Lifestyle

Nie wrzucaj zdjęć z wakacji na Facebooka – znajomi cię znienawidzą!

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
11 lipca 2017
fot. iStock/ encrier
 

Lato w pełnie nie tylko w przyrodzie, ale także na portalach społecznościowych – fotki z plaży, górskich wycieczek, wesołego grillowania i świata zwiedzania pojawiają się teraz co chwilę i w ilościach hurtowych. Jak się jednak okazuje, takie epatowanie urlopem i opalenizną wcale nie przysparza nam sympatii znajomych, przeciwnie – mogą nas za to znienawidzić!

Badania wykonane na zlecenie firmy Aviva miały na celu sprawdzenie, w jaki sposób ludzie odbierają zdjęcia wrzucane na Facebooka przez ich znajomych i jaki jest stosunek badanych do tego typu postów. Okazało się, że spośród dwóch tysięcy osób aż 73 procent uznało za denerwujące i nieprzyjemne udostępnianie na portalach społecznościowych swoich relacji z urlopu! Co więcej, za najbardziej irytujące uznano sweet focie z plaży, a konkretnie zdjęcie „parówkowatych nóg”.

Fot. iStock/ AleksandarNakic

Zdjęcie „parówkowatych nóg” badani uznali za najbardziej irytujące. | Fot. iStock/ AleksandarNakic

Urlop, urlopem, ale selfie na „fejsa” trzeba wrzucić, zameldować się w zagranicznym kurorcie i określić publicznie swoje uczucia. Nie każdy jednak dostrzega, że może to być dla innych powodem niechęci. 44 procent osób deklaruje, że wrzuca relacje z wakacji dla swojej rodziny i przyjaciół, 21 procent przyznaje, że chce się pochwalić, a 10 procent otwarcie mówi o tym, że chce w innych wzbudzić zazdrość.

Według badań najchętniej udostępniamy fotografie wykonane na hotelowym balkonie, na tle zabytków i pięknych krajobrazów, a także pokazujemy pierwsze wakacyjne drinki i lokalne zwierzęta. Taka otwartość, oprócz niechęci znajomych, może nam przynieść też inne nieszczęścia – to jasny znak dla złodziei, że droga do naszego pustego domu wolna i ułatwienie dla porywaczy planujących uprowadzenie dla okupu! Pewnych rzeczy na Facebooku po prostu nie należy umieszczać…

Warto zatem powstrzymać się od seryjnego chwalenia się fotkami i urlop wziąć także od mediów społecznościowych – znajomi będą za to niezmiernie wdzięczni!


 

Na podstawie: www.rmfmaxxx.pl     www.weekendowo.pl

Zapisz


Lifestyle

Dlaczego powinieneś wyrzucić swoją sokowirówkę?

Redakcja
Redakcja
11 lipca 2017
Fot. Materiały prasowe
 

W świecie kulinariów i u osób, które stosują zdrowe diety, świeżo wyciskane soki są ostatnio hitem. W sklepach dostępne są tak zwane soki jednodniowe, do powstania których użyto warzyw przemysłowych (najgorszego gatunku). W barach sokowych możemy zamówić pełnowartościowy i zdrowy napój. Jest tylko jedno ALE… Każda szklanka kosztuje kilkanaście złotych. Dlatego Polacy biorą sprawy w swoje ręce i samodzielnie przyrządzają koktajle. Ale czy posiadają do tego odpowiedni sprzęt?W sektorze AGD znajdziemy mnóstwo sokowirówek, blenderów i wyciskarek do soków. Każde z tych urządzeń pozwoli przyrządzić domowe soki. Jednak nie każdy sok będzie pełen witamin i fitozwiązków. Wynika to z wykorzystywanej metody przygotowywania – urządzenia różnią się między sobą znacznie jakością i ilością przyrządzonego soku.

Ile jest soku w soku?

Sokowirówki są urządzeniami mało wydajnymi. Trą składniki na wiórki i odwirowują z nich płyn. Finalnie przy sporym poborze prądu do szklanek trafi sok z miejsc, w których doszło do przecięcia tkanek. Zatem uzyskujemy jego niedużą ilość. Większość substancji odżywczych zostaje w resztkach i wraz z nimi ląduje w koszu na śmieci. Wyciskarka jest bardziej ekonomiczna – z tej samej ilości warzyw przyrządzi o wiele więcej soku, ponieważ użyto w niej innej technologii. Jej jedynym zadaniem jest wyciskanie. Podczas pracy jej ślimak delikatnie miażdży surowce wyciskając z nich maksymalną ilość soku. Ta wydajność może nas zaskoczyć, z kilograma soczystych, obranych pomarańczy, możemy uzyskać prawie litr soku!

W wyborze produktów ogranicza nas tylko wyobraźnia

Sokowirówka ze względu na konstrukcję wyciśnie sok tylko z kilku warzyw i owoców: marchewki, buraka, pietruszki, jabłka. Wolnoobrotowa wyciskarka do soków pozwala zaszaleć z dobrem składników. Z nią można puścić wodze fantazji i użyć wszelkich możliwych warzyw i owoców. Wyciskarka nada sokom niepowtarzalnego charakteru za sprawą dodatków: bazylii, mięty,  natki pietruszki, mlecza, pokrzywy, imbiru czy wanilii. Na tym nie koniec. Nie straszne jej będą liście szpinaku, jarmużu, roszponki i sałaty, a także nasiona czy orzechy – pozwoli przygotować mleko roślinne z migdałów czy masło z fistaszków. Przy niewielkim nakładzie pracy możecie w dwie minuty zrobić sok, który ugasi lipcowe pragnienie. Wystarczy arbuz, mięta i jabłka. Może wolicie odżywczy koktajl z pomarańczy, kiwi, szpinaku albo marzy się wam oczyszczający przecier z pomidorów, bazylii, oliwek i czosnku.

Jakość na wagę marchewki

Soki z sokowirówki są smaczne i… smaczne. Ze względu na proces tarcia składników są ubogie w wartości odżywcze, które są wrażliwe na wysoką temperaturę. Jeżeli chcemy zadbać o zdrowie, powinniśmy wybrać urządzenie wolnoobrotowe. Wyciskarka nie pozwoli tym cennym składnikom uciec. To one będą esencją powstającego soku i zastrzykiem witamin. Zapobiegnie także rozwarstwianiu się koktajlu, nie wytworzy piany, która zniechęca do picia. Dzięki zawartości błonnika i enzymów soki nie będą aż tak wodniste i z pewnością staną się intensywniejsze w smaku.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Lista różnic to niekończąca się opowieść

Wyciskarka wygrywa z sokowirówką na wielu polach, co w skrócie obrazuje poniższa grafika:

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Na polskim rynku znajdziemy spory wybór wyciskarek: od kilkuset złotych (niemal całe z plastiku) do kilku tysięcy złotych (z nierdzewnej stali, z wydłużoną gwarancją). Dziś polecamy wam produkt premium, który służy latami. To model wolnoobrotowy o najmniejszej ilości obrotów na rynku, Muke Mu2G, który:

  • jest najwolniejszy na rynku, co oznacza, że wyciska najzdrowsze soki;
  • producent pewny jakości swojego produktu udziela 10 lat gwarancji na silnik i 2 lata na części eksploatacyjne;
  • jest superwydajny – wyciska wszystkie warzywa, owoce, liście, korzenie i orzechy;
  • posiada misę z korkiem, co umożliwia mieszanie smaków;
  • pozwala przygotować soki, gęste koktajle, dania dla dzieci, przeciery, zupy kremy, mleka roślinne, sorbety czy lody;
  • posiada szereg zabezpieczeń przed nieplanowanym uruchomieniem, np. przez dziecko;
  • jest niezwykle cichy na tle klasycznych sokowirówek,
  • zajmuje niewiele miejsca na kuchennym blacie;

    Fot. Materiały prasowe

    Fot. Materiały prasowe

  • został wykonany z elementów najwyższej jakości odpornych na uszkodzenia i zarysowania;
  • pasuje do każdej aranżacji kuchni ze względu na ponadczasowy, minimalistyczny design w uniwersalnej kolorystyce;
  • komponenty urządzenia są wolne od BPA, czyli przeznaczone do kontaktu żywnością;

Teraz i ty możesz stać się posiadaczem tego niezwykłego urządzenia, które pomoże ci przyrządzić pyszne i zdrowe soki czy koktajle. Wyrzuć swoją sokowirówkę i dowiedz się więcej: muke.pl.


Lifestyle

Epicka opowieść z 1933 roku o podróży i miłości od pierwszego wejrzenia. Piękna reklama Lacoste

Anna Wójtowicz
Anna Wójtowicz
11 lipca 2017
Fot. Print Screen z YouTube/Lacoste

Ta reklama to prawdziwy majstersztyk. Historia niby banalna: on, ona, przypadkowe spotkanie, miłość od pierwszego wejrzenia i poszukiwanie. Jednak wszystko odbywa się na klimatycznym peronie w 1933 roku, w pociągu i rozgrywa przez dziesięciolecia. W tym czasie styl ewoluuje, ale ponadczasowa elegancja pozostaje.

Wybór roku nie jest przypadkowy – wtedy dwóch tenisistów René Lacoste i André Gillier założyło kultową markę. Dlatego podróż głównych bohaterów, trwająca 90 sekund, to ukazanie historii Lacoste, która ciągle się zmienia. Ale zmiany zachodzą głównie w stroju kobiety, bo mężczyzna ciągle pojawia się w kultowej koszulce polo z krokodylem. Ale ponadczasowa elegancja pozostaje zawsze, niezależnie od aktualnej mody.

Hasło przewodnie kampanii brzmi „życie to piękny sport” i jest nawiązaniem do założeń marki, która chce promować ponadczasową elegancję, przy jednoczesnym zachowaniu sportowego DNA. Przy jej powstaniu pracowali prawdziwi specjaliści. Reżyserem spotu jest Seb Edwards. Za produkcję filmu odpowiada Wanda/Academy, postprodukcją zajęła się firma Whitehouse Post. Muzykę stworzył Max Richter, który jest znany z serialu „Black Mirror”, kostiumami zajęła się Madeline Fontaine, która pracowała przy realizacji „Jackie”.

To kolejny spot od luksusowej marki, który opiera się na storytellingu. I odniósł wielki sukces – media na całym świecie zachwycają się pięknymi zdjęciami i ogólnym pomysłem. Ponadto na YouTubie został odtworzony ponad 13 mln razy i zbiera tysiące pozytywnych komentarzy.

I chyba nic dziwnego, prawda?


 

Źródło: Lacoste


Zobacz także

Jak opanować stres w dwie minuty? Ratunek dla porannych nerwusów

Moje ciało się na ciebie zamknęło. Wybaczyłam ci, w łóżku, ciągle nie potrafię zapomnieć

Miłość to poświęcenie, ale bez przesady! 7 rzeczy, z których nigdy i dla nikogo nie powinnaś rezygnować