Związek

„Miłość jest bezinteresowna, przywiązanie jest egoistą”. 5 różnic pomiędzy miłością a przywiązaniem

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
21 listopada 2016
1 z 5

Miłość jest bezinteresowna, przywiązanie jest egoistą

Fot. iStock / AleksandarNakic

Pamiętasz ten stan uniesienia, kiedy jesteś zakochana? O kim wtedy myślisz? Dokładnie, ON to, ON tamto, siamto. Upiec dla NIEGO szarlotkę (choć normalnie na taki pomysł wybuchłabyś histerycznym śmiechem) – nie ma sprawy, lubi przecież ten ON. Zmienić plany, żeby się spotkać. Kupić dla NIEGO jakiś drobiazg, obejrzeć JEGO ulubiony film – a co to za różnica. Zrobić MU śniadanie w sobotę o ósmej rano? Co za problem, nawet nie przeszkadza ci to, że „normalnie” w ogóle byś go nie zjadła, z lenistwa ;).

I naprawdę nie można za każdym razem zwalać wszystkiego na chwilowe zauroczenie i wczesnomiłosną niepoczytalność. Bo kochające się pary, nawet z kilkunasto- czy kilkudziesięcioletnim stażem, nadal myślą o sobie w taki sposób. Owszem z czasem to drobne przywiązanie uwalnia nas od biegania po bułki ze śpiewem na ustach, ale nigdy nie pozwala na to by syczeć na siebie, zawiścić, chcieć ciągle więcej i bardziej tylko dla siebie.

PS: Miłość jest braniem i dawaniem, przywiązanie bywa korzyścią. Bywa bardzo pazerne. Ten egoista nie myśli o niej/o nim, on szepcze ci do ucha: „zostaję, tak będzie lepiej… dla mnie”.

 

PoprzedniNastępny
Związek

Niekochane córki tracą emocjonalną równowagę. 4 destrukcyjne zachowania dorosłych kobiet

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
21 listopada 2016
Fot. iStock / martin-dm
 

Miłość rodzicielska, poczucie bezpieczeństwa i własnej wartości, są niezbędne do prawidłowego rozwoju emocjonalnego dziecka. Od rodziców zależy, jakie dane dziecko będzie w przyszłości, czy będzie umiało kochać i być kochane, czy znajdzie równowagę w dorosłym życiu. Jeśli tej miłości i akceptacji brakuje w dzieciństwie, powstaje luka, którą trudno samodzielne wypełnić. Córka, a następnie dorosła kobieta może nie udźwignąć ciężaru dorosłości, z którym kochanym dzieciom radzenie sobie przychodzi naturalnie. 

Gdy niekochane córki wchodzą w dorosłe życie

Normalną koleją rzeczy jest, że dorastamy, dojrzewamy, nabieramy nowych doświadczeń i korzystamy z tych wzorców zachowań, które zdążyłyśmy poznać od wczesnego dzieciństwa. Braki emocjonalne z dzieciństwa, często odbijają się echem w życiu dorosłym, choć często są nieuświadomione lub wypierane, czy racjonalizowane. Wiele kobiet nieświadomie mści się na samych sobie, chcąc zapełnić pustkę, która powstała nie z ich winy. Mogą się pojawić zachowania autodestrukcyjne, które dają wyraźny sygnał o problemie lub takie, które w inny, bardziej subtelny sposób, uniemożliwiają odnalezienie spokoju i równowagi.

Wewnętrzny krytyk zwycięża

Niekochane córki, szczególnie krytykowane stale przez rodziców, nie wyrastają na pewne siebie osoby. W głębi duszy pozostają niewystarczająco piękne, mądre, szczupłe. Jeśli krytyka towarzyszyła im stale, mimo dorosłości i samodzielności, wewnętrzny głos stale przypomina o tym, jakie one są „niewystarczające”. A to z kolei zaniża poczucie własnej wartości, spycha na dalszy plan sukcesy i skłania do myślenia, że każda porażka jest związana z cechami charakteru i jest na stale do nich przypisana.

Skłonność do odczuwania odrzucenia

Dorosłe kobiety mają świadomość tego, że nie do każdego miejsca i każdej osoby zawsze się pasuje. Czasem porażki czy rozstania są wpisane w życie każdego z nas. Nie jest to miłe, ale tak bywa i należy iść dalej. Niekochane, dorosłe już córki mają ogromny problem z odrzuceniem. Trudne doświadczenia, pozbawienie bezpieczeństwa, powoduje, że skłonność do odczuwania poczucia odrzucenia, może działać jak samospełniające się proroctwo. Szczególnie w związku, gdy nawet neutralne sygnały odbierane są na wyrost negatywnie. Wg przeprowadzonych badań, stała potrzeba potwierdzania, że jest się kochanym oraz wyszukiwanie sygnałów, które mogą świadczyć o zdradzie, wprowadza do związku ogromne napięcie.

Tkwienie w chorych układach

Po przykrych, szczególnie długotrwałych zachowaniach ze strony rodziców, trudno jest wyjść z utartego schematu. Dorosła, niekochana córka grzęźnie w tym, co niedobre, nie potrafi sobie uświadomić, jakie są jej uczucia i czego tak naprawdę chce od życia, a zamiast tego czuje się nieszczęśliwa i samotna.

Powtarzanie niszczącego schematu

Rodzice mimowolnie stają się dla nas wzorcami, jakie naturalnie powielamy. Często podświadomie wybieramy parterów podobnych do nich z zachowania, nawet jeśli nie jest ono dla nas dobre, budujące. To, co znane kojarzy się z utartym schematem i daje poczucie bezpieczeństwa. Skoro to znamy, to znaczy, że tak powinno być a my umiemy się już poruszać w tym obrębie, nawet jeśli nas to niszczy. W ten sposób kobieta, chcąc radzić sobie z sytuacją, będzie używać wszystkich znanych z dzieciństwa zachowań, godząc się np. na agresję werbalną, poczucie niewystarczająco dobrej.

Można walczyć z takimi zachowaniami, jednak wymaga to od kobiety nauki zaufania do samej siebie i rozumienia tego, co i dlaczego w ten sposób czuje.


źródło: charaktery.eupsychika.net


Związek

Mikołaju, dawno nie pisałam już do Ciebie listu, myślałam, że może wyrosłam?

Listy do redakcji
Listy do redakcji
20 listopada 2016

Drogi Święty Mikołaju,

dawno nie pisałam już do Ciebie listu, myślałam, że może wyrosłam? Może już nie potrzebuję nowych prezentów? Może wszystko już mam? Tak prawie wszystko… Tak naprawdę w te święta dużo mi nie brakuje, chciałabym je po prostu dzielić z Nim. Tak, dopiero niedawno On pojawił się w moim życiu, spowodował, że znowu chce mi się ubierać choinkę i śpiewać kolędy. Przez parę ostatnich lat, święta nie kojarzyły mi się dobrze, dużo łez, wspomnień, dlaczego  znowu coś nie wyszło, dlaczego znowu jestem sama w kolejne święta… Czasem trzeba dużo przeżyć i dużo stracić, że zobaczyć, że to czego potrzebujemy jest tuż obok. Był blisko, ale to ja nie chciałam go widzieć, szukając czegoś niedoścignionego i na pewno nie tego czego pragnie się w środku… Dziś staram się, doceniać to co mam, odzyskałam szacunek do siebie dzięki Niemu i dlatego jest dla mnie najlepszym prezentem w te święta. Chciałabym iść po Wigilii na pasterkę, popatrzeć na spadający śnieg i obudzić się w Boże Narodzenie patrząc nareszcie z nadzieją w przyszłość. Mam nadzieję, że w tym roku mnie wysłuchasz…

ObyJużGrzeczna


Zobacz także

Romantyczny weekend z mężem? Uważajcie, bo to wcale nie jest takie proste, pułapki czyhają wszędzie

2 proste pytania. Jeśli na oba odpowiesz „NIE”, czas zakończyć ten związek

13 głupich błędów, które popełniamy po rozstaniu