Seks Związek

Mąż marzy o seksownej damskiej bieliźnie. Co z tego? Tylko że on chce mieć ją na sobie!

Listy do redakcji
Listy do redakcji
30 marca 2022
bielizna, ubrania
Fot. iStock/Maciej Bledowski
 

Damska bielizna – on chce ją nosić i się w niej kochać! Nie powiedział mi o tym od razu. Dowiedziałam się kompletnie przez przypadek. A raczej dowiadywałam się po kawałku przez 16 lat naszego małżeństwa.

Scena pierwsza: Przeglądanie się w lustrze

To było jeszcze, kiedy oboje studiowaliśmy. Obudziłam się w środku nocy i z zamkniętymi oczami poszłam do łazienki zrobić siku. Kiedy otworzyłam drzwi, nagle zobaczyłam, że on stoi przed lustrem w mojej najbardziej seksownej koszulce. Rozumiecie? To była moja bielizna. Czarna z cekinami i siateczką na dekolcie. Parsknęłam śmiechem, on też zaczął się śmiać. I tyle. Nie wracaliśmy do tematu. Mieliśmy wtedy pewnie po 23 lata i byliśmy bardzo zakochani. Pomyślałam sobie… No właśnie, co ja wtedy sobie pomyślałam? Chyba, że go zainteresowała ta koszulka, bo była jedyną seksowną rzeczą, jaką posiadałam w tamtych czasach. A mój facet miał naturę człowieka jednak bardzo zwariowanego. Więc, czemu nie!

Scena druga: Gdzie on, do cholery, jest

Po trzech latach bycia razem wzięliśmy ślub. Fajne z nas było małżeństwo, przynajmniej tak na tamtym etapie mi się wydawało. Ale mniej więcej wtedy, czyli po ślubie z moim mężem zaczęło się dziać coś dziwnego. Znikał na noce. Nie często, najpierw tak raz na dwa, trzy miesiące. Potem tłumaczył się, że pił z kolegami i już nie miał ochoty wracać zawiany do domu. Ponieważ nie była to na początku sytuacja nagminna, nie niepokoiłam się. Byliśmy młodzi, wyluzowani, nie mieliśmy jeszcze dzieci.

Ale kiedy zaszłam w ciążę, mój ukochany zaczął znikać na noce przynajmniej dwa razy w miesiącu. I nie mogłam się do niego kompletnie dodzwonić. Potem opowiadał mi jakieś brednie, że wypił trzy piwa i zasnął na ławce w parku, skąd ściągnęła go policja na izbę wytrzeźwień i zabrali mu telefon. Za każdym razem miał jakąś kretyńską wymówkę, a to ukradli mu na imprezie telefon, a to został na noc u mamy i nie miał ładowarki.

Zaczęłam się naprawdę martwić, co się z nim dzieje. Nie wydawało mi się, że ma jakiś problem alkoholowy, bo w domu nie pił wcale. Robiłam więc drakońskie awantury, że po urodzeniu synka wszystko musi się zmienić. Jest mi potrzebny, nie może żyć jak student. Musi natychmiast wydorośleć. Wtedy na kilka lat naprawdę opanował się i wydawało się, ze wszystko zmierza ku dobremu.

Scena trzecia: Odkrycie w piwnicy

Nasz syn miał wtedy kilka lat. Pamiętam ten dzień jak dziś! Zeszłam do piwnicy, by poszukać starych słoików na konfitury. Ponieważ mieszkaliśmy w starej kamienicy, nigdy nie schodziłam tam sama. Bałam się tej atmosfery, a przede wszystkim tego, że przez przypadek natknę się na szczura. Poza tym to było królestwo mojego męża. Tam spędzał wieczory, by skręcać rowery na sprzedaż. Jednak tym razem bardzo potrzebowałam słoików i nie chciało mi się czekać aż on wróci z pracy, więc zeszłam sama.

Zaczęłam szperać po kartonach i nagle… odkryłam, że w jednym jest pełno bielizny, kobiecych fatałaszków: koszulek z koronkami, majtek, stringów, body. Wszystko używane jakby z lumpeksu. W kolejnym to samo – bielizna. W trzecim jakieś boa i buty na gigantycznej szpilce. Co to, do k…y nędzy, jest? – pytałam siebie. Oczywiście, że potem była awantura i rozmowa z mężem. Ale on, patrząc mi prosto w oczy, powiedział, że przechowuje znajomemu jakieś pudła po przeprowadzce. Nawet nie wie, co w nich jest. A co to za ludzie? Po co im taka masa badziewnej bielizny? – pytałam. Przyrzekam jednak, że przez głowę na tamtym etapie nie przebiegła myśl, że to wszystko jest arsenał do przebierania dla mojego męża. Nawet przez sekundę o tym nie pomyślałam. Do czasu!

Scena czwarta: Ukryte porno

Wszystko ułożyło się w całość, gdy nasz syn miał jakieś 12 lat. Wstałam w środku nocy i zobaczyłam, że mąż usnął przy biurku. Podeszłam, by go zbudzić, ale to, co zobaczyłam na ekranie, po prostu ścięło mnie z nóg. To było mega dziwne. Kobieta kochała się z facetem ubranym w damskie fatałaszki. Nagle, w jednej sekundzie zaczęłam łączyć fakty. Mąż na długie godziny znika w piwnicy, niby reperować stare rowery, a tak naprawdę przebiera się za kobietę. Matko, czy ja związałam się z gejem? – to było moje pierwsze pytanie. Kolejne to już tylko złość, że tyle lat mnie oszukiwał. Następnie wątpliwości, czy ja jestem normalna, że wcześniej tego nie odkryłam. W łóżku wszystko było między nami normalnie. Przynajmniej tak mi się wydawało. Zero kłopotów ze wzwodem. Seks raz lub dwa razy w tygodniu. O co w tym wszystkim chodzi?

Mąż, pytany o powody oglądania takich scen, zbywał mnie. Mówił, że zrobił to raz i z ciekawości i nie wszystkie fantazje trzeba realizować i że wszyscy mężczyźni oglądają porno. Pokazywał mi nawet statystyki w Internecie, które świadczyły o tym, że ma rację, bo tylko jakiś niewielki promil panów twierdzi, że nie ogląda filmów erotycznych. Jednak to wszystko mnie nie uspokajało. Myśl, że on latami przebierał się w piwnicy w damską bieliznę, spowodowała, że nie byłam w stanie mu już ufać, a tym bardziej chodzić z nim do łóżka. A może robił coś jeszcze gorszego? Zalewałam się łzami i nie potrafiłam się do tego przyznać nawet najlepszej przyjaciółce. Myślałam tylko o tym: „Jaki to jest cholerny wstyd!”

Scena piąta: Wizyta u seksuologa

Postawiałam mu więc ultimatum – idziemy do specjalisty. To byłą istna pielgrzymka po seksuologach, psychologach i psychiatrach. Aż w końcu trafiliśmy na osobę, która naprawdę się na tym temacie znała. O dziwo, terapeutka bardzo mnie uspokajała. Po kilku sesjach terapeutycznych zrozumiałam, że taka jest po prostu tożsamość seksualna mojego partnera. Nie oznacza to, że on chce mnie zdradzać z mężczyznami. Nie oznacza, że on w ogóle chce mnie zaradzać. On twierdzi, że nie jest transwestytą ani drag queen. Oznacza tylko tyle, że on chce uprawiać ze mną seks jak byśmy były dwiema lesbijkami i on podczas tych aktów marzy, by mieć na sobie seksowną kobiecą bieliznę. Mąż jest, jak to się fachowo mówi, coross-dresserem i niestety nic tego nie zmieni!

Po rozmowie z terapeutką okazało się, że mam kilka wyjść z sytuacji. Mogę spróbować takiego seksu i dowiedzieć się, czy dla mnie jest to coś nowego i ciekawego. Mogę powiedzieć mężowi, że potrzebuję czasu, bo w tym momencie nie potrafię mu odpowiedzieć: „tak”. Poczytać na ten temat, oswoić się, uspokoić i być może kiedyś zechcę spróbować. Kolejna opcja to zaakceptowanie sytuacji, co oznacza, że pozwalam mężowi na oglądanie porno i jego wycieczki do piwnicy, a raz na jakieś czas – jak to było do tej pory – uprawiamy „zwyczajny seks”. No i rozwiązanie ostateczne: rozstanie. Jak myślicie, co wybrałam?

Zdecydowałam się na opcję drugą. Nie uprawiamy więc z mężem seksu już od ośmiu miesięcy. A ja ciągle zastanawiam się, co robić dalej. Czy spróbować? Nie, to chyba mnie przerasta! Jestem bardzo tradycyjną osobą. Z drugiej strony, kocham tego człowieka. Ale nie potrafię mu wybaczyć, że tyle lat mnie oszukiwał. Nie ufam mu już i nie wiem, czy kiedyś to zaufanie wróci. Rozstać się? Po tylu latach wspólnego życia? Nie wiem, czy mam siłę, by zaczynać wszystko od początku.

Ciągle płaczę po cichu. Nie zwierzyłam się z tej tajemnicy nikomu. Dalego piszę ten list. Jestem ciekawa, co myślą na ten temat zwykli ludzie. Tacy jak ja. Proszę, doradźcie, co mam zrobić. Co byście zrobili na moim miejscu?


Seks Związek

Dlaczego mężczyźni tak podle zachowują się podczas rozwodów? Trzy sceny z sali rozpraw

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
31 marca 2022
rozwód
Fot. iStock/lolostock
 

Rozwód budzi w nich potwora. Oczywiście, że nie wszyscy tacy są. Niektórzy mężowie potrafią rozwodzić się z klasą, myśląc o tym, by ich dzieciom nie stała się krzywda. Do byłej kobiety też podchodzą z empatią i szacunkiem. Ale niestety wiele pań opowiada, że ich mężowie podczas rozwodu zmieniają się nie do poznania. Stają się kompletnie nieczuli, jakby bez serca. Zachowują się, jakby kobiety, z którymi spędzili dwadzieścia lat życia, były ich największymi wrogami. Izolują się od współczucia. Budują mur. A co gorsza, zastraszają i manipulują oraz nie ukrywają kolejnych kochanek. Odcinają się nawet od dzieci. Stają się obcy, bezwzględni i zimni jak lód. Dlaczego?

Zamiana w biznesmena

„Mój rozwód to była gehenna, która ciągnęła się latami. W końcu poczułam się tak zastraszona, że przystałam na wszystkie jego warunki. Robił, co chciał. Wynajął drogich prawników. Straszył, że ograniczy mi prawa rodzicielskie, bo nie stwarzam dzieciom odpowiednich warunków do życia. A ja po prostu mało zarabiałam. Zabrał mi samochód. Zaparkowałam jednego dnia pod pracą, on podjechał, miał kluczyki zapasowe i po prostu go sprzedał. Mówił mi, że jak będę walczyć w sądzie, to mnie „zmiażdży”. Zaczęłam się go zwyczajnie bać. Nagle zmienił się we wściekłego człowieka, walczącego o każdy grosz. Plotkował na mój temat ze wspólnymi przyjaciółmi, próbował ich przeciągać na swoją stronę, opowiadając o mnie niestworzone rzeczy, że odmawiałam mu seksu, że zależało mi tylko na jego pieniądzach. Nie dość, że byłam zastraszana, to jeszcze czułam się potwornie upokorzona”, opowiada Grażyna.

Chłopców uczy się, jak być twardymi. Chłopcy nie płaczą i nie okazują słabości. Aby mogli czuć się akceptowani, już na wczesnym etapie życia ukrywają swój strach, smutek, a często nawet empatię. Potem jako dorośli faceci starają się udawać twardzieli i manipulantów, bo wiedzą, że to im się opłaca, zwłaszcza w pracy. Dlatego rozwód to po prostu kolejna sytuacja, w której postępują podobnie, idą już utartą ścieżką. Wierzą, że prawdziwy mężczyzna musi radzić sobie ze wszystkim, nie może pozwolić się oszukać, powinien wygrywać. Dlatego często zachowują się dupki, którzy nie wykazują już ciepłych uczuć wobec byłej żony, ani nawet własnych dzieci. Te cechy, które pomagają im budować karierę, podejmować trudne decyzje biznesowe, teraz ranią najbliższych.

Zmiana w singla

„Mój mąż podczas rozwodu zmienił się nagle i nie do poznania. Jest jak mój najgorszy wróg, choć to on mnie zdradził. Nie ma w nim żadnej chęci do zaopiekowania się mną i dziećmi. Warunek jest taki, mamy jak najszybciej wyprowadzić się, wtedy dostanę na dzieci alimenty. Ale nie mam praw do mieszkania, bo ono zapisane jest na jego ojca. Nigdy nie pracowałam i mam natychmiast szukać innego mieszkania z trójką dzieci. W dodatku godziwe alimenty są obiecane tylko w sytuacji, jeśli nie będę orzekać o winie. Nie mam siły na tę batalię z nim . Jestem przerażona, nie poznaję tego człowieka. Teraz wiem, że własne dzieci traktuje jak swoich podwładnych i klientów w pracy. Przestał się z nimi spotykać.  Jest jak singiel. Brak mu skrupułów”, opowiada Dorota.

Niektórzy mężczyźni mają tendencje do tego, by wszystko układać w szufladkach. Nie udało mu się z tobą, jest rozwód, a on ma teraz chęć założyć inną rodzinę, to wpadasz do szufladki z napisem – intruz. Kobieta natomiast w sytuacji rozwodu nadal postrzega byłego partnera, jako człowieka, którego kiedyś kochała, z którym dzieliła łóżko i marzenia. Mężczyźni częściej widzą w byłej partnerce po prostu już tylko przeciwnika na rozprawie. Mało tego, może ich męczyć tak wielkie poczucie winy, że separują się od swoich dzieci. Kiedyś niby troskliwi tatusiowie, teraz zrywają kontakt. Wszystko dlatego, że czują się winni, a oni nie maja ochoty patrzeć prawdzie w oczy. Wolą przed nią uciekać. Dlatego skupiają się na finansowych aspektach rozwodu, nawet kosztem dobra dzieci. Może brzmi to jak stereotyp, ale wielu panom łatwiej niż kobietom oddzielić emocje od swoich działań.

Zamiana w lovelasa

Mój były mąż już podczas rozwodu założył sobie konto na Tinderze i wcale nie ukrywał, że spotyka się z różnymi kobietami. Najgorsze, że przychodził z nimi nawet na spotkania z naszymi dzieci. Za każdym razem syn i córka w towarzystwie innej pani szli na plac zabaw albo na obiad do pizzerii. Kompletnie oszalał. Nic nie robił sobie z tego, kiedy prosiłam, by nie w ciągał w swoje miłostki dzieci. Odpowiadał: „Rozwodzimy się. Nie twoja sprawa, co robię w czasie prywatnym. Dzieciom krzywda ze mną się nie dzieje”. Nie pomagały tłumaczenia, prośby, nawet mediacja z psychologiem”, opowiada Irena.

Rozwód to trudne i często izolujące doświadczenie. Może sprawić, że mężczyzna nie chce z tego powodu kontaktować się ze swoją wrażliwą częścią osobowości, czyli odczuwać smutku, straty lub strachu przed samotnością. Dlatego natychmiast szuka kolejnej partnerki, która pomoże mu czuć się zakochanym, wesołym i na haju. Jednak to nigdy nie jest dobry pomysł. Bo kiedy jesteśmy w trakcie huraganu i zakrętu życiowego, nie mamy szansy na spokojnie wybrać dobrej dla siebie osoby. Być może kolejna kobieta pomoże mu przetrwać samotne noce i będzie dla niego pocieszeniem oraz rozrywką podczas rozpraw sądowych, ale jest niewielka szansa, że w takich emocjach narodzi się szczera i silna więź. Ta kobieta jest jak chwilowo naklejony plaster na ranę. Sensowniej byłoby tę ranę najpierw wyleczyć, a potem szukać już bardziej rozważnie nowej miłości.

 


Seks Związek

Łysienie plackowate – przyczyny, objawy i leczenie

Klaudia Kierzkowska
Klaudia Kierzkowska
30 marca 2022
łysienie plackowate, łysa kobieta
fot. Kyryl Gorlov/iStock

Łysienie plackowate to jedna z częstszych przyczyn wypadania włosów. Choć dotyka osoby w każdym wieku, to najczęściej zmagają się z nim młode osoby – poniżej 30. roku życia. Czym dokładnie jest łysienie plackowate i jakie są jego objawy?

Łysienie plackowate – przyczyny

Gęste, zdrowe i bujne włosy są marzeniem każdego. Niestety, szacuje się, że najczęstszą przyczyną wypadania włosów u osób przed 30. rokiem życia jest łysienie plackowate. To przewlekła choroba skórna, której przyczyny do końca nie zostały poznane. Najprawdopodobniej ma ona podłoże autoimmunologiczne – nieprawidłowości prowadzą do autoregresji błędnie funkcjonującego układu odpornościowego, który meszki włosowe uznaje za „obce”, a w konsekwencji atakuje je. Meszki włosowe zostają uszkodzone, włosy przerzedzają się i zaczynają wypadać. Nadmierne wypadanie włosów może być również dziedziczone, choć nie jest to regułą. Łysienie plackowate, będące wynikiem stanu zapalnego w organizmie, towarzyszy różnego rodzaju chorobom np. zapaleniu tarczycy, atopowemu zapaleniu skóry czy cukrzycy typu 1. Z chorobą zmagają się również niektóre osoby z zespołem Downa (około 10 proc. osób).

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Jada Pinkett Smith (@jadapinkettsmith)

Łysienie plackowate – objawy

Objawy łysienia plackowatego są dość charakterystyczne. Pierwsze sygnały zwiastujące chorobę najczęściej pojawiają się w dzieciństwie lub młodym wieku. Włosy na głowie, zaroście na twarzy lub innych owłosionych miejscach na ciele, zaczynają wypadać. Pierwsze ogniska łysienia plackowatego kształtem przypominają monetę. Z czasem pojawiają się kolejne, większe ogniska przypominające plamy o średnicy od 5 do 10 cm. Obserwujemy je nie na całej głowie, ale na ograniczonej powierzchni. Choć łysienie plackowate zazwyczaj pojawia się w wyniku stanu zapalnego, to nie towarzyszą mu objawy dla niego typowe np. rumień na skórze głowy. Niekiedy pojawia się swędzenie skóry łysiejącego miejsca. Szacuje się, że około 15-25 proc. chorych traci wszystkie włosy na głowie.

Zobacz również: Łysienie to nie tylko męski problem. Wszystko, co musisz wiedzieć o wypadaniu włosów

Rodzaje łysienia plackowatego

Łysienie plackowate może przybierać różne formy, dlatego też dzielimy je na:

  • Całkowite – utrata wszystkich włosów na głowie,
  • Uogólnione – utrata wszystkich włosów na całym ciele,
  • Wieloogniskowe – wyraźne odgraniczenie łysiny w więcej niż jednym miejscu,
  • Ogniskowe – ognisko łysienia występuje w obrębie jednej partii ciała,
  • Złośliwe – utrata włosów i brak tendencji do ich odrastania,
  • Pasmowate – utrata włosów charakterystycznymi pasmami wokół głowy – okolice skroniowe, potyliczne i czołowe,
  • Rozlane – równomierna, niebliznowaciejąca utrata owłosienia skóry głowy. Wyodrębnienie poszczególnych ognisk jest niemożliwe.

Łysienie plackowate może mieć charakter:

  • nawrotowy – włosy wypadają, przestają wypadać, odrastają, a po pewnym czasie ponownie zaczynają wypadać,
  • przewlekły – włosy wypadają cały czas, bez żadnej przerwy.

Łysienie plackowate – typy

Łysienie plackowate może charakteryzować się wieloletnim okresem trwania choroby. Jeśli schorzenie trwa dłużej niż dwa lata i wykazuje przewlekłą postać, to rokowania są gorsze. Ze względy na aspekt prognostyczny wyróżnia się cztery typy łysienia:

  • typ pospolity – wyróżnia się szybkim pojawieniem i samoistnym ustępowaniem zmian,
  • typ atopowy – występuje u osób z wywiadem atopowym, u których  łysienie najczęściej jest rozległe,
  • typ kombinowany – odnosi się do osób ze współistniejącymi zaburzeniami narządów wewnątrzwydzielniczych np. tarczycy,
  • typ hipertoniczny – ogniska zlewają się w większą całość.

Jak przebiega leczenie?

Leczenie łysienia plackowatego nie ma jednego, konkretnego i dającego sto procent gwarancji schematu. Leczenie jest trudne, długotrwałe, zależne od wieku i nasilenia choroby. W sporadycznych przypadkach włosy samoistnie przestają wypadać i zaczynają odrastać. By umożliwić włosom jak najszybszy odrost trycholog może zalecić:

  • Mezoterapię igłową – systematyczne wstrzykiwanie substancji odżywczych do komórek włosa.
  • Mezoterapie mikroigłową – systematyczny zabieg nakłuwania skóry głowy specjalnym wałeczkiem. Pacjent wykonuje go samodzielnie w domu.
  • Krioterapię – miejscowe schładzanie tkanek skóry głowy zalecane jest sporadycznie. Nadmierne obniżanie temperatury może uszkodzić meszki włosowe.
  • Stosowanie silnych preparatów na porost włosów – np. minoksydyl (płyn do skóry głowy pobudzający porost włosów, oparty na 5 proc. minoksydylu).
  • Systematyczne naświetlanie skóry głowy wyselekcjowanymi promieniami UVA.

źródło: poradnik zdrowie, medonet 

Zobacz także

Mój list do męża, który uratował nasze małżeństwo

Moje, twoje, nasze… Żeby to miłość, a nie pieniądze, była najważniesza

6 sygnałów, że twój mąż wziął z tobą emocjonalny rozwód. Naprawdę niczego nie zauważyłaś?