Paznokcie Pielęgnacja

Łamliwe i rozdwajające się paznokcie. Jak poradzić sobie z nimi domowymi sposobami?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
12 października 2021
łamliwe paznokcie
Fot. iStock
 

Rozdwajające się i łamliwe paznokcie to zmora wielu kobiet. Często na taki stan płytki paznokci wpływa niewłaściwa ich pielęgnacja lub popełnione błędy dietetyczne. Szczęśliwie istnieje kilka domowych sposobów na łamliwe paznokcie, które widocznie wzmacniają je i ograniczają ryzyko dalszych uszkodzeń. Jak zadbać o paznokcie, by były piękne i mocne?

Łamliwe paznokcie — przyczyny problemu

Paznokcie przede wszystkim pełnią funkcję ochronną przed urazami zakończeń palców, ułatwiają także chwytanie w dłonie niewielkich przedmiotów. Paznokieć to twór zbudowany z kreatyny, który przeciętnie rośnie u dłoni ok. 3,5 milimetra na miesiąc, a u stóp ok. 1,5 milimetra. To, jak szybko rosną, zależy od kilku czynników — indywidualnych predyspozycji oraz zastosowanej pielęgnacji lub jej braku.

Wiele kobiet wzmaga się z problemem kruchych, łamliwych paznokci, często się rozdwajających. Łamliwe paznokcie mogą wynikać z różnych przyczyn. Często jest to efekt czyszczenia domu bez rękawiczek, długiego moczenia dłoni w wodzie podczas kapeli lub prania ręcznego. Kondycji paznokci szkodzą także zbyt wysokie i niskie temperatury, stosowanie zmywaczy do paznokci na bazie acetonu, zbyt częste nakładanie manicure hybrydowego i niewłaściwe zdejmowanie lakieru, a właściwie zdzieranie jego warstwy z płytki. Również stosowanie nieodpowiednich, metalowych pilniczków, a także bezlitosne piłowanie sprawia, że paznokcie stają się łamliwe, słabe, rozdwojone.

łamliwe paznokcie

Fot. iStock/Łamliwe paznokcie

Mówiąc o przyczynach nie można zapominać także o diecie. Monotonne, pozbawione wartości odżywczych jedzenia fatalnie wpływa na wygląd paznokci. Problem pojawia się w przypadku niedoboru substancji takich jak: krzem, cynk, wapń, żelazo, witamina B, witamina F, białko.

Naturalne sposoby na łamliwe paznokcie

Olejek rycynowy

Olejek rycynowy zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe omega 6, witaminy E i A, minerały i białko. Dzięki temu płytki paznokci są  mocniejsze, rzadziej się rozdwajają. Kuracja olejkiem rycynowym powinna potrwać co najmniej dwa miesiące, aby zobaczyć efekt wzmocnienia. Wystarczy raz, dwa razy dziennie wmasowywać olejek w płytki paznokci.

Oliwa z oliwek

Oliwa z oliwek zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminy A, B, E i K, potas, wapń, magnez, cynk i żelazo. Kąpiel w ciepłej oliwie to doskonały sposób na łamliwe paznokcie. Wystarczy podgrzać oliwę, dodać nieco soku z cytryny i przez kilka minut moczyć z tym dłonie. Po kąpieli w skórę dłoni i paznokci należy wetrzeć regenerujący krem.

Olej z wiesiołka 

Olej z wiesiołka jest skarbnicą m.in. nienasyconych kwasów tłuszczowych, witaminy E, zawiera białko oraz składniki mineralne takie jak: magnez, cynk, selen, wapń. Można dodawać go do sałatek,  można stosować zewnętrznie, wmasowując kroplę oleju z wiesiołka w płytkę paznokcia.

łamliwe paznokcie

Fot.iStock/łamliwe paznokcie

„Maczanka” z octu jabłkowego

Ocet jabłkowy to sposób naszych babć na zdrową skórę, włosy i także paznokcie. Zawiera on witaminy A, C, B i E, minerały takie jak: sód, potas, wapń, krzem, magnez, żelazo, fosfor. Można z jego udziałem przygotować wzmacniającą kurację na łamliwe paznokcie. Należy zmieszać taką samą ilość octu oraz wody, po czym moczyć w miksturze paznokcie. Poza wzmocnieniem płytki ocet jabłkowy pozwoli pozbyć się początków zakażenia grzybiczego na paznokciu.

Kąpiel w siemieniu lnianym 

Siemię lniane w niepozornych ziarenkach skrywa m.in.:  witaminy z grupy B, sód, potas, magnez, zdrowe kwasy tłuszczowe (omega 3, kwas linolowy, DHA i EPA). Przy pomocy specjalnej kąpieli z siemienia można zwalczyć łamliwe paznokcie. Do dwóch łyżek siemienia dodaj pół litra gorącej wody i odstaw do zaparzenia. Gdy przestygnie, zanurz paznokcie w płynie na około 20 minut. Nie tylko wzmocnisz ich płytki, ale także zregenerujesz zniszczone dłonie.

Odżywcza moc aloesu

Aloes to roślina bogata w witaminy A, C, E, kwas foliowy (B9), cholinę, B1, B2, B3, B6,  B12. Nie brakuje w niej minerałów takich jak: wapń, magnez, cynk, chrom, selen, sód, potas, żelazo, miedź, mangan. Miąższ aloesu wykazuje właściwości wspierające regenerację skóry, włosów i paznokci, działa przeciwbakteryjne i grzybobójczo. Wystarczy wnętrzem rozciętego liścia aloesu pocierać płytkę paznokcia oraz skórki wokół niego.

Herbatka z pokrzywy i skrzypu

Pokrzywa to skarbnica witaminy C, K, E oraz B1, B2, B3, B5. Znajdziemy w niej minerały, takie jak: żelazo, magnez, krzem, mangan, miedź, cynk, selen, i inne. Z kolei skrzyp polny to świetne źródło wartościowej krzemionki, która ma ogromny wpływ na zdrowy wygląd paznokci, włosów i skóry. Poza tym zawiera m.in.: witaminę C, żelazo, potas, kobalt, fosfor, wapń. Znajdziemy tu także flawonoidy oraz kwasy organiczne, sole mineralne i saponiny.

Fot. iStock

Dieta na łamliwe paznokcie

Inną, nie mniej ważną rolę niż pielęgnacja, odkrywa dieta. Paznokcie, podobnie jak skórę i włosy, można wzmacniać od wewnątrz dietą. Najważniejsze dla łamliwych paznokci składniki to m.in.:

  • białko — jajka, mleko, ser;
  • wapń — mleko, sery, żółtko;
  • żelazo natka pietruszki, zielone liściaste warzywa, kasza gryczana, fasola, groch, soczewica, figi suszone;
  • krzem — świeże warzywa i owoce, skrzyp;
  • magnez — kakao, czekolada gorzka i słodka oraz migdały,
  • cynk — ostrygi, mięso, wątróbka, kraby, sery żółte, kasza gryczana, ryby, pestki dyni, nasiona słonecznika;
  • witaminy z grupy Borzechy włoskie, morskie ryby, ser pleśniowy, jaja, pestki słonecznika, grzyby, tłuste mleko czy otręby lub produkty z pełnego ziarna.

Łamliwe paznokcie — o czym jeszcze pamiętać?

Aby pożegnać łamliwe i rozdwojone paznokcie, pamiętaj o kilku mniejszych, ale równie ważnych zasadach. Do czyszczenia łazienki lub zmywania naczyń nakładaj gumowe rękawiczki. Dopóki paznokcie są łamliwe i słabe, przycinaj je krócej, by nimi nie zahaczać nigdzie. Po myciu dłoni/kąpieli zawsze smaruj dłonie i paznokcie kremem nawilżającym. Unikaj wykorzystywania paznokci do otwierania puszek i zdrapywania np. naklejek, ponieważ to może uszkodzić końcówki paznokci. Jeśli to jest możliwe, zrób sobie przerwę od hybrydy i poświęć kilka tygodni na wzmacnianie domowymi sposobami, jak i tymi (np. odżywki, suplementy) dostępnymi w aptece.


źródło:  www.poradnikzdrowie.pl 

Paznokcie Pielęgnacja

Trudniej ci schudnąć, narzekasz na samopoczucie i masz kłopoty z pamięcią? Być może winny jest niedobór choliny

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
12 października 2021
cholina (witamina B4)
Fot. iStock
 

Cholina, zwana również pod nazwą witamina B4, to jedna z substancji wpływających szeroko na funkcjonowanie organizmu. Niedobór choliny wpływa negatywnie m.in. na pracę układu nerwowego i pokarmowego, zwiększając  ryzyko wystąpienia poważnych w skutkach powikłań. Warto wiedzieć, w jaki sposób cholina wpływa na organizm i gdzie szukać źródeł tej witaminy.

Czym jest cholina (witamina B4)?

Cholina to związek organiczny, który zaliczano wcześniej do kompleksu witamin z grupy B. Ponowne badania nad tą substancją zmieniły ten stan i obecnie określa się ją mianem substancji witaminopodobnej, o szerokim działaniu w organizmie. Cholina posiada właściwości higroskopijne, dzięki czemu dobrze rozpuszcza się w wodzie. Z tego powodu jest szybko usuwana z organizmu  wraz z moczem lub potem, a więc jej niedobór jest zjawiskiem częstym.

Cholina — źródła w pożywieniu

Cholina dostarczana jest do organizmu wraz z pożywieniem. Istnieje grupa pokarmów, które zawierają istotne ilości choliny, warto wiec zadbać o to, by nie brakowało ich w diecie. Do głównych źródeł witaminy B4 zaliczamy:

  • żółtko — jedno jajo zawiera jej aż 280 mg, głównie  w  postaci  fosfatydylocholiny
  • móżdżek, serce, wątroba, mięso bydlęce, ryby;
  • zielone warzywa liściaste, kiełki pszenicy;
  • orzechy — zwłaszcza włoskie i nerkowce;
  • warzywa strączkowe — soja, cieciorka, soczewica;
  • drożdże.
cholina (witamina B4)

Fot. iStock/Cholina (witamina B4)

Wpływ choliny na organizm

Cholina jest niezbędna dla prawidłowego funkcjonowania organizmu. Bierze ona udział w tworzeniu struktury komórek, wpływa na funkcje mięśni, wątroby, wpływa na pracę serca, układu oddechowego oraz pracę mózgu. Jest również niezbędna dla prawidłowego rozwoju płodu.

Cholina a praca mózgu

Cholina wpływa na poprawę pamięci długotrwałej oraz na prawidłowe przekaźnictwo nerwowe w mózgu. Jest konieczna do wytworzenia acetylocholiny, która ma związek z wydzielaniem adrenaliny, noradrenaliny i dopaminy. Te neurotransmitery poprawiają koncentrację, refleks i pamięć, chronią przed stanami depresyjnymi i zwiększają wydolność psychofizyczną. Istnieją podejrzenia, że cholina może mieć wpływ na obniżenie ryzyka pojawienia się demencji u osób w podeszłym wieku.

Wpływ choliny na wątrobę

Cholina nie pozostaje bez wpływu na układ pokarmowy. Bierze udział w regulowaniu pracy wątroby, odpowiada za jej kondycję, hamując proces nadmiernego gromadzenia się cząsteczek tłuszczu w niej. Jest potrzebna do rozkładania cholesterolu i innych substancji tłuszczowych, niebezpiecznych w nadmiarze dla zdrowia. Cholinę poleca się dla wątroby przeciążonej złą dietą, piciem alkoholu czy przyjmowaniem leków.

Cholina w ciąży

Cholina odgrywa ogromną rolę dla kobiet w ciąży. Witamina B4 konieczna jest dla prawidłowego procesu rozwoju mózgu oraz układu nerwowego u płodu (zapewnia m.in. prawidłowy rozwój rdzenia kręgowego). Badania wykazały, że w odpowiedniej ilości cholina przyjmowana w ciąży pozwala uniknąć wielu wad wrodzonych dziecka ze strony centralnego układu nerwowego. Odpowiednia suplementacja choliny w ciąży aż ośmiokrotnie zmniejsza ryzyko występowania zespołu Downa.

Witamina B4 wpływa również na prawidłowy przepływ krwi w łożysku, dzięki czemu ogranicza ryzyko wystąpienia u ciężarnej stanu przedrzucawkowego.

cholina (witamina B4)

Fot. iStock/cholina (witamina B4)

Cholina na odchudzanie

Ponieważ cholina wykazuje właściwości usprawniające przemianę materii, jest częstym składnikiem suplementów stosowanych na odchudzanie. Cholina wpływa na bardziej efektywne wykorzystanie tłuszczów w organizmie, rozbijając je na mniejsze cząsteczki, łatwiejsze do wykorzystania jako źródło energii.

Czym się objawia niedobór i nadmiar choliny?

Zarówno niedobór, jak i nadmiar choliny są dla organizmu szkodliwe. Normy zapotrzebowania na cholinę dla poszczególnych kategorii wiekowych oraz podziału na płeć ustalono na poziomie:

  • niemowlęta – 125-150 mg
  • dzieci: od 1. do 3. roku życia – 200 mg; od 4. do 9. roku życia – 250 mg
  • chłopcy: od 10. do 12. roku życia – 375 mg; od 13. do 18. roku życia – 550 mg
  • dziewczęta od 10. do 12. roku życia – 375 mg; od 13. do 18. roku życia – 400 mg
  • mężczyźni: 550 mg
  • kobiety: 425 mg
  • ciężarne: 450 mg
  • kobiety karmiące – 550 mg

Niedobór choliny

Niedobór choliny, do którego może dojść w przypadku diety ubogiej w produkty zawierające ten składnik odżywczy, negatywnie wpływa na funkcjonowanie organizmu. Do możliwych objawów niedoboru choliny zaliczamy:

  • nadmierne gromadzenie się cholesterolu i innych związków tłuszczowych, zalegających w wątrobie, rozwój przewlekłych chorób wątroby (zwłóknienie, stłuszczenie);
  • przewlekłe bóle głowy;
  • zaburzenia pamięci i nauki;
  • zaburzenia na tle psychicznym;
  • problemy z redukcją masy ciała;
  • zaparcia;
  • problemy z prawidłową regeneracją mięśni.
cholina (witamina B4)

Fot. iStock/ witamina B4 

Nadmiar choliny 

Rzadko się zdarza, by dochodziło do nadmiaru choliny, ponieważ jest ona usuwana z organizmu z potem i moczem. W przypadku jej nadmiaru w tkankach organizmu mogą pojawiać się objawy takie jak:

  • silne biegunki;
  • mdłości i wymioty;
  • nadmierna potliwość ciała;
  • spadek ciśnienia tętniczego krwi;
  • senność.

źródło: www.poradnikzdrowie.pl, www.mp.pl 

Paznokcie Pielęgnacja

Tosia zaginęła w Tatrach! Dzięki uporowi właścicieli odnalazła się po 25 dniach w lesie. Poznaj tę nieprawdopodobną historię miłości do psa!

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
12 października 2021

Tosia zaginęła ponad miesiąc temu. To miał być krótki rodzinny wyjazd. Tylko ich trójka: Kasia, Jurek i adoptowana przed trzema laty suczka Tosia. Spędzili razem wspaniałe dwa dni, a kiedy Jurek poszedł wspinać się na Gerlach, Kasia wzięła Tosię i poszły razem Młynicką Doliną, trasą polecaną na spacery ze zwierzętami.

„Ruszyłyśmy skoro świt, by było jak najmniej ludzi. Jak już wracaliśmy, to czułam, że Tosia stawała się coraz bardziej zamknięta. Wiedziałam, że ma za sobą historie ucieczkowe. Dlatego właśnie trafiła do schroniska, bo poprzedni właściciele nie mieli motywacji, by nad tym pracować. Z tego powodu też wybrałam drogę dookoła jeziora, by uniknąć tłumów turystów zmierzających do wodospadu. Nagle suczka wyrwała mi się. Była na smyczy w specjalnych szelkach antyucieczkowych. Zrobiła to szybko i natychmiast zniknęła z pola widzenia. Od godziny 12.15 zaczął się mój dziki taniec po okolicach Strbskiego Plesa. Pytałam wszystkich napotkanych ludzi, czy widzieli czarnego psa. Miałam straszne wyrzuty sumienia, czułam rozpacz i dramatyczną bezsilność”, opowiada Kasia.

 

Oboje z Jurkiem nie wiedzieli na początku, co robić.

W miejscowości, w której mieszkali, nie było ksero, by wydrukować ogłoszenia. W nocy wpadli na pomysł, by poprosić o pomoc w najlepszym hotelu w okolicy, który miał centrum biznesowe. „Przetłumaczyliśmy na szybko nieudolnie z błędami informację o zaginionej Tosi za pomocą „google tłumacz” i tymi sposobami mieliśmy plik kartek do rozwieszenia”, opowiada Kasia.

Fot. Instagram, materiały prywatne

Przedłużyli swój pobyt o dwa dni, które poświęcili na szukanie psa. Ale w końcu musieli wracać do domu, do Lublina.

„Wyjeżdżaliśmy, wyjąc. Bo to nawet nie był płacz. Myśmy po prostu wyli, patrząc na ten bezmiar lasu, przestrzeni i gór, wiedząc, że gdzieś tam najprawdopodobniej jest Tosia. To było jak szukanie igły w stogu siana”, opowiada Kasia.

W Lublinie zaczęła przeglądać internet i tak trafiła na „Fundację Trop”

A tam na wspaniałego Tomka, który doradził, co robić, by skutecznie szukać psa. Kasia wiedziała już, że jak najszybciej powinna wrócić na Słowację. „Niewiele myśląc, spakowałam się i wyruszyłam w tę podróż, ale już zaopatrzona w porządnie przetłumaczone, dzięki pomocy naszego syna, ogłoszenia na język słowacki”, opowiada.

Na miejscu codziennie od świtu szukała psa. Jednak nikt nie widział Tosi. „Pytałam wszędzie – w sklepach, przy straganach, nawet objechałam okoliczne miasteczka. Cały ten region był oklejony ogłoszeniami: na przystankach autobusowych przy stacjach elektryczki. Tomek poradził mi, by docierać do pracowników kuchni, na zaplecza, bo pies tam może szukać jedzenia. To niestety utrudniały mi procedury covidowe”, opowiada Kasia.

Razem z mężem zaczęli też wysyłać maile gdzie się tylko dało, do pensjonatów, do szkół, na policję, do weterynarzy, do straży miejskiej i granicznej. „W tym czasie słyszeliśmy, że to jest jakiś poroniony pomysł. Ale ja inaczej nie potrafiłam. Owszem mogłam wrócić do domu i dalej płakać. Myśmy sobie po prostu życia bez Tosi nie wyobrażali. Chcieliśmy o nią walczyć”, mówi Kasia.

Fot. Instagram, materiały prywatne

Po tygodniu wróciła do domu, ale nie poddawała się.

W drugim tygodniu postanowili puścić drugą turę maili. I jeden z nich trafił w końcu do ludzi, którzy im pomogli. Nagle zadzwonił ktoś ze straży miejskiej w Štrbie i powiedział po słowacku, że też ma psy i że zrobi wszystko, żeby im pomóc. Jedni po polsku, drudzy po słowacku, bo jak ludzie chcą, to się dogadają. Jan Gallo i jego żona Zuzanna pomogli Katarzynie i Jurkowi w sposób niezwykły. „To był niezwykły zbieg okoliczności. Pewnego dnia popsuła się kolejka elektryczna i Zuzanna jechała do pracy o godzinie 6.00 rano autobusem i nagle na poboczu w świetle latarni zobaczyła psa. Jan natychmiast przejrzał w tym miejscu monitoring straży miejskiej i wysłał nam zdjęcia. Były niewyraźne, ale ja natychmiast poznałam Tosię, po jej charakterystycznym sposobie poruszania się. Serce mi zamarło, bo widziałam, że ona niemal została potrącona przez ten autobus. Ale to był pierwszy sygnał, że pies żyje”, opowiada Kasia. Teraz już zostało pytanie: jak to zrobić, by ją złapać. W tym czasie już hulały media społecznościowe. Wiele osób wspierało Jurka i Katarzynę. Dla nich to było szczególnie istotne, bo dodawało otuchy.

„Kolejnego dnia zadzwonił do mnie Jan i powiedział, że dostał zdjęcia od znajomego, który ma w lesie rozstawione fotopułapki i że na jednej nagrał im się pies. Wiedzieliśmy, że Tosia do nikogo obcego nie podejdzie, dlatego znów pojechałam. Jan zaprowadził mnie do Joszko, który pokazał mi zdjęcia Tosi z fotopułapki, oddalonej od miejsca, w którym ją zgubiłam o 300 metrów. Okazało się, że mój pies przychodził do takiego paśnika, gdzie była woda w pniu dla zwierząt.

 

Poszliśmy razem to miejsce, w środku lasu. Rozsypałam karmę, położyłam kilka ulubionych piłek tenisowych Tosi, a do drzewa przywiązałam koszulkę męża. To wszystko były porady Tomka, który twierdził, że pies musi poczuć jak najwięcej domowych zapachów. Natychmiast też zaczęłam chodzić z uporem maniaka i nawoływałam swoją dziewczynkę”. Bałam się okropnie, ale brałam latarkę i szukałam jej po lesie sama do godziny 22.00”, opowiada.

Fot. Instagram, materiały prywatne

Tej nocy Kasia nie spała prawie wcale.

Wstała o godzinie 5.00 i znów pojechała samochodem do lasu. Zaczęło świtać. Pamiętała słowa Tomka z „Fundacji Trop”: „Nie patrz blisko, bo pies będzie z daleka ciebie obserwował i wtedy podejmie decyzję, czy wraca. Krzyknęła może dwa, może trzy razy i zobaczyła ją… siedziała w trawie. „Widziałam już, że jej ciało mówi, że już chce do mnie przyjść.

Uklękłam, łzy już płynęły mi po policzkach. Nie krzyczałam, nie okazywałam emocji, ale cały czas mówiłam do siebie pod nosem jej imię. Podbiegła, cała w wariackim tańcu. a ja zachowałam olimpijski spokój. Jedną ręką zaplotłam wokół obroży, drugą głaskałam, podawałam smaczki i ukochane frisbee. Przypięłam smycz, powoli założyłam szelki. No i zaczęłam oddychać”, mówi Kasia.

 

 

View this post on Instagram

 

A post shared by Kasia i Jurek (@jerzynova)

Była godzina 6.20, kiedy wróciły spokojnie do samochodu.

To było powolne schodzenie z emocji. Co ciekawe, Tosia nie miała na sobie szelek ani smyczy, najprawdopodobniej Kasia zapięła je za luźno i to psu uratowało życie, bo mogła się z nich wyswobodzić.

Kasia mówi: „Nasza dziewczynka przeżyła 25 dni w lesie. Ogromnie pobudzona, przerażona, łkająca jak dziecko, pachnącą przygodą. Głodna, spragniona, z talią modelki, bez jakichkolwiek ran na ciele, z jednym kleszczem. Cała i zdrowa!”


Zobacz także

Maseczka z sody oczyszczonej

Maseczka z sody oczyszczonej – prosty sposób na zaskórniki i inne niedoskonałości

wągry - przyczyny, domowe sposoby na zaskórniki

Wągry – skąd się biorą i co można zrobić, by pozbyć się problemu? Domowe sposoby na zaskórniki

Scizer – spektakularne usuwanie opornego cellulitu