Zdrowie Zioła

Melisa – wpływ na łagodzenie nerwów i dobry sen to nie jedyne jej zalety. Jak jeszcze działa to ziele?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
31 sierpnia 2021
melisa - właściwości, działanie, przeciwwskazania
Fot. iStock
 

Melisa tradycyjnie kojarzona jest z naturalnym sposobem na uspokojenie i dobry sen. Zalet, jakie daje stosowanie preparatów z melisą jest znacznie więcej. Kto i w jakich sytuacjach może stosować to zioło?

Melisa (Melissa officinalis) jest byliną należącą do rodziny jasnotowatych, naturalnie porastającą północne tereny Afryki, południowe Europy oraz Azji. Uprawia się ją na całym świecie, ze względu na jej zastosowanie w leczeniu oraz kuchni. W świecie roślin wyglądem nie wyróżnia się niczym szczególnym — posiada karbowane lub ząbkowane, zielone liście o przyjemnym cytrusowym aromacie. Wiosną i latem zakwita, wypuszczając małe, jasnożółte kwiaty. Świeże liście wykorzystuje się jako aromatyczną przyprawę do sałatek, oraz do nalewek i likierów. Na surowiec wykorzystywany w naturalnej medycynie zbiera się liście i ulistnione szczyty pędów, tuż przed kwitnieniem rośliny. Następnie zebrane liście są suszone w cieniu, w temperaturze nieprzekraczającej 35°C.

melisa - właściwości, działanie, przeciwwskazania

Fot. iStock/melisa

Melisa — właściwości

Melisa zawiera szereg właściwości korzystnych dla naszego zdrowia. Wynikają one z obecności leczniczych substancji w jej listkach. Do najważniejszych należą: olejek eteryczny (zawiera cytral, cytronelal i geraniol), garbniki, flawonoidy, gorycze, śluzy, chlorofil i karotenoidy, kwasy fenolowe (kwas rozmarynowy, kawowy oraz ferulowy).

Melisa sławę zyskała dzięki naturalnym właściwościom uspokajającym, które są efektem zawartości olejku eterycznego. Napar z listków melisy wpływa na złagodzenie pobudzenia, ukojenie w sytuacjach stresowych i w stanach silnych emocji. Jest również cenionym wsparciem przy problemach z zasypianiem. Napar stosuje się także przy zaburzeniach rytmu serca o podłożu stresowym (tzw. nerwica serca).

Olejek pozyskiwany z melisy wykazuje działanie rozkurczowe na mięśnie gładkie przewodu pokarmowego, dlatego polecany jest np. przy problemach trawiennych czy wzdęciach. Herbatka z melisy wpływa pobudzająco na wydzielanie soków trawiennych, a więc usprawnia procesy trawienne.

Flawonoidy i kwasy fenolowe obecne w listkach melisy są silnymi antyoksydantami. Hamują one działanie wolnych rodników, które są uszkadzają i przyspieszają starzenie się komórek organizmu. Antyoksydanty są cennym wsparciem w zapobieganiu rozwoju chorób takich jak: cukrzyca, miażdżyca, schorzenia neurologiczne, oraz choroby nowotworowe.

Olejek melisowy stosowany bezpośrednio na skórę z opryszczką przyspiesza gojenie zmian. Jego działanie wynika z właściwości przeciwbakteryjnych, przeciwwirusowych i przeciwzapalnych.  Można zatem pić melisę wspomagająco w stanach obniżonej odporności oraz w trakcie infekcji bakteryjnych i wirusowych.

melisa - właściwości, działanie, przeciwwskazania

Fot. iStock/Melisa

Melisa dla kobiet w ciąży

Melisa jest dozwolona dla kobiet w ciąży, jako zioło bezpieczne, o ile stosuje się je z umiarem. Jej działanie uspokajające i przeciwskurczowe bywa potrzebne ciężarnym, szczególnie przy kłopotach z zasypianiem lub podczas stresujących przeżyć. Jej kojący wpływ na dolegliwości żołądkowe i poranne mdłości, również bywa zbawienny. Mimo tych niewątpliwych zalet, herbaty z melisy nie można pić bez ograniczeń. Rozsądek podpowiada, by w ciąży stosować ją raczej oszczędnie, wtedy, kiedy rzeczywiście istnieje taka potrzeba. Jednak filiżanka melisy od czasu do czasu na pewno nie zaszkodzi. Trzeba pamiętać, że podczas ciąży, nawet zioło bezpieczne jak melisa, nie powinno być nadużywane, w trosce o dobro dziecka.

Melisa dla dzieci 

Melisa dla dzieci dostępna jest przede wszystkim pod postacią herbatki, którą można stosować od 4. miesiąca życia, oraz syropu, dedykowanego dzieciom po ukończeniu 12. miesiąca życia. Mimo że producenci określili pułap wieku, od którego można podawać dzieciom poszczególne produkty, to jednak wprowadzenie melisy do diety warto skonsultować z lekarzem pediatrą. Melisa dla dzieci wykazuje  dobroczynne działanie, jednak w pewnych przypadkach melisa może powodować objawy alergii i nadwrażliwości. Dobrze jest zachować ostrożność przy wyborze i stosowaniu preparatów, także ziołowych, b, działając w dobrej wierze, nie zaszkodzić dziecku.

melisa - właściwości, działanie, przeciwwskazania

Fot. iStock/Melisa

Przeciwwskazania do stosowania melisy

Melisa jest uważana za surowiec bezpieczny, który można w razie potrzeby podać także dzieciom. Należy jednak pamiętać, że istnieją przeciwwskazania do jej stosowania w pewnych przypadkach. Na pewno zrezygnować z przyjmowania melisy powinny osoby uczulone na nią.

Zaleca się również odstawienie preparatów z melisą przed zabiegami operacyjnymi, ponieważ potencjalnie istnieje ryzyko zaistnienia  interakcji substancji obecnych w melisie z lekami podawanymi w czasie i po zabiegu. Warto również wiedzieć, że stosowanie melisy może mieć wpływ na zdolność do prowadzenia pojazdów, dlatego należy zachować szczególną ostrożność.

FB/ohmepl

 


źródło: ktomalek.pl

Zdrowie Zioła

10 sytuacji, w których księżna Diana pokazała prawdziwą kobiecą siłę

Redakcja
Redakcja
31 sierpnia 2021
fot. domena publiczna
 

31 sierpnia 1997 o godz. 0:24 w Paryżu, samochód, którym jechała księżna Diana uderzył w 13. filar tunelu Alma. Kierowca uciekał przed paparazzi. Kierowca Henri Paul i Dodi Al-Fayed zginęli na miejscu. Diana i ochroniarz Dodiego zostali ranni. Księżna była przytomna i do otaczających ją paparazzich (niektórzy robili zdjęcia) powtarzała „O mój Boże” i „Zostawcie mnie w spokoju”. O godzinie 1:00 w nocy księżna została przewieziona do szpitala. Obrażenia wewnętrzne okazały się jednak zbyt rozległe, nie udało się jej uratować. Zmarła o czwartej nad ranem, miała 36 lat. 

Śmierć księżnej Walii wstrząsnęła opinią publiczną. Londyn stał się miejscem składania kwiatów, laurek, wierszy – wszelkich objawów hołdu dla zmarłej. Ludzie gromadzili się w okolicach pałaców Buckingham i Kensington. Kwiaty składano też w miejscach, w których często widywano księżną – restauracjach, a nawet przed jej ulubioną siłownią. W Pałacu św. Jakuba wystawiona została księga kondolencyjna. W niedzielę książę Karol wspólnie z siostrami Diany: Lady Sarą McCorquodale i Lady Jane Fellowes, odebrał trumnę z ciałem księżnej i przywiózł do Wielkiej Brytanii. Na wojskowym lotnisku Northolt powitał ją m.in. premier, Tony Blair. Do Pałacu Kensington przysłano 175 tysięcy listów i 150 tysięcy pocztówek, a do Pałacu Św. Jakuba 200 tysięcy listów.

Ale ten czas to nie tylko zryw serc jej fanów. To również ogromne kontrowersje wokół zachowania Windsorów. Trzeba było czekać niemal tydzień na oficjalny komunikat Pałacu. To było nie do przyjęcia dla zwykłych ludzi i poważnie zachwiało opinią brytyjskiej rodziny królewskiej. Dopiero w piątek, 5 września, Elżbieta II wydała komunikat telewizyjny, w którym wspomniała matkę swoich wnuków. Szczególne kontrowersje wzbudziła sprawa flagi na maszcie Pałacu Buckingham. Oczekiwano, że królewski sztandar zostanie na znak żałoby opuszczony do połowy. Jednak okazuje się, że protokół takiego przypadku nie przewiduje. Flaga winna być wywieszona tylko, gdy królowa przebywa w Londynie, a przebywała akurat w letniej rezydencji Balmoral. Prawdopodobnie pod naciskiem opinii publicznej, królowa ostatecznie wyraziła zgodę na złamanie tradycji i zezwoliła na wywieszenie opuszczonej flagi.

6 września 1997 w opactwie westminsterskim odbył się pogrzeb Diany, księżnej Walii. Uroczystości rozpoczęły się punktualnie o godzinie 11:00 czasu brytyjskiego, a mowę pogrzebową wygłosił brat zmarłej, Charles Spencer, 9. hrabia Spencer. Przemawiały również siostry Diany: Lady Sarah McCorquodale i Lady Jane Fellowes. Matka, Frances Shand Kydd była obecna, ale nie zabrała głosu.

Elton John, przyjaciel Diany, wykonał w hołdzie księżnej przekształconą wersję piosenki „Candle in the Wind” (pol. Świeca na wietrze). Tekst został dostosowany do Lady Di, np. słowa „Goodbye Norma Jean” (pol. Żegnaj Normo Jean) zastąpiono „Goodbye England’s Rose” (pol. Żegnaj Różo Anglii).

W trakcie uroczystości pogrzebowych wykonano również ulubiony hymn księżnej „I vow to thee my country”.

Za trumną szli: książę Karol, Charles Spencer, 9. hrabia Spencer (brat), książę Wilhelm (starszy syn), Filip, książę Edynburga (były teść), a także książę Henryk (młodszy syn), który w kwiatach na trumnie ułożył kartkę podpisaną „Mommy” (Mamusia).

Księżna Diana, elegancka i opanowana, a jednak wtedy, gdy dyktowało jej to serce, spontaniczna, uśmiechnięta i płacząca – kobieta, człowiek, symbol, który skruszył raz na zawsze wysokie mury etykiety na dworze. Ta, która naprawdę zmieniła świat, choć ten jej nie oszczędzał. Ta, która dawała nadzieję, choć jej nieustannie tego odmawiano. Wreszcie ta, o której nie da się zapomnieć już nigdy, choć od tylu lat jej nie ma. Miała niesamowity dar dawania siebie światu, bez wydawania reszty. Od samego początku pokazała, że nawet słaba i zraniona, ma swój kręgosłup, odwagę i wiarę, że tak trzeba!

10 razy, gdy księżna Diana pokazała, jak ogromną ma siłę

Gdy usunęła „posłuszeństwo” ze swojej przysięgi małżeńskiej

Kiedy Diana poślubiła księcia Karola w lipcu 1981 roku, pominęła słowo „posłuszeństwo” podczas składania przysięgi małżeńskiej, która została odczytana z Księgi Modlitw – i była pierwszą, królewską narzeczoną, która się na to odważyła. Tradycja przetrwała, gdy jej syn książę William poślubił Kate Middleton, 30 lat później, posłuszeństwo również nie zagościło w przysiędze.

Diana pierwsza odważyła się zacząć kruszyć królewski beton.

Gdy ujawniła swoje zmagania z depresją poporodową, bulimią i samookaleczaniem

W wywiadzie, którego udzieliła Martinowi Bashire z BBC w 1995 roku, otworzyła się na temat jej napadów depresji po urodzeniu księcia Williama, a także jej problemów z zaburzeniami jedzenia i samookaleczaniem. Podczas szokującej spowiedzi, Diana przyznała się do „ranienia swoich rąk i nóg”, jako wołania o pomoc. „To był symptom tego, co działo się w moim małżeństwie” – powiedziała.

Kolejnym zaskakującym posunięciem było ujawnienie informacji o depresji poporodowej. Diana ujawniła, że ​​gdy walczyła z depresją po urodzeniu Williama w 1982 roku, rodzina królewska odwracała się w drugą stronę, udawała, że nie widzi. „Czułam się, jakbym była pierwszą osobą w rodzinie królewskiej, która otwarcie płakała i nikt nie wiedział, co robić”, powiedziała.

Odwaga Diany do pozostania człowiekiem, pełnym również trudnych emocji i walki ze sobą, jest prawdopodobnie jednym z głównych powodów, dla których William i Harry współpracują z organizacjami charytatywnymi zajmującymi się zdrowiem psychicznym takimi, jak Heads Together.

Gdy przyznała, że ​​nigdy nie chciała być królową

Podczas jednego z wywiadów dla BBC Diana przyznała, że ​​nie uważa się za „królową tego kraju”, ale raczej „chciałaby być królową ludzkich serc”. Te słowa doskonale wypełniła swoim życiem i dopięła swego dzięki swojej działalności charytatywnej.

Ludzie szybko uznali Lady Di za „swoją”, dlatego że zawsze chciała być blisko nich, często łamiąc królewską etykietę i standardy.  „(…) Robię różne rzeczy, ponieważ robię to z serca, a nie z głowy,(…) i chociaż wpakowało mnie to w kłopoty w mojej pracy (…), ale ktoś musi tam iść i kochać ludzi”.

fot. CC BY-SA 4.0/domena publiczna

Gdy rodziła w szpitalu

Królewskie dzieci zawsze rodziły się w domu – to znaczy, dopóki  księżna Diana nie zdecydowała, że ​​woli coś zmienić. Książę Wilhelm stał się pierwszym brytyjskim monarchą urodzonym w szpitalu, w czerwcu 1982 r., kiedy to został wydany na świat w St. Mary’s w Londynie. Dwa lata później książę Harry urodził się w tym samym szpitalu, podobnie jak dzieci Williama i Kate Middleton.

fot. traveler1116/iStock

Gdy uparła się, że jej synowie będą chodzić do szkoły z innymi dziećmi

Zazwyczaj dzieci w rodzinie królewskiej kształciła guwernantka w pałacu, ale Diana upewniła się, że książę William będzie pierwszym spadkobiercą brytyjskiego tronu, który zostanie przyjęty do szkoły publicznej. W wieku 3 lat William zaczął chodzić do przedszkola, a gdy jego własny syn George miał zaledwie dwa i pół roku, on i żona Kate zapisali go Westacre Montessori School. We wrześniu 2017 roku dwuletnia córka Williama i Kate, Charlotte, poszła do przedszkola, a George przeniósł się do Battersea School Thomasa, prywatnej szkoły w południowym Londynie.

Gdy nosiła niesławną „sukienkę zemsty”

Diana wzięła udział w kolacji Vanity Fair w londyńskiej Serpentine Gallery w dniu 29 czerwca 1994 roku. Na tę imprezę zdecydowała się założyć sukienkę, która stała się jedną z najbardziej zapadających w pamięć. Sukienka była swego rodzaju manifestem.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Princess Di (@ladydirevengelooks)

Mimo że suknia, którą ubrała, była uszyta dla Diany trzy lata wcześniej, księżna „myślała, że ​​to zbyt odważne”. Co więc zmieniło jej zdanie? Księżna Diana wiedziała, że ​​tego samego wieczoru, którego odbędzie się kolacja, jej zrozpaczony mąż, książę Karol, oficjalnie przyznał się do swojego cudzołożnego związku z Camillą Parker Bowles w telewizyjnym filmie dokumentalnym o swoim życiu i pracy. Właśnie dlatego suknia stała się jeszcze bardziej symboliczna i okrzyknięta „Suknią zemsty”.

Gdy sprzedawała swoje ubrania

W czerwcu 1997 r., zaledwie dwa miesiące przed śmiercią, księżna Diana sprzedała 79 swoich sukien i garniturów – w tym sukienkę, którą nosiła podczas tańca z Johnem Travoltą i jej kultową Catherine Walker „Elvis Dress” – aby zebrać pieniądze na Royal Marsden Hospital Cancer Fund i AIDS Crisis Trust. Ubrania były sprzedawane w domach aukcyjnych Christie w Londynie i Nowym Jorku, a według Diany wszystko to było pomysłem jej 15-letniego syna Williama; Diana powiedziała licytantom: „Inspiracja do tej wspaniałej sprzedaży pochodzi od tylko jednej osoby, naszego syna Williama”.

Simone Simmons, uzdrowicielka i jedna z duchowych doradczyń Diany, opisała, jak wybrała sukienki, które zostaną sprzedane, w książce Diana: The Last Word . Najwyraźniej księżna Diana przyznała, że ​​prawdopodobnie „próbowała zbyt mocno”, zaimponować rodzinie królewskiej, i zażartowała: „Królowa Matka miała okropny gust, dlatego wyglądałam tak okropnie”.

Gdy pomagała usunąć piętno otaczające HIV i AIDS

Księżna Diana znana była z tego, że podczas oficjalnych wystąpień stawała się bliska i nawiązywała bezpośredni, osobisty kontakt. W kwietniu 1987 r. Stała się pierwszym członkiem brytyjskiej rodziny królewskiej, który nawiązał kontakt z osobą cierpiącą na HIV / AIDS bez żadnego sprzętu ochronnego. Podczas wizyty na oddziale AIDS szpitala Middlesex, Diana uścisnęła dłoń umierającego pacjenta z AIDS bez rękawiczek. „HIV nie sprawia, że ​​ludzie są niebezpieczni” – powiedziała w przemówieniu. „Możesz uścisnąć im dłonie i uściskać. Niebo wie, że tego potrzebują”.

Gdy ogłosiła, że ​​będzie „walczyć do końca”

Księżna Diana powiedziała Martinowi Bashirowi, że pomimo „kampanii”, którą rodzina królewska rozpoczęła przeciwko niej, po tym, jak rozstała się z księciem Karolem, nie zamierzała się wycofać. „[Ja] nie odejdę cicho, to jest problem”, powiedziała, dodając: „Będę walczyć do końca (…) Jestem wielkim zwolennikiem teorii, że należy zawsze mylić wroga” – powiedziała.

fot. ManuelVelasco/iStock

Gdy spotkała Camillę Parker Bowles i porozmawiała na temat jej romansu z księciem Karolem

W kontrowersyjnej biografii Andrew Mortona Diana: Her True Story , opublikowanej po raz pierwszy w 1992 roku, Diana przypomniała „jeden z najodważniejszych momentów” jej małżeństwa –  konfrontację z Camillą Parker Bowles na przyjęciu urodzinowym siostry Camilli.

To był rok 1989, a Diana odkryła, że Charles i Camilla odnowili swój romans. Księżna Diana postanowiła porozmawiać z Camillą twarzą w twarz.

Chociaż księżna Diana przyznała się do „przerażenia” Camilli, podczas konfrontacji pozostała „śmiertelnie spokojna”.  „Powiedziałam: „Wiem, co się dzieje między tobą a Charlesem i chcę tylko, żebyś to wiedziała (…) Przykro mi, że jestem na drodze… i to musi być piekło dla was obojga, ale wiem, co się dzieje, nie traktujcie mnie jak idiotę”.

źródło: popsugar.co.uk


Zdrowie Zioła

Słowa, które potrafiły zmienić bieg wydarzeń i podnieść na duchu. Wasze listy ❤ LAWENDOWY KONKURS BIOLAVEN

Redakcja
Redakcja
30 sierpnia 2021
fot. DeanDrobot/iStock

 „Dobre słowa, które pozwoliły mi rozwinąć skrzydła” to nasz konkurs i marki Biolaven, w którym chcemy, żebyście przypomniały sobie słowa, które odmieniły wasze życie. Słowa pocieszenia lub motywacji. Opublikujemy wszystkie, nagrodzimy wybrane odpowiedzi. Na początek cztery pierwsze listy od Was. Dziękujemy i czekamy na więcej! ❤

Dwa lata temu spotkałam człowieka, który dostrzegł we mnie więcej niż inni, niż ja sama. Pokazał mi spojrzenie na świat, który gdzieś w środku wiedziałam, że istnieje, ale ciężko mi było samej do niego dotrzeć. Mimo, że relacja była czysta, bez podtekstów, przyniosła do mojego świata wiele dobra, pozytywnych wibracji, magii. Powiedział mi, że w życiu nie ma przypadków, że energia podąża za uwagą, że życie to coś więcej niż świat zewnętrzny, że to o czym marzę spełni się jeśli będę to sobie wyobrażać… Tych słów było dużo, były mądre i na zawsze już będą we mnie tkwiły. Pierwszy raz medytowałam. Wspaniałe uczucie wyciszenia, spokoju i radości, zajrzenia w głąb siebie. Dziś, kiedy kontakt już jest mniejszy, prawie zerowy wiem, że musieliśmy się spotkać, żebym urodziła na nowo by docenić cud życia, by odnaleźć swoją drogę, by śmiało iść przed siebie, a z każdego wydarzenia wynieść lekcję, bo wszystko jest po coś nawet łzy, smutek, złość. Teraz kocham życie, kocham siebie i każdy dzień.

„W moim przypadku dobre słowa na początku dotkliwie bolały. Uwierały i dały do myślenia. Kiedy trafiłam na terapię z powodu depresji wszystko, co zostało tam powiedziane zanim uskrzydliło i pomogło uciskało i ściskało mi gardło. ,,Dlaczego jestem autoagresywna, dlaczego innym wybaczam zawsze, sobie nigdy? Dlaczego siebie tak okropnie traktuję?” Aż przyszedł czas na zrozumienie, wyciągnięcie wniosków i zaopiekowanie się sobą. Teraz zawsze szklanka jest do połowy pełna, a ja opiekuję się sama sobą z największą troską i codziennie powtarzam ,,a ja się lubię! tak bardzo się lubię.” Jestem też otwarta na dobre, mocne słowa, które leczą duszę”.

„Dobre słowo które zmieniło moje życie usłyszałam od mojej mamy. Kiedy w moim życiu nastąpił kryzys ona zawsze była przy mnie. Powiedziała mi wtedy „jesteś wartościową osobą, żyj tak jak ty chcesz, a nie tak jak dyktują Ci inni”. Po tych słowach przepłakałam całą noc, zdałam sobie sprawę z tego, że moja mama ma rację. Całe gimnazjum i liceum żyłam dopasowując się do innych ludzi, nigdy nie miałam swojego zdania i byłam raczej na uboczu. Te słowa usłyszałam na przełomie liceum i studiów, teraz jestem na 4 roku studiów. Teraz kocham swoje życie i już nigdy nie dam nikomu decydować o tym co myślę”.

„Pierwszym przełomowym momentem w moim życiu był wyjazd na studia do innego miasta. Po namowach koleżanek i przejrzeniu oferty uczelni zdecydowałam się na Toruń – oddalony od mojego rodzinnego miasta o prawie 500km. W marzeniach wszystko wyglądało wspaniale – nowe miasto, nowe znajomości, nowa ja. „Będzie wspaniale” myślałam każdego dnia. Papiery złożone, wakacje minęły, przyszedł czas pakowania i wyjazdu. Wtedy dopiero zdałam sobie sprawę jak bardzo przeraża mnie wyjazd tak daleko, z dala od przyjaciół, rodziny, kogokolwiek znanego. Miałam poradzić sobie ze wszystkim sama, w obcym miejscu, bez wsparcia najbliższych. Kiedy dojechaliśmy z rodzicami na miejsce, zameldowałam się w akademiku i wypakowałam rzeczy, przyszedł czas pożegnania. Łzy poleciały nie tylko mi, ale też mamie i tacie, którzy nie płakali publicznie i nie pamiętam kiedy widziałam ich w takim stanie. Wtedy usłyszałam najważniejsze słowa, które dodały mi odwagi i pozwoliły rozwinąć skrzydła – „Jeśli coś się nie uda, zawsze masz dokąd wracać, masz swój dom”. Wtedy poczułam, że cokolwiek by się nie zdarzyło, jakkolwiek źle by było, moim wyjściem awaryjnym zawsze będzie dom. I ta właśnie myśl przyświeca mi aż do dziś, gdy muszę zmierzyć się z jakimś problemem. Zawsze będę miała dokąd wracać. Zawsze będę miała swój plan B”.
„Minęły już ponad cztery lata od podjęcia istotnej decyzji w życiu. Nawet bardzo istotnej. Otóż , mimo iż moi synowie mieli niespełna 3 i 7, złożyłam pozew o rozwód. Nie miałam w mojej rodzinie wsparcia, gdyż uważali, że dzieci są zbyt małe, powinnam poczekać aż podrosną, nawet nie mogłam uczestniczyć w niektórych spotkaniach rodzinnych jako czarna owca, to jednak jedna koleżanka , która była wówczas młodziutką singielką stwierdziła, że „każdy wagon można odczepić”. Bardzo mi te jej słowa pomogły, nabrałam wiatru w żagle, rozwiodłam się, pokazałam całej rodzinie, że nie mogłam podjąć lepszej decyzji i zrzuciłam z siebie balast hermetycznego związku i trudnej relacji opartej na manipulacji i oszustwie. Teraz dopiero żyję pełną piersią :-))”
„Po skończeniu szkoły długo szukałam pracy i po którejś rozmowie kwalifikacyjnej już się rozpłakałam, wtedy też moja mama mi powiedziała: Może się nie udać wiele razy, ale kiedyś się uda i powiesz sobie: warto było na to czekać! Ważne by w tym wszystkim uwierzyć w siebie z całych sił i powiedzieć sobie: jestem kobietą, mądrą babką która może wszystko i ma tę moc, wielką moc, zatem uwierz w siebie, Beciu, bo jesteś wyjątkowa. Dzięki tym słowom mamy podniosłam się i przestałam zamartwiać i już po kilku dniach znalazłem pracę w której rozwinęłam skrzydła i w której się spełniłam. Przełomowym momentem był dla mnie poród synka i mąż okazał mi wielkie wsparcia zarówno słowne jak i fizyczne. Podniósł mnie na duchu mówiąc: Rodzisz nasz mały wielki cud i jak go zobaczysz będziesz najszczęśliwsza kobietą na świecie, jesteś wielka żabciu i kto jak kto Ty dasz sobie radę. Dzięki tym słowom poród był łatwiejszy ,słowa męża bardzo mi pomogły.

Ważne słowa w momentach przełomowych kojarzę z wydarzeniami negatywnymi. Przy „pozytywnych przełomach” słowa mają dla mnie mniejsze znaczenie, mniej zapadają mi w pamięć. Chcę jednak napisać o słowach, które chociaż dotyczą zdarzeń smutnych, dają ukojenie i pociechę. Zasłyszane od przyjaciółki słowa:to odczucie minie, będzie lepiej wypowiedziane podczas żałoby, odczuwania żalu i smutku, przeżywania pewnych kłopotów sprawiły, że powracam do tej myśli w trudnych chwilach i jest to chyba jedyna znacząca dla mnie otucha. Niesie to akceptację tego co jest i rodzących się z tego emocji, ale też nadzieję. Te przełomowe dla mnie słowa dają myśl – teraz trzeba przeżywać dane okoliczności, one się być może zmienią, być może nie – ale ta silna reakcja, moja złość, gniew czy smutek na pewno się zmienią. Znikną albo zmienią natężenie, sytuacja będzie, mówiąc potocznie do przeżycia. Myślę, że warto powracać do tych słów w tzw. sytuacjach bez wyjścia, czy kiedy niewiele od nas samych zależy. One rozwijają skrzydła! Skrzydła, które być może były bardzo zwinięte. Paradoksalnie, takie podejście wcale nie sprawia, że nie potrafię doceniać dobrych chwil. <3


„Dobre słowa, które pozwoliły mi rozwinąć skrzydła” – napisz, jakie słowa usłyszałaś w przełomowych dla Ciebie momentach, jakie zmotywowały Cię do działania.

9 najbardziej inspirujących listów nagrodzimy zestawami nowości od Sylveco z serii BIOLAVEN ORGANIC.

Więcej o konkursie tutaj:  „Dobre słowa, które pozwoliły mi rozwinąć skrzydła”


Zobacz także

Dieta wątrobowa - przepisy, zasady, co jeść

Dieta wątrobowa – zalecenia i przepisy, które ulżą wątrobie

Agnieszka Cegielska podaje przepisy na potrawy i napary, które wzmocnią nasz organizm i zdrowie

Półpasiec - oczny, uszny, przyczyny, objawy, leczenie, powikłania

Półpasiec – przyczyny, objawy i możliwe konsekwencje choroby. Dlaczego nie wolno jej bagatelizować?