Lifestyle

Herbata na zdrowie i relaks w chłodne dni

Redakcja
Redakcja
20 października 2022
 

Jesień i zima to zdecydowanie najlepszy czas na herbatę. Nie wyobrażamy sobie tych pór roku bez kubka gorącego napoju. Chociaż sięgamy po różne rodzaje przez cały rok, warto wiedzieć, które z kompozycji i jakie dodatki do nich wybrać, gdy chcemy wspomóc organizm, ale i się zrelaksować. O właściwościach herbaty oraz doborze dodatków opowiada Celina Bober, Brand&Category Manager Czas na Herbatę. Amatorów herbaty nie trzeba przekonywać do jej dobroczynnego wpływu na organizm, zarówno na sferę psychiczną jak i fizyczną. Polacy kochają bursztynowy napój i piją wiele filiżanek dziennie. Okazuje się, że herbata ma różne właściwości prozdrowotne w zależności od tego jaki rodzaj wybierzemy.


– Herbata jest zdrowa i warto ją pić. Zacznijmy od tego, że zawiera ona teinę, która nas pobudzi, chociaż w delikatniejszy sposób niż kawa. Pomoże nam w skupieniu się i skoncentrowaniu na danej czynności. Czarna herbata, pomaga oczyścić organizm i wspomaga pracę żołądka. Nie bez powodu sięgamy po mocną, czarną herbatę bez cukru, by złagodzić np. ból brzucha. Herbata przeciwdziała też wielu chorobom, np. układu krążenia czy wątroby, zmniejsza ryzyko zawału. Zawiera ona katechiny, które zapobiegają pojawieniu się i hamują rozwój komórek nowotworowych. Powszechnie już wiadomo, że zielona herbata, jak Sencha czy Gunpowder wspomaga odchudzanie, odmładza nasz organizm, działa antyrakowo i jest uznawana za jeden z najzdrowszych napojów. Nie zapominajmy też, że wypicie naparu pomoże nam się uspokoić. Dlatego przy rozmowach sięgamy po kubek herbaty, podobnie jak przy czytaniu książki. Jest to element kojarzący się nam z relaksem, tutaj polecam np. Rozkoszną Słodycz kompozycję białej herbaty, która staje się coraz bardziej popularna za względu na swój łagodny smak – tłumaczy Celina Bober z Czasu na Herbatę.

Które herbaty pić jesienią i zimą i co do nich dobrać?

Dodatki do herbaty już dawno wykroczyły poza podstawowy cukier, cytrynę i miód. Teraz stworzyć można prawdziwe smakowe majstersztyki. Które rodzaje herbat i jakie dodatki wybierać, gdy za oknem jest coraz zimniej?

– Jesienią i zimą możemy śmiało korzystać z dobrodziejstw czarnych herbat takich jak chociażby Assam, Ceylon, czy Yunnan. Ich przewagą jest to, że wszelkie dodatki na jakie mamy ochotę, będą do nich doskonale pasować. Z czarnych kompozycji polecamy herbaty rozgrzewające, takie jak Earl Grey Spicy – czarna herbata Ceylon z dodatkiem imbiru, czerwonego pieprzu, kardamonu oraz oleju z bergamoty lub Masala Chai, czarną herbatę Assam Dekorai z dodatkiem azjatyckich przypraw oraz trawy cytrynowej. Doskonałe na zbliżający się sezon będą również herbaty czerwone, na przykład Pu Erh Malakka z imbirem lub Pu Erh Wiśniowo rumowy. Działają one oczyszczająco i bakteriobójczo oraz są bogate w minerały i witaminę C, czyli wspomagają naszą odporność. Herbaty oolong mają podobne działanie, a dodatkowo świetnie pobudzają organizm, czego jesienią i zimą bardzo potrzebujemy, gdy aura za oknem nam nie sprzyja. Szczególnie polecana jest kompozycja Lazurowe Wybrzeże. Jeśli chodzi o dodatki, to wielbiciele zimowych herbat będą bardzo zadowoleni. Możemy sięgać po owoce takie jak pomarańcze, po konfitury, polecamy np. czarny bez z sokiem cytrynowym czy też śliwkę z orzechami i cynamonem, są przepyszne i bogate w witaminy. Nie zapominajmy też o syropach, jak chociażby o najpopularniejszym syropie z malin, który na pewno od dziecka dodawały nam do herbaty nasze mamy i babcie. Taka herbata pomoże nam przy przeziębieniu, gorączce, poprawi samopoczucie, pomoże w walce z wirusami. Dodatkowo wspomóc nas też może imbir, najlepiej korzeń, kurkuma, gałka muszkatołowa, czyli tak naprawdę naturalne antybiotyki. – Radzi Celina Bober.

Jesień i zima to zdecydowanie dobry czas na spróbowanie nowych herbat, wariantów smakowych i dodatków. Czas na Herbatę, jedna z największych sieci herbacianych w kraju zaprasza do zapoznania się z bestsellerami oraz nowościami, jakie oferuje z okazji swoich 25 urodzin.

Czas na Herbatę – największa sieć herbaciana w kraju. W tym roku obchodzi swoje 25-lecie. Czas na herbatę to zachęta do ich smakowania. Podróż po zakątkach niezwykłych smaków rozpoczęła się w 1997 roku we Wrocławiu. Wtedy to dwoje ludzi pełnych pasji i marzeń, Agata i Jakub Szurlejowie, zapragnęło zmienić herbacianą rzeczywistość. Wiele lat odkrywania i eksperymentowania, pozwoliło marce Czas na Herbatę stworzyć bogatą ofertę herbat z najdalszych zakątków świata, wyróżniających się głębią smaku i aromatu, które w magiczny sposób zamieniają zwykłe momenty dnia codziennego w niezwykłe i wyjątkowe. Herbacianą paletę barw, od białych przez zielone, żółte, czarne i czerwone, a nawet turkusowe i kwitnące, uzupełniają unikalne receptury kompozycji herbacianych. Bogactwo natury pozwoliło dopełnić asortyment o wysokogatunkowe kawy, wiele rodzajów Yerba Mate, zdrowotne zioła, całą gamę przepysznych czekoladowych łakoci, konfitur czy owocowych syropów. Ofertę domykają niezbędne akcesoria: zaparzacze, filiżanki czy dzbanki, które w połączeniu z pozostałymi produktami mogą stanowić doskonały prezent na każdą okazję. Zapraszamy Cię do świata wypełnionego smakami. Znajdź swój Czas na Herbatę.

https://czasnaherbate.net/

 


Lifestyle

„Mąż chce otwartego związku. Uważa, że ma prawo mieć przyjaciółki, podobno nie do seksu”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
20 października 2022
fot. Mindful Media/iStock

Zastanawiam się gdzie są granice otwartości w związku. Kiedy zaczyna się emocjonalna zdrada? Gdzie kończy wolność, zaczyna egoizm i ranienie drugiej strony? Zaspokajanie siebie. Czy jeśli mój partner umawia się na spacery z psami z inną kobietą to jest okej? A jeśli z inną pisze na Instagramie i regularnie komplementuje jej profil to jest w porządku?

Przypadek 1

Rok temu odkryłam, że na Instagramie utrzymuje kontakty towarzyskie z innymi kobietami. Nie, nie było tam żadnych wielkich dwuznaczności. Więc niby nic, a jednak poczułam się dziwnie. Bo dlaczego tworzył intymną grupę z kobietami z netu?
Opisywali sobie, co robią w ciągu dnia. On wrzucał swoje foty. Niby żartobliwe– jak robi naleśniki albo zakupy, ze spaceru, ale nie pamiętam, kiedy dostałam od niego zdjęcia– chyba w ciągu pierwszych trzech lat znajomości. Generalnie gadki szmatki, ale…. Pisał tam rzeczy, których nie opowiadał mi. Co zrobił szef, jak się czuje psychicznie, co go wkurza.
W końcu odkryłam, że robi zdjęcia z naszego wyjazdu, a tam ani razu nie pada, że „my”, w sensie on z żoną, dziećmi. Zawsze „ja”. Ubodło. Nie jestem zwolenniczką niewolnictwa w związku, mam kolegów, ale jeśli już piszę z kimś, używam sformułowania: „my”.

Oczywiście usłyszałam, że się czepiam, to nieracjonalne. Przecież to ze mną jest i mnie kocha i o co mi chodzi, one wiedzą, że jest w związku. Ale proszę bardzo przestaje pisać.

Otwarty związek. Czy to w ogóle może się udać?

Przypadek 2

Jednej z tych dziewczyn nieustannie prawił komplementy na Insta– jakie mądre rzeczy pisze, jakie piękne zdjęcia robi. No szczerze, nie pamiętam, żeby mi coś pisał takiego publicznie- podobno jest introwertykiem.
Cóż, właśnie widać.

Spytałam o to. Ale o co mi chodzi przecież ja też komentuje i pisze z ludźmi na Insta. Tak, z kobietami. Im pisze miłe rzeczy.

Przypadek 3

Zerwałam więzadło w kolanie. Operacja, rehabilitacja– przez wiele miesięcy nie mogłam być aktywna sportowo. Partner, zresztą ja też, jest uzależniony od sportu– biega, chodzi po górach. Siłą rzeczy od jakiegoś czasu nie mogę mu w tym towarzyszyć. Spędza czas sam o co nie miałam pretensji. Wiem, że musi uprawiać sport, żeby dobrze się czuć.
Kilka dni temu okazało się, że ma koleżankę od spacerów i biegania, to sąsiadka, uwielbia aktywność fizyczną „Przecież potem będziemy razem biegać”.

Twierdzi, że się z nią specjalnie nie umawia. Ostatnio zdradził go przypadkiem kumpel. „W. zadzwonił do mnie jak ta wasza sąsiadka odwołała mu spacer w ostatniej chwili”. Zrobiłam zdziwioną minę, bo nie wiedziałam o umówionych spacerach z sąsiadką. W towarzystwie konsternacja. Jego argument– przecież mi mówił.

Taaa, mówił, mówił mi o tym, że ją czasem spotyka, a nie że się z nią umawia na spacery, czy sport.

Generalnie to się czepiam i on chciałby „otworzyć” związek. Nie, nie na seks. Na rozmowy z innymi ludźmi (kobietami), na spotykanie się oddzielnie. Twierdzi, że jestem chorobliwie zazdrosna, że się czepiam. On ma prawo mieć przyjaciółki, koleżanki. „Albo proszę bardzo, zamknę się z tobą. Tego chcesz?” manipuluje mną.
Tak, czuję się manipulowana.
I właściwie dlatego piszę.

Czy to jest normalne? Zdrowe? Czy jestem chorobliwie zazdrosna? (Naprawdę nigdy nie byłam).
Nie wydaje mi, żeby tak się zachowywał zakochany facet.
Intuicja mi krzyczy: red flag, red flag

Z drugiej strony jesteśmy razem 12 lat, mamy dwoje dzieci, dobry seks, chodzimy na randki. Gdy go pytam, czego mu brakuje, mówi że niczego, jest dobrze.

Akurat.

Twój facet chce mieć przyjaciółkę? Niech ma. Ale tych czterech zasad musi przestrzegać


Zobacz także

Idealny prezent dla babci! Będzie zachwycona

Powinieneś być silny. Pozwólmy mężczyznom płakać

To cholerne poczucie winy zatruwa nasz mózg. Bo jesteśmy niewystarczająco dobrymi matkami, żonami. Olać to! Czas zaakceptować siebie