Lifestyle

Nie znasz – nie oceniaj, bo możesz się bardzo mocno pomylić

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
24 stycznia 2017
fot. iStock/ MilosStankovic
 

Niedawno na Facebooku kilka znanych osób rozpowszechniło historię pewnej mamy, która w Empiku zamiast książki kupiła dziecku cukierki – stwierdziła, że na lekturę syn sam sobie naskłada. I zaraz posypały się komentarze, że dramat, że jak tak można, że książka od cukierków ważniejsza, matka wyrodna, głupia i dzieciaka tylko szkoda. Puszyło się wiele osób, że oni słodkości nigdy (a fuj, wstrętny cukier, najgorsze zło!), za to dobrej lektury to dziecku nie odmówią i zawsze kupują – sami idealni rodzice. Niewielu zechciało pójść nieco dalej niż opisany obrazek i zastanowić się, jaki był powód tej odmowy i dlaczego owa mama książki kupić nie chciała – a raczej, czy na pewno chciała, czy może po prostu nie mogła. Bo może było tak…

Oglądali wspólnie książeczki, a jej serce się krajało – dobrze wiedziała, że na żadną jej nie stać, bo w portfelu ma marne 5,20, na koncie niewiele więcej, a do wypłaty jeszcze kilka dni. Syn z wielkimi oczami przewracał kartki podziwiając książkowego bohatera na kolejnych stronach kolorowej historii. „Patrz mamo tutaj, to jego kostium”, „Zobacz, tutaj jest jego samochód. Fajny, prawda?” pytał co chwila przyciągając jej uwagę i powodując kolejne szczeliny w jej sercu. Tak bardzo chciałaby mu sprawić radość, ale te marne grosze, które ma… Może chociaż cukierki mu kupi z tym bohaterem, obok leżą takie w promocji. Na książkę jeszcze nazbierają, babcia się dorzuci, jakoś to będzie…

Ktoś zapyta – to po co w ogóle do sklepu z dzieckiem wchodzi? Przecież wiadomo, że na nic ją nie stać, a mały będzie chciał

Wcale nie chciała wchodzić, nie taki był plan. Po prostu szli przez galerię handlową na przystanek, gdy nagle jej syn zawołał „Zobacz, to ta książka, którą miał ostatnio w przedszkolu Stefan” i jego mała rączka z niezwykłą siłą pociągnęła ją w stronę wyciągniętego palca jego drugiej dłoni. Za progiem sklepu syn z uśmiechem na ustach dopadł do półki i w emocjach zaczął przeglądać kolejne strony książki. Patrzyła na jego radość i nie miała sumienia odmówić mu tej chwili przyjemności, choć dobrze wiedziała, że będzie musiała złamać jego małe serduszko, gdy zapyta, czy mogą kupić tę książkę i poczytać ją w domu. Kupiłaby mu bez wahania tę i ze sto innych, gdyby nie te marne 5,20 w portfelu, gdyby nie ta okropna sytuacja, w jakiej się znaleźli… Więc chociaż na chwilę szczęścia mu pozwoli i może coś mniejszego w zamian znajdzie, tak na pocieszenie  – niechby nawet te cukierki, choć zazwyczaj słodycze mu ogranicza.

Ktoś powie – po co się pchać do centrum handlowego, skoro w portfelu pustki? Po co robić dziecku nadzieję i fundować mu rozczarowanie?

Nie poszła tam na zakupy, nie pojechała do galerii w ramach niedzielnego spaceru – to zupełnie nie w jej stylu, zna lepsze sposoby na spędzenie czasu z dzieckiem. Od znajomych dostała kupon na darmową godzinę zabawy na nowo otwartym placu zabaw – takim, o którym od dawna mówił jej synek, który znał z opowiadań swoich kolegów. No więc pojechała, skorzystała z tego podarunku, dała swojemu dziecku choć namiastkę tego, co zna z codziennego życia innych. A teraz patrząc na uśmiechniętą buzię chłopca – aktualnie wymalowaną przez miłą panią w czarno – pomarańczowe, tygrysie paski – na jego wesołe oczy, które ostatnio były jakby nieco bardziej smutne, wie, że było warto i że drugi raz postąpiłaby dokładnie tak samo. I choć boli ją, że nie mogą po zabawie wejść gdzieś na ciastko z kremem albo dobry obiad, że szybko trzeba przemknąć przez galeryjny korytarz, bez oglądania się na boki, to było warto, bo jej dziecko jest szczęśliwe.

A teraz, kiedy już byli niemal przy wyjściu, ta historia z książką, a ona ma tylko 5,20, wyrzuty sumienia i złamane serce matki. To może chociaż te cukierki, na cukierki jeszcze jej wystarczy. „To chcesz?” – pyta wskazując na paczkę słodkości. „Tak, ale sam sobie uskładam” – mówi jej syn, który pomimo niewielu lat dobrze wie, że w domu się nie przelewa. Ta jego dojrzałość i dobro jeszcze bardziej ją wzruszają i potęgują wyrzuty sumienia. „Cukierki ci kupię. Na książkę sobie uskładasz” – odpowiada w nadziei, że to prawda i że choć trochę osłodzi mu to małe rozczarowanie. Porozmawiają na spokojnie w domu, wyjaśnią sobie, jak zawsze – teraz nie ma siły, bo coś ją ściska w gardle, ludzie dookoła słyszą, wstydzi się, tak normalnie po ludzku jej wstyd. Bo gdyby nie to 5,20…

Nie znasz – nie oceniaj!

Całkiem możliwe, że mama, która była inspiracją dla tej historii, mogła kupić dziecku książkę, że było ją na to stać, że po prostu nie doceniła wartości lektury. A może przedwczoraj wrócili z księgarni z nowymi książeczkami, które jeszcze nieprzeczytane leżą w pokoju dziecka i czekają na swoją kolej? Ale tego nie wiemy, więc nie oceniajmy nikogo po dwóch zdaniach zasłyszanych gdzieś przy sklepowej półce. Nie mamy do tego prawa i być może jest zupełnie inaczej, niż nam się wydaje, a naszą zbyt pochopną i niesprawiedliwą oceną kogoś bardzo skrzywdzimy. Nie doszukujmy się głupoty, nieżyczliwości i ignorancji w przypadkowo spotkanych osobach, nie węszmy podstępu i zła – o wiele lepiej dla nas i dla świata będzie, jeśli postaramy się o życzliwość, sympatię i wzajemne zrozumienie.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz


Lifestyle

10 rzeczy, które dzieją się z twoim ciałem, gdy partner łamie ci serce

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
24 stycznia 2017
Fot. iStock / MariKu
 

Dla ciała, tak jak dla umysłu, rozpad związku jest bardzo stresujący. Cierpisz i może nawet czujesz, że już nigdy nie będziesz kochać – a to są „tylko” emocjonalne symptomy. O ile nie jest wyzwoleniem z toksycznej relacji, rozstanie ma bardzo negatywne skutki dla ogólnego stanu naszego zdrowia, choć pewnie mało kto z nas zdaje sobie z tego sprawę.

 10 rzeczy, które dzieją się z twoim ciałem, gdy partner łamie ci serce

1. Jesteś mniej odporny na ból

Poziom dopaminy, oksytocyny i serotoniny jest wyższy, gdy jesteś zakochany. Po zmniejszeniu ich ilości, spowodowanym negatywnymi emocjami związanymi z rozstaniem, twoje ciało jest bardziej podatne na ból, ze względu na obniżony poziom oksytocyny.

2. Twoja waga ulega zmianie

Zależnie od tego, jak radzisz sobie ze stresem – przybierasz na wadze albo chudniesz. „Zajadanie” uwalnia dopaminę, to sprawia, że czujesz się lepiej. Jeśli  hamujesz „niepohamowany” apetyt, poziom dopaminy spada, więc odruchowo sięgasz po coś smacznego.

Inni, cierpiąc z powodu miłosnego zawodu, zupełnie tracą ochotę na jedzenie, przez co mają coraz mniej energii. Reakcja organizmu jest podobna do tej, jaką obserwujesz podczas choroby: ​​chcesz zostać w łóżku przez cały dzień, kilka dni, tydzień. Nie podejmujesz akywności fizycznej.

3. Problemy ze snem

Bezsenność jest jednym z najczęstszych problemów, z jakimi możesz się borykać po rozstaniu. Twoje myśli koncentrują się głównie wokół przyczyn rozpadu związku, w pamięci przywołujesz wspólne, szczęśliwe chwile, a może wyobrażasz sobie, że znowu jesteście razem. Nic więc dziwnego, że nie możesz spać.

4. Twoje mięśnie twarzy układają się w inny sposób, wyrażający żal

Naukowcy wiedzą, że czujesz się nieszczęśliwy, nawet jeśli twoje słowa i mimika pokazują co innego. Badania mięśni twarzy osób, którym właśnie rozpadł się związek, wykazały, że można wykryć negatywne emocje za pomocą urządzenia mierzącego aktywność elektryczną najdrobnieszych mięśni, niewykrywalnych dla ludzkiego oka (chodzi o mięśnie twarzy wokół oczu i brwi). Ich aktywność zwiększała się, gdy pacjenci myśleli o swoich byłych partnerach.

5. Zapominasz kim jesteś

Dziwne? Niezupełnie. Twój umysł musi teraz na nowo się zidentyfikować. Przedtem był skoncetrowany na wyłapywaniu wspólnych cech osobowości z twoim partnerem i definiował się poprzez niego. Teraz zastanawia się kim naprawdę jesteś, bez tej drugiej osoby.

6. Spada twoje libido

Chociaż mogłoby się wydawać, że szybki romans byłby doskonałym lekarstwem na złamane serce, ze względu na emocjonalny ból, twój popęd płciowy jest chwilowo mocno zahamowany.

7. Twoje życie może być zagrożone

Smutek i żałoba po rozstaniu z ukochaną osobą są czymś naturalnym. Jednak, w dłuższej perspektywie obniżenie nastroju może być oznaką depresji. Zadbaj o swoje zdrowie psychiczne i w razie potrzeby nie wahaj się sięgnąć po pomoc specjalisty.

8. Rozstanie pobudza w mózgu ośrodek nagradzania

Choć po zakończeniu związku masz  w organizmie mniej dopaminy, hormonu dobrego samopoczucia, mózg wciąż aktywuje ośrodek nagrody.

9. Może wystąpić ból w klatce piersiowej podobny do takiego, jaki następuje przy zawale serca

Nieprawidłowe skurcze serca odczuwalne w jego w środkowych i górnych częściach serca oraz przyspieszony rytm bicia serca przypominają objawy wsytępujące u osób, które są przechodzą przez silny stres.

10. Podwyższony poziom hormonu stresu

Po rozpadzie, stres emocjonalny kumuluje się w organizmie, co znajduje odzwierciedlenie w wyższym poziomem kortyzolu, hormonu stresu. Kortyzol powoduje, że tętno wzrasta, oddychamy szybciej i nasze ciśnienie krwi jest wyższe. Są to bardzo negatywne skutki dla zdrowia,  zwiększające na przykład ryzyko zawału serca.


Źródło: powerofpositivity.com


Lifestyle

5 sposobów na to, by przestać otrzymywać mniej niż na to zasługujesz

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
24 stycznia 2017
Fot. iStock/kaisersosa67

Jesteśmy nieszczęśliwi, czujemy brak satysfakcji z naszego życia, jeśli nieustannie godzimy się na to, by otrzymywać od innych mniej, niż na to zasłużyliśmy. Wcale nie chodzi tu o postawę roszczeniową, ale o umiejętność egzekwowania tego, co nam się należy – szacunku, dobrego traktowania, życzliwości. Ważna jest również umiejętność podejmowania takich decyzji, które są odzwierciedleniem naszych rzeczywistych pragnień, tego czego chcemy od życia i od relacji z bliskimi. Im lepiej, pewniej będziemy się czuć, tym łatwiej będzie nam odrzucić złe traktowanie. Jeśli przestaniesz się godzić na by, dostawać mniej, pojawią się nowe możliwości.

Oto pięć sposobów, by przestać godzić się na mniej niż na to zasługujemy i poczuć się lepiej:

1. Przestań racjonalizować, tłumaczyć i usprawiedliwiać złe zachowanie innych osób w stosunku do ciebie

Często zdarza ci się wynajdować dla kogoś wymówki, kiedy zostałeś źle potraktowany, skrzywdzony, zlekceważony? „Miał zły dzień, jest przemęczony, zareagował „ostrzej”, ale przecież tego nie chciał.”. „Miała ciężkie życie, dlatego teraz oczekuje ode mnie więcej”. To się zdarza, jeśli w twoim związku jest dużo niepokoju. Zamiast racjonalizować, staraj się mówić bezpośrednio o tym, co cię boli. Jeśli bliska ci osoba nie słucha, albo lekceważy twoje uczucia, a ty to akceptujesz, w rezultacie godzisz się na to, by dostawać mniej niż na to zasługujesz.

2. Nie wmawiaj sobie, że nie otrzymujesz tego, czego pragniesz, bo „tak to już z tobą jest” i zawsze tak będzie

Jeśli uważasz, że to jest coś, na co nie masz wpływu, ani nie możesz tego kontrolować, z góry godzisz się na porażkę. Życie bywa niesprawiedliwe, ale nie zawsze i nie „aż tak”. Za każdym  najpierw  spróbuj wyegzekwować to, czego chcesz. Inaczej będziesz żył z przekonaniem, że coś jest z tobą nie tak, z poczuciem wiecznego rozczarowania i przeświadczeniem, że nic dobrego cię nie spotka, bo taki już twój los. Inni szybko zauważą twoją postawę i zaczną ją umiejętnie wykorzystywać.

3. Zrozum, że bycie samemu, nie jest tym samym, co bycie porzuconym

Twoja samotność nie świadczy o tym, że jesteś „z natury wadliwy”. Jeśli nie potrafisz być sam, bez ciągłej samokrytyki i atakowania samego siebie, prawdopodobnie godzisz się na kiepskie przyjaźnie i kiepskich partnerów. Zaakceptuj swoją samotność w tym momencie, a coś dobrego wydarzy się w przyszłości.

4. Przyzwyczajaj się do wyrażania tego, czego pragniesz, i bądź świadomy, że będziesz musiał to powtarzać

Nikt nie dostanie tego, czego oczekuje, jeśli sam w pełni nie zaakceptuje swoich pragnień i nie nauczyć się mówić o nich wprost innym ludziom. Bądź świadomy tego, czego chcesz, swoich potrzeb – tych dużych i tych małych. Rozmawiaj o nich z przyjaciółmi, rodziną i znajomymi. Powiedz to głośno. Niech wszyscy wiedzą w końcu, że ty także masz jakieś oczekiwania.

5. Nie zgadzaj się na to, czego nie chcesz

Ogromna wina za nasze złe samopoczucie leży w naszej skłonności do bycia ugodowym i spolegliwym za wszelką cenę. Jeśli zgadzasz się na rzeczy, których tak naprawdę nie chcesz, jeśli mówisz „tak”, choć w wewnątrz krzyczysz „nie”, budujesz życie, które nie odzwierciedla twoich potrzeb i twojej tożsamości. Jeśli ktoś cię o coś prosi, zatrzymaj się i zastanów. Zadaj sobie pytanie: „Czy chcę to zrobić, czy mogę?” i postępuj zgodnie z tym, co usłyszysz. Źle pojmowany altruizm nie zrobi z ciebie dobrego człowieka. Zrobi z ciebie człowieka z ciągłymi pretensjami, niekoniecznie wyrażonymi na zewnątrz.


Źródło: psychologytoday.com


Zobacz także

Jutra czasami nie ma. Mamy czas dla swoich rodziców dopiero, gdy umierają

Mamo, chciałabym, żebyś mnie akceptowała. Dlaczego to za dużo?

Tanya Valko: „W Syrii kobiety umierają w więzieniach za błahe przewinienia. Są biczowane, a następnie wykorzystywane. Traktowane jak towar”