Tupnij wreszcie nogą! Jeśli zachowujesz się w ten sposób, to znak, że jesteś za grzeczna (i nieszczęśliwa)

Anna Wójtowicz
Anna Wójtowicz
23 sierpnia 2017
Fot. iStock/Johnovich
Fot. iStock/Johnovich
 

My, kobiety, mamy tendencję do bycia za grzeczną. Bo nie chcemy ranić innych, bo nie potrafimy walczyć o swoje, bo jesteśmy zbyt emocjonalne. I tak dalej. A, no i przecież, bo głupio nam odmówić, jak ktoś tak ładnie prosi… Powodów jest mnóstwo – każda z nas znajdzie inne wytłumaczenie dla swojego zachowania.

Nie chcąc urazić innych, ranimy kogoś najważniejszego. Samą siebie. Spychamy własne JA i własne potrzeby na dalszy plan.

W ten sposób wyrządzamy sobie ogromną krzywdę. Cierpimy w ciszy, płaczemy po cichu, że znowu robimy coś wbrew sobie i nie postawiłyśmy się kolejnej wykorzystującej nas osobie. Dlatego nadszedł czas, żeby wreszcie tupnąć nogą.

Zobacz, co świadczy o tym, że jesteś za grzeczna. Skończ z tym i zacznij wreszcie myśleć o sobie i swoim szczęściu! Bo to jest cenniejsze niż krótkotrwała wdzięczność innych. Którzy szybko zapomną o tym, co dla nich zrobiłaś.

Kiedy zostajesz matką, przestajesz być kobietą! Błagam, nie dajcie sobie tego wmówić!
Fot. iStock / Brainsil

Słowo, które najczęściej powtarzasz, to „przepraszam”

Jeśli zrobiłaś coś niewłaściwego lub rezygnujesz z planów – przeprosiny są jak najbardziej zrozumiałe. Problem zaczyna się wtedy, gdy przepraszasz za to, że źle spojrzałaś, że źle stanęłaś i niewłaściwie siadłaś. Przepraszasz po prostu za wszystko!

Niestety, grzeczne dziewczynki mają tendencję do nadużywania tego słowa. Mówisz to po to, żeby uspokoić własne sumienie. Bo czujesz się winna. Za wszystko. Dlatego spróbuj przez jeden dzień nie używać słowa „przepraszam”. Nawet wtedy, gdy wpadniesz na kogoś na ulicy. Jesteś ciekawa jak się będziesz z tym czuć? Na pewno lepiej!

Twoje potrzeby nigdy nie są spełniane

Dobrze jest pomagać innym. Ale nie kosztem siebie! Jeśli zawsze spełniasz czyjeś zachcianki i prośby, rezygnując jednocześnie ze swoich potrzeb, to masz problem. Inni będą cię dalej wykorzystywać, a ty dalej będziesz cierpieć. I co gorsza, w ten sposób nie zyskasz ich wdzięczności. Będą cię traktować jako kogoś, kogo zawsze będzie można wykorzystać.

Słuchaj siebie. Nie rezygnuj ze swoich planów, gdy ktoś bliski poprosi cię o pomoc w błahej sprawie. Masz prawo odmówić. Zobaczysz, że w ten sposób przestaniesz być traktowana z lekceważeniem. Inni zaczną się z tobą liczyć i doceniać to, co dla nich robisz.

Nie znosisz siebie po kolejnym wypowiedzianym głośno „TAK”

Nie ma nic złego w byciu miłym. Problem zaczyna się wtedy, kiedy zaczynasz poświęcać się dla innych i robisz coś wbrew sobie. Gdy czujesz się źle po kolejnym powiedzianym głośno „Tak”, choć wszystko w tobie krzyczało „Nie”, to znaczy, że jesteś za grzeczna. I powinnaś to zmienić.

Zacznij uczyć się odmawiać. Zrób to dla siebie. Po co masz się obwiniać? Jeśli ktoś naprawdę będzie potrzebował twojej pomocy, wyczujesz to i nie będziesz na siebie zła po wypowiedzeniu „Tak”. Zacznij wreszcie żyć w zgodzie ze sobą. W końcu masz tylko jedno życie…

Nigdy nie wypowiadasz głośno swoich opinii

Na wszystko się zgadzasz. Nawet na kolację w restauracji, która serwuje kuchnię, za którą nie przepadasz. Nie mówisz głośno, że coś ci nie pasuje, bo nie chcesz psuć atmosfery w grupie. Przez to się męczysz, zaczynasz odmawiać, kiedy przyjaciele proponują wspólne wyjście.

Zamiast rezygnować z przyjemności i spotkań, powiedz wreszcie głośno, czego chcesz. Wyraź swoją opinię. Nie zapominaj, że jesteś w gronie swoich przyjaciół, a im przecież zależy na twoim szczęściu. Poza tym możesz w zamian zaproponować inną restaurację, w której jeszcze nie byli. Będą ci wdzięczni za pokazanie nowego miejsca.

Nie masz własnego życia

Każdy człowiek musi mieć swoją przestrzeń i swoje sprawy. Inaczej traci równowagę i zatraca swoje JA. Grzeczne osoby mają tendencję do rezygnowania ze swoich spraw i przyjemności na rzecz spełniania próśb innych. W ten sposób przestają chodzić na ulubione zajęcia, kończą ze swoją pasją…

Uczyń swoje życie priorytetem. Nawet kosztem utraty tych, którzy cię wykorzystują i nie liczą się z twoimi potrzebami. Naprawdę są ci potrzebni? Serio?

Unikasz konfrontacji za wszelką cenę

Tak naprawdę wielu ludzi nie lubi otwartej konfrontacji i kłótni, więc to normalne, że chcesz ich unikać za wszelką cenę. Jeśli nigdy nie wyrażasz swojej opinii i nie mówisz tego, co uważasz, to znak, że jesteś za grzeczna. I nieszczęśliwa.

Nie da się wiecznie zadowalać innych i rezygnować z realizowania swoich potrzeb. Musisz potrenować asertywność. Uwierz, to nie jest takie trudne i wcale nie znaczy, że musisz być niegrzeczna. To po prostu sposób na to, żebyś była szczęśliwa. Wreszcie.

Zawsze to ty rezygnujesz ze swoich planów, a inni dobrze się bawią

Miałaś zaplanowaną wycieczkę do Rzymu. Masz bilety, opracowany plan zwiedzania, spakowaną torbę. Nagle dzwoni mama, że koniecznie musisz jej pomóc, bo złamała rękę i nie może być sama. Patrzysz na walizkę i żegnasz się z wakacjami. Wyciągasz strój kąpielowy i zamiast niego pakujesz wygodny dres. Jedziesz do mamy, choć tak naprawdę mogła zaopiekować się nią twoja siostra, przecież mieszka obok. Ale ona nie może. Ma już plany. Więc ty poświęcasz swoje wymarzone wakacje.

Znasz to? Przestań być wreszcie za grzeczna i postaw się! Masz prawo do szczęścia. Okej, nie ma nic złego w pomocy innym. Ale nie daj się wykorzystywać.

„Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam, gdzie chcą”. Znasz to, prawda? Nie namawiam cię do przestania być miłą. Chcę ci jedynie uświadomić, że będąc zbyt grzeczną ranisz siebie i rujnujesz swoje życie oraz zdrowie. Dlatego zadbaj o siebie. Naucz się słuchać swoich potrzeb i postępować zgodnie ze sobą. Twoi bliscy ci wybaczą, że im odmówiłaś. I w końcu zrozumieją, że ty także masz prawo do odmowy i nie jesteś na ich każde zawołanie.

Jesteś gotowa wreszcie zacząć żyć swoim życiem?


 

Źródło: bustle


Co możesz zrobić dla siebie, kiedy tkwisz w „martwym punkcie”

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
23 sierpnia 2017
depresja
 

Czasami wszyscy czujemy się „zablokowani”. Nie potrafimy postawić kroku do przodu, nie potrafimy podjąć żadnej decyzji, jesteśmy jakby emocjonalnie ‘zawieszeni”. Co zrobić, by wrócić na właściwie tory? Jak się „przełamać” i znów zacząć działać, mieć świadomość sprawczości?

1. Dziennik

Pisanie  pamiętnika to niezawodny sposób na budowanie i naprawienie relacji z samym sobą. Chcesz dowiedzieć się, co jest dla ciebie dobre, jak o siebie zadbać, chcesz spojrzeć „z boku” na swoją sytuację – zacznij pisać, notować. Staniesz się lepszym obserwatorem i łatwiej będzie ci zdecydować o tym, co dalej. Jeśli czujesz się smutny, napisz o tym. Jeśli czujesz się zły, napisz o tym. Jeśli brak ci pewności, napisz o tym. Zapisz swoje uczucia i myśli. Staraj się lepiej zrozumieć co i dlaczego  dzieje się w twoim życiu.

2. Znajdź więcej czasu

Na co? Na zebranie myśli, uspokojenie się, „zresetowanie” stanu psychicznego, oderwanie się od innych i nabranie energii.

Jest wiele rzeczy, które możesz zrobić: pójść spacer w parku, usiąść gdzieś na łonie natury i pomedytować, wziąć relaksującą kąpiel, ćwiczyć oddech lub rozciąganie, zafundować sobie drzemkę…

3. Wyjdź do ludzi

Może to brzmieć sprzecznie do poprzedniej wskazówki, ale chodzi przecież o to, by dopasować rozwiązanie, które najbardziej nam odpowiada. Czasami, to co pomaga nam zmienić wzorce myślenia, to obecność innych ludzi.

Bywa, że przełomowe okazuje się zwykłe spotkanie z kilkoma znajomymi, lub kawa w tłocznej cukierni i obserwowanie innych.

4. Posłuż się swoim ciałem

Kiedy jesteś „zablokowany”, twoja wewnętrzna rzeczywistość jest całą twoją rzeczywistością. W tej chwili pewne niepokojące myśli lub przytłaczające emocje dosłownie cię „zżerają”. Pora odwrócić od nich uwagę.  Innymi słowy, wyjść z twojej wewnętrznej rzeczywistości do świata rzeczywistego. Możesz ćwiczyć, pójść na spacer, zbudować lub naprawić coś, zmyć naczynia, uporządkować ubrania w szafie itd.

Kluczem jest wyrwanie się od tych obsesyjnych myśli i uczuć, nawet na chwilę, aby znów oddychać.

5. Skup się na „tu i teraz”

To trochę przedłużenie poprzedniego punktu. Cokolwiek robisz, by pozbyć się natrętnych myśli, rób to świadomie i uważnie, a nie – mechanicznie.

Świadomie koncentruj się na każdej aktywności. Zwracaj uwagę na otoczenie, posłuchaj dźwięków, zwróć uwagę na to, jak pracują twoje mięśnie, skup się na dotyku.

6. Zrób coś ciekawego

Kiedy czujesz się przytłoczony, warto spróbować zrobić dla siebie coś naprawdę przyjemnego. Coś, co przypomni ci, że istnieją stany psychiczne, perspektywy i doświadczenia inne niż ten, w którym się znajdujesz. Że życie może być piękne, przyjemne i że możesz odczuwać radość.

Zadaj sobie pytanie, co naprawdę lubisz i… zrób to. Zrób to tak, by móc w pełni tego doświadczyć.

7. Porozmawiaj z kimś, komu ufasz

Jeśli problem jest złożony, nie warto go w sobie „tłumić”.  Czasem potrzebna ci będzie pomoc specjalisty, czasem wystarczy rozmowa z przyjacielem lub kimś, kogo wcale dobrze nie znasz, ale wiesz, że łączą was podobne doświadczenia.

Cokowiek się dzieje, pamiętaj, że twoja sytuacja jest przejściowa. To, jak długo będziesz w niej tkwił, zależy tylko i wyłącznie od ciebie.


 

na podstawie: psychcentral.com


Nie możesz się doczekać ostatniego odcinka „Gry o tron”? Oni mogą go w ogóle nie doczekać… Ta kampania otwiera oczy

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
23 sierpnia 2017
fot. screeen z Facebooka/ Duval Guillaume
fot. screeen z Facebooka/ Duval Guillaume

„Nie mogę się tego doczekać”

„Mogę tego nie doczekać”

Pomiędzy tymi dwoma wypowiedziami istnieje znacznie większa różnica niż tylko szyk zdania i kolejność słów.  Często jesteśmy zniecierpliwieni i podekscytowani z jakiegoś powodu, czekamy na pewne wydarzenie – koniec sezonu ukochanego serialu, urlop, spotkanie z przyjacielem, rozpoczęcie roku szkolnego. A co, gdybyśmy nie mieli pewności, że doczekamy do tego momentu? Że nie odejdziemy wcześniej? Nowa kampania na rzecz przeszczepu organów otwiera nam oczy i zmusza do przemyśleń.

Reklama nawiązująca do telewizyjnego hitu, serialu „Gra o tron”, została opublikowana na tylnej okładce belgijskiej gazety De Standaard. Na zdjęciu widzimy Wima –  ogromnego fana serialu i chorego, czekającego na przeszczep płuc. On też nie może doczekać się ostatniego odcinka sezonu, a jednocześnie… może go w ogóle nie doczekać. Wim od dłuższego czasu desperacko czeka na przeszczep nowych płuc – jeśli nie nastąpi to w najbliższym czasie, chłopak nie przeżyje. Odwołanie się do hitowego serialu daje do myślenia – podczas gdy my zastanawiamy się, kto zdobędzie władzę w Westeros i wygra wojnę, inni toczą prawdziwą batalię o własne zdrowie i życie.

Kampania ma na celu uświadomienie nam, że przeszczepy organów to przede wszystkim czyjeś uratowane życie.  Im więcej potencjalnych dawców narządów i świadomość tego, jak ważne są nasze decyzje w tym zakresie, tym większe szanse dla osób czekających na swój cud.

Na podstawie: www.kampaniespoleczne.pl


Zobacz także

Fot. iStock / SandraKavas

Wyrzuć swój emocjonalny bagaż i uwolnij się od przeszłości

Fot. iStock / vitranc

On umiera, a ty? Walczysz ze sobą, bo pewnego dnia chcesz znów się cieszyć, zjeść szarlotkę i uprawiać seks

Fot. iStock/Mixmike

„Nie chciałem, ale mnie sprowokowałaś”. Kiedy on wmawia ci, że to twoja wina, bo zareagowałaś na jego agresję