Psychologia Samorozwój

Syndrom oszusta – dlaczego czujemy się niewystarczająco dobre, choć osiągnięcia mówią o nas coś innego?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
29 grudnia 2021
Syndrom oszusta
Fot. iStock
 

Syndrom oszusta (Imposter Syndrome) potrafi odbierać satysfakcję z sukcesów, wywołuje silne emocje, które na dłuższą metę działają destruktywnie. Jeśli czujesz się niewystarczająco mądra, dobra, odpowiednia do danej pracy, choć osiągasz sukcesy, możesz zmagać się z tym problemem. Na czym polega syndrom oszusta, czym się charakteryzuje i w jaki sposób można go przezwyciężyć?

Czym jest syndrom oszusta (Imposter Syndrome)?

Syndrom oszusta (syndrom impostora, fenomen impostora) to określenie stosowane od lat 80. XX wieku. Wymyśliły je Pauline Clance i Susane Imes, amerykańskie psychoterapeutki, jako określenie na osoby, które uważają, że są nieodpowiednie lub niekompetentne na danym stanowisku, lub do danej pracy, pomimo sukcesów zawodowych czy osiągnięć naukowych.

Syndrom oszusta łączy się z wewnętrznym przekonaniem o tym, że nie zasługują one na sukcesy i pochwały, bo to tylko zbieg okoliczności, zasługa kontaktów, czy współpracy z kimś innym. To przeświadczenie, że jedynie stwarza się pozory dobrze wykonanej pracy, gdy w jej odczuciu na niczym się nie zna i kwestią czasu jest to, że ktoś to wreszcie zauważy.

Syndrom oszusta

Fot. iStock/Syndrom oszusta

Przyczyny pojawienia się syndromu oszusta

Syndrom oszusta rozwija się zazwyczaj pod koniec szkoły lub na początku pracy zawodowej. Według twórczyni tego określenia psycholog Pauline Clance, narażone na niego są osoby, które dotychczas bez wysiłku zawsze odnosiły sukcesy, i wreszcie przyszło im się mierzyć z wyższymi wymaganiami, trudniejszym zadaniem. Dotyczy to głównie osób, które uznawane były za wyjątkowo uzdolnione dzieci. Sukcesy osiągane bez wysiłku gwarantowały im naturalny podziw i pochwały, ale w dorosłym życiu rzadko tak to działa. W konsekwencji, gdy osoba cierpiąca na syndrom oszusta nie może być w czymś w jej odczuciu najlepsza, zaczyna czuć się niewiele warta. Odczuwa przy tym przymus sprostania wyśrubowanym oczekiwaniom, zadowolenia innych, stawania na przysłowiowych rzęsach, by zrobić dobre wrażenie na otoczeniu.

Syndrom oszusta może wynikać także z innej postawy — lękowego stylu przywiązania. Może wykształcić się u kogoś, kto miał rodziców niezaspakajających potrzeb dziecka, lub reagujących agresywnie względem niego. W tym przypadku pojawia się zaniżona samoocena, obawa przed odrzuceniem oraz koncentrowanie się na wszelkich własnych niedoskonałościach. Według przeprowadzonych badań istnieje silny związek pomiędzy lękowym stylem przywiązania a syndromem oszusta. Niskie poczucie własnej wartości powoduje uświadomienie własnych niedostatków, przy jednoczesnym wywyższaniu zdolności innych. Ta zależność zauważalna jest głównie u kobiet.

Syndrom oszusta

Fot. iStock/Imposter Syndrom

Jak objawia się syndrom oszusta?

Syndrom oszusta objawia się specyficznymi zachowaniami. Osoba nim dotknięta uwypukla własne porażki i przypisuje je swojej domniemanej nieudolności, cały czas towarzyszy jej prekonanie, że cokolwiek zrobi, nigdy nie będzie aż tak dobra, jak widzą ją inni. Przez to nie umie cieszyć się sukcesami, stara się je przypisać np. współpracownikom. Przed podjęciem działania pojawiają się takie uczucia jak lęk, stres i niepokój, które rozładowywane są albo przez odkładanie zadania na później, albo przez ekstremalne skupianie się na pracy do wykonania.

Co więcej, gdy osoba cierpiąca na syndrom oszusta odniesie sukces, czuje, że otrzymała coś, na co nie zasłużyła. Uważa również, że to jedynie kwestia czasu, by ktoś inny zauważył, że to dzieło przypadku i oszustwo wyjdzie na jaw. Nawet stale odnoszone sukcesy nie pomagają. Takie osoby popadają w przesadę perfekcyjnego działania w obawie przed klęską. Nakładają na siebie wygórowane cele, co jest przy braku satysfakcji wyjątkowo męczące.

Syndrom oszusta

Fot. iStock/Imposter Syndrom

Syndrom oszusta — jak zostawić go za sobą?

Syndrom oszusta można pokonać własnymi siłami, choć nie zawsze jest to proste. Trzeba uwierzyć w siebie i swoje możliwości, przestać czuć się winnym lub niegodnym sukcesu i zacząć świętować swoje zwycięstwa. Każdy sukces jest namacalnym dowodem na to, że stać nas na to, co osiągnęliśmy, i to warto sobie powtarzać. Aby zadanie było łatwiejsze, konieczne jest odcięcie się od nawyku porównywania efektów własnych starań i pracy z innymi osobami. Warto odciąć się również od podglądania innych w Internecie, bo to medium, które na każdym kroku pokazuje nam, jak wiele rzeczy potrafią inne osoby, jak pozornie idealne życie wiodą. Dopóki patrzymy na to z ciekawością, to może motywować, ale gdy skupiamy się tylko na tym, co potrafi ktoś, a czego my nie, zaczyna nakręcać się spirala.

Jeśli trudno jest samodzielnie zmienić tok myślenia, warto poprosić o pomoc specjalistę. Spotkania z terapeutą mogą pomóc przepracować pewne zachowania i znaleźć tak potrzebną równowagę, by odsunąć od siebie syndrom oszusta.


źródło: www.apa.org, poradniaperspektywa.pl

 

 

 


Psychologia Samorozwój

Awokado z pestki – jak zasadzić je (na dwa sposoby) i uprawiać w domu?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
29 grudnia 2021
Awokado z pestki
Fot. iStock
 

Awokado z pestki to drzewko polecane osobom, którym nie brakuje cierpliwości i które lubią obserwować rozwój roślin. Dość łatwo jest je wyhodować, w dodatku rośnie szybko i przybiera wygląd, który będzie cieszył oczy. Awokado z pestki to ciekawa żywa ozdoba domu, która  przy prawidłowej pielęgnacji może nawet wydać owoce, choć nieczęsto się to zdarza. Jak uprawiać awokado z pestki, by zapewnić mu jak najlepsze warunki?

Awokado wywodzi się z klimatu tropikalnego i subtropikalnego na kontynencie amerykańskim. W naturalnych warunkach drzewo awokado  może dorastać nawet do 20 m wysokości. Jest to roślina wiecznie zielona, zakwitająca kwiatami pachnącymi dość specyficznie, z których  rozwijają się pestkowe owoce trafiające ostatecznie do sklepów. Właśnie z kupnych owoców można zostawić sobie pestkę do rozwoju nowej rośliny w doniczce.

Awokado z pestki osiągnie z kolei „jedynie” wysokość 1.5 – 2 metrów, i stanie się piękną ozdobą, dzięki jego dużym, lancetowatym liściom oraz wyglądowi drzewka.

Awokado z pestki

Fot. iStock/Awokado z pestki

Awokado z pestki krok po kroku

Można samodzielnie wyhodować awokado z pestki krok po kroku, ponieważ nie ma w tym nic trudnego. Potrzeba jednak uzbroić się w  cierpliwość i poczekać na efekty starań.

Kiełkowanie w wodzie

Awokado z pestki możesz wyhodować przez kiełkowanie w wodzie. Możesz to zrobić w prosty sposób. Wyjmij pestkę ze środka owocu, wbij w jej  wierzchołek po przekątnej trzy wykałaczki. Następnie włóż pestkę do wody tak, by 3/4 jej wysokości było pod powierzchnią wody. Woda powinna być świeża, najlepiej zmieniana raz dziennie. Jest duża szansa na to, że pestka wykiełkuje w ciągu nawet 2-3 tygodni. Gdy awokado z pestki będzie miało łodygę i liście, nadszedł czas, by przenieść je do doniczki.

awokado - właściwości, jak jeść, z pestki, przepis

Fot. iStock

Awokado z pestki w ziemi

Inną metodą na pozyskanie egzotycznego drzewka jest zasadzenie pestki do ziemi. Potrzebujesz do tego świeżo wyjętą pestkę, dość wysoką doniczkę, podłoże (ziemię z perlitem lub mieszanka piasku i torfu w stosunku 1:2), i przezroczystą folię lub część butelki. Wyjmij pestkę z owocu i włóż ją szerszym końcem do podłoża w doniczce. Wciśnij ją na głębokość 1-2 cm — węższa część powinna nieco wystawać ponad ziemię.

Pestkę podlej i przykryj folią lub odciętym kawałkiem butelki doniczkę, aby utrzymać wysoką wilgotność. Zachowaj umiar w podlewaniu, ponieważ pestka nie może stać w wodzie. Doniczkę odstaw w ciepłe i słoneczne miejsce. W ten sposób awokado z pestki w ziemi powinno wykiełkować po około 6-8 tygodniach i wtedy można je przenieść do właściwej doniczki, z przygotowanym drenażem na dnie i otworami odpływowymi.

Awokado z pestki — uprawa

Awokado z pestki wyrasta na pokaźne drzewko dość szybko, o ile zapewni się mu właściwe warunki. Posłuży mu temperatura powietrza w zakresie 21-24º Celsjusza i  codzienne podlewanie (ale nieprzelewanie) podłoża. Ziemia w doniczce z awokado zawsze była lekko wilgotna, ale nie mokra, szczególnie trzeba o to zadbać latem, przy wysokich temperaturach. Należy unikać przesuszenia, które szkodzi roślinie. Zimą dobrze jest ograniczyć podlewanie, dbając o regularne zraszanie liści wodą, najlepiej z filtra, unikając bezpośrednio tzw. kranówki, od której może pojawić się biały nalot.

Awokado z pestki nie toleruje chłodu i spadków temperatur poniżej 10º Celsjusza, źle wpływają na nie przeciągi i zostawianie doniczki zimą przy uchylonym oknie. Roślinie wystarczy umiarkowane nasłonecznienie, dlatego najlepiej będzie się czuła przy oknie od strony południowo-wschodniej lub południowo-zachodniej.

Awokado z pestki

Fot. iStock/Awokado w doniczce

Latem wyrośnięte już awokado z pestki można wystawiać na balkon, w miejscu osłoniętym przed ostrymi promieniami słońca. Lato to również dobry czas na zasilanie rośliny odpowiednim nawozem.

Ponieważ młode awokado z pestki rośnie szybko, co roku, najlepiej wiosną, trzeba je przesadzić do większe doniczki. Aby sprowokować mocniejsze krzewienie się rośliny, należy najwyższe pędy przyciąć. To sprawi, że przybierze ona bardziej drzewkowaty kształt.

Czy awokado z pestki owocuje?

Jest taka możliwość, ale awokado z pestki uprawiane w domu rzadko kwitnie i owocuje, podobnie jak cytrusy. Według ekspertów można się do tego przyczynić, gwarantując drzewku stabilne i odpowiednie warunki godne tropików. Przez cały rok temperatura powinna wynosić ok. 24°C, należy roślinie zapewnić wysoką wilgotność powietrza oraz dobre oświetlenie. W takich warunkach jest większa szansa, że awokado z pestki zaowocuje ok. 6-8 latach. To niemało, szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę fakt, że egzemplarze rozmnażane wegetatywnie mogą owocować już po 2-3 latach. W naturze owoce awokado dojrzewają od 6 do 8 miesięcy i uzyskują wagę nawet kilograma, owoce wyhodowane w domu są zdecydowanie mniej okazałe.

Jeśli szczęśliwie pojawią się owoce, warto wiedzieć, że są one skarbnicą wartościowych dla zdrowia substancji. W maślanym miąższu awokado nie brakuje witaminy E, witamin A, B1, B2, B5, B9, C, PP, K, H. Nie brakuje w nim również wapnia, potasu i fosforu. Awokado zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe omega-3 i omega-6, nieco białka i węglowodanów, oraz sporo błonnika (6,3 g na 100 g). Jest ono  kaloryczne (w 100 g 221 kcal), ale kalorie pochodzą ze zdrowych tłuszczów.

Fot. iStock/Awokado w doniczce

Trujące awokado

Mimo tego, że awokado prezentuje się ładnie, jego obecność w domu nie zawsze jest pożądana. Drzewko awokado jest trujące dla zwierząt domowych, szczególnie takich jak ptaki i gryzonie, w każdej jego części — liście, gałęzie, kora. W przypadku, gdy zwierzę jest zbyt ciekawe rośliny, trzeba ją odstawić na miejsce, w którym będzie dla niego niedostępne.

FB/ohmepl

 


źródło: www.e-ogrodek.pl 

Psychologia Samorozwój

Narcyz manipuluje i krzywdzi w rodzinie nie tylko ciebie. 4 fazy fatalnej miłości

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
29 grudnia 2021
Fot. iStock / yulkapopkova

Wiele osób wrażliwych, empatycznych i inteligentnych emocjonalnie czuje się tak, jakby przyciągały do siebie narcystycznych partnerów. Miłosny scenariusz z oprawcami powtarza się w ich życiu kilka razy. Zakochują się do szaleństwa, a po jakimś czasie odkrywają, że są w tej samej bajce. Nic dziwnego, że mogą w końcu zacząć się obwiniać się za to, że noszą w sobie jakąś ukrytą skazę, którą łatwo rozpoznają osoby narcystyczne. Czy można się jakoś ochronić przed toksycznymi partnerami?


„Warto wiedzieć, w jakim mechanizmie empatia przyciąga i zderza się z narcyzmem w różnych fazach związku. Zrozumienie wzajemnych zależności może pomóc szybciej dostrzec nadużycia”, twierdzi na łamach „Psychology Today” dr Erin Leonard, terapeutka i autorka czterech książek m.in. „Jak wychować bezpieczne dziecko, rodzicielstwo z empatią”. To ważne! Zwłaszcza kiedy zostaniesz rodzicem! Pamiętaj, wtedy w relacji z narcystycznym rodzicem najbardziej cierpi wasze dziecko!

Faza pierwsza, czyli miesiąc miodowy

Narcyz jak magnes przyciąga do siebie osoby inteligentne emocjonalnie. Instynktownie stara się zbliżyć do tych, od których bije ciepło, troska, cierpliwość i wyrozumiałość. To oczywiście działa w dwie strony. Ponieważ partner narcyza jest zasypywany na tym etapie komplementami, to mu pochlebia. Jest szczęśliwy i zauroczony tą szczególną uwagą i nowo poznanym człowiekiem.

Na początkowym etapie narcyz potrafi być szczególnie współczujący, wspierający i uważny.

Jednak miesiąc miodowy zwykle trwa dopóki manipulowana osoba nie zaangażuje się emocjonalnie na dobre. Często dzieje się to niestety w momencie, kiedy pojawia się dziecko. Ono jest gwarantem dla toksycznego partnera (uwaga, może nim być także kobieta!), że rodzina już tak szybko się nie rozpadnie i wtedy wszystko się zmienia.

Faza druga, czyli on czuje się mały

Niestety po jakimś czasie narcyz dostrzega, że jego emocjonalnie inteligentny partner ma w sobie coś potężnego i zaczyna mu tego zazdrościć. Chodzi o zdolność wyrażania własnych emocji oraz zrozumienie tego, co czują inni ludzie. To wszystko pozwala empatycznej osobie utrzymywać bliskie i zdrowe relacje z innymi. Narcyz oczywiście też by tak chciał, ale kompletnie nie potrafi i to wywołuje u niego urazę. W jej konsekwencji pojawia się pokusa, by zacząć manipulować i nadużywać „przymioty” bliskiej osoby. To jest jak wymierzanie kary za coś, czego on nie potrafi posiąść. Zaczyna się więc etap wykorzystywania: zaufania, czasu, hojności, lojalności lub empatii partnera. Przykład? Wyobraź sobie, że narcystycznego ojca, który oczywiście nie potrafi stworzyć bliskiej relacji ze swoim synem i dlatego jest zazdrosny o więź, jaką on wytworzył z matką. Za plecami mówi dziecku o niej negatywne rzeczy, jednocześnie żądając, by ona poradziła sobie z trudem wychowania krnąbrnego nastolatka.

 

11 oznak, że twój partner jest toksyczny. Uciekaj szybko!, toksyczny partner

Fot. iStock

Faza trzecia, czyli etap niszczenia

Narcyz jest już wtedy wewnętrznie wściekły. Złości go, gdy widzi, że partner czerpie radość ze swoich wrodzonych przymiotów. Zazdrości mu tej mocy i przystępuje do walki. Na tym etapie już nie panuje nad sobą i często nie przebiera w środkach. Może na przykład umniejszać wartość domowników w głośnych awanturach albo w białych rękawiczkach stosować toksyczną manipulację i sabotaż. Przykład? Jeśli matka rozmawia z córką, która zwierza się jej z kłopotów towarzyskich, narcystyczny ojciec obserwuje z zazdrością, że dziewczynka tak łatwo zbliża się do kobiety, która ją rozumie i potrafi pocieszyć. Ponieważ dziecko czuje się już lepiej, dzwoni do kilku przyjaciół i umawia się z nimi na spotkanie.

Wtedy narcystyczny ojciec nazywa kobietę „zbyt miękką” albo zachowuje się gorzej i wpada w nieuzasadniony szał. Robi awanturę, której przyczyn w zasadzie nikt do końca w domu nie rozumie.

Po czym zabiera córkę na spacer, podczas którego mówi jej, że nie powinna słuchać mamy, bo ona nie wie, jak postępować z ludźmi i nie umie wyegzekwować od nich szacunku. Dlatego przecież nie awansuje w pracy i wszyscy ją wykorzystują. Mimochodem nazywa swoją żonę „przegrywem” i natychmiast chichocze, aby móc zakwalifikować to jako żart, jeśli zostałby skonfrontowany. Wtedy dziewczynka czuje się mocno zdezorientowana. Wieczorem zamyka się przygnębiona w pokoju, a jej mama, nie mając pojęcia o manipulacjach męża, zastanawia się, dlaczego nie potrafiła pomóc dziecku. Jej zaufanie wobec własnych zdolności wychowawczych maleje.

Faza czwarta, czyli on znów jest miły

W tym momencie narcyz zmienia się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. By ukryć swoje emocjonalne znęcanie, staje się nagle uczynny, miły i pomocny. Zachowuje się tak, jakby napad wściekłości sprzed godziny w ogóle się nie zdarzył. Nieoczekiwana zmiana nastroju często powoduje dezorientację u partnera. Zaczyna zastanawiać się, czy wina nie leży po jego stronie. Może jednak reaguje zbyt emocjonalnie? A może to wszystko wydarzyło się tylko w jego własnym umyśle? W końcu być może jego partner miał tylko zły dzień. Narcyz jest teraz uprzejmy i pozornie empatyczny. Niemal taki, jaki był na samym początku związku. To sprawia, że jego partner zaczyna czuć się głupio, bo przecież przed chwilą postrzegał ukochaną osobę jako człowieka do szpiku kości złego. Najpierw obserwuje z lękiem, ale jednak już pomieszanym z zachwytem jak narcyz się stara wszystko naprawić i zabiera całą rodzinę do restauracji. Znów przez chwilę wszyscy są szczęśliwą rodziną. Niestety to faza przejściowa, bo kiedy manipulant poczuje, że zostało mu wybaczone, to po miesiącu miodowym wchodzi w fazę numer dwa. Napięcie w nim rośnie, a on nie potrafi tego powstrzymać. I tak w kółko.

Kilka słów na koniec

„Wykrycie narcyza na początkowym etapie związku jest prawie niemożliwe”, twierdzi dr Erin Leonard, terapeutka. On i są mistrzami kamuflażu i manipulacji. W fazie miesiąca miodowego ofiarują partnerom dokładnie to, czego oni potrzebują i o czym marzą.

„A potem ich częste zmiany nastrojów stają się pułapką, która wbija partnerów w poczucie winy, że to oni zrobili coś nie tak. Niestety wielu przypadkach jedynym rozwiązaniem jest rozważenie odejścia od narcystycznego partnera – dodaje dr Erin i podkreśla, że w rzeczywistości empatia to nie wada, ale ogromna zaleta.

Tacy ludzie są autentycznie pomocni i wspierający, ponieważ potrafią dostrajać się do uczuć innych i nie powinni myśleć o sobie źle. Nie wolno dać sobie wmówić, że wrażliwość to skaza i warto chronić w sobie dar inteligencji emocjonalnej. Świat go bardzo potrzebuje!


Zobacz także

Czy każdego można uwieść? Cechy dobrego uwodziciela – sprawdź, czy i na ciebie „zadziałają”

Królowe dramatu. Co się dzieje w głowie twojej córki, kiedy dorasta

Brak asertywności? Nie bądź taka miła i dobra

Gdzie nie ma asertywności, dobre chęci obracają się przeciwko nam. Nie bądź taka miła i dobra