Zdrowie Zioła

Tymianek – dlaczego warto mieć to zioło pod ręką?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
22 kwietnia 2021
Tymianek - na kaszel, właściwości, uprawa
Fot. iStock
 

Tymianek to zioło, bez którego trudno sobie wyobrazić pełną aromatu kuchnię. Niezastąpiony do potraw mięsnych, znalazł zastosowanie także w leczeniu kaszlu czy niestrawności. Tymianek jest rośliną niepozorną, lecz o ciekawych właściwościach i warto mieć go pod ręką w kuchni. Do czego stosować tymianek i jak go wykorzystać, gdy pojawią się kłopoty ze zdrowiem?

Tymianek właściwy — co to za zioło? 

Nazwę tymianku zaczerpnięto z greckiego thymon, czyli „do odkażania”, co jest notabene jedną z ważniejszych cech tego zioła. Tymianek, znany także jako macierzanka czy tymian, pochodzi z terenów basenu Morza Śródziemnego, Bałkanów oraz Kaukazu. Współcześnie roślina uległa zdziczeniu i można ją znaleźć prawie w całej Europie, części Ameryki Północnej, w Indiach i Indonezji. Tymianek najlepiej rośnie na glebach ubogich w składniki odżywcze — wapiennych, piaszczystych i kamienistych. W Polsce również pojawił się jako dziko rosnące zioło, które kwitnie od czerwca do lipca. Wyrasta on do wysokości 40 centymetrów. Tymianek wytwarza silnie rozgałęzione łodygi, które z upływem czasu zaczynają drewnieć. Wytwarza małe, ciemnozielone listki (od dołu szarawe) oraz bladoróżowe lub fioletowe kwiatuszki.

Tymianek jest ziołem aromatycznym, o pikantnym, zdecydowanym zapachu. Nadaje mu go olejek eteryczny, w skład którego wchodzi m.in.: linalol, borneol, tymol, czy octan bornylu. Poza olejkami eterycznymi tymianek jest źródłem minerałów takich jak: wapń, potas, fosfor, magnez, oraz witamin z grupy B i witaminy C.

Tymianek - na kaszel, właściwości, uprawa

Fot. iStock

Tymianek cytrynowy

Tymianek cytrynowy, podobnie jak właściwy, jest ziołem, które znalazło zastosowanie w kuchni. Jego liście wydzielają cytrusowy aromat, więc jest ziołem chętnie stosowanym do podkreślenia smaku sałatek, dań mięsnych oraz rozgrzewających herbat ziołowych. Tymianek cytrynowy występuje w licznych odmianach, nadaje się zarówno do uprawy w ogrodzie, jak i w doniczce, na kuchennym parapecie.

Tymianek na kaszel, i nie tylko 

To aromatyczne zioło znane jest ze swoich właściwości antyutleniających, które hamują szkodliwe działanie wolnych rodników. Dzięki temu ziele tymianku wykazuje właściwości przeciwnowotworowe, przeciwmiażdżycowe i przeciwzapalne.

Tymianek na kaszel 

Od lat tymianek na kaszel stosowany jest doustnie jako środek wykrztuśny. To aromatyczne zioło wzmaga wydzielanie śluzu w górnych drogach oddechowych, rozrzedza zalegającą wydzielinę i ułatwia jej wykrztuszanie przez pobudzanie aktywności rzęsek nabłonka górnych dróg oddechowych.

Tymianek - na kaszel, właściwości, uprawa

Fot. iStock

Na dobre trawienie

Tymianek wykazuje właściwości przyspieszające trawienie i działające wiatropędnie. To aromatyczne zioło wpływa na zwiększenie wydzielania soku żołądkowego, przez co poprawia procesy trawienne. Pobudza także krążenie krwi w obrębie przewodu pokarmowego  i wpływa na proces odnowy nabłonka. W medycynie ludowej stosowane jest także do łagodzenia stanów skurczowych w obrębie przewodu pokarmowego. Chroni wątrobę, wykazuje działanie żółciopędne, przeciwzapalne, a także moczopędne.

Tymianek na gardło

Zioło tymianku wykorzystywane jest jako środek antybakteryjny i odkażający w przypadku stanów zapalnych gardła i jamy ustnej, wywołanych przez bakterie i grzyby. Stosowany jest w postaci płukanki do jamy ustnej i gardła.

Łagodzi stany zapalne skóry

Tymianek polecany jest dostosowania w pewnych problemach skórnych, takich jak zmiany bakteryjne, wypryski, czy łojotokowe zapalenie skóry. Można skorzystać z jego właściwości stosując go do przemywania, okładów i kompresów nakładanych na zmienioną chorobowo skórę.

Tymianek na zdrowe serce

Ziele tymianku obfituje we flawonoidy, które wykazują działanie ochronne na układ sercowo-naczyniowy. Dzieje się tak, ponieważ flawonoidy hamują utlenianie frakcji LDL cholesterolu  (tzw. zły cholesterol), oraz zwiększają stężenie „dobrego” cholesterolu z frakcji HDL.

Olejek tymiankowy 

Tymianek - na kaszel, właściwości, uprawa

Fot. iStock/olejek tymiankowy

Olejek tymiankowy wykazuje silne działanie bakteriobójcze. Dzięki obecności tymolu niszczy bakterie tlenowe i grzyby. Z  tego powodu olejek tymiankowy znalazł zastosowanie w produkcji past do zębów, płynów do płukania jamy ustnej, olejków do kąpieli. Można go znaleźć także w składzie maseczek kosmetycznych, różnych płynów i kremów dezynfekujących, oraz innego rodzaju kosmetyków. Ponadto wykorzystywany jest w recepturach środków wykrztuśnych, stosowanych do leczenia kaszlu i łagodzeniu ataków astmy.

UWAGA! Stosując olejek tymiankowy, należy robić to z umiarem. Spożycie większych ilości tymolu, który jest związkiem chemicznym należącym do grupy terpenów, powoduje zatrucie. W konsekwencji ciężkiego zatrucia tymolem może dojść do uszkodzenia wątroby, nerek, serca i ośrodkowego układu nerwowego. Olejek tymiankowy nie jest także zalecany kobietom w ciąży, ponieważ może stymulować macicę do skurczów, co może powodować poronienie lub przedwczesny poród.

Tymianek — uprawa w doniczce

Fot. iStock

Tymianek to zioło, które z powodzeniem można uprawiać na parapecie, w doniczce. Ponieważ jest to roślina dobrze czująca się w słońcu, należy ustawić doniczkę z tymiankiem na parapecie, najlepiej przy południowym oknie. Tymianek w doniczce wymaga podlewania dwa razy w tygodniu, a latem częściej — w razie konieczności. Nie można jednak doprowadzić do tego, by jego korzenie stały w wodzie. Uprawa ziół takich jak tymianek wymaga przepuszczalnej ziemi i odpowiedniego drenażu w doniczce, by woda nie zalegała.

Jeśli uprawa tymianku ma polegać na samodzielnym wysiewie nasion, należy do zrobić na przełomie marca i kwietnia, wprost do doniczek. Gdy nasiona wykiełkują i zyskają po kilka listków, należy, usunąć słabsze siewki. Jeśli zioło ma cieszyć na drugi rok, należy pozwolić mu na spoczynek. W listopadzie trzeba przenieść doniczkę do pomieszczenia o temperaturze 10-15 stopni Celsjusza i podlewać jedynie raz na tydzień. Po zimie można go postawić na stałe miejsce i wznowić regularne podlewanie.


źródło: dietetycy.org.pl,www.poradnikzdrowie.pl ,www.medonet.pl 

 

 

 

 


Zdrowie Zioła

Najtańsza księgarnia internetowa

Redakcja
Redakcja
23 kwietnia 2021
 

Wszystko zaczęło się od książek. Pierwszym sklepem, który osiągnął sukces w handlu elektronicznym była księgarnia internetowa, która nie dość, że zrobiła karierę sprzedając książki w sieci, ale także ukształtowała rynek e-commerce oraz zapoczątkowała .com boom lat dziewięćdziesiątych. Księgarnie internetowe do dziś pozostają jednym z najważniejszych sektorów e-commerce. Według badań rynku u nas w Polsce książki, płyty, czy filmy kupuje ponad połowa internautów kupujących w sieci. To czyni u nas z księgarni internetowych czwartą najpopularniejszą kategorią sklepów, ustępującą wyraźnie tylko produktom dla każdego, czyli ubraniom.

Kiedy Jeff Bezos zakładał najsłynniejszy sklep internetowy w historii, rozumiał od razu dwie rzeczy: po pierwsze, że na tym etapie rozwoju e-commerce książki były najlepszym produktem do sprzedaży w sieci, oraz po drugie, że jeżeli jego księgarnia internetowa ma konkurować ze stacjonarnymi odpowiednikami, to kluczowa będzie cena książki. Przez wiele lat pozwalał sobie na straty, byle tylko cena, którą musi zapłacić klient była jak najniższa. Ponad dwadzieścia lat później, kupując w internecie wciąż liczymy na to, że nasza cena będzie jak najlepsza. Tylko gdzie i jak dziś kupić tanie książki? Czym się wyróżnia tania księgarnia internetowa?

Książka i przyjaciele

Na początek może przypomnijmy, że księgarnia internetowa sprzedaje nie tylko książki. W ofercie wielu z nich znajdziemy także e-booki oraz audiobooku, ale też płyty z muzyką i filmami, gry planszowe, materiały piśmiennicze, kalendarze, dzienniki, a często także zabawki i cokolwiek jeszcze sklep sobie zażyczy sprzedawać. Część przedstawionych tu uwag dotyczy także innych towarów nie-książkowych, niektórym, na przykład grom planszowym, które można czasem kupić naprawdę dużo taniej, poświęcimy nawet parę zdań. Jednocześnie książka jako taka sprzedawana jest nie tylko przez typowe księgarnie, ale także przez antykwariaty i serwisy aukcyjne. Tu często ceny są najlepsze, jeżeli obiektem sprzedaży jest książka używana. Aczkolwiek z czasem nastąpiła tak silna dewaluacja cen egzemplarzy używanych, że wiele firm wycofało się z ich sprzedaży.

Tania książka – porównywarki cen

Zdradzę ci tajemnicę: najtańsza księgarnia internetowa to ta, w której znajdziesz którąś z poszukiwanych książek taniej niż gdzie indziej. Bardzo często będzie to inna księgarnia dla każdego tytułu. Tu na pomoc przychodzą porównywarki cenowe. Po pierwsze ceny książek znajdziesz w uniwersalnych porównywarkach cenowych, tych samych, z których korzystasz kupując elektronikę czy cokolwiek innego. Istnieją też wyspecjalizowane porównywarki cen książek. Tu jednak sprawa nie jest oczywista. Bardzo często porównywarki mają niestety ograniczoną listę sklepów, z których pobierają oferty. Niektóre z nich są inicjatywą kilku sklepów, służącą promocji ich ofert. Inne robią wrażenie projektu, który nie osiągnął nigdy pełnej funkcjonalności. W efekcie nasz próba poszukania gdzie nasza książka będzie najtańsza, owocują zaledwie kilkoma wynikami, w tym często jedną z bardziej wszechstronnych porównywarek cen wspomnianych powyżej. Lepiej wygląda sytuacja przy towarach bardziej niszowych, jak gry planszowe – na przykład taki i-szop daje nieporównywalnie lepsze wyniki niż jego książkowy odpowiednik. Lepiej jest też w przypadku e-booków. Jeżeli interesuje cię tania książka elektroniczna to masz do dyspozycji kilka serwisów, które porównują ceny z wielu sklepów internetowych. Są też aplikacje mobilne pełniące tę samą funkcję. Serwisy te pozwalają też na wyszukiwanie audiobooków, ale niekoniecznie serwis, który dobrze ci się sprawdził przy wyszukiwaniu e-booków, będzie równie pożyteczny przy szukaniu audiobooków. To różnie bywa, trzeba poeksperymentować. Na szczęście nie ma tych serwisów jakoś strasznie dużo, można zajrzeć do kilku. 

 

Książka taniej – oferty specjalne i promocje

Inną okazją, żeby kupić książki taniej, są akcje sprzedażowe, wyprzedaże i promocje. Te zdarzają się regularnie na przykład w czarny piątek, przed świętami, czy w czasie dni książki. Warto tylko pamiętać, że promocje w czarny piątek zwykle nie są tak oszałamiające jak się wydaje i lepiej uważać, żeby nie przepłacić, dając się nabrać na czarnopiątkowy hype. Często cena „promocyjna” w czarny piątek jest zwykłą ceną w taniej księgarni internetowej. Jednak poszczególne księgarnie organizują także własne akcje sprzedażowe, podczas których cena bywa lepsza niż w bardziej znane dni wyprzedażowe. Oprócz promocji organizowane są też wyprzedaże, na przykład końcówek nakładów albo egzemplarzy, które zalegały gdzieś w magazynie. Żeby kupić coś taniej, korzystając z takiej okazji, trzeba niestety po prostu śledzić swoje ulubione sklepy. Jeśli kupujesz dużo książek to na pewno jest kilka sklepów, w których robisz to najczęściej i tych właśnie sprzedawców warto śledzić w mediach społecznościowych, gdzie publikują informacje o promocjach i wyprzedażach. Jeżeli szukasz specyficznego typu produktów, jak wspomniane już gry planszowe albo wydawnictw o konkretnej tematyce lub ulubionego autora, to są grupy (na przykład na FaceBooku), w których ludzie dzielą się informacjami o promocjach i okazjach (w tym także w sklepach stacjonarnych). Warto także śledzić ulubione wydawnictwa, bo czasem nowo wydaną książkę można kupić taniej u wydawcy zaraz po premierze, niż później w księgarni. Kupując na wyprzedażach i w promocji warto pamiętać, że podstawą do naliczenia zniżki podanej na stronie sprzedawcy jest cena okładkowa, za którą dana pozycja być może nigdy nie była sprzedawana.

Kupuj taniej – cena to nie wszystko 

Na koszt zakupu składa się cena towaru, który kupujesz oraz przesyłka. Warto mieć to na względzie, bo często najtańsze sklepy internetowe mają jednocześnie najwyższe ceny i najmniej opcji wysyłki towarów. Przesyłka kurierska może kosztować nawet 15 zł co nie jest nieistotną kwotą jeżeli cena książki wynosi 30 zł. Szczególnie jeżeli w innym sklepie nasza książka jest o złotówkę droższa, ale dostępna jest dostawa do Paczkomatu za 10 zł. To często sprawia, że taniej jest kupić książkę w dużej sieciówce, gdzie wprawdzie pojedynczy egzemplarz jest droższy niż w innych sklepach internetowych, ale można odebrać towar za darmo w jednym z licznych sklepów sieci. To jest również argument za kupowaniem na Allegro, które oferuje dostawy w dobrych cenach. Warto także wspomnieć na koniec o książkach obcojęzycznych. Duży międzynarodowy sprzedawca może oferować darmową dostawę na terenie całej Unii Europejskiej i jeżeli nie przeszkadza ci nieco dłuższy czas oczekiwania to taki zakup może wyjść taniej niż kupowanie u polskiego pośrednika.

 


Zdrowie Zioła

„Jeden pisze, drugi tęskni, a trzeci dzwoni do drzwi. Aż w końcu powiecie: tak, to ten!”

ROZMÓWKI NIEOBYCZAJNE
ROZMÓWKI NIEOBYCZAJNE
22 kwietnia 2021

„Mężczyźni zamieszczają ciekawe opisy, cytaty, to o czym marzą, fragmenty muzyki. A kobiety? – często zamiast miłej buzi pojawia się w anonsie krajobraz, ewentualnie dzika lub udomowiona fauna. Ja takie ogłoszenia banuję od ręki, bo to ucieczka od prawdziwego „ja” nadawcy. Zwykle oznacza, że ta osoba nie akceptuje całej siebie albo wybranej części swojego ciała, więc woli go nie obnażać – tak jakby to nie miało się „wydać” za chwilę w realu”. W najnowszych „Rozmówkach nieobyczajnych” o portalach randkowych. 

Marcin Michał Wysocki: Meli, nie oszukujmy się: oboje mamy bogate doświadczenie w zawieraniu znajomości na portalach randkowych. Znamy wiele osób, które poznały w ten sposób swoich partnerów. Jak wiadomo, napisałem nawet o tym książkę. MOJE DOŚWIADCZENIA SĄ JAK NAJLEPSZE – mimo tragicznych zakończeń kilku historii  pisanych przeze mnie z życia w „Portalu randkowym”, a które usłyszałem od współrandkowiczów. Tak z ręką na sercu, poza wieloletnimi przyjaciółmi, których kocham i w tym miejscu pozdrawiam, większość moich obecnych znajomych, to ludzie poznani właśnie w necie.

Dla mnie to skarbnica pasjonujących osób. Z niektórymi nawet się zaprzyjaźniłem – mogę to powiedzieć z zachowaniem odpowiedzialności za słowa, gdyż nie jest to oczywista oczywistość. Przyjaciel, to najbliższa sercu osoba. Czasem (zwykle?) bliższa od rodziny, bo wybrana, a nie narzucona przez geny…

Wiele dziewczyn jednak mówiło mi, że na portalach spotykało także i okropne typy. Na szczęście szybko się nauczyły ich identyfikować. Choćby po zdjęciach z siłowni, nart, kajtów, czy opartych o modne na wioskach beemwice – zresztą, co tam kto szuka, to znajduje. Ponieważ sam nigdy nie szukałem faceta, spotkałem same wspaniałe, ciepłe, dobre, inteligentne otwarte, tolerancyjne, kochane, dzielne… osoby. Jak zawsze powtarzam przy takich okazjach: JESTEŚCIE OD NAS LEPSZE, dlatego tak mi się poszczęściło. Tyle o mnie, na wysokim poziomie ogólności, bo zapewne znalazłbym i wady takiej internetowej sytuacji, ale może o tym za chwilę. A jak jest z Tobą, piękna Melanio?

Melisandra: Pamiętam kiedy założyłam swoje konto. Mój przyjaciel umówił się na randkę z facetem z portalu.  Akurat ta wersja była dla gejów. I było mi przykro, że ja nie mam się z kim umówić. Ciągle siedzimy w pracy, znamy wszystkich wokół, a nie ma dopływu nowych osób, wolnych i chętnych na randki, na nowe relacje, a nawet związki. Założyłam i w 24 godziny umówiłam się na szaloną randkę. Było cudownie i znajomość trwała pół roku. Potem kolejny strzał i związek na ponad rok. Nie uważam, że mam być w jednym związku na całe życie, to też zbieranie doświadczeń i uczenie się siebie i partnera w nowym. Teraz bardziej jest randkowanie i rozsmakowywanie się, a też coraz bardziej skłaniam się do przekonania, że kobieta może być poligamiczna i dobrze jej z tym.

Portale randkowe uważam za błogosławieństwo, za poczucie wolności i przede wszystkim poznawanie ciekawych mężczyzn. BMW, siłowania, palma – a co to ma za znaczenie? Chociaż miałam tak, że zaczepił mnie pan, który na zdjęciu miał Maserati i miał ochotę na skok w bok. Hmmm poszłam do garażu no i to Maserati stało obok mojego autka. Sąsiad.

Widzę ilu z Was tak bardzo dużo kosztuje zamieszczenie zdjęcia i pokazanie się tak, aby nikt nie wyśmiał, a już szczególnie koledzy i koleżanki z pracy. Są też zaproszenia do trójkątów i też do przygód na boku. Jest wielu mężczyzn po przejściach, samotnych ojców ze zdjęciami dzieci. Są i tacy, którzy z partnerką szukają odskoczni.

Mam takie odczucie, że polscy mężczyźni są bardzo „zniszczeni”, przedwcześnie postarzali i widać, że życie mało co ich oszczędziło. Szczególnie Ci po 40. – no chyba że oszukują na portalu z wiekiem. Jeśli porównamy ich do równolatków Włochów, Niemców czy nawet Czechów, to niesamowicie widać różnice. Często są zaskoczeni, że atrakcyjna kobieta zwróciła na nich uwagę. Lubię długo pisać i często wychodzą ciężkie kompleksy, traumy, u niektórych narcyzm, a nawet patologie i perwersje, jak oddawanie moczu na partnera. Chyba bym się posikała ze śmiechu albo wstrzymała na tydzień. A czasami rozmówki są jak wiosenny, rwący i radosny potok. Mnie fascynują oczy i na to patrzę.

Marcin Michał Wysocki: A jakie dostajesz najczęściej propozycje?

Melisandra: Na portalach randkowych jest sporo propozycji na seks. Już widzę skrzywione miny czytelników i komentarz „ruchadła” jakby seks był czymś obrzydliwym i grzesznym, zarezerwowanym dla małżeńskiej sypialni, a już najlepiej przy zgaszonym świetle i w piżamie. Nie oceniam. Mężczyźni zamieszczają ciekawe opisy, cytaty, to o czym marzą, fragmenty muzyki – nota bene, najbardziej kręcące opisy dają żonaci. Świetna lektura.

No, już dosyć o mnie, bo widzę że zasysasz wiedzę, a wyobraźnia płonie ze mną w roli głównej. Marcinie, zawsze mnie interesowało, co Wy widzicie u siebie? Jak wyglądają kobiety? Czy też zamiast swojego zdjęcia dają fotkę psa lub kwiatka? No i jak reagują na gościa o dwieście kilometrów dalej niż ona?

Marcin Michał Wysocki: Tak, często zamiast miłej buzi pojawia się w anonsie krajobraz, ewentualnie dzika lub udomowiona fauna. Ja takie ogłoszenia banuję od ręki, bo to ucieczka od prawdziwego „ja nadawcy. Zwykle oznacza, że ta osoba nie akceptuje całej siebie albo wybranej części swojego ciała, więc woli go nie obnażać – tak jakby to nie miało się „wydać” za chwilę w realu. Krótkowzroczna taktyka. Piszę o tym sporo w nowej książce, która aktualnie powstaje.

Oczywiście, nie jest to aż tak proste. Są osoby, które się nie eksponują z powodów zawodowych czy – jeszcze rzadziej – z powodu publicznie znanego wizerunku. Jednak statystyka jest nieubłagana. Mężczyźni to wiedzą i takich kobiet nie zaczepiają, a koło się zamyka. Panie stosują niekiedy kompletnie odmienne strategie – odpowiadając na Twoje pytanie. Oto fragment z mojego #Portalu randkowego:

Część pań skąpo udzielała informacji o sobie i o swoich oczekiwaniach — zapewne po to,
żeby brzmieć tajemniczo i pociągająco. Ostatecznie postanowiłem pójść ich śladem. Kolejne
potraktowały to miejsce jak swoisty słup ogłoszeniowy, na którym wypisuje się wszystko, co
ślina na język przyniesie. Jeszcze inne w ogóle nie opisywały siebie, tylko to, czego się spodziewają po wymarzonym partnerze. Co charakterystyczne, podawały często w jednym portrecie sprzeczne ze sobą cechy, jak: czuły, męski, romantyczny, rozrywkowy, rozważny,
spontaniczny, odpowiedzialny, towarzyski, zdecydowany, ugodowy czy szczodry[ ..].

Gdybym miał jednak sprawę ująć statystycznie, to kobiece anonse na pewno nie są wulgarne, rzadko dwuznaczne. Może jedna-dwie na sto – przynajmniej w mojej kategorii wiekowej, hahaha – to jawna propozycja łóżkowa, czasem z wyraźnym zastrzeżeniem, że nadawczyni jest zamężna, lecz szuka spełnienia gdzie indziej. Zdarzało się, że szuka go za… przyzwoleniem partnera, ale o tym już pisaliśmy…

Przegięcie jest chyba w drugą stronę. Podejrzane są dla mnie zarzekania znacznej większości pań, typu: „żadnych ONS-ów ani FWB”. Czyli jednorazowych spotkań w wiadomym celu ani „przyjaźnienia” się w pakiecie z regularnym seksem. Wygląda to na czystą hipokryzję na takim tinderku. A przecież jesteśmy dorośli i zdajemy sobie sprawę, że coś musi przyciągnąć naszą uwagę. Jesteśmy wzrokowcami. Moją przyciągają naprawdę dopracowane zdjęcia, które coś mówią o danej osobie. Chcę o niej wiedzieć jak najwięcej, bo przecież seks to zaledwie 18, może 20 godzin na dobę, hahaha, a poza tym trzeba mieć przecież o czym rozmawiać, no nie?

Melisandra: Tak a propos, to mało kto siebie akceptuje i widzi. Na początku jest ciekawość. Skąd jesteś? Kogo tutaj szukasz? A potem tematy się wyczerpują i „se pogadali”. Tak jakbyście się wystraszyli, że coś może się wydarzyć.

Lubię jak w czasie rozmowy odkrywa się wspólne pasje, poczucie humoru – wszystko to, czyli flow. Bez wymuszenia i oczekiwania. Jednocześnie tworząc to ekscytujące napięcie, że nie możesz się doczekać, kiedy się spotkacie. Teraz w pandemii wymaga to szczególnej finezji. Pierwsza randka w maseczce – czyli mega sexy jak Zorro, no i u ciebie czy u mnie? Podobno stacje benzynowe przezywają rozkwit biznesu. Pary czekające na kawkę i robimy tyle spacerów jak nigdy dotąd w życiu. A już idąc na spotkanie, milion pytań i wątpliwości. Czy oryginał odpowiada temu zdjęciu, czy będzie jeszcze lepszy?

Miałam historię, gdzie zdjęcia były bardzo pociągające i tez fajna rozmowa. No i doszło do randki. No i nieeeeee. Mimo, że były propozycje kolejnych spotkań to podziękowałam, bo nic nie poczułam. Albo może dlatego, że chyba zobaczyłam w kandydacie kopię mojego byłego partnera. A, to już o wiele za dużo.

Aha no i kto zaczyna kontakt? Zazwyczaj zostawiam tę „inicjację” Wam. Raz zaczepiłam sama. Okazało się, że już kiedyś się poznaliśmy przez naszych znajomych. Było bardzo miło. Kiedyś mega mi się pisało z fajnym mężczyzną, ale nie chciał pokazać twarzy. Stwierdził, że się rozczaruję, a chciałby nadal utrzymać dobre wrażenie. Są i tacy co „cedzą” zdanie na dzień, ale podobno my też tak robimy hahaha. Inni wchodzą w jakieś dziwne role, aby zaimponować kobiecie, później i tak wychodzi prawda na jaw, bo nie wytrzymują własnej presji. Jeden chłopak bardzo mnie prosił, abym się z nim umówiła, no ale za każdym razem coś mi wypadało.

Powiem tak: jest wesoło i to najlepszy wynalazek ever. Szczególnie przed pójściem spać. Kiedyś nasze mamy korzystały z „anonsów towarzyskich” „pani pozna pana w celach towarzyskich” i ludzie się umawiali i spotykali. Czekali na listy, zdjęcia, a dzisiaj pyk: w lewo, w prawo. Pach – ciach – dopasowani!

Marcin Michał Wysocki: Piszesz o rozczarowaniu podczas osobistego spotkania… Okej. Na 100 osób obejrzanych, powiedzmy, że wybierasz 15 interesujących, do których zagadasz. Z nich 5 się nadaje, bo ma pełne uzębienie, nie przesłało zdjęć w – jego zdaniem – interesującym aucie (nie masz wrażenia, że oni czasem pomylili kategorie ogłoszeń i powinni przejść do motoryzacyjnych?), a przede wszystkim, umie wyrażać myśli za pomocą zdań złożonych i bez inwektyw. Dlatego zgadzam się z Tobą, że jeśli umówisz się z trzema, a podczas osobistego spotkania z dwoma nie będzie chemii – co wyklucza raczej fizykę – to przecież i ta statystycznie zafundowałaś sobie OGROMNĄ SZANSĘ na poznanie kogoś sensownego. Ten jeden, który się nadaje, być może zostanie twoim partnerem albo przyjacielem. Tak jak piszesz – zyskaliśmy szansę nieporównywalną do wszystkich pokoleń naszych prababek od Adama i Ewy licząc. Zwłaszcza, że kolejnego dnia możesz przerzucić kolejną setkę, aż TEN właściwy się pojawi.

Wioski mam trzy:

  1. Zawsze warto próbować;
  2. Nie warto iść na skróty i zostać z kimś, kogo nie czujemy, bo to nie samotna wyspa i na pewno właściwy człowiek, z którym przepłyniemy przez życie w szczęściu, gdzieś tam jest;
  3. Wiem, że to nie takie proste, jeśli stworzyłaś/łeś  listę życzeń nie-do-spełnienia w normalnych warunkach.

Czy ta lista jest niemożliwa, bo tam nie ma ideałów? I tak i nie. NIKT nie jest idealny. Ale z drugiej strony NA PEWNO są tam osoby, o których marzysz. Pytanie tylko, czy masz im to samo do zaoferowania…

Melisandra: Marcin, po to to jest, aby mieć wybór. Każdy szuka według swoich potrzeb. W związku podstawą jest branie i dawanie. Nie prowadzę takich ocen i analiz jak Ty. Lubię spontan i pewne fluidy od razu się czuje. Widzę zdjęcie i opis lub jego brak i pach w prawo lub w lewo. To ma być chemia, zaciekawienie na nie studiowanie filozofii liścia przez lata. To ma być lekkie, być zabawą. Dlatego dziewczyny casting, casting, casting na faceta, aż poczujecie, że to jest to. Nic na siłę, bo tego kwiatu jest pół światu. Nie jeden. I ciągniemy go jak ciągutkę za sobą, aż nas szczęki rozbolą, tylko trzech i jazda. Jeden pisze, drugi tęskni, a trzeci dzwoni do drzwi. Aż w końcu powiecie tak to ten. I tego Wam życzę.

O autorach:

 

Fot. iStock

Melisandra, Projekt Szczęście oraz Inkubator Sukcesu to autorskie inicjatywy fundatorki Fundacji, która występuje pod pseudonimem Melisandra, czyli mityczna kobieta, która służy światłu i wyprowadza innych z cienia. Na co dzień pisze na swoim funpagu Melisandra Fundacja Projekt Szczęście o potrzebach kobiet i ich drodze do odzyskania siebie, prawdzie, autentyczności, kobiecości i miłości. Dla Oh Me o świecie intymnym i delikatności wnętrza kobiecego. Tworzy projekty, które pomagają ludziom dotrzeć do swojej świadomości, akceptacji aby zrozumieć swój cel życiowej podróży. Tworzy przestrzeń szczególnie dla tych, którzy po wyjściu z korpo chcą odzyskać siebie i żyć na swoich warunkach szczęścia. Jej projekty są szczególnym miejscem dla ludzi, bez względu na wiek, którzy po różnych związkach, relacjach i tych rodzinnych, i z pracą i z domem pragną ponownie doświadczyć szczęścia znaleźć swoje nowe miejsce na Ziemi. Gromadzi wokół siebie szlachetnych i doświadczonych przez życie ludzi, którzy chcą się dzielić swoją wiedzą i kompetencjami dla dobra innych, dając unikatowe wartości i szczodrość swojego doświadczenia.

Archiwum prywatne

Marcin Michał Wysocki

Urodzony w 1965 roku w Warszawie, absolwent kilku fakultetów na uczelniach krajowych i zagranicznych, doktor nauk humanistycznych UŁ. Był m.in. asystentem oraz tłumaczem Jeffa Goffa i Jacka Wrighta w musicalu Narzeczona rozbójnika (Teatr Popularny). W Teatrze Ateneum asystował takim osobowościom teatru polskiego, jak: Laco Adamik, Krzysztof Zaleski, Wojciech Młynarski czy Janusz Warmiński. Współpracował z TVP w programach: LUZ, Sportowa apteka, Kawa czy herbata?. Był autorem muzyki do programów Mur, Sportowa Apteka oraz nagrał autorską płytę Head. Próbował swych sił w roli speakera w Radio Zet u Andrzeja Wojciechowskiego. Dotąd wydano sześć pozycji jego autorstwa: pracę naukową Wyznaczniki tożsamości etnicznej […]; wyróżnioną monografię żołnierza AK, Michał Wysocki. Wspomnienia z lat 1921–1955; impresję historyczną Remedium na śmierć – historie prawdziwe; relacje kombatantów z okresu Powstania Warszawskiego, A jednak przeżyliśmy. Niezwykłe wspomnienia, powieść obyczajową Baku, Moskwa, Warszawa oraz zbiór historii o poznawaniu się przez internet #Portal randkowy.


Zobacz także

Dieta w Hashimoto. Trzy pyszne przepisy!

Mleko z masłem i miodem to przeżytek. Tak zrobisz lizaki na ból gardła

Oddychaj pełną piersią – jak dbać o jakość powietrza, którym oddychamy