Walcz, trzymaj się, nie poddawaj! A może jednak warto odpuścić i zmienić kierunek?

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
8 lutego 2017
Fot. iStock / STUDIOGRANDOUEST
 

Dookoła wciąż powtarza się nam, żeby walczyć, nie poddawać się, gonić za swoimi marzeniami i wyznaczonymi celami. Bądźmy dzielne niczym Rocky i Rambo w jednym – w końcu kto, jak nie my! Poddać się? Zrezygnować? To dla słabych! Czy jednak aby na pewno? A może czasami nie warto brnąć w coś, co nie przynosi nam ani szczęścia, ani satysfakcji i zmienić kierunek swojego życia? W końcu o wiele więcej odwagi potrzeba, by przyznać się, że coś nam nie wychodzi, niż by uparcie działać i trwać w czymś bez szansy na sukces.

Goniąc za marzeniami

Mikołaj Gogol powiedział podobno, że nie ma nic bardziej żałosnego od niespełnionych marzeń. Gdyby faktycznie tak było, bylibyśmy wszyscy dookoła bardzo żałośni, bo któż może powiedzieć o sobie, że wszystko, co sobie wymarzył spełniło mu się do joty? Czy nie bardziej żałosne jest trwanie przy czymś, uczepienie się jakiejś iluzji i brak elastyczności w naszych planach i marzeniach? Ja wiem, to bardzo niemodne i mało atrakcyjne, tak powiedzieć wprost „rezygnuję, rzucam to, zmieniam marzenie” – no chyba, że chodzi o porzucenie pracy w korporacji i wyjazd do Tajlandii albo do skromnej chatki w Bieszczadach, gdzie zmienimy swoje życie o 180 stopni i odkryjemy prawdziwych siebie. Ale to już było, o tym już pisali, filmy kręcili, powoli staje się „oklepane”.

Dlaczego boimy się rezygnować?

Zmiana brzmi dla nas strasznie, bo wiąże się z nowością, życiowym przemeblowaniem, opuszczeniem tego, co znane i oswojone na rzecz innego, obcego. Podobnie jest z rezygnacją – lubimy wierzyć w to, że wytrwałość, ciężka praca i obowiązkowość w końcu zagwarantuje nam sukces i przyniesie satysfakcję. Chodzimy do pracy, w której rzadko słyszymy pochwały, a aprobata od szefa zdarza się okazjonalnie. Trwamy w związkach przeciętnych, ale bezpiecznych, bez rewelacji, ale też bez strachu o to, że partner nas skrzywdzi, oszuka i zrani. Ufamy, że miłość przyjdzie z czasem, pojawi się już za chwilę, za momencik, że radość zaskoczy nas pewnego dnia i oto nasze starania w końcu zostaną przez los dostrzeżone i nagrodzone.

Nie chcemy też odpuszczać w obawie przed oceną innych i ich komentarzami. Wielokrotnie słyszymy, że lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu, że wróg oswojony i dobrze znany jest lepszy niż ten obcy. Wolimy tkwić nieszczęśliwi niż tłumaczyć się innym ze swoich wyborów, często dla nich nie do końca zrozumiałych – bo z boku wygląda to dla nich zupełnie inaczej, może nawet nasze działania w ich ocenie są sukcesem. Zaczynamy wtedy wątpić, zastanawiać się, czy rzeczywiście warto coś zmieniać,  a może jednak zostawić wszystko tak jak jest, jeszcze chwilę poczekać. Zaczynamy kalkulować – ile już włożyliśmy w swoja pracę, co zyskaliśmy, co lub kogo stracimy. Warto wtedy zadać sobie kilka pytań, które rozwieją nasze wątpliwości i pomogą w ostatecznej decyzji.

Co powoduje, że czuję się nieszczęśliwa?

Czego chcę?

Czego nie chcę?

Jakie są plusy i minusy nowej drogi życiowej?

Co czuję, jakie emocje we mnie siedzą?

Jakie uczucia mogą się pojawić po zmianie?

Na jaką pomoc i wsparcie mogę liczyć?

Kiedy powiedzieć sobie dość?

Choć cały świat powtarza nam, żeby nie odpuszczać i dążyć do obranego celu, to prawda czasami jest zupełnie inna – aby osiągnąć zadowolenie i satysfakcję, szczęście i radość, trzeba umieć zrezygnować i zmienić swój cel! Kiedy należy to zrobić?

– gdy czujemy, że jesteśmy wyczerpani i nic nas nie cieszy

– kiedy coraz częściej pojawiają się w naszej głowie myśli „a może to rzucić?”, „może warto to zmienić?”

– gdy to, co robimy, przestało przynosić nam satysfakcję i czujemy się nieszczęśliwi

– gdy nieustannie czekamy na pozytywny wynik naszej pracy, który jednak nie przychodzi.

Należy pamiętać, że rezygnacja nie oznacza słabości czy też błędu – błędem jest pozostawanie w stanie, który nie daje nam satysfakcji, nie spełnia naszych oczekiwań. Zamiast kurczowo trzymać się tej sytuacji i narażać na stres oraz frustrację, lepiej jest zmienić perspektywę i przenieść swoje zaangażowanie na inny cel. Nie ma sensu tkwić w czymś, co przynosi nam więcej strat niż zysków. Świadome i przemyślane „odpuszczenie” jest oznaką pewnej dojrzałości, odwagi do przyznania się „ok, to mi nie wychodzi, nie ma sensu dalej tego ciągnąć”.

Zanim odpuścisz

Nie należy jednak popadać ze skrajności w skrajność, czyli z wojownika za wszelką cenę stać się nagle „odpuszczaczem” i co rusz rezygnować z jakichś planów na rzecz czegoś innego. Jeśli ktoś łudzi się, że może osiągnąć swój cel i spełnić marzenia bez wysiłku, to jest bardzo dużym optymistą. Trzeba umieć odróżnić wytrwałość i ciężką pracę, które przyniosą nam sukces od tych, które nas wykańczają i nie dają nic w zamian. To nie jest wyłącznie zmiana zewnętrzna – nowy związek, nowa praca, inne miejsce zamieszkania – ale praca nad sobą, analiza swoich działań, motywacji i towarzyszących im emocji. Decyzja o zmianie nie może być podjęta pod wpływem emocji, „na gorąco”, z powodu jednorazowego rozczarowania czy niepowodzenia. W końcu droga do celu najczęściej bywa kręta i wyboista – ważne jednak by mimo tych zakrętów widzieć sens podążania nią dalej.

Zapisz


Ciepło… blisko… miłość! Wieczór czułości. 💗 Akcja „Pokaż, jak kochasz”

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
8 lutego 2017
Fot. iStock / vgajic
 

Mamy dla was na dziś wyjątkowe zadanie. Bo dla dobra miłości, zalecamy zaaranżowanie małego piżama-party! Nie, żadnych maseczek i ploteczek, tym razem będzie zupełnie inaczej!

Aby zrobić coś dla swojej miłości – nie trzeba wiele, tym razem wystarczy być. Ten wieczór spędźcie w domu. Wskoczcie w wygodne piżamy, odkopcie w szafie ciepły i miły w dotyku koc, zaparzcie sobie dobrą herbatę lub otwórzcie wyjątkowe wino. I bądźcie jedną wielką miłosną pieszczotą.

Uwaga, to wcale nie takie łatwe zadanie, jak mogłoby się wam wydawać – dobrze podgrzana atmosfera, może skończyć się baaardzo gorąco. Wytrzymajcie zanim wskoczycie do łóżka. Spędźcie naprawdę cały wieczór na głaskaniu, całowaniu, trzymaniu się za ręce. Na wygłupach i rozmowach, na małych kuksańcach i łaskotkach. Dajcie sobie to wszystko, na co zbyt często brakuje wam czasu. Małe-wielkie, piżamowe bombing love!

I co, jesteście gotowi podjąć to wyzwanie i wytrwać?

Jeśli tak, specjalnie dla was…

Mała ściągawka pieszczocha-

PS: A jeśli nie macie wygodnej piżamy – nie wykręcajcie się od zadania. Wyjścia są dwa: pędźcie szybko do HIBOU sleepwear albo zaszalejcie na golasa 😉 – tylko mocno się przytulcie, żebyście nie zmarzli… 😋

Dołącz do naszej akcji z nagrodami. I napisz, co ty robisz dla swojej miłości!

💗 A ty, co dzisiaj zrobiłeś dla miłości? 💗 

Nasza nowa akcja „Pokaż, jak kochasz” 

ZADANIE KONKURSOWE: Podczas trwania akcji, będziemy przygotowywać dla was „miłosne wyzwania”, aby zachęcić was do aktywności, możecie się nimi inspirować. Pod każdym wyzwaniem, w komentarzu, napisz co dziś zrobiłaś dla miłości – „Pokaż, jak kochasz”.
Wśród najpiękniejszych komentarzy wybierzemy laureatów naszej akcji. Liczy się jak zawsze wasza kreatywność i sumienność (jeśli będziecie dodawać komentarze regularnie).

Nagrody:

FF_Instax_logo_black_300dpi

1 x FUJIFILM INSTAX MINI 70 kolor ZŁOTY

mini70_GOLD_01mini70_image_034

logo CZS
1 x zabieg endermologii na całe ciało + kostium Endermowear, w którym wykonywany jest zabieg, przeprowadzony w Centrum Zdrowej Skóry

Logo-HIBOU

1 x szorty FRIZZLY Romantic Red (rozmiar do wyboru)

Zdjęcie nagrody

Hibou Frizzly to krótkie i niezobowiązująco wycięte spodenki wykonane z najwyższej jakości bawełny z odrobiną elastanu… Nasza klasyka!

Logo-TCHIBO

1 x zestaw składający się z dwóch kaw marki Tchibo Barista Caffè Crema

1

Barista Espresso to mocne palenie, intensywny smak bez cierpkości, z orzechową nutą i oddaniem w pełni słodyczy arabiki. Z kolei Barista Caffe Crema charakteryzuje się zrównoważonym, łagodnym, bardzo delikatnie gorzkawym smakiem o wyraźnej nucie owocowej. Obie nowości to obecnie jedne z najlepszych kaw w ofercie Tchibo, idealnie nadają się do ekspresów do kawy i są przepustką do raju dla koneserów.

A w skrócie: to będzie miłość od pierwszej filiżanki!

semilac_BT

3 x zestaw lakierów Semilac z najnowszej, karnawałowej kolekcji DanceFlow (zestaw składa się z 3 lakierów w kolorach: 185, 181, 179)

Kobiety uwielbiają taniec! Sobotnie wieczory spędzone na parkiecie, bale karnawałowe wśród roztańczonych par, czy codzienne podrygiwanie do muzyki w samochodzie – która z Pań tego nie zna?

Najnowsza kolekcja lakierów hybrydowych Semilac to prawdziwie kolorowe oblicze tańca.

179181185

Odcienie inspirowane ognistą salsą, energiczną sambą, czy eleganckim walcem porwą Cię do tańca, ale i wyrażą Twój charakter. Kolory z kolekcji DanceFlow sprawdzą się nie tylko w karnawale. Wykorzystane do modnych stylizacji french, czy baby boomer będą hitem nadchodzących miesięcy!

new-rl-logo-cmyklogoPLAZANET

2 x zestaw walentynkowy Lovely Lash Essentials

kosmetyczka-full

Perfekcyjnie dobrany zestaw, a w nim:

  • kultowa odżywka RevitaLash® ADVANCED 2,0 ml – 3 miesięce codziennej kuracji,
  • RevitaLash® Volumizing Primer 7,4 ml – jedwabiście niebieska baza, pielęgnuje i przygotowuje rzęsy do aplikacji tuszu
  • oraz piękna Kosmetyczka RevitaLash®!

3 x  RevitaLash ® ADVANCED 1ml  – ponad 7 tygodni codziennej kuracji.

Historia marki RevitaLash®
Wszystko zaczęło się pewnego dnia, kiedy doktor postanowił ofiarować swojej żonie wyjątkowy prezent…

Dziś skuteczne i bezpieczne produkty marki RevitaLash ® z opatentowanym BioPeptin Complex®  cieszą miliony kobiet i mężczyzn na całym świecie.

logo Alles

2 x Spodnium MONSERAT (r.38)

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Spodnium MONSERAT to wyjątkowy i oryginalny kombinezon do spania – połączenie niezwykle modnej dzianiny w kolorze amarantowego różu z wygodą i komfortem. To idealna propozycja nie tylko do spania, ale również na wiosenne, słoneczne poranki w domowym zakątku. Elastyczna gumka w pasie umożliwia perfekcyjne dopasowanie do ciała, a oryginalny krój zadowoli nawet najbardziej wymagające upodobania.

5 x zestaw kosmetyków Filorga Professional (pięć kosmetyków w zestawie)

30ML-C-LIGHT-SERUM-OUVERT-TL-0915 (1)30ML-AA-LIFT SERUM-TL-0915 (1)30ML-RE-TIME SERUM-TL-0915
50ML-6HP-YOUTH CREAM-TL-0915200ML-HUILE-DEMAQUILLANTE

Poziom_złote_Quality Missala

2 x zestaw próbek  zapachów włoskiej marki luksusowej Il Profvmo. Każdy zestaw w eleganckim opakowaniu (w każdym zestawie 10 próbek o pojemności 2 ml każda) od Perfumerii Quality.

IL PROFVMO Aria di Mare 100ml EDPIL PROFVMO Chocolat 100ml EDPIL PROFVMO Cannabis 100ml EDP
IL PROFVMO Vanille Bourbon 100ml EDPIL PROFVMO Fleur de Bambu 100ml EDPIL PROFVMO Musc Bleu 100ml EDP

Logo-FRIDGE

1 x Świeży, odżywczy krem do twarzy 1.9 serum bomb! marki Fridge by yDe (30g)

Nagroda krem-do-twarzy-1.9-serum-bomb_

Prawdziwa bomba witamin, minerałów i składników aktywnych, które penetrując w głąb skóry zapewniają jędrność i witalność.  Delikatnie rozświetla skórę.


Akcja trwa od 17.01.2017 – 14.02.2017. Wyniki akcji zostaną ogłoszone do dnia 22.02.2017.

Regulamin akcji dostępny jest tutaj.


Uciekający pan młody – miałam być mężatką, zostałam sama. List do niedoszłego narzeczonego

Magdalena Lis
Magdalena Lis
8 lutego 2017
Uciekający pan młody
Fot. iStock/Peerayot

Nie wiem od czego zacząć, bo wszystko jest jeszcze zbyt świeże, zbyt bliskie, zbyt bolesne. Zaczęło się od tego, że ja wcale nie chciałam związku, pamiętasz? Mój ostatni chłopak dał mi tak popalić, że przez dwa lata nie dopuszczałam do siebie absolutnie nikogo.  A my poznaliśmy się w głupi sposób. Ty się rozstałeś z dziewczyną i nie miałeś z kim pójść na wesele. Ja uwielbiam wesela i po prostu zgodziłam się pójść z tobą. Spotkaliśmy się, jak to mówiłeś, żeby lepiej się poznać. Od razu złapaliśmy wspólny język. ty – dowcipny, inteligentny, zaradny, fajny facet. Ja, dziewczyna z dużego miasta. Wiedziałam, że jesteś zraniony po poprzednim związku, że masz dość, że chcesz odpocząć, i poza przyjaźnią nic więcej nie będzie między nami. Ja też się przecież wiązać nie chciałam. Ale już po pierwszym spotkaniu wiedziałam, że to nie będzie zwykła znajomość. Coraz częściej przecież, zupełnym przypadkiem wracałeś z pracy obok mojego domu.

Między słowami

Zaczęliśmy pisać codziennie do siebie. Budziłeś mnie rano wiadomością życząc mi miłego dnia, a wieczorem dzwoniłeś mówiąc, że lubisz słuchać przed snem mojego głosu. Stało się – zakochałam się w tobie. Wpadłam, jak nigdy wcześniej, ale nie robiłam niczego nachalnie, nie pokazywałam ci tego, co się we mnie zaczynało rodzić. Wiedziałam, że twoje serce nie jest gotowe na to, co do ciebie czuję. W końcu zaczęły się nasze poważniejsze rozmowy, małe deklaracje, nieśmiałe wyznania. Na tym weselu byliśmy już parą. Fruwałam ze szczęścia, pamiętasz? Byłeś najwspanialszym facetem, jakiego mogłam sobie wymarzyć. Dogadywaliśmy się świetnie a fakt, że byłeś ode mnie starszy siedem lat nie miał żadnego znaczenia. Spędzaliśmy razem mnóstwo czasu, widywaliśmy się codziennie, robiliśmy razem tyle fajnych rzeczy, odwiedziliśmy tyle miejsc. Byłeś dla mnie ogromnym wsparciem, zawsze mogłam liczyć na ciebie. Wiedziałam, że nieważne w jak ciężkim kryzysie się znajdę, ty zawsze mi pomożesz. I ja dla ciebie też robiłam to samo. Stawałam się najlepszą wersją samej siebie. Kochałam cię nad życie i czułam, że Ty też mnie kochasz tak samo. Mówiłeś mi, że do żadnej kobiety nie czułeś tego, co do mnie. Że z żadną nie wyobrażałeś sobie wspólnego życia, ani tego, jak będą wyglądać twoje dzieci. A ze mną to widziałeś. Czułam się dumna, wyróżniona i kochana. Planowaliśmy wspólną przyszłość, chciałeś rozbudować dom. Mimo tego, że mieszkałeś na wsi, takiej prawdziwej wsi, z polnymi drogami i z przeważającą liczbą starszych mieszkańców, chciałam tam mieszkać z Tobą. Ja- zawsze pragnąca żyć w mieście, realizować się zawodowo i korzystać z dobrodziejstw wielkomiejskiego życia. Chciałam to dla Ciebie zostawić, bo wiedziałam, że masz tam dobrą pracę. Pracę na której Ci zależy, w której się spełniasz i którą kochasz. Dobrze zarabiałeś, to fakt. Nigdy nie obchodziły mnie twoje zarobki, nigdy go o to nie pytałam. Sam powiedziałeś mi któregoś dnia. I dodałeś, że ja wcale nie muszę pracować.

Wyjdziesz za mnie?

Pamiętam ten dzień, jechaliśmy do twojej siostry, kiedy powiedziałeś mi, że chcesz, żebym została twoją żoną. Płakałam wtedy ze szczęścia, myślałam, że złapałam Pana Boga za nogi. Miałam wyjść za mąż i to za człowieka, za którego mogłabym oddać życie. Zaplanowaliśmy ślub. a 23 września 2017 miał się stać najpiękniejszym dniem w naszym życiu. Zamówiliśmy salę, DJ-a i fotografa.

Klapki na oczach

Kochałam cię tak bardzo, że przymykałam oczy na wiele twoich wad. A chyba dopiero teraz widzę, ile tak naprawdę ich miałeś. Przyłapałam cię kiedyś na tym, że zaczepiałeś na Facebooku inne dziewczyny. Zrobiłam ci wówczas awanturę, płakałeś, przepraszałeś, obiecałeś mi, że nigdy więcej tego nie zrobisz. Uwierzyłam ci.  Cała Twoja rodzina była mną zachwycona, moja Tobą także. A u nas zaczynało się psuć. Byliśmy inni, to prawda, ale zawsze jakoś umieliśmy się dogadać. Oboje mieliśmy silne charaktery, stąd częste sprzeczki, ale zawsze takie, po których się godziliśmy. Zrezygnowałam dla ciebie z wielu rzeczy, które lubiłam. Cały mój świat podporządkowałam tobie – tej jednej osobie, temu jedynemu facetowi.

Koniec?

Wiedziałam, że jest coś nie tak już przed świętami. Zadzwoniłeś dzień przed wigilią i powiedziałeś, że ty już nie chcesz, że to nie wyjdzie i żebym dała ci spokój. Świat mi się zawalił. Błagałam cię o chwilę spotkania. Nie chciałeś, powiedziałeś, że potrzebujesz przerwy. Nie chciałam ustąpić, wiedziałam, że muszę walczyć. Że to się nie może przecież tak skończyć. Wywalczyłam spotkanie. Zgodziłeś się. Spotkaliśmy się i wtedy powiedziałeś, że ty nie chcesz tego ślubu. Że nie jesteś gotowy, że nie czujesz tego, żeby to był ten moment. W głowie mi się kręciło od twoich słów. Przecież niedawno wszystko ustalaliśmy, a teraz?

Dzień dobry, kocham cię

Zgodziłam się na wszystkie twoje warunki. Wróciliśmy do siebie. Ale to już nie było to samo. Zrobiłeś się nerwowy, krzyczałeś na mnie bez powodu. Brakowało mi w naszym związku czułości, takiej jak na początku. Mówiłam ci o tym, ale ty tego nie zauważałeś. Zresztą bałam się mówić Ci o swoich uczuciach, bo bałam się, że znów mnie zostawisz. Więc milczałam. I cierpiałam po cichu. I wierzyłam, że to minie. To ja przejęłam w tym naszym związku funkcję faceta. To ja się starałam, walczyłam i robiłam wszystko, żeby było dobrze. Moja siostra, która nas wtedy obserwowała powiedziała mi, że to wyglądało tak, jakbym robiła resuscytację na tym związku, i, że mi nie wyszło, bo pacjent umarł. Nie robiłeś nic, tylko czasem podniosłeś kciuka, jeśli Ci się coś spodobało.

To tylko koleżanka

Któregoś dnia, kiedy byłam u ciebie, a Ty poszedłeś się kąpać, wzięłam twój telefon. Chyba coś przeczuwałam. No i znalazłam. Wiadomości do jakiejś dziewczyny, którą kiedyś poznałeś na weselu (!!!) Ta dziewczyna miała szesnaście lat, na Boga, a ty trzydzieści. Wysyłałeś jej buziaczki, mówiłeś, że za nią tęsknisz i pytałeś kiedy się umówicie na motor. Świat mi się wtedy zawalił. Poszłam do ciebie, zapytałam. Nie odpowiedziałeś nic, tylko zapytałeś czy masz iść spać do drugiego pokoju. Zaprzeczyłam. Ja poszłam tam spać. Przyszedłeś do mnie, bo miałam taki okropny nerwicowy kaszel, że aż mnie dusiło. Pogodziliśmy się, wytłumaczyłeś mi, że ta dziewczyna ma trudno w domu, że chciałeś ją pocieszyć, przysięgałeś, że nigdy byś się z nią nie spotkał. Uwierzyłam ci, choć cierpiałam. Dzień później odwiozłeś mnie na uczelnię do sąsiedniego miasta. Zapewniałeś o tym, że kochasz, że do końca życia tylko ja. A dzień później napisałeś, że już nie chcesz, że chcesz być sam. I żebym do ciebie nie pisała. Nie chcę jeszcze mówić o tym, co wtedy czułam, jeszcze za wcześnie. Pisałam, dzwoniłam, zero odzewu. Potraktowałeś mnie jak obcego człowieka.

Umieranie za życia

Ból jest tak okropny, że chwilami nie mogę oddychać. Ciągle mi się śnisz i ciągle myślę tylko o tym czy do mnie wrócisz. Kilka dni temu napisałeś mi, żebym oddała ci pierścionek, który od ciebie dostałam, bo chcesz go sprzedać. Uniosłam się dumą i powiedziałam, że zrobię to z największą przyjemnością, choć serce mi krwawi. Skończyła się moja historia o miłości, moja bajka. Nie chcę mówić, że skończyło się moje życie, ale póki co tak to właśnie widzę. Bo nie żyję, tylko egzystuję. Siłę dają mi przyjaciele i modlitwa. Ale czuję się niekompletna, jakbym miała dziurę w sercu.

Gdy nadejdzie jakieś jutro

Zewsząd słyszę, że muszę żyć. Staram się to rozumieć, bo pewnie komuś powiedziałabym to samo. Ale dziś jeszcze te słowa dochodzą do mnie jak przez mgłę. Za dużo się dzieje. Za dużo się we mnie miota sprzecznych emocji. I to nie jest już walka o to, żeby stanąć na nogi, tylko naprawdę walka o samą siebie. Bo w momencie kiedy powiedziałeś mi, że ‚wszystko ci we mnie nie pasowało’, moja pewność siebie stała się praktycznie zerowa. Mam też wyrzuty sumienia, bo w emocjach powiedziałam ci kilka słów, których żałuję. Powiedziałam, że jesteś najgorszym człowiekiem na świecie, ze się Tobą brzydzę i że w pełni na kogoś lepszego zasługuję. Wiem, że to było niepotrzebne, ja nie chciałam walki, nie chciałam przepychanek. Życzę ci  jak najlepiej i codziennie się modlę za ciebie. Jak Bóg pozwoli, może kiedyś ci nawet wybaczę.

 


Zobacz także

To cholerne poczucie winy zatruwa nasz mózg. Bo jesteśmy niewystarczająco dobrymi matkami, żonami. Olać to! Czas zaakceptować siebie

Drugie życie palet – pomysły na dekoracje do ogrodu

„Przecież dam ci na zakupy”- mówił. Nigdy nie zapomnę tego „dam ci”. Mój mąż wmówił mi, że pieniądze to władza, więc ja nie mam nic do powiedzenia