Po czterdziestce warto nieco przyspieszyć krok

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
30 sierpnia 2017
Fot. iStock / LeoPatrizi
Fot. iStock / LeoPatrizi
 

Niby wszyscy wiemy, że aktywność ruchowa jest konieczna dla zachowania zdrowia, niby zdajemy sobie sprawę, jak wiele korzyści daje nam regularne uprawianie sportu, ale wciąż ruszamy się zdecydowanie za mało. Szczególnie w dorosłym życiu, gdy oprócz pracy często mamy na głowie obowiązki rodzinne, maleje nasza aktywność fizyczna. Najnowsze badania pokazują, że nie trzeba jednak wiele, by znacząco wpłynąć na swoje zdrowie i kondycję.

Dziesięć minut szybkiego marszu dziennie może nawet o 15 procent zredukować ryzyko zgonu u osób pomiędzy czterdziestym a sześćdziesiątym rokiem życia – podaje serwis BBC News. Według Public Health England – brytyjskiej agencji rządowej do spraw zdrowia – aktywność fizyczna maleje u osób po 40 roku życia i spadła o 20 procent w porównaniu z latami 60. Brytyjczycy chodzą też znacznie mniej niż kiedyś – w ciągu 20 lat przebyty pieszo przez przeciętnego obywatela roczny dystans zmalał o 15 mil (nieco ponad 24 kilometry).

Brytyjska agencja podjęła kroki, które mają pomóc w naprawie statystyk – promowana jest darmowa aplikacja do monitorowania codziennej aktywności wraz ze wskazówkami dotyczącymi zmiany nawyków, takimi jak pójście do sklepu zamiast pojechania samochodem, czy dziesięciominutowy spacer podczas przerwy w pracy. Lekarze mają też zachęcać pacjentów do chodzenia w nieco szybszym tempie, co przyspiesza oddech i pobudza pracę serca.

Choć statystyki te dotyczą Wielkiej Brytanii, to z całą pewnością i w innych krajach nastąpił spadek aktywności ruchowej – związane to jest ze zmianą tryby pracy na bardziej siedzący, upowszechnieniem transportu samochodowego czy wzrostem oglądalności telewizji. Warto zatem wziąć sobie do serca wskazówki brytyjskiej agencji i zamiast siedzieć na kanapie lub przy komputerze, wybrać się na szybki spacer. Nawet 10 minut marszu dziennie pozwala na to, by obniżyć ryzyko związane z nadciśnieniem, nadwagą, cukrzycą, depresją czy bólami krzyża.


 

Na podstawie: www.naukawpolsce.pap.pl


500 plus tym razem dla nauczycieli. Oczywiście nie dla wszystkich, dla wybranych

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
30 sierpnia 2017
Fot. iStock / alexeyrumyantsev
Fot. iStock / alexeyrumyantsev
 

Nie wybrzmiały jeszcze ostatnie głosy i komentarze pod ostatnio na naszym portalu zamieszczonym listem nauczycielki („Rodzicu, ja jestem po tej samej stronie co ty. Nie walcz ze mną w tym roku”. List nauczycielki), jeszcze nasze dzieci nie poszły do szkoły, ale w środowisku oświatowym huczy. Nie dość, że od całego zamieszania wokół nowej reformy oświaty, to też wokół nowych pomysłów minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej.

Co chwilę słyszymy o tym, którzy z pisarzy znajdujący się w kanonie lektur od lat, nagle zostali pozbawieni statusu „wartych poznania” przez uczniów. Nauczyciele matematyki z lekką obawą zerkają w podstawę programową, a same szkoły nadal w remontach, choć pierwszy dzwonek wybrzmi już lada chwila.

Ale w sumie nauczyciele nie mają co narzekać, bo jak się okazuje powstaje specjalnie dla nich program „500+ dla nauczycieli”. A co? Niech mają. Niech dostaną w końcu pieniądze za swoją pracę, niech wiedzą, że są doceniani za niesienie oświaty kaganka. Tylko niech mają świadomość, że to nie tak, że na hura wszyscy otrzymają specjalny dodatek motywacyjny.

Co to, to nie. Otóż według minister Zalewskiej 500+ mają otrzymać tylko i wyłącznie nauczyciele dyplomowani, czyli trochę więcej niż połowa nauczycieli. Ale – tak zawsze jest jakieś ale – dyplomowani, którzy z tym „tytułem” przepracowali pięć lat. Więc spokojnie, ci którzy dziś robią dyplomowanego mają jeszcze sporo czasu. Bo dodatek w całości ma wejść od 2022 roku, wcześniej ma być wypłacany w transzach. Wcześniej, czyli od 2020 roku. Jest jeszcze stopień weryfikacji – otrzymają 500+ nauczyciele z oceną wyróżniającą się, a ich praca będzie podlegać ocenie co trzy lata.

Cóż. Kto by nie chciał dostać pięćset złotych podwyżki. Tyle tylko, że zamiast podwyżki rzucony jest nauczycielom ochłap obietnicy, która po pierwsze jest tylko obietnicą dla wybranych, po drugie – jeszcze bardziej skłóci już i tak podzielone środowisko nauczycieli. Szkoda. Możemy mówić czy myśleć o nauczycielach różne rzeczy – wiadomo, że tak jak w każdym zawodzie są ci wspaniali i ci, których spotkać byśmy nie chcieli, ale przyznajmy, że nikt z nas nie chciałby zostać w ten sposób potraktowany, tylko po to, by nie zgłaszać swoich wątpliwości i opinii na temat tego, co się w edukacji naszych dzieci dzieje.


źródło:oko.press.pl

 


„To, jak ludzie traktują ciebie to ich karma, to jak na to reagujesz jest twoją karmą”. 6 zasad tworzenia dobrej karmy

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
30 sierpnia 2017
Fot. iStock/Sjale
Fot. iStock/Sjale
 

Jeśli wierzysz w istnienie karmy, wierzysz też, że cała oddana przez ciebie światu dobra energia, zatoczy pełny krąg i do ciebie wróci. Oczywiście, to samo dotyczy również negatywnej energii. Wielu z nas żyje jak na „autopilocie”, nie zdając sobie sprawy jak bardzo nasze myśli wpływają na naszą rzeczywistość. Patrząc na świat globalnie, można powiedzieć, że wszelkie konflikty, wojny i nieszczęścia zaczynają się od myśli… Potem przychodzi działanie.  

Dobra karma jest tak prosta, jak twoje starania, by być najlepszym człowiekiem, jak tylko się da. Żeby wprowadzić do swojego życia pozytywną energię, warto wziąć sobie do serca kilka wskazówek.

6 SPOSOBÓW TWORZENIA DOBREJ KARMY

Mów prawdę

Bo kiedykolwiek kłamiesz, nawet w „błahej” sprawie, stajesz się kimś, kto oszukuje, ukrywa coś przed innymi. Udajesz. Złapany na kłamstwie, tracisz zaufanie najbliższych. Jeśli masz skłamać, wybierz milczenie.  Żyjąc w prawdzie, nie tylko przyciągniesz do swojego życia osoby godne zaufania, ale poczujesz się lepiej, wiedząc, że nie musisz przykrywać swojego kłamstwa nowymi kłamstwami (to jest przecież tak wyczerpujące psychiczne, że szkodzi twojemu zdrowiu).

Miej w życiu cel

Cokolwiek robisz w życiu, rób to „naprawdę”, świadomy swoich pragnień, celów i założeń, które poczyniłeś. Nie obawiaj się postępować zgodnie ze swoimi wartościami i staraj się pomagać innym. Wykorzystaj swój potencjał, prawdę o sobie, a świat „dostarczy” ci doświadczeń i ludzi o podobnej energii. Jeśli coś robisz, miej świadomość dlaczego to robisz. To bardzo pomaga uporządkować sobie życie.

Pomagaj ludziom

Pomaganie wytwarza dobrą karmę. Pomagając sprawiasz, że inni będą bardziej skłonni pomóc w razie potrzeby i tobie. Nawet jeśli na początku możesz mieć inne doświadczenia, zawieść się na ludziach, zobaczysz – pomoc przyjdzie z najmniej oczekiwanej strony. W ten właśnie sposób, dobro wysłane przez ciebie w świat do ciebie wróci. W tym sensie pomaganie innym, to trochę taka inwestycja w siebie. A jeśli potrzebujesz przewartościować swoje życie, możesz z pomagania uczynić jeden z nowych, wspaniałych celów.

Medytuj

Kiedy wszystko inne zawiedzie, po prostu spróbuj uspokoić umysł. Starannie obserwuj swoje myśli, staraj się, by były pozytywne, bo to wpływa na twoje nastawienie do świata, ludzi, rzeczywistości. Warto często „czyścić” głowę ze złych myśli. Na początku będzie trudno, ale szybko zobaczysz wymierne efekty – poczujesz się lepiej, sam ze sobą.

Współczuj i bądź życzliwy

Jeśli chcesz współczucia i życzliwości od innych, musisz też sam im to dawać. Życie to w ogóle cykle dawania i przyjmowania, a im więcej dajesz, tym więcej otrzymasz. Każdy ma do stoczenia jakieś swoje codzienne „bitwy”, warto o tym pamiętać, nim się kogoś oceni. Staraj się być życzliwy dla wszystkich, na naszym świecie nigdy dość empatii.

Nie trać z oczu tego, co naprawdę ważne

Choć życie może czasem wydawać ci się serią niekontrolowanych, złych wydarzeń, zawsze staraj się wyjrzeć ponad tę iluzję i zobaczyć więcej. Jesteśmy tu po to, by stać się lepszą wersją siebie. Najprostsza do tego droga, to tworzenie dobrej, pozytywnej energii. Ona naprawdę wraca.


Na podstawie: powerofpositivity.com

 


Zobacz także

Miłość jasna i przejrzysta, to tylko w piosenkach, niestety. O tym i o owym z Magdą Umer

Miłość jasna i przejrzysta, to tylko w piosenkach, niestety. O tym i o owym z Magdą Umer

Fot iStock/Mixmike

To ja, polski singiel! Wcale nie skaczę z kwiatka na kwiatek i nie szukam przelotnych romansów

iStock/DragonImages

Zakochujesz się w niewłaściwych facetach? Życie to lekcja za lekcją, ważne, by uczyć się na własnych błędach