Dieta Zdrowie

Orzechy włoskie – jakie mają właściwości dla zdrowia i czy każdy może po nie sięgać?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
5 maja 2021
Orzechy włoskie - właściwości dla zdrowia i przeciwwskazania
Fot. iStock
 

Orzechy włoskie to jedne z najzdrowszych orzechów. Warto zadbać, by pojawiały się regularnie w diecie, ze względu na ich prozdrowotne właściwości. To popularna przekąska, a także składnik ciast, deserów czy dodatek do sałatek i mięs. Co kryją w sobie orzechy włoskie, jakie mają zalety, i czy istnieją przeciwwskazania do wprowadzenia ich do jadłospisu?

Orzechy włoskie na stałe wrosły w krajobraz polskich ogrodów. Te potężne drzewa zaczynają owocować już po 4-5 roku od zasadzenia i mogą dożywać nawet 500 lat. Owoce orzecha włoskiego dojrzewają w październiku. Jadalny orzech ukryty jest w zielonej, mięsistej okrywie, która po dojrzeniu pęka, odsłaniając twardą, jasnobrązową skorupę orzecha. Aby dostać się do jego wnętrza, należy skorupę rozłupać. Co ciekawe, nazwa orzechów włoskich nie ma wiele wspólnego z Włochami, a z Rumunią i jej historyczną krainą o nazwie Włoszczyzna.

Orzechy włoskie - właściwości dla zdrowia i przeciwwskazania

Fot. iStock/orzechy włoskie

Orzechy włoskie — wartości odżywcze, kcal

Jak wszystkie orzechy, orzechy włoskie są bardzo kaloryczne — w 100g kryje się 683 kcal. To dużo, jednak trzeba pamiętać o tym, że to nie są puste kalorie, ponieważ orzechy dostarczają one wiele wartościowych dla zdrowia substancji. Ze względu  na kaloryczność zaleca się zjadanie maksymalnie garści orzechów włoskich dziennie. W orzechach włoskich znajdziemy przede wszystkim tłuszcze (63 g/100g), w tym zdrowe tłuszcze nienasycone, białko (17 g/100g), węglowodany (10 g/100g), oraz błonnik (5,9 g/100g). W orzechach włoskich znajdziemy także witaminę E, C, witaminę B1, B6, B9, oraz minerały: miedź, mangan, żelazo, fosfor, wapń, cynk, potas.

Warto także wspomnieć, że mają one niski indeks glikemiczny = 15, dzięki czemu nie powodują wahań poziomu glukozy we krwi, a tym samym mogą po nie sięgać bezpiecznie osoby z cukrzycą typu 2.

Orzechy włoskie — właściwości 

Tradycja przypisuje orzechom włoskim liczne właściwości, które związane są z ich niezwykłym kształtem przypominającym mózg. Faktycznie zaliczamy je do jednych z najbardziej wartościowych orzechów, które wpływają na zdrowie na kilka różnych sposobów.

Wspierają pracę mózgu

Orzechy są włoskie niezastąpione w diecie osób uczących się i pracujących umysłowo, ponieważ są skarbnicą fosforu, niezbędnego dla prawidłowej pracy mózgu. Fosfor jest budulcem mózgu, wspiera zachowanie funkcji poznawczych, a jego obecność jest konieczna w procesie przewodzenia bodźców nerwowych. Porcja 100 g orzechów dostarcza prawie połowę dziennego zapotrzebowania na ten pierwiastek. Ponadto obecne w orzechach włoskich antyoksydanty i kwasy omega-3, wpływają na poprawę pamięci i wspierają procesy myślowe.

Chronią kości

Wspomniany fosfor jest niezastąpiony dla zdrowych kości i zębów. Wpływa na utrzymanie kości w dobrym stanie i wzmacnia je, podobnie jak zęby. Udowodniono, że odpowiednia ilość wapnia i fosforu w diecie dobrze wpływa na gęstość kości. Jednak nadmiar fosforu przy niedoborze wapnia może przynieść odwrotny skutek. Dieta dla zdrowia powinna być zrównoważona.

Orzechy włoskie - właściwości dla zdrowia i przeciwwskazania

Fot. iStock/Orzechy włoskie

Chronią serce

Orzechy włoskie wpływają na obniżenie poziomu „złego” cholesterolu, chronią przed powstawaniem zakrzepów krwi. Obecna w orzechach L-arginina wspiera rozszerzenie naczyń krwionośnych, co przekłada się na obniżenie ciśnienia krwi i, tym samym, ryzyka zawału serca.

Obniżają ryzyko rozwoju nowotworów i chorób przewlekłych

Obecność antyoksydantów (przeciwutleniaczy) w orzechach przemawia do włączenia ich do diety antynowotworowej. Antyoksydanty chronią komórki organizmu przez szkodliwym wpływem wolnych rodników, przez co obniżają ryzyko rozwoju nowotworów i chorób przewlekłych. Warto wiedzieć, że większość antyoksydantów kryje się w brązowej jadalnej skórce okalającej orzechy, dlatego nie warto ich z niej obierać

Mogą wspierać proces odchudzania

Mimo że są kaloryczne, orzechy włoskie zawierają dużą ilość białka oraz niski indeks glikemiczny. Dzięki temu po zjedzeniu ich odczuwamy sytość, a niski indeks glikemiczny zapobiega wahaniom poziomu cukru we krwi, więc ryzyko podjadania dla zabicia głodu maleje. Ponadto duża ilość błonnika dobrze wpływa hamowanie odczuwania głodu i na procesy trawienne.

Wspierają płodność

Orzechy włoskie, od dawna uważane są za skuteczne afrodyzjaki. Przeprowadzone badania wykazały, że obecne w orzechach laskowych kwasy omega-3, witaminy C i E, selen, cynk, kwas foliowy, poprawiają jakość nasienia. Jest to szczególnie istotne, jeśli dotychczasowa dieta pozostawiała wiele  do życzenia.

Chronią skórę 

Przeciwutleniacze w orzechach zwalczają wolne rodniki, które przyspieszają starzenie się komórek. Zawartość witaminy E (witamina młodości), oraz nienasyconych kwasów tłuszczowych, wpływa na odpowiednie nawilżenie i poprawia wygląd skóry.

Fot. iStock/Orzechy włoskie

Orzechy włoskie — przeciwwskazania 

Liczne zalety sprawiają, że orzechy włoskie są cennych elementem diety, jednak nie każdy powinien po nie sięgać. Ostrożne powinny być osoby zmagające się z kamieniami nerkowymi. Szczawiany obecne w orzechach włoskich przyczyniają się do powstawania kamieni. Unikać ich powinny osoby z alergią na inne orzechy. W tym przypadku mogą pojawić się objawy takie, jak: problemy żołądkowo-jelitowe, zespół alergii jamy ustnej, pokrzywka i świąd skóry, napady astmy, obrzęk górnych dróg oddechowych, a nawet wstrząs anafilaktyczny.

Jak przechowywać orzechy włoskie?

Najlepiej kupić orzechy włoskie w łupinach, ponieważ zawierają dużą ilość tłuszczu i szybko jełczeją. Twarde osłony chronią je przed szkodliwym wpływem słońca, powietrza, wilgoci, więc są dłużej świeże i zdrowsze. Łuskane należy przechowywać w szczelnie zamykanym pojemniku i niskiej temperaturze, np. w lodówce (ok. roku). Trzymane w wyższych temperaturach będą krócej zdatne do spożycia (ok. 3 miesięcy), ponieważ szybciej będą jełczeć. Orzechy w łupinach można przechowywać ok. roku w materiałowym worku, wiklinowym koszu lub drewnianej skrzynce, w suchym, przewiewnym, i w miarę możliwości, dość chłodnym miejscu.


źródło: dietetycy.org.pl,www.poradnikzdrowie.pl 

Dieta Zdrowie

6 naturalnych, żyjących w zgodzie ze sobą i swoim wyglądem kobiet. Bierzemy z nich przykład

Klaudia Kierzkowska
Klaudia Kierzkowska
5 maja 2021
 

Media społecznościowe, bez których wiele z nas nie potrafi się obejść, kreują idealny obraz świata. To właśnie wizerunek, perfekcyjnie wykonany make-up i modne ubrania są kluczem do sławy i sukcesu. Może trudno w to uwierzyć, ale prawie 3/4 kobiet nie wyobraża sobie wyjścia z domu bez zatuszowania niedoskonałości na twarzy. Choć polskie gwiazdy na czerwonym dywanie zachwycają perfekcyjnie dopracowanym wyglądem, to coraz więcej z nich, na co dzień, w życiu prywatnym, stawia na naturalność. Możemy podziwiać ich naturalne rysy twarzy, rozświetloną cerę, subtelne piegi, czy zmarszczki.

Nowy trend promujący „prawdę” i delikatność zdobywa na popularności. Choć jeszcze dla wielu z nas zrezygnowanie z podkładu, maskary czy różu jest wyrzeczeniem to 5. maja, kiedy obchodzony jest Dzień bez Makijażu, warto postawić na naturalność. Zdjęcia gwiazd, bez upiększania budzą zachwyt, podziw i uznanie. Oto 6 naturalnych, żyjących w zgodzie ze sobą i swoim wyglądem kobiet. Bierzemy z nich przykład.

OLGA FRYCZ

 

Screen z Instagrama /pravana / tojafrycz

Ceni naturalność, delikatność i wygodę. Znana z tego, że troszczy się o środowisko i walczy o naszą planetę. Olga jest świadomą konsumentką, która w mediach społecznościowych promuje ekologiczny styl życia. Nieustannie udowadnia, że życie w zgodzie ze sobą i otaczającym nas środowiskiem nie jest trudne. Kobiety cenią ją za naturalny wygląd i to, że nie udaje kogoś, kim nie jest. Kochają jej urocze piegi, niedbale ułożone włosy i tę autentyczność. Aktorka nie je mięsa, a przejście na wegetarianizm było jedną z lepszych decyzji, jaką podjęła w życiu. W trosce o zdrowie planety stara się nie używać torebek foliowych, nie marnuje jedzenia, a w lumpeksach potrafi znaleźć prawdziwe perełki.

AGNIESZKA CEGIELSKA

Screen z Instagrama /pravana / agnieszkacegielska

Żyje w bliskości z naturą i docenia smak naturalnego jedzenia. Uwielbia kontakt z przyrodą i stara się zawsze wsłuchiwać w swój organizm. Promuje zdrowy styl życia i pokazuje, że obcując z naturą otrzymuje od niej więcej niż oczekuje. Kocha jedzenie, które ma uzdrawiającą moc, smak ziół i przypraw. Agnieszka od lat jest miłośniczką Ajurwedy, tradycyjnej medycyny indyjskiej. W pełni akceptuje siebie, docenia swoją delikatność i subtelność. Kocha siebie taką jaką jest, dlatego pokazywanie się bez makijażu nie jest dla niej żadnym wyzwaniem.

MONIKA MROZOWSKA

Screen z Instagrama /pravana / monikakingamrozowska

Jak powiedziała – stara się żyć tak, aby tutaj na ziemi zostawić po sobie jak najmniejszy bałagan. Jeśli nie musi nie korzysta z samochodu, wybiera spacer, nawet długi. Z pasją angażuje się w akcje związane z edukacją żywieniową. Proponuje zdrowe, smaczne i oczywiście bezmięsne potrawy – Monika od 20 lat jest wegetarianką. Należy do grona kobiet, które cenią swój naturalny wygląd i pokazują, że życie bez makijażu jest możliwe. Udowadnia, że nawet po nieprzespanej nocy, z maluszkiem przy piersi, można wyglądać pięknie, bo naturalnie.

BEATA SADOWSKA

Screen z Instagrama /pravana / beata_sadowska_official

Znana dziennikarka, propagatorka zdrowego stylu życia i ekologii. Kobieta, która na co dzień się nie maluje, bo po prostu lubi siebie bez makijażu. Puder, maskara czy róż, kojarzą jej się bardziej z obowiązkiem niż przyjemnością. Uwielbia jak jej skóra oddycha. Do tej pory do prania używa wyłącznie płynu własnej produkcji, a do czyszczenia stosuje ocet jabłkowy i kwasek cytrynowy. Zamiast smażenia, gotuje na parze, a słodycze zastępuje suszonymi owocami.

ZOFIA ZBOROWSKA

Screen z Instagrama /pravana / zborowskazofia

Wielokrotnie udowodniła, że w pełni akceptuje siebie taką jaką jest. Do samoakceptacji zachęca również inne kobiety. Promuje wegetarianizm, walczy o prawa zwierząt i dba o środowisko. Używa wyłącznie kosmetyków nietestowanych na zwierzętach. Nie zwraca uwagi na to jak wyszła na zdjęciu i nie przejmuje się opiniami innych. Nie wstydzi się pryszczy czy przebarwień na twarzy, chętnie wspiera ciało pozytywność i kobiety.

PAULINA WYKA

Screen z Instagrama /pravana / paulinawyka

Kilka lat temu przerwała karierę modelki by poświęcić się wychowaniu dzieci. To dla nich zrezygnowała ze światowej sławy, bo rodzinę stawia na pierwszym miejscu. Fanki uwielbiają ją za naturalność i autentyczność. Promuje karmienie piersią, także w miejscach publicznych, pokazuje prawdziwe oblicze macierzyństwa. Dużą wagę przywiązuje do zbilansowanej diety, świadomie wybiera produkty i dba o pielęgnację swojego ciała.


Dieta Zdrowie

Pewność siebie jest dzisiaj w dużo większej cenie niż krem przeciwzmarszczkowy!

Redakcja
Redakcja
5 maja 2021

„Niezwykle ważna jest samoświadomość, która wpływa na to jak odbierają mnie inni. Nie chcę, żeby wygląd był dominujący i brał górę nad merytoryczną zawartością tego, co chcę przekazać, co mnie obchodzi, na co zwracam uwagę.”  Z Iwoną Kutyną – dziennikarką i wegetarianką o naturalnym pięknie kobiety i tym, co skłoniło ją do skorzystania z zabiegów medycyny regeneracyjnej.

Klaudia Kierzkowska: Czym dla Ciebie jest naturalne piękno?

Iwona Kutyna: To osobowość i cechy charakteru, które pokazują, że żyjemy w zgodzie z samym sobą i czerpiemy jak najwięcej pozytywnych rzeczy z życia. Piękno to dbanie o siebie, swoją duszę i ciało. Z całą pewnością wygląd zewnętrzny nie jest pierwszą rzeczą jaka przychodzi mi na myśl.

Jesteś piękną kobietą, po czterdziestce. Korzystałaś kiedyś z zabiegów medycyny estetycznej?

Nie, nigdy. Dopiero całkiem niedawno dojrzałam do tego, żeby coś zacząć ze sobą zrobić. Szczerze mówiąc, pewnie lenistwo zawsze brało górę. Mam chyba dobre geny i wcześniej nie czułam wewnętrznej potrzeby, żeby coś zmieniać. Wychodzę z założenia, że kobieta jest jak wino – im starsza, tym lepsza. Dobrze się ze sobą czułam i nie potrzebowałam zmian. Teraz zdecydowałam się na zabiegi regeneracyjne, a nie inwazyjne zabiegi medycyny estetycznej.

Co takiego się stało, że  jednak zapragnęłaś skorzystać z zabiegów medycyny regeneracyjnej?

Nie ukrywajmy, grawitacja robi swoje i w końcu przychodzi taki moment w życiu, kiedy zaczynamy zastanawiać się nad różnego rodzaju zabiegami. Czasami trzeba też być trochę egoistką – w dobrym tego słowa znaczeniu – i pomyśleć tylko o sobie. Nawet nie tyle coś zmieniać, ale poprawić jakość swojego życia, poprawiając chociażby kondycję skóry. Doszłam do wniosku, że warto. Mam za sobą już dwa pierwsze zabiegi.

Na jakie zabiegi się zdecydowałaś?

Doktor Tomasz Kasela przygotował plan działania. Nie chciałam inwazyjnych terapii, igieł i innych tego typu rzeczy. Biorąc pod uwagę fakt, że nigdy nie korzystałam z pomocy profesjonalisty, miał to być pewnego rodzaju test dla mojej skóry. Na dobry początek zdecydowałam się na pielęgnację twarzy przy użyciu kosmetyków z aktywnym tlenem. Peeling, maska i krem natleniajacy mają na celu odświeżyć, odżywić i odmłodzić moją cerę w taki naturalny sposób. Poddałam się również manualnemu zabiegowi twarzy. Oddałam się w ręce wspaniałej fizjoterapeutki, Ani, która jest częścią znakomitego teamu ekspertów Kliniki Biały Kamień.  Podczas masażu kluczową rolę odgrywa nastawienie i rozluźnienie organizmu, o czym zapomniałam za pierwszym razem. Jednak za drugim, byłam już całkowicie odprężona i zrelaksowana.

Zauważasz już jakieś efekty na swojej twarzy, czy musisz jeszcze na nie poczekać?

Terapia manualna twarzy w naturalny i fantastyczny sposób regeneruje twarz, zmarszczki. Już to widzę! Byłam w szoku, jak po drugim zabiegu, stanęłam przed lustrem i w okolicach oczu nie miałam prawie żadnej zmarszczki. Zawsze z dystansem podchodziłam do tego rodzaju zabiegów, a one naprawdę potrafią zdziałać cuda. Zapisałam się na pięć zabiegów, zobaczymy jak będzie zachowywała się moja skóra i mięśnie. To niesamowite jak zmieniła się twarz! Momentami to bardzo bolesny zabieg, zaczyna się od dekoltu i idzie w górę. Trwa półtorej godziny.  Pani Ania robi takie rzeczy, jakich bym się nie spodziewała, że można robić z twarzą. To bardzo intensywny masaż, bez olejków, kremów, który prawidłowo wykona tylko profesjonalista. Niezwykłe wrażenia i odczucia. Masaż jest mega, ale trzeba mieć wysoki próg odporności na ból. Jednak tak jak wspomniałam, ogromną rolę odgrywa nastawienie. Za pierwszym razem byłam spięta i przyznaję, bolało bardzo. Za drugim, kiedy się wyluzowałam, prawie zasnęłam. Wspaniały klimat, muzyka relaksacyjna robią swoje. Powinnaś spróbować!

Oj z przyjemnością! Powiedz proszę, co zdecydowało, że wybrałaś właśnie tę klinikę?

Na pewno dobre rekomendacje i fantastyczni ludzie, którzy pracują w klinice. Mam do czynienia z profesjonalistami. W przypadku takiego masażu, któremu zostałam poddana, nie zaufałabym osobie pierwszej z brzegu. Trzeba mieć duże doświadczenie i naprawdę wiedzieć co się robi, żeby nie wyrządzić nikomu krzywdy. Tutaj mam poczucie, że opiekują się mną profesjonaliści, którym ufam w 100 proc. Czuje się dopieszczona, zaopiekowana, to lubię. Jestem laikiem w tej dziedzinie i naprawdę potrzebuję fachowej opieki. Doktorowi Kaseli ufam, to znany i ceniony fachowiec.

Dla kobiet pomiędzy 40. a 50. rokiem życia „starzenie” się powinno być czymś budującym, świadomym, a nie powodem do kompleksów. Też tak to postrzegasz?

Jestem jak wino i akceptuję całą siebie w 100 proc. Nigdy nie przeszkadzały mi żadne zmarszczki. Na twarzy pojawiają się zmiany, przecież nie mam dwudziestu lat. Ale z drugiej strony nie chciałabym być młodsza. Jestem świadoma upływającego czasu i na ten moment nie mam z tym absolutnie żadnego problemu. Najważniejszy jest wiek intelektualny, co mam w głowie i jak czuję się sama ze sobą. W pewnym momencie dochodzimy do jakiegoś wieku i zdajemy sobie sprawę, że jest fajnie, niezależnie od tego czy mamy dwadzieścia czy czterdzieści lat. Jestem świadoma siebie, czuję się spełniona. Zawodowo robię to, co sprawia mi przyjemność. Zmarszczki pokazują ile przeszłam, jakie mam doświadczenie. Jest mi z tym dobrze. Przyjaciółka poleciła mi klinikę Biały Kamień i pomyślałam, że przyszedł moment na regenerację i poprawę wyglądu skóry.

Kobiety są coraz bardziej świadome, nie chcą wstrzykiwać sobie ton kwasu, czy może niestety ta świadomość jest ciągle niewystarczająca…?

Odnoszę wrażenie, że są dwie strony tego medalu. Kobiety dojrzałe są kobietami świadomymi. O świadomości mówi się coraz więcej, ostatnie miesiące pokazały walkę o swoje prawa. To ja decyduję o moim ciele i tym co się ze mną dzieje. Jednak z drugiej strony, wiele młodych dziewczyn wyrządza sobie krzywdę. Dwudziestolatki potrafią ostrzykiwać swoją twarz bardzo intensywnie i inwazyjnie. Boję się pomyśleć, co z ich skórą będzie się działo za dziesięć lat. Tak młode kobiety próbują spełniać czyjeś oczekiwania, może faceta, a może wymaga od nich tego praca. Zatracają siebie.

Budowanie swoich zasobów zarówno od strony intelektualnej jak i wizerunkowej jest dla Ciebie ważne?

Oczywiście, że tak. Myślę o tym jak wyglądam pod kątem tego co robię. Ludzie najpierw patrzą, a potem słuchają. Praca w radiu jest genialna, tu się słucha. Radio działa na wyobraźnię i wygląd schodzi na drugi plan. Z kolei w telewizji czy internecie jest odwrotnie. Tacy jesteśmy. Mając pilota w dłoni przełączamy programy i zatrzymujemy się na obrazku, który nam się podoba. Chciałabym na tyle fajnie wyglądać, żeby ludzie nie skupiali się na tym, jak się prezentuję, tylko co mam im do powiedzenia. Mój wygląd nie powinien determinować tego, czy ktoś mnie ogląda czy nie, tylko treść jaką mam do przekazania. Nie popadajmy ze skrajności w skrajność. Niezwykle ważna jest samoświadomość, która wpływa na to jak odbierają mnie inni. Nie chcę, żeby wygląd był dominujący i brał górę nad merytoryczną zawartością tego, co chcę przekazać światu.

Pewność siebie i pracowanie nad własnym samopoczuciem jest w cenie. Jesteś świadoma swojej wartości?

Myślę, że tak. Kocham to co robię, jestem szczęśliwa. To dla mnie bardzo cenne, to wartość o którą powinniśmy się starać i walczyć. W życiu bywają różne momenty, a w tych gorszych, wiadomo, różne myśli przychodzą do głowy – jejku, do niczego się nie nadaję. Jednak to tylko chwile. Reakcja ludzi, to jak mnie odbierają, miłe słowa z ich strony są wartościami ponadczasowymi, które nie podlegają żadnej ocenie. I wtedy znowu myślę, chyba jest dobrze!

 

 


Zobacz także

Czy ocet jabłkowy to naprawdę magiczny eliksir? Obalamy mity

Slow jogging - idealna forma ruchu dla tych, którzy ruszać się nie lubią

Slow jogging – idealna forma ruchu dla tych, którzy ruszać się nie lubią

Skuteczny sposób na pozbycie się niepokoju? Jest jeden i to bardzo skuteczny