Jak uzyskać w łóżku dokładnie to, czego się pragnie?

Seksualnie
Seksualnie
16 kwietnia 2018
Fot. iStock/lll0228
Następny

My, kobiety jesteśmy pierwsze do krytykowania zdolności komunikacyjnych facetów. Narzekamy, że nie potrafią mówić o uczuciach, że są zamknięci w sobie, że odpowiadają półsłówkami lub rzucają banalne „ok”, gdy my zaczynamy poważny temat. Dobra, ale i na co dzień tak jest. Ale jedno trzeba im przyznać – w łóżku potrafią dostać to, czego chcą. My natomiast latami fantazjujemy, a nie mamy odwagi powiedzieć głośno, co nam chodzi po głowie. Faceci generalnie nie mają oporów. No cóż – albo się zgodzisz, albo odmówisz, albo dasz mu w twarz. Ziemia się nie rozstąpi, świat się nie zawali. Co ciekawe, nawet jak się nie zgodzisz, to potem i tak będziesz ciągle o tym rozmyślać, analizować na różne sposoby, aż w końcu sama któregoś dnia powiesz: „Ej, a może byśmy jednak spróbowali..?”. Tak, faceci generalnie nie mają problemów z mówieniem, czego pragną i najwyższa pora, żeby przejąć pałeczkę.

Ale nie… My wolimy wierzyć, że on się domyśli. No jasne! Przecież powinien już czytać w myślach. Chyba czyta te wszystkie internety i wie, o czym marzą kobiety. Przecież zna ciebie, to też już powinien umieć trafić. Może i coś tam burknęłaś pod nosem któregoś dnia i myślisz, że on to zarejestrował. Może głośniej westchnęłaś podczas filmu albo polajkowałaś coś na FB. Nie tędy droga. Żeby uzyskać w łóżku to, czego się chce, potrzeba więcej zaangażowania.

Bądź bezpośrednia

Zauważyłaś, że jak facet ma chęć piep**yć cię w usta to powie, że chce piep**yć cię w usta? Nie żadne tam „skarbie mój najsłodczy, bo ja tak któregoś dnia sobie pomyślałem, że może fajnie było, jakbyśmy przy kolejnej sposobności trochę zaszaleli z oralem„. Nie, nie, nie. Ty też staraj się otwarcie mówić, czego pragniesz. Wygłoszenie formułki: „Chcę, żebyś mnie związał i lał paskiem” może być nieco szokujące przy śniadaniu, więc zacznij od zwykłej rozmowy. Że lubisz, jak mocno trzyma cię za biodra i że chciałabyś, żeby związał ci ręce. Już nawet nie ważne, w jakie słowa to ubierzesz. Ważne, żeby wyartykułowała, że w ogóle jakiś tam pomysł masz.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Jak jest z tą spermą? Łykać czy nie? [18+]

Seksualnie
Seksualnie
13 kwietnia 2018
Następny

Artykuł dla osób pełnoletnich

Zdawać by się mogło, że te wszystkie mrożące krew w żyłach historie o zatruciach spermą są wyssane z palca, ale jeśli bliska znajoma z pełną powagą opowiada ci, jak to musiała wziąć wolne, bo dzień wcześniej zatruła się nią i przez całą noc wymiotowała, to jednak zaczynasz wierzyć, że coś jest na rzeczy. 

Można podważać, że coś jej zaszkodziło, że może miała jelitówkę. Można. Ale każdy, kto choć raz czymś się zatruł, doskonale wie, co spowodowało jego stan. To się po prostu wie i czuje. „Czuje” nawet dosłownie, bo wymiociny mają konkretny zapach i konsystencję. A poza tym na ogół pojawiają się szybko „po spożyciu” i powodują niechęć na określonych rzeczy na baaardzo długo. Pewnie dlatego ja już od kilku lat nie jem sernika, niezależnie od tego, kto go zrobił lub gdzie został kupiony. Pewne „wspomnienie” tak mocno zakorzeniło się w mojej psychice.

Czy z ową koleżanką, która swojego czasu stało się podobnie? Mniemam, że tak, chociaż po tamtym wyznaniu jakoś nie miałam odwagi zapytać o szczegóły z jej obecnego życia seksualnego. Tak czy siak – historia dość przerażająca. Dlaczego? Bo wiele z nas każdego dnia połyka spermę. Nie żebyśmy robiły to z jakąś wielką ochotą, ale po prostu zaliczamy się do tej grupy kobiet, którym to „nie przeszkadza”. Przykro mi, panowie, ale to nie jest ambrozja. Ja wiem, wiem. Wy zaraz zaczniecie opowiadać o tym, ileż to dobroczynnych właściwości ma wasze nasienie. Że aminokwasy, magnez, selen, cynk, witamina C… Że testosteron i progesteron… Ci bardziej wyedukowani z was dodadzą jeszcze, że dzięki zawartości prostagladyny, hormonowi szczęścia, sperma ma działanie antydepresyjne (warto dodać, że tylko wtedy, gdy seks odbywa się bez prezerwatywy).

No samo zdrowie, nic tylko połykać i porzucić gumki. Szczerze? My już chyba wolimy na twarz, bo ponoć dobrze działa na zmarszczki.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie