Zdrowie

Mamy w dup*e pierścionki zaręczynowe i domki za miastem. Komu dziś opłaca się ślub: kobietom czy mężczyznom?

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
18 października 2022
fot. momcilog/iStock
 

Czy wiesz, że żonaci mężczyźni są szczęśliwsi, zdrowsi i zamożniejsi niż samotni. Powiedz mu to! A jednak stereotyp w naszej kulturze mówi, że małżeństwo jest instytucją, która przynosi korzyści głównie kobietom, które chcą być zaopiekowane i usilnie szukają panów, którzy pomogą im w komfortowych warunkach wychować dzieci. Dlatego babki zakładają sidła i próbują uwięzić płeć przeciwną w małżeństwie. A oni starają się pozostać niezależni tak długo, jak to tylko możliwe. Chcą zachować wolność, bo sądzą, że kobiety pragną ich jej pozbawić. Młodzi wiedzą, ze to z lamusa i że to bzdura!

Obsesja mężczyzn

„Kiedy moja przyjaciółka brała ślub, usłyszała, jak jej teść szepcze do ucha na weselu jej mężowi coś w stylu: Małżeństwo to więzienie. Właśnie trafiłeś do paki. Co za cholerny stereotyp. Co za zaścianek!”, opowiada Anna.

Obsesja mężczyzn na punkcie niebycia kontrolowanym przez kobiety jest najlepszym dowodem na to, że oni czują ogromny lęk. Boją dominacji, poczucia uwięzieniem, bycia odpowiedzialnym, niewystarczającym, porzuconym i sfeminizowanym , twierdzi dr Avrum Weiss, psychoterapeuta i mówca, który napisał wiele książek o psychologicznych aspektach życia mężczyzn i ich intymnych relacjach. „Tak naprawdę mężczyźni często wydają się nieświadomi, jakie korzyści daje im małżeństwo. Są też nieświadomi własnych potrzeb związanych z zależnością. Dwie trzecie dwudziestolatków z wyższym wykształceniem twierdzi obecnie, że nie planuje się żenić, chociaż ponad 80% z nich w końcu to zrobi”, mówi Weiss.

Czy liczy się tylko kasa?

Nie chcę faceta, który sprawi, że będzie mnie stać na wspólny kredyt na mieszkanie. Mam to w nosie. Nie szukam też bogatego tatuśka ani sponsora do życia w Stolicy. Chcę miłości i silnego poważnego faceta, który pomoże mi przejść przez życie, które dziś naprawdę jest cholernie trudne. To już nie walka o wspólny słodki domek za miastem z dwójką maluchów i pieskiem,” mówi Anna.

Zmieniające się warunki ekonomiczne pogarszają sytuację facetów. Kiedyś mężczyźni mogli sobie pozwolić na opóźnianie małżeństwa, wiedząc, że czas mija, a oni i tak będą mieli szeroki wybór kobiet (nawet gdy sami osiągną czterdziestkę czy pięćdziesiątkę). Kiedyś mężczyźni żenili się z kobietami, które nie maiły szerokiego dostępu do pracy i nie mogły się samorealizować, czyli były mniej uprzywilejowane ekonomicznie i bardzo zależne. A dziś siła zarobkowa kobiet rośnie!

„Moja mama mówiła mi, że bała się odejść od ojca, bo sama by nie utrzymała dzieci. Wolała poświęcić swoje szczęście i życie i zostać z draniem, który przynosił jej pół pensji do domu, bo resztę przepijał. Ja nie jestem taką frajerką. Nam kobietom nie zależy już na pierścionkach zaręczynowych podobnych do siebie z brylancikiem jak od sztancy”, mówi Anna.

Owszem faceci zarabiają nadal więcej niż kobiety na podobnych stanowiskach, ale to aktualnie (choć opornie) się zmienia. Dlatego ci faceci, którzy nie wierzą w prawdziwą miłość i panicznie boją się tzw. usidlenia – powinni dziś wziąć pod uwagę kilka nowych zmiennych na rynku. Po pierwsze: wielkie pieniądze zarabia dziś oraz węższa grupa ludzi. Po drugie: dwie trzecie rozwodów inicjują obecnie kobiety. One nie potrzebują męskiej „średniej krajowej” w domu, by utrzymać rodzinę. Kobiety częściej dziś wybierają spokój i własne szczęście. Chcą czegoś więcej niż kasy i przytulnej kanapy w wygodnym domu ze zmywarką – chcą prawdziwej miłości i partnera, który nie pogrąża się w stereotypach.

Komu dziś opłaca się ślub?

Badania na temat – komu bardziej opłaca się dziś małżeństwo – mówią jednoznaczne: żonaci mężczyźni są szczęśliwsi niż zamężne kobiety, a niezamężne kobiety są szczęśliwsze niż niezamężni mężczyźni. Rozwiedzeni mężczyźni i zamężne kobiety mają najwyższy wskaźnik samobójstw.

Podsumowując, dziś wszystko wskazuje na to, że małżeństwo jest systemem bardziej zaprojektowanym na to, aby utrzymać kobiety w pułapce małżeństwa niż mężczyzn. I co wy na to? Czy świat się zmienia?

Źródło: Hidden in Plain Sight: How Men’s Fears of Women Shape Their Intimate Relationships. (Weiss, 2021)


Zdrowie

Czterej jeźdźcy Apokalipsy, czyli cztery kroki do zniszczenia każdej relacji

Redakcja
Redakcja
17 października 2022
Fot. iStock/nd3000

Czterej Jeźdźcy Apokalipsy to metafora przedstawiająca koniec czasów w Nowym Testamencie. Opisują odpowiednio podbój, wojnę, głód i śmierć. Używamy tej metafory do opisania stylów komunikacji, które według badań mogą przewidzieć koniec związku. Autorem tej teorii jest John Gottman, psycholog specjalizujący się w terapii małżeństw. Czterej jeźdźcy Apokalipsy to zestaw sygnałów, które powinny dać nam znak, że w naszej relacji nie dzieje się najlepiej.

Co buduje, a co niszczy relację (czy też np. komunikację)? Można wskazywać na miłość, zrozumienie, wzajemny szacunek w pierwszym przypadku, a niezrozumienie, manipulację czy zdradę w drugim. Ale czy pomyślałaś kiedyś, że zarówno do umocnienia jak i zniszczenia relacji mogą przyczynić się po prostu wspólne doświadczenia i przeżycia? Codzienność nie jest zwykle usłana różami, a jej trudy potrafią nas przytłoczyć do tego stopnia, że nawet nie zauważymy, że w relacji coś dzieje się nie tak. To nie zdrada jest najczęstszą przyczyną rozstań, naprawdę.

Zdaniem Gottmana również, że para musi mieć świadomość, że większości konfliktów między nimi nie można rozwiązać i należy być na to gotowym. Należy za to pamiętać o tym, co buduje i umacnia parę: rozmowy o emocjach, obawach i spostrzeżeniach, słuchanie, tworzenie rytuałów i wspomnień. Najlepsze związki tworzą osoby, które są dla siebie przyjaciółmi, ponieważ podchodzą do siebie z otwartą głową, sercem, zaufaniem i zaangażowaniem.

Na co zatem, wg Gottmana powinnyśmy mieć szczególne baczenie?

Pogarda

Brak szacunku to pierwszy czynnik rozpadu związku. Mamy w nim do czynienia wtedy, gdy zachowujesz się tak, jakbyś była kimś lepszym niż twój partner. Pogarda pojawia się tam, gdzie zagubiła się miłość. Po cichu zajmuje jej miejsce i sprawia, że niegdyś kochające się osoby nie potrafią na siebie patrzeć. Pogarda na początku wygląda niewinnie, po prostu coś zaczyna przeszkadzać, irytować w zachowaniu, postawie czy wyglądzie partnera. Później pojawia się pogardliwy ton w rozmowach, próba ośmieszania, złośliwości i nie wiadomo kiedy, po prostu nie możesz i nie chcesz na niego/nią patrzeć. Pogarda często bywa tym przysłowiowym gwoździem do trumny.

Pogarda wykracza daleko poza krytykę. Podczas gdy krytyka atakuje charakter twojego partnera, pogarda przyjmuje pozycję moralnej wyższości nad nim.

Bo miał trudne dzieciństwo? Daj spokój, nie oszukuj się. Pogarda nie jest siostrą miłości

Krytyka

Krytyka zamiast konstruktywnego przekazu przejmuje zadanie pognębić, zdyskredytować drugą osobę. Zamiast krytykowania przewinień, pojawia się nieustająca krytyka osoby, stałe wytykanie potknięć i błędów. To z kolei przeistacza się w brak akceptacji dla partnera, co jest zabójcze dla związku. Zamiast krytykować powinniśmy mówić częściej o tym, co czujemy i czego potrzebujemy.

Ważne jest, aby nauczyć się różnicy między wyrażaniem skargi a krytykowaniem:

  • Skarga: „Byłam przerażony, kiedy się spóźniałeś i nie zadzwoniłeś do mnie. Myślałam, że uzgodniliśmy, że będziemy to dla siebie nawzajem robili”
  • Krytyka: „Nigdy nie myślisz o tym, jak twoje zachowanie wpływa na innych ludzi. Nie wierzę, że jesteś tak zapominalski, jesteś po prostu samolubny. Nigdy nie myślisz o innych! Nigdy o mnie nie myślisz!”

Postawa obronna

Stąd” ciche dni”, marudzenie, granie niewinnej ofiary i szantaż emocjonalny. Niby się wycofujemy, ale tak naprawdę pogłębiamy tylko kryzys poprzez brak komunikacji. Defensywność jest dość naturalną i częstą reakcją na krytykę. W przypadku gdy coś pójdzie nie tak, jak zakładacie, pojawiają się wzajemne pretensje i oskarżenia. To się może każdemu przydarzyć, bo życie obfituje w niespodzianki, ale ciągłe obwinianie drugiej osoby i oskarżenia, nie pomagają wybrnąć z trudnej sytuacji. W dodatku przyjmowanie postawy obronnej utrudnia komunikację i wsparcie partnera.

  • Pytanie: – Czy zadzwoniłeś do Kowalskich, aby poinformować ich, że nie przyjedziemy dziś wieczorem, jak obiecałeś dziś rano?
  • Odpowiedź obronna: „Byłem dziś po prostu cholernie zajęty. Wiesz, jak napięty był mój harmonogram. Dlaczego po prostu tego nie zrobiłaś sama?”

Blokowanie

Często mówisz swojemu partnerowi: „Nie obchodzi mnie to”? Aż 85% mężczyzn stosuje (zazwyczaj nieświadomie) ten zabieg, przyczyniając się do rozpadu swojej relacji. Ich partnerki czują się wówczas osamotnione i niedocenione. Nie ma nic gorszego od obojętności, gdy serce nie chce nawet mocniej uderzyć, na myśl o tak kochanym niegdyś człowieku.

Jeśli czujesz, że podczas konfliktu dochodzisz do ściany, przerwij dyskusję i poproś partnera o przerwę.

„Moment, czuję się zbyt zła, aby ciągle o tym mówić. Czy możemy zrobić sobie przerwę i wrócić do tej rozmowy za chwilę? Łatwiej będzie mi przez to przejść, gdy się uspokoję”.

Następnie poświęć 20 minut, aby zrobić coś, co cię uspokoi – przeczytaj książkę lub czasopismo, idź na spacer, pobiegaj, naprawdę, po prostu zrób wszystko, co pomaga przestać czuć się tak źle, a następnie wróć do rozmowy, gdy poczujesz się na to gotowa.


Zobacz także

Grzane piwo

Grzane piwo z miodem, z jajkiem lub z imbirem na przeziębienie. Rozgrzewające przepisy na zimowe wieczory

EllaOne - pigułka "po" znów na receptę

Pigułka „po” znów na receptę? Minister Zdrowia chce „przywrócić normalność”

Witaj chorobo – matka na zwolnieniu lekarskim. Jak zadbać o zdrowie dziecka?