Choroby Zdrowie

Z czego się bierze i jak leczyć zapalenie pęcherza moczowego? Zapamiętaj 9 rad, które pozwolą uniknąć problemów

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
27 lutego 2022
kobieta cierpi na zapalenie pęcherza
Fot. iStock
 

Zapalenie pęcherza moczowego to bolesna przypadłość, która potrafi nawracać. Problem zna wiele z nas — ciągu życia u jednej na pięć kobiet wystąpi choć jeden raz zakażenie układu moczowego. Aby uniknąć bólu i innych nieprzyjemności, należy wiedzieć, skąd się bierze ten problem i w jaki sposób można mu zapobiegać.

Czym jest zapalenie pęcherza moczowego?

Zapalenie pęcherza moczowego to przypadłość spowodowana namnażaniem się drobnoustrojów w pęcherzu. Normalnie drogi moczowe powyżej zwieracza pęcherza moczowego są jałowe. To jednak zmienia się, gdy przenikają do nich drobnoustroje (najczęściej bakterie), i zaczynają się namnażać, powodując zakażenie układu moczowego. Najczęściej stan zapalny dotyczy pęcherza moczowego, rzadziej rozwija się odmiedniczkowe zapalenie nerek.

Do zakażeń układu moczowego najczęściej dochodzi u kobiet — aż 50 razy częściej niż w przypadku mężczyzn! Dzieje się tak ze względu na krótką cewkę moczową oraz małą odległość pomiędzy odbytem a ujściem cewki moczowej. To zdecydowanie ułatwia bakteriom wniknięcie do cewki moczowej. Ryzyko podnosi też aktywność seksualna, stosowanie środków plemnikobójczych,  w połączeniu z krążkiem pochwowym lub kapturkiem naszyjkowym.

U wielu kobiet zapalenie pęcherza rozwija się nawet kilka razy w ciągu roku (nawracające zakażenie układu moczowego), co negatywnie wpływa na codzienne funkcjonowanie.

Zapalenie pęcherza moczowego - przyczyny, objawy, leczenie, domowe sposoby

Fot. iStock

Jakie objawy powoduje zapalenie pęcherza?

Zapalenie pęcherza moczowego powoduje dokuczliwe objawy, które od razu zwracają uwagę na problem i zmuszają do podjęcia leczenia. Zaliczamy do nich:

  • ból lub pieczenie podczas oddawania moczu;
  • częste  lub nagłe parcie na mocz;
  • pobolewanie w dole brzucha.
  • czerwone lub ciemnobrunatne zabarwienie moczu (krwiomocz) — taki kolor może się pojawić z powodu obecności krwi w moczu, na skutek zapalenia błony śluzowej pęcherza.

W przypadku nieleczonego lub źle leczonego zapalenia pęcherza może dojść do zakażenia nerki. W tym przypadku pojawia się wysoka gorączka, ból w okolicy nerki, nudności i wymioty.

Leczenie zapalenia pęcherza moczowego

Zazwyczaj przy typowych dla zapalenia pęcherza problemów z oddawaniem moczu i przy nieprawidłowym wyniku badania moczu, można od razu postawić diagnozę i rozpocząć leczenie. Jeśli nie ma tej pewności, lekarz zleci wykonanie posiewu moczu. Zapalenie pęcherza moczowego, któremu nie towarzyszy gorączka oraz wymioty, leczone jest przez kilka dni (zwykle do 7) antybiotykiem zaleconym na podstawie antybiogramu, a jeśli nie wykonano posiewu, to antybiotyku zazwyczaj stosowanego przy zakażeniach wywołanych przez E. coli.

Jak zapobiegać zapaleniu pęcherza moczowego?

Istnieje kilka zasad polecanych przez lekarzy, które mają ogromny wpływ na ograniczenie ryzyka rozwoju i nawrotów zapalenia pęcherza.  Warto przestrzegać ich, by zadbać o zdrowie dróg moczowych.

Fot. iStock/Voyagerix

9 rad, które pomogą uniknąć ci zapalenia pęcherza

1. Pij dwa litry płynów dziennie

Dbaj o to, by pić wodę mniejszymi ilościami w ciągu całego dnia. Przepłukiwanie pęcherza moczowego utrudni chorobotwórczym drobnoustrojom zasiedlanie pęcherza.

2. Nie przetrzymuj moczu

Jeśli czujesz konieczność skorzystania z toalety, nie czekaj. Im dłużej będziesz przetrzymywać mocz, tym lepsze warunki będę miały bakterie do namnażania się. Również nieusuwanie moczu do końca powoduje, ze jego resztki stają się doskonałą pożywką dla bakterii.

3. Podmywaj się

Przy nawracających infekcjach pęcherza moczowego dwa razy dziennie podmywaj się delikatnym mydłem. Zminimalizujesz dzięki temu ryzyko przenoszenia bakterii z odbytu do cewki moczowej. Nie przesadzaj z ilością środków do mycia, możesz tym zniszczyć fizjologiczną florę bakteryjną, która chroni przed infekcjami.

4. Podcieraj się w odpowiednim kierunku

Zawsze podcieraj się w kierunku od przodu do tyłu. Takie działanie zapobiega przeniesieniu bakterii z okolicy odbytu w okolicę ujścia cewki moczowej.

5. Oddawaj mocz po stosunku

Bakterie obecne w cewce moczowej mężczyzny u kobiety mogą spowodować zapalenie pęcherza moczowego. Po współżyciu dobrze jest się podmyć, ale warto również wypracować nawyk oddawania moczu, aby wypłukać drobnoustroje.

6. Noś bieliznę z naturalnych materiałów 

Zrezygnuj z bielizny z włókien sztucznych oraz obciskającej, utrudniającej cyrkulację powietrza przy skórze. Syntetyczne materiały sprzyjają przegrzewaniu i większej potliwości miejsc intymnych, co sprzyja rozmnażaniu się bakterii.

7. Nie wyziębiaj pęcherza 

Chroń pęcherz i nerki przed wychłodzeniem zimne dni, nie noś długo mokrego kostiumu kąpielowego, lub przemoczonego ubrania, unikaj siadania na zimnej posadzce, czy kamieniach. Nie bez przyczyny babcie ostrzegały nas, że przez siadanie na zimnym można „złapać wilka”. Wychodzenie może wpływać na obniżenie odporności. Tę radę powinny zapamiętać osoby cierpiące z powodu nawrotowych infekcji pęcherza.

8. Stosuj nawilżanie

Sięgaj po lubrykanty lub intymne kremy nawilżające, jeśli cierpisz z powodu suchości okolic intymnych. Suchość prowadzi do większego ryzyka podrażnień śluzówki, a to z kolei podnosi ryzyko rozwoju stanu zapalnego.

9. Pij sok z żurawiny

Jeśli masz tendencje do nawracającego zapalenia pęcherza moczowego, codziennie pij sok z żurawiny. Powoduje on zahamowanie przylegania bakterii do błony śluzowej dróg moczowych.


źródło: www.mp.pl ,www.poradnikzdrowie.pl 

Choroby Zdrowie

Nie jedź ot tak na granicę i nie przekazuj ubrań! Sprawdź, jak z głową pomagać uchodźcom z Ukrainy

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
28 lutego 2022
fot. tadtratte/iStock
 

Jak sensownie pomagać uchodźcom z Ukrainy? Co naprawdę jest teraz im potrzebne? Te pytania zadajemy doświadczonej aktywistce Mayrze Wojciechowicz.

Czy cieszy cię, że w czasie pierwszego weekendu tej wojny już tak wiele osób pomaga uchodźcom z Ukrainy?

Tak, bardzo. Polacy są niesamowici. To, co dzieje się teraz, przywraca wiarę w ludzi i świat, zwłaszcza po przeżyciach związanych z kryzysem humanitarnym na granicy polsko-białoruskiej. Myślę, że wiele osób bardzo tego potrzebowało, bo Polaków docisnęła bezsilność, z którą musieli się mierzyć od września 2021 roku. Od początku kryzysu humanitarnego na granicy z Białorusią wiele osób miało ogromną potrzebę działać, lecz starano się wmówić im, że są to działania nielegalne. Skala obecnej pomocy pokazuje, jak bardzo chcemy i potrafimy pomagać. Pomoc jest absolutnie niesamowita i wielotorowa – obejmuje dzieci, osoby starsze, kobiety, zwierzęta.

To pierwszy znany mi konflikt, w którym pomocą na tak wielką skalę objęto nie tylko ludzi, lecz także zwierzęta…

…i to nie tylko te towarzyszące jak psy czy koty, ale także gospodarskie. Ułatwione procedury wjazdowe, spontanicznie powstające na Facebooku grupy, które oferują domy tymczasowe i transport, zbiórki karmy i np. kaneli do przewozu… To wszystko buduje i wzrusza. Jeśli ludziom nie zabroni się udzielania pomocy, natychmiast stają się tak kreatywni, wszechstronni i pomysłowi, że chce się płakać ze wzruszenia. Jest w nas teraz dużo niespożytkowanej energii, która w końcu może być skanalizowana. Chciałabym jednak, żebyśmy  nie zapomnieli, że w tym samym czasie uciekający przed wojną, z Syrii, Iranu i Iraku, Kurdystanu nadal są w polskich lasach. I choć cieszę się, że Polacy tak chętnie i masowo pomagają Ukraińcom, to trudno mi się poukładać z tym, że istnieją „lepsi i gorsi uchodźcy”. Jednych przyjmujemy z otwartymi ramionami, udzielając im nie tylko oddolanej pomocy, ale także ułatwiając procedury wjazdowe, podczas, gdy inni bywają po 12-20 razy przerzucani za granicę.

Jesteś doświadczoną aktywistką. Wiele razy jeździłaś pomagać uchodźcom. Czy możesz nam poradzić, jak racjonalnie pomagać?

To bardzo ważne, żeby pomagać z głową. Spontaniczne akcje i odruchy serca, są piękne i poruszające, ale niestety czasami generują chaos i więcej pracy niż korzyści. Znajomi aktywiści, którzy właśnie wracają z przejścia granicznego w Dorohusku, opowiadają mi, że jest tam ogromna ilość wolontariuszy i darów w postaci jedzenia, wody, pościeli i ubrań. Te dary piętrzą się pod sufit w centrum noclegowym pod Chełmem. Mnóstwo ludzi chętnych, by pomóc. Jednak równie dużo jest chaosu. Oni bardzo martwią się, że wolontariusze szybko się wypalą, że potrzeba lepszej koordynacji i rozłożenia sił. Że cały czas brakuje długofalowej wizji, jak prowadzić te działania.

Dlatego jeśli chcemy przekazać dary, to naprawdę sprawdźmy najpierw, co konkretnie i gdzie jest potrzebne. Organizacje pomocowe donoszą, że na granicy nie potrzeba już w tej chwili ubrań czy kosmetyków. Wiadomo natomiast, że są olbrzymie potrzeby doposażenia mieszkań i lokali oferowanych uchodźcom w całej Polsce. Jeżeli wszyscy ruszymy na granicę, żeby świadczyć usługi transportowe, może okazać się, że spowodujemy tylko wielokilometrowe korki. Pamiętajmy też, że osoby, które dotarły na granicę z Ukrainy doświadczyły ogromnego stresu czy nawet traumy i nie zawsze są w stanie, mimo naszych najlepszych chęci, zaufać zupełnie obcym osobom i wsiąść do ich samochodu.

Szacunki mówią, że jedynie około 10% ukraińskich kobiet i dzieci, nie ma planu gdzie się udać i co  robić w Polsce.  Znakomita większość ma załatwione przynajmniej tymczasowe noclegi, bo jadą do rodziny i przyjaciół.  Jest wiele organizacji, które pomagają w sposób zorganizowany. Rozważmy, może czy nie lepiej je wesprzeć finansowo niż wprowadzać zamieszanie? Oczywiście ja nie chcę nikogo powstrzymywać, czy zniechęcać przed niesieniom pomocy, ale pamiętajmy, że to nie jest sprint, ale bardzo długi maraton niesienia pomocy. On będzie od nas wymagał rozsądnego gospodarowania swoimi własnymi siłami i zasobami.  Nie chodzi tylko o to, by błyskawicznie zaspokoić własną potrzebę pomagania, ale by rzeczywiście być w stanie udzielać pomocy tak długo, jak długo będzie ona potrzebna.

Jak weryfikować prawdziwość postów z potrzebami w Internecie?

Istnieją organizacje, które od dawna działają na tym polu i mają sprawdzone „know how”. Mam na myśli między innymi organizacje tworzące Grupę Granica, która zrzesza kilkanaście organizacji pomocowych mi. In: Homo Faber, Chlebem i Solą, Nomada Stowarzyszenie. Jest też Fundacja Ocalenie oraz organizacje, które ułatwiają pomoc osobom uciekającym ze zwierzętami m.in. Viva! lub Pegasus.

Do jakiej pomocy najbardziej przydają się ręce ludzkie?

Zazwyczaj wolontariusze potrzebni są do tych najmniej atrakcyjnych działań, takich jak segregowanie i pakowanie darów, żeby były w stanie dotrzeć tam, gdzie ludzie na nie czekają. Pamiętam, jak sama segregowałam dary dla uchodźców, w szczególności ubrania i zadziwiała mnie pełna torba czerwonej koronkowej bielizny.

Tu należy pomagać z głową i zastanowić się, co tym ludziom naprawdę się przyda. Nie oddawajmy ubrań zużytych i zniszczonych, to nie jest okazja, by czyścić szafy. Przekazujemy rzeczy, które sami chcielibyśmy dostać.

Z wielu miejsc przy granicy docierają sygnały, że na razie nie potrzeba ubrań, ale nadal poszukiwane są ciepłe kurtki, śpiwory, ręczniki, pościel i materace.  Z podobnym apelem wystąpił prezydent Przemyśla. Dzięki natychmiastowemu odzewowi ludzi z całej Polski w Przemyślu „mają już absolutnie wszystko”, dlatego poczekajmy chwilę i przemyślmy: co, gdzie i jak. Zamiast jechać na granicę, rozejrzymy się dookoła siebie. Niemal w każdym mieście, miasteczku i wsi można teraz już przyłączyć się do lokalnych inicjatyw. Działać też najlepiej z ludźmi, których znamy i którym ufamy. Na pewno jest olbrzymia potrzeba lokali mieszkaniowych. W każdym dużym mieście zostały stworzone listy, do których można dopisywać mieszkania i pokoje do udostepnienia, np. w moim mieście jest to: gdanskpomaga.pl.

Czego ci w tym momencie najbardziej brakuje?

Niesamowita jest fala oddolnej pomocy zwykłych ludzi.

Chciałabym, żeby z taką sama siłą włączyły się w pomoc duże firmy, korporacje, sieci handlowe, czyli podmioty, które dysponują ogromnymi zasobami. Chodzi mi o masowe przekazywania pieluch, mleka dla dzieci, środków higieny osobistej  przez  korporacje i sieci handlowe, a nie tylko przez prywatne osoby.

Zwłaszcza, że kiedy rośnie popyt na te produkty, firmy na nich doskonale zarabiają,  ponieważ zwykli ludzie kupują je dla uchodźców w zwiększonej ilości. I najważniejsze, próbujmy rozsądnie gospodarować swoimi zasobami, bo powtórzę jeszcze raz: to nie sprint, możliwe że  czeka nas naprawdę długi maraton.

 

Mayra Wojciechowicz aktywistka związana z Grupą Granica.


Choroby Zdrowie

To nie on, to jego sobowtór! Czym jest zespół Capgrasa, który zmusza do życia w cieniu urojeń?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
27 lutego 2022
Fot. iStock

Zespół Capgrasa (zespół Sozji) to rzadko występujące zaburzenie psychiczne, w którym dochodzi do specyficznych urojeń. W tym przypadku osoba cierpiąca z jego powodu uważa, że jego bliscy nie są prawdziwi, lecz to sobowtóry, osoby podmienione. W przypadku tego zespołu dochodzi do niepokojących zachowań ze strony osoby chorej, które mogą nawet zagrażać bezpieczeństwu jego bliskich oraz jemu samemu. Czym jest zespół Capgrasa, jak się objawia i w jaki sposób można go leczyć?

Czym jest Zespół Capgrasa?

Zespół Capgrasa zaliczamy do tzw. urojeniowego zespołu błędnej identyfikacji (DMS), w którym u chorego dochodzi do zaburzeń urojeniowych. Urojenia to nieprawdziwe, niezgodne z rzeczywistością przekonania, w które chory wierzy tak bardzo, że nie chce słuchać żadnych racjonalnych argumentów, które mogłyby świadczyć o jego błędzie. Zazwyczaj urojenia postrzegane są przez chorego jako bezpośrednio powiązane z nim, skierowane przeciwko jemu i jego bezpieczeństwu.

W zespole Capgrasa osoba chora uważa, że jego najbliżsi, a czasem także dalsze otoczenie, to osoby (jedna lub więcej), które zostały podmienione na kogoś innego, ale wyglądającego i zachowującego się  tak jak „oryginał”. Co więcej, w tym zespole do urojeń dochodzi także odnośnie do miejsc, przedmiotów, a także zwierząt.

Fot. iStock/selimaksan

Przyczyny zespołu Capgrasa

Specjaliści wskazują, że do pojawienia się zespołu Capgrasa mogą przyczynić się uszkodzenia struktur neuronalnych w obszarach mózgu, które odpowiadają za łączenie ośrodka rozpoznawania twarzy i przedmiotów z układem limbicznym. Układ limbiczny odpowiada m.in. za  regulację zachowań emocjonalnych. Urojenia o tego typu charakterze występują często u schizofreników, ale nie jest to reguła.

Zazwyczaj do takiego uszkodzenia może dojść na skutek:

  • udaru;
  • pęknięcia tętniaka;
  • krwotoku w mózgu;
  • w wyniku urazu mechanicznego.

Zespół Capgrasa — objawy 

Objawy, jakie powoduje zespół Capgrasa są bardzo charakterystyczne. Na skutek urojeń chory jest przekonany, że bliska mu osoba (jedna lub kilka) została podmieniona przez sobowtóra. Chory nie umie przy tym wyjaśnić w sposób logiczny, dlaczego tak miałoby się stać. Przez cały czas uważa, że ma rację i nikt nie jest w stanie mu wyperswadować, że nic takiego nie mogło się wydarzyć. Ponadto osoba dotknięta tym zaburzeniem nie szuka „prawdziwej” osoby, nie zastanawia się, co ma się z nią dziać w tym momencie. Zamiast tego skupia się na tym, by zdemaskować sobowtóra i udowodnić innym, że to jedno wielkie oszustwo. Chorzy mogą traktować „sobowtóra” na dwa sposoby — albo odczuwają przed nim lęk, albo są wobec niego agresywni, planują zrobić mu krzywdę, traktując jako wroga.

Zespół Capgrasa może z czasem nasilać się, a objawy stawać się coraz bardziej dokuczliwe. Może do objawów dojść przeświadczenie, że ktoś mu jeszcze jest obecny w domu, zabiera lub podmienia choremu przedmioty, grzebie w jego rzeczach. Gdy zaburzenie się pogłębia, może dojść do sytuacji, w której pacjent zaczyna wątpić w swoją prawdziwość, ma problemy z rozpoznaniem się w lustrze.

Fot. iStock

Leczenie zespołu Capsgrasa

Zespół Capgrasa wymaga szczegółowej diagnostyki oraz włączenia odpowiedniego leczenia. Tego typu urojenia mogą towarzyszyć chorobom psychicznym, przede wszystkim schizofrenii, ale też chorobę mogą powodować zmiany neurologiczne w mózgu. Na pewno każdy chory powinien zostać indywidualnie potraktowany, a leczenie, by było skuteczne, powinno zostać dobrane do jego potrzeb.

Choremu mogą być potrzebne leki przeciwpsychotyczne oraz psychoterapia. Wszystko to dobierane jest do stanu pacjenta oraz stopnia zaawansowania choroby.


źródło:  www.psychiatria.pl 

Zobacz także

Międzynarodowy Dzień Epilepsji. Dieta ketogenna szansą, gdy leki zawodzą

7 oznak zaburzeń hormonalnych, które powinnaś znać

Osiem zaskakujących rzeczy, które wywołuje w naszym organizmie zaburzony poziom estrogenu

Czosnek niedźwiedzi - uprawa, sadzonki, przepis na pesto

Czosnek niedźwiedzi chroni serce i wzmacnia odporność. Co zrobić, by uprawiać go we własnym ogrodzie?