszystkim: planujesz wakacje i weekendy, wybierasz mu koszule do pracy, układasz dietę, podsuwasz karteczkę z telefonami do wykonania.  Nie wymagaj od niego inicjatywy, niespodzianek, fajerwerków.

6. Karzesz go i nagradzasz

Czyli próbujesz wychowywać. Nie traktujesz jak partnera, ale jak osobę, której trzeba pokazywać jak powinna działać.

7. Obgadujesz go z jego matką

Zjadł schabowego, wyszedł, wrócił, kichnął, zasnął na kanapie, źle postąpił, dobrze się zachował, powiedział, że chciałby kupić nowy samochód… Ona wie wszystko. Jest twoją skarbnicą wiedzy o jego przeszłości i dzieciństwie. Dziwny ten związek, w którym ważną rolę odgrywa jego matka. Właściwie to facet ma teraz dwie matki.

8. Ciągle udzielasz mu życiowych instrukcji

Wskazujesz aspekty wymagające „natychmiastowych zmian”, pouczasz od czego powinien zacząć, nakierowujesz na rozwiązania, które twoim zdaniem są najlepsze. Naprawdę tak bardzo nie wierzysz w jego zdrowy rozsądek?

Jeśli któryś z powyższych sygnałów alarmowych brzmi znajomo, nadszedł czas na (mniejszy lub większy – w zależności od tego jak dalece sprawy zaszły) krok wstecz i  pytanie, czy naprawdę chcesz takiego właśnie związku. Zdrowe relacje dwóch, kochających się, dojrzałych dorosłych, polegają na wzajemnym szacunku i równym traktowaniu obu stron. Różnice, które się pojawiają należy akceptować, a nie z nimi walczyć.  Jeśli czujesz, że chcesz w nim zmienić wszystko, prawdopodobnie po prostu do siebie nie pasujecie.


Zobacz także

10 bardzo brzydkich nawyków, które świadczą o wysokiej inteligencji

Spacerowe (i nie tylko) wzruszenia i zachwyty

„My, bliscy ludzi chorujących na depresję. Też czujemy. Zauważcie nas” Apel wspierającej żony