Lifestyle Zdrowie

Poczuj energię jogi – oto 8 korzyści, dla których warto ją ćwiczyć

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
28 lipca 2017
Poczuj energię jogi - oto 8 korzyści, dla których warto ją ćwiczyć
Fot. iStock / webphotographeer
 

Joga znana była już podobno 3000 lat przed naszą erą, a więc jest bardzo starą filozofią – tak, filozofią, bowiem to nie tylko zestaw ćwiczeń fizycznych z pozycjami niczym ludzkie origami, ale także coś, co wpływa na ciało, duszę, umysł, zapewnia pozytywną energię i dobre samopoczucie. Korzyści z jogi jest całkiem sporo, a dziś przedstawiamy wam osiem, które mamy nadzieję przekonają was do jej ćwiczenia.

Poczuj energię jogi. 8 korzyści, dla których warto ją ćwiczyć

Wzmacnia mięśnie

W jodze jedynie ciężar, z jakim ćwiczysz, to ciężar własnego ciała – a to czasami niemało! Dzięki regularnym ćwiczeniom mięśnie wzmacniają się i wydłużają, wygląd sylwetki poprawia się, a często tez odkrywamy istnienie mięśni, o których wcześniej nie miałyśmy pojęcia! Szybko też można zauważyć poprawę wyglądu brzucha, co wiąże się nie tylko z mocniejszymi mięśniami, ale tez lepsza postawą.

Kształtuje prawidłową postawę ciała

Bardzo często nasza postawa jest nieprawidłowa – garbimy się, wypinamy brzuch lub pośladki, wyginamy na boki, a nasz kręgosłup cierpi! Dzięki jodze nauczymy się, jak ustawić swoje ciało, by stać prosto i nie obciążać nadmiernie kręgosłupa. Ponadto ćwiczenie asan (pozycji w jodze) poprawia ukrwienie kręgosłupa i wzmacnia system nerwowy, co zapobiega zapaleniom.

Reguluje oddech

Oddech stanie się głębszy i pełniejszy, bardziej świadomy. Nasz organizm dostanie dzięki temu więcej tlenu, a więcej tlenu to więcej energii – zmiany poczujemy bardzo szybko!  Skupienie się na oddychaniu to też świetna forma medytacji.

Zwiększa odporność organizmu

Badania wykonane w Norwegii wykazały, że joga wpływa na odporność naszego organizmu  – już dwie godziny po ćwiczeniach poziom odporności na poziomie komórkowym podwyższa się! Joga ma także wpływ na geny – według naukowców jej regularne uprawianie zmienia ekspresję w 111 genów w komórkach odpornościowych.Poczuj energię jogi - oto 8 korzyści, dla których warto ją ćwiczyć

Uwalnia od stresu

Głębokie i regularne oddechy, skupienie się na swoim ciele, medytacja – nasz poziom stresu dzięki temu bardzo szybko spada, a my czujemy rozluźnienie i odprężenie. Regularne ćwiczenia pomogą w wyciszeniu systemu nerwowego, regeneracji psychicznej, uwolnią od napięć i pomogą nabrać dystansu do otaczającego nas świata i naszych problemów.

Wzbogaca życie seksualne

Joga może też wpływać na relacje pomiędzy partnerami i na ich życie seksualne! Dzięki jodze stajemy się zwinniejsi i bardziej gibcy, wzmacniamy mięśnie dna miednicy, co sprawia, że współżycie jest przyjemniejsze dla obu stron.

Poprawia jakość snu

Zaburzenia snu, bezsenność są ściśle powiązane ze stresem i nieumiejętnością wyciszenia się i oczyszczenia umysłu. Zamiast sięgać po leki i chemiczne preparaty, warto spróbować jogi, która pomoże odzyskać nam równowagę ciała i umysłu.

Wydłuża życie

Podobno już 15 minut codziennych ćwiczeń jogi pozwala w pełni korzystać z jej licznych korzyści, a osoby regularnie uprawiające jogę żyją dłużej! Dlaczego? Jej ćwiczenia skutecznie zapobiegają chorobom degeneracyjnym, wpływają na opóźnienie procesów starzenia się organizmu, poprawiają ogólną kondycję i zdrowie, a także redukują stres, który jest naszym największym współczesnym wrogiem.

A jeśli nie jesteście przekonani do jogi, to możecie pobiegać, wsiąść na rower lub wybrać pływanie – najważniejsze, by aktywność fizyczna sprawiała nam przyjemność.


 

Na podstawie: www.krokdozdrowia.com       www.witajslonce.pl

 

Zapisz

Zapisz


Lifestyle Zdrowie

Dlaczego mężczyźni częściej odchodzą, kiedy zaczynają się kłopoty, a kobiety zostają, by trwać przy ukochanym „na dobre i na złe”

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
28 lipca 2017
Dlaczego mężczyźni częściej odchodzą, kiedy zaczynają się kłopoty, a kobiety częściej zostają, by trwać przy ukochanym "na dobre i na złe"
Fot. iStock/AntonioGuillem
 

Nie myślimy stereotypami. To statystyki pokazują tę smutną prawdę: mężczyźni, dużo częściej niż kobiety, poddają się w trudnych sytuacjach. Częściej opuszczają swoje partnerki, gdy te muszą stawić czoło ciężkiej chorobie, mają mniej cierpliwości, gdy dzieci sprawiają im poważne kłopoty. Dlaczego mężczyźni częściej odchodzą, łatwiej i szybciej „odpuszczają”, gdy związek z ukochaną blokują emocjonalne mielizny. To kobiety lepiej sprawdzają się w trudnych warunkach, to one przejmują stery, gdy związkowy statek natrafia na sztorm. Dlaczego tak się dzieje?

Dlaczego mężczyźni częściej odchodzą, kiedy zaczynają się kłopoty?

W raporcie z 2009 r. , opublikowanym w czasopiśmie Cancer stwierdzono, że kobieta u której zdiagnozowano poważną chorobę jest sześć razy bardziej narażona na rozwód lub separację niż mężczyzna z podobną diagnozą. Naukowcy wskazują kilka możliwych powodów takiej rozbieżności w sytuacji kobiet i mężczyzn. Przede wszystkim, zdaniem dr Marca Chamberlain’a, bycie opiekunem nie jest tradycyjną rolą panów. Co to oznacza? Większość mężów doskonale troszczy się o swoje partnerki, ale nie czuje się z tym komfortowo. Opieka nad osobą chorą wymaga również zmiany dotychczasowego stylu życia i wielu wyrzeczeń, w tym często również sposobu w jaki partner  dotychczas zarabiał pieniądze. To może być dla niego bardzo trudne. Kobiety są w tej kwestii o wiele bardziej „elastyczne”, stawiając na pierwszym miejscu zdrowie, szczęście i komfort psychiczny ukochanego.

Radzenie sobie z trudnymi problemami innego typu (jak na przykład niespodziewana ciąża, poważne kłopoty wychowawcze, powolny rozpad związku, czy nawet zdrada) wymaga silnego wsparcia emocjonalnego. Kobiety zwracają się po nie do przyjaciół, psychologa, członków rodziny albo grupy wsparcia, mężczyźni – nie. Mężczyzna zwykle polega na swojej partnerce jako na głównym powierniku, a gdy z jakiegoś powodu nie może tego zrobić, zostaje ze swoimi problemami sam. I nie daje rady.

Istotny jest również strach przed porzuceniem. Bojąc się, że nie sprosta związkowym kłopotom, mężczyzna woli wycofać się pierwszy, bo w swojej ocenie, w ten sposób nie ponosi porażki

O, ironio losu! Czy naprawdę silne, męskie ramię można już tylko spotkać na siłowni?


Na podstawie: oprah.com


Lifestyle Zdrowie

Dlaczego niektórzy mężczyźni nie mówią o uczuciach

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
28 lipca 2017
Dlaczego niektórzy mężczyźni nie mówią o uczuciach
Fot. iStock/stevanovicigor

Kiedy byli małymi chłopcami, nie rozumieli, dlaczego mówi się do nich: „mężczyźni nie płaczą, przestań się mazać”. Dziś są dorośli i nie rozumieją, dlaczego ich partnerki oczekują, że powinni mówić o emocjach i je okazywać. Jeśli dodamy do tego jeszcze ciągle istniejące, społeczne oczekiwanie, że „prawdziwy facet” jest silny i konkretny, katastrofa gotowa. Emocje to przecież taka sfera, w której często trudno być konkretnym i łatwo okazać słabość.

Dlaczego mężczyźni nie mówią o uczuciach?

Boją się, że powiedzą coś niewłaściwego

Mężczyźni często uważają, że lepiej trzymać „to” w środku i uniknąć krytyki. Ponadto wydaje im się, że żeby pozostać atrakcyjnym dla swojej partnerki, muszą mieć zawsze rację. Jeśli powiedzą niewłaściwą rzecz, mogą okazać się śmieszni  (a więc obawiają się kompromitacji w jej oczach) i  trudno im sobie z tym poradzić.

Wpojono im, że ich domeną jest działanie, a nie słowa

Lepiej coś zrobić niż o tym gadać… Podarowanie ukochanej kwiatów lub zaproszenie na romantyczną kolację to najlepszy sposób na wyrażenie jego uczuć. Słowa sprawiają, że człowiek jest bardziej bezbronny, „nagi” ze swoimi emocjami. Czyny to coś, z czego można być dumnym.

Ograniczają ich oczekiwania społeczne

Społeczeństwo nadal oczekuje od mężczyzn przejęcia określonej funkcji w związku, rodzinie, w kontekście zawodowym również. Jeśli nie spełniają tych oczekiwań, mogą być postrzegani jako mało męscy.  Dlatego decydują się powielać stereotypy, nawet za cenę działania wbrew samemu sobie.

Nie wiedzą jak to zrobić

Nikt ich tego nie nauczył. Rodzice powinni wychowywać przede wszystkim ludzi, a nie dziewczynki, czy chłopców. Jeśli dziecko nie może wyrażać emocji (lęku, szczęścia, niepokoju, gniewu, rozpaczy, radności) w rodzinnym domu, tłumi je potem również jako dorosły. Chłopiec, któremu zabrania się płakać wyrasta w poczuciu, że jego smutek jest czymś złym, nienaturalnym. Nie okazując emocji, czuje się bezpieczny.

Nie lubią być oceniani

A wyrażanie emocji wiąże się dla niego z byciem ocenianym i krytykowanym. Uważa, że ​​powinnaś go widzieć zawsze w pozytywnym świetle, jako najlepszego możliwego partnera. Nie lubi konfrontować sie z prawdą o sobie.

Mówienie o uczuciach może poruszyć emocjonalną lawinę

Jeśli na co dzień o nich nie myślisz, tylko je tłumisz, czasem wystarczy krótka szczera rozmowa, by to, co głęboko skrywane wybuchło  z taką siłą, że trudno to kontrolować. Innymi słowy, dużo łatwiej uciekać przed problemami, niż je rozwiązywać, bo jeśli się już zacznie analizować, okazuje się, że to wierzchołek góry lodowej…

Wolą wyrażać negatywne uczucia w inny sposób

Siłownia, gry, czasem alkohol… Wysiłek fizyczny nie zawsze jest nalepszym sposobem na radzenie sobie z emocjami. Mówienie o tym, co nas boli jest dużo lepsze dla zdrowia, ale wymaga pewnej samokontroli i umiejętności, które nabywamy już w dzieciństwie.

Mówienie o uczuciach zmusza nas do tego, by zajrzeć wewnątrz siebie

To, co tam znajdziesz, nie musi ci się podobać. Może się okazać, że nosisz w sobie mnóstwo problemów, którymi należałoby się zająć, by naprawić relacje z najbliższymi. Taka „autoanaliza” nie jest łatwa. To spory wysiłek emocjonalny, którego niektórzy mężczyźni zdecydowanie wolą uniknąć, więc wybierają to, co łatwiejsze – milczenie.


Na podstawie: jellyshare.com

 


Zobacz także

Szczęście leży w „małych rzeczach”. Jeśli o tym zapomniałeś, obejrzyj te wzruszające i przepełnione miłością rysunki

Frida Kahlo

Frida Kahlo – kobieta, która potrafiła latać tam, gdzie inni nie byli nawet w marzeniach

30 powodów, dla których zdradziłem moją żonę…