Dom i wnętrze Ogród

Bambus ogrodowy, czy w doniczce do domu? Przy odpowiedniej pielęgnacji każdy bambus będzie zachwycać

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
21 kwietnia 2020
Bambus - ogrodowy, w doniczce, na balkon i w domu
Fot. iStock
 

Bambus mimo swojego orientalnego pochodzenia, coraz częściej spotykany jest nie tylko w naszych domach, ale także ogrodach. Co ciekawe, nawet zimą radzi sobie w naszym klimacie nieźle, więc nie dziwi coraz większe zainteresowanie bambusami. Jak uprawiać bambus ogrodowy, a jak w doniczce do domu, na balkon lub taras?

Bambus ogrodowy – pochodzenie

Bambus ogrodowy to trawa, która przywędrowała do Ameryki i Europy z Azji i od razu wzbudziła zainteresowanie. Rozróżniamy ok 1500 gatunków tych traw, różniących się od siebie kształtem i rozmiarem. Odmiany małe sięgają zaledwie kilkunastu centymetrów i płożą się po ziemi, natomiast strzeliste olbrzymy mogą osiągać nawet 50 metrów wysokości. Wszystkie jednak mają cechę wspólną, czyli drewniejącą z wiekiem łodygę o budowie segmentowej, oraz ogrom porastających je liści. Co ciekawe, bambus to najszybciej rosnąca roślina – jej dobowy przyrost wynosi od 30 cm do ponad 100 cm na dobę! To robi wrażenie.

Bambus - ogrodowy, w doniczce, na balkon i w domu

Fot. iStock

Bambus ogrodowy – uprawa

Mimo że bambusy wywodzą się ze znacznie cieplejszego klimatu, gatunki mrozoodporne sprawdzą się i u nas. Oczywiście bez odpowiedniego stanowiska i pielęgnacji, ich uprawa może sprawiać kłopoty. W zależności od gatunku, poszczególne bambusy mogą wymagać innego stanowiska w ogrodzie:

  •  Phyllostachysy preferują miejsca mocno nasłonecznione, ale poradzą sobie także w półcieniu.
  • Fargesie dobrze będą rosły w miejscach półcienistych i zacienionych.
Bambus - ogrodowy, w doniczce, na balkon i w domu

Fot. iStock

Warto zwrócić uwagę na to, by miejsce, w którym rośnie bambus było jak najbardziej osłonięte od wiatru, szczególnie zimą. Podłoże powinno być żyzne i dobrze przepuszczalne. Bambusy nie lubią nadmiernej wilgotności, ale podlewać należy je regularnie, ponieważ przesuszenie bryły korzeniowej również szkodzi tym roślinom. Pilną potrzebę podlania można rozpoznać po tym, gdy bambus zwija liście, ograniczając tym samym powierzchnię parowania wody. Właściwie pielęgnowane rośliny utrzymują liście przez zimę, aż do wiosny, i dopiero w tym czasie zrzucają stare i wypuszczają młode listki. Zalecane jest również przycinanie łodyg bambusa i usuwanie starych, co pobudza nowe do wzrostu. Bambus wspaniale prezentuje się nad oczkami wodnymi, samotnie, jak w w towarzystwie większej ilości bambusów. Miłośnicy oryginalnych roślin formują rosnące bambusy niczym drzewka bonsai. Szczęśliwcy mogą obserwować kwitnięcie bambusów, jednak w Europie to jest niezwykle rzadkie.

Bambus w doniczce

Bambus w doniczce to alternatywa dla osób, którym marzą się te orientalne rośliny, ale nie mają do dyspozycji ogrodu. Jego uprawa nie jest specjalnie trudna, ale pierwszy błąd popełniany jest już podczas przyniesienia zakupionego okazu do domu, czyli postawienie w ciepłym miejscu. Dobrze jest z chłodniejszego pomieszczenia stopniowo przenosić roślinę do cieplejszego miejsca, które planowane jest dla niej. Bambus na skutek zmiany może zrzucić liście, co zdarza się często i uznane jest za normalne. Liście zazwyczaj odrastają w ciągu miesiąca. Należy tylko pamiętać o tym, że im mniej liści ma bambus w doniczce, tym mniej wody potrzebuje. Rośliny te źle znoszą przelewanie, ale i zbyt sucha ziemia w doniczce im nie posłuży.

Bambus - ogrodowy, w doniczce, na balkon i w domu

Fot. iStock

Bambus w doniczce – pielęgnacja 

Podłoże musi być żyzne, przepuszczalne, z drenażem. Dobrze sprawdzi się tu zwykła ziemia doniczkowa do kwiatów wymieszana z keramzytem (25%). Nie można dopuszczać do przesuszenia korzeni, warto też spryskiwać regularnie jego liście. Doniczka jest równie ważna. Najlepiej, by była szeroka i płaska, duża, z otworami w dnie, którędy będzie odpływał nadmiar wody z podlewania. Bambus w doniczce warto ustawić w miejscu jasnym, ale nienagrzewającym się zbyt mocno, najlepiej w pobliżu okna. Bambusy nie potrzebują intensywnego nawożenia – w tej kwestii warto trzymać się wskazówek producentów nawozów dedykowanych tym roślinom. Zimą, gdy roślina odpoczywa, warto przenieść ją w chłodniejsze miejsce i ograniczyć podlewanie, by podłoże było bardziej suche niż przemoczone.

Fot. iStock

Bambus na balkon i taras

Kupując bambus na balkon lub taras, warto zdecydować się na gatunek przystosowany do konkretnych warunków w tym miejscu. Gatunki, które kochają rosnąć w słońcu, w cieniu zmarnieją, i na odwrót. Bambus w doniczce na balkon ma podobne wymagania co do doniczki i podłoża, jak ten domowy. Podłoże musi być dobrze przepuszczalne i żyzne, a doniczki powinny mieć dziury odpływowe. Latem na balkonach i tarasach jest znacznie cieplej niż w domu, więc woda szybciej odparowuje i należy bambusy podlewać nieco częściej. Zimą, jeżeli jest taka możliwość, bambus warto przenieść do jasnego garażu lub innego, chłodnego i jasnego pomieszczenia. Gdy nie ma takiej możliwości, roślinę na balkonie czy tarasie należy przesunąć do kąta osłoniętego od wiatru i słońca kącie w ogrodzie. Doniczkę należy odpowiednio zabezpieczyć przed mrozem, by roślina nie została uszkodzona.


źródło: bambusowysen.pl ,poradnikogrodniczy.pl ,zielonyogrodek.pl 

Dom i wnętrze Ogród

Hiperinsulinizm może prowadzić do poważnych powikłań. Jak rozpoznać zagrożenie?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
21 kwietnia 2020
Hiperinsulinizm - objawy, wrodzony, wtórny, pierwotny, leczenie
Fot. iStock/hiperinsulinizm
 

Hiperinsulinizm to zaburzenie, w którym trzustka produkuje za dużo insuliny. Taka sytuacja może powodować poważne powikłania dla zdrowia. Na czym dokładnie polega hiperinsulinizm, jakie powoduje objawy i w jaki sposób można go leczyć?

Insulina to hormon produkowany i wydzielany przez trzustkę. Można powiedzieć, że stymuluje ona komórki organizmu do wchłaniania glukozy z pożywienia. Glukoza jest głównym źródłem energii dla organizmu i jedynym  dla mózgu i układu nerwowego. Jej stężenie we krwi musi utrzymywać się na określonym poziomie. U zdrowego człowieka dzięki insulinie poziom glukozy we krwi obniża się, a zaczyna wzrastać w komórkach, odżywiając je i dając energię do funkcjonowania.

Hiperinsulinizm (hiperinsulinemia) – przyczyny

Trzustka u osób cierpiących na hiperinsulinizm produkuje zbyt dużo insuliny. Zazwyczaj wynika to z dwóch przyczyn – wrodzonych zaburzeń wydzielania insuliny związanych z hipoglikemią (zbyt niskim stężeniem glukozy we krwi) lub insulinoopornością (komórki nie reagują na insulinę). Insulinooporność powoduje, że komórki nie metabolizują glukozy tak jak powinny, więc rośnie jej poziom we krwi. Trzustka w reakcji na wzrost stężenia glukozy, którą trzeba zmetabolizować, wytwarza jeszcze więcej insuliny, by komórki wykorzystały glukozę. Ponieważ to nie działa i glukozy jest we krwi więcej, produkcja insuliny wzrasta ponad normalny poziom.

Nadmierne wydzielanie insuliny może powodować także nowotwór trzustki, jeśli dotyczy on części wewnątrzwydzielniczej (wyspiak trzustki). W tym przypadku mamy do czynienia z hiperinsulinemią pierwotną. Rozrost tkanki nowotworowej zwiększa całkowitą produkcję insuliny i wzrost jej stężenia we krwi.

Hiperinsulinizm - objawy, wrodzony, wtórny, pierwotny, leczenie

Fot. iStock

Hiperinsulinizm wrodzony u dzieci

Hiperinsulinizm wrodzony u dzieci występuje bardzo rzadko i powodują go wady genetyczne. W tym przypadku nadmierne wytwarzanie insuliny wzmaga metabolizm glukozy. Dochodzi do dużych spadków stężenia glukozy we krwi (hipoglikemii), co jest sytuacją zagrażającą życiu. Wyczerpanie zapasów glukozy we krwi może powodować drgawki, a w skrajnym przypadku może dojść do śpiączki insulinowej.

Hiperinsulinizm – objawy 

Hiperinsulinizm powoduje objawy, które od razu mogą nie wskazać źródła problemów ze zdrowiem. Różne sygnały dają jednak informację, że coś w organizmie dzieje się nie tak, jak powinno.

Hiperinsulinizm - objawy, wrodzony, wtórny, pierwotny, leczenie

Fot. iStock

Hiperinsulinizm powoduje objawy takie jak:

  • bóle głowy,
  • nocne poty,
  • osłabienie,
  • niskie ciśnienie,
  • obniżona temperatura ciała,
  • uczucie silnego głodu,
  • przyspieszona akcja serca,
  • nadpobudliwość,
  • poczucie lęku i dezorientacji,
  • problemy z koncentracją,
  • skurcze mięśni.

W razie zaistnienia kilku z powyższych objawów należy poddać się prostemu badaniu krwi, które rozwieje wszelkie wątpliwości i pozwoli wdrożyć odpowiednie postępowanie w przypadku stwierdzenia hiperinsunilizmu.

Hiperinsulinizm – badania

Hiperinsulinizm możliwy jest do wykrycia przy badaniu krwi, tzw. krzywej insulinowo-cukrowej. Wymaga ono pierwszego pobrania krwi żylnej od na czczo i oznaczenia stężenia glukozy i insuliny. Następnie osoba badana wypija roztwór 75 g glukozy wymieszanej w 250 ml wody (tzw. doustny test obciążenia glukozą), a po upływie godziny oraz dwóch godzin pobrane zostają kolejne próbki krwi, by oznaczyć glikemię oraz insulemię.

Hiperinsulinizm - objawy, wrodzony, wtórny, pierwotny, leczenie

Fot. iStock

U zdrowego człowieka:

  • Stężenie glukozy na czczo u zdrowej osoby powinno wynosić maksymalnie 100 mg/dl, a insuliny 10 mU/ml.
  • Po godzinie stężenie insuliny powinno wynosić maksymalnie 30 mU/ml, a glukozy 180 mg/dl.
  • Po dwóch godzinach stężenie insuliny nie powinno przekraczać 30 mU/ml, a glukozy 140 mg/dl.

U osób cierpiących na hiperinsulinizm poziom glukozy po teście obciążenia glukozy jest zazwyczaj bardzo niski. Wynika to z faktu, że trzustka zaczyna wytwarzać duże ilości insuliny, aby zneutralizować działanie glukozy.

Hiperinsulinizm – leczenie

Leczenie hiperinsunilizmu jest konieczne, a jego przebieg zależy od przyczyny wywołującej zaburzenie. Niekontrolowana hiperinsulinemia może doprowadzić do hipoglikemii, cukrzycy typu 2, podnosi ryzyko uszkodzenia tkanek i narządów.

Fot. iStock/cukrzyca

Hiperinsulizm wrodzony, powiązany z hipoglikemią – wymaga zmniejszenia częstotliwości występowania zbyt niskiego poziomu glukozy we krwi. Wrodzony hiperinsulinizm u dzieci leczy się środkami farmakologicznymi, a w ostrej postaci może wymagać on usunięcia części albo całej trzustki.

Hiperinsulinizm wynikający z insulinooporności – tu konieczna jest dieta. Należy wykreślić z jadłospisu  przetworzoną i tłustą żywność, czerwone mięso, słodycze, cukry proste. Posiłki należy przygotowywać z uwzględnieniem indeksu glikemicznego danych produktów. Szczegółowe zasady jadłospisu warto skonsultować z lekarzem lub dietetykiem, by odpowiadał indywidualnym potrzebom pacjenta.

Hiperinsulinizm pierwotny w przypadku wyspiaka trzustki – operacyjne usunięcie nowotworu powoduje ustąpienie obajwów zaburzenia.


źródło: zdrowie.tvn.pl , zdrowie.gazeta.pl ,www.medicover.pl 

Dom i wnętrze Ogród

Wybacz, aby móc lepiej żyć

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
21 kwietnia 2020
Fot. iStock

W ciągu całego Twojego życia zdarzy się nie raz, nie dwa,  że ktoś zajdzie Ci za skórę, skrzywdzi Cię słowem, czynem, jak również Ty sama kogoś skrzywdzisz, popełnisz błędy, czy będziesz czegoś żałować. To zupełnie normalne. Nikt nie jest nieomylny. Nikt z nas nie jest doskonały i czasem mówimy i robimy rzeczy, które chętnie byśmy wymazały z pamięci.

Być może skrzywdzą Cię rówieśnicy naśmiewający się z Ciebie, nielojalna przyjaciółka, zazdrosny chłopak, niewierny mąż, narcystyczny partner, współpracownik, szef, rodzice, którzy nie potrafili właściwie kochać… przykładów możemy wymieniać bez końca. Poczucie oraz siła wyrządzonej Ci krzywdy będzie zależało od wielu czynników. Jak choćby od tego w jaki sposób postrzegasz siebie, jakie masz poczucie własnej wartości oraz jak często stawiasz siebie w roli ofiary. Im niższa samoocena, tym więcej krzywd będziesz mieć na swoim koncie i tym więcej osób wokół siebie będziesz postrzegać jako tzw. katów.

Poczucie krzywdy, zranienia wywołuje lawinę trudnych emocji. Od złości, frustracji, agresji i autoagresji, po smutek, żal, poczucie winy, wstydu a nawet może prowadzić do depresji. I tutaj piszę z perspektywy zarówno ofiary, jak i kata, bo prędzej czy później obie te postaci mogą doświadczać podobnych emocji, z tymże pokrzywdzona strona doświadczy ich znacznie szybciej i dotkliwiej.

Wyobraź sobie, że wybierasz się na wielogodzinną wyprawę górskimi szlakami. Na swoich barkach będziesz niosła plecak. Jeśli spakujesz plecak z uważnością, umieścisz w nim najważniejsze rzeczy, dzięki którym będziesz czuła się bezpiecznie i w miarę lekko. Jeśli wrzucisz do niego byle co i zbyt wiele, z każdym kolejnym krokiem będziesz odczuwała coraz większe zmęczenie, ból ciała, aż w końcu będziesz zmuszona przerwać wędrówkę, być może nie dochodząc do celu.

A teraz wyobraź sobie, że ten górski szlak, to Twoja życiowa droga. Plecak, który niesiesz

na swoich barkach wypełniony jest doświadczeniami, myślami i emocjami. Te pozytywne, przyjemne stanowią ważne wypełnienie – potrzebny prowiant, który pomaga Ci iść dziarsko życiową trasą i pokonywać przeszkody. Te trudne są kamieniami, które znacznie spowalniają Twoją wędrówkę. Każda kolejna krzywda czy uraza dokłada Ci kolejny zestaw kamieni. I tak w kółko. Jak więc, chcesz poruszać się dalej, niosąc plecak wypełniony po brzegi ciężarami? Jak chcesz żyć, kiedy nosisz w sobie takie obciążenie? A gdzie jest miejsce w tym wszystkim na pozytywne emocje, piękne doświadczenia i budujące myśli? Pewnie niewiele…

Zastanów się, czego masz więcej w swoim życiowym plecaku. Ciężkich kamieni czy dobrego, energetycznego prowiantu, który napędza Cię do działania?

Nie da się przeżyć dobrze życia idąc przez nie z takim ciężarem. Owszem będziesz się poruszać, jednak w jakim tempie? I co to za jakość wędrówki?  Z tak obładowanym plecakiem zwyczajnie umęczysz się. Będziesz cierpiała jeszcze bardziej. Jeśli kiedykolwiek chodziłaś po górskich szlakach z plecakiem większym niż 10l, wiesz dokładnie co mam na myśli. A jeśli nigdy nie doświadczyłaś górskiej wyprawy, to przypomnij sobie, jak to jest pokonać pieszo trasę ze sklepu do domu z ciężkimi zakupowymi siatkami. Zapewne dojdziesz do celu, ale jak umęczona.

Dlatego, to niezwykle ważne aby sukcesywnie pozbywać się emocjonalnych głazów. Nie udając, że ich nie ma, nie wypierając czy zamiatąc pod przysłowiowy dywan. Stopniowo i sukcesywnie, z wielką uważnością przepracowywać. Nie dla kogoś innego. Dla siebie. Przede wszystkim dlatego, że obciążamy nimi najbardziej siebie. Bardzo często osoba, która zawiniła i wobec której żywimy te uczucia, nie jest nawet świadoma naszych odczuć. Nie wie, jak bardzo zawiniła. Ona żyje normalnym życiem, Ty zagruzowana emocjonalnym ładunkiem.

Jak więc pozbyć się ciężarów z życiowego plecaka?

Sposobów jest wiele i ważne aby zrozumieć, że jest to proces złożony. Pracochłonny i czasochłonny. Wymagający Twojego zaangażowania. Często niełatwy i niekiedy bolesny. Wart jednak podjęcia tego wysiłku.  Według mnie i mojego doświadczenia popartego pracą z moimi podopiecznymi, istotnym krokiem jest wybaczenie. Wybaczenie szczere, na głębokim poziomie, nie wyłącznie przez powiedzenie słowa „wybaczam”.

Krok 1 – Obejrzyj zawartość plecaka

Aby móc wybaczyć, warto najpierw poprzyglądać się sobie. Zobaczyć z uważnością, czym wypełniony jest plecak. Czego jest w nim więcej.

Krok 2  – Poprzyglądaj się emocjom

Następnie zadać sobie pytanie, kto mi zawinił? Czym zawiniłam ja drugiej osobie?

Co robią mi te emocje, które czuję? Co dzięki nim zyskuję? Co przez nie tracę? Spróbuj znaleźć pozytywną emocję nawet dla tych „negatywnych”. To słowo celowo ujęłam w cudzysłowie, jako że nie lubię tego określenia. Słowo „negatywne” z założenia ma pejoratywny wydźwięk. Zdecydowanie bardziej wolę określenie – trudne emocje. Bo emocje stanowią dla nas bardzo ważną informację zwrotną. Kiedy zaczniesz je analizować – powiedzą Ci wiele o tym co aktualnie dzieje się w Twoim wnętrzu, a co odzwierciedla się w świecie zewnętrznym.

Krok 3 – Akceptacja

Masz całkowite prawo czuć zarówno radość, euforię, spełnienie, jak również złość, żal czy poczucie winy. Masz prawo czuć każdą emocję. Zaakceptuj je wszystkie bez wyjątku.

Zaakceptuj również fakt, że osoba, która Cię skrzywdziła, postąpiła najlepiej jak potrafiła w danym momencie swojego życia. Nie potrafiła inaczej, lepiej. Z różnych powodów, być może jej znanych lub nieuświadomionych.

Krok 4 – Wyraź chęć wybaczenia

Wybaczenie nie jest proste. Często dochodzimy do tego etapu po dłuższym czasie. Potrzebujemy popracować z naszym ego, które z jakiegoś powodu nie chce odpuścić. Przepracować emocje, które są w nas zakotwiczone na głębokim poziomie. Im większe poczucie krzywdy czy skrzywdzenia drugiej strony, tym dłuższy będzie proces dojścia do tego etapu. Warto jednak podjąć próbę. Wyrazić chęć. Już sama chęć, będzie stanowiła istotny, być może przełomowy moment i może być kolejnym etapem już do samego wybaczenia. Otwórz swoje serce. Medytuj, kładąc rękę na swoim sercu i kierując swoje myśli, energię ku chęci wybaczenia. Poproś swoje serce o wybaczenie. Jeśli nie czujesz jeszcze gotowości w sobie, doskonałym sposobem uwolnienia emocji będzie napisanie listu.

Krok 5 – Napisz list

A nawet dwa. Koniecznie własnoręcznie, nie na komputerze. W pierwszym napisz wszystko, co czujesz do danej osoby.  Czym Ci zawiniła. Wylej na papier wszystkie emocje. Złość, frustrację, gniew itd.  Pisz wszystko, co tylko przyjedzie Ci do głowy. Nie masz żadnych ograniczeń. Możesz używać takich słów, jakich potrzebujesz. Kiedy poczujesz, że wyczerpałaś temat, spal list. Po takim liście powinnaś poczuć ogromną ulgę i lekkość na duszy. Wolna od trudnych emocji.

Drugi list napisz, jeśli naprawdę chcesz. Ten list możesz skierować do tej samej osoby, z tą jednak różnicą, że intencją tego listu nie może być atak. Znajdź dobrą intencję. Zastanów się, co chcesz powiedzieć drugiej stronie ale bez ranienia jej. Niezwykle oczyszczającym procesem wybaczania jest metoda Ho’oponopono.

Wybaczam Ci…

Przepraszam Cię…

Dziękuję Ci…

Kocham Cię

Jeśli czujesz taką potrzebę, podaruj ten list Tej osobie, jeśli nie, spal go, podobnie jak poprzedni. Niech proces palenia listu będzie symbolem zamknięcia pewnego rozdziału w Twoim życiu.

Jeśli nie chcesz pisać drugiego listu – usiądź wygodnie do medytacji i przejdź ten proces mentalnie, w swoim umyśle i sercu. Daj sobie czas i zapewnij sobie komfortowe warunki. Włącz łagodną, relaksacyjną muzykę i poświęć sobie tyle czasu, ile potrzebujesz. Nie spiesz się i pamiętaj, że warto doprowadzić ten proces do końca. Pozwól sobie na wszystkie odczucia i reakcje. Szczególnie na łzy, które mogą płynąć obficie. Sama dokładnie będziesz wiedziała, kiedy proces dobiegł końca.

Zachęcam Cię, abyś wybaczenie przeszła z każdą osobą, do której masz jakiś żal. A przede wszystkim wybacz sobie. Wszystko to, z czego nie byłaś dumna, to czego się wstydziłaś i to co masz sobie do zarzucenia. Pamiętaj o kamieniach, z którymi nie warto chodzić.

Wracaj do tego procesu, za każdym razem, kiedy poczujesz potrzebę. Nie trzymaj urazy w sobie zbyt długo.

Gwarantuję Ci, że kiedy przejdziesz dogłębny proces wybaczenia zarówno sobie, jak i innym, niemal natychmiast poczujesz wolność, lekkość na duszy i będziesz gotowa otworzyć nowy rozdział swojego życia. Twój plecak zaś, będzie wypełniony tym, czego potrzebujesz, co doda Ci energii do dalszej wędrówki życiowej.

Z całego serca życzę Ci lekkiego plecaka 🙂

Aleksandra Gelo-Piesta – psycholog, certyfikowany coach, trener biznesu i rozwoju osobistego, trener mentalny, instruktorka Pilates. Ambasadorka zdrowego ciała, umysłu i duszy. Autorka holistycznego programu dla kobiet: Crazy Women Go Healthy  Więcej o mnie: www.crazywomengohealthy.pl

Zapraszam Cię na cotygodniowe Insta Live: medytacje – w każdy wtorek o godz. 20:00 oraz cykl Kobiety Kobietom – w każdy czwartek o godz. 20:00 https://www.instagram.com/crazywomengohealthy_pl/


Zobacz także

Kto nie lubi weekendowych, leniwych poranków? Śniadaniowe spotkanie z Gosią Ohme

Nie masz czasu i ochoty na sprzątanie? Ten odkurzacz zrobi to za Ciebie!

Co zrobić, by cieszyć się kwiatami jak najdłużej?