Lifestyle

Lubisz smak wody gazowanej, ale nie chcesz znosić do domu ciężkich butelek?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
20 lipca 2016
sodastream
Fot. Materiały prasowe
 

Wszyscy mamy świadomość, jak ważne jest regularne picie wody. Właśnie woda, lepiej od innych napojów często dosładzanych, idealnie gasi pragnienie, nie dostarczając jednocześnie pustych kalorii. Zdrowa, niezbędna i nietucząca. W dodatku nikt nie powiedział, że musi być nudna! Przecież woda to nie tylko neutralny smak i zapach, wystarczy sięgnąć po wodę z bąbelkami, by cieszyć się odmiennym smakiem i łaskoczącym podniebienie doznaniem. 

Woda gazowana nie ma negatywnego wpływu na twoje zdrowie

Jeśli mimo całej swojej sympatii do wody z bąbelkami, zastanawiasz się, czy woda bez gazu i z nim, jest tak samo wartościowa, możesz porzucić swoje wątpliwości. Nasycenie wody dwutlenkiem węgla, nie powoduje żadnych zmian w wartości wody, oraz nie ma negatywnego wpływu na twoje zdrowie. Gazowana woda szczególnie ceniona jest podczas gorących dni, ponieważ w doskonały sposób orzeźwia i gasi pragnienie. Można ją podawać także na różne sposoby, z dodatkiem soków owocowych lub różnych syropów.

Jako ciekawostkę, która pozwoli odczarować mity dotyczące wody gazowanej, warto przytoczyć wypowiedź dietetyka,  Justyny Marszałkowskiej-Jakubik  – „Co ciekawe obecność CO2 w wodzie powoduje obniżenie jej pH w stosunku do wody niegazowanej. Obniżone pH nie sprzyja rozwojowi bakterii. Zatem wody z bąbelkami są stabilniejsze pod względem mikrobiologicznym, a co za tym idzie zdrowsze niż te o pH obojętnym. Ponadto, aby strawić dwutlenek węgla nasz organizm musi zużyć więcej energii, a więc spala przy tym więcej kalorii”.

Warto więc sięgać bez obaw po wodę z bąbelkami. Jest tylko jedno „ale” – tony plastiku, jakie wrzucasz do pojemnika z recyklingiem. Troska o ekologię jest bardzo ważna, segregacja śmieci również. Ale o wiele łatwiej i ekonomiczniej jest nie kupować i nie wyrzucać butelek po gazowanej wodzie. Tylko, czy można mieć pod ręką świeżą, gazowaną wodę bez codziennych zakupów w sklepie?

Woda gazowana bez ogromu butelek?

Można, bez większego wysiłku. Szczególnie że dostęp do świeżej, gazowanej wody może być nieprzerywalny. Bez konieczności zakupów, straty pieniędzy i czasu, z myślą o ochronie przyrody i w dodatku bez stwierdzania faktu, że po 2-3 dniach przechowywania wody w butelce, ta staje się niesmaczna, wygazowana. Warto skorzystać z takiej możliwości. Wystarczy, że skorzystasz z pomysłowego rozwiązania we własnym domu, czyli ekspresu do napojów gazowanych SodaStream.

SodaStream, warto mieć go pod ręką!

sodasream

Fot. Materiały prasowe

Ekspres ma prostą budowę i jest łatwy w obsłudze. Dzięki nasyceniu wody znajdującym się w naboju dwutlenkiem węgla można łatwo zmienić smak wody. Ekspres umożliwia dopasowanie do własnych preferencji poziomu nagazowania napoju. Do wyprodukowania wody gazowanej można stosować także wodę z kranu, która według Sanepidu oraz stacji uzdatniania wody nadaje się  w Polsce do spożycia bez gotowania. Wygląd urządzenia, oraz dostępność różnych modeli, pozwalają dopasować kolor i design do wystroju kuchni. Jest ono nieduże, więc wszędzie znajdzie się dla niego miejsce.

Ekspres składa się z obudowy, butelki i naboju. Wykonany z lekkiego aluminium nabój wystarcza na wyprodukowanie ok. 60 – 80 litrów gazowanej wody. Gdy nabój jest pusty, można go wymienić u partnerów handlowych SodaStream.

Co ważne, można nacieszyć kubki smakowe nowymi doznaniami, dzięki dostępnym obecnie 10 smakom syropów  (m.in. cola, iceTea, lemon, orange, czarna porzeczka). Syropy można ze sobą mieszać, tworząc tym samym zupełnie nowe smaki.

Kilka faktów, dla których warto zaufać SodaStream

sodastream

Fot. Materiały prasowe

  1. Ekologiczne rozwiązanie. Wspomniane wcześniej zerowe zużycie plastikowych butelek i zmniejszenie produkcji odpadów, jest dobrym rozwiązaniem dla ochrony przyrody. Mniejsze ich wykorzystanie, oznacza także zmniejszenie ich produkcji, a przy tym zanieczyszczeń. Jeden nabój ekspresu SodaStream wystarcza na przygotowanie 60 litrów gazowanego napoju, co stanowi równowartość 60 litrowych butelek lub 170 puszek. Jedna butelka karbonizująca SodaStream może być używana przez 3 lata, a po tym czasie można ją poddać recyklingowi. W tym samym czasie przeciętna polska rodzina zużywa ponad 700 butelek PET lub jeszcze więcej puszek!
  2. Oszczędność pieniędzy. Porównanie kosztów wody w butelce i wody kranowej wypada zdecydowanie korzystniej dla wody z kranu. Biorąc za punkt wyjścia koszt 1 litra obu rodzajów wody, widać wyraźnie,  że w przypadku wody z kranu za 1000 litrów  zapłacimy nieco ponad 4,50 zł (*dla Warszawy). Zgrzewka wody w butelce kosztuje znacznie więcej! Poza tym oszczędzasz na paliwie i parkingu, jeśli nie musisz odwiedzać oddalonego od domu sklepu.
  3. Kontrola smaku i składu. Woda z ekspresu wygrywa z gotowymi napojami kupowanymi w sklepie, na których skład nie mamy wpływu. W przypadku ekspresu SodaStream sami możemy kontrolować intensywność smaku, a ponadto syrop SodaStream posiada aż o 2/3 mniej  cukru niż  gotowy  napój  butelkowy.
  4. Samodzielne stworzone napoje lepiej smakują. Są one dostosowane do naszego indywidualnego gustu, dają więcej przyjemności. A pijąc więcej wody, wspieramy swoje organizmy.

Jeśli chcesz zapomnieć o ciągłym dokupowaniu wody butelkowanej, SodaStream jest dla ciebie najlepszym rozwiązaniem. Aby uzyskać jeszcze więcej informacji, koniecznie zajrzyj na sodastream.pl.


Wpis powstał we współpracy z SodaStream

 


Lifestyle

Wakacje z pazurem? Oczywiście, jeśli postawisz na manicure idealny

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
20 lipca 2016
manicure
Fot. iStock / Lara Belova
 

Kobiece dłonie są bez wątpienia wizytówką każdej z nas. Jeśli zapominamy o ich pielęgnacji na co dzień, kondycja skóry dłoni i paznokci szybko osłabnie, zaskakując nas przesuszoną, łuszczącą się skórą i paznokciami z tendencją do pękania i rozdwajania. A na takim dłoniach żaden lakier nie będzie prezentował się olśniewająco.

Można zapobiec kłopotom dzięki codziennej pielęgnacji

Codzienność nie jest łaskawa dla naszych dłoni i paznokci. Myjemy naczynia, czasem pierzemy w ręku, sprzątamy ostrymi środkami łazienkę. To wszystko destrukcyjnie wpływa na stan dłoni, ale szczęśliwie wystarczy podjąć kilka prostych kroków, by uniknąć kłopotów. Myj i sprzątaj w rękawicach ochronnych. Po wykonanej czynności dbaj, by nawilżyć dłonie odżywczym kremem do skóry i paznokci. Noś przy sobie krem w mini tubce, by zawsze mieć go pod ręką, szczególnie gdy myjesz dłonie np. w pracy wysuszającym mydłem i płynem odkażającym. Pamiętaj także o regularnym peelingu i nakładaniu masek, szczególnie na noc. Wesprzyj swoje słabe paznokcie preparatami z biotyną lub krzemem, które wzmocnią je, używaj odżywek do płytek. I zapomnij o twardym, metalowym pilniku który szarpie płytkę osłabiając ją i przyczyniając się do jej rozdwajania.

Manicure niczym kropka nad „i”

Gdy możemy pochwalić się zadbanymi dłońmi, nawilżoną skórą i mocnymi paznokciami, warto podkreślić ich urodę kolorem. Nawet, jeśli jesteście zwolenniczkami wizyt w gabinecie kosmetycznym, choć raz spróbujcie same wykonać perfekcyjny manicure, co wcale nie jest ekstremalnie trudnym zadaniem, a wymaga jedynie odrobinę wprawy i ćwiczeń.

O tym pamiętajcie, zasiadając do pracy nad paznokciami:

1. Oczyszczanie płytki

Jeśli istnieje konieczność, spiłuj delikatnie płytkę paznokcia pilniczkiem szklanym, kamiennym lub papierowym. Absolutnie nie wykonuj ruchów w obie strony płytki, ponieważ to ją osłabi i narazi na uszkodzenia. Nie piłuj również mokrych paznokci oraz nie wycinaj skórek. Jeśli chcesz się ich pozbyć, zmiękcz je preparatem do skórek i odsuń patyczkiem. Następnie wygładź paznokcie polerką i przemyj płytkę zmywaczem bez acetonu, dzięki czemu lakier będzie trzymał się na paznokciach dłużej.

2. Czas na bazę

Ten zabieg ochroni płytkę paznokcia przed niszczącym działaniem lakieru, jej żółknięciem czy kruszeniem.

3. Nałożenie koloru

Wybór idealnego koloru do paznokci to indywidualna sprawa każdej kobiety, zależna od jej potrzeb, gustu. Liczne lakiery oferują nam kolory od delikatnych pasteli, po głębokie barwy wiśni, śliwki oraz czerni. Paleta kolorów przyprawia wręcz o zawroty głowy, ale ważne jest nie tylko to, by kolor zachwycał blaskiem lub głębią, ale by lakier pozostał na paznokciach dłużej, niż do kolejnych prac związanych z domem. Należy wybrać lakier trwały, który jednocześnie nie wysuszy płytki paznokcia. Idealny lakier lakier ma za zadanie upiększyć kobiece dłonie, nie może być mowy, by długo sechł, kiepsko się rozprowadzał zostawiając smugi, czy dzień po zaczynał odpryskiwać, co nie tylko popsuje humor, ale zniechęci do malowania paznokci. Szukając lakieru idealnego dla każdej z nas, warto zwrócić uwagę na niesamowite kolory i trwałość lakierów Semilac.

  • Lakier do paznokci 072 Caribbean Sky zachwyca pastelową barwą karaibskiego nieba. Kolor pastelowy, nasyconej mięty o błękitnej, rozbielonej tonacji, idealnie nadaje się do oryginalnego „french manicure”.
    Fot. Materiały prasowe

    Fot. Materiały prasowe

     

  • Lakier do paznokci 081 Night in Vegas to jedna z wielu propozycji Semilac na głębię koloru. Jest to klasyczny lakier do paznokci w kolorze lakieru hybrydowego. Inspiracja zaczerpnięto z magicznych skojarzeń Nevada. Noc. Feeria świateł na horyzoncie. Wobec tego blasku nie można przejść obojętnie!
    Fot. Materiały prasowe

    Fot. Materiały prasowe

     

  • Lakier do paznokci 037 Gold Disco, będący klasycznym lakierem do paznokci w kolorze lakieru hybrydowego. Pomysł na blask inspirowany latami 70tymi., złotymi kulami dyskotekowymi i gorączką sobotniej nocy. Wyjątkowy blask dla każdej kobiety, oparty na dużej, złotej drobinie zatopionej w złocistej, perłowej masie.
    Fot. Materiały prasowe

    Fot. Materiały prasowe

     

  • Lakier do paznokci 026 My Love. Gotów do rozkochania w sobie kobiet! Inspirowany pierwszą prawdziwą miłością, w kolorze: intensywnej, ciemnej czerwieni z dużą ilością maleńkiej, różowej drobinki.
    Fot. Materiały prasowe

    Fot. Materiały prasowe

     

  • Lakier do paznokci 020 Green Glass. Wspaniała, przyciągająca spojrzenia arktyczna zieleń lodowców mieniących się w słońcu. Nie można przejść obojętnie wobec blasku szmaragdowej zieleni z dużą ilością opalizującej drobinki.
    Fot. Materiały prasowe

    Fot. Materiały prasowe

     

  • Jeśli posiadasz lampę UV w domu, i chciałabyś samodzielnie wykonać manicure hybrydowy lub żelowy, marka Semilac posiada w swojej ofercie pełną paletę produktów, począwszy od bazy (także witaminowej) do lakieru hybrydowego , skończywszy na niesamowitych  kolorach lakierów zarówno hybrydowych jak i żelowych.
Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

4. Utrwal i nadaj połysk

Jeśli chcesz przedłużyć żywotność lakieru na swoich paznokciach, nałóż na kolor specjalny lakier lub spray. Ta warstwa ochroni lakier przed zadrapaniem i przedłuży jego trwałość. Możesz również wetrzeć w niego specjalną oliwkę do paznokci, która wzmocni macierz i uelastyczni lakier przed pękaniem podczas codziennych czynności.

Tym sposobem, trudno będzie oderwać wzrok od idealnie wykonanego manicure. Tym bardziej, że produkty Semilac, z pewnością sprostają wymaganiom każdej kobiety. Jeśli chcesz wiedzieć więcej na temat lakierów i akcesoriów, odwiedź stronę nesperta.eu oraz semilac.pl.


Wpis powstał we współpracy z firmą Semilac

 


Lifestyle

Myślisz, że nic nie zależy od ciebie? Że nie masz na nic wpływu? Zacznij od siebie!

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
20 lipca 2016
fot. iStock/vitaliymateha

Czyste sumienie i poczucie, że zrobiłaś coś dobrego dla drugiego człowieka. Coś drobnego, bo przecież niezależnie od zasług, liczy się gest. Kilka lat temu w jednym ze śląskich parków, starsza pani prosiła przechodniów o wykupienie maści, którą przepisała jej lekarka. Maść może nie kosztowała majątku, ale sama droga do apteki była ogromnym wysiłkiem dla schorowanej staruszki. Zatrzymała się tylko jedna osoba, tak samo schorowana. Możecie wierzyć lub nie, ale każdy z nas może takimi małymi kroczkami zmieniać świat, szczególnie ten w okół siebie.

Zauważaj i działaj

Pomiędzy wiadomościami o kolejnych zamachach i sejmowych dramatach, powinny pojawiać się te pozytywne – bo ktoś właśnie pomógł starszej pani zanieść zakupy do domu albo przeprowadził niewidomego przez ulicę. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak ogromne zapotrzebowanie na ludzkie odruchy istnieje w naszym najbliższym otoczeniu. Najpopularniejszą formą pomocy są oczywiście darowizny, te wielkie, ale i te najmniejsze. To trochę tak, jak we wszystkich biblijnych historiach – ci, którzy mają najmniej, dają nam najwięcej. Jeżeli potrzebujesz dawki pozytywnej energii, najpierw zrób coś dla siebie. To banalne, ale nic nie poprawia humoru tak bardzo, jak dobry uczynek. Bardzo często zamykamy się na najbliższych, a to właśnie oni mogą być dla nas największym wsparciem i otuchą. Najpierw jednak same musimy o to zadbać, bo tak jak niepodlewany kaktus – każde uczucie, może zwiędnąć. Dlatego zadzwoń, wyślij miłego sms’a, a może nawet pocztówkę; są wśród nas jeszcze ludzie, którzy uwielbiają dostawać pocztę tradycyjną drogą.

Rozłącz się

Paradoksalnie technologia bardziej nas rozdzieliła niż zbliżyła. Wiemy, co dzieje się u przyjaciółki mieszkającej kilkaset kilometrów od nas, bo tu wrzuciła zdjęcie, tu napisała, a tu w dziesięciu sekundach pokazała swoje malutkie dziecko demolujące mieszkanie. To zaspokaja naszą potrzebę rozmów i spotkać. I tutaj z pomocą przychodzi nam…. pomaganie! Zamiast siedzieć w domu, zapatrzona w ekran swojego laptopa, wyjdź do ludzi i zrób coś dla innych. Wielu ludzi myśli, że do działania w lokalnej społeczności potrzeba kupy pieniędzy, wysokiej pozycji w mieście i najlepiej firmy, która za nami stoi. Tak naprawdę każda mała inicjatywa może być spełniona z organizacją charytatywną, fundacją czy nawet miastem. Dlatego rusz się i zrób coś dla innych, a przy okazji doładuj swoje baterie!

 

fot. iStock/franckreporter

fot. iStock/franckreporter

Wyhamuj, obserwuj, słuchaj

Żyjemy w ciągłym biegu, skupieni na sobie, swojej pracy i co najwyżej tym, gdzie jutro zjeść lunch. Może generalizuję, ale czasem opowiadając znajomym o pracy z dziećmi z trudnych rodzin widzę na ich twarzach takie zdziwienie, jakbym przedstawiała historię kosmitów, którzy przed chwilą wylądowali na moim domu. Usłyszałam kiedyś, że świat ogarnęła znieczulica społeczna, której sami jesteśmy sobie winni. Może nie wrzucam piątaka każdemu napotkanemu żebrakowi, ale czy ta znieczulica nie bierze się ze strachu przed zranieniem? Oddamy komuś serce, a zaraz potem dostaniemy jego okaleczoną wersję.

Z drugiej strony, pomagając komuś, narażasz się na wykorzystanie. Nikt nie oczekuje pokłonów w ramach podziękowań, ale historie z którymi czasem się spotykamy są porażające. To zupełnie normalne, że się boimy, ale  wystarczy  poświęcić kilka minut dziennie na obserwację świata. Bez muzyki, komputera, newsów na telefonie – po prostu ty i świat. Brzmi dziwnie i nierealnie, bo kiedy, prawda? Prawda będzie jednak zupełnie inna. Zauważysz rzeczy, które umykały ci przez bardzo długi czas, a przy okazji pomogą ci zdecydować, czym tak naprawdę chciałabyś się zająć, czy w ogóle jesteś na to gotowa. Skup się na czyjeś historii, przeprowadzać rozmowę z nieznajomym na ulicy, nie oceniaj przechodniów. Po prostu bądź i jakkolwiek banalnie to brzmi, żyj chwilą.

Adopcja na odległość

W mojej dawnej szkole panował piękny zwyczaj adopcji na odległość. Każda klasa deklarowała się do opieki finansowej nad jednym dzieckiem w Afryce. Nauczyliśmy się czegoś więcej poza comiesięcznymi kłótniami dotyczącymi zbierania pieniędzy, na pewno to nam uświadomiło, że w naszych rękach jest los kogoś innego. Ashley Judd w swojej książce „Życie gorzko-słodkie” opisuje drogę, jaką pomogło jej przejść pomaganie komuś innemu. Dla niej, gwałconej w dzieciństwie i porzucanej co chwila przez rodziców, była to forma terapii. Psychologowie pewnie stwierdzą, że to przerzucanie swoich problemów na kogoś innego, ale coś naprawdę jest w pomaganiu sobie przez pomaganie innym. Bo tak jak w adopcji na odległość wydając kilkadziesiąt złotych miesięcznie wpływasz na czyjeś życie, tak  gdzieś w tyle głowy zaczynasz wiedzieć, że coś dla kogoś znaczysz – czasem bardzo wiele.

Wolontariat? Dlaczego nie!

Wiele organizacji charytatywnych poszukuje chętnych do pomocy przy organizacji eventów, warsztatów czy opieki nad dziećmi, niepełnosprawnymi i osobami starszymi. Dlaczego niby miałabyś pracować za darmo, skoro w tym samym czasie możesz zarobić kilka złotych? Nigdy nie wiesz, kiedy to ty będziesz potrzebowała pomocy. A przecież słynna „karma” wraca! Nie musisz pracować w hospicjum, jeżeli nie czujesz się na siłach. Bardzo popularny ostatnio jest wolontariat sportowy, dzięki któremu możesz stać się częścią wielkich wydarzeń w twoim mieście. Pomyśl, jakim talentem chciałabyś się podzielić z innymi. Może potrafisz świetnie śpiewać, więc mogłabyś poprowadzić zajęcia wokalne dla dzieci z rodzin patologicznych, których po prostu nie stać na zapłacenie za drogie warsztaty? Najpiękniejszą częścią bycia wolontariuszem jest to, że wpływasz bezpośrednio na czyjeś życie, a dzięki temu – zostawiasz po sobie ślad na Ziemi.


Zobacz także

11 filmów z szaleństwem w roli głównej

Co dzieje się z dzieckiem, które połknęło baterię

Dziewczynka połknęła małą baterię, nie udało się jej uratować. Co dzieje się z dzieckiem, które połknęło baterię

30 rzeczy, które każda kobieta powinna chociaż raz w swoim życiu zrobić