Dlaczego mądrzy ludzie mają problem z samoakceptacją?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
15 grudnia 2016
Fot. iStock/BalazsKovacs
Fot. iStock/BalazsKovacs

Mądra, bystra, uzdolniona i… taka niepewna siebie. Znasz to? Zastanawiasz się, dlaczego brak ci wiary we własne możliwości, skoro wszystkie znaki na ziemie i niebie wskazują, że świetnie sobie poradzisz? Inteligencja nie jest zaletą emocjonalną. Za emocje odpowiedzialne są zupełnie inne części mózgu.

1. Dzieciństwo

Nawet, jeśli jesteś bardzo inteligentny, wciąż pozostajesz pod wpływem pewnych negatywnych przekonań, które wpojono ci w dzieciństwie. Co gorsza, możesz odnajdywać różne inteligentne sposoby, by dalej się oszukiwać i w tych przekonaniach trwać.

Być może, jako dziecko wpadłeś w pułapkę takiego postrzegania siebie, przed którym nie umiałeś się wówczas obronić. Dziś jednak, jako dorosła osoba masz do tego wszelkie potrzebne narzędzia.

2. Uczucie, że nie pasujesz

Jeśli jesteś mądrzejszy od 90% ludzi wokół ciebie, to trudno ci będzie się odnaleźć w wielu środowiskach, w pracy, wśród znajomych… Osoby o wyższej niż średnia inteligencją, często uważają, że powinny „równać w dół”, żeby się dopasować. To i tak nie rozwiąże ich problemu, bo mają świadomość, że udają.

3. Emocje to oddzielna sprawa

Twoja inteligencja nie chroni cię przed złym samopoczuciem. Wielu inteligentnych ludzi uważa, że ​​powinni sobie „radzić” z negatywnymi emocjami, przecież na wszystko potrafią znaleźć rozwiązanie… Jednakże emocjonalne problemy mają inną naturę i zdolność analitycznego myślenia nie musi pomagać w ich rozwiązywaniu.

Inteligencja emocjonalna nie jest zależna od wysokiego IQ.

4. Zmartwienia i smuteczki

Czy mądrzy ludzie martwią się więcej? Dowody wskazują na to, że inteligencja to świetne „paliwo” dla wszelkich stanów lękowych i depresyjnych. Skłonność do ciągłego analizowania, tworzenia wewnętrznych scenariuszy nie sprzyja pozytywnej postawie wobec samemu sobie. Cichy, „skupiony” stan „samoakceptacji” jest trudny do osiągnięcia, gdy twój umysł jest zajęty obsesyjnym odtwarzaniem potencjalnych, przyszłych katastrof.

5. Brak snu

Czy inteligentni mają problemy ze snem? Wygląda na to, że tak. Osoby o wysokim IQ częściej kładą się spać późno, co przekłada się na ich skłonność do popadania w stany depresyjne, w niestabilność emocjonalną, do zapadania na różne choroby serca.

Jak sobie radzić? Przede wszytskim pracować nad swoją inteligencją emocjonalną. I zacząć traktować swój intelekt jak przyjaciela, nie jak wroga.


Źródło: blogs.psychcentral.com


Kolagen dla zdrowia i urody. Czy wiesz, jak ważny jest jego stały poziom w organizmie?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
15 grudnia 2016
Fot. iStock / max-kegfire
Fot. iStock / max-kegfire

Każda z nas słyszała o tym, jak ważny jest kolagen dla zdrowia i urody. Niestety często nie wiemy, na czym polega jego wyjątkowa rola w organizmie. Najczęściej sięgamy po suplementy zawierające tę cenną substancję dopiero w chwili, gdy coś niepokojącego zaczyna się dziać z ciałem i kondycją skóry, włosów oraz paznokci. 

Kolagen jest związkiem niezbędnym dla organizmu

Kolagen można określić białkiem występującym naturalnie w organizmie. Jego rola szczególnie zauważalna jest w mięśniach, ścięgnach i skórze, w których odpowiada za właściwy poziom nawilżenia, elastyczność i odporność na działanie wolnych rodników, a co za tym idzie, zapobiega przedwczesnemu uszkodzenia tych struktur. Kolagen ma ogromne znaczenie również dla pozostałych organów wewnętrznych, jako główny składnik występującej w nich tkanki łącznej.

Organizm samodzielnie produkuje potrzebną mu ilość kolagenu. Z upływem czasu ten proces ulega powolnemu zahamowaniu. Stopniowy zanik włókien kolagenowych rozpoczyna się nieubłaganie od 25 roku życia, co odbija się na wyglądzie skóry oraz funkcjonowaniu stawów i organów wewnętrznych. Jego niedobór oznacza, że tkanki tracą na elastyczności oraz zdolności szybkiej regeneracji. W efekcie obserwujemy tworzące się na skórze zmarszczki, cellulit, słabe włosy oraz problemy ze stawami. Kolagen pełni również ważną rolę w układzie odpornościowym, dzięki ograniczaniu ciał patogennych przed wnikaniem i rozprzestrzenianiem się, w tym toksyn środowiskowych i komórek nowotworowych. Co prawda organizm naturalnie wycisza produkcję tego białka młodości, ale można dostarczyć kolagen od zewnątrz, by przejąć kontrolę nad zaistniałymi już niedoborami lub wręcz nie dopuścić do ich zbyt szybkiego powstawania.

Nie każdy kolagen ma tę samą moc

Kolagen można dostarczać organizmowi poprzez regularne spożycie pewnych produktów — galaretek, gęstych zup na kościach lub podrobów zwierzęcych. Jednak jest to kłopotliwe, ponieważ mało kto, stosuje dietę bogatą w te składniki. Trudno jest dostarczyć jego wystarczającą ilość w diecie, potrzebna jest więc mądra suplementacja, która uzupełni niedobory. Wzmocni skórę, zapobiegnie jej wiotczeniu i przywróci jędrność, a dzięki odżywieniu skóry głowy i cebulek, włosy staną się gęstsze, mocniejsze i odporne na wypadanie.

Ale nie tylko uroda na tym zyska. Suplementacja kolagenu wpłynie regenerująco także na stawy, układ kostny i organy wewnętrzne. Co ważne, aby starania przyniosły jak najlepszy skutek, należy zadbać o wysokie spożycie witaminy C, która przyśpiesza produkcję włókien kolagenowych. Takie połączenie da najlepsze efekty.

KOLAGEN NCN RYBI PLUS WITAMINA C

Na terenie Polski można zakupić suplement diety zawierający czysty i naturalny kolagen rybi z największą zawartością kolagenu w dawce dziennej aż 6.600 mg (6,6 g). Produkt jest oczyszczany bezpośrednio w laboratoriach szwajcarskich i tam przechodzi wszelkie szczegółowe badania oraz analizy. Dzięki temu, jest nie tylko bezpieczny, ale znacznie lepiej przyswajalny od kolagenu pochodzącego z innych źródeł.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Produkt ten jest wyjątkowy z kilku powodów:

  • Oferuje największą dostępną na rynku europejskim zawartość kolagenu rybiego w dawce dziennej!
  • Jest to naturalny kolagen rybi, a nie syntetyczny, drobiowy, wołowy czy wieprzowy, a więc jego przyswajalność jest nieporównywalnie największa (80% zgodności z ludzkim DNA)
  • Brak w nim konserwantów, aromatów, barwników itp.
  • Opakowanie zawiera 100% czystego kolagenu rybiego oraz witaminę C.
  • Kolagen NCN to w 100% naturalny i łatwo przyswajalny kolagen rybi. Skuteczność i jakość potwierdzona wieloma certyfikatami i niezależnymi badaniami zarówno szwajcarskimi, jak i polskimi.
  • Jest najtańszym produktem w tej grupie na rynku, gdyż firma szwajcarska pragnie dotrzeć do jak największej grupy kobiet.
Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Kolagen NCN doskonale odpowiada na potrzeby osób z różnych grup wiekowych i ich potrzeb. Mianowicie, młode osoby chwalą go sobie ze względu na to, że wspomaga skutecznie walkę z trądzikiem. Panie zadowolone są ze znacznej poprawy kondycji włosów, skóry, wpływu na zmarszczki i paznokcie, a także oceniają go, jako skuteczną pomoc w walce z cellulitem. Osoby w bardziej zaawansowanym wieku kupują go ze względu wyjątkowe działanie na kości, stawy i ścięgna. Sportowcy z kolei kładą nacisk na aminokwasy i białko, które mają wpływ na budowę mięśni.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Wybierając Kolagen NCN, otrzymujemy produkt skuteczny i zarazem całkowicie naturalny, niezawierający sztucznych barwników ani konserwantów. To najlepsza alternatywa dla innych źródeł kolagenu, które działają wolniej i mniej skutecznie.

Uwaga! Specjalnie dla czytelniczek Ohme.pl, firma Kolagen NCN Polska Sp. z o.o. przyznała kod rabatowy na zakupy w sklepie internetowym: https://sklep.kolagen-ncn.pl/. Kod do wykorzystania to: ohme2016


Wpis powstał we współpracy z Kolagen NCN Polska Sp. z o.o.

 


Madonna: „Nazywano mnie dziwką, wiedźmą. Dzisiaj dziękuję wątpiącym i hejterom”. Szczere i wzruszające wyznanie artystki

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
15 grudnia 2016
Madonna: "Nazywano mnie dziwką, wiedźmą. Dzisiaj dziękuję wątpiącym i hejterom". Szczere i wzruszające wyznanie artystki
Fot. Screen/MadonnaNewEra - PL

Madonna wygłosiła szczere i pełne wzruszenia przemówienie odbierając nagrodę Kobiety Roku – nagrodę dla kobiet za szczególne osiągnięcia w branży muzycznej… Przeczytajcie, bo to ważne przesłanie!

„Dziękuję za docenienie mojej umiejętności kontynuowania kariery przez 34 lata w obliczu jawnej mizoginii, seksizmu, ciągłemu poniżaniu i nieustających obelg. Kiedy zaczynałam nie było internetu, więc ludzie musieli mówić wszystko prosto w oczy. Było niewiele osób, które musiałam w poklepać po plecach, bo życie było wtedy łatwiejsze.

Gdy przeprowadziłam się po raz pierwszy do Nowego Jorku, byłam nastolatką, był rok 1979, a Nowy Jork był przerażającym miejscem. W pierwszym roku mierzono do mnie z broni, zostałam zgwałcona na dachu budynku mając przystawiony nóż do szyi, włamano się do mojego mieszkania tak wiele razy, że przestałam zamykać drzwi.

W kolejnych latach straciłam prawie wszystkich przyjaciół z powodu AIDS, narkotyków lub strzelaniny. Możecie sobie wyobrazić, że te wszystkie niespodziewane zdarzenia nie tylko pomogły mi stać się  odważna kobietą, która właśnie stoi przed wami, ale uzmysłowiły mi także, że jestem wrażliwa. I że w życiu nie ma prawdziwego bezpieczeństwa poza wiarą w samego siebie. Zrozumiałam, że mój talent nie jest moją własnością, że nic nie jest moją własnością bo wszystko co mam, jest darem od boga. I nawet te wszystkie ku*ewskie wydarzenia, które mi się przytrafiają, też są darami, bo dają mi lekcje i sprawiają, że jestem silniejsza.

Otrzymuję nagrodę Kobiety Roku, więc pomyślałam, co mogę powiedzieć o byciu kobietą w przemyśle muzycznym. Co mogę powiedzieć o byciu kobietą w ogóle. Gdy zaczynałam pisać piosenki nigdy nie myślałam w kategoriach płci. Nie myślałam o feminizmie, chciałam być po prostu artystką.  Oczywiście inspirowały mnie Debbie Harry, Chrissie Hynde, Aretha Franklin, ale moją prawdziwą muzą był David Bowie. Uosabiał ducha mężczyzny i kobiety i to mi bardzo odpowiadało.

Dzięki niemu pomyślałam, że nie ma zasad. Ale myliłam się. Owszem, nie ma zasad… jeśli jesteś chłopakiem. Jeśli jesteś dziewczyną, musisz prowadzić grę.

Na czym polega ta gra? Musisz być ładna, słodka i seksowna. Ale nie bądź zbyt mądra, nie miej własnego zdania.  A przynajmniej takiego, który narusza obecny stan rzeczy. Możesz być uprzedmiotowiona przez mężczyzn i możesz ubierać się jak dziwka, ale nie ty podejmujesz decyzje. I nigdy, powtarzam, nigdy  nie dziel się ze światem swoimi erotycznymi fantazjami. Bądź taka, jak chcą tego mężczyźni. A przede wszystkim bądź taka, żeby się podobać się kobietom, gdy stoisz u boku mężczyzny. I wreszcie nie starzej się, Bo to grzech. Będziesz krytykowana, będziesz szkalowana i na pewno nie będą cię grali w stacjach radiowych.

Gdy stałam się sławna, w Playboyu i Penthausie pojawiły się moje nagie zdjęcia. Zdjęcia ze szkoły artystycznej, w której kiedyś pozowałam, żeby coś zarobić.  Nie były zbyt seksowne, właściwie to wyglądam na nich na znudzoną. Bo byłam znudzona. Ale oczekiwano, że te zdjęcia mnie zawstydzą. A nie zawstydziły i ludzi zaczęło to zastanawiać…

W końcu zostawiono mnie w spokoju, bo poślubiłam Seana Penna. Nie dosyć, że on skopałby wam tyłki to jeszcze ja zniknęłam z rynku.  Więc przez chwilę przestano mnie uważać za zagrożenie.

Kilka lat później, jako singielka i rozwódka, przepraszam Sean, nagrałam album Erotica i wydano moją książkę SEX. Pamiętam, że pisano o mnie na pierwszych stronach wszystkich gazet i magazynów. I potępiano mnie w każdym tekście na mój temat.  Nazywano mnie dziwką i wiedźmą. W jednym z nagłówków porównano mnie do szatana.  I pomyślałam sobie: „Momencik. Czy to nie Prince biega w obcasach, w kabaretkach, uszminkowany z tyłkiem na wierzchu?”. Tak, tak właśnie było, ale on był mężczyzną.

To wtedy po raz pierwszy zrozumiałam tak naprawdę, że kobiety nie są tak samo wolne, jak mężczyźni.  To mnie sparaliżowało. Potrzebowałam chwili, żeby się pozbierać. I żeby dalej twórczo pracować. I żeby dalej żyć.  Odnalazłam pocieszenie w poezji Maya Angelou, tekstach Jamesa Baldwina i muzyce Niny Simone. Pamiętam, jak bardzo pragnęłam mieć wówczas przyjaciółkę, do której mogłabym się zwrócić z prośbą o wsparcie.

Camille Pagila, słynna feministka, stwierdziła, że poprzez uprzedmiotowienie mojej seksualności, cofam ruch kobiecy. „O!” – pomyślałam:  „Zatem jeśli jesteś feministką, nie masz seksualności. Wypierasz się jej”. Więc stwierdziłam, że to pieprzę. Jestem inną feministką. Jestem niedobrą feministką.

Ludzie uważają, że jestem kontrowersyjna, a ja myślę, że najbardziej kontrowersyjne, co kiedykolwiek zrobiłam to, że wciąż jestem na scenie.

Chciałabym powiedzieć jedno wszystkim zgromadzonym tu kobietom. Kobiety były uciskane przez bardzo długi czas, przez to, że wierzą w to co mężczyźni mają do powiedzenia na ich temat. I wierzą, że muszą wspierać mężczyzn, żeby coś zostało załatwione. I są mężczyźni warci takiego wsparcia. Ale nie dlatego, że są mężczyznami, tylko dlatego, że są tego warci.

Jako kobiety musimy zacząć doceniać naszą wartość.  I wartość każdej z nas z osobna. Poszukajcie silnych kobiet, aby się z nimi zaprzyjaźnić, stanąć po ich stronie, uczyć się od nich, inspirować się nimi, współpracować, wspierać się, dać się oświecić.

Jak mówiłam już wcześniej, nie tyle chodzi o nagrodę, co o możliwość stanięcia przed wami i podziękowania wam. Jako kobieta. Jako artystka. Jako człowiek. Nie tylko ludziom, którzy mnie kochali, wspierali cały czas. Nie macie pojęcia, jak wiele znaczy wasz wsparcie. Ale podziękować wszystkim wątpiącym, hejterom, wszystkim, którzy zgotowali mi piekło i mówili, że nie mogę, że tego nie zrobię, że mi nie wolno. Wasz opór sprawił, że jestem silniejsza. Dał mi kopa i uczynił twardą sztuką, którą dzisiaj jestem.  Uczynił mnie kobietą, która dzisiaj jestem. Zatem dziękuję”.


Zobacz także

Fot.  Screen z Facebooka / Huffpost woman/

Nie bądź dziwką, nie dramatyzuj, twój zegar biologiczny tyka… 48 zdań, które usłyszą kobiety, ale nigdy nie usłyszą ich mężczyźni

Fot. iStock / Homunkulus28

Rada Przejrzystości zmieniła opinię. Naprotechnologia już jest w porządku, in vitro niekoniecznie

Fot. iStock / Viktor_Gladkov

45 miękkich umiejętności, bez których trudno żyć szczęśliwie