Dieta Zdrowie

Kiszona kapusta odchudza, chroni przed wrzodami i wzmacnia odporność. Jak samodzielnie ukisić kapustę?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
29 listopada 2021
Kiszona kapusta
Fot. iStock
 

Kiszona kapusta to tradycyjny polski dodatek, bez którego trudno wyobrazić sobie zimową kuchnię. Można ją nie tylko wykorzystać na wiele sposobów, ale przede wszystkim nie sposób nie docenić jej zdrowotnego potencjału. Jak działa na organizm kiszona kapusta i jak ją samodzielnie ją przygotować? Wypróbuj prosty sposób na kiszoną kapustę w słoikach oraz zasmażaną kiszoną kapustę na obiad.

Co kryje w sobie kiszona kapusta? 

Kiszona kapusta to kapusta biała, czerwona, a nawet pekińska, poddana procesowi fermentacji mlekowej. W jego trakcie dochodzi do zmiany cukrów obecnych w kapuście na kwas mlekowy, co wpływa nie tylko jej smak, ale także właściwości dla zdrowia.

Ukiszona kapusta i jej sok to prawdziwa bomba witaminowa. Dostarcza dużo witaminy C i A, oraz witamin E, K, B1, B2, B6, C. Ponadto jest źródłem minerałów, takich jak magnez, żelazo, potas, mangan i selen, sód, wapń, siarka, miedź, cynk, fosfor, fluor, jod. Bakterie kwasu mlekowego powstające w procesie fermentacji są  niezbędne dla prawidłowej pracy układu pokarmowego i odpornościowego.

Kiszona kapusta — właściwości

Obecność wspomnianych wyżej bakterii kwasu mlekowego sprawia, że ukiszona kapusta jest cennym probiotykiem. Kiszona kapusta i jej sok wspierają pracę żołądka, naturalną mikroflorę jelit, oczyszczają organizm z toksyn, obniżają poziom cholesterolu we krwi. Sok z kapusty to tradycyjny i bardzo skuteczny sposób na złagodzenie dolegliwości związanych z nadużyciem alkoholu w trakcie rozrywkowej nocy.

Kiszona kapusta

Fot. iStock/Kiszona kapusta

Naturalne antyoksydanty

Kiszona kapusta to źródło witaminy C, która wspiera układ odpornościowy i zwiększa wchłanianie żelaza z układu pokarmowego. Jest ona jednocześnie antyoksydantem, który poprawia stan skóry przez wpływ na produkcję kolagenu, opóźnia procesy starzenia się, chroni skórę przed skutkiem działania promieni UV. Dodatkowo obecność witaminy A i E, karotenoidów i polifenoli, ukiszona kapusta obniża ryzyko pojawienia się nowotworów.

Dla szczupłej sylwetki

Kapusta kiszona w 100 g zawiera jedynie od 16 do 19 kcal, a jej sok od 12 do 33 kcal. Dodatkowo błonnik z kiszonej kapusty zwiększa uczucie sytości po posiłku i hamuje napady wilczego apetytu. Błonnik pokarmowy oczyszcza również organizm z toksyn. Bakterie probiotyczne z kapusty przyspieszają pasaż jelitowy, dzięki czemu zapobiegają zaparciom. Regularne sięganie po kiszoną kapustę pomaga w zachowaniu szczupłej sylwetki i wspiera odchudzanie.

Przeciwko wrzodom żołądka

Kiszona kapusta ma działanie przeciwzapalne i chroni przed rozwinięciem się wrzodów żołądka. Obecny w składzie kapuście gefarnat, który stanowi składnik wielu leków przeciwrzodowych, ponieważ zwiększa produkcję śluzu w ścianach żołądka, co wzmacnia jego ochronę przed sokami trawiennymi. Dodatkowo dobrze sobie radzi z walce ze zgagą.

Dla układu odpornościowego

Kiszona kapusta, podobnie jak inne kiszonki, wzmacnia odporność. Bakterie mlekowe z rodzaju Lactobacillus regulują pracę bakterii jelitowych, wzmacniając w jelitach barierę dla szkodliwych, w tym chorobotwórczych mikroorganizmów.

Kiszona kapusta

Fot. iStock

Domowa kiszona kapusta w słoikach — przepis

Domowa kiszona kapusta w słoikach jest prosta do przygotowania i nie wymaga wielkiego zachodu, choć trzeba dać jej czas, by wszystkie procesy fermentacyjne poszły jak należy. Do kiszenia wybierz kapusty świeże (białą lub czerwoną), nieuszkodzone, jędrne. Najlepsze są kapusty z uprawy własnej lub ekologicznej, gdzie nie stosuje się nawozów lub nawozi się z rozsądkiem. Zbyt duża ilość nawozu w kapuście jest powodem szybszego psucia się przetworów.

Aby ukisić  kapustę w słoiku, wykorzystaj słoje o pojemności jednego litra, ale mogą być także większe. Słoje najpierw umyj, a następnie wyparz, by usunąć szkodliwe drobnoustroje, które spowodują psucie się kapusty. Kapustę możesz kisić cały rok, by korzystać z jej dobrodziejstwa.

Kapusta kiszona w słoikach — przepis:

  • 5 kg kapusty białej
  • 0,5 kg marchewki
  • 10 dag soli kamiennej
  • 2 łyżki kminku

Przygotowanie:

  1. Słoiki wyparz. Kapustę  poszatkuj, marchewkę obierz i zetrzyj na tarce o grubych oczkach. Rozdrobnione warzywa włóż do dużej miski, dodaj sól, wymieszaj i zostaw w cieple na kilka godzin, żeby kapusta puściła sok.
  2. Gdy pojawi się sok, dodaj kminek, wymieszaj wszystko i kapustę wraz z sokiem przełóż do wyparzonych słoików. Ubij kapustę za pomocą drewnianą łyżki, zakręć słoiki i zostaw je w ciepłym miejscu przez tydzień.
  3. Po tygodniu słoiki otwórz i przebij kapustę za pomocą patyczka do szaszłyków, aby uciekł z niej gaz. Słoiki raz jeszcze zakręć mocno i wynieś do piwnicy.

Zasmażana kiszona kapusta — przepis  

Zasmażana kiszona kapusta to świetny dodatek do obiadu z ziemniakami i mięsem. Przygotowanie jej nie sprawi problemu, za to smak urozmaici posiłek.

Kiszona kapusta

Fot. iStock/Zasmażana kiszona kapusta

Zasmażana ukiszona kapusta — przepis  

  • 500 g kapusty kiszonej
  • 1 łyżeczka kminku
  • 1 listek laurowy
  • 2 ziarna ziela angielskiego
  • sól
  • pieprz
  • cukier

Zasmażka:

  • 2 cebule
  • 2 łyżki mąki
  • 1 łyżka masła

Ukiszoną kapustę odciśnij z soku i posiekaj. Włóż ją do garnka, zalej niewielką ilością wody, dodaj przyprawy i duś do miękkości. Przygotuj zasmażkę — cebulę drobno posiekaj, zeszklij ją na maśle, dodaj do niej mąkę i wymieszaj z odrobiną wody z gotowanej kapusty. Zasmażkę wlej do garnka i wymieszaj z kapustą. Podawaj gorące.

Kiszona kapusta zasmażana doskonale smakuje także z boczkiem, rodzynkami lub grzybami.


źródło:  dietetycy.org.pl, www.poradnikzdrowie.pl,  www.przyslijprzepis.pl 

Dieta Zdrowie

Nieustanny głód miłości. Dlaczego zabiegamy o ludzi, dla których nie jesteśmy ważni?

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
29 listopada 2021
fot. Georgijevic/iStock
 

Nie chodzi tylko o partnerów, czy partnerki. Czasem chodzi o matkę, ojca, siostrę, brata, przyjaciółkę, przyjaciela, a nawet szefa. Zamieniamy się w emocjonalnych żebraków zamiast spojrzeć w lustro i powiedzieć sobie: „Stop, dość tego!”.

Anna (imię zmienione) patrzy co chwila na telefon. Zadzwoni, nie zadzwoni? Odpisze, nie odpisze. Wczoraj wysłała swojemu chłopakowi (Anna ma 20 lat) wiadomość, że czuje się źle w tej relacji, bo on nie potrzebuje jej w codzienności, nie dzwoni. Wiadomość wysłała wieczorem, jest już kolejny wieczór – on milczy, a ona waha się, czy nie napisać kolejnej wiadomości.

Marcin (imię też zmienione) od roku spotyka się z mężatką. Jest w niej zakochany, ona obiecywała mu, że odejdzie od męża. Nie robi tego, na seks z Marcinem umawia się raz na tydzień, czasem rzadziej. Rzadziej też odpowiada na wiadomości. Mimo to on wciąż do niej pisze. I czeka. Bo czasem nie musimy aktywnie walczyć o kontakt, wystarczy, że się na nim koncentrujemy, choć nie powinniśmy.

Kuba (imię zmienione) rozstał się parę miesięcy temu z partnerką. Wykorzystała go finansowo, porzuciła, gdy miał depresję i przestał pasować do idealnej układanki. Mimo to on wciąż czeka, aż ona wróci.

Beata dzwoni wciąż do przyjaciółki, która nie ma dla niej czasu. Nie ma nawet czasu, żeby odpisać: „Oddzwonię później”.

Karolinę gnębi szef. Nie ma dnia bez słów: „jesteś beznadziejna”, „zaraz cię zwolnię”. A Karolina wciąż bierze na siebie kolejne zadania.

Ewa ma skomplikowaną relację z matką. Nie, złe słowo. Nie ma prawdziwej relacji z matką. Matka jest przemocowa, oceniająca, nigdy nie wspierała córki. Gdy córka powiedziała, że podobają jej się też kobiety, usłyszała, że jest obrzydliwa. Ewa odziedziczyła mieszkanie po ojcu – matka jej to mieszkanie zabrała (jest prawnikiem). Gdy Ewa była chora, matka nie zapytała się w czym pomóc, tylko rzuciła: „Ty to jakaś chorowita jesteś”. Ale Ewa wciąż o matkę zabiega. Wystarczy telefon, rzuca wszystko, biegnie z nią na obiad i robi sobie zdjęcia, która wrzuca na insagrama: „Mami i ja”.

To nie są wymyślone historie. Część tych osób napisała do nas (na ohme.pl) i pytała: „co robić?”.

Ale jaką można dać właściwie odpowiedź poza tym, żeby NIC nie robić? Żeby odpuścić te starania, zabiegania, żeby nie iść tam, gdzie nie jesteśmy potrzebni?

Owszem, czasem zdarzają się sytuacje osłabienia relacji. Ktoś ma dużo pracy, zamieszanie, gorszy nastrój, oddala się. Ale przecież doskonale wiemy, że osoby, które chcą mieć z nami kontakt, mają go. Jeśli nie odezwą się dziś, odezwą się jutro, czy pojutrze. Dadzą jakiś znak. A po co zabiegać o kogoś, kto się nami nie interesuje?

Jednostronne relacje są toksyczne

Osłabiają nasze poczucie własnej wartości, zasmucają, sprawiają, że czujemy się wydrenowani z energii. Po co to? Czy świat nie jest już dostatecznie pokomplikowany? Potrzebujemy otaczać się ludźmi, którzy też nam dają.

Przypomniała mi się moja koleżanka Magda. Zawsze była głodna miłości, docenienia, zauważenia. Ta potrzeba bycia ważną dla innych ją niszczyła.  Dzwoniła, zabiegała.  Starała się o swojego męża, siostrę, przyjaciółki. Skończyło się tym, że mąż ją zostawił, przyjaciółki jakoś zniknęły, bo jak Magda przestała słuchać, okazało się, że nikomu się nie chce przy niej być. Bo po co?
Magda przeszła metamorfozę. Zaczęła nad sobą pracować, zajęła się sobą. Powiedziała, że już nie zabiega o nikogo.
I wtedy naprawdę zaczęły się dzieci cuda. Ludzie przestali mieć ją za „łatwodostępną”, zaczęli się o nią zabiegać. Nagle przypomniał sobie o niej były mąż (oczywiście już go nie chciała) i inni kiedyś bliscy. Bardziej jednak chodzi o to, że zmieniło się coś w niej i to było widać.

Dlatego zanim napiszesz koleją wiadomość. ..

..znów zadzwonisz, znów będziesz prosić o spotkanie, rozmowę, akceptację. Znów będziesz zabiegać. Pomyśl, czy nie szkoda czasu, czy to jest potrzebne. Dlaczego tak uparłeś / uparłaś się na to osobą. Puść. Bo  każdy kolejny kontakt z twojej strony, jeszcze bardziej cię osłabia. Czasem, jak puszczamy, okazuje się, że komuś na nas jednak zależy, zaczyna się zmieniać.
A jak nie? To tym lepiej.


Dieta Zdrowie

Rumiane policzki nie zawsze są świadectwem zdrowia. O czym mogą świadczyć rumieńce?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
29 listopada 2021
Rumień na twarzy
Fot. iStock

Rumień na twarzy, czy też zaczerwienione policzki, to legendarna oznaka zdrowia, która w rzeczywistości więcej wspólnego ma z różnymi zaburzeniami, niż rzeczonym zdrowiem. O czym mogą świadczyć rumiane policzki, czy rumieniec na twarzy może być groźny?

Rumień na twarzy — skąd się bierze?

Rumieniec na policzkach można zaobserwować w wyniku wielu sytuacji, na które jesteśmy narażani każdego dnia. Często oblewamy się rumieńcem w sytuacji stresowej lub której towarzyszą silne emocje, po intensywnym wysiłku fizycznym, czy wypiciu gorącego napoju lub spożyciu pikantnego dania, np. z papryczką chili. Nie bez znaczenia jest picie alkoholu, który wpływa na poszerzenie naczyń krwionośnych w skórze, a co za tym idzie, pojawienie się rumieńców.

Rumień na twarzy

Fot. iStock/Rumień na twarzy

Kiedy rumień na twarzy może być związany z chorobą?

Wyżej wymienione sytuacje i związane z nimi rumieńce na twarzy nie są niczym niepokojącym. Natomiast istnieje kilka schorzeń, przy których rumiane policzki mogą okazać się jednym z nieoczywistych objawów choroby. Zaliczamy do nich m.in.:

Cera naczynkowa a rumień na twarzy

Cera naczynkowa jest częstą przyczyną zaczerwienionych policzków. Rumień na twarzy pojawia się, gdy naczynia krwionośne znajdują się w skórze zbyt bardzo płytko i są widoczne. W dodatku reagują one gwałtownie na wiatr, czy mróz, co nasila problem. Rumień na twarzy przy cerze naczynkowej widać szczególnie na policzkach, w okolicy nosa, brody oraz czoła. Towarzyszy mu często uczucie ściągnięcia i pieczenia skóry, lub jej świądu. Na skórze z czasem uwidaczniają się charakterystyczne „pajączki”. Rumień na twarzy nasilają zmiany hormonalne,  stres, drażniące kosmetyki, niewłaściwa dieta. Cera naczyniowa wymaga szczególnej troski, w innym wypadku istnieje ryzyko rozwinięcia się trądziku różowatego.

Rumień na twarzy może być objawem trądziku różowatego

Trądzik różowaty (acne rosacea) to przewlekła choroba skóry na tle zapalnym, która wpływa nie tylko na wygląd chorego, ale również na jego samopoczucie. Charakteryzuje się ona pojawiającym się rumieniem na twarzy oraz poszerzonymi naczyniami krwionośnymi, któremu mogą towarzyszyć dodatkowe grudki i krosty. Gdy dochodzi do ich przerostu i zwłóknienia gruczołów łojowych, pojawia się przerost ograniczony (rhinophyma). Rumień na twarzy, jaki wywołuje trądzik różowaty przybiera postać zależną od typu choroby. Trądzik różowaty najczęściej dotyka kobiety posiadające jasną karnację, jasne oczy i włosy.

Rumień na twarzy

Fot. iStock/Rumień na twarzy

Atopowe zapalenie skóry a rumień 

Niekiedy pojawiający się rumień na twarzy może mieć związek z AZS, czyli atopowym zapaleniem skóry. Co prawda choroba w większości przypadków dotyczy dzieci, ale nie brakuje również dorosłych cierpiących z jej powodu. Przy AZS na twarzy może pojawiać się rumień i swędzące grudki. Wysypka zazwyczaj ma nieregularny kształt, może też pojawiać się na innych częściach ciała. U wielu chorych skóra jest  bardzo sucha, łuszczy się, mogą pojawiać się pęcherzyki i sączące się ranki. Bez właściwej pielęgnacji może dojść do pogrubienia skóry i jej silnego rogowacenia. Zmiany nasilają się wraz z okresami zaostrzenia choroby, i uspokajają się w czasie wyciszenia dolegliwości.

Toczeń rumieniowaty układowy a rumieniec na twarzy

Toczeń rumieniowaty układowy jest chorobą tkanki łącznej wynikającej z autoagresji. Dochodzi do niej, gdy z niewiadomych przyczyn układ  odpornościowy kieruje działania przeciwko organizmowi. W konsekwencji może dojść do uszkodzenia skóry, stawów i narządów wewnętrznych. Chorobę trudno zdiagnozować, ze względu na zróżnicowany przebieg i objawy. Chorzy skarżą się m.in. na: zmęczenie, brak apetytu, chudnięcie, stany podgorączkowe i gorączkę. Do tego dochodzą objawy ze strony stawów, mięśni, czy skóry, które mogą być efektem wielu innych chorób. Jedną z bardziej charakterystycznych cech tocznia jest charakterystyczny rumień na twarzy w kształcie motyla. Może być ono zupełnie płaskie lub wypukłe, objawiające się zaczerwienieniem skóry na policzkach i grzbiecie nosa. Do tego rumieniec może pojawiać się także czole, na szyi i dekolcie, w okolicy oczu. Rumień na twarzy w przebiegu tocznia pojawia się nawet u połowy chorych w czasie zaostrzenia choroby. Gdy choroba „odpuszcza”, rumień znika.

Nadczynność tarczycy i rumieńce

Nadczynność tarczycy poprzez nasilenie termogenezy również powoduje zaczerwienienie skóry na twarzy. Do nadczynności tarczycy dochodzi na skutek produkcji zbyt dużej ilości hormonów w stosunku do potrzeb organizmu. Najczęściej cierpią na tę przypadłość kobiety w wieku 20–40 lat. Do innych objawów nadczynności tarczycy zaliczamy: wzmożoną potliwość, nerwowość, płaczliwość, niepokój, rozdrażnienie, drżenie rąk, chudnięcie, uczucie kołatania serca, wypadanie włosów, wytrzeszcz, zaburzenia miesiączkowania, niepłodność.

Rumień na twarzy

Fot. iStock/Rumień na twarzy

Alergie a rumień na twarzy 

Alergie pokarmowe oraz kontaktowe bywają częstą przyczyną rumieńców. Jeśli zaczerwienione policzki pojawiają się na twarzy po spożyciu danego pokarmu, wskazuje to na alergię pokarmową. Z kolei gdy zaczerwienienie utrzymuje się po zastosowaniu kosmetyku, może być to objawem alergii kontaktowej. Często towarzyszy temu świąd skóry, niekiedy skóra może być przesuszona, łuszczyć się.

Inne powody rumienia na twarzy

Rumień na twarzy może pojawiać się także z innych powodów, niż możliwe choroby. Często bywają efektem ciągłego przyjmowania glikokortykosteroidów oraz leków naczyniorozszerzających. Rumieńce na twarzy odnotowuje się też często przy zaburzeniach hormonalnych towarzyszących menopauzie.

Może być również efektem nadciśnienia tętniczego, długotrwałe niewyrównywanej cukrzycy. O ile sam rumień na twarzy pojawiający się od czasu do czasu nie jest czymś niepokojącym, tak już jego częste wykwitanie oraz inne objawy mu towarzyszące powinny wzbudzić czujność. Wszelkie wątpliwości dotyczące stanu zdrowia należy skonsultować z lekarzem.


 

FB/ohmepl

 


Zobacz także

Nosisz pod sercem kilka tygodni, miesięcy… A potem zostaje pustka. Nie słychać płaczu ani śmiechu. Nikt już o tym nie rozmawia…

Dzieci rodzą się ze zdrowymi stopami. Można to popsuć nieodpowiednim obuwiem

Chcesz wyglądać młodziej i poprawić wygląd skóry? Pomoże ci w tym indywidualny plan rewitalizacji