Trzy bardzo ważne pytania w związku. Jak często je słyszysz?

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
5 października 2018
Fot. iStock/Eva-Katalin
 

Kiedy ostatni raz słyszałaś te słowa? A kiedy sama zapytałaś? Zrobiło się niezręcznie… No właśnie, pytamy zbyt rzadko siebie nawzajem o rzeczy z pozoru oczywiste. A to właśnie te drobiazgi sprawiają, że wciąż jesteśmy w związkach dla siebie. Naprawdę, w życiu.

Szczęśliwe, zdrowe relacje nie muszą oznaczać ciężkiej pracy, jeśli ty i osoba, którą kochasz, zobowiążecie się do zadawania sobie nawzajem trzech głębokich, ale prostych pytań, każdego dnia.

Nigdy nie jest za późno, żeby spróbować. Najlepszym sposobem na miłość, jest uczenie się komunikacji. Możesz mówić sobie: „Ale, my już rozmawiamy codziennie!”. Uwierz, to nie to samo!

Rozmowy między osobami, które były razem przez dłuższy czas, często wyglądają tak:

„Jak się masz?”

„W porządku.”

„Jaki Ci minął dzień?”

„Ok.”

„Czy położysz dzieci spać, to ja wyniosę śmieci?”

„Dobrze.”

To nie wystarczy, aby nakarmić emocje i pielęgnować związek w dłuższej perspektywie. Szczęśliwi ludzie czują się aktywnie kochani i wspierani przez swojego partnera.

Oto 3 najlepsze pytania, które możesz zadać swojemu chłopakowi, dziewczynie, mężowi lub żonie każdego dnia, aby mieć jak najszczęśliwszy i najzdrowszy związek.

Trzy bardzo ważne pytania w związku. Jak często je słyszysz, a jak często zadajesz?

1. „Jak się czujesz?”

Niezależnie od tego, jaka jest odpowiedź, najważniejsze jest, że padło pytanie. Być może twój partner źle się czuje powodu swojej pracy albo jest podekscytowany spotkaniem z dawno nie widzianym przyjacielem – przeżywa właśnie coś bardzo ważne. Nie rezygnuj ze swojego udziału w tych ważnych momentach.

To pytanie stanowi zachętę i zgodę na to, by partner wszystko opowiedział. Sygnalizuje drugiej połowie, że jesteś zainteresowany i zaangażowany w wasz związek, chcesz wiedzieć i masz czas posłuchać.

Ale zrozum, że czasami twój partner nie szuka rozwiązania. Czasami twój partner musi po prostu to z siebie wyrzucić. Sztuką jest nauczyć się wyłapywać ten moment lub… zapytać…

I tu pojawia się kolejne pytanie …

2. „Jak mogę ci pomóc?”

To jest pytanie, które potwierdza twojemu partnerowi, że jesteś, słuchasz i jeśli tego potrzebuje – chcesz pomóc. Pokazuje również, że szanujesz jego autonomię i nie będziesz się wymądrzać, docinać czy nieproszony dawać złote rady.

Są chwile, kiedy twój partner ma problem i po prostu nie możesz go naprawić, możesz za to go wspierać swoją obecnością i wysłuchać. Są też te, kiedy partner liczy na twoje porady i wskazówki.

Niezależnie od tego, czy dyskutujesz o nadziejach i marzeniach, czy o smutku i rozczarowaniu, pytaj, w jaki sposób możesz pomóc, zamiast przejmować siłą odpowiedzialność i forsować własne rozwiązania.

To wspólne rozwiązywanie problemów tworzy fundament wspólnych doświadczeń, dzięki dobrej komunikacji.

3. „Kiedy możemy porozmawiać?”

To proste pytanie wyjaśnia partnerowi, że jest naprawdę dla ciebie ważny.

Opinie, myśli i uczucia są ważne, najważniejsze – jednak nie zawsze jest dobry moment na każda rozmowę. Ciężko jest porozmawiać w spokoju, gdy praca i zobowiązania rodzinne odciągają was od siebie. Zapytaj kiedy będzie dobry moment na rozmowę, na której ci zależy. Czas, w którym nic nie będzie wam rozmowy zakłócało. Dzięki temu unikniecie wielu niepotrzebnych konfliktów i frustracji. Pytając, przypominasz partnerowi, że rozmowa jest dla ciebie

*

Jeśli chcecie być razem i się kochacie, nigdy nie zabraknie wam rzeczy do opowiedzenia. Te trzy pytania – tak proste i tak często pomijane – pomagają utrzymać wzajemny szacunek i wsparcie, nawet w chwilach słabości i kryzysu. Ponieważ łączy je coś bardzo ważnego – empatia.


źródło: yourtango.com


Polecamy przepisy dań dla osób z insulinoopornością i chorobami tarczycy. Smacznego!

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
7 października 2018
Fot. iStock / yulkapopkova
 

Polacy, choć przywiązani do tradycji kulinarnej, są coraz bardziej świadomi tego, jak wpływ na nasze codzienne funkcjonowanie ma prawidłowe odżywianie. Szczególnie dotkliwie odczuwają to osoby, które przewlekle chorują na insulinooporność i problemy z tarczycą.

Jarek Walczyk, utytułowany mistrz kulinarny, często zasiada w jury wszelkiego rodzaju konkursów z dziedziny gastronomii, prowadzi z sukcesem restaurację fine dining Pink Lobster w Warszawie, w ostatnim czasie zmierzył się z niełatwym tematem i stworzył przepisy dań dla osób z insulinoopornością i chorobami tarczycy. Impulsem do działań były rozmowy z klientami, którzy często cierpią na wymienione schorzenia i których, niestety jest coraz więcej.

Zbiór przepisów stanowi dowód na to, że dieta nie musi być nudna, a dania trudne i drogie w przygotowaniu, nawet w warunkach domowych, choć co podkreśla autor, nie jest to żadna „sztywna dieta”, a jedynie inspiracja, której celem jest zmobilizowaniem do własnych, codziennych, kulinarnych, zdrowych poszukiwań i eksperymentów.

W zestawie mamy przepisy na różnego rodzaju omlety, zupy warzywne, ryby, delikatne mięsa a nawet desery. Jarek Walczyk twierdzi, że jest to jedynie cząstka tego, co można jeść będąc przewlekle chorym oraz dowód na to, że restauratorzy, szefowie kuchni ( a przynajmniej restauracja Pink Lobster ) „idzie z duchem czasu” i przygotowuje menu w taki sposób, aby każdy klient mógł smakowicie i zdrowo zjeść, a dodatkowo wyniósł cenną widzę kulinarną do domu. Przepisy są oczywiście do wykorzystania przez wszystkich miłośników dobrej i prostej kuchni.

Pieczona polędwiczka wieprzowa z musem z marchwi, ziemniakami, kurkami, pistacją i sosem z czarnej porzeczki

Polędwiczkę wieprzową oczyszczamy z tłuszczu i błon, doprawiamy solą, pieprzem i startą skórką z pomarańczy. Obsmażamy kilka sekund z każdej strony i pieczemy w temp. 120*C do uzyskania w środku 72*C. Smarujemy sosem z czarnej porzeczki i posypujemy zmiażdżonymi orzechami pistacji. Marchew gotujemy w parowarze lub w wodzie, przecedzamy. Następnie miażdżymy i przecieramy przez sito. Doprawiamy do smaku sokiem z pomarańczy i solą. Ziemniaki gotujemy, przecedzamy, odparowujemy i dokładnie ugniatamy i przecieramy przez sito. Kurki oczyszczamy pędzelkiem z piasku i smażymy na oleju 3 zboża z masłem. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

Sos z czarnej porzeczki: czarną porzeczkę dodajemy do podsmażonej cebuli szalotki, następnie dodajemy czerwone wino i odparowujemy. Dodajemy skórkę z pomarańczy i kawałek schłodzonego masła. Doprawiamy do smaku i przecieramy przez sito.

120 g – polędwiczki wieprzowej

300 g – marchwi

3 szt. – ziemniaka

1 szt. – pomarańczy

Garść orzechów pistacjowych

Garść świeżych kurek

50 ml – oleju 3 zboża

1 szt. – cebula szalotka

½ szklanki – czarnej porzeczki

1/3 szklanki – czerwonego wytrawnego wina

1/10 szt. – masła schłodzonego

Do smaku – sól, pieprz

 

Omlet z cukinią, szalotką i nacią pietruszki

Jajka rozbijamy na puszystą pianę, doprawiamy do smaku. Cukinię przekrajamy wzdłuż, usuwamy nasiona i kroimy w kostkę. Nać pietruszki kroimy drobno. Cebulę kroimy w kostkę i smażymy na oleju 3 zboża z cukinią. Wlewamy do warzyw masę jajeczną i podważamy łyżką naszą masę jajeczną z warzywami, by jej płynna część podłyneła pod ścięte jajka. Możemy omlet odwrócić lub wstawić na chwilę do piekarnika na opcję grillowania. Na końcu posypujemy pietruszką.

3 szt. – jaja

1/3 szt. – cukinia

½ szt. – cebuli szalotki

3 gałązki – pietruszka nać

1 łyżka oleju 3 zboża

Sól, pieprz do smaku

Omlet z pieczarkami i papryką

Jajka rozbijamy na puszystą pianę, doprawiamy do smaku. Pieczarkę myjemy pod bieżącą wodą i osuszamy ręcznikiem papierowym, kroimy w plasterki. Cebulę kroimy w kostkę i smażymy na oleju 3 zboża, następnie dodajemy część pieczarek i paprykę pokrojoną w kostkę (jeżeli chcemy usunąć skórkę z papryki, paprykę pieczemy w piekarniku na najwyższej temp., a następnie ściągamy skórkę). Wlewamy do warzyw masę jajeczną i podważamy łyżką naszą masę jajeczną z warzywami, by jej płynna część podpłynęła pod ścięte jajka. Możemy omlet odwrócić lub wstawić na chwilę do piekarnika na opcję grillowania. Na końcu dodajemy kilka świeżych plastrów pieczarki, która na surowo jest dobra do zjedzenia.

3 szt. – jaja

2 szt. – pieczarka świeża

½ szt. – cebula biała

1/3 szt. – papryki (kolor dowolny)

1 łyżka oleju 3 zboża

Sól, pieprz do smaku

Sałatka z pomidorów koktajlowych i awokado z dresingiem pietruszkowym

Wszystkie warzywa myjemy, osuszamy papierowym ręcznikiem. Pomidory kroimy na pół, awokado w kostkę, cebulę kroimy w cienkie paski. Wszystkie składniki układamy na talerzu i dodajemy sos winegret pietruszkowy lub w misce delikatnie mieszamy wszystkie składni z dresingiem winegret pietruszkowym.

Dresing winegret – do soku z ½ szt. cytryny dodajemy musztardę na czubku łyżeczki, odrobinę miodu, sól i pieprz do smaku. Dokładnie mieszamy trzepaczką lub blenderem i powoli dodajemy oliwę z oliwek lub polski olej 3 zboża. Na koniec dodajemy zioła do miksowania lub kroimy w drobno 2 garści sałaty mieszanej.

5 szt., pomidorów koktajlowych

½ szt. – ogórka świeżego

¼ szt. – awokado Hass

¼ szt. – cebuli czerwonej

50 ml – dresing winegret

Pietruszka nać do smaku

Sałatka z kozim serem, jabłko, orzechami włoskimi, suszonymi morelami, czerwona cebula i dresingiem malinowy

Wszystkie warzywa myjemy, osuszamy papierowym ręcznikiem. Pomidory kroimy na pół, ser kozi kroimy w kostkę lub formujemy kulki, cebulę kroimy w cienkie paski. Wszystkie składniki układamy na talerzu i dodajemy sos winegret malinowy lub w misce delikatnie mieszamy wszystkie składni z dresingiem winegret malinowym.

Dresing winegret – do soku z ½ szt. cytryny dodajemy musztardę na czubku łyżeczki, odrobinę miodu, sól i pieprz do smaku. Dokładnie mieszamy trzepaczką lub blenderem i powoli dodajemy oliwę z oliwek lub polski olej 3 zboża. Na koniec dodajemy zmiksowane maliny przetarte przez sito.

2 garści sałaty mieszanej

40 g – koziego sera

1/3 szt. – jabłka

4 szt. – moreli suszonych

5 szt. pomidorów koktajlowych

¼ szt. – awokado Hass

 

www.pinklobster.pl


Relacja współzależna. Męczysz się miotasz, nie jesteś szczęśliwy, ale nie odejdziesz

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
5 października 2018
Fot. iStock/lolostock

Współzależna relacja to relacja, w której obie strony nie potrafią funkcjonować niezależnie od sienie. Innymi słowy, muszą stale się siebie martwić, aby czuć się dobrze, zapominają o wszystkim innym, co mogłoby być ważne i skupiają całą swoją uwagę na sobie nawzajem. Głównym problemem jest to, że ten rodzaj związku opiera się na niepewności, lęku, zależności, niskiej samoocenie i smutku.

Osią, centrum tego układu jest emocjonalne uzależnienie, ta skrajna emocjonalna potrzeba uwagi i atencji drugiej osoby, poczucie, że bez niej jest się niczym. W rzeczywistości, z powodu niskiej samooceny obu zaangażowanych stron, jedyne źródło szczęścia upatrywane jest tylko w partnerze. Życie obraca się wokół związku. Byłoby bardzo trudne – nawet niemożliwe – rozwijanie życia osobistego „poza” tą relacją.

Jest kilka kroków, które należy podjąć, by wyjść z takiej relacji.

Decyzja

Pierwszym krokiem będzie podjęcie decyzji o zakończeniu związku, obiektywna analiza jego funkcjonowania. Chodzi o to, aby ocenić, czy pozostajesz z partnerem, ponieważ tego chcesz, czy dlatego, że nie chcesz go skrzywdzić. Musisz zdać sobie sprawę, że nie jesteś odpowiedzialny za tę osobę.

Jeśli zdajesz sobie sprawę, że ta relacja już ci nie służy, musisz ją przerwać. W tego typu związkach ludzie lekceważą własne potrzeby. Odchodząc ze współzależnej relacji, musisz być silny i zrozumieć, że jest to najlepsza opcja dla obu osób.

Dialog

Aby położyć kres wszelkim zależnościom, niezbędny będzie szczery dialog z drugą osobą. Możesz wyjaśnić problemy, które sprawia ci obecna sytuacja, i powiedzieć, dlaczego najlepszym rozwiązaniem jest rozstanie. Najlepiej działać na spokojnie, ponieważ partner prawdopodobnie nie zgodzi się z twoją decyzją. Jeśli zachowasz spokój, lepiej poradzisz sobie z reakcją gniewu lub smutku.

Radzenie sobie z rozstaniem

Przeanalizuj wszystkie aspekty relacji. Z perspektywy czasu uświadomisz sobie, że to myślenie i analizowanie uniemożliwia ci rozwój osobisty. Ogólnie rzecz biorąc, po odejściu poczujesz się szczęśliwszy. Im więcej czasu mija, tym więcej energii do ciebie wraca.

Ponadto zakończenie związku da ci możliwość nauki zaspokajania własnych potrzeb. To coś, czego wcześniej nie mogłeś zrobić. Ale od tej pory będziesz w stanie poświęcić się całkowicie samemu sobie, bez konieczności uświadamiania drugiej osobie, jak ważny jesteś.

Wreszcie, aby uniknąć ponownego uzależnienia się od relacji, musisz stworzyć fizyczny dystans. Musisz unikać spędzania z nią czasu i zacząć martwić się o własne potrzeby.

Smutek i złe samopoczucie, które będą ci towarzyszyć, nie są niczym nienormalnym. Będziesz musiał je zaakceptować.  Te wszystkie emocji są niezbędne, aby ruszyć dalej.


Na podstawie: nospensees.fr

 


Zobacz także

Nie oglądaj się za siebie, jeśli zdecydujesz odejść

Ty też myślisz, że na wszystko, co wartościowe, musisz ciężko zapracować? Mylisz się

Wybierz sowę i dowiedz się jaką prawdę skrywa twoja podświadomość