Psychologia

„Gdyby nie te lęki… mogłabym oddychać, nie musiałabym się bronić. Nie byłabym sobą”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
14 grudnia 2021
fot. Rowan Jordan/iStock
 

Mam uogólnione zaburzenia lękowe. I mam je od trzeciej klasy, nawet nie zdając sobie sprawy, co się ze mną dzieje. Po prostu pamiętam, że cały czas martwiłam się i martwię o rzeczy, o których inne dzieci w moim wieku nawet nie pomyślały.

Moja podróż z tą chorobą psychiczną była co najmniej wyboistą drogą. Miesiącami żyję bez żadnych objawów, czuję się beztroska i szczęśliwa. A potem nagle uderza mnie jak błyskawica i nie mogę nic zrobić, aby to powstrzymać. To przerażające zaburzenie. Czemu? Sprawia, że ​​myślisz o rzeczach, o których normalnie byś nie pomyślała. Myśli wpadają do twojej głowy i nie możesz tego powstrzymać. Twoje serce bije szybciej i w ogóle nie możesz oddychać. I bez względu na to, ile razy to się zdarza, wciąż jest dla mnie równie przerażające.

Gdybym nie czuła tego niepokoju, codziennie budziłbym się z jasną głową. Nie przeglądałbym bezmyślnie mojej wyimaginowanej listy kontrolnej, już przytłoczona czekającym mnie dniem.

Gdybym nie miała lęków, mógłbym beztrosko jeździć na wycieczki, wakacje i koncerty. Nie musiałabym martwić się wypadkami samochodowymi, poczuciem klaustrofobii, strachem z powodu nadmiernej stymulacji.

Gdybym nie odczuwała niepokoju, mogłabym oddychać. Naprawdę oddychać. Bez ostrych wdechów. Bez bólu w klatce piersiowej. Bez paniki. Bez utraty prawdziwej energii.

Gdybym nie miała lęków, nie musiałbym wstawać następnego dnia po wypiciu alkoholu, już panikując z powodu tego, co zrobiłam lub czego nie zrobiłam.

Gdybym nie odczuwała niepokoju, byłabym bardziej wspierającym przyjacielem, towarzyszem i córką. Odbierałabym wszystkie telefony i SMS-y. Nie odwoływałabym planów, na które tak bardzo czekałam. Nie byłabym źle zrozumiana.

Gdyby nie lęki, miałabym lepszą samoocenę. Nie kwestionowałabym siebie jako osoby. Nie kwestionowałabym własnej wartości i zdolności do kochania. Po prostu byłabym zadowolona z siebie.

Gdybym nie odczuwała niepokoju, nie musiałabym dzwonić do rodziców w środku ataku lękowego, błagając, żeby mnie zabrali, żeby poczuć się trochę bezpieczniej.

Gdybym nie odczuwała niepokoju, nie byłabym oceniana. A jestem oceniana przez ludzi, którzy nie rozumieją, że to choroba. To brak równowagi chemicznej w moim mózgu, na który nie mogę nic poradzić.

Gdyby nie lęki, nie musiałabym się nawet tłumaczyć za każdym razem, gdy spotykam kogoś nowego lub muszę wcześniej wyjść. Nie musiałabym się bronić przed czymś, co jest poza moją kontrolą.

Ale o to chodzi – gdyby nie lęki, nie byłabym tak silna, jak jestem teraz. Nie byłabym tak wytrzymała i odważna. I chyba można powiedzieć, że nawet nie byłbym sobą.


Psychologia

Monstera – majestatyczne pnącze o niezwykłych liściach. Jak ją pielęgnować, by zachwycała?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
14 grudnia 2021
Monstera
Fot. iStock – Monstera
 

Monstera to piękna i majestatyczna roślina, która dobrze sobie radzi w mieszkaniach, choć większe egzemplarze potrzebują sporo miejsca. W zależności od gatunku oraz właściwej pielęgnacji monstera może osiągać wysokość nawet 2-3 metrów, co robi wrażenie jak na roślinę uprawianą w mieszkaniach czy biurach. Jakich warunków potrzebują, by zachwycały wyglądem?

Monstera — najpopularniejsze gatunki 

Monstera to pnącze pochodzące z Meksyku, porastające w naturze lasy tropikalne, przeważnie jako nadrzewny epifit. Ta piękna roślina cieszy oczy dzięki atrakcyjnym, ażurowym liściom, którym przybywa dziur wraz z upływem lat. Dziury te w naturze pełnią ważne funkcje dla wzrostu rośliny. Pozwalają na łatwiejsze dotarcie do jak największej ilości światła w gęstym i raczej ciemnym lasie, oraz chronią przed  zrywaniem ich przez silny deszcz z drzew, które służą monsterze jako naturalna podpora.

Wyróżniamy około 50 gatunków monstery, z których wyróżniane są jeszcze naturalne odmiany, odmiany barwne i krzyżówki. Do najpopularniejszych roślin, które pojawiają się w mieszkaniach i biurach zaliczane są:

Monstera dziurawa (deliciosa) 

Monstera dziurawa (deliciosa) wytwarza grube korzenie powietrzne oraz liście, które gdy są młode, przybierają jasnozielony kolor, a z upływem lat ciemnieją i pokrywają się charakterystycznymi dziurami i wcięciami. Ten rodzaj monstery wytwarza przyciągające uwagę kolbiaste kwiatostany, otoczone kremową przysadką, z których rozwijają się jadalne owocostany. Owoce pojawiają się rzadko w mieszkaniach, ale jeśli już tak się stanie, ich smak porównywany jest do połączenia smaku banana i ananasa. Dorosłe egzemplarze mogą osiągać nawet 3 m wysokości.

Monstera

Fot. iStock/Monstera dziurawa (deliciosa)

Monstera Variegata

Jest to rzadka i wartościowa odmiana monstery dziurawej, wyróżniająca się dużymi liśćmi z wycięciami o charakterystycznym pstrym ubarwieniu, które jasnym kolorem czasem obejmuje całe liście. Jej ubarwienie jest bardziej okazałe, jeśli roślina ma dostęp do większej ilości światła, ale zarazem monstera Variegata nie lubi bezpośredniego słońca. Ten gatunek również osiąga duży rozmiar.

Monstera Monkey Mask 

To mniejszy rodzaj monstery, który dorasta do około 100 cm wysokości. Wytwarza ona jasnozielone, sercowate liście bez wcięć na ich brzegach, z licznymi otworami. Monstera Monkey Mask doskonale wygląda zasadzona w wiszących lub wysokich doniczkach, które pozwalają na swobodne zwieszanie pędów.

Monstera

Fot. iStock

Monstera Minima (miniaturowa, Piccolo)

Ta roślina zwraca uwagę liśćmi o ciekawym kształcie. Intensywnie zielone liście są po obu stronach głęboko powcinane, niekiedy praktycznie aż do nerwu głównego. Wymaga ona podpory, do której przyczepiają się pędy, dzięki czemu zachowuje zwarty kształt, który dodatkowo można formować przez przycinanie. Monstera Minima osiąga wysokość 1 m-1,5 m wzrostu.

Monstera — pielęgnacja

Te piękne rośliny nie wymagają szczególnych warunków do rozwoju w domach. Monstera radzi sobie w temperaturach od 15 do 30 stopni C, ale najbardziej jej służy temperatura otoczenia 20 stopni C.

Stanowisko dla monstery

Radzi sobie z różnym natężeniem światła, choć nie może ono padać bezpośrednio na jej liście, szczególnie latem, gdyż może je poparzyć. Przy nadmiarze słońca pojawiają się na liściach wypalone miejsca, przybierające postać żółtych plam z dziurkami. Dlatego warto wybrać dla monstery stanowisko o większej ilości rozproszonego światła, dzięki któremu liście będą większe i piękniejsze. To ważne również dlatego, że niedobór światła poskutkuje wytwarzaniem przez roślinę niewielkich liści. Sprawdzi się tu parapet zachodni lub wschodni, najmniej pożądane są okna o wystawie południowej. Roślina ta poradzi sobie w pomieszczeniu z suchym powietrzem (choć nie są to idealne warunki), ale nie powinna stać bezpośrednio przy kaloryferze lub piecyku, nie służą jej także przeciągi.

Monstera dziurawa

Fot. iStock/Monstera Minima

Podłoże i doniczka

Monstera dobrze rośnie w doniczkach z otworem i odpowiednią warstwą drenażu (np. perlit, keramzyt), która nie zatrzymuje wody przy korzeniach. Konieczne jest przesadzanie monstery do nowego podłoża — w przypadku młodego egzemplarza raz do roku wiosną, natomiast później wystarczy to robić raz na 2-3 lata. Nowa doniczka powinna być o kilka centymetrów większa od poprzedniej. Zbyt duże doniczki utrudnią zachowanie odpowiedniej wilgotności w strefie korzeniowej. Należy pamiętać zastosowaniu podpory (paliki drewniane lub bambusowe), która umożliwi utrzymanie zwartego pokroju rośliny.

Podlewanie

Monstera lubi mieć w doniczce wilgotno, ale nie mokro. Zaleca się podlewanie raz w tygodniu latem, a zimą raz na dwa tygodnie, gdy podłoże przeschnie po poprzednim podlewaniu. Nadmiar wody powoduje żółknięcie i brunatnienie starszych liści. Posłuży jej natomiast regularne zraszanie miękką wodą, dwa razy w tygodniu, co podniesie wilgotność powietrza. Należy pamiętać o regularnym zastosowaniu nawozu, co pozwala na okazały wzrost rośliny. Stosując nawozy należy przestrzegać zaleceń producenta.

Monstera

Fot. iStock

Jak rozmnożyć monsterę?

Rozmnożenie monstery nie jest trudnym zadaniem. Wystarczy ukorzenić sadzonki wierzchołkowe z 3-4 liśćmi i korzeniem powietrznym w wodzie lub w podłożu. Odcięte sadzonki wymagają wyższej temperatury (ok. 23-26 stopni) oraz wilgotności powietrza.

FB/ohmepl

 


źródło: zielony-parapet.pl,  zielonyogrodek.pl 


Zobacz także

Niczego się nie obawiam. Potrzebuje tylko ramienia. Twojego.

Jak obudzić w sobie wewnętrzne dziecko?

Mindfulness w 8 krokach. Trening uważności – by lepiej i pełniej cieszyć się życiem