Dieta Zdrowie

Niedoceniany ratunek dla włosów, skóry, a nawet wątroby. Można wiele zyskać sięgając po to szczególne warzywo

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
29 września 2021
czarna rzepa
Fot. iStock
 

Czarna rzepa o intensywnym smaku i zapachu, mimo niepodważalnych zalet dla zdrowia i urody, nie należy do naszych ulubionych warzyw. Warto jednak spróbować włączyć ją do diety i pielęgnacji urody, by szybko docenić jej wpływ na włosy, czy skórę. Czarna rzepa ma wiele zalet, którym warto przyjrzeć się bliżej.

To niepozorne warzywo, czarna rzepa, a właściwie czarna rzodkiew, było znane i doceniane już od starożytności. Należąca do grupy roślin kapustowatych, posiada liczne substancje zdrowotne ukryte w jej jadalnej części, czyli bulwie. Biały środek o charakterystycznym smaku i zapachu kryje pod sobą niepozorna czarna skórka. W stanie dzikim spotykano rzepę w Europie, Azji oraz Afryce Północnej, gdzie, do czasu zyskania popularności przez ziemniaki, była jednym z najważniejszych warzyw w diecie ówczesnych ludzi.

czarna rzepa

Fot. iStock/czarna rzepa

Czarna rzepa — właściwości dla zdrowia 

Czarna rzodkiew jest skarbnicą fitoncyd, substancji działających bakteriobójczo i grzybobójczo, które szczególnie doceniane są w okresie jesieni i zimy, gdy odporność wystawiona jest na niesprzyjające warunki. Rzepa zawiera związki siarkowe, olejek eteryczny, moc witamin z grupy B, witaminę C, potas, antocyjany i fitosterole. Nie brakuje w niej błonnika — znajdziemy go 3,5 g na 100 g miąższu czarnej rzepy.

Ponadto jest warzywem niskokalorycznym — w 100 g zawiera jedynie 33 kcal, co czyni ją idealnym dodatkiem do różnych diet odchudzających. Czarną rzepę charakteryzuje również niski indeks glikemiczny (równy 30), co czyni ją idealnym warzywem w diecie osób cierpiących na cukrzycę. Dzięki swojemu charakterystycznemu smakowi można jeść ją jako dość pikantny dodatek do sałatek i surówek.

Czarna rzepa poprawia funkcjonowanie wątroby 

Czarna rzodkiew wykazuje działanie ochronne dla wątroby. Ponieważ jest ona doskonałym źródłem antyutleniaczy, zapobiega rozwojowi komórek rakowych. Wykazuje także właściwości oczyszczające oraz zwiększające wydzielanie żółci.

Likwiduje zajady, poprawia kondycję skóry

Obecność w korzeniu rzepy rzeczy witamin z grupy B wspiera leczenie stanu zapalnego rozwijającego się w kącikach ust, czyli tzw. zajadów. Wpływa również na poprawę zdrowia skóry oraz wpiera procesy gojenia i regeneracji w przypadku trądziku. Ze względu na silne działanie antybakteryjne czarna rzepa polecana jest osobom cierpiącym z powodu cery trądzikowej lub problematycznej. Zarówno włączenie jej do diety jak i wykorzystanie w celach kosmetycznych przyniesie dobre efekty.

czarna rzepa

Fot. iStock/czarna rzepa

Czarna rzepa oczyszcza

Wyciągi z czarnej rzepy wykazują właściwości moczopędne, wpierające detoks organizmu. Warzywo odkaża układ pokarmowy, wzmaga produkcję soku żołądkowego oraz przyspiesza ruchy jelit, usuwając zaparcia. Dzięki temu resztki fermentującego pożywienia nie zalegają w organizmie. Co więcej, działa rozkurczowo, usuwa nadmiar gazów z organizmu.

Wsparcie dla organizmu

Czarna rzepa pobudza krążenie krwi, działa przeciwbólowo i przeciwzapalnie. W medycynie ludowej znalazła zastosowanie także jako remedium na bóle stawów w chorobie reumatycznej. W tym przypadku ze świeżego korzenia rzepy należy wycisnąć sok, który następnie wciera się w obolałe miejsca. Czarną rzodkiew w medycynie ludowej stosowano również w kuracji przeciw anemii.

Czarna rzepa dla zdrowej skóry i włosów

Czarna rzepa jest składnikiem kosmetyków pielęgnacyjnych dla skóry twarzy i włosów, takich jak: kremy, szampony, odżywki oraz maseczki. Można ją wykorzystać także jako dodatek do domowych maseczek i wcierek. Stanowi ona cenne wsparcie dla skóry i włosów, ponieważ wpływa na lepsze ukrwienie skóry oraz dostarcza jej cennych witamin, minerałów i składników odżywczych. Duża zawartość siarki sprawia, że przy regularnym stosowaniu czarnej rzepy włosy staną się lśniące, mocne, przestają nadmiernie wypadać. Czarna rzepa usuwa również łupież, pobudza gojenie się ran, z racji bakteriobójczego działania.

czarna rzepa

Fot. iStock

Kto nie powinien włączać jej do diety?

Czarnej rzepy powinny wystrzegać się osoby cierpiące na:

  • niewydolność serca i nerek,
  • nadkwaśność żołądka, wrzody żołądka, uporczywe biegunki, zgagę;
  • nieżyt jelita cienkiego.

źródło: dietetycy.org.pl

Dieta Zdrowie

8 przyczyn bolesnego współżycia. Kobiece przypadłości, które mogą utrudniać bliskość z partnerem

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
29 września 2021
ból podczas stosunku
Fot. iStock
 

Ból podczas stosunku potrafi odbierać nie tylko przyjemność z seksu, ale także niszczyć relację. Do dyspaurenii dochodzi dość często i z różnych powodów. Na szczęście są specjaliści oraz metody leczenia, które pozwalają na usunięcie przykrych dolegliwości i ponowne odczuwanie przyjemności z seksu. Co najczęściej powoduje ból podczas stosunku?

Ból podczas stosunku (dyspaurenia)

Dyspareunia to fachowe określenie sytuacji, w której pojawia się ból podczas stosunku, czasem nawet tuż przed jego rozpoczęciem lub po zakończeniu. Przyczyn takiej sytuacji jest kilka, i najczęściej kobieta potrzebuje wizyty u specjalisty, by można było określić, co stoi za problemami z bolesnym współżyciem. Pochodzenie bólu może być związane z fizycznością kobiety lub jej stroną psychiczną.

Ból podczas stosunku nie tylko odbiera chęć na zbliżenia, ale negatywnie wpływa na związek. Udany seks w relacji opartej na miłości umacnia więzi, daje przyjemność, radość, odprężenie. Natomiast gdy jedna ze stron zaczyna unikać zbliżeń, może pojawić się frustracja, złość, strach, niechęć i obwinianie się za zaistniałą sytuację.

ból podczas stosunku

Fot. iStock/ból podczas stosunku

Ból podczas stosunku — możliwe przyczyny

1. Ból podczas stosunku a suchość pochwy

Najczęściej ból podczas stosunku ma prozaiczną przyczynę, jaką jest niedostateczne nawilżenie pochwy. Zazwyczaj skarżą się na nie dojrzałe kobiety, przechodzące menopauzę. Jaka jest przyczyna suchości pochwy? Na jej powstanie wpływają wahania poziomu estrogenów. Mogą przytrafić się w ciąży, podczas połogu i w okresie karmienia piersią, w takcie wspomnianej menopauzy, oraz podczas stosowania antykoncepcji hormonalnej lub przyjmowaniu niektórych leków. Gdy śluzu jest zbyt mało, gorzej nawilżone ścianki pochwy powodują podczas stosunku ból, ale także i swędzenie czy pieczenie. Ta błaha przyczyna może nie tylko powodować przykre doświadczenia i niechęć, ale przyczyniać się również do nawracających infekcji intymnych.

2. Endometrioza może powodować ból podczas stosunku

Endometrioza, czyli nieprawidłowe umiejscowienie elementów błony śluzowej, które są właściwe dla macicy, poza jej jamą. Taka sytuacja powoduje, że podczas miesiączki błona ta złuszcza się w nieoczywistych miejscach, a złuszczone endometrium i krew trafiają do jamy brzusznej, powodując następnie ból podczas stosunku. Najczęściej dolegliwości bólowe pojawiają się lub nasilają w wyniku określonych pozycji seksualnych. Endometriozę można leczyć, ale to wymaga czasu i uporu, ponieważ nie jest to łatwe zadanie, a bywa, że leczona endometrioza po jakimś czasie nawraca.

3. Ból podczas seksu a infekcje intymne 

Infekcje intymne wynikające z ataku chorobotwórczych bakterii, rzadziej wirusów lub grzybów, powodują szereg uciążliwych dolegliwości, w tym ból podczas stosunku. Do przyczyn problemów zaliczamy:

Zakażenie drożdżakami spowodowane najczęściej przez Candida albicans. Zakażeniu towarzyszą gęste, kojarzące się z twarożkiem upławy, świąd i przekrwienie pochwy, a także ból podczas stosunku.

Chlamydioza to choroba wywołana przez bakterie Chlamydia trachomatis. W wyniku infekcji pojawia się dokuczliwe swędzenie, bóle brzucha, gęste upławy, oraz krwawienia międzymiesiączkowe.

Rzęsistkowica, która rozwija się po zakażeniu pierwotniakiem – rzęsistka Trichomonas vaginalis. W efekcie zakażenia pojawiają się cuchnące żółtozielone lub szare pieniste upławy. Towarzyszy im dokuczliwy świąd i ból przy oddawaniu moczu, oraz w trakcie współżycia.

Opryszczka narządów płciowych wywołana jest przez wirus HSV, który powoduje powstawanie na narządach płciowych swędzących pęcherzyków. Zakażeniu  często towarzyszy ból podczas oddawania moczu, powiększenie węzłów chłonnych, gorączka i uczucie ogólnego rozbicia.

ból podczas stosunku

Fot. iStock  ból podczas stosunku

4. Zapalenie przydatków 

Przydatki (jajniki i jajowody) narażone są na różne zakażenia, które, nieleczone, przenoszą się z szyjki macicy na błonę śluzową jamy macicy i dalej na błonę śluzową jajowodów i jajniki. Zapalenie przydatków jest bardzo nieprzyjemne. Towarzyszą mu silne bóle odczuwane w dole brzucha, gorączka, cuchnąca wydzielina i krwawienie, trudności we współżyciu. Zapalenie przydatków wymaga leczenia, ponieważ stan zapalny może powodować tworzenie się blizn i zrostów, a w konsekwencji  bezpłodność.

5. Ból podczas seksu może towarzyszyć zapaleniu pęcherza

Także zapalenie pęcherza może wywoływać ból podczas stosunku. Infekcja najczęściej rozwija się po wniknięciu pałeczki okrężnicy (Escherichia coli), która bytuje w jelicie. Zapalenie pęcherza powoduje szereg dolegliwości, m.in.: ból i pieczenie podczas korzystania z toalety, parcie na mocz, konieczność jego częstego oddawania. Zapalenie pęcherza wymaga odpowiedniego leczenia, które pozwoli uniknąć powikłań w postaci zapalenia nerek.

6. Pochwica i kondycja psychiczna kobiety

Pochwica polega na tym, że gdy ma dojść do zbliżenia, mięśnie pochwy kurczą się zbyt mocno, co utrudnia wprowadzenie członka do pochwy. Próba podjęcia kontaktu seksualnego w przypadku pochwicy jest bardzo bolesna. Problem wynika z kondycji psychicznej kobiety. Przyczyną mogą być niemiłe wspomnienia lub postawy dotyczące seksu (np. brak właściwej edukacji seksualnej), złe doświadczenia  (np. molestowanie), trauma (może np. wynikać z gwałtu), obawy przed bólem w trakcie współżycia, czy niechęć do zajścia w ciążę.

7. Budowa anatomiczna również może powodować ból podczas stosunku

Jeśli ból pojawia się w trakcie głębokiej, intensywnej penetracji, może być efektem fizjologicznej budowy narządów rodnych, np. tyłozgięcia macicy.

8. Alergia na lateks

Podczas stosunku może dojść do reakcji alergicznej w wyniku kontaktu z lateksową prezerwatywą. W takim przypadku może pojawić się ból, swędzenie lub pieczenie podczas zbliżenia.

ból podczas stosunku

Fot. iStock/ból podczas stosunku

Diagnostyka i leczenie problemu

Ponieważ przyczyn odczuwania bólu podczas stosunku jest wiele, sytuacja wymaga konsultacji ze specjalistą ginekologiem, seksuologiem, psychologiem lub psychiatrą, terapeutą par. W leczeniu problemu, w zależności od jego przyczyny, zalecane są różne środki lub metody. Należą do nich m.in.:

  • stosowanie miejscowych środków znieczulających, leków rozluźniających mięśnie i przeciwlękowych, terapii hormonalnej;
  • w przypadku alergii na lateks w prezerwatywie wystarczy zmienić produkt na wykonany z innych materiałów;
  • zastosowanie botuliny, jeśli powodem jest pochwica;
  • spotkania terapeuty z obojgiem partnerów pozwalają na wspólne znalezienie przyczyn problemu i sposobu ich rozwiązania;
  • trening partnerski, skupiający się na doznawaniu przyjemności;
  • desensytyzacja, czyli przyzwyczajanie do rozluźnienia mięśniówki przy wprowadzaniu coraz większych obiektów do pochwy;;
  • trening autogenny, czyli nauka relaksacyjnego wypływu na własne ciało;
  • psychoterapia indywidualna;
  • psychoedukacja seksuologiczna.

źródło: www.mp.pl 

Dieta Zdrowie

To przypadłość ponad połowy Polaków w wieku 18-79 lat. Leczy się zaledwie kilka procent

Media Room
Media Room
29 września 2021
fot. HYWARDS/iStock
Hipercholesterolemia – podwyższony poziom cholesterolu we krwi – to przypadłość ponad połowy mieszkańców Polski w wieku 18-79 lat. Kilka procent się leczy, czyli redukuje wysokie ryzyko zawału serca czy udaru. Liczby tych zdarzeń pokazują, że zbyt wielu z nas nie jest jednak świadoma stosunkowo łatwego w leczeniu – przynajmniej na początku – problemu. A nie tylko osoby starsze i z nadwagą borykają się z podwyższonym cholesterolem.

Choroby krążenia wciąż są zabójcą numer jeden w Polsce. Wbrew powszechnemu przekonaniu, generalnie są bardziej śmiertelne dla kobiet, choć warto pamiętać, że przed 60. r. ż. umiera z ich powodu więcej panów niż pań, a dopiero potem tendencja się odwraca. Zawałów i udarów oraz zatorów płucnych notuje się oczywiście znacznie więcej niż śmierci z ich powodu, a każde takie zdarzenie dzieli życie na dwie połowy: przed i po. Tę statystykę można zmienić, a kluczem do jej zmiany jest świadomość własnego stanu zdrowia.

W kontekście zaburzeń lipidowych, które dotyczą aż 61 proc. społeczeństwa, wstępna diagnoza jest bardzo prosta – wystarczy badanie krwi (w świetle nowych wytycznych nie musi być na czczo!), w którym określi się lipidogram, czyli poziom lipidów w osoczu. Otrzymamy w ten sposób wartości poziomu cholesterolu ogólnego, LDL (lipoproteiny o niskiej gęstości), HDL (lipoproteiny o wysokiej gęstości) i trójglicerydów. Na ich podstawie będziemy wiedzieć, czy możemy spać spokojnie, czy też lepiej udać się do lekarza i podjąć działania, które pozwolą na spokojny sen.

Zaburzenia lipidowe – kiedy można o nich mówić

W naszej krwi znajdują się cząsteczki lipoproteinowe (tłuszczowo-białkowe). Są niezbędne dla naszego funkcjonowania. Krążąc w osoczu dostarczają do tkanek energię, ale ich rola jest znacznie szersza – bez ich udziału niemożliwe jest na przykład wytwarzanie hormonów, m.in. płciowych, oraz kwasów żółciowych niezbędnych do trawienia pokarmu czy też synteza witaminy D. Jest kilka rodzajów lipoprotein. Dla uproszczenia warto skoncentrować się na dwóch – cholesterolu frakcji LDL i HDL:

  • LDL – to lipoproteiny o małej gęstości, nazywane potocznie „złym” cholesterolem (gdy jest ich za dużo, doprowadzają do rozwoju miażdżycy),
  • HDL – czyli lipoproteiny o dużej gęstości, nazywane „dobrym” cholesterolem (w pewnych warunkach mają one właściwości przeciwmiażdżycowe).

Wszystkie lipoproteiny zawierają, choć w różnych proporcjach, struktury białkowe określone mianem apolipoprotein (apo). Jest ich kilka rodzajów. Jedną z kluczowych pod kątem diagnostyki zaburzeń jest apolipoproteina B (apoB), która jest składnikiem białkowym stanowiącym nawet 80 proc. białek LDL. Uważa się, że apolipoproteina B jest wskaźnikiem ryzyka chorób serca na podłożu miadżycowym.

Warto też wiedzieć, że znaczenie ma wielkość lipoprotein. Jeśli we krwi krąży dużo lipoprotein zawierających apo o średnicy mniejszej niż 70 nm, zaczynają się problemy. Mogą one przekraczać barierę śródbłonkową w naczyniach krwionośnych, szczególnie wtedy, gdy ścianki naczyń źle funkcjonują. W sytuacji, gdy zostają zatrzymane w ścianie tętnicy, wywołują one kaskadę złożonych procesów, które prowadzą do odkładania się lipidów i formowania blaszki miażdżycowej. Wówczas do hipercholesterolemii dołącza miażdżyca. Warto podkreślić, że w najnowszych europejskich wytycznych dotyczących diagnostyki i leczenia hipercholesterolemii czytamy, iż „kluczowym” wydarzeniem „inicjującym miażdżycę” jest odkładanie się w ścianie tętnic cholesterolu frakcji LDL oraz apolipoprotein B.

Jeśli blaszka miażdżycowa się odkłada, to światło naczynia krwionośnego się zmniejsza, a zatem krążenie krwi jest utrudnione. W ten sposób postępuje rozwój miażdżycy. W pewnym momencie złóg blaszek miażdżycowych może się oderwać i „powędrować” np. do płuc; może też się zdarzyć, że tętnica zostanie zatkana i krew nie dopłynie do serca czy mózgu. W każdym z tych wypadków dochodzi do bezpośredniego zagrożenia życia!

Nic dziwnego zatem, że podstawowym celem terapeutycznym w razie stwierdzenia hipercholesterolemii, także na jej najwcześniejszym etapie, gdy jeszcze nie doszło do miażdżycy, jest obniżenie wartości stężenia LDL. Konkretny cel terapeutyczny powinien być jednak uzgadniany indywidualnie z lekarzem. Europejskie wytyczne stanowią, że jego obowiązkiem zaś jest ocena ryzyka zdarzenia sercowo-naczyniowego (czyli np. udaru czy zawału). Taką ocenę lekarz przeprowadza na podstawie wywiadu lekarskiego (musi m.in. ustalić, czy istnieją u danego pacjenta genetyczne predyspozycje do rozwoju takich zdarzeń), badania podmiotowego oraz ewentualnie badań dodatkowych (np. badania obrazowego stanu naczyń krwionośnych).

Ocena ryzyka jest o tyle istotna, że to w oparciu o nią lekarz podejmuje decyzję zarówno o celach terapeutycznych, jak i o wyborze terapii. Obowiązuje zasada, że im wyższe ryzyko, tym intensywniejsze działanie terapeutyczne. Może być tak, że konieczne będzie dążenie do obniżenia stężenia LDL o co najmniej połowę w relacji do wartości wyjściowej, albo do konkretnego miana. Jedno jest pewne – im niższy LDL, tym niższe ryzyko odkładania się blaszki miażdżycowej, a im niższe ryzyko odkładania się blaszki miażdżycowej, tym niższe ryzyko zatorowości płucnej, zawału serca czy udaru.

Drugim pewnikiem jest to, że leczenie hipercholesterolemii polega nie tylko na łykaniu tabletek, ale i zmianie stylu życia, a czasami zmiana stylu życia jest jedyną proponowaną opcją terapeutyczną. Dzieje się tak wtedy, gdy jeszcze nie doszło do miażdżycy, a podwyższony poziom cholesterolu wynika ze złej diety i małej ilości ruchu.

Mity na temat HDL

W internecie można spotkać się z opiniami, że wystarczy dbać o wysoki poziom frakcji HDL, by ryzyko groźnych zdarzeń sercowo-naczyniowych zażegnać. Nie jest to takie proste. „Nie ma obecnie RCT (badań randomizowanych z podwójnie zaślepioną próbą) ani dowodów pochodzących z badań genetycznych, które by sugerowały, że zwiększenie stężenia HDL C w osoczu może zmniejszyć ryzyko zdarzeń na podłożu chorób sercowo naczyniowym wynikających z miażdżycy. Nie wiadomo także, czy terapie modyfikujące funkcje cząsteczek HDL zmniejszą ryzyko takich chorób” – czytamy w najnowszych europejskich wytycznych.

Badania wykazały wprawdzie, że wysokie stężenie HDL we krwi ma działanie ochronne, zmniejszające ryzyko rozwoju miażdżycy, jednak, niestety, nie oznacza to wcale, że wszystkie osoby, które mają dużo cząsteczek HDL-u we krwi, mogą spać spokojnie i zapomnieć całkiem o ryzyku wystąpienia miażdżycy. Dlatego też w leczeniu hipercholesterolemii nadrzędnym celem jest obniżenie wartości stężenia LDL, a jeśli poziom LDL jest podwyższony, to pomimo wysokiego HDL lepiej skonsultować się z lekarzem. Bez konsultacji natychmiast można zaś, niezależnie od naszych wyników badań, zmienić dietę na zdrową (zalecana jest śródziemnomorska) i zacząć się ruszać (pomoże już 30 minut wysiłku w ciągu pięciu dni.

Wysoki cholesterol: kiedy można podejrzewać ten problem

W świetle ponurych polskich statystyk lepiej przyjąć, że zawsze, niezależnie od wieku i samopoczucia.

Podwyższone stężenie cholesterolu nie daje żadnych objawów, dlatego też tak dużo osób nie ma świadomości występowania u nich wysokiego stężenia cholesterolu. Niestety, jednymi z pierwszych objawów podwyższonego cholesterolu jest występowanie zdarzeń sercowo-naczyniowych, takich jak zawał serca i/lub udar mózgu. Ale niestety wtedy już jest za późno – cholesterol zrobił swoje w organizmie. Dlatego też, kluczowym elementem leczenia wysokiego stężenia cholesterolu jest edukacja – przekazanie wiedzy, dlaczego cholesterol jest tak ważny, jakie mogą być konsekwencje wysokich wartości cholesterolu. Następnie, należy zachęcać do oceny stężenia cholesterolu we krwi. Daje to szansę na wczesne rozpoznanie choroby i zapobieganie/ opóźnianie wystąpienia zawału serca i/lub udaru mózgu – mówi dr hab. Piotr Dobrowolski, Kierownik Samodzielnej Poradni Lipidowej Narodowego Instytutu Kardiologii.

Słusznie uważa się, że hipercholesterolemia występuje częściej u osób, które mają nadwagę czy otyłość, prowadzą niezdrowy tryb życia paląc papierosy, nadużywając alkoholu oraz jedząc dużo tzw. śmieciowego jedzenia. Ale ofiarami tej podstępnej choroby padają nawet bardzo młodzi ludzie, także dzieci! Istnieje bowiem hipercholesterolemia rodzinna, zdaniem wielu lekarzy najczęściej występująca w Polsce choroba uwarunkowana genetycznie: szacuje się, że ma ją jedna na 200 osób.

Kiedy ją podejrzewać?

Podstawowym objawem hipercholesterolemii rodzinnej jest bardzo wysoki poziom „złego” cholesterolu (cholesterolu LDL) oraz wystąpienie w młodym wieku choroby wieńcowej i zawału serca/ udaru. Jeśli więc w naszej rodzinie występowały przypadki przedwczesnych śmierci z powodu chorób serca (np. zawał w piątej dekadzie życia lub wcześniej) czy wysoki cholesterol, warto zbadać poziom cholesterolu u siebie. Jeśli jest on wysoki, a przyczyną tego stanu rzeczy nie jest nieodpowiednia dieta czy niewłaściwy tryb życia (nadmierne spożywanie alkoholu, palenie papierosów, brak ruchu) należy przeprowadzić badania genetyczne potwierdzające lub wykluczające hipercholesterolemię rodzinną.

Hipercholesterolemię mogą też wywołać inne choroby i niektóre leki. Przyczyn podwyższonego cholesterolu jest zatem mnóstwo i m.in. dlatego to tak rozpowszechniony problem.

Badania wskazują, że zbyt wysoki poziom cholesterolu całkowitego ma 61 proc. naszego społeczeństwa w wieku 18-79 lat. Większość z nich jest nieświadoma swojego stanu zdrowia (ponad 60 proc.), ponieważ nie bada regularnie poziomu cholesterolu. Obecnie zaleca się rutynowe badanie lipidogramu u wszystkich pacjentów, którzy ukończyli 40. rok życia w przypadku mężczyzn, a w przypadku kobiet przebyły menopauzę lub skończyły 50. rok życia. Ale kardiolodzy i interniści nie mają wątpliwości, że sprawdzanie poziomu lipidów w osoczu powinno być rutynowym badaniem wykonywanym także u dzieci i młodych dorosłych. W świetle tak wysokiego rozpowszechnienia hipercholesterolemii w polskim społeczeństwie tego rodzaju diagnostyka, na dodatek nieinwazyjna i tania, jest na wagę życia.

Źródło informacji: Serwis Zdrowie


Zobacz także

Rak jelita grubego - objawy

Rak jelita grubego – objawy, którch nie wolno ignorować

9 wczesnych objawów nadchodzącego choróbska. Zatrzymaj z marszu przeziębienie

Babka płesznik na problemy z trawieniem i skórne

Babka płesznik na problemy z trawieniem i skórne. Jaka moc kryje się w maleńkich nasionkach?