„Widełki są bardzo szerokie, czasem trudno się dziwić, że kobieta, która dostaje 500 zł na dziecko od jego ojca jest wkurzona”. Jak ustala się wysokość alimentów?

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
29 września 2017
Alimentacyjny absurd goni absurd, a rząd myśli, że dokonuje przełomu. Śmiech na sali, proszę Państwa
Fot. iStock/ SinanAyhan
 

Alimenty na dziecko – temat trudny i budzący sporo kontrowersji. Podczas gdy opiekun sprawujący opiekę wciąż narzeka na koszty i wydatki, rodzic płacący alimenty dwoi się i troi, by tylko obniżyć wysokość alimentów. Obie strony zawsze jednak sięgają po ten sam argument: „znam takich, co płacą więcej/mniej”. Jak to ustalić i czy faktycznie istnieje coś takiego jak „niskie” i „wysokie” alimenty?

Ewelina Celejewska: Zauważyłam, że na forach dla samotnych rodziców bardzo często poruszany jest temat wysokości alimentów. Widełki są bardzo szerokie, dlatego czasem aż trudno się dziwić, że kobieta, która dostaje 500 zł na dziecko od jego ojca jest wkurzona. Jak ustala się wysokość alimentów?

Mecenas Anna Gręda-Adamczyk: Wysokość alimentów zależy od usprawiedliwionych potrzeb dziecka oraz możliwości majątkowych i zarobkowych rodziców. Nie da się więc ustalić minimalnych czy maksymalnych alimentów. Nie można też bez znajomości konkretnej sprawy stwierdzić, czy alimenty w kwocie 400 zł to bardzo niskie alimenty, a alimenty w kwocie 5 000 zł to bardzo wysokie alimenty.

Z czego to wynika?

Po pierwsze należy wziąć pod uwagę usprawiedliwione potrzeby dziecka. Zależą one od konkretnego dziecka, jego wieku, stanu zdrowia fizycznego, psychicznego. Kolokwialnie mówiąc – dziecku należy zapewnić „wikt i opierunek”. Pozostaje jednak zakres usprawiedliwionych potrzeb, które należy oceniać biorąc, pod uwagę konkretne dziecko i konkretną sprawę.

Wszystko da się uargumentować przed sądem?

Niestety nie. Przykładowo – dziecko ma 3 lata i je tylko tzw. słoiczki. Jeśli nie ma żadnych medycznych wskazań to żywienie dziecka kilkoma słoiczkami dziennie za kwotę 3-5 zł jest nieusprawiedliwione. Inaczej wygląda sytuacja, gdy dziecko przez chirurga dziecięcego ma zaleconą tego typu dietę po poważnej operacji gastrologicznej.  Albo jeszcze inaczej – dziecko ma 10 lat i jeden z rodziców kupuje bardzo drogiego psa, którego koszt zakupu i utrzymania wlicza w usprawiedliwione koszty utrzymania dziecka. Jeśli pies jest jedynie pupilem dziecka, to nie ma ku temu uzasadnionych podstaw. Inaczej już będzie, jeśli zaś dziecko jest niewidome a pies jest wyszkolonym psem przewodnikiem.

Problem w tym, że dzieci często mają uzasadnione potrzeby, ale rodzic, który zobowiązany jest do płacenia alimentów przedstawia niskie zarobki. Co wtedy?

Sąd bierze pod uwagę możliwości majątkowe i zarobkowe rodziców. Chodzi więc nie tylko o realnie uzyskiwane dochody, ale także dochody, które rodzic mógłby osiągnąć, wykorzystując w sposób maksymalny swoje możliwości majątkowe i zarobkowe. Trzeba wziąć pod uwagę: wykształcenie, doświadczenie zawodowe, umiejętności i stan zdrowia. Bierze się pod uwagę, ile rodzic może zarobić a nie ile faktycznie zarabia. Pamiętajmy też o możliwościach majątkowych np. rodzic ma trzy mieszkania, które wynajmuje i czerpie z nich dodatkowy dochód oprócz wynagrodzenia za pracę.

Co jeszcze można wziąć pod uwagę, przygotowując rozpiskę kosztów utrzymania dziecka?

Usprawiedliwionymi kosztami utrzymania dziecka mogą być także koszty transportu np. karty miejskiej, paliwa, taksówek. Przykładowo – dziecko chodzi do szkoły w zupełnie innej części miasta niż mieszka lub jest przewlekle chore, a rodzic nie ma samochodu, więc dziecko podróżuje taksówką i komunikacją miejską.

Jak najprościej wyliczyć koszty utrzymania dziecka?

Należy zsumować miesięczne usprawiedliwione koszty utrzymania dziecka to jest: media, żywość, leczenie, edukacja, rozrywka, wypoczynek i podzielić tę kwotę co do zasady na pół.

To prawda, że zwykłe paragony nie są brane pod uwagę?

Paragon jest dokumentem, ale nie jest to dokument imienny. Z paragonu nie wynika, kto zawarł umowę.  Zdecydowanie lepiej, gdy rodzice przedstawiają w sądzie faktury VAT a nie paragony.

Coś nam grozi, jeśli wyjdzie na jaw, że korzystaliśmy z „lewych” faktur i paragonów, pożyczonych od kogoś znajomego?

Zdarza się, że rodzice przedstawią nieprawdziwe faktury VAT. Sąd ma obowiązek ocenić wiarygodność zebranego w sprawie materiału dowodowego. Takich faktur VAT sąd nie powinien wziąć pod uwagę. W praktyce sądowej zdarza się, że rodzice mają trzyletnią córkę a na fakturze VAT widnieją męskie spodnie w rozmiarze L.

Adw. Anna Gręda-Adamczyk, fot. Studio Cynamon Ania Jagielska

Adw. Anna Gręda-Adamczyk, fot. Studio Cynamon Ania Jagielska


Zamiast inwestować w kolejny związek, musisz zainwestować w siebie. Dlaczego po toksycznej relacji potrzebujemy czasu dla siebie

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
30 września 2017
Jak mądrzy ludzie radzą sobie z tymi toksycznymi? Kilka sposobów na rozbrojenie "toksycznego"
Fot. iStock / mammuth
 

Po zakończeniu toksycznego związku, często mamy skłonność do „wypełniania” pustki, która pojawia się w naszym życiu. Unikamy konfrontacji z bólem, zbyt szybko nawiązując kolejną relację. Zdarza się, że znajdujemy empatycznego, troskliwego partnera. Ale bywa również, że „nowa” historia jest takim samym emocjonalnym dramatem jak poprzednia.

Dzieje się tak dlatego, że nie poświęciliśmy sobie wystarczającej ilości czasu, by poradzić sobie ze zranieniem i by stać się „samowystarczalnymi”. Nieświadomie odpychamy od siebie potencjalnie „dobrych” partnerów, z którymi moglibyśmy stworzyć zdrową relację.

Żeby przetrwać, wrócić do równowagi, trzeba dać sobie czas na to, by pobyć ze sobą „sam na sam”, pozwolić zagoić się ranom. W pojedynkę też można być szczęśliwym.

5 powodów, by zrobić sobie przerwę od związków

1. Nowe zasady

Ci, którzy byli w długotrwałym, toksycznym związku, zarówno emocjonalnym jak i fizycznym, przyzwyczaili się do normalizowania, usprawiedliwiania sobie werbalnych, emocjonalnych, psychologicznych, a czasami nawet fizycznych form przemocy jako naturalnej części uczucia partnera i jego miłości. Jeśli nie nabierzemy dystansu, nie poradzimy się specjalisty, istnieje ryzyko, że nadal będziemy wiązać się z osobami skłonnymi do zachowań dominujących, złych, przemocowych. Brak kontaktu ze sprawcą przemocy, emocjonalne oddzielenie się od niego, pozwala na stworzenie nowych norm i zasad, na odzyskanie spokoju, stabilizacji, niezależności.

2. Podwyższenie standardów

Wreszcie znajdziesz przestrzeń, której potrzebujesz – na głębszą refleksję, na zastanowienie się nad tym, czego pragniesz. Ta samodzielność ma zasadnicze znaczenie dla budowania emocjonalnego zdrowia i odporności. Będziesz się od nowa uczyć, jak radzić sobie z codziennością, dbać o swój samorozwój i poświęcać czas samemu sobie, bezkompromisowo, bez wyrzutów ze strony twojego partnera. W końcu zaczniesz pragnąć towarzystwa ludzi, którzy mogą twoje życie wzbogacić swoim doświadczeniem, a nie pociągnąć cię w dół. Zaczniesz pielęgnować relacje z tymi, którzy cię wspierają, a nie z tymi, którzy cię lekceważą. To świetny sposób na wyeliminowanie toksycznych przyjaźni.

3. Zyskasz przestrzeń, aby stanąć oko w oko ze wszystkimi krzywdzącymi przekonaniami na swój temat

Twój mózg i twoje ciało wciąż krążą wokół poprzedniej relacji. Trochę tak, jakby się wcale jeszcze nie skończyła. ​​Wciąż odczuwasz skutki tego związku.Możesz nadal mierzyć się z gniewem, smutkiem, lękiem, możesz cierpieć z powodu koszmarów nocnych, depresji, krytycznego wewnętrznego głosu, toksycznego wstydu i szantażu emocjonalnego. Intensywne więzi, którymi wciąż jesteś związana z poprzednim partnerem, wymagają czasu, aby zostać we właściwy sposób odcięte.

4. Zamiast inwestować w inny związek, musisz zainwestować w siebie.

Kiedy inwestujesz w życie na własną rękę, nabywasz doświadczenie życiowe. Kiedy inwestujesz w swoje marzenia, wykształcenie, cele, karierę, opiekę nad sobą, to zawsze się opłaca, ponieważ zyskujesz mądrość i nowe szanse na sukces i radość.

Masz więcej czasu na ćwiczenia, jogę – spróbuj medytować, podróżować, eksperymentować, nawiązywać nowe znajomości, integrować różne aspekty swojej osobowości, które mogły zostać stłumione w toksycznym związku.

5. Rozwijasz odporność na toksyczne zachowania

Nie ma gwarancji, że już nigdy nie spotkasz kolejnej toksycznej osoby. Jednak, kiedy zaczynasz leczyć rany, stawiać/ wzmacniać granice i mieć świadomość, że ktoś tobą manipuluje, uczysz się także ufać twojemu wewnętrznemu głosowi.

Stajesz się pewien, że możesz zaspokoić własne potrzeby emocjonalne i zarządzać emocjami bez potrzeby potwierdzania własnej wartości. To wspaniałe umiejętności życiowe, które pomogą ci dobrze przejść przez całe życie, niezależnie od tego, czy w pojedynkę, czy z nowym partnerem.

Być może twoja podróż nie będzie doskonała, ale na pewno autentyczna i wyzwalająca. Dowiesz się, że jesteś jedynym, który może uratować samego siebie. Wreszcie będziesz mieć czas, by zadbać o swoje zdrowie, dowiedzieć się , czego naprawdę pragniesz, realizować swoje marzenia.

 

 


Przewodnik po sposobach parzenia autentycznej włoskiej kawy i poradnik, jak zamówić espresso niczym prawdziwy Włoch

Redakcja
Redakcja
29 września 2017
Fot. Materiały prasowe

– Aż trudno uwierzyć, że w XIV wieku n.e. niektórzy członkowie Kościoła sprzeciwili się wprowadzeniu kawy we Włoszech, nazywając ją „diabelskim napojem”. Sytuację uratował papież Klemens VIII, który ponoć po wypiciu filiżanki kawy powiedział: „Ten napój jest tak pyszny, że grzechem byłoby przyzwolenie, by był spożywany tylko przez niewierzących. Unicestwimy szatana dając temu napojowi nasze błogosławieństwo, równocześnie czyniąc go prawdziwie chrześcijańskim”. W ten sposób zwyczaj picia kawy rozprzestrzenił się we Włoszech, zarówno w eleganckich kawiarniach, jak i kameralnych lokalach, stając się rytuałem, którym cieszyli się artyści, politycy i pisarze.

Choć krzew kawy rośnie w klimacie równikowym i nie jest rodzimą rośliną Włoch, to właśnie we Włoszech odkryto ogromny jej potencjał, dzięki wprowadzeniu metod, które dopiero miały pozwolić na wydobyć z ziaren kawy aromatów, tak dziś cenionych przez jej miłośników.

Kawa stała się integralną częścią włoskiej kultury. Rocznie importowanych jest do Włoch około 8 milionów worków kawy w ziarnach. Do przygotowania kawy w domu Włosi najchętniej używają kawiarek typu moka, natomiast poza nim, w kawiarniach, restauracjach, czy miejscach pracy, zwykle piją tę serwowaną z profesjonalnych ekspresów.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Wynalezienie ekspresu do kawy

Termin „espresso”, oznaczający w języku włoskim „zrobione na poczekaniu”, najlepiej oddaje istotę metody, którą doskonalono w poszukiwaniu sposobu na skrócenie czasu przygotowania kawy w kawiarniach i restauracjach.

Pierwszy prototyp ekspresu do kawy został zaprezentowany podczas paryskiej wystawy Universal Exhibition w roku 1855. Kilka lat później, w 1901 roku, pochodzący z Mediolanu inżynier Luigi Bezzera stworzył pierwszy parowy ekspres do kawy. Dzięki wykorzystaniu nowej technologii kawa przygotowywana była w zaledwie kilkadziesiąt sekund. Patent Bezzery dał początek kolejnym badaniom w tym obszarze, przyczyniając się do postępu technologicznego wielu włoskich firm. W roku 1948 Achille Gaggia wprowadził system wysokociśnieniowego przygotowania kawy, rewolucjonizując tym samym konstrukcję ekspresu. Kawa przygotowywana z zastosowaniem wyższego ciśnienia okazała się bardziej aromatyczna, a dodatkowo uzyskała charakterystyczną zwartą piankę, która stała się wyznacznikiem kawy najwyższej jakości – espresso, jakie znamy dzisiaj. W latach 40. i 50. XX wieku, producenci ekspresów do kawy rozszerzyli swoją produkcję na skalę przemysłową.

Kawa domowej roboty: kawiarka moka

Zasada działania kawiarki moka, wynalezionej w 1933 roku przez Alfonso Bialettiego, nie zmieniła się od lat. Początkowo nazywana „Moka Express”, składała się z czterech głównych części wykonanych z aluminium z uchwytem wykonanym z bakelitu. Chociaż dziś kawiarki te wykonane są ze stali, nadal działają w dokładnie taki sam sposób, a ich części łączone są tym samym charakterystycznym gestem przykręcania.

Sztuka mieszania

Wynalezienie systemu espresso i kawiarek moka zrewolucjonizowało sposób przygotowywania i picia kawy przez Włochów. Nie inaczej rzecz miała się z pojawieniem się mieszanek kawowych, co stało się za sprawą Luigiego Lavazzy. Łącząc ziarna pochodzące z różnych części świata, już ponad 100 lat temu wprowadził sztukę tworzenia mieszanek kawowych, które zyskiwały unikalny, łatwo rozpoznawalny charakter i smak. Ta metoda w połączeniu z możliwością zastosowania różnych sposobów palenia kawy, przyniosła praktycznie nieograniczone możliwości tworzenia nowych wariantów smakowych tzw. blendów. Luigi Lavazza kontynuował poszukiwania nowych kombinacji intensyfikując swoją działalność laboratoryjną. W 1923 roku, dzięki zastosowaniu pergaminu, który pozwalał na lepszą konserwację kawowych mieszanek, do sprzedaży trafiły pierwsze kawy w opakowaniach detalicznych.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Picie kawy jak prawdziwy Włoch

Z historią sięgającą poprzednich stuleci i ogromnym wpływem, jaki w tym czasie kawa wywarła na różne aspekty życia włoskiego społeczeństwa, nie dziwi fakt, że picie kawy to codzienny rytuał Włochów, z którego dziś znani są na całym świecie.

W jaki właściwie sposób Włosi piją swoją kawę? Jak zamawiać espresso podczas podróży po Słonecznej Italii, żeby zrobić to jak prawdziwy Włoch, albo zwyczajnie zaimponować znajomym podczas spotkania w kawiarni?

Oto kilka prostych wskazówek:

Po pierwsze…, nie używaj słowa „espresso”

„Espresso” to oczywiście prawidłowy termin na określenie kawy z ekspresu zamawianej w kawiarni czy restauracji. Włosi rzadko jednak używają tego słowa, uważając je za zbyt „techniczne” i po prostu… zbyteczne. Jeśli podróżując po Włoszech poprosimy w kawiarni po prostu o „kawę”, nikt nie będzie miał wątpliwości, że chodzi nam o ten najbardziej typowy napój włoskiego Kowalskiego.

Nie komplikuj!

Zamawianie kawy dla Włochów jest naprawdę proste. Między innymi dlatego, że najchętniej piją kawę czarną, a jeśli z mlekiem to np. cappuccino, czy latte macchiato. Jeśli poprosisz włoskiego baristę o jakąś „ekstrawagancką” kombinację, popularną akurat za granicą, nie zdziw się, że nie będzie to najlepiej odebrane. Nie oznacza to jednak, że Włochom brakuje w tym względzie fantazji. Nie jest dla nich rzeczą niezwykłą, aby zamówić marocchino – pyszne espresso z dodatkiem stopionej czekolady, odrobiną spienionego mleka i kakao w proszku, lub caffè shakerato – espresso „wstrząsanego” z lodem, a czasem nawet z alkoholem.

Po południu bez mleka

Jeśli w kawiarni czy restauracji zamówimy kawę z mlekiem o niewłaściwej porze, możemy być pewni, że przyciągniemy tym zdziwione spojrzenia typowych Włochów. Zamawianie cappuccino po posiłku lub po południu stało się nawet swoistym „znakiem rozpoznawczym” i sposobem na odróżnienie turystów od Włochów. Ci ostatni są bardzo rygorystyczni, jeśli chodzi o pory spożywania kawy. Cappuccino można wypić na śniadanie albo późnym porankiem, w późniejszych godzinach dopuszczalne jest już tylko espresso. Po większym posiłku, jeśli espresso uznamy a niewystarczające, cenionym wyborem będzie także caffè corretto – espresso z dodatkiem grappy lub innym mocnym alkoholem.


 

Lavazza

Założona w 1895 roku w Turynie firma jest własnością rodziny Lavazza od czterech pokoleń. Obecnie Grupa Lavazza znajduje się w czołówce największych światowych producentów kawy, a swoją działalność prowadzi poprzez sieć oddziałów i autoryzowanych dystrybutorów w ponad 90 krajach na całym świecie, przy czym eksport stanowi około 60% produkcji firmy. Lavazza zatrudnia łącznie około 3000 osób, a jej obrót wynosi ponad 1,9 mld € (dane szacunkowe za 2016 rok). Już na początku swego istnienia Lavazza opracowała koncepcję tworzenia blendów, czyli łączenia różnych rodzajów kawy z różnych obszarów geograficznych, i nadal jest to cecha charakterystyczna dla wszystkich produktów firmy. Lavazza posiada 25-letnie doświadczenie w produkcji i sprzedaży kawy porcjowanej oraz urządzeń do jej parzenia, była też pierwszą włoską firmą oferującą ekspresy i kawę w kapsułkach. Firma działa we wszystkich segmentach biznesowych, zapewniając produkty do domów, biur oraz obiektów gastronomicznych. Markę Lavazza wyróżniają liczne inicjatywy i realizowane projekty partnerskie, które zgodnie ze strategią firmy budują świadomość marki w skali międzynarodowej. Przykładowo w dziedzinie sportu są to turnieje wielkoszlemowe, a w dziedzinie kultury i sztuki współpraca z prestiżowymi muzeami, takimi jak Muzeum Guggenheima w Nowym Jorku czy Musei Civici Veneziani w Wenecji.


Zobacz także

„Ulepimy dziś bałwana…?”, bo wakacje kocha się cały rok. Akcja „Kocham podróże, kocham swobodę”. Dzień #15 [30.05]

Jak dobrze jest wątpić ! W drodze do poznania siebie…

Zaakceptować raka? Jest rak, będzie bitwa. Na wojnę pora iść