Psychologia

Zmień kierunek myślenia. Ci, którzy opanują tę umiejętność, znajdą radość i zadowolenie z życia

Psychologia Pozytywna
Psychologia Pozytywna
2 października 2022
szczęśliwa-kobieta-na-łące-pozytywne-myslenie
fot. Allef Vinicius/Unsplash
 

Pozytywne myślenie to nie tylko modny termin, używany przez uśmiechniętych od ucha do ucha coachów z Ameryki. Pozytywność to styl życia, który czyni cię lepszą osobą. Kiedy masz pozytywne nastawienie, lepiej radzisz sobie z życiem. Świat wokół ciebie jest nastawiony negatywnie, więc pozytywne myślenie i optymistyczne nastawienie idzie pod prąd.

W naszym codziennym życiu powszechne stało się narzekanie, negatywne myśli towarzyszą nam non stop. Oczywiście, czasy są takie, że naprawdę trudno o optymizm… niemniej, dla własnego dobra powinnyśmy szukać jasnych stron, światełek w tunelu i dobrych ludzi. I chociaż jest to trudne, da się zrobić. Optymizm jest kluczem do szczęśliwego życia, a ci, którzy opanują tę umiejętność, znajdą radość i zadowolenie z życia.

Skąd się biorą negatywne myśli?

Ze strachu

U steru twojej negatywności stoi potężna emocja zwana strachem. To on hamuje twoje pozytywne myślenie i może sparaliżować cię do tego stopnia, że zrezygnujesz z siebie, z bycia kim chcesz być, z walki o siebie i swoje marzenia.

Z kiepskiej samooceny

Niska samoocena i ogólnie zły pogląd na siebie hamują pozytywne myśli. Zamiast widzieć wszystkie swoje piękne cechy, masz tendencję do rozpamiętywania tych negatywnych.

Od wewnętrznego krytyka

Głos w twojej głowie może być destrukcyjny, więc musisz go zwalczać konstruktywnymi działaniami. Kluczem jest wyszkolenie swojego wewnętrznego krytyka, aby krytykował konstruktywnie, zamiast dołować. To pomoże ci wygenerować więcej pozytywnych myśli.

Z toksycznych relacji

Czy słyszałaś powiedzenie, że kto z kim przestaje, takim się staje? Jeśli kręcisz się wokół osób o negatywnym nastawieniu, można śmiało powiedzieć, że prędzej czy później sama staniesz się pesymistką. Znajdź ludzi, którzy dodają twojemu życiu światło.

15 działań, które zwiększają pozytywne myślenie

Już za chwilę przekonasz się, że włączenie tych rzeczy do swojego życia podniesie twój nastrój i sprawi, że poczujesz się szczęśliwsza. Jeśli wybierzesz choć jeden z tych pomysłów i wdrożysz go do swojego życia, nie potrwa długo, zanim zobaczysz znaczącą różnicę.

1. Nie żyj zgodnie z etykietkami

Etykietowanie ludzi jest toksycznym działaniem, którego padasz ofiarą, ale i którego jesteś sprawczynią. Nie mów sobie (ani nikomu innemu) negatywnych rzeczy. Zmień narrację na: „mogę osiągnąć wszystko”, „jestem szczęśliwa”. Myśli potrafią nami sterować, łatwo im ulec, więc lepiej dobrze je wykorzystać. Uważaj po prostu, żeby nie paść ofiarą samospełniającej się złej przepowiedni czy autosugestii.

2. Przeformułuj negatywne sytuacje

Jaka jest twoja mentalna moc? Niektórzy ludzie kruszą się jak delikatna porcelana pod naciskiem problemów. Musisz jednak wiedzieć, że wszystko jest kwestią percepcji. Pomogłoby, gdybyś nauczyła się przeformułowywać sytuacje tak, aby zobaczyć optymistyczną stronę, zamiast rozwodzić się nad tym, co złe. Zbyt często ulegamy pokusie pławienia się w przytłaczającym uczuciu rozczarowania i smutku. Kluczem jest nauczenie się zmiany perspektywy. Pamiętaj, że możesz znaleźć pozytywy w najbardziej negatywnych sytuacjach.

fot. Omid Armin/Unsplash

3. Ze spokojem przyjmuj zmiany

Ludzie są stworzeniami nawykowymi, wszelkie zmiany przychodzą im z trudem, budzą lęk i sprzeciw. Czy taki bunt i załamanie coś dadzą? Nie, zmiana i tak się dokona, takie jest życie, że wszystko wciąż się zmienia. Nauka przyjmowania zmian, zamiast ich zwalczania, może być kluczem do większego optymizmu.

4. Spróbuj medytacji

Medytacja jest potężnym narzędziem, które może pomóc wzmocnić pozytywne myślenie. Ta starożytna sztuka działa tak dobrze, ponieważ pozwala wyciszyć myśli i zwiększyć koncentrację. Zbyt często koncentrujemy się na rzeczach, które nie są istotne, a tym samym tworzą chaos i hałas, których nie możemy zignorować ot tak po prostu. Nie potrzebujesz dużo czasu, wystarczy kilka minut. Możesz medytować w pracy, w przerwie na lunch lub gdziekolwiek, gdzie potrzebujesz się wyciszyć i zwrócić uwagę do wewnątrz.

5. Rozlicz niedokończone sprawy

Czy masz niedokończone sprawy, które hamują twoje pozytywne myśli? Może musisz kogoś przeprosić?  Jeśli jest w twoim życiu coś takiego, załatw to, bo właśnie to cię ciągnie w dół.

6. Nie walcz ze swoimi emocjami

Emocji jest mnóstwo, ale jeśli próbujemy z nimi ostro walczyć, stajemy się nieszczęśliwe. Co złego w tym, że czasem się rozpłaczesz? Przecież to pomaga w oczyszczeniu. Pozwól sobie na gniew i smutek.

fot. Jade Destiny/Unsplash

7. Śmiej się często

Śmiech to zdrowie – wiadomo! Ponadto badania wykazały, że bycie szczęśliwą osobą i więcej śmiechu może powstrzymać demencję. Warto? No oczywiście!

8. Otwórz swój umysł na pozytywność

Wąskie horyzonty, myślenie szablonowe i zamknięte na to, co inne, sprawia, że stajemy się nieszczęśliwe. Musisz się otworzyć, żeby myśleć bardziej pozytywnie. Naucz się akceptować i doświadczać różnorodności.

9. Podróżuj i doświadczaj nowych rzeczy

Bardzo łatwo utknąć w rutynie, która może hamować pozytywne myślenie. Ucieczka na kilka dni może być odświeżająca i zwiększyć optymizm. Poznawanie nowych ludzi i robienie nowych rzeczy może być właśnie tym, czego potrzebujesz, aby zwiększyć pozytywność w swoim życiu.

10. Dawaj

Kiedy pomagasz ludziom, wkładasz pozytywną energię w atmosferę, a wszechświat dodaje do twojego banku karmicznego kolejne pozytywy. Pomaganie innym pomaga ci stać się bardziej autentyczną i pozytywną.

11. Zadbaj o siebie

Trudno jest myśleć pozytywnie, gdy twoje ciało jest chore i wyczerpane. Zaangażowanie w zdrowe odżywianie i ćwiczenia jest kluczem do zwiększenia pozytywnej energii. Ponieważ twoje zdrowie psychiczne i fizyczne są ściśle powiązane, dbanie o oba jest niezbędne dla dobrego ogólnego samopoczucia.

Fot. Joshua Rawson Harris/Unsplash

12. Zrób sobie przerwę na pozytywne myślenie

Większość ludzi utożsamia porażkę z byciem mniej lub niewystarczająco dobrym. Jednak pomocne byłoby, gdybyś postrzegała te rzeczy jako doświadczenia edukacyjne. Nawet dziecko potyka się i upada, zanim nauczy się chodzić, więc powinnaś wiedzieć, że wyboje wzdłuż autostrady życia są po to, aby dawać ci lekcje.

13. Puść przeszłość

Jeśli cokolwiek pociągnie cię w dół i zniszczy twój optymizm, to życie w przeszłości. Drzwi do przeszłości są zamknięte i musisz sobie uświadomić, że już tam nie mieszkasz. Jeśli chcesz więcej pozytywnego nastawienia w swoim życiu, pożegnaj się z miejscem, w którym byłaś i z nadzieją patrz w przyszłość.

14. Prowadź dziennik wdzięczności

Czy prowadzisz dziennik? Wiele z nas robiło to w dzieciństwie, ale dziennik wdzięczności idzie o krok dalej. Każdego dnia pisz od pięciu do dziesięciu spraw, za które jesteś wdzięczna. Trudno być negatywnym, gdy liczysz wszystkie błogosławieństwa, które masz w swoim życiu. Wykonując tę czynność przez kilka dni, zauważysz zmianę w swoim sposobie myślenia.

15. Przejmij kontrolę nad swoim życiem

Czy akceptujesz, że są rzeczy w twoim życiu, których nie możesz zmienić? Czy nie byłoby miło kontrolować pogodę lub to, co inni myślą o tobie? Ponieważ nie możesz kontrolować wszystkiego, najlepiej jest pracować nad tym, na co masz wpływ. Cały toksyczny chaos wokół ciebie zniknie.

 


Psychologia

Lepiej bądź sama, zamiast tkwić w niby-związku. Zasługujesz na znacznie więcej niż „prawie”

Psychologia Pozytywna
Psychologia Pozytywna
5 października 2022
fot. Lyndon Stratford/iStock
 

Ty kochasz, a w każdym razie bardzo byś chciała kochać. Tak bardzo, że nie zauważasz, że to pragnienie przysłania ci prawdę. Tymczasem lepiej nie być z nikim, niż z byle kim.


Lepiej nie mieć do kogo wysłać SMS-a, niż wysłać komuś wiadomość, a potem uświadomić sobie, że przeczytał ją dwadzieścia minut temu i nadal nie wysłał Ci odpowiedzi.

Lepiej siedzieć samotnie w domu w piątkowy wieczór, oglądając Netflixa, niż spędzać godziny na ubieraniu się, tylko po to, by on w ostatniej chwili wszystko odwołał.

Lepiej wyjść i bawić się ze znajomymi, niż czekać i sprawdzać co chwilę, czy nie napisał, żebyś do niego przyszła.

Lepiej mieć swobodę flirtowania z innymi, niż pozostawać lojalną wobec tego, który flirtuje z innymi dziewczynami za twoimi plecami.

Lepiej się wyspać, niż siedzieć całą noc, czekając, aż przyjdzie jego następna wiadomość.

Lepiej nie mieć o kim marzyć, niż gonić za kimś, kto gra na boisku, wypatrując innych opcji, ponieważ nie chce się jeszcze ustatkować.

Lepiej dotykać się własnymi rękami niż spać z kimś, kto wykorzystuje cię tylko dla twojego ciała, nawet jeśli wie, że chcesz od niego więcej.

Lepiej skupić się na swoich przyjaciołach i pracy, niż poświęcać cały czas na analizowanie wysyłanych przez niego tekstów i zdjęć, które wrzucał na Instagram.

Raczej przyznaj, że jeszcze nie znalazłeś dla siebie odpowiedniej osoby, zamiast wmawiać sobie, że toksyczny chłopiec to chłopiec, z którym masz być.

Lepiej dać sobie miłość, której potrzebujesz, niż oddać całe serce komuś, kto spotka cię tylko w połowie drogi.

Lepiej powiedzieć, że jesteś singlem, niż jest to skomplikowane. Lepiej być szczęśliwym na własną rękę niż nieszczęśliwym z kimś innym.

Lepiej być singlem niż być w prawie związku, bo prawie nie wystarczy. Zasługujesz na więcej. Zasługujesz na rzetelność, konsekwencję, miłość.

fot. Brittani Burns/Unsplash


Zasługujesz na kogoś, kto będzie planował z Tobą z tygodniowym wyprzedzeniem, bo chce mieć czas na posprzątanie swojego mieszkania i zaplanowanie idealnej randki, żeby Ci zaimponować. Kogoś, kto odpowie na Twoje SMS-y alarmowe, nawet jeśli jest druga w nocy i musi wstać do pracy o szóstej.

Zasługujesz na kogoś, kto jest nie tylko chętny, ale także chętny do zaangażowania się w tobie. Kogoś, kto poświęci się Tobie i nie będzie miał żadnych wątpliwości, że podejmuje właściwą decyzję.

Zasługujesz na kogoś, kto sprawi, że zobaczysz, że jesteś warta odesłania SMS-a, jesteś warta etykiety związku, jesteś warta całego jego czasu i uwagi.

Zasługujesz na znacznie więcej niż prawie. Zasługujesz na kogoś, kto mówi to, co myśli, kto daje tyle, ile akceptuje, kto dotrzymuje każdej obietnicy i nigdy Cię nie zawodzi.
Więc dopóki nie znajdziesz takiego związku, pozostań singlem.


Psychologia

Cokolwiek musisz zrobić, zacznij dzisiaj! Stwórz własną Godzinę Mocy

Psychologia Pozytywna
Psychologia Pozytywna
11 stycznia 2022
fot. jhorrocks/iStock

Wyobraź to sobie: dokładnie za rok od dzisiaj siedzisz w ogródku kawiarnianym z przyjacielem lub przyjaciółką i mówisz, że miniony rok był najlepszy w całym twoim życiu. Co musiałoby się wydarzyć przez te trzysta sześćdziesiąt pięć dni, żeby to stwierdzenie było prawdziwe? Zacznij od pomyślenia o swoim końcowym celu, a potem cofnij się przez kolejne kroki, które musisz wykonać, żeby do niego dotrzeć. Może będzie to wymagało zmiany pracy albo rozpoczęcia treningów. Może musisz poznać jakichś nowych ludzi albo zdobyć nową umiejętność, a może zacząć oszczędzać pieniądze. Cokolwiek musisz zrobić, żeby to się wydarzyło, zacznij to robić już d z i s i a j. Tak, najlepszy moment na posadzenie drzewa był dwadzieścia lat temu, ale niewiele gorszy jest teraz.

Nie da się cofnąć w czasie – można tylko iść naprzód, począwszy od chwili obecnej. Nie pozwól, by nastawienie na trwałość albo negatywne przekonania uwięziły cię w powtarzającej się historii. Zacznij wykorzystywać swoją Godzinę Mocy, żeby stworzyć nową opowieść.

Twoja Godzina Mocy może wyglądać różnie, ale koniecznie powinna to być p i e r w s z a godzina w ciągu dnia. Dzięki temu, że będzie pierwszym, co robisz po przebudzeniu, podkreślisz jej znaczenie w twoim życiu i przesuniesz ją na szczyt swojej listy priorytetów.

Poza tym to świetny sposób na przezwyciężenie prokrastynacji. Jeśli jesteś mistrzem lub mistrzynią w tej dziedzinie, to wiesz już wszystko, co można wiedzieć na temat odkładania ważnych zadań na ostatnią chwilę. Godzina Mocy może się okazać doskonałym antidotum na ten nieużyteczny nawyk.

Więcej czasu = mniej stresu

Wstawanie godzinę wcześniej naprawdę może odmienić nasze życie, sprawić, że będziemy miały/mieli więcej energii i zapału na cały dzień. A przede wszystkim – że przez tę godzinę można zrealizować cele i marzenia, nauczyć się języka, przebiec maraton, czy po prostu – mieć czas dla SIEBIE.

▶ Pełna godzina poświęcona wyłącznie jednej aktywności. Może to być bieganie, czytanie, zarządzanie kontami w mediach społecznościowych, a nawet gotowanie, ale niezależnie od tego, co to jest, daję sobie całą godzinę na skupienie się tylko na tym. Właśnie w ten sposób zaczęła się moja Godzina Mocy – to prosta i skuteczna metoda. Tym, co wybieram najczęściej, jest zwykle bieganie, zwłaszcza wiosną i latem, bo zawiera w sobie bardzo wiele różnych elementów. Kiedy biegam, słucham podcastów albo audiobooków (w zeszłym roku podczas biegania przesłuchałam czterdzieści dziewięć książek), więc dostaję swoją codzienną dawkę ruchu, a zarazem dowiaduję się czegoś inspirującego. Poranne bieganie niezmiennie sprawia, że cały mój dzień staje się lepszy.

▶ Dwa przedziały trzydziestominutowe: trzydzieści minut dla ciała i trzydzieści minut dla umysłu. Rozwijam matę do jogi i włączam energetyzującą muzykę, a potem zaczynam się ruszać, rozciągać i oddychać, żeby obudzić ciało. Wykonuję różnorodne ćwiczenia, które podnoszą mi tętno, ale nie są zbyt intensywne. Na początku poruszam się powoli i robię to, na co mam akurat ochotę, a potem przechodzę do swoich ulubionych ćwiczeń z pilatesu, żeby uaktywnić mięśnie brzucha. To przypomina mi, że mam kontrolę, jestem silna i potrafię wytrwać. Następnie rozciągam całe ciało, a na koniec wykonuję sekwencję przysiadów, wykroków, desek i pompek.
Nie potrafię powiedzieć ile, za każdym razem jest to inna liczba. Mam taką ogólną zasadę: wykonuję jedno ćwiczenie, dopóki nie poczuję, że mięśnie zaczynają mnie palić – a potem jeszcze dziesięć powtórzeń. Na koniec jeszcze trochę się rozciągam. (Na marginesie – ostatnio mam obsesję na punkcie pilatesu. Nie mogę się go nachwalić i szczerze mówiąc, jeśli ktoś ma praktykować
tylko jedną formę ruchu, moim zdaniem powinien to być pilates. Ćwiczenia te pozwalają na wzmocnienie i wyrzeźbienie ciała, zadbanie o plecy i poprawienie postawy, a także podnoszą szybkość i wydajność podczas biegania. Mam szczerą nadzieję, że kiedy skończę osiemdziesiąt lat, nadal będę ćwiczyła pilates!)

Po trzydziestu minutach ruchu czuję w ciele wysoki poziom energii, jestem całkowicie obudzona i – co najważniejsze – mój umysł
włącza się do działania. Biorę długopis i przez trzydzieści minut piszę dziennik: czasem spisuję odpowiedzi na swoje sześć pytań (zob. s. 51–52) albo przechodzę na czystą stronę i piszę to, co akurat przyjdzie mi do głowy. Czasem aby się upewnić, że dany dzień będzie mnie prowadził do moich długo- i krótkoterminowych celów, wypisuję sobie następujące zdania:

W tym roku zrobię…
W tym miesiącu zrobię…
W tym tygodniu zrobię…
Dzisiaj zrobię….

Uwaga: od czasu do czasu muszę zerkać na zegarek, żeby nie wyjść poza swoje trzydziestominutowe okno! Inaczej łatwo daję się ponieść i nagle robi się 7.00.

▶ Trzy bloki dwudziestominutowe: dwadzieścia minut ruchu, dwadzieścia minut uważności i dwadzieścia minut d z i a ł a n i a. Ja osobiście nie stosuję tego schematu tak często jak dwóch pozostałych, ale wiem, że dla wielu osób okazuje się bardzo skuteczny. Pierwsze dwadzieścia minut możesz poświęcić na jakikolwiek rodzaj ruchu, który podniesie ci tętno i poprawi przepływ tlenu w ciele.
Zarówno szybki spacer, jak i swobodny bieg świetnie się do tego nadają. Kolejne dwadzieścia minut możesz przeznaczyć na
medytację lub pisanie dziennika – cokolwiek, co da ci chwilę spokoju przed rozpoczęciem dnia. Ostatnie dwadzieścia minut to
działanie. Czy masz na swojej liście rzeczy do zrobienia coś, co zajmie ci dwadzieścia minut lub mniej? A może od jakiegoś czasu
coś odkładasz i możesz zrobić to teraz, żeby cały dzień był odrobinę przyjemniejszy?

W jakikolwiek sposób postanowisz spędzić swoją pierwszą godzinę, moja rada jest taka, żeby zaplanować to poprzedniego dnia (ale nie poprzedniego wieczoru, kiedy ogarnia cię już zmęczenie). Dwie sprawy, o których warto jeszcze wspomnieć przy okazji mojej Godziny Mocy, to telefon i śniadanie. W większość dni staram się nie korzystać z telefonu przed 6.30 – nie ma nic, co nie mogłoby poczekać do końca mojej Godziny Mocy. Zabieram ze sobą telefon, kiedy idę pobiegać, żeby posłuchać podcastu i włączyć Stravę (oczywiście), ale unikam czytania wiadomości, maili i przeglądania mediów społecznościowych.

Jeśli wchodzę na Instagrama przed 6.30, to tylko po to, żeby wrzucić zachęcający post i przybić wirtualną piątkę z ludźmi, którzy też wstają przed wschodem słońca. Co do śniadania – musi poczekać jeszcze parę godzin. Zwykle jem śniadanie koło 9.30, kiedy już od-
prowadzę syna do szkoły. Dzięki temu mam czas przygotować sobie coś smacznego bez zbędnego pośpiechu.


Tekst jest fragmentem książki Power Hour. Godzina mocy, Wydawnictwo ZNAK

Marzysz, by przebiec maraton, nauczyć się hiszpańskiego, napisać książkę? Od dawna próbujesz wygospodarować czas na dążenie do swoich celów i realizowanie pasji? Trudno jest ci się zmobilizować do działania? W tym poradniku znajdziesz konkretne rady, jak zorganizować swój dzień, by wstać godzinę wcześniej, a dodatkowy czas przeznaczyć na osiąganie własnych celów. Myślisz, że to niemożliwe? Jesteś tzw. nocnym markiem? Wcale nie! Adrienne Herbert, autorka podcastu Power hour i mówczyni TEDx, udowodniła tysiącom swoich słuchaczy, że to nie tylko możliwe, ale i bardzo proste.

Dzięki tej książce poznasz konkretne techniki odzyskiwania kontroli nad swoim czasem, nastawiania się na rozwój i wypracowywania silnych nawyków pozytywnie zmieniających twoje życie. Wygospodaruj godzinę dziennie, gdy świat jeszcze śpi i nie walczy o twoją uwagę. Te dodatkowe sześćdziesiąt minut na zawsze odmieni twoje życie.

Z „Power hour” zmienisz nastawienie do życia i to, co dotychczas wydawało się nierealne, stanie się możliwe do osiągnięcia.