Psychologia Związek

Mój mąż każdego dnia, jednym małym gestem, pokazuje mi, jak bardzo mnie kocha i jak jestem dla niego ważna

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
18 września 2018
Fot. iStock/http://www.e-vici.lt/pl/
 

Obchodziłam niedawno z moim mężem 15-tą rocznicę ślubu… Myślałam o tym, jak cholernie trudne jest małżeństwo. Wspominaliśmy dzień ślubu, kiedy byliśmy zakochani, pełni nadziei, pewni, że teraz już nic złego się nie wydarzy, że my zawsze będziemy tak ze sobą szczęśliwi, jak w tym dniu.

Naiwni. Życie bardzo szybko ściąga nam z nosa różowe okulary i każe się mierzyć ze zwykłą codziennością, pokazuje jak życie we dwoje może być uciążliwe. Że on cię wkurza, bo zostawia brudne skarpetki przy kanapie, nie sprząta po sobie, gdy robi kanapkę, ogląda jakieś idiotyczne dla ciebie programy. Ty go denerwujesz, bo nieustannie chcesz mieć wszystko pod kontrolą, także jego i jego wolny czas. Masz pretensje, że wychodzi, że umawia się z kolegami, że nie położy dzieci spać, bo ogląda mecz, że siorbie, gdy je gorącą zupę.

Mój mąż i ja różnimy się. Nasze małżeństwo bywa na fali wznoszącej, a czasami bardzo boleśnie uderza o dno. Przez ostatnie piętnaście lat zmagaliśmy się z różnymi rzeczami: chorobą nowotworową rodziców, stratą pracy, pojawieniem się dwójki dzieci, zmianą miejsca zamieszkania, strachem, wątpliwościami, poczuciem kompletnej bezradności.

Kiedy dzisiaj o tym myślę, wzruszam się. Łzy same cisną się do oczu na myśl o tym, ile razem przeszliśmy, jakim, pomimo burz, zawirowań, byliśmy dla siebie wsparciem. Jak nasze problemy się zmieniały, te błahe odchodziły na dalszy plan… Kłóciliśmy się, krzyczeliśmy, ale dzisiaj wiem, że jedyną rzeczą, która sprawia, że nadal jesteśmy razem – nie pod przymusem, nie „bo tak trzeba”, jest to, że każdego dnia doceniamy siebie nawzajem, bez względu na wszystko, że robimy dla siebie jedną drobną rzecz. Odkryłam to niedawno wcześniej nie zdając sobie sprawy, jak niezwykle ważne stało się dla naszego związku.

Możecie wierzyć lub nie, ale mój mąż każdego ranka robi mi kawę. Niezależnie od tego, co dzieje się w naszym życiu, on zawsze wyrywa potrzebą ilość czasu, żeby zaparzyć dla mnie kawę, jaką lubię. Wiem, że to jego sposób na pokazanie: „Zależy mi na tobie, pamiętam każdego dnia, że jesteś”.

Ktoś powie – zrobienie kawy to tak banał. Nalewasz wodę, wsypujesz kawę, wciskasz przycisk w ekspresie i voilà, gotowe. W ciągu kilku minut masz gotową kawę, która pomaga ci się obudzić. Pracuję w domu, rzadko kiedy muszę wychodzić do biura, mój mąż wie, że kawa jest dla mnie ważna, jeszcze nim obudzą się rozwrzeszczane dzieciaki i będą siać spustoszenie w całym domu zadając dziesiątki tych samych, co zawsze, pytań: „Widziałaś mój zeszyt?”, „Z czym kanapka?”, „Mamo, pamiętaj, na jutro potrzebuję…”. On wie, że kocham tę ciszę, gdy jeszcze dom śpi, potrzebuję jej, by dobrze rozpocząć dzień. Zdaje sobie sprawę, że ciepło kubka pomiędzy moimi dłońmi rozgrzewa mnie, pomaga ogarnąć wszystko to, co przyniesie mi dzień. Pracę, nowe zlecenia, obiad w międzyczasie, rozmowy z dziećmi, odebranie kilku telefonów.

Siedzę na kanapie i myślę, jakie to szczęście, że on o tym wie, że to rozumie, że całując mnie jeszcze zaspaną na pożegnanie, szepcze: „Wstawaj, bo kawa ci ostygnie”, a ja za każdym razem jestem mu tak ogromnie za to wdzięczna.

Nie, nasze małżeństwo nie jest doskonałe. Wkurzamy się na siebie. Dyskutujemy o mniej lub bardziej błahych rzeczach. Irytuję się tym, że on znowu źle pochował zakupy do lodówki, a on, że przełożyłam po raz kolejny jego papiery. Ale kiedy budzę się następnego ranka i widzę, że czeka na mnie kawa, moje serce mięknie. Dzisiaj wiem, że najważniejszą rzeczą w małżeństwie, jest pokazanie, że nam na sobie nawzajem zależy… Że jesteśmy dla siebie ważni, nie w dużych gestach i słowach, ale w tych szczegółach codzienności, o które dbamy, o których nie zapominamy.

Co nam pozostanie, gdy przestaniemy o to dbać? Mam nadzieję, że mój mąż przez kolejne 15 lat i jeszcze następne, będzie pamiętał o tej kawie, o mnie, o naszej miłości i małżeństwie, które przecież nie jest różami usiane.


Psychologia Związek

Czasem miłość sprawia, że jesteś toksyczny

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
18 września 2018
Czy to coś poważnego? 12 wymiarów szczęśliwej i długiej miłości
Fot. Flickr / Christian Gonzalez / CC BY

Kochanie kogoś nie oznacza, że ​​będziecie już zawsze razem. Kochanie kogoś nie oznacza, że ​​jesteś najlepszą wersją siebie, kiedy jesteście blisko. Czasami miłość może wywołać odwrotny skutek. Czasami będąc z ukochaną osobą zmieniasz w kogoś, kim nigdy nie chciałeś się stać.

Czasami miłość może cię odizolować od tego, co dla ciebie dobre, ważne, inspirujące. Może sprawić, że porzucisz przyjaciół, zignorujesz rady rodziny, oderwiesz się od reszty świata, ponieważ nic więcej już nie ma znaczenia.

Czasami miłość może sprawić, że odkryjesz w sobie zazdrość, o którą się nie posądzałeś. Zaczynasz podglądać wiadomości w telefonie twojego partnera i odgadujesz hasła do poczty e-mail. Stajesz się osobą, która rzuca talerzami podczas kłótni i wykrzykuje słowa, których nigdy nie chciałbyś wypowiedzieć. Osobą, która zaczyna walkę o każdą drobną rzecz.

Czasami miłość może sprawić, że będziesz żałować rzeczy, które zrobiłeś, decyzji, które podjąłeś w ułamku sekundy. Może spowodować, że zdystansujesz się od przyjaciół, którzy dbają o ciebie najbardziej. Może cię doprowadzić do zmiany priorytetów,

Czasami miłość może zmienić cię w paranoiczną osobę. Osobę, która działa pod wpływem emocji. Osobę, która ma obsesję na punkcie wymyślania najgorszych scenariuszy. Osobą wiecznie szukająca znaków niewierności i kłamstw. Osobą, która oskarża o oszustwa, nie mając dowodów.

Czasami miłość może wydobyć na wierzch całą twoją niepewność. Może sprawić, że będziesz wątpić w siebie. Może sprawić, że poczujesz się słaby i mały. Może spowodować, że pojawi się twój nieznośny bagaż doświadczeń z przeszłości. Może sprawić, że poczujesz się bardziej świadomy niż wtedy, gdy byłeś sam.

Czasami miłość może przekształcić cię w osobę manipulującą. Osobę, która czuje się winna. Osobę, która opowiada małe kłamstwa, aby złagodzić napięcia i zapobiec kłótniom. Czasami miłość może wydobyć najgorszą stronę ciebie. Miłość może powoli cię zniszczyć. Czasami to ta druga osoba jest toksyczna. Czasami ty jesteś toksyczny. Czasami oboje bylibyście w porządku, gdybyście spotykali się z kimś innym, ale razem stajecie się niebezpieczni. Nie wszystkie związki mają trwać. Nie wszystkie historie miłosne kończą się szczęśliwie. Czasami rozstanie jest wybawieniem.

Nie wszystkie związki mają trwać. Nie wszystkie historie miłosne kończą się szczęśliwie.

Czasami rozstanie jest wybawieniem, czasami odejście sprawi, że poczujesz się szczęśliwszy niż kiedykolwiek wcześniej, gdy jeszcze byliście razem.

Czasami miłość nie jest zdrowa. Czasami osoba, której chcesz najbardziej, nie jest najlepszą osobą dla ciebie. Czasami trzeba zrobić krok do tyłu i zobaczyć, jak toksyczny stałeś wchodząc w niewłaściwy związek.

Czasami musisz przyznać, że nigdy nie będziesz we właściwym miejscu, mentalnie lub emocjonalnie tak długo jak jesteś z tą drugą osobą.


Na podstawie: thoughtcatalog.com


Zobacz także

„Nie pozwalałam ci odejść, bo myślałam, że właśnie tego ode mnie oczekiwałeś. Byłam jedynie epizodem w twoim życiu”

„Ja to pani szybko usunę” powiedział lekarz, wielki przeciwnik aborcji. Śmiać mi się chce z tej ustawy

Leżałam, patrzyłam w ścianę, nie czułam nic. Przeżyłam załamanie nerwowe, choć wydawało mi się, że jestem silna